Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięte podwórko
Autor Wiadomość
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2019-12-30, 20:47   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nie było to trudne zadanie, wyjść na zewnątrz i zwrócić uwagę intruzom, włamującym się przez ogrodzenie od strony zaplecza do baru i to jeszcze w biały dzień. Vincent na przyszłość będzie już wiedział, co ma czynić, gdyby sytuacja się powtórzyła. Dlatego Nicholas nic nie mówił a jedynie czynami i słowami pokazywał młodemu jak się zachować i że broń tutaj nie jest potrzebna. Mógłby spokojnie odnieść nóż na miejsce, bo może kucharz szukać.
Przyjął do wiadomości słowa Vincenta, że kojarzy jaszczura. Nick tak samo rozpoznał gadziego mutanta. Ale to nie znaczy, że w takich okolicznościach rzucą się sobie w ramiona w geście przyjaźni. Na to jeszcze sporo za wcześnie. Dlatego też w odpowiedzi na radosne powitanie i zawołanie Jaszczuroludzia, Nicholas jedynie posłał mu łagodny uśmiech. Wiedział, że ta istota miewa ze sobą problemy. Wzajemnie sobie wtedy pomagali.
Z kolei uwaga została przeniesiona na nieznajomą, dość uważnie i nieufnie, nie wiedząc czego po niej można się spodziewać. Jej wytłumaczenia niczego nie usprawiedliwiały.
- Jestem ciekaw kto Ci powiedział.
Porozumiewawcze spojrzenie powędrowało na Jaszczuroludzia, który próbował najwyraźniej wyjaśnić gestykulując, słowo mutant? A może Rebelia? Tak czy inaczej, Nicholas cierpliwie poczekał aż ten się wyprodukuje.
- Skoro dziewczyna Ci towarzyszyła, mogła wejść od frontu i przekazać nam że czekasz na zewnątrz. Prawda?
Spojrzał na jedno i na drugie. Nawet nie oczekiwał, że potwierdzą jego słowa. Upomnienie się należało, by drugi raz takiego numeru nie wykręcali.
- To teraz mi powiedz, dlaczego nas szukałeś i chciałeś tutaj wejść?
Zapytał Chrisa, skoro tak przedstawiała go dziewczyna imieniem Elaine. O obecności Vincenta Nicholas nie zapomniał. Będzie miał zaraz nowe zadanie. Grenville zachowywał spokój i cierpliwość do dwójki "włamywaczy", którzy przyznali się do tego, co nie powinni robić. Nawet ten bałagan, który zaraz będą sami sprzątać.
[Profil]
  [AB+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-01-01, 20:42   

Dziewczyna nieznacznie zmartwiła się widząc zdenerwowanie u chłopaka. Czasami nie chciała mieć tej “mocy”, czasami była wręcz przekleństwem. Wie się wszystko o pragnieniach i emocjach innych osób. Naprawdę ciężko było w takiej sytuacji mieć przyjaciół, a przede wszystkim nie trafiać na osoby, które chciałby wykorzystać do złych celów jej wiedzę o innych ludziach. Chciała go przeprosić za to, ale chłopak wykazał się entuzjazmem co poprawiło jej humor.
Gdy Chris zaczął tłumaczyć mężczyźnie jak się tu znaleźli Elaine w dalszym ciągu milczała. Nie wiedziała nawet do końca, dlaczego Chris chciał się ukrywać w tym barze. Może powinna od razu mu zaproponować swoje mieszkanie? Jednak wiedziała, że było to głupie i powinna go lepiej poznać. Ojciec zawsze mówił jej, że nie powinna nikomu ufać, ale u niej było inaczej. Było trudniej ignorować emocje ludzi wokół. Te kolory, ta wiedza na ich temat powodowała, że chciała z nimi przebywać. Skutkiem jednak świadomości jaką posiadała był brak tych ludzi wokół. Zawsze z nimi, ale jednak zawsze samotna. Bez przyjaciół. Bez rodziny.
