Poprzedni temat «» Następny temat
Plaża
Autor Wiadomość
Annabeth Wilson



Jeśli przestrzegają zasad omija cię zabawa

Ciemna strona mocy

3%

Dziecko





name:

Annabeth Nickole Wilson

alias:
Nicky, Nicko, Ania; Annabeth Nicole Spivey

age:
4lata

height / weight:
110cm/23kg

Wysłany: 2021-01-14, 06:26   
   Multikonta: Ricky


Nie wiedziałam co się tutaj dzieje i co robił ten chłopak w naszym domu. Patrzyłam to na chłopca to na Van, ale nie miałam pojęcia, o co w tym chodzi. Vanaessa mówiła, że on wszedł na nasz teren bez pozwolenia oraz pytała o tatusia i wuja. Przytuliłam swojego króliczka do siebie...
- Tatuś jest w pracy wraz z ciocią Re, a wujek jest w gabinecie
Wskazałam w stronę gabinetu, ale chłopak powiedział coś, co zirytowała ,,bestie".
,,Widzisz nawet on twierdzi, że jesteś nic nieznaczącą beksą"
Odezwała się ona w mojej głowie... Zauważyłam, że nie określił mnie jako beksę, tylko dziecko.
- Nie jestem Beksą, ani dzieckiem. Sam jesteś dzieciakiem - powiedziałam do niego, bo to, że byłam młodsza nic nie znaczyło. Wcale nie byłam nic nieznaczącą beksą, ani dzieckiem i się nie bałam.
_________________
Annabeth Spivey


[Profil]
  [0+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2021-01-16, 18:10   
  

   1 Rok na Giftedach!


Vanessa starała się być spokojna, cierpliwa ale gdy ten bezczelny gnojek zaczął obrażać tatę a do tego wyzwał Ann od dzieciaków i zaczął traktować jak malucha Vanessa nie wytrzymała. W ułamku sekundy znalazła się na nim okładając go pięściami nie za mocno ale jednak.
- Mój tata jest najlepszy! Nie obrażaj go w moim domu! Nie masz pojęcia co mówisz kretynie! Jesteś taki sam jak Ci co skrzywdzili mamę! Zdrajca!! Ann nie jest dzieciakiem!
Darła się wściekła szarpiąc się z nim na podłodze. O nie, nie pozwoli nikogo obrażać w jej domu, a już na pewno nie jej rodziny. Ją mógł obrażać do woli, ale nie pozwoli by to robił tacie, mamie czy jej wujkom i kuzynostwu. To jej rodzina a rodzina była święta!
- Ty nic nie wiesz! Robią z Ciebie królika! Bawią się jak zabawką! Powiem wujkowi jaszczurowi to zje CIebie w całości i nie zobaczysz więcej Twojej pokręconej babci!
Wściekła zaczęła czuć jak ciało się jej rozgrzewa do niebezpiecznych granic. Chłopak mógł czuć jej niebezpieczne ciepło, czuć jak zaczęła parzyć jego ciało, a miejsca gdzie miał zasłonięte przy dłuższej styczności z dłońmi Vanessy zaczynały się po prostu sypać śmierdząc nieprzyjemnie. A skóra przybierała niebezpiecznie czerwone miejsca, gdzie w ich miejsce pojawiały się pęcherze.
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2021-01-16, 20:56   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


// 16 czerwca 2019

Z tego względu, że Esther nie mogli nadal znaleźć, a Christian i Rebecca musieli być w warsztacie, wolne od pracy wziął Nicholas, by zająć się dziewczynkami. Przynajmniej jeden opiekun musiał być w domu a nie było sensu kogoś zatrudniać, skoro mieli wszyscy elastyczną pracę i godziny.
Dziewczynki miały być grzeczne i się bawić w swoim pokoju czy na podwórku. Co jakiś czas Nicholas do ich zaglądał. Sam za wiele pracować nie mógł, bo przecież najmłodsza często domagała się swojej uwagi.
Schodząc na dół, usłyszał dziecięcą wymianę zdań a później podniesiony głos swojej córki. Przyspieszył kroku i oto co zastał zmusiło go do działania.
- Vanessa przestań!
Nakazał córce i podszedł bliżej aby rozdzielić tę dwójkę. Chwycił swoją córkę w pasie odciągnął od chłopaka, stawiając ją na nogi za siebie. Wyczuł, że jej ciało się rozgrzało.
- Uspokój się.
Pierwsze co, to próbował uspokoić córkę i jeżeli nadal chciała atakować swojego kolegę, Nicholas zagradzał jej drogę i uniemożliwiał dotarcie do niego. Rozejrzał się jeszcze by upewnić czy ktoś jeszcze tutaj jest, dostrzegając małą Ananbeth. Rzucił też okiem na młodego, by sprawdzić jak wiele otrzymał obrażeń.
- Kim jest ten chłopak?
Zapytał dziewczynek. Bowiem nie przypominał sobie, aby pozwolił kogokolwiek tutaj przyprowadzać.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyatt Mitchell



