Poprzedni temat «» Następny temat
Cela
Autor Wiadomość
The Gifted



Sprawy techniczne i fabularne.

Konto Specjalne

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-08-25, 22:55   Cela



[Profil]
 
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-01-12, 16:57   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 6 maja, z baru

Rebecca, zwąca się Penelope, przesiadywała w piwnicach siedziby Rebelii, od miesiąca. Zapewniane jednak miała wszystko. Higienę ubrania, dobre jedzenie. Nicholas prosił o zapewnianie jej w miarę znośnych warunków jak na więźnia, ale nie pozwalaniu jej wychodzić poza te kraty. Jedynie on tylko mógł do niej wchodzić sam lub z córką. I to on dbał o to wszystko, by miała jak tutaj przetrwać. Nie poddawał się z Vanessą, żeby pomóc jej przypomnieć sobie przeszłość. A zdjęcia nie pomagały. Raniło to jego serce.
Kobieta miała jednak zakaz używania mocy. Specjalnie też dostawała napoje z lekami usypiającymi czy osłabiającymi, że mogło chcieć się jej spać. Grenville nie chciał tego robić, ale też nie miał wyjścia. Rebecca była pod stałą obserwacją dobrze wyszkolonych mutantów w Rebelii. I każdy przy niej pełnił dyżur. Czasami nawet i sam Nicholas, podejmując się z nią wszelkich rozmów.
Tak i dzisiaj, zszedł do piwnicy z Vanessą, która chciała na nowo zobaczyć mamę. Dla dziecka to musiał być cios, kiedy rodzicielka go nie poznaje. A powinna. Oboje stanęli przed celą. Lecz Nicholas nie otwierał krat. A klucze miał zawsze przy sobie.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2020-01-12, 17:05   
  

   1 Rok na Giftedach!


Stresowała się to oczywiste, bo no czy w końcu ją pozna, czy przytuli...czy w końcu wróci z nią do pokoju. W kieszeni spodni trzymała zdjęcie, które zrobiła dzień przed tym przeklętym nieszczęsnym dniem, w którym wszystko się zmieniło. Dzień, który stał się i dla niej i dla jej całej rodziny koszmarem. Tamtego dnia gdy zrozumiała, że jej mama nie wróci bo "źli ludzie ją zabrali" poczuła to, czego nigdy nie zapomni. Gdy stanęła przed celą matki niemal serce jej pękło. Jednak musiała być dzielna, tyle lat odkładała dla niej czekoladki (które oczywiście częściowo nadawały się do wyrzucenia) ale to nie ważne. W końcu ona była, tutaj z nimi.
- Mamo...
Zaczęła niepewnie podchodząc do krat celi.
- Mamusiu...
Wydusiła z trudem a dłonie zacisnęła na kratach. Czuła żal, smutek i ból...jednak starała się nie tracić panowania nad sobą. Nie mogła. Bolało ją to owszem, ale miała bliskich przy sobie, tata stał obok, mama nieco dalej...jedynie co ich oddzielało to kraty, które dla Van były jak ciernie wbijające się w serduszko.
[Profil]
  [AB+]
 
Penelope Mares



uległość kukiełki służy manipulantom

atomokineza

86%

Ogar/kundel





name:

Penelope Mares

alias:
Penny; Obiekt 478g; Rebecca McAdams

age:
30

height / weight:
175 / 70

Wysłany: 2020-01-14, 21:56   

Nie rozumiałam czemu mnie jeszcze nie zabili, bo oczywiste było to, że nic im nie powiem. Nawet nie pomoże im ta szobka, że jestem kimś innym niż mi się wydaje. Chyba ja najlepiej sama wiem kim jest, a kim nie jestem. Poza tym wiedziałam, że muszę być silna... Muszę to wszystko przetrzymać. Nie rozumiałam co chcą osiągnąć tym wszystkim. Czasem też miałam wrażenie, że muszą mieć tutaj mutanta mieszającego w głowie. Już wcześniej Christian gadał o jakimś Bractwie, mężu i córce, że byłam jakaś Rebeccą i DOGS musiała mi coś zrobić z pamięcią. Nie uwierzyłam jemu i im też się nie dam. Jednak te obrazy, omamy suchowe, które mnie coraz częściej nachodzą jak i ten ból głowy. Pozatym kojarzyłam głos Nicholasa. Tylko czemu? Wydadał mi się taki bliski, znajomy? Byłam pewna, że go wcześniej nigdy w życiu nie spotkałam.
Słysząc otwieranie drzwi wiedziałam, co zaraz nastąpi. Jedyna moja ,,rozrywka" w tych czterech ścianach. Pogawętka, pokazanie jakiś zdjęć... noi i ta mała z centrum handlowego. Musieli mieć to już wcześniej zaplanowane. Nie ruszyłam się z łóżka, kiedy weszli, ba nawet na nich nie spojrzałam.
- Weź ją wprowadź za nim znowu się rozpłacze - rzuciałam nawet nie patrząc w ich strone. Słysząc to całe ,,mamo" miała ochotę powiedzieć poraz setny, że nią nie jestem. Chyba za słabo nią wtedy potrakotowałam, że jej się to nie znudziło.
- Gdzie ten pieprzony zdrajca. Nie będzie mi znowu potwierdzał waszych słów - powiedziałam, bo chociaż była wściekła na Chrisa to interesowało mnie czy ten idiota jeszcze dycha. Nie widziałam go od kąd mnie umieszczono w tym pięcio gwiazdkowym hotelu.
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-01-14, 22:15   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nicholas nie miał serca i odwagi zabić kobietę, którą kocha i jednocześnie jest ona matką ich córki. Cały czas jednak bolało serce na jej widok, kiedy non stop, przez cały miesiąc, powtarzała że ich nie zna. Co on powinien zrobić, by sobie przypomniała? Nawet nie widział na jej palcu pierścionka, kiedy się jej oświadczał i nieoficjalnie uznali się za małżeństwo. Bez jakiejś ceremonii. Dla siebie.
Vanessa podeszła do krat. Nicholas stał z boku, patrząc na Rebeccę. Kobieta, jakby chyba z wyrzutem, zaproponowała by wpuścił małą do środka. Nieco się wahał, ale wyjął klucze i otworzył kratę, pozwalając by Vanessa weszła do środka.
- Pieprzony zdrajca, ma się bardzo dobrze i dostał nową pracę. Gdyby nie jego pomoc, nigdy bym pewnie Cię nie odnalazł.
Odpowiedział podobnym tonem. Dużo zawdzięczał bratu, że pomógł mu w tej sprawie. Że Rebecca się odnalazła.
- Wyjaśnij mi jedno... Ciągle powtarzasz, że miałaś syna. Dlaczego? Jak go straciłaś?
Zadał jej pytanie, opierając się o kraty w wejściu lewym ramieniem, tym samym blokując wyjście, jeżeli Vanessa weszła do środka. Nicholas czekał na odpowiedź kobiety.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2020-01-14, 22:28   
  

   1 Rok na Giftedach!


W pierwszej chwili nie wierzyła w to co słyszy, jej matka chciała by ta weszła do środka. To, to było jak coś, czego nigdy nie zapomni. Tamten moment, gdy ta ją tak potraktowała niczym obca osoba sprawiło, że odeszło w niepamięć a radość na twarzy Van pojawiła się z iskrą nadziei. Podeszła bliżej, tak blisko, że kucnęła przed łóżkiem na którym leżała Rebecca. Uśmiechnęła się lekko i dotknęła jej ramienia.
- Wiem, że nam nie wierzysz, ale to prawda. Miałam wtedy cztery lata. Dzień prędzej zrobiliśmy sobie zdjęcie. Tata ja i Ty, bawiliśmy się przed domem jak zawsze. Śmieliśmy się, goniłaś mnie boso po trawie, wygłupiając się i śmiejąc. Jak byłam mała kołysałaś mnie do snu swoją mocą pamiętasz? A przy tym śpiewałaś mi kołysanki...
Niepewnie odezwała się do kobiety nucąc "na Wojtusia z popielnika" wyciągając zarazem zdjęcie zmiętolone i poskładane setki razy z kieszeni spodni.
- Zawsze powtarzałaś mi, że "nic nie dzieje się bez powodu". Uczyłaś, że należy szanować innych, wysłuchać ich, pomóc...
Dodała po chwili gdy skończyła nucić kołysankę i podając jej zdjęcie.
[Profil]
  [AB+]
 
