Poprzedni temat «» Następny temat
Parking niestrzeżony
Autor Wiadomość
Liam Ellsworth



Człowiek rodzi się wolny, ale potem zewsząd krępują go łańcuchy.

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-10-02, 23:28   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Liam nieczęsto pokazywał co potrafił. Mieszkając z Jamesem, nie było potrzeby pokazywania, jakim się jest wojownikiem. Często chodził na siłownie, często też trenował sam. A najwięcej czasu spędzał ze swoim partnerem. Nic dziwnego, że Christopher miał niemal problem z pokonaniem go i zrobieniu mu krzywdy. Liam był bardzo czujny i ostrożny. Obserwując przyjaciela zmarłego partnera, rozmasował sobie przedramiona, które przyjęły na siebie trochę uderzeń. A także bok i brzuch po uderzeniach pięści. Również wysłuchał go. Te słowa jednak nie były niczym przyjemnym. Dotknęły jego serca. Dotknęły miejsca, zwanego poczuciem winy. Sumienie, które dzięki pomocy Imari i Alexa, zakopał. Zakopał przeszłość, by żyć teraźniejszością i przyszłością. Dlaczego Chris chce mu to zniszczyć?
Tym samym, wyznanie że jest mordercą nie było kłamstwem. Temu Liam nie zaprzeczył. Jest mordercą. Zabił nie jedną osobę. Nie tylko Jamesa, ale funkcjonariuszy DOGS, laborantów i ich ludzi, prowadzących nielegalne badania na zebranych ofiarach, gdzie jedną z nich była Imari. Zabił tych, którzy brali udział w obchodach dnia niepodległości. Czy faktycznie, Alex może czuć się zagrożony w jego otoczeniu? Liam wciąż patrzył na Chrisa, ale zmianę szło zauważyć. Słowami Chris dotknął czułego miejsca Liama. Co jednak nie znaczy, że Liam się mu tutaj teraz podda.
- Nie zaprzeczam. Jestem mordercą. Zabijam tych, którzy krzywdzą niewinnych i słabszych... Z Jamesem było inaczej. Kochałem go i podjęcie decyzji nie było dla mnie łatwe. Z jakiegoś powodu przestało mu się podobać, że działam i pracuję inaczej niż on by tego chciał. W ostatnich dniach... dziwnie ze mną rozmawiał. Miałem obawy, czy nie sprzedał mnie Departamentowi. Wiedział o mnie zbyt wiele...
Skoro walka została na razie wstrzymana, mógł podjąć próby wytłumaczenia się. Ale czy Chris to przyjmie?
- Może powinienem skontaktować się z Tobą... Nie pomyślałem... Działałem zbyt szybko... Czego w ogóle ode mnie chcesz, jeżeli nie zabić?
Zapytał.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-10-03, 00:09   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Trzeba było rozegrać to inaczej, choć Chris wcale nie okłamywał Liama i wypowiadał się szczerze o tym, co sądził o śmierci Jamesa i co czuł w momencie, gdy obaj nagle go opuścili. Prawda była taka, że Christopher nie podejrzewał go o morderstwo od samego początku. Przez długi czas temu zaprzeczał, bronił go. Obecnie jednak nie miał co do tego żadnych wątpliwości i był gotów zrobić wiele, aby sprawiedliwość w końcu sięgnęła Ellswortha. Zbyt długo uciekał przed przeszłością. Zbyt długo pozostawał bezkarny.
Słowa Chrisa poruszyły poczucie winy Liama, a samo rozpoczęcie rozmowy choć tymczasowo przerwało ich walkę. Ellsworth chciał porozmawiać z Chrisem na spokojnie od samego początku, jednak ogoniasty dopiero teraz się na to zdecydował. Na pięści z nim nie wygra i dość boleśnie się o tym przekonał. O ile Liam nie przewyższał go siłą, z całą pewnością przewyższał go doświadczeniem. Musiał więc wykorzystać coś innego niż zwykłą, prymitywną siłę.
- Mogłeś to rozwiązać w jakikolwiek inny sposób zamiast od razu pozbawiać go życia. Porozmawiać na ten temat, zapytać o to innych, cokolwiek... Nie miałeś nawet żadnych twardych dowodów prócz własnych podejrzeń na to, że współpracował z Departamentem? Zabiłeś własnego partnera tylko dlatego, bo dobrze cię znał i jeszcze teraz próbujesz mi wmówić, że go kochałeś? To jest chore. To jego śmierć przyczyniła się do tego, że musiałeś uciekać. Gdybyś tego nie zrobił, wszystko byłoby jak dawniej. Może on się tylko o ciebie martwił, pomyślałeś w ogóle o tym..?
Tak, z trudem radził sobie z tym, by wypowiadać się o tym spokojnym tonem, ale liczył, że Liama zaczną pożerać wyrzuty sumienia.
- Chciałem od Ciebie tylko jednego - okazania jak najszczerzej skruchy. Nie obchodzą mnie twoje słowa. Chciałem zobaczyć to w Twoich oczach. Chciałem przekonać się, że masz w sobie resztki człowieczeństwa. Że potrafisz odczuwać to samo, co inni ludzie.
Rzekł, kierując na niego swe spojrzenie. Nie było w jego głosie gniewu, a jedynie smutek.
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Liam Ellsworth



Człowiek rodzi się wolny, ale potem zewsząd krępują go łańcuchy.