Sami nie wiemy kim jesteśmy, jeśli nie poznamy własnych korzeni

Zmiana wyglądu

10%

dziecko...





name:

Wyatt Mitchell

age:
9

Wysłany: 2021-01-18, 18:38   
   Multikonta: Christian & Ruth


Co nie było tak z tymi dziewczynami? Czy wszystkie miały niepokolej w głowie? Czy tylko te tutaj, albo które ja poznaje. Chociaż moja współlokatorka też jest inna niż większość dziewczyn w szkole to te tutaj przebijają wszystko. Może mają jakieś nauczanie indywidualne, że nie potrafiły się zachowywać normalnie... Zwłaszcza tutaj mowa o Vanessie... Miałem zamiar odpowiedzieć An, że wcale jej nie uważam za beksę, a dzieckiem jest, bo jest młodsza od niego i pewnie ma od trzech do pięciu lat... Jednak rozumiałem jej wybuch, bo sam się oburzałem jak ktoś nazywał mnie dzieciakiem. Jednak nim cokolwiek zdążyłem powiedzieć, to Vanessa rzuciła się na mnie jak jakaś histeryczka.
- Nikogo nie obrażałem, a stwierdziłem tylko fakty to pierwsze, a po drugie sama mnie zaciągnęłaś do swojego domu... Niby ty jesteś inna!
Nie pozwolę się atakować jakieś babie, a już na pewno nazywać siebie zdrajcą. Nikogo nie zdradziłem i nie zamierzałem... A przynajmniej do chwili jak mnie nie zaatakowała, bo gdy to zrobiła. Naprawdę zacząłem podejrzewać, że ma niepokolej w głowie i czy nie wezwać szpitala psychiatrycznego, by ją zamknęli.
Nie miałem ochoty już jej tłumaczyć po raz setny, że nie jestem królikiem doświadczanym, a moja babcia nie jest zła. Po prostu mnie to znudziło... Poczułem ciepło i jak się pojawiły pęcherze na moim ramieniu. Nie przyjemnie piekły, ale nie mogłem tak wrócić do domu. Babcia by nie dała spokoju pytając skąd one są i chciała kolejny raz je sprawdzić... Czy to nie jakaś relacje na leki... A nie mógłbym jej powiedzieć o Vanesie nawet jak to wariatka. Dlatego gdy ten agresator został odciągnięty. Skupiłem się na miejscu w którym były pęcherze... Odbudowaniu skóry i rzuceniu tej uszkodzonej. Oderwałem płat i schowałem do kieszeni... Babcia zakazywała zostawiać gdziekolwiek wylinki miałem je od razu niszczyć lub schować by później to zrobić, jak w danej chwili nie mogłem.
- Nazywam się Wyatt Mitchell... Przechodziłem brzegiem i zatrzymałem się na chwile na pomoście, gdzie Vanesse się spotkaliśmy po czym ona zaciągnęła mnie do domu. Przepraszam nie chciałem sprawiać kłopotu.
Chociaż pytanie nie było do mnie to na nie odpowiedziałem, bo nie chciałem pozwalać na to Van. Nie wiadomo co by nagadała swojemu ojcu... A tak przynajmniej poznał prawdę... Nie powiedziałem, że pokazywała mi swoją moc oraz to, że strasznie dużo powiedziała o ich rodzinie. Jednak rzuciłem spojrzenie Vanessie, że ją nie wydam przed jej ojcem.
[Profil]
  [0+]
 
