Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój #7
Autor Wiadomość
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2020-07-23, 17:03   Pokój #7
  

   2 Lata Giftedów!


_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2020-07-23, 17:12   
  

   2 Lata Giftedów!


3 czerwca

Wszystkie dni były dokładnie takie same.
Wstałam rano, brałam prysznic, ubierałam się, wybierałam się na jogging, wracałam do Laguny, znów brałam prysznic, zakładałam ubrania do pracy i jadłam szybkie śniadanie. Potem szłam do pracy, którą kończyłam późno w nocy i znów brałam prysznic, a potem szłam spać i… i tak zaczynał się następny dzień, a ja tylko skreślałam dni w kalendarzu, męcząc się i walcząc ze swoim standardowym narzekaniem spowodowanym tą cholerną nudą i bezsilnością… Już dawno bym uciekła z Rebelii, gdyby nie fakt, że spałam w ramionach Bradley’a, że mogłam go chwycić za dłoń, gdy czułam się gorzej i z nim mogłam pić drinki przed snem, by spać lepiej i… i tak właśnie spędziliśmy dzisiejszy wieczór, który teraz oboje kończyliśmy, a świat wokół nas wirował, gdy wracaliśmy do pokoju, który razem dzieliliśmy.
- Okej, następnym razem totalnie cię przepiję! – obiecałam zarówno Grey’owi, jak i sobie, śmiejąc się cicho pod nosem, gdy zamykałam za nami drzwi. Język trochę mi się plątał i faktycznie… byłam wstawiona troszeczkę bardziej niż Bradley, ale to totalnie było dlatego, że przecież ważyłam połowę mniej od mężczyzny. Co prawda powoli wracałam do formy, starałam się jeść normalnie, ćwiczyć dużo i wrócić do wagi sprzed porwania przez D.O.G.S., ale… ale nie wychodziło mi to tak, jakbym tego chciała. Nie wszystkie rany też wygoiły się w stu procentach, a moje ciało zdobiło teraz tyle blizn, że nie byłam już ich w stanie zliczyć.
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-07-27, 22:29   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


// 3.06

Dla Bradleya dni również były podobne. Niemniej był przyzwyczajony do takiego stanu rzeczy. W bractwie przeżył w ten sposób kilka miesięcy, kiedy wracał do siebie po niewoli w GC. Teraz przynajmniej nie miał takiego bagażu emocjonalnego i można powiedzieć, że od dłuższego czasu był szczęśliwy. W końcu znalazł się w rebelii, miał przy sobie Colleen, miał kontakt z Anną i wiedział, że dobrze jej się wiedzie. Wolał tę spokojną monotonię niż tortury w jakiejś wrogiej placówce. Wiedział, że Col nie podziela jego zdania i męczy się takim stanem rzeczy. Nie miał pojęcia na ile to przejściowe, a na ile trwałe. Martwił się tym, bo jeśli dalej miało to tak wyglądać to może lepiej, żeby jednak nie była w rebelii? Nie miał złotego środka, ale liczył, że powoli kobieta się przywczai.
I właściwie to prawda, że odkąd byli w rebelii, byli praktycznie nierozłączni. Najczęściej pracowali na jednej zmianie, razem pili, dzielili pokój i rozmawiali o rzeczach, o których nie mogli gadać z nikim innym.
Dzisiejszego wieczoru nie pracowali, więc spędzili go w barze, upijając się dla lepszego snu. Wiadomo, że alkohol odrywa od natrętnych myśli i pozwala skupić się na przyjemniejszych rzeczach. Cola była naturalnie bardziej pijana niż on, miała słabszą głowę. Ale nie zmienia to faktu, że i Brad miał już dobrze. Humorek dopisywał i nagle zapomniał o wszystkich troskach.
- Nie masz żadnych szans - zaśmiał się wesoło, jakby mocniejsza głowa w piciu alkoholu była jakimś większym osiągnięciem czy sukcesem.
Po wejściu do ich pokoju z baru, opadł na swoje łóżko i zaczął się śmiać.
- Ten upadek na schodach był pewnie celowy? - śmiał się głośno z wpadki Colleen po drodze. Sam miał spóźniony refleks i nie zdążył ją złapać, ale od razu ją podniósł. Nikt tego nie widział oprócz niego, dlatego teraz mógł ją wyśmiać, skoro nic jej się nie stało.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2020-07-30, 20:19   
  