Ma pan rację. Powinnam tak zrobić, ale nie wiem nic o tym miejscu, pierwszy raz tu jestem i nie chciałam, aby ktoś… nieodpowiedni dowiedział się o tym, że jest tu Chris. Jeśli został tu skierowany ktoś powinien mu wytłumaczyć jak może szukać tu pomocy – ściągnęła nieufnie brwi, ale nie widziała w jego aurze nic złego, nic niecnego. Serce biło jej zdecydowanie zbyt szybko. Denerwowała się, że wpakowali się oboje w jakąś pułapkę. Sama nie potrafiła się najlepiej bronić, nie miała mocy, która by ją ochroniła. Mogła ich tylko bardziej zdenerwować, gdyby dowiedzieli się o tym, że widzi co czują. Ludzie zawsze próbują ukrywać emocje, ale ona ma zawsze do nich dostęp. Na kolejne pytanie milczała. Tu już musiał popisać się Chris. Jej wzrok wylądował, gdzieś z dala od innych. Zaczynała czuć już bolesny ucisk w głowie i oczach od nadmiaru bodźców.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-01-01, 22:38   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Nie w takich okolicznościach zaplanował sobie to spotkanie. Miało być profesjonalnie i elegancko, a skończyło się na... spotkaniu za barem, w otoczeniu brudu i śmieci. Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem i Chris nie wypadł tutaj najlepiej.
- Nie mógłbym jej przecież puścić tam samej. Ktoś mógłby zrobić jej krzywdę. Miałbym tu stać i czekać, nie wiedząc nawet czy wszystko z nią w porządku? - zapytał zmartwiony, zaraz po wypowiedzi swojej rudowłosej towarzyszki. Może znał ją krótko, ale nie zamierzał jej narażać własnym kosztem. Gdyby coś się jej stało, byłaby to wyłącznie jego wina.
Mężczyzna kierując następne słowa bezpośrednio do jaszczura musiał nieco poczekać na jego odpowiedź, ponieważ mutant wydawał się być bardzo zmieszany, jakby nie potrafił lub zwyczajnie wstydził się odpowiedzieć na to pytanie. Na pytanie, na które przecież powinien być przygotowany, przychodząc tutaj.
- Chodzi o to, że ja... nie mam gdzie się podziać. Nie mogę wyjechać i zniknąć w tłumie jak moi rówieśnicy (ocaleni mieszkańcy DOM'u) ani wrócić do swojej rodziny. Nawet nie mam szansy na znalezienie normalnej pracy. - powiedział, wskazując na swoją twarz, którą zdobiły ciemnozielone pręgi oraz żółte ślepia z pionową źrenicą. O samym ogonie wspominać nie musiał. Raczej nikt o zdrowych zmysłach nie zatrudni u siebie tak oczywistego mutanta. Prędzej go wyda odpowiednim służbom, aby nie mieć żadnych kłopotów.
- Powiedziano mi, że tutaj mogę szukać pomocy... Chociaż na kilka dni, dopóki rany mi się nie zagoją i nie zrobi się cieplej. - złożył prosząco obie ręce, patrząc błagalnie na obu mężczyzn.
- Potem mogę wrócić na ulicę, byle tylko było nieco cieplej. Poradzę sobie, obiecuję na swój ogon. Wcześniej dawałem tak radę. - dodał, w dość niezamierzony sposób wspominając o tym, że już przed trafieniem do DOM'u był bezdomnym. Najwyraźniej dla mutanta istotne było to, jaka pogoda panowała obecnie na zewnątrz. Patrząc po jego mutacji mogło to jednak mieć duże znaczenie.
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-01-02, 20:55   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Słysząc takie wytłumaczenia, Nicholas westchnął i pomasował czoło. Dla nich to był wielki problem i niebezpieczeństwo. To, że rozwalili Dzielnicę Ochrony Mutantów, to rozumiał że mogą się bać, ale według niego to teraz DOGS powinien trząść portkami, bo okazali się słabi i nie przewidzieli działań mutantów, walczących o wolność swoich braci, sióstr, bliskich i równych sobie.
Inny problem pojawił się z jaszczuroludziem, którego imię brzmiało podobnie do jego brata - Chris. Tak samo przez tłumaczenia się mutanta, poznał imię dziewczyny - Elaine. Nie bez powodu Nicholas od razu jaszczura nie zabrał do tutejszej siedziby. Ale jeżeli ktoś skierował go tutaj po pomoc...
Nie da się ukryć, że mieli tutaj poważny problem.
- Vincent...
Zwrócił się do młodego.
- Sprawdzisz czy w magazynie mamy jakiś płaszcz i nakrycie na głowę?
Zapytał, po czym rzekł do Chrisa.
- Z ogonem nic nie wymyślę, chyba że owiniesz go wokół swojego pasa. Tylko parząc na jego objętość, pewnie i to będzie niemożliwe. Płaszcz i jakiś kapelusz nieco zakryją Twoją sylwetkę i ułatwią poruszanie się. Jeżeli chodzi o miejsce zamieszkania...