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-10-03, 00:48   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Liam także był wobec Chrisa szczery. Może nawet za bardzo, przyznając się do morderstwa. Możliwe że mógł pozostać na miejscu zbrodni, ale jaka była wiarygodność jego zeznań, że ktoś usiłował otruć Jamesa, jak nie Liam? Nie da się ukryć, że Liam w tamtym momencie nie miał gdzie iść i dokąd. Ukrywając się samotnie gdzie możliwe. Mógł iść do Chrisa i wyjaśnić co się stało. Mógł z nim porozmawiać nawet przed zdarzeniem, by wspólnie coś zaradzili, nie zabijając młodego prawnika. Bo tego zawodu się szkolił, prawda?
Trafienie w sumienie było mocnym i decydującym ciosem. Nie było nikogo, kto mu taki wyrzut emocji zrobił. Liam słuchając, spuścił głowę i zmrużył oczy, usta zaciskając w wąską linię. Wspomnienia powracały. A tak głęboko były zakopane. Czuł, że przy tej rozmowie mogą puścić mu emocje.
- Żałuję!
Wyrzucił z siebie i spojrzał dość poważnie na Chrisa z bólem w oczach, spowodowanym nawrotem wspomnień.
- Gdybym mógł, cofnąłbym czas... Nie przemyślałem wszystkiego. Wiem że popełniłem ogromny błąd. Nie raz chciałem odebrać sobie życie. Popadłem w alkoholizm, z którego wyszedłem dzięki innym osobom. Nie miałem tak naprawdę nikogo. Przyznaję, że zrobiłem źle i ponoszę karę żyjąc ciągle w ukryciu uciekając. Nie raz nawet myślałem, by dobrowolnie oddać się w ręce Departamentu...
Wyznał mu szczerze, jak on przez to wszystko przechodził. Że nie było mu z tą myślą łatwo. Wiedział że zawinił. Wiedział, że źle postąpił. Chciałby to naprawić, ale nie jest to możliwe. Życia Jamesowi nie przywróci.
- Naprawdę żałuję...
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-10-03, 01:15   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Bez względu na to czy Liam naprawdę przyczynił się do śmierci Jamesa czy nie, w tamtym okresie był on głównym podejrzanym i został uznany za sprawcę. Brak alibi, brak jakichkolwiek świadków mogących potwierdzić jego wersję wydarzeń. Przyznanie się Liama do morderstwa i to tuż po tym, kiedy dopiero co skłamał odnośnie powodu swego zniknięcia, nic nie zmieniło w sposobie spostrzegania go przez Chrisa. Dla niego wciąż był on wyrafinowanym oszustem, dla którego bez znaczenia było życie drugiego człowieka.
Christopher obserwował go. Czekał na jego reakcję. Dopuszczał dwie możliwości - albo swymi słowami wzbudzi u niego agresję, albo ogromny żal. Dwie różniące się od siebie skrajności, które w tej sytuacji mogłyby się nawet ze sobą przeplatać. Padło na to drugie i ku jego skrytemu zadowoleniu Liam otwarcie przyznał, że żałuje. Opowiedział Chrisowi o tym, przez co przechodził po śmierci swojej pierwszej miłości. Wyrzuty sumienia pchnęły go w nałóg, pojawiły się myśli samobójcze i chęć oddania się w sidła Departamentu. Chris jednak miał coś w tej kwestii do powiedzenia.
- Gdybyś po wszystkim oddał się w ręce Departamentu, odejście Jamesa tym bardziej straciłoby na znaczeniu... James by tego nie chciał. Tak samo nie chciałby, żebym przyczynił się do Twojej śmierci.
Odparł, prostując jedną nogę a drugą zginając w kolanie, by oprzeć na nim swoje przedramię. Spoglądał na Liama dość obojętnie, choć i tak było to lepsze niż wcześniejsze próby zaatakowania go. Chris najwyraźniej zdążył ochłonąć i słowa Liama nieco wpłynęły na jego ocenę wobec niego. Już nie patrzył na niego tak krytycznie.
- Rozładowałem swój gniew, nieco Cię poobijałem i wyznałeś to, co czujesz... można powiedzieć, że osiągnąłem swój cel. Tylko po to tu przyszedłem.
Mruknął, powoli wstając i otrzepując się z piasku. Wykonał kilka kroków w stronę Liama, zbliżając do niego rękę i oczekując, aż mężczyzna mu ją poda i w ten sposób dojdzie do zgody między nimi. Jeśli mu jej nie podał, Chris tylko wzruszył ramionami. Miał prawo mu nie ufać po tym, gdy na niego napadł z bronią w ręku.
- Zanim odjedziesz, chcę tylko byś nie robił niczego głupiego i nie dał się wciągnąć do Departamentu. Taka pewnie byłaby wola Jamesa.
Powiedział, spoglądając na niego. Mutant był o wiele spokojniejszy i nawet jego ogon leżał bezczynnie na ziemi, co w jego przypadku było oznaką relaksu.
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Liam Ellsworth



Człowiek rodzi się wolny, ale potem zewsząd krępują go łańcuchy.