   2 Lata Giftedów!


Ja… chciałam czuć się w Rebelii lepiej, nauczyć się życia w niej, przyzwyczaić się do tego wszystkiego i może nawet polubić to miejsce, ale… ale co, jeżeli nie byłam w stanie? Byłam stworzona do walki, dosłownie. Chciałam walczyć o lepsze jutro dla siebie, dla przyszłych pokoleń. Życie w ukryciu, które było rzeczywistością moją i innych mutantów sprawiało, że wpadałam we wściekłość, a fakt, że odkąd D.O.G.Si mnie porwali nie brałam leków, które wcześniej pomagały przy moich napadach złości, jedynie wszystko pogarszał. Z drugiej jednak strony… czy można było mi się dziwić?...
Nie chciałam narzekać, wiecznie się wściekać, warczeć na wszystko i wszystkich… Wiedziałam, jak ważne dla Bradley’a było należenie do Rebelii, a dla mnie ważny był właśnie Grey. Dlatego właśnie robiłam dobrą minę do złej gry i starałam się tłumić wszystkie swoje nadzieje na jakąkolwiek walkę, misję, czy cokolwiek, co mogłoby uczyć ten świat choć trochę lepszym…
Piłam, dużo, bo alkohol i towarzystwo Grey’a były moją jedyną rozrywką. Dzisiejszy wieczór więc nie miał wcale różnić się od innych, choć zdecydowanie mogłam pić trochę wolniej, bo ten upadek na schodach ewidentnie sprawi, że jutro rano obudzę się z siniakiem na kolanie. Póki co jednak byłam absolutnie szczęśliwa i jedyne na co miałam ochotę, to na kolejnego drinka i masę śmiechu.
- Halo? Ja nie mam szans? – normalnie aż się oburzyłam na słowa mężczyzny, krzyżując ręce na piersi, bo co on, nie wierzył we mnie? Nie można było lekceważyć przeciwnika przecież! – Oezu weź, a upadki to się każdemu zdarzają, no patrz! – rzuciłam z debilnym uśmiechem na ustach, mocą zrzucając trzy książki, które wcześniej leżały na szafce nocnej – Ty możesz być następny. – dodałam, wywracając z rozbawieniem oczy i siadając na łóżku, co by móc zsunąć buty ze stóp, nie ryzykując tym samym kolejnym upadkiem, bo byłoby głupio wtedy.
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-08-04, 22:44   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Ukrywanie się było nieodłączną częścią bycia mutantem. Nawet gdyby nie byli w rebelii to i tak musieliby się ukrywać. A samemu trudniej byłoby walczyć przeciw całej organizacji rządowej. Musieli tu być, czy chcieli, czy nie. Brad nie przyszedł tutaj, by nawiązywać przyjaźnie, a właśnie po to, żeby jako grupa mogli przeciwstawić się DOGS. Poza tym Col musiała przyznać, że nawet będąc liderką w bractwie, nie była cały czas w polu walcząc. Był czas na bitwy i wojny, ale był też czas na odpoczynek i planowanie dalszych ruchów. Brad miał nadzieję, że niedługo dziewczyna się przyzwyczai.
Cóż, mężczyzna znał ją za dobrze i mimo jej starania widział, że nie jest jej tu dobrze. Chciał, żeby to się zmieniło, ale póki co nie naciskał. Z Nicholasem rozmawiał i obiecał on wysłać ich na pierwszą najbliższą misję, jeszcze w tym miesiącu. Nie pozostało im nic innego jak czekać i pracować w barze, a wieczorami spędzać czas razem przy alkoholu. Pili dużo, ale chyba w ich przypadku to normalne.
- Nie łam się, może z kimś innym byś wygrała, ale nie ze mną - wzruszył ramionami, bo alkohol jeszcze bardziej potęgował jego pewność siebie. Zresztą bez obrazy dla niej, ale to po prostu fizycznie niemożliwe, żeby go przepiła. Była mniejsza i drobniejsza, poza tym jako kobieta miała mniej wody w organizmie, a to też stawiało ją na gorszej pozycji. Taki to okrutny los.
- Ehe, po alkoholu szczególnie - zaśmiał się, po czym pogroził jej palcem, gdy wspomniała, że on może być następny. Wiedział jaki miał stosunek do używania mocy na sobie, poza treningami. Raczej nie był fanem. Co prawda po alkoholu granice były bardziej rozmyte, ale jednak.
Sam ściągnął buty i od razu zrzucił też z siebie koszulkę, bo było mu już gorąco. Świecił teraz swoją umięśnioną choć naznaczoną wieloma bliznami klatą. Usiadł na łóżku i spojrzał na kobietę.
- Jak tak dalej pójdzie to prędzej od DOGS wykończy nas marskość wątroby od chlania - powiedział żartobliwie, choć kto wie, może trzeba byłoby się przebadać na wszelki wypadek.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2020-08-05, 20:47   
  