Annabeth Wilson



Jeśli przestrzegają zasad omija cię zabawa

Ciemna strona mocy

3%

Dziecko





name:

Annabeth Nickole Wilson

alias:
Nicky, Nicko, Ania; Annabeth Nicole Spivey

age:
4lata

height / weight:
110cm/23kg

Wysłany: 2021-01-25, 18:11   
   Multikonta: Ricky


- Van!! - krzyknęłam, kiedy zobaczyłam jak Vanessa się rzuca na tego chłopca. Bestia również krzyczała we mnie nawet widziałam jej uśmiech w lustrze. Jednak ona nie chciałaby Vanessa przestała bić tego chłopca, wręcz przeciwnie ona jej dopingowała. Na szczęście szybko pojawił się wujek...
Stałam bojąc się ruszyć, bo naprawdę nie wiedziałam co tutaj się stało. Oni rozmawiali, on nazwał mnie dzieckiem, a Bestia dodała, że jestem beksą... Po tem Van rzuciła się na niego i pojawił się wujek Nicholas. Próbowałam ułożyć sobie wszystko w głowie. Nie potrafiła... Chłopiec się przedstawił, kiedy wuja zapytał kim on jest...
- Van mówiła, że to królik i się nim bawią, oraz że jego babcia jest pokręcona. Co znaczy, że jest pokręcona? - przypomniałam sobie słowa, jakie Vanessa wykrzyczała do niego po tym jak go okładała pięściami.
_________________
Annabeth Spivey


[Profil]
  [0+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2021-02-02, 18:16   
  

   1 Rok na Giftedach!


Miała chęci go rozszarpać na kawałki. Szkoda, że nie miała takiej zdolności jak wujek jaszczurka, połknęłaby go w całości i trawiła przez długie lata! Tak by czuł każdym zakamarkiem ciała a co! Naraz usłyszała swoje imię ale nie zareagowała była totalnie rozjuszona i wściekła. Dopiero gdy znalazła się za ojcem spojrzała na niego zawiedziona, że zabronił jej dokończenia jej małej wojenki.
- Znalazłam go na naszym podwórku, blisko jeziora. Poza tym, mówił że jego babcia pracuje dla złych ludzi i że tacy jak my jesteśmy niebezpieczni! Jego babcia daje mu leki i ciągle go bada, czytałam w książkach, że tak robią lekarze, a skoro tak, to ona go krzywdzi! A i powiedział, że jego babcia mogłaby pomóc mamie.
Dodała sapiąc z wysiłku. Oczywiście oburzona bo jak to tak, przecież dla niej wszyscy co badają, co zmuszają do brania leków jak się ktoś dobrze czuje jest zły i koniec kropka.
- A co jeśli oni go krzywdzą tato? Zrobią z nim to co z mamą.
Powiedziała pod nosem zła.
- I tatusiu on mówił coś o tym, że szuka taty by go zabrał od babci. Jego tata to Christopher. I że zjada torebki. Może to wujek jaszczurek? On też zjada...
Podsunęła myśl, która chodziła jej po głowie od jakiegoś czasu.
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2021-02-05, 00:14   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Udało się odciągnąć Vanessę od chłopaka i pilnować, by dziewczynka nie zrobiła tego ponownie. Tutaj Nicholas był zadowolony, że go posłuchała, poniekąd, ale emocje złości w niej nadal buzowały. Dlatego kucając przy niej, a jednocześnie stanowiąc "barierę" między nią a jej nowym kolegą, chronił go przed swoją córką i jednocześnie miał dzieci na swojej wysokości wzroku. Ustawił się też tak, by lepiej widzieć Annabeth. Jej krzyk zmusił go wtedy do działania, by odciągnąć swoją córkę od Wyatta.
Jak się okazało, chłopak miał w sobie więcej kultury niż jego córka, kiedy się przedstawił. To jak się spotkali, było potwierdzone przez obie strony. Ale czy Nicholas nie mówił dzieciom, by obcych nie sprowadzali do domu? Jak się też okazało, Vanessa zaatakowała go z powodu słów oraz zawodu babci tego chłopca. Tutaj Nicholas westchnął, po wysłuchaniu całej trójki i nie ukrywał zaskoczenia nowiną o tym, że Varcer może mieć syna. Imię się zgadzało. Zjadanie torebek? Prędzej widział jak smakował kapelusz. Nie zmienia to faktu, że faktycznie może chodzić o znanego im Jaszczura.
Teraz jak tu wyjaśnić najprościej najmłodszej dziewczynce słowo "pokręcony".
- Pokręcona, to znaczy nienormalna.
Wyjaśnił pierw Annabeth, zaraz też przenosząc spojrzenie na Wyatta.
- Czy to prawda co mówiła Vanessa? Twoja babcia pracuje dla Departamentu i szukasz ojca?
Zapytał Wyatta, nie ignorując słów swojej córki, ale dla potwierdzenia chciał poznać też jego zdanie, uzyskać potwierdzenie słów swojej córki. Nawet jeżeli nie byłyby prawdą, chłopak nadal jest tutaj intruzem, któremu Nicholas teraz nie może pozwolić wrócić do domu. Co najwyżej wysłałby go z kimś. Ale jeżeli to prawda, że jego babcia na nim eksperymentuje, faszerując lekami czy może też i mutazyną, to jest niewesoło dla niego. Młode dziecko a już niszczone. Nie dziwne, że bronił swojej opiekunki. Ale jedną rzecz jeszcze dodał.
- Twojej mamie jego babcia raczej nie pomoże. To ma odwrotny skutek, który sama widziałaś.
Wyjaśnił Vanessie, spojrzawszy na nią z ojcowską czułością, ale mówił prawdę. Sama była świadkiem dnia, kiedy spotkała mamę po latach i ta jej nie poznawała. To był efekt badań ludzi z departamentu. Tych złych, o których Nicholas jej mówił. Może i Vanessa o tym wiedziała, to jednak wolał jej to przypomnieć. Od Departamentu nie otrzymają pomocy. Tu potrzebowaliby kogoś, mutanta, co by potrafił przywrócić danej osobie utracone wspomnienia.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyatt Mitchell