Penelope Mares



uległość kukiełki służy manipulantom

atomokineza

86%

Ogar/kundel





name:

Penelope Mares

alias:
Penny; Obiekt 478g; Rebecca McAdams

age:
30

height / weight:
175 / 70

Wysłany: 2020-01-20, 17:25   

Wiedziałam, że ich zaskoczyłam tym iż powiedziałam aby ją wpuścił. Jednak wszystko było lepsze niż słyszenie płaczu dziecka. Nie chciałam by płakała. Jednak też sama nie rozumiałam, dlaczego mi zależało nad tym by ta mała nie płakała. Może to przez to, że swoje dziecko straciłam. Niestety sama dość szybko pożałowałam tego. Mała zaczęła gadać o tym, że zrobiła jakieś zdjęcie i zaczęła śpiewać.
- Zamknij się! Nie rozumiesz, że nie chce tego słuchać, a tym bardziej oglądać jakieś zdjęcie. Jeśli chcesz tutaj być to przestań albo wracaj do swojego ojca - powiedziałam do niej. Może nie powinnam podność głosu, ale od tego wszystkiego strasznie mnie głowa bolała. Nie pomagał fakt, że czymś mnie faszerują byle nie mogłam korzystać ze swoich zdolność. W sumie mają rację, bo zrobiłam bym wszystko by wydostać się tej celi.
Zainteresowały mnie słowa mężczyzny o Christianie. Jakoś ulżyło mi, że temu idiotowi nic nie jest. Chociaż mnie zdradził to jednak pozostawał jedyną osobą, której ufałam. Jednak nie chciałam jemu pokazać, że ucieszył mnie ten fakt. Dlatego wolałam to przemilczeć.
- Tak jak wy ciągle powtarzacie, że jestem Rebeccą. Co do mojego syna to straciłam go dwa lata temu przez mutantów takich jak wy. Dlatego też zaczęłam pracować dla DOGS obiecując sobie, że żadna matka nie będzie przeżywać straty tego co ja. Przez nasze wybuchy mocy, demostrancje siły... jesteśmy wynaturzeniami powinniśmy być pod ciągą kontrolą dla bezpieczeństwa ludzi - odpowiedziałam jemu skoro mu zależało na tej odpowiedzi. Poza tym ostatnia formułka dość mocno wbiła mi się do głowy w czasie mojego szkolenia.
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-01-21, 22:21   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nigdy tak wkurzonej i wściekłej Rebecci nie widział. Jakby to nie była ona. Sposób w jaki się odezwała to Vanessy, nie brzmiał zbyt przyjemnie. Jakby chciała dziewczynkę do siebie zniechęcić. Vanessa nie poddawała się. I wiedział, że będzie próbować do skutku, aż kobieta sobie ją przypomni.
Nicholas westchnął na usłyszenie jej odpowiedzi.
- A bierzesz teraz pod uwagę to, że dziecko cierpi na Twoich oczach, widząc jak matka je odtrąca? To co mówisz o DOGS, to bzdura. To co się dzieje, jest właśnie winą rządu, że nie pozwalają nam żyć normalnie jak inni. Ich pomoc dla takich jak my, opiera się na zamknięciu, torturach i eksperymentowaniu. Właśnie z Tobą tak postąpiono, bo nikogo z nas nie pamiętasz.
Wszedł do celi i zamknął za sobą kratę. Stanął przy Vanessie i patrzył z góry na kobietę swojego życia, która łamie mu serce. Ręce wsadził do kieszeni.
- Gdzie się urodziłaś? Kim byli Twoi rodzice? Pamiętasz wydarzenia z Nowego Yorku w dwa tysiące piętnastym roku? Vanessa miała sześć lat. Należeliśmy do Bractwa. Kazałaś mi ją zabrać, kiedy zostaliśmy zaatakowani przez DOGS. Co mi wtedy powiedziałaś? Tego jednego dnia straciłem żonę i brata. Nie dziwi Cię, czemu i on Cię rozpoznaje jako Rebeccę?
Podjął kolejną próbę z zadawaniem pytań. Może jej komórki pamięci nie zostały dosłownie sprane i gdzieś jest jakaś nadzieja, że coś pamięta. To wydarzenie z Nowego Yorku było dla nich wszystkich traumą i odbiciem na dalsze życie. Jak wspomniał, stracił wtedy ją i brata. Vanessa straciła matkę i przez to uaktywnił się w niej gen X. Nie ma co ukrywać, że ten okres był dla niego ciężko do przetrwania, kiedy dziecko dodatkowo nie panowało nad swoimi zdolnościami.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2020-01-29, 20:03   
  