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-10-03, 01:34   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


To prawda. Żadne alibi jakie by wymyślił, nie pomogłyby mu. Chyba, że przekonałby kogoś do kłamania. Wolał uciec, zniknąć i nie mieszać się do tego, jakby było mu obojętne co się stanie. Dość szybko się jednak dowiedział, że jest poszukiwany. Wtedy nie wiedział, czy to go bardziej zdołowało czy sama śmierć Jamesa. Przechodził trudne kilka miesięcy. Mówiąc o tym Christopherowi, liczył na zrozumienie, że szczerze żałuje tego co zrobił. Nie sypiał, jego lękiem była właśnie śmierć Jamesa. Sam się torturował jego wizjami, kiedy nie panował nad mocą.
To co Chris później mu odpowiedział, było prawdą. James nie chciałby tego. Ne chciałby, aby Liam trafił do Departamentu. Dlaczego więc miał wrażenie, że ten wszedł z nimi w kontakt? Nie miał pojęcia. A mógł przecież zapytać. Na to już Liam nie odpowiedział. Ale spojrzenie mówiło, że to mogła być prawda i racja wypowiedziana przez Chrisa. James nie chciał źle dla żadnego z nich.
Następne co wykonał mutant zaskoczyło trochę Liama. Z jednej strony, wyładowanie frustracji i gniewu było zrozumiałe, kiedy się spotkali.
- W porządku. Miałeś do tego prawo.
Wyglądało na to, że Liam był wyrozumiały i rozumiał ten jego gniew. Skąd ta frustracja i wyładowanie się na jego osobie. Liam obserwował uważnie zbliżającego się Chrisa, jakby chciał być pewny, że ten mu niczego więcej nie zrobi. Wyciągnął nawet rękę w celu zgody.
- Postaram się.
Skoro to mieli omówione, wyjaśnione, zagrożenie minęło. Liam uścisnął mu dłoń. Choć nadal zachowywał czujność t jednak od Chrisa emanowało już opanowanie. Nie chciał w Chrisie widzieć wroga. Nie kiedy łączyła ich jedna osoba, której już nie ma.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-10-03, 01:50   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Oj biedny Liam. Czy to spotkanie sprawi, że ponownie zacznie wracać myślami do Jamesa i tego, co uczynił? Do jak okrutnej i bezsensownej śmierci doprowadził? Chciał, by śmierć jego kochanka była jak najdelikatniejsza, jednak jego czyn nie zasługiwał na żadną pochwałę. Christopher mu wszystko wypomniał, choć sam czuł się w jakimś stopniu winny temu, co zaszło między dwójką mężczyzn. Może gdyby zobaczył jakiś sygnał, że coś jest nie tak. Może gdyby bardziej zwracał uwagę na to, czym Liam się zajmował. Być może udałoby się temu zapobiec. Przeszłości jednak nie zmienią. Obaj to doskonale wiedzieli.
Jednak niewidzialna rana powstała w wyniku odejścia kogoś bliskiego pozostanie na zawsze. Chris sprawiał wrażenie osoby, która wciąż nie potrafiła pogodzić się z losem przyjaciela. Widocznie chciał dać nauczkę w imieniu Jamesa, gdyż ten nie mógł już tego uczynić. Co prawda nie wyjaśniało to tego, dlaczego Christopher początkowo tak dziwnie spoglądał na Liama. Czy to również była jakaś część gry, która ostatecznie doprowadziła do ataku? Pewnie przez to całe zamieszanie Liam mógł o tym szczególe zwyczajnie zapomnieć, jednak czujny obserwator mógłby zauważyć, że ten jeden element kompletnie nie pasował do całej reszty.
Liam zgodził się podać Christopherowi dłoń. Zaufał mu, ale pewnie tylko ze względu na ich dawną znajomość. Chris ścisnął jego rękę i... nic się nie stało. Zaraz potem puścił ją, uśmiechając się z lekkim zadowoleniem. Chwilę popatrzył na Liama, lecz po chwili zwrócił uwagę na brak nakrycia głowy, które mężczyzna miał przed ich bójką.
- Chyba zgubiłeś czapkę.
Powiedział, wskazując palcem na jego głowę. Obrócił się i dostrzegł, iż owa czapka leżała kilka kroków od nich. Mógł ją z grzeczności podnieść i podać, lecz Liam był po prostu bliżej i nie miałoby to większego sensu.
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Liam Ellsworth



Człowiek rodzi się wolny, ale potem zewsząd krępują go łańcuchy.