Podrapał się w tyle głowy. A po chwili śmieciami wyrzucił do kontenera.
- Tutaj nie możesz zostać. Za duże ryzyko, kiedy mam klientów. Możemy spróbować Ci coś poszukać, byś miał gdzie tymczasowo się zatrzymać. Później pomyśli się nad czymś odpowiednim. Żyć na ulicy nie polecam.
Pamiętając jego wyskoki w DOMu, jak i wywinięty numer w fabryce, Nicholas nie chciał ryzykować. Chyba że Vincent i nowa koleżanka Jaszczuroludzia mają pomysł gdzie mógłby gadzi-mutant mieszkać?
- Przy okazji. Posprzątajcie ten bałagan.
Wskazał im na porozwalane śmieci i przewrócony kosz. Bez ogarnięcia tego, nie wypuści ich tak szybko. Narozrabiali, niech posprzątają po sobie.
Grenville mówił spokojnie, ale też zachowywał ostrożność i wykazywał też zrozumienie.
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-01-04, 11:14   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Vincent nie odzywał się, słuchał jedynie. Nie miał tu za wiele do gadania a też nie był z natury zbyt gadatliwy. Nie był pewien czy to dobry pomysł, by Jaszczur tu mieszkał i szczęśliwie Grenville podzielał jego obawy. Obaj dobrze pamiętali, że Chris bywał mocno...gryźliwy. Zagadnięty o płaszcz, kiwnął jedynie głową i bez słowa udał się do magazynu. Wrócił akurat, gdy Nick debatował, gdzie go ukryć.
- Może tam, gdzie McCoy? - mruknął ledwo słyszalnie. - O ile nie odwali czegoś, to nasza dobra kryjówka.
Ukrywał się tam on, ukryli tam Vanessę za pierwszym razem, przetrzymywali tam Caroline. Teraz garaż stał pusty.
Płaszcz i nakrycie głowy pofrunęły posłusznie w kierunku Jaszczura, za pomocą wektorów. Chłopak znów zamilkł, czekając na decyzję Nicka.
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-01-05, 01:47   

Elaine była zdecydowanie w gorszej sytuacji. Nie chciała się narażać zważając, że nie jest tu długo. Pochodzi z innego kraju, ma inny akcent i zdecydowanie jest obca dla większości mieszkańców tego miejsca. Martwiła się też, że ledwo poznanemu chłopakowi przytrafi się coś złego. Przybyła tu, aby chronić mutanty, aby każdy z nich czuł się w miarę spokojnie jak ona w swoim kraju. Wiele ryzykowała, ale jednocześnie nie chciała stać bezczynnie i tylko się przyglądać. Przysłuchiwała się mężczyźnie ze zmartwienie. Podejrzewała, że pomaganie takim jak Chris to tylko czcze gadanie. Wystarczyło mieć coś, co przyprawiało znacznie więcej problemu niż zwykła, niewidoczna gołym okiem moc już dla takiej osoby nie było miejsca w normalnym miejscu.
Pokręciła głową czując ucisk w serce. Mieszkać. Na. Ulicy? To było większe ryzyko niż siedzenie w piwnicy tego baru. Gdy młody chłopak wrócił z płaszczem i kapeluszem, który od razu pofrunął do jaszczura przyjrzała mu się troszkę uważniej. Zaczęło ją nurtować to jaką miał moc ten starszy, najwyraźniej jakiś dowódca tego przybytku.
Nie ma mowy o żadnej ulicy, Chris – powiedziała kierując wzrok na nowego przyjaciela. Już miała dosyć dzisiejszego dnia, chciała się położyć w domu na kanapie i obejrzeć film. Była zmęczona, głowa coraz bardziej ją bolała, czuła się naprawdę źle. — Moja propozycja nadal jest aktualna. Mam wolny dodatkowy pokój, który moglibyśmy urządzić dla ciebie, póki co mógłbyś spać na kanapie, a to chyba lepsze niż ulica, prawda? Możesz się u mnie zatrzymać na tak długo jak zechcesz. To nie będzie dla mnie żaden problem – powiedziała i zacisnęła nerwowo dłonie na swoim ubraniu.