   1 Rok na Giftedach!


- Czemu na mnie krzyczysz? Przecież jestem Twoją córką, traktujesz mnie jak obcą osobę. Mamo..Przecież to Ciebie zabrali na moich oczach, widziałam jak ciągnęli Ciebie i wujka. Czemu nie zastanowisz się chociaż przez chwilę? Czemu nie spróbujesz przypomnieć sobie tego jednego dnia, gdy Ciebie zabierali? Zrób to a obiecuję, że dam Ci spokój, więcej mnie nie zobaczysz.
Błagała chcąc by kobieta w końcu sobie ją przypomniała, by spojrzała na to cholerne zdjęcie, by spróbowała przypomnieć sobie słowa jakie nuciła chwilę temu, w końcu obie śpiewały razem tak długo, aż Van zasnęła.
- Skoro nie chcesz mnie wysłuchać to czemu pozwoliłaś mi tutaj wejść? Tamtego dnia, gdy podcięłaś mnie swoją mocą...tak mnie kołysałaś jak byłam mała i nie mogłam zasnąć. Pamiętasz? Pamiętasz jak bałam się potworów spod łóżka a Ty, usypiałaś mnie korzystając z mocy? Spróbuj sobie przypomnieć, wysil się jeśli naprawdę zależy Ci na zemście i upewnij się, że naprawdę skrzywdziliśmy Ciebie. Bo teraz traktujesz mnie i tatę jak wroga. A jesteśmy rodziną mamo.
Wykrztusiła cicho kładąc dłoń na jej dłoni z nadzieją, że jednak ją posłucha, chociaż dla świętego spokoju.
[Profil]
  [AB+]
 
Penelope Mares



uległość kukiełki służy manipulantom

atomokineza

86%

Ogar/kundel





name:

Penelope Mares

alias:
Penny; Obiekt 478g; Rebecca McAdams

age:
30

height / weight:
175 / 70

Wysłany: 2020-01-31, 11:25   

Czemu pozwoliłam jej wejść? Cóż wiedziałam, czym się to za chwilę skończy. Pewnie zaraz znowu zaczęła by płakać... Jak mężczyzna powiedział, że skrzywdzę ją... Przecież to nie moja winna, że nastawili to dziecko w ten sposób. Nie znam jej... A wszystko co mówi wydaje się mi kłamstwem. Pamiętałam bym, że mam córkę... Wątpiłam by można było zapomnieć to, że się ma dziecko.
- Nie rozumiecie, że ten dzień o którym mówisz nie wydarzył się... Nigdy DOGS mnie nie zabrało, bo sama zaczęłam dla nich pracować po tym jak straciłam Billa Ericka - powiedziałam do nich... Nie kojarzyłam, nie pamiętałam dnia o którym oni mówili. Który chcieli bym sobie przypomniała. Dla mnie nigdy on nie istniał... Jakby mówili o obcej mi osobie.
- Urodziłam się Nowym Yorku 1989 roku... Poszłam do szkoły, gdzie poznałam swojego narzeczonego. Moje życie było spokojnie... Chodziłam do pracy, dbałam o dom i razem z ukochanym mieliśmy marzenia. Chcieliśmy założyć rodzine, aż w końcu się nam to udało. Zaszłam upragnioną ciąże bliźniaczą uradziłam Billego i Ericka. Później zdarzył się wypadek w czasie, którego zginęli moje kuszynki oraz uaktywnił się gen. Od tamego czasu pracowałam dla DOGS - powiedziałam cóż nie pamiętam zbyt szczegółowo swojego życia.. Jedynie kilka elementów... Najbardziej pamiętam jak obudziłam się w sali szpitalnej. Gdzie pracownica DOGS poinformowała mnie, że moje dzieci nie przeżyły i uaktywnił się u mnie gen X. Przestawiła mi kilka możliwość... nie chciałam słychać innych niż praca dla nich. Pragnęłam zemsty i chciałam też chronić inne matki przez taki stan.
- Jak widzisz nie należałam do Bractwa, nie mogłam kołysać cię swoją mocą... Bo dopiero w dwa tysiące piętanstym roku w grudniu zyskałam swoje moce i straciłam dzieci na tydzień przed moimi urodzinami - powiedziałam do nich cóż chcieli wiedzieć to im odpowiedziałam. Nie musiałam mówić, że nie pamiętam zbyt szczególowego życia przed tym...
- Mutanci są wrogami, należy ich chwytać i izlować od społęczeństwa... - wyrecytowałam to co zakorzeniło się we mnie dość głęboko przez miesiące szkolenia. - Chrisa dopiero poznałam tego roku, jak mnie przysłano do Seattle - powiedziałam nie mówiąc im, że sami mogli go to wciągnąć.
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-02-02, 22:53   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Jego słowa oraz Vanessy nie pomagały. Rebecca dalej wierzyła w swoje co usłyszała od ludzi z DOGS. Nieźle namieszali jej w głowie i to dość porządnie. Zaskoczenie pojawiło się na jego twarzy w momencie, kiedy mutantka wspomniała nie o jednym dziecku, ale nagle o dwóch.
- Miałaś... Bliźniaki?
Pytanie brzmiało szokująco.
- Ile by teraz mieli lat, gdyby żyli?
Dopytał jeszcze. To było tak cholernie ważne, że aż mu się zaczynało dziwnie ciepło robić. Jeżeli to mieli być jego synowie, to musieliby mieć teraz... trzy, cztery lata? Czuł, że dzisiaj chyba nie zaśnie. Nawet wymienił spojrzenie z córką, jakby upewniał się, czy ona to rozumie tak jak on. Miałaby wtedy "zaginionych" albo faktycznie nieżyjących braci.
Jednak w momencie, kiedy Rebecca dalej odpowiadała mu na pytania, twierdząc że takie zdarzenie nie miało miejsca, wpadł na idealny pomysł. A raczej możliwość pokazania jej dowodu, że to ona się myli a nie on i jego córka. Mieć nadzieję, że się uda..
- Vanessa, zostań na chwilę z mamą. Zaraz wrócę.
Zwrócił się z prośbą do córki, po czym spojrzał na Rebeccę.
- Bądź grzeczna. Chcę Ci coś pokazać, ale muszę to przynieść.
Rzekłszy to, zaufał że kobieta nie wykombinuje niczego nie stosownego. A zostawiając ją z Vanessą, lepiej by niczego nie próbowała.
Wyszedł, zostawiając je same i nie było go raptem jakieś pięć minut, nawet nie całe. Udał się tylko do swojego pokoju dzielącego z córką, aby zabrać z niego laptopa, po czym wrócił do celi. Usiadł obok Rebecci, by mieć lepsze podłoże dla sprzętu na kolanach. Wygrzebał w internecie stronę z archiwalnymi artykułami prasowymi, tymi które współpracują z rządem i znalazł wydania z 2015 roku.
- Nadal będziesz twierdzić, że takie wydarzenie nie miało miejsca?
Spojrzał na Rebeccę, pokazując jej opis artykułu, gdzie Departament Bezpieczeństwa Genetycznego dokonał ataku na Bractwo Mutantów w Nowym Yorku, mordując mutantów i ich dzieci, a także aresztując ocalałych i pojmanych. Nazwisk nie podawano, ale opisano oczywiście tak jak jej wmawiano, że są terrorystami. Nicholasowi chodziło bardziej o to, ze wprowadzili ją w błąd, mówiąc że nie istniało takie zdarzenie.
- Rodzinę założyłaś. Ale to ja jestem Twoim mężem, a Vanessa naszą córką. Pamiętasz może dzień, kiedy Ci się oświadczałem? Obiecaliśmy sobie wierność i miłość do końca życia, że nic a jedynie śmierć może nas rozdzielić. To była bardziej obietnica między nami. Z powodu nagonki na naszą społeczność, nie ryzykowaliśmy oficjalnym ślubem. Rebecca, kocham Cię i wierzę, że jeżeli nie teraz, to kiedyś sobie nas przypomnisz.
Jego wyznanie było szczere, bowiem z żadną inną kobietą się nie spotykał ani zbliżał blisko, cały czas wierząc że odzyska tę swoją jedyną. Która siedząc tu obok, nie pamiętała go i co gorsza, uznawała za wroga.
- DOGS zrobiło z Ciebie maszynę. Ciągle powtarzasz to, co oni chcą usłyszeć. W tamtym ataku w Nowym Yorku zabili wielu niewinnych. Co, jeśli to oni a nie my zabili tych chłopców, o których mówisz? Powiedz mi jeszcze, kto jest ich ojcem.
Wrócił jeszcze do tego tematu. Musiał być gdzieś haczyk, że Rebecca sama dojdzie do tego, że coś w jej wspomnieniach się nie zgadza. A on i Vanessa nie poddadzą się i będą nadal próbowali jej pomóc.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2020-02-03, 09:22   
  