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-10-03, 01:58   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Ellsworth wiedział, czuł w sobie, że tego poczucia winy nie pozbędzie się, zabijając swojego kochanka i nigdy więcej nie chciałby tego robić. Jako że żyją w trudnych czasach dla mutantów, to nawet im zdarza się przesadzić z ostrożnością o swoje imię. Liam zawalił na równi, ledwo łącząc koniec z końcem.
Między nimi nastąpiła ugoda. Chris z siebie wyrzucił frustrację o śmierć przyjaciela, co Liama w ogóle nie dziwiło. Miał do tego prawo. Sam pewnie zachowałby się tak samo lub podobnie. Tak, na pewno, gdyby coś się stało Alexowi lub Thomasowi.
Uścisnęli sobie dłoń i puścili ręce. Nic się nie stało. Żaden nie atakował. Można było odnieść wrażenie, że Chris na razie postanowił odpuścić. Wiedzieli że ich kłótnia nie przywróci życia Jamesowi. I sami też dobrze wiedzieli, czego by chciał.
Na wzmiankę o czapce, Liam obejrzał się po chodniku, zauważając ją niedaleko ale kawałek za sobą. Tak, miał bliżej. Jeżeli miał wracać do bractwa, to wolałby jednak mieć coś na głowie, co częściowo zakryje jego twarz będąc za kierownicą.
- Taa... Bo rzuciłeś się na mnie.
Odparł z lekkim uśmiechem, ale zaraz cofnął się po nią. Odwrócił by podejść i podnieść ją z ziemi.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-10-03, 02:14   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Jedynie uniósł lekko kącik ust, usłyszawszy te zabawne słowa Liama. Naprawdę wszystko wyglądało tak, jakby właśnie tutaj ich drogi miały się rozstać. Jednak Chris miał zupełnie inne plany wobec Ellswortha. On tak naprawdę nie chciał się z nim żegnać. Jeszcze nie teraz. W końcu zobaczyli się po tak długim czasie i liczył na odnowienie ich starej znajomości. Naprawdę nie załapał, co Chris miał przez to namyśli..?
Gdy Liam tylko się odwrócił, Chris uśmiechnął się nonszalancko. Szybko pochylił się po swoją broń, która wcześniej po strąceniu ogonem znalazła się tuż pod jego samochodem, na chwilę obecną będąc praktycznie na wyciągnięcie ręki. Chwycił pałkę teleskopową w dłonie i szybkim krokiem zbliżył się do pochylającego się po czapkę Liama. Nieświadomy niczego mężczyzna momentalnie poczuł promieniujący ból pleców. Tak silny, że nie był w stanie się podnieść i tak silny, że jego możliwy krzyk jakby ucichł w połowie.
Chris po dokonaniu tego czynu rzucił obojętnie pałkę na bok, klękając spokojnie nad Liamem i stanowczym chwytem za nadgarstki umiejscawiając jego ręce na jego plecach, boleśnie je zginając. Ogon tymczasem owinął się wokół nóg mężczyzny, złączając je w silnym uścisku. Tak na wypadek, gdyby uderzenie w plecy okazało się za słabe, aby go obezwładnić na dłużej. Z kolei jeśli Liam był w stanie się szarpać, każde szarpnięcie równało się z mocniejszym zaciśnięciem pazurów Chrisa na jego nadgarstkach
- Wkurzyłeś mnie. Liczyłem, że zechcesz się trochę rozerwać zanim odejdziesz. Jesteś mi to winien po takim czasie.
Westchnął, sięgając jedną ręką do kieszeni kurtki. Wyciągnął z niej strzykawkę z nieokreśloną dla Liama substancją (mutazyną). Wbił igłę w ramię Ellswortha, a następnie z drugiej kieszeni wyciągnął czarne opaski uciskowe, które planował wykorzystać przy pierwszym ataku, który mu się nie powiódł. Ewidentnie był na to wcześniej przygotowany. Wszystko na to wskazywało. Złączył dłonie leżącego mężczyzny za pomocą opasek, po czym spojrzał w stronę samochodu. Chwycił Liama za włosy i szarpnął jego głową, aby nakierować spojrzenie mutanta na czarny pojazd obok.
- Od tego momentu zachowuj się, a unikniesz większych problemów. Nie jestem w nastroju na kolejną bójkę, więc lepiej, żebyś współpracował.
Rzucił do niego, wciąż odczuwając tamto uderzenie wymierzone w brzuch. Ogonem oswobodził jego nogi. Możliwe, że nieustający, silny ból pleców uniemożliwił Liamowi sprawne chodzenie, więc Chris po prostu by go tam zaciągnął, wlokąc jego ciało po betonie. Jeśli jednak Ellsworth dał radę się podnieść, Christopher przyłożył mu swoje kilkucentymetrowe kolce na rękach do krtani. Jeden niewłaściwy ruch, a mógł ich użyć, co nie skończyłoby się dobrze.
Teraz cel był prosty - wpakować Liama do bagażnika i jak najszybciej stąd odjechać. Chris w międzyczasie upewnił się, że nikogo nie było w pobliżu. O tej porze większość osób jeszcze spała, więc o to nie musieli się martwić. Wszystko wskazywało na to, że Liam nie miał wyboru. Tylko dokąd Chris chciał go zabrać?
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Liam Ellsworth



Człowiek rodzi się wolny, ale potem zewsząd krępują go łańcuchy.

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-10-03, 02:32   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