Zawsze myślała, że pierwszym mężczyzną, z którym zamieszka będzie ten, którego pokocha na wieki, a tu się okazuje, że będzie to prawie obcy jaszczuroludź. Czy żałowała? W życiu Elaine Weasley jest bardzo mało rzeczy, które by żałowała, a na pewnie nie będzie to pomoc drugiej osobie.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-01-05, 02:37   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Od razu posłał mężczyźnie pytające spojrzenie, kiedy ten zapytał młodego o płaszcz i kapelusz. Pierwsze co pomyślał to to, że miało mu to zapewnić ciepło, skoro sam wcześniej wspominał jak bardzo bywa to kłopotliwe. A jednak nie. Nicholas szybko pospieszył z wyjaśnieniami. Po zaciśniętych ustach i uniesionej brwi ogoniastego łatwo było wywnioskować, że był co do tego pomysłu nastawiony dość sceptycznie. Przecież w ten sposób będzie wyglądać jeszcze bardziej podejrzanie... ale czy mieli lepsze wyjście? Szybko jednak posmutniał, bo dopiero po chwili zrozumiał, że mężczyzna nie może go wpuścić do środka. Nawet choćby tego chciał, po prostu wiązałoby się to ze zbyt dużym ryzykiem. Wtedy kłopoty mógłby mieć nie tylko Chris, ale i wszyscy pracownicy tego baru, a tego nawet sam pasiasty by nie chciał.
- Rozumiem. - odparł z cieniem uśmiechu, ale bardzo wymuszonym, czego nie sposób było nie zauważyć. Nawet oferta poszukania mu jakiegoś miejsca nie potrafiła poprawić jego nastroju, ponieważ momentalnie znowu poczuł, że nie potrafił się nigdzie odnaleźć. Było to jak takie chodzenie od drzwi do drzwi obcych ludzi... Niby odzyskał wolność, jednak szybko na nowo zderzył się z brutalną rzeczywistością, jakiej doświadczył jeszcze przed trafieniem za mury DOM'u. Marna była nadzieja, że przez te kilka miesięcy cokolwiek się zmieniło i będzie miał wspaniały start, masę przyjaciół i będzie mógł wieść normalne życie. Dokładnie te same myśli powstrzymywały go wcześniej przed ucieczką z Dzielnicy. Może było to głupie, ale... tam czuł się bardziej akceptowany.
Otrzymawszy do rąk płaszcz oraz kapelusz, mutant niepewnie obejrzał te przebranie. Gdy już wydawało się, że zamierza przymierzyć kapelusz i założyć go na głowę... skończył w jego ustach. Chris zaczął go najzwyczajniej w świecie żuć przy pozostałych. Czasem robił tak, gdy doskwierał mu głód. W Dzielnicy podobno jadło się to co było pod ręką... i Chris chyba wziął tę poradę zbyt dosłownie.
W tej samej chwili odezwała się Elaine, która szybko skupiła na sobie uwagę. Naprawdę zaoferowała pomoc obcemu mutantowi? Christopher wcześniej uznał to za żart, lecz dziewczyna wciąż była gotowa udzielić mu wsparcia w postaci schronienia. I to nie byle jakiego, ponieważ miał otrzymać normalny pokój. Taki, w którym na co dzień żyją normalni ludzie. Chris przestał gryźć kapelusz, jakby nie wierząc własnym uszom. Był szczęśliwy, ale jednocześnie nadal niepewny.
- E-Elaine, ale przecież ja jestem mutantem. Co jak Twoi sąsiedzi nas zobaczą? Będziesz mieć kłopoty. - odparł z wyraźnym trudem. Naprawdę chciałby przyjąć tę propozycję, ale bał się, że może sprawić jej sporo problemów. Nie chciał jej narażać.
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-01-05, 15:33   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Odzienie wierzchnie nie tylko okryje Jaszczura, ale dodatkowo też zapewni mu ciepło o jakim mówił. Mógłby połączyć to dwa w jedno, ale jego mózg widocznie inaczej filtrował otrzymywane informacje od rozmówców. Nicholas cały czas miał na niego oko i skupioną uwagę z ostrożnością, gdyby znów mu odwaliło. A nie zapomni mu tamtego dnia.
Vincent wrócił akurat w rozmowie o mieszkaniu, ale widząc w jaki sposób zamierza podać płaszcz i kapelusz Chrisowi, Nicholas od razu zabrał ubrania z jego wektorów, posyłając młodemu uważne spojrzenie, że tak się nie robi w miejscu publicznym. Nawet, jeżeli byli na zapleczu. Sam podał Jaszczurowi płaszcz i kapelusz, z ręki na której przedramieniu był bandaż. Jako uświadomienie o tym, co wcześniej odwalił. A to przecież nie było wszystko. Bowiem pozostałe rany były zakryte resztą ubrania. Rękawy Nicholas miał podwinięte do łokci, więc bandaż na prawym przedramieniu mógł rzucać się w oczy. Mimo iż to było tydzień temu, niektóre rany a tym bardziej głębsze potrzebują więcej dni na regenerację. Nawet jeżeli pozostawała blizna, Nicholas raczej nie chciał odstraszać nią innych, do czasu aż zagoi się na dobre.