   1 Rok na Giftedach!


Zaczynała się denerwować, jak Ci ludzie mogli zrobić jej mamie pranie mózgu?! Wściekłość od środka aż nią targała, pragnęła zemsty, chciała odzyskać mamę a tym czasem co? Nie miała jej nawet skrawka. Nadal traktowała ją jak obcą osobę nie jak córkę. To bardzo bolało.
Gdy tato poprosił by została z mamą skinęła głową. Nie pozwoli jej wyjść, jeśli będzie musiała to poparzy ją, chociaż wolałaby tego nie robić. W końcu to jej mama. Gdy zostały same spojrzała na nią z powagą.
- Może uważasz, że kłamiemy, niech tak będzie jeśli nadal uważasz inaczej. Jednak mam nadzieję, że Ci, którzy zrobili Ci taką krzywdę zapłacą mamo. To przez nich obudziły się moje moce. To przez nich miałam koszmary przez kilka długich lat. Co noc widziałam tak jakby wszystko działo się od nowa. Ludzi, którzy ciągnęli Ciebie jak worek...Gdy nie wróciłaś wszystko się zaczęło. Tata obiecał, że odzyska Ciebie i wrócisz do domu, do nas. A teraz...teraz jak jesteś nawet nie chcesz na mnie spojrzeć. Nie chcesz mnie znać. Co ja Ci takiego zrobiłam mamo?
Wyszeptała cicho siedząc obok niej nawet na nią nie patrząc. Gdy tato wrócił uniosła na niego wzrok a potem na mamę. Nie odzywała się już w ogóle oczekując tego co mama zrobi.
[Profil]
  [AB+]
 
Penelope Mares



uległość kukiełki służy manipulantom

atomokineza

86%

Ogar/kundel





name:

Penelope Mares

alias:
Penny; Obiekt 478g; Rebecca McAdams

age:
30

height / weight:
175 / 70

Wysłany: 2020-02-04, 16:54   

Nie wiedziałem jak zareagować na ich słowa, ani też jak im przetłumaczyć to, że nie jestem żadną Rebeccą. Łatwiej było, gdyby w końcu to zrozumieli. O co chodziło im z tą gadką, że DOGS coś mi zrobili.
- Tak miałam Eryka i Billego. Urodzili się podkoniec listopada 2015 roku, a zginęli tego samego roku w grudniu. Mieli by teraz nie skoczone cztery lata - powiedziałam do nich szczerze. Może podawanie dat coś im wyjaśni. Wyciągnęłam ze spodni zdjęcie swoich dzieci. - Po prawej Eryk, a po lewej Bill - dodałam pokazując mu zdjęcie. Widać, że było już zniszczone przez wiele razy spoglądanie na zdjęcie. Jednak to nie były jedyne uszkodzenia data wywołania zdjęcia była mocno zamazana. Nie czytelna dla oka ludzkiego... Jednak jeśli się przyjrzeć była na nim 26.05.16. Przypominając sobie dla kogo to wszystko robię
Po chwili mężczyzna powiedział, że musi mi coś pokazać i przynieść to i wyszedł. Spojrzałam na dziewczynkę, która ze mną została,
- Przykro mi spowodu twojej mamy i tego co przeszłaś - powiedziałam do niej, bo taka była prawa. Na prawdę było mi żal tego dziecka... Żadne nie powinno tego przechodzić.
- Może miało ale ja nie brałam w tym udziału... To miało miejsce w listopadzie, a ja zaczęłam pracować w grudniu. Więc nie mogę być twoją Rebeccą - powiedziałem do meżczyzny,
- Jak to był ich ojcem... Mój mąż był ojcem moich dzieci - dodałam po chwili...
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-02-07, 21:38   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


O czym rozmawiała Vanessa z Rebeccą, nie wiedział, zostawiając je na moment same. Gdy wrócił i pokazał swojej ukochanej artykuły archiwalne, znalezione w sieci, zdawało się że nie pamiętała tego zdarzenia. Twierdząc, że nie brała w nim udziału. Nicholas westchnął z rezygnacją, zamykając laptopa. Kolejny trop nadziei zawiódł. Ale wtedy też zapytał o ojca tych chłopców. Bo niespodziewanie wiek ich zgadzał się, gdyby to faktycznie miałyby być, jego dzieci. Problem w tym, że miesiące się nie zgadzają.
- Jak się nazywał Twój mąż? Gdzie on teraz jest?
Dopytywał głębiej. Ciągle powtarza o chłopcach, ale nic o mężu. Ciekawe kto nim jest i jak się nazywa. Patrzył jej w oczy, obserwując jej zachowanie i reakcję.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2020-02-08, 14:03   
  

   1 Rok na Giftedach!


Gdy pokazała zdjęcie jej braci niemal zbladła jak ściana. Miała młodsze rodzeństwo?! Poczuła jak po policzkach ciekną jej łzy gdy ta mówiła nadal jakby nie była jej matką. Czuła, jak wszystko się waliło, jakby było nie tak jak powinno. Odzyskała mamę, ale gdzie byli jej bracia? Czy żyli? Czy było z nimi wszystko dobrze? Z załamania poczuła wściekłość. Jak oni mogli im to zrobić?! Okłamali mamę, zabrali jej braci...wątpiła by ich zabili, w końcu mogliby zyskać ufających im "pracowników". Van nieświadoma tego co się z nią dzieje podeszła do jednej z krat. Musiała ochłonąć chociaż na chwilę. Złapała dłońmi za kraty ściskając wściekła. Docierało do niej, że miała rodzeństwo, którego może nigdy nie zobaczyć.
- Jak oni mogli...
Wydukała słuchając zarazem odpowiedzi matki odnośnie ojca chłopców.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 8