Sami nie wiemy kim jesteśmy, jeśli nie poznamy własnych korzeni

Zmiana wyglądu

10%

dziecko...





name:

Wyatt Mitchell

age:
9

Wysłany: 2021-02-15, 10:44   
   Multikonta: Christian & Ruth


Babcia jaka była i wiele słowami mogłem ją określić. Jednak nigdy nie nazwał bym jej pokręconą czy też złą. To odpadało poza tym wiele nauczyła. Wpoiła zasady dobrego wychowania takie jak: na przykład szacunek dla dorosłych i płci przeciwnej. Dlatego też nie oddałem dziewczynie, a pozwoliłem by wyładowała się na mnie. Jedynie mogłem słowami, bo cóż nie pozostanę dłużny jak ktoś obraża moją rodzinę. Moja babcia miała sporo wad jedną z nich było, że nie potrafiła okazywać uczuć. Chciałem znaleźć tatę by pomógł mi uwolnić się od babci. Miałem dość bycia pokazywany tym wszystkim ludzi i przyjmowanie tych wszystkich leków.
- Nie do końca prawda, bo całą pewnością nie jest zła i pokręcona. Jednak pracuje dla Departamentu jest tam naukowcem i bada wpływ mutacji oraz różne blokery jej. Próbuje znaleźć metodę skutecznego zahamowania rozwinięciu się genu X.
Nie mówiłem niczego złego, ale i tak czułem się jakbym właśnie zdradzał swoją jedyną rodzinę. Jednak mówiłem też szczerze... Moja babcia nie była zła ani też pokręcona i byłem pewny, że nikogo nie skrzywdziła. Przynajmniej umyślnie, bo zawsze powtarzała, że jedyne czego pragnie to bezpieczeństwa ludzi. Dlatego też nie pozwolę by Vanessa ją obrażała. A jeśli to powtórzy to przysięgam, że kiedyś moja cierpliwość się skończy i zapomnę na chwilę, że jest dziewczyną.
- Nie mówiłem, że moja babcia może pomóc, ale jeśli mama Vanessy była pacjentką mojej babci to na pewno znajdę wzmiankę w jej notesie.
Wolałem to wyjaśnić, bo babcia w życiu nie zgodziła by się pomóc mutance. Zwłaszcza takiej, która uciekła z Departamentu. Uważała takich za zdrajców stąd też wiedziałem, że jeśli mi się uda znaleźć ojca mnie również uzna za zdrajcę. Przecież nie pochwalała tego, że moja mama się zakochała i jeszcze zaszła w ciąże i zmarła przez nią.
[Profil]
  [0+]
 