Po podaniu ubrań, Nicholas wycofał się na bezpieczną odległość wracając do VIncenta.
Garaż zaproponowany przez Vincenta był w sam raz. Kiwnął chłopakowi głową w zgodzie, ale nie zdążył odpowiedzieć, kiedy wtrąciła się ze swoją propozycją Elaine. Tu Grenville uniósł brew ku górze i spojrzał na Jaszczura który... jadł kapelusz... Normalnie walnął facepalm.
- Tego się nie je, tylko zakłada na głowę. I nie obnoś się z tym kim jesteś. To otwarta przestrzeń i nie masz gwarancji, że ktoś Cię nie usłyszy.
Uprzedził go i zwrócił mu uwagę, ale zaraz spojrzał na Elaine dość poważnie.
- W najgorszym wypadku może Cię zaatakować.
I tutaj pokazał jej swoje przedramię w bandażu. Jako dowód dzieła Jaszczura.
- Chyba że zaopatrzysz się w silne środki uspokajające. Vincent podsuwa pomysł z garażem. Jest bezpieczniejszy i nikt nie będzie go widział.
Dodał patrząc na dwójkę dość poważnie. Nie rozumiał jednego, jak dziewczyna może, obcemu mutantowi i to niekiedy agresywnemu, proponować mieszkanie. Nie wie o nim za wiele i podejmuje się zbyt dużego ryzyka.
[Profil]
  [AB+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-01-05, 21:05   

Elaine cicho parsknęła śmiechem, gdy chłopak zaczął żuć kapelusz. Nie mogła się powstrzymać, był to naprawdę zabawny widok. Chciała już mu powiedzieć, że to nie służy do jedzenia, ale nie zdążyła. Wątpliwości Chrisa były słuszne. W końcu nie każdy poświęciłby swoją prywatność dla pomagania innym. Ona jednak była do tego gotowa. Chciała, aby ten chłopak miał coś lepszego niż jakiś karton na ulicy. Gdy mężczyzna stojący przed nimi powiedział o tym, by chłopak nie mówił kim jest wydawało się to jej absurdalne. W końcu Chris wyglądał inaczej niż inni.
Nie obchodzi mnie to, że nim jesteś. Znasz już prawdę o mnie, a kłopotów się nie boję. Przyjechałam tu, aby wam pomóc. Tam skąd pochodzę jest trochę inne podejście do tego rodzaju inności – odpowiedziała Chrisowi, a gdy Nicholas zwrócił jej uwagę, że jaszczuroludź może ją zaatakować przyjrzała się mu uważnie. Nie sądziła, że niedawno poznany chłopak może być do tego zdolny. Jego emocje wydawały się być takie… ciepłe. — Widocznie miał dobry powód, aby to zrobić – spojrzała na niego bardziej nieufnie. Zaczynała się gubić w tej historii i relacjach między nimi. Była coraz bardziej zmęczona i naprawdę marzyła o miejscu bez miliona kolorów. — Zrozumcie. Ja nie mam zamiaru stać bezczynnie, gdy tu dzieje się taki absurd. On też jest człowiekiem i może chce coś więcej niż zwykły garaż. Moja propozycja się nie zmienia – odsunęła się od nich i spojrzała na porozrzucane śmieci.
Nie miała nic więcej do dodania. Powiedziała swoje. Chris może u niej zamieszkać. Ona sobie z tym poradzi. Nie zasnęłaby w nocy, gdyby miała świadomość, że chłopak nie ma jedzenia, możliwości porozmawiania i tylko cztery ściany jakiegoś magazynu. Zaczęła nogą przesuwać śmieci w jedno miejsce, aby potem z łatwością wrzucić je do kontenera.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-01-05, 21:37   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Vincent zmarszczył czoło i łypnął na mentora. Czy on ciągle musiał mu przypominać, że ma sobie radzić bez mocy? W końcu po coś ją ma! Nie skomentował tego jednak. Zacisnął usta mocno, tak że wargi stworzyły cienką linię.