To było niespodziewane. Błędem było stwierdzić, że mogli się pogodzić chociażby na ten moment, nie wszczynając między sobą kolejnej bójki. Uderzenie w plecy było tak mocne i bolesne, że Liam jęknął głośno upadając na kolana podpierając się rękoma o beton, czując promieniujący ból w plecach i chwilowy zanik sprawności w kończynach dolnych. Chciał się zaraz podnieść, ale poczuł silny chwyt za nadgarstek i wykręcenie go za plecy. Próbował się wyszarpać, ale Chris chwycił zaraz jego drugą rękę to wystarczyło, że Liam padł brzuchem na powierzchnię pozbawiony własnego podparcia. Poczuł zaraz ciężar ciała Chrisa na sobie.
- Co Ci odwaliło?
Zapytał zdezorientowany i wkurzony jednocześnie. Nie ułatwiał Varcerowi sprawy, szarpiąc się. Co znaczyło, że Chris musiał naprawdę mocno go trzymać. Unieruchomione miał nogi, przez obwiązanie jego ogonem, nie mógł z nimi nic zrobić. Liam jednak nie zamierzał się poddać i nawet aktywował moc, skoro czuł jego dotyk na nadgarstkach. Uczucie wbicia igły nie wróżyło mu niczego dobrego, a tym samym nie było niczym przyjemny w sposobie, jaki wykonał Chris.. Liam poczuł jak substancja zaczyna krążyć w jego żyłach, przez co zmrużył oczy.
- Co Ty...? Co mi wstrzyknąłeś?
Nie warto było się pytać. To uczucie poczuł pierwszy raz w życiu. Jego moc traciła na sile. Jedynie zdążył zobaczyć obraz łęków Chrisa, może i nawet częściowy, ale nie był już wstanie go wykorzystać. W następnej kolejności poczuł jak jego nadgarstki są mocno zaciśnięte paskiem uciskowym ze sobą. Gdyby tylko mógł wyjąć broń i strzelić mu w łeb. Wciąż jednak miał tę możliwość. Pistolet miał za paskiem spodni za plecami. Ale nie miał teraz dogodnego momentu. Został unieruchomiony w kończynach górnych. Złapanie za włosy też nie było niczym przyjemnym, ale też widział pojazd jaki mu pokazał. Więc to tak. Zaplanował sobie to wszystko.
- Wal się.
Odpowiedział mu dość oschle. Nie zamierzał mu ułatwiać sprawy. Nawet jeżeli został pozbawiony mocy, wciąż miał umysł i nogi.
Od uderzenia pałką, plecy nadal go bolały. Ale dał radę pierw uklęknąć, a potem wstać skoro został do tego zmuszony i najpewniej Chris mu w tym pomógł. Przyłożone przedramię Chrisa z kolcami tuż przy samej krtani uniemożliwiały mu wszelkie inne działania. Nawet próby wyjęcia broni. Nie miał wyboru. Trzymany za ramię, a z drugiej jego ręki zagrożony podcięciem gardła, ruszył prowadzony w stronę wcześniej mu pokazanego pojazdu.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-10-03, 02:37   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Na pierwsze pytanie Liama nie odpowiedział, jedynie uśmiechając się lekko i kontynuując to, co zaczął. Christopher chętnie zaspokoi jego ciekawość, gdy będzie bezpieczniej i zostaną tylko we dwoje. Na drugie jednak pokusił się udzielić odpowiedź.
- Wstrzyknąłem Ci substancję, która sprawi, że na jakiś czas będziesz mi bardziej posłuszny. Wiedziałem, że będziesz się opierać. Taki już jesteś.
Wyjaśnił, a to, czy Liam zrozumiał co miał przez to namyśli nie było jego zmartwieniem. Nie każdy mutant wiedział o mutazynie, a jeszcze mniejsza część doświadczyła jej działania na własnej skórze. Na pewno nie było to dla Liama nic przyjemnego. Mało który mutant przyjmował mutazynę z własnej woli, ponieważ organizm różnie na nią reagował. Tę substancję stosował głównie Departament, choć przy dobrych kontaktach można było nabyć ten środek za pieniądze na własny użytek. Christopher owe kontakty posiadał i specjalnie z myślą o Liamie przez tygodnie przygotowywał zapasy mutazyny, aby jego moc nie stanowiła dla niego zagrożenia. W końcu jedna strzykawka to mogło być za mało, skoro zaplanował spędzić z nim więcej czasu.
Po unieruchomieniu górnych kończyn swej ofiary, Christopher nakazał Liamowi wstać, oczywiście z drobną pomocą, bo z porządnym szarpnięciem. Kolce przyłożone do krtani z łatwością mogłyby uszkodzić szyję mężczyzny, nawet przypadkiem, gdyby ten postanowił się szarpnąć. Kolce Chrisa miały tę właściwość, że nie tylko były niczym igły, które można było wbijać w przeciwnika, ale i służyły za ostrza, gdyż jedna strona kolców miała powierzchnię tnącą.
Gdy oboje już stali, Christopher stanowczym ruchem i bez ostrzeżenia wyciągnął Liamowi pistolet znajdujący się przy pasie, który miał częściowo zakryty kurtką. Mężczyzna po chwili mógł poczuć z tyłu głowy przyłożoną lufę pistoletu.
- Pożyczam to. Wykonaj jeden durny ruch, a przestrzelę Ci łeb.
Zagroził i pchnął Ellswortha w stronę samochodu, boleśnie zaciskając drugą ręką jedno z jego przedramion za plecami. Właśnie teraz Liam mógł zauważyć, że jest prowadzony w kierunku pojazdu, który był zaparkowany tuż obok jego samochodu.
- Jeśli chcesz wrócić cały do swojego brata i jakiegoś spedalonego kochanka, współpracuj. Inaczej po prostu wywalę gdzieś po drodze Twoje zwłoki i oni skończą podobnie.
Dodał stanowczym tonem. Jego wcześniejsze słowa o tym, że nie chciał skrzywdzić Liama były po części prawdą, jednak jeśli poczułby się zagrożony, nie zawahałby się pociągnąć za spust. Mimo to miał z nim osobiste porachunki, które chciał rozwiązać w tylko jemu znany sposób.
Jeżeli Liam nie stawiał oporu i podszedł do auta jak mu rozkazano, Chris wciąż celując mu w głowę otworzył bagażnik, a następnie wolną ręką wepchnął mężczyznę do środka. Liam mógł zobaczyć taśmę izolacyjną tuż obok swojej głowy, jednak Chris zaraz ją zabrał. Z pomocą pazurów z łatwością odkleił fragment srebrnej taśmy jedną ręką, a następnie wsunął ogon do dziury w rolce i z pomocą drapieżnych, ostrych zębów zerwał odpowiednią długość taśmy. Cały ten skomplikowany zabieg z użyciem dodatkowej kończyny miał na celu sprawić, aby lufa pistoletu ani na moment nie przestała celować w Liama. Chris wiedział, że mężczyzna byłby w stanie przeanalizować jego działania i wykorzystać na swoją korzyść każdy najdrobniejszy błąd, którego on by nie zauważył. Zaczął doceniać go jako przeciwnika, dlatego nie tracił czujności. Wkrótce zakleił mu usta, aby ten nie wzywał pomocy ani nie dręczył go irytującymi pytaniami.
- Na miejscu mam dla Ciebie fajną niespodziankę. Podróż zajmie nam co najmniej kilka godzin, więc bądź grzeczny. Osobiście radziłbym Ci się przespać. Będziesz tego później bardzo potrzebować.
Powiedział mu, uśmiechając się tajemniczo. Zaraz potem zaczął go dokładnie przeszukiwać. Przed ruszeniem w drogę chciał się upewnić, że mężczyzna nie miał ukrytej żadnej innej broni, na przykład noża, ale chciał także zdobyć jego telefon i portfel. Przeszukując go nawet ośmielił się zdjąć jego obuwie, którego jednak nie założył mu z powrotem. Zamiast tego rzucił je na tylne siedzenia. Wszystko bezwartościowe, co przy nim znalazł, skończyło podobnie. Jedynie ewentualna broń, dokumenty oraz telefon schował w swoich kieszeniach. Jeśli w czasie przeszukań Liam choć raz ośmielił się sprzeciwić, Chris był gotów go uderzyć z pięści. Nie chciał marnować amunicji na strzały i zwracać tym samym uwagę potencjalnych świadków, którzy usłyszeliby huk. Złączył obie nogi mutanta w okolicach kostek za pomocą taśmy, a na sam koniec przygotował czarną chustę, która miała zakryć mu oczy Jeśli do tej pory wszystko przebiegło sprawnie i Liam choćby ze względu na bezpieczeństwo najbliższych nie stawiał przed oprawcą oporu, Chris pomyślnie związał mu oczy.
Potem stało się coś dziwnego. Mężczyzna mógł poczuć, jak przyjaciel Jamesa niespodziewanie położył dłoń na jego aksamitnych włosach, po czym palce powoli zsunęły się nieco niżej, ku odsłoniętej szyi. Tam Christopher już boleśnie podrapał jego skórę pazurami, zostawiając zaczerwienienia wyznaczające szlak jego pazurów. To było jak groźba i tak należało to zinterpretować.
Chris zaśmiał się cicho, a następnie odsunął rękę i zamknął bagażnik, zostawiając związanego Liama ze świadomością, że wkrótce zostanie gdzieś zabrany.
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Liam Ellsworth