   2 Lata Giftedów!


Nie chciałam już dzisiaj myśleć o poważnych sprawach, a najlepiej to już w ogóle nie chciałam dzisiaj myśleć. Piłam alkohol po to, by wyluzować, odprężyć się, zapomnieć o całym świecie, a nie po to, by zadręczać się tymi samymi rzeczami i sprawami, którymi zadręczałam się na trzeźwo… Poza tym, było już cholernie późno, pewnie grubo po północy, a ja byłam już na maksa zmęczona całym tym dniem, tygodniem, miesiącem… no i chyba całym tym cholernym życiem, bo kurwa, czy ja w ogóle kiedykolwiek byłam na wakacjach?
- Bradley Grey, chyba absolutnie mnie nie doceniasz. – rzuciłam do niego już z łóżka, gdzie jeszcze przez chwilę walczyłam z butami, których rozwiązanie stanowiło dla mnie jakieś nie lada wyzwanie, a Grey wcale mi nie pomagał, jak tak stał nade mną i sobie ze mnie jaja robił, mówiąc, że jego to przepić nie mogłam nigdy… no, ciekawe co zrobi, jak mi się w końcu uda, a wierzyłam mocno, że kiedyś nadejdzie ten wyjątkowy dzień, bo przecież praktyka czyni mistrza, a ja ostatnio to miałam tej praktyki zajebiście dużo – Nie no, nie martw się, ja cię nie skrzywdzę, jedynie twoje pijaństwo może cię zranić. – oznajmiłam, uśmiechając się do niego debilnie i nawet mu buziaka puszczając! Zaraz potem w końcu udało mi się zdjąć te cholerne buty, co je gdzieś odrzuciłam w kąt, bo przecież teraz to mi w ogóle potrzebne nie były. Teraz jednak problem stanowiły spodnie, bo rozpięcie guzika było kolejną przeszkodzą, z którą chyba nie do końca umiałam sobie poradzić.
- Wiesz, to chyba nawet totalnie lepiej. – no, w sumie to tak, znacznie lepiej. Wolałabym umrzeć na totalnie wszystko, byle tylko nie musieć wracać do klatki D.O.G.Sów… Tam… było ze mną źle, wszystko było źle, a oni robili sobie ze mnie jakiś jebany eksperyment, tworzyli ze mnie broń, prali mi mózg i… kurwa… prędzej bym popełniła samobójstwo, niż tam wróciła, ale… hej, czy przypadkiem nie obiecałam sama sobie, że przestanę zadręczać się jakimiś czarnymi myślami?
- Grey, pomóż mi z tym cholernym guzikiem. – mruknęłam, oficjalnie się poddając i płasko opadając na łóżko, jednocześnie wlepiając wzrok w Bradley’a, który stał już przede mną bez koszulki i przecież wcale nie był to dla mnie nowy widok, ale niezmiennie mi się podobał.
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-10-01, 22:12   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Tak, na tym polegała większość ich wieczorów - upić się, zapomnieć o problemach i spędzić miło czas. Przynajmniej dopóki nie mieli jakichś ważnych zadań albo misji, wtedy oczywiście się przykładali. Od zapomnienia woleli działać i aktywnie powstrzymywać DOGS albo przynajmniej ich drażnić.
Dzisiejszej nocy nie mieli żadnych innych opcji, więc po dużej dawce alkoholu pozostała im miła rozmowa.
- Fakt, nie doceniam - powiedział rozbawiony, oczywiście żartował sobie z niej. Po alkoholu miał bardzo dobry humor. Doceniał ją w każdym względzie, poza tym alkoholowym oczywiście. Jasne, że miała praktykę, ale on przecież też. I mógł wypić coraz więcej, więc o ile Brad nie zostanie nagle abstynentem to raczej nie ma szans w tym względzie.
- NASZE pijaństwo! - zaśmiał się wesoło i machnął ręką. Że go nie skrzywdzi to wiedział, żadne z nich nie podniosłoby ręki na drugiego. Było to oczywiste i nawet nigdy by mu do głowy nie przyszło, że miałby z nią walczyć. Wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu, gdy puściła mu buziaka i udał, że łapie go w garść i chowa do kieszeni. Jej próby rozebrania się były komiczne z jego perspektywy.
- Może - odparł tylko na kwestię przyczyny ich śmierci. Cóż, chyba nie miałby nic przeciwko zginąć w boju. Co prawda nie chciałby dać DOGS tej satysfakcji, ale z drugiej strony o ile byłaby to szybka śmierć to nie byłoby tak źle. Oczywiście nie chciałby trafić do niewoli, to odpadało. Wolałby się zabić, zupełnie jak Col. Oboje przeżyli to piekło, więc pod tym względem też doskonale się rozumieli.
- Jak sobie życzysz - mruknął nisko, obserwując jak kładzie się na płasko i czeka na jego pomoc. Szumiało mu w głowie, ale to mu nie przeszkodziło w pochyleniu się nad nią i popatrzeniu jej głęboko w oczy. Palcami odgarnął jej włosy z czoła, po czym przesunął się, żeby odpiąć ten cholerny guzik jej spodni.
- Unieś tę seksowną dupkę - powiedział z nutką rozbawienia w głosie. Gdy tylko to zrobiła, chwytając za szlufki po obu stronach, pociągnął spodnie w kierunku jej kostek i dość zgrabnie ściągnął jej te spodnie.
- Jeszcze w czymś mogę ci pomóc? - wymruczał, pochylając się nad jej twarzą. Rękami oparł się po obydwu stronach jej głowy. Ich twarze dzieliło kilka centymetrów, a on patrzył jej w oczy z zawadiackim uśmiechem.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7