Dalej milczał. Próbę zeżarcia kapelusza skwitował delikatnym uniesieniem brwi. No cóż....co kto lubi. Nawet jak jest to raczej niejadalne. Tak samo, nie odezwał się, gdy kryjówka została odrzucona. Wzruszył jedynie ramionami. Nie chcieli Żydzi manny!
Obserwował dłuższą chwilę Elaine. Boże, co za naiwna istota. Wyglądało na to, że w ogóle się byś znali, a jednak chciała przyjąć Jaszczura pod swój dach.
Co prawda Colt też go przygarnął po 5 minutach...ale Vincent udowodnił, że może się przydać Rebelii. W końcu, parę chwil wcześniej, paru strażnikom porachował kości, a dwóm zakończył żywot, skręcając kark.
Spojrzał na Nicka.
- Poradzisz sobie? Przydam ci się tu na coś? - zapytał cicho -Bo jak tak, to wracam do roboty
Czekała na niego pewnie góra szklanek i kufli do mycia a chciał zarobić na swoją Wielką Podróż Życia
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-01-06, 01:36   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Chris miał to do siebie, że bywał zbyt głośny i rozmowny. Nicholas miał rację z tym, że mężczyzna nie powinien tak jawnie mówić o swojej mutacji. To, że była widoczna to jedno, ale osoby znajdujące się poza zasięgiem ich wzroku mogłyby nawet czystym przypadkiem usłyszeć, że w pobliżu znajduje się człowiek z mutacją.
Elaine widziała pozytywną i przyjazną aurę wokół mutanta. Chris nie mógł jej oszukiwać i udawać kogoś, kim nie był. Mógłby okłamywać innych słowami lub czynami, ale na pewno nie swoją aurą. Nieznajomy mężczyzna przed nimi mówił jednak prawdę. Jaszczur bywał niebezpieczny i wbrew pozorom nie był niegroźnym domowym zwierzątkiem. Bandaż na przedramieniu Nicholasa był jego dziełem, a na dowód tego Elaine mogła spostrzec, że gdy tylko wzrok Chrisa skupił się na bandażu, który z jakiegoś powodu zauważył dopiero teraz, aura mutanta gwałtownie zmieniła się. Ze spokojnej zieleni połączonej z radosnym pomarańczowym stała się na kilka sekund ciemnoczerwona, zmieszana z żółtym oraz brązowym. Przez chwilę była nawet czarna. Ta niestabilność aury wydawała się wręcz nienaturalna u człowieka, lecz tak naprawdę pokazywała drugą naturę Christophera. Tą niekontrolowaną, dziką. Widok opatrunku musiał przywołać u niego bardzo negatywne wspomnienia, lecz o dziwo dominował w nim strach, jakby o bezpieczeństwo samego siebie. Chwilę temu wydawał się być w dobrej znajomości z Nickiem, lecz wraz z momentem odkrycia opatrunku zaczął okazywać lęk, który na zewnątrz było widać jedynie pod postacią rozszerzonych źrenic. Wspominanie o środkach uspokajających też nie pomagało. Mężczyzna niewiele pamiętał z tamtego dnia, lecz podświadomość dawała pewne sygnały, które można było zinterpretować na różne sposoby.
Stan ten jednak zmienił się, gdy Elaine (o dziwo) stanęła w jego obronie. Emocje Chrisa szybko się ustabilizowały i mężczyzna spojrzał na nią chyba z takim samym niedowierzaniem, co pozostali. Mało kto odważyłby się na tak śmiałe kroki, lecz dziewczynie chyba naprawdę zależało na tym, aby łuskowaty otrzymał szansę na zasmakowanie choć cząstki normalnego życia.
Christopher nie odezwał się, jak gdyby sam nie potrafił zadecydować o swoim losie i podjąć decyzji. Pragnął mieć prawdziwy pokój, ale słuszne zdanie Nicka dawało się we znaki. Nie stał jednak bezczynnie, bo gdy tylko dostrzegł, że dziewczyna zaczyna odgarniać nogą porozrzucane śmieci, odłożył płaszcz oraz kapelusz na bok, rzucił się w ich stronę i zakrył swoim ciałem jak swój największy skarb. Jak tylko upewnił się, że nikt ich nie próbuje zabrać, sam je podniósł i pozbierał jeszcze parę innych odpadków, wkładając je do worka na śmieci. Stanął przy kontenerze i wyrzucił śmieci tam, gdzie ich miejsce, ale po chwili ponownie zajrzał do śmietnika. Chyba wyczuł coś smacznego, co skupiło jego uwagę... i to wcale nie tak, że skupił się na tym w samym środku ważnej dyskusji dotyczącej jego najbliższej przyszłości.