Człowiek rodzi się wolny, ale potem zewsząd krępują go łańcuchy.

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-10-03, 02:56   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Liam nie byłby sobą, gdyby nie stawiał oporu. Otrzymał potwierdzenie, że została mu wstrzyknięta mutazyna. "Kurde.." - przeklął w myślach, wkurzonym będąc na siebie, że dał się nabrać. Czując zaraz wyjmowanie jego jedynej broni spod paska i zaraz też poczuł koniec pistoletu na tyle głowy, musiał się opanować, bo najchętniej by przywalił mu z nogi. Cały czas jednak był wściekły na tę sytuację. Pchnięty, zachwiał się, mając chwilowo problem z chodzeniem, przez ból w plecach. Ale trzymany za ramię, nie upadł i był zmuszony iść do pojazdu... który stał obok jego.
- Zaplanowałeś to wszystko...
Stwierdził, nadal nie rozumiejąc tego ataku na jego osobę. Czy tak zwanego porwania. Już usłyszał groźbę, że może coś zrobić jego bratu, ale skąd by wiedział o tym? Skąd nawet o tym, że może mieć kochanka?
- Nie wiem o czym mówisz, ale dobrze wiesz, że nie odnalazłem brata i nie mam kochanka.
Wyprostował go, mówiąc tym samym kłamstwo. Po to, by nie narażać tej dwójki. By chronić Alexa i Thomasa. Lecz mimo swoich słów i tak został wepchnięty do bagażnika. Nawet jeżeli stawiał opór i nie chciał dać się tam wpakować. Trzeba było zdecydowanej siły by go tam wcisnąć.
Znajdując się w środku, Liam skrzywił się lekko, czując zderzenie z wnętrzem pojazdu. Dość ciasna komora jak dla wysokiego faceta, pozbawiona możliwości rozprostowania się, będąc zmuszonym do leżenia w pozycji skulonej na boku.
- Po co to robisz? Uprowadzając mnie przeczysz temu co chciałby James! Zapomniałeś co sam mi mówiłeś?!
Mimo wycelowanej broni w swoją stronę, Liam wygarnął mu jak bardzo źle postępuje podnosząc przy tym głos, jakby w nadziei że wróci to jednak na kogoś uwagę. Na tym się to jednak skończyło. Widząc że Christopher miał przygotowany kawałek taśmy i zmierzał do zaklejenia mu ust, Liam kręcił głową chcąc uniemożliwić mu wykonanie tego czynu, próbując nawet odsunąć się jak najdalej od niego - ale na nic. Taśma została mu przyklejona na ustach i Liam został pozbawiony możliwości mówienia czegokolwiek. Nie podobało mu się nawet to, że Chris chce go wywieźć gdzieś daleko. Kilka godzin może być tylko jedno: za miasto albo nawet i za stan Waszyngton.
Przeszukując go, można było znaleźć telefon, dokumenty, portfel, rękawiczki, klucze od samochodu, mieszkania i siedziby bractwa. Żadne z nich nie były podpisane. Czy mogło być jeszcze gorzej? Na dodatek zdjęto mu buty, pozostawiając skarpety na stopach. I tutaj Liam starał się uniemożliwić mu cokolwiek, co skończyło się uderzeniem w twarz a nóg związaniem taśmą. Już miał w planie rozwalić klapę bagażnika, z pomocą butów, bez nich to będzie jednak bolało i mógłby rozwalić sobie pięty.
Ostatnie co jeszcze widział, to czarna chusta, która została zawiązana mu na oczach. I tutaj także nie chciał pozwolić sobie jej założyć. Ohydny dotyk Chrisa pozostawił mu pamiątkę na szyi. Rozcięcie skóry sprawiło iż troszkę krwi po niej spłynęło. Jego śmiech i zatrzaśnięcie bagażnika. Nie mając pojęcia co go czeka, nie miał też jak wydostać się z tego miejsca i samochodu. Wszystko co miał przy sobie, zostało mu zabrane. Na oślep nawet próbował cokolwiek znaleźć za plecami, macając dłonią po podłożu bagażnika. Ale skrępowane ręce za niewiele też mogły zrobić. Złączonymi nogami walnął parę razy w klapę, jakby chciał sprawdzić, czy może coś to da. Hałasu narobił, ale bagażnika nie otworzył. Bez butów to nawet nie dawało tego bardziej donośnego wołania o pomoc. Westchnął z rezygnacją, zmuszonym będąc czekać aż dojadą na miejsce... Albo na jakieś zbawienie, że ktoś mu pomoże...
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-10-03, 03:05   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Liam stwierdzał rzeczy jakże oczywiste. Tak, Christopher zaplanował to. Posiadanie broni,
opasek, mutazyny, taśmy a nawet czarnej chusty do zakrycia oczu. Tu nic nie było dziełem przypadku. Liam w jednej chwili stał się ofiarą przestępstwa i został pozbawiony swojej wolności, a najgorsze miało dopiero nadejść. Ellsworth nie wiedział jaki los go czekał. Dokąd Chris go zabierał ani czy miał jakąkolwiek gwarancję, że wyjdzie z tego cało.
Chris czyniąc to postępował wbrew swoim wcześniejszym słowom - to prawda. James jednak w tej kwestii nie miał już nic do rzeczy. Jego nie było wśród żywych i nie mógł być on świadkiem czynów Christophera, który od tego momentu nie kierował się jakże piękną myślą o zmarłym przyjacielu i pragnieniem sprawiedliwości, a uczuciom, którymi przez kilka lat darzył Liama, a które nigdy w żaden sposób nie zostały zaspokojone. Liam z pewnych względów nie był w stanie sprostać jego oczekiwaniom, jednak Chrisowi to nie przeszkadzało. Znalazł naniego sposób. Wiedział, że wystarczyło go zmusić do pewnych zachowań, a ich problemy same się rozwiążą... Pobicie Ellswortha było zemstą za śmierć Jamesa, a samo porwanie miało dużo bardziej osobisty charakter niż mogło się wydawać. Wygodniej było mężczyźnie połączyć oba motywy w jedną całość. Wykonał swoje zadanie i teraz czekała go za nie wyjątkowa nagroda, którą sam sobie przygotował.
Po zamknięciu bagażnika, Chris jak gdyby nigdy nic podniósł czapkę Liama leżącą na ziemi i założył ją sobie na głowę, lecz chwilę po zajęciu miejsca kierowcy, usłyszał silne uderzanie w bagażnik. Nasz stary, uparty Liam... Nie byłby sobą, gdyby poddał się tak szybko. Mimo bycia skrępowanym wciąż próbował się uchronić przed nieuniknionym. Będzie miał jednak sporo czasu na uświadomienie sobie, że jego działania na nic się nie zdadzą.
Gdy adrenalina nieco opadła, Chris w pierwszej kolejności wyłączył telefon Ellswortha i wyciągnął kartę z urządzenia, po czym odpalił samochód. Nawet pokusił się na włączenie radia, aby nie musieć słuchać kopania Liama. Było to dość irytujące na dłuższą metę, podobnie jak stale towarzyszący mu ból brzucha po tamtym pamiętnym kopniaku. Wiedział, że będzie czekać go sporo pracy, aby nauczyć Liama należytej pokory, ale dla niego oznaczało to jedynie dłuższą i bardziej urozmaiconą zabawę. Dokładnie tak jak to sobie wymarzył. Wkrótce niepostrzeżenie opuścili parking, a słuch o Liamie na pewien czas zaginął.