Annabeth Wilson



Jeśli przestrzegają zasad omija cię zabawa

Ciemna strona mocy

3%

Dziecko





name:

Annabeth Nickole Wilson

alias:
Nicky, Nicko, Ania; Annabeth Nicole Spivey

age:
4lata

height / weight:
110cm/23kg

Wysłany: 2021-02-21, 19:11   
   Multikonta: Ricky


Wujek odciągnął Vanesse od chłopca, a ten się przedstawił mu i wyjaśnił kim jest oraz jak znalazł się w naszym domu. Spojrzałam na kuzynkę, ale nie wyglądała jakby się uspokoiła. Widać było, że najchętniej raz jeszcze rzuciłaby się na swojego kolegę. Uśmiechnęłam się, bo wujek jest tutaj i raczej nie pozwoli jej się z nim bić. Jednak słysząc od Van, że babcia chłopca pracuje dla ,,złych ludzi". Doskonale znała znaczenie tych słów i wiedziałam kim są ci ludzie. To ci sami... Którzy rozdzieli mnie od rodziców oraz zabili Mickeala.
Ścisnęłam mocniej rączek pana króliczka, bo nie chciałam mieć z nimi do czynienia. A skoro on tutaj jest... To czy nie będą go szukać tutaj? Tak jak w domu cioci Esther?
WYPUŚĆ MNIE A DOKOŃCZĘ TO CO ZACZĘŁA VANESSA I NIKT NIE BĘDZIE GO SZUKAŁ
Potrząsnęłam główką na słowa Bestii... Nie mogłam ją wypuść, bo to było złe... A ja nie jestem zła.
- Nie wypuszczę cię - powiedziałam do Bestii, ale nie chciałam by Wyatt dowiedział się, że rozmawiam z kim kogo nie widział. - Nie możesz wróci do domu, bo Van ma racja twoja babcia źła i krzywdzi ludzi tak jak tatę, Mickeala i ciocię.
_________________
Annabeth Spivey


[Profil]
  [0+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2021-04-06, 13:36   
  