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-01-13, 20:48   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Łagodne zwierzątka często potrafią mieć ukrytą naturę wojownika. Obecny tutaj Chris, będący jaszczuroludziem, należał do takiego gatunku. Nicholas na własnej skórze się o tym przekonał, pokazując bandaż na swoim prawym przedramieniu. Od tego zdarzenia minęło kilka dni, a rany nadal się goiły. Czasami dokuczając mu przy poważniejszych ruchach czy dźwiganiu ciężarów, przez co nie raz go wyręczano, ze względu posiadane także rany na prawym boku, schowane pod dużą warstwą bandaży pod ciemną koszulą. Dzięki temu nie rzucało się w oczy a jedynie bandaż na ręce. Całe szczęście, że Jaszczur nie rozerwał mu wtedy ręki.
Nicholas zmarszczył brwi na jej odpowiedź, jakoby Christopher miał powód do ataku. Miał, dobrze mu znany. Ponieważ jak ten się przebudził, porozmawiali sobie na spokojnie i co nieco wyjaśnili.
- Owszem. Miał. Prawda?
Spojrzał porozumiewawczo na mutanta, chcąc przypomnieć mu o tym o czym rozmawiali. Że nie należy atakować tych, którzy mu pomagają.
Pytanie Vincenta odwróciło jego uwagę od rozmowy, że spojrzał na niego, po czym znów na nich.
- Poradzę sobie. Możesz wracać do pracy.
Zezwolił chłopakowi wrócić do swoich obowiązków. Nie musi stać i przysłuchiwać się rozmowie. Jego decyzja czy tu zostanie czy wróci do środka.
Elanie nadal zapewniała, że zabierze jaszczura do siebie, zapewniając mu dach nad głową. Grenville westchnął, pocierając nasadę nosową. Spojrzał zaraz na mutanta, który zaczął zbierać rozsypane śmieci, jak to wyrzucił o kontenera i zatrzymał się. Tutaj Nicholas zmrużył oczy przyglądając się mu uważnie... opadły mu ręce.
- Czego Ty tam szukasz?
Rzucił w jego kierunku, już chyba z tonem bezradności na jego głupotę. Czyżby aż tak i jemu sprano umysł, że nie zachowuje się jak człowiek, czy to wina jego genu X? Ledwo nawet powstrzymywał się od używania wulgaryzmów.
- Dobra. Zabierz go do siebie. Tylko nie miej do mnie potem pretensji, że nie ostrzegałem, jeżeli zechce Cię zjeść, bo będziesz dla niego wyglądać jak Indyk na Święto Dziękczynienia.
Praca czekała a on nie miał za wiele czasu by im tutaj towarzyszyć. Poczeka jedynie aż posprzątają, Jaszczur się ubierze i znikną z tego zaplecza. Szczególnie Gad, co by nie straszył ludzi po ulicach swoim wyglądem.
[Profil]
  [AB+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-01-20, 19:56   

Gotowała się w środku na słowa tego mężczyzny. Wierzyła w to, że Chris nie będzie chciał jej zjeść. Elaine zdecydowanie będzie go karmić czymś lepszym niż jej chude ciało. Może i obawiała się tego, co mówił mężczyzna, ale jeśli się w coś wierzy i czuje obawy te emocje zmieniają się we wściekłość i frustrację. Elaine jednak nie była typem osoby, która wyżywała się na ludziach za ich zdanie. Dlatego tylko cicho prychnęła i podniosła płaszcz z ziemi wraz z ugryzionym kapeluszem.
Niech się pan nie martwi. Nic mi nie będzie – poczekała, aż Chris posprząta, a w momencie, gdy skupił się na kontenerze pokręciła tylko głową.
Chris, chodź. Pójdziemy do mnie. Jest już późno – wyciągnęła do niego rękę z płaszczem mając nadzieję, że mężczyzna się jej posłucha.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Christopher Varcer



There are no heroes...in life, the monsters win.