//zt x2 - > Ciąg dalszy
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Zack Shepherd



Believe in yourself, believe on your capabilities and your mind shall never wander.

Uzdrawiająca Siła Wody

88%

Sanitariusz





name:

Zack Shepherd

alias:
Falcon

age:
32

height / weight:
183/79

Wysłany: 2020-11-16, 23:31   
   Multikonta: Varcer, Simon


Cała czwórka - Chloe, Alex, Michael i Zack wyruszyli na poszukiwania zaginionego członka z Bractwa. Zresztą nie tylko członka, ale przyjaciela/partnera. O środek transportu zadbał sanitariusz, prowadząc pojazd należący do Bractwa. Zack nie znał tej okolicy, więc aby dotrzeć na miejsce potrzebował dokładnych współrzędnych od partnera Liama, który wcześniej dał radę namierzyć lokalizację, z której ostatni raz logował się telefon mężczyzny.
Jadąc w kierunku celu mogli spodziewać się dosłownie wszystkiego. Czy się bali? Bardzo możliwe. Mogli obawiać się, co zastaną na miejscu. Nie bez powodu zareagowali niemal natychmiast, gdy tylko Liam nie wrócił rano do siedziby. Zack czuł obawy, które wręcz ściskały jego żołądek i uniemożliwiały chociażby przełknięcie śliny w trakcie tej podróży. Ellsworth nie był dla niego tylko członkiem Bractwa, ale i jego bliskim przyjacielem. Uczestniczył w tych poszukiwaniach nie ze względu na potencjalną potrzebę udzielenia pomocy medycznej, a z ludzkiej troski. Był przygotowany na to, że Liam mógł zostać ranny, dlatego zależało mu na czasie. Trupowi to nawet jego dar nie pomoże, więc musieli się spieszyć.
W końcu samochód zatrzymał się na miejscu wskazanym przez Alexa i każdy mógł opuścić pojazd. Znajdowali się na parkingu, na którym obecnie było 5 samochodów, wliczając ich. Mało uczęszczana okolica. Cicha, spokojna, otoczona drzewami. To, co jako pierwsze mogło rzucić im się w oczy to znajomy samochód, stojący samotnie z dala od reszty. Należał do Liama, jednak mężczyzny nigdzie nie było, a sam pojazd był zamknięty i czekał na swojego właściciela. Na pierwszy rzut oka nic podejrzanego.
Zack po opuszczeniu pojazdu zabrał ze sobą butelkę wody i ostrożnie rozejrzał się dookoła, uważnie nasłuchując. Czuł, jak serce mocno biło w jego piersi. Powinien podchodzić do całej sprawy profesjonalnie, bez głębszych emocji mieszających w głowie, ale... nie potrafił. Szczerze bał się o swojego przyjaciela, który mógł leżeć gdzieś w pobliżu i potrzebować ich pomocy. Medyk był cicho, ale gdyby tylko potrafił mówić, na pewno spróbowałby zawołać Liama. Tylko czy byłoby to rozsądne działanie? Powinni być ostrożni. Nikt nie wiedział, co stało za przyczyną zaginięcia przyjaciela.
_________________