   1 Rok na Giftedach!


Vanna nie chciała słuchać tego marudzenia chłopaka. On na pewno dużo przemilczy i nie powie wszystkiego! Spojrzała na tatę i założyła rączki na biodra oburzona.
- Ale tato, jeśli oni to zrobili mamie i zresztą nie tylko jej to i oni mogą to odwrócić albo pomóc. Muszą umieć. A co jeśli on wie więcej niż mówi?
Zapytała nie ufając chłopakowi już ani na chwilę był wnukiem kobiety, która pracowała dla Departamentu czyli był wrogiem. Słysząc słowa Ann objęła ją mocno przytulając do siebie.
- Przepraszam Ann...mogłam go wyrzucić a nie tutaj przyprowadzać... Ale myślałam, że jest dobry i pomoże nam...
Spojrzała z wściekłością na chłopaka.
- Tato, a jeśli jego tatą jest wujek jaszczurek? On też zjada wszystko jak jest bestią.
Wypaliła bo tak naprawdę nie znosiła wujka jaszczurka, nadal miała mu za złe że zabił ciocię Echo i skrzywdził tamtego pana z łysą głową. Chociaż tamtemu się należało ale już to jak zginął nie było odpowiednie...i humanitarne! W końcu zajadał się jakby wciągał kiełbaski!
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2021-04-08, 12:18   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Zostawmy już jego babcię w spokoju. To widocznie jedyna jego opiekunka. Tak jak Wy macie swoją rodzinę, będzie jej bronił.
Zwrócił uwagę dziewczynkom, a szczególnie córce, która najczęściej mówiła zanim cokolwiek pomyślała. Przy czym wstał i podszedł do drzwi, przekręcając zamek.
Nicholasa nie dziwiło, że chłopak bronił swojej babci, skoro mogła być jego jedyną opiekunką. Nie wiadomo co z jego matką, ale ojca zaś poszukiwał. Młody jednak nie udzielił odpowiedzi na to pytanie, które zadał Nicholas. Wciąż kontynuując o swojej babci.
Westchnął, zaraz jednak główną uwagę zwrócił na Anabeth, jakby podświadomość mu podpowiadała iż może dziewczyna mieć problem teraz problem z mocą. Vanessa przejęła rolę zajęcia się nią, więc mógł być spokojny, skoro ją przytuliła.
- Tak się składa, że nic mi o synu nie mówił. Ani żeby miał jakąkolwiek rodzinę.
Stwierdził Nicholas odpowiadając córce na pytanie, spoglądając na całą trójkę z góry.
- Van, przynieś mi z biura urządzenie do wykrywania chipów.
Poprosił córkę, przenosząc na nią spojrzenie, gestem głowy wskazując też na Anabeth by ją zabrała ze sobą i najwyżej zostawiła u Emmy gdziekolwiek była. A urządzenie będzie mu teraz przydatne, by mieć pewność, że chłopak nie jest zachipowany i nie namierzają go. Urządzenie to mogło przypominać długą latarkę z ekranem bocznym, coś jak podręczny wykrywacz broni czy metalu.
Musiał tez jednak uspokoić chłopca i przedstawić mu jaka jest teraz jego sytuacja. Kucnął więc obok niego.
- Młody. Skoro moja córka Cię tutaj zaprosiła, to raczej nie wrócisz już do babci. Sprawdzę tylko czy nie masz czegoś, co by pozwalało Twojej babci Cię pilnować, kontrolować i obserwować na odległość. To potwierdzi też nasze obawy, czy Twoja babcia jest zła czy nie. Rozumiesz? Musisz mi jeszcze powiedzieć coś o swoim ojcu. Nie usłyszałem od Ciebie potwierdzenia słów mojej córki, że go szukasz. Coś więcej możesz o nim powiedzieć?
Mówił spokojnie, łagodnie, tak by chłopiec go zrozumiał i nie bał się. Mimo iż Vanessa mu przedstawiła kilka informacji o ojcu Wyatta, tak Nicholas chciał to jeszcze od niego usłyszeć, a może więcej. Co by pozwoliło potwierdzić że mowa tu o sławnej ostatnio w mieście Godzilli.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyatt Mitchell



Sami nie wiemy kim jesteśmy, jeśli nie poznamy własnych korzeni

Zmiana wyglądu

10%

dziecko...





name:

Wyatt Mitchell

age:
9

Wysłany: 2021-04-19, 09:43   
   Multikonta: Christian & Ruth


Nie mówiłem nic na temat tego, że szukam taty. No co nie ufałem temu mężczyźnie. Trochę też teraz żałowałem, że powiedziałem jej tyle o mojej babci. Zwłaszcza, że teraz ona nazywała ją złą i pokręconą. Jeszcze ta mała... Co z nią nie tak? Nic z tego powiedziała, że nie wypuść mnie nawet jeśli nikt na razie nic o tym nie mówił. Dopiero dodając, że nie mogę wrócić do domu. Musiałam wrócić do domu, bo babcia się wkurzy i może coś zrobić mojej przyjaciółce. Jeszcze nie odnalazłem ojca by nie wracać do domu. Nie chciało mi się już powtarzać, że moja babcia jest zła. Zaraz do tej małej, która miała na imię jakoś na ,,An" bo tak zwracała się do niej Vanessa. Podeszła do niej starsza dziewczynka. Zaczęła ją przepraszać i w sumie sam tej chwili żałowałem, że mnie nie wyrzuciła tylko przyciągnęła do swojego domu. Za dużo ludzi... za dużo pytań. A nie mogłem wszystkiego powiedzieć.
- Jeśli on jest moim ojcem może nie wiedzieć, bo mama mu nie zdążyła powiedzieć.
Pominąłem to, że mama o tym jak dowiedziała się o ciąży to została zamknięta w domu przez babcie. Która nie chciała stracić córki i obiektu badawczego. Jeśli ojciec dziecka zechciał wziąć odpowiedzialność mógł ją jej odebrać. Jednak tego nie mówiłem, bo to puszczało złe światło na babcie. A ci ludzie już i tak mieli wyrobione zdanie o niej.
- Nie mam niczego zamontowanego... Tylko bransoletkę ona monituje moje parametry życiowe -
Babcia nie bawiła się chipy bo musiała mieć pozwolenie na to szefostwa, a jednocześnie powiedzieć, że jej wnuk jest mutantem. Nie chciała tego zdradzać do puki nie doprowadzi swoich badań do końca. W ten sposób byłem chroniony i Rząd mną się nie interesował. A taką bransoletkę można kupić każdy sklepie elektrycznym... Często korzystali z niej sportowcy i moja babcia schronizowała ją ze swoim telefonem. Nie wiedziałem, czy może mnie przez nią namierzać, bo nigdy nie powiedziała niczego na temat moich ucieczek.
- Co do mojego taty... To Van miała racje szukam ojca, ale on nie wie o mnie, a ja za wiele o nim. Mama z nim spotykała się jak była nastolatką tylko tyle, że ma na imię Christopher w skrócie Chris oraz był mutantem i poznali się jak chciał zjeść torebkę z norki.
Zdecydowałem się powiedzieć o ojcu, bo ile osób może być o tym imieniu oraz zarówno byciem mutantem. Pewnie masę... Więc też wątpiłem to, że mogli znać. Jednak w głowie miałem słowa Van ,,wujek Jaszczur". Co to znaczyło? Było to przezwisko czy też rzeczywiście był Jaszczurką, kiedyś słyszałem, że na ulicy grasuje mutant jaszczur, który atakuje ludzi.
[Profil]
  [0+]
 
Annabeth Wilson



Jeśli przestrzegają zasad omija cię zabawa

Ciemna strona mocy

3%

Dziecko





name:

Annabeth Nickole Wilson

alias:
Nicky, Nicko, Ania; Annabeth Nicole Spivey

age:
4lata

height / weight:
110cm/23kg

Wysłany: 2021-04-25, 21:20   
   Multikonta: Ricky


Van podeszła do mnie zaczęła przytulać i mówić, że nie pomyślała oraz sądziła, że nam pomoże. W czym miał nam pomóc ten chłopak. Poza tym tata i wujek zabraniali obcych wpuszczać do domu nawet jak ktoś będzie pukał czy dzwonił dzwonkiem, a tym bardziej rozmawiać. Słysząc coś o jakimś urządzeniu oraz widząc jak wujek na mnie wskazuje... Uśmiechnęłam się, bo to był dobry sposób by stąd pójść. Nim nie zapanuje na bestią... Nie chciałam jak ona dokończać to co zaczęła Van, a tym bardziej jej wypuszczać. Była zła i niegrzeczna... krzywdziła innych ludzi dokoła,
- Też idę... Pomogę ci Van szukać, a po tem pójdę do siebie.
Jeszcze nie skończyłam rysunku dla taty... A musiał być gotowy jak tata wróci z pracy. Nie chciałam przebywać na dole z tym chłopakiem, a skoro jest wuja to on wszystkim się zajmie.

//zt dla An :)
_________________
Annabeth Spivey


[Profil]
  [0+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2021-05-02, 14:04   
  