Gadzie atrybuty

84%

Gekon zaczepno-obronny





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2020-01-22, 12:37   
   Multikonta: Simon, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Wyglądało na to, że pierwsze tygodnie będą decydujące. Jeśli okazałoby się, że mutant nie potrafił normalnie funkcjonować w mieszkaniu, jego los będzie już prawdopodobnie przesądzony. Chęci były ważne, ale nie stanowiły żadnej gwarancji, że wszystko pójdzie po ich myśli. Nicholas był sceptyczny - bardzo słusznie zresztą. Już dwukrotnie mógł doświadczyć na sobie gniewu jaszczura. Wtedy, gdy pierwszy raz się spotkali, a także wtedy, gdy doszło do brutalnego ataku w sali zabiegowej. Różnica między tymi dwoma zdarzeniami polegała głównie na tym, że przy pierwszym spotkaniu Christopher w jakiś sposób zdołał sam się opanować. Wtedy jednak Chris chciał jedynie obronić poszkodowaną z DOGS przed dokonaniem na niej egzekucji. Na sali natomiast... na nieszczęście tych wszystkich wewnątrz... nie dał już sobie rady z opanowaniem własnych poczynań. To z pewnością będzie wymagało pracy. Ten problem sam się nie rozwiąże.
Najwidoczniej nie panował przy tym nad chęcią znalezienia czegoś w śmieciach. Wyglądało to tak, jakby zaraz miał wyciągnąć worki, które dopiero co tam wrzucił. Nawet nie odpowiedział na pytanie załamanego sytuacją Nicholasa. Kawałek jakiegoś mięsa był dla mutanta ważniejszy od przywódcy Rebelii. Albo nie darzył go należytym szacunkiem, albo jego zwierzęca mutacja faktycznie potrafiła namieszać mu w głowie. Prędzej to drugie, bo przecież Chris nie robiłby tego umyślnie po ich rozmowie w kantorze...
Nick mógł poczuć się podwójnie zignorowany, kiedy Chris zareagował dopiero na głos Elaine, a dokładniej na jej krótkie polecenie "chodź". Zaprzestał swych poszukiwań i zwrócił złote ślepia na rudowłosą z lekkim pochyleniem głowy na bok. Zerknął na nią, a potem na trzymany w jej rękach płaszcz.
- Och... zapomniałem. - powiedział mężczyzna, sięgając dłońmi po płaszcz i magicznie zostawiając w spokoju kontener na śmieci.
Jaszczur ubrał się w podarowane odzienie i założył także kapelusz. Ogon postarał się owinąć tak, by nie przyciągał niczyjej uwagi. O ile było widać pewną nieprawidłowość w proporcjach ciała... przeciętny przechodzień prędzej pomyśli, że mężczyzna należy do grupy amerykańskich ludzi puszystych, a nie, że pod płaszczem skrywa gadzi ogon. Zerknął pytająco na pozostałych, co by się upewnić, że zrobił wszystko dobrze.
_________________
<img src="https://i.imgur.com/RsOgCB2.gif" style="opacity: 0.92; border-radius: 22px 4px 22px 4px; -moz-border-radius: 22px 4px 22px 4px; -webkit-border-radius: 22px 4px 22px 4px; border: 1px solid;-webkit-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
-moz-box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75);
box-shadow: 6px 6px 2px -6px rgba(0,0,0,0.75); border: solid 2px #212121;">
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; text-decoration: overline; text-decoration-style: double; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">You will always be a monster, there is no turning back from it.</text>
<text style="font-family:Palatino; font-size: 9px; font-variant: small-caps; text-shadow: 2px 1px 2px rgba(0, 0, 0, 0.35);">But what type of monster you become is entirely up to you.</text>
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-01-24, 18:38   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Właśnie tego zapewniania się nieco obawiał. Tak młode dziewczyny dość często były do wielu rzeczy czy też decyzji zdecydowane i pewne siebie. Aby to faktycznie nie zaprowadziło Elaine do niebezpiecznych zdarzeń, jakie mogą mieć miejsce nawet w jej mieszkaniu.
Nicholas także zauważył, że gadzi mutant zignorował jego pytanie i zapewne też obecność. O tyle było dobrze, że postanowił się posłuchać dziewczyny. Wziął od niej odzienie i nałożył je na siebie. Nie da się ukryć, że wyglądał w tym dziwnie, ale lepsze to, niż miałby machać ogonem na lewo i prawo.
Vincent wrócił do pracy, więc kolej też na nich, by opuścili ten teren. A żeby nie wychodzili mu tak jak weszli, domyślając się że przeskakiwali ogrodzenie, Nicholas podszedł do bramy, wyciągnął klucze i otworzył ją, by wyszli tyłami od innej strony baru.
- Wyjdźcie tędy i więcej nie zakradajcie się.
Jego poważnie brzmiące słowa, były również prośbą na przyszłość.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7