<text style="font-family:Optima; font-size: 12px; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">Be brave enough to heal yourself even when it hurts.</text>
[Profil]
  [A+]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2020-11-18, 16:26   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


// z pokój Liama

Cała ta sytuacja mogła wywoływać mdłości. A najgorsze w tym wszystkim było, że to kolejna osoba zaginiona, którą Mike uważał za przyjaciela. Nie było więc zdziwieniem, że wszyscy, którym na Liamie zależało z Bractwa ruszyli by zbadać tajemnicze zaginięcie jego. Napięcie między nimi wszystkimi dało się wyczuć niemal namacalnie. Mike dzięki swojej mocy, potrafił dostrzec każdy szczegół, grymasu ich twarzy czy też innych rzeczy, jeśli takowe wykorzystywali. W pewnej chwili po prostu zamknął oczy, by starać się chociaż trochę wyluzować i nie spinać tak mięśni, dać upust emocją powolnemu oddechowi.
Po zatrzymaniu się również rozejrzał się. Samochód Liama jak było wspomniane stał teraz samotnie. Mike założył czapkę z daszkiem na swoją głowę po opuszczeniu pojazdu. Przy sobie miał jak zawsze dwa batony proteinowe, w dłoniach trzymał również butelkę wody, z racji ciepłego już południa.
Zdaniem Mike’a powinni zachowywać się całkiem normalnie po prostu jak ludzie. Nawet jeśli było to dość ustronne miejsce i tak dało się zobaczyć pieszych. Dochodziła dwunasta, było to osiedla i były tutaj też normalne domy czy też mieszkania, czyli normalne ludzkie życie. Zaczną zachowywać się mega dziwnie i po kryjomu, to zaczną wzbudzać sensację innych ludzi, a to zapewne było ostatnim czego by chcieli w tej chwili.
Mike z bijącym nieco sercem ruszył w kierunku samochodu Liama, nie było co do stracenia. Każdy z nich się martwił, ale zobaczenie czy Ellsworth czasem nie leżał w swoim aucie i nie potrzebował ich pomocy było silniejsze od niego. Jednakże, kiedy podszedł ukazało mu się puste wnętrze. Zabrakło mu na moment powietrza w piersi.
-Nie ma go w środku… -odparł do reszty
[Profil]
  [AB-]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-11-18, 17:44   
  

   2 Lata Giftedów!


Chloe siedziała cicho. Trochę dziwne jak na nią, bo zazwyczaj lubiła gadać... trochę mniej po ostatnim Powstaniu, ale mimo wszystko.
Mało brakowało, a zaczęłaby zgrzytać zębami. Była spięta i blada. Wsiadając do auta połknęła garść środków przeciwbólowych, bo znowu zaczynała łapać ją migrena... stres i nerwy wcale nie pomagały jej łagodzić skutków ubocznych jej mocy...

Parking... jak każdy inny. Wysiedli i rozejrzeli się. Normalny parking, spokojna okolica. Bez nadmiernej ruchliwości ludzi ani niepotrzebnych patroli policyjnych czy innych. Mogli śmiało wyglądać jak grupa znajomków, którzy umówieni z kimś zajechali tu właśnie i czekali na spotkanie zabijając czas kręcąc się jak wszy.
-Zostawił auto...? Coś musiało się stać... rozejrzyjmy się za jakimiś śladami... - Urwała... nie chciała mówić na głos, że ślady walki, krwi... to było nadto przerażające. Nienawidziała tego uczucia. Tego koszmarnego strachu o bliską osobę.
Gdy Psy zaatakowały obóz, gdy z ojcem znalazła się wśród pojmanych... czuła wtedy to samo... ten sam obezwładniający strach i niemoc. Wtedy jednak trwało to krótko... Gabriel szybko załatwił sprawę... jej poderżnął gardło, a jej ojcu wpakował kulę w głowę... i się skończyło...
Tutaj to trwało... cały czas... żołądek miała tak ściśnięty, że gdyby zdążyła zjeść śniadanie pewnie już dawno by je zwróciła.
Nie mówiąc już więcej zaczęła szukać... rozglądać się. Przy samochodzie, w jego okolicy, wypatrywała śladów... jakichkolwiek... walki, krwi, szarpaniny, strzałów... zgubionej broni... czegokolwiek co sugerowałoby, że Liam od tak nie zostawił samochodu i ich wszystkich i sam sobie nie zniknął... a ktoś mu w tym"pomógł"...
[Profil]
  [B-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7