   1 Rok na Giftedach!


Vanna gdy usłyszała słowa ojca odwróciła się w jego stronę i skinęła głową. Spojrzała tylko przelotnie na chłopca i parsknęła pod nosem na niego. Niech sobie nie myśli! To był jej dom, a skoro jej dom, to będzie tańczył jak ona mu zagra! Już samo to, że jego babcia była od tych złych mówiło jej, że nie odpuści mu. Bo kto współpracował z potworami też potworem był i koniec kropka! Może kiedyś przekona się do niego, ale na razie był jej wrogiem i to się nie zmieni o ile on, nie zmieni podejścia do tych złych.
- Choć pójdziemy do kuchni, tam są lody. Ciocia przyniosła ostatnio.
Dodała do An zabierając ją ze sobą. Oczywiście poszła po lady i odstawiła ją pod pieczę Cioci by ta nie musiała siedzieć sama, tym bardziej, że potrzebowała teraz opieki dorosłej osoby. Zaraz potem poszła do biura taty i poszukała to urządzenie. Gdy znalazła wzięła je i przydreptała do taty podając mu narzędzie. Stanęła zaraz z boku podpierając ścianę i przyglądając się chłopakowi. Jeśli wujek jaszczur jest jego ojcem to pewnie już nie wróci do tej swojej babci, a to oznaczało wojnę w domu, na pewno! Skrzywiła się nieco bo początkowo go polubiła ale od kiedy usłyszała, że ten chciał odejść do tej złej kobiety a co gorsza tata go bronił uważając, że on ma prawo bronić babci. No bez jaj! Jak to tak można?! Chyba...chyba, że jest tak samo nastawiony jak mama.
- Myślisz tato, że mu też namieszali w głowie?
Zapytała z nienacka spoglądając na chłopaka z ciekawością.
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2021-05-09, 00:22   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


I tu pojawił się znów problem. Chłopiec oznajmił, że jego ojciec może nie wiedzieć o jego istnieniu, bo matka nic nie powiedziała. Trochę podobny przypadek do niego, kiedy od Rebecci dowiedział się, że urodziła bliźniaki i bardzo prawdopodobnie, są jego. Tylko odnalezienie ich okazało się trudniejsze niż się spodziewał. Miał co prawda skradzione dokumenty potwierdzające fakt, że Rebecca faktycznie w tamtym czasie była w ciąży a co stało z dziećmi, nie wiadomo. Czy Departament posunąłby się do tego aby ich zabić? Dzieci?
- To nieco utrudnia sprawę...
Przyznał Nicholas na odpowiedź chłopca. W ostateczności będą musieli przeprowadzić badania na ojcostwo Christophera, czy faktycznie z biologicznego punktu widzenia, jest ojcem tego dziecka.
Dziewczynki grzecznie opuściły hol. Miło, że Annabeth zrozumiała jego przekaz, kiedy na nią spojrzał. Małe dzieci często miewają problemy z panowaniem nad mocą, a widział iż mała też potrafiła emocjonalnie do wielu rzeczy podchodzić.
- Możesz mieć zamontowane, ale o tym nie wiedzieć. Lepiej się upewnić. A tę bransoletkę zdejmij.
W oczekiwaniu na powrót córki, Nicholas spojrzał na bransoletkę niezbyt z niej zadowolonym. Mając zaraz obawy o to, czy nie jest to czasem GPS śledzący. Wszystko jedno cokolwiek by powiedziano dziecku, jego babcia mogła potajemnie w urządzeniu zamontować śledzenie i widzieć jego położenie. To zły dla nich znak, że mogliby zostać wykryci.
W między czasie chłopiec opowiedział co wiedział i nie wiedział o swoim ojcu. Matka jego widocznie zdążyła mu cokolwiek o nim opowiedzieć. Tylko pytanie, co stało z jego rodzicielką, skoro ojca szuka? Cały opis, imię i jedzenie torebek, pasowało idealnie do znanego mu Varcera.
- Przyłapałem raz Twojego tatę jak próbował zjeść kapelusz.
Odpowiedział małemu z uśmiechem, wspominając spotkanie przy kontenerach. Nawet, jeżeli to było tak na prawdę drugie ich spotkanie.
Vanessa wróciła z urządzeniem. Nicholas odebrał go od niej i jeżeli chłopiec zdjął bransoletkę, wziął ją od niego i podał córce.
- Zniszcz.
Krótkie hasło. Znając możliwości swojego dziecka, był pewny że Vanessa bez problemu zniszczy urządzenie raz a dobrze. W tym czasie Nicholas włączył swoje urządzenie i przyłożył do karku chłopaka, analizując na wykazie czy ma lub nie wszczepionego czipa. Jeżeli był, powinien dostać piszczący komunikat i zaświecić czerwona lampka. Jeżeli nie posiadał, nie powinno pojawić się nic. Co by oznaczało, że był czysty.
- Nie sądzę, skoro uciekł od babci i szuka taty.
W między czasie odpowiedział córce na pytanie.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5