Poprzedni temat «» Następny temat
Łazienka i toalety
Autor Wiadomość
The Gifted



Sprawy techniczne i fabularne.

Konto Specjalne

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-07-24, 15:54   Łazienka i toalety

Łazienka i Toalety




Pomieszczenie ogólnodostępne dla klientów. Mimo ukazania zdjęcia o zachowaniu porządku i czystości, tego nie można powiedzieć o wyglądzie niektórych kabin z ubikacji późnych wieczorów. Jakby w nich impreza kręciła się mocniej niż na głównej sali. Powiadają że dochodzą z nich różnego rodzaju dziwne dźwięki.
[Profil]
 
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-06-07, 23:43   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


22 maja

Odkąd był w rebelii czuł się nieswojo. Chyba nie ma co się dziwić, bo nagle zmienił całkowicie otoczenie oraz towarzystwo. Większości ludzi tu nie znał, nikomu nie ufał, a jedynym światełkiem w tunelu była Colleen, którą znał od lat i mógł z nią rozmawiać na każdy temat. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo, bo początki zwykle są trudne. Zwłaszcza dla kogoś takiego jak Brad, który obecnie miał problemy z zaufaniem i przystosowaniem do nowych sytuacji. Raczej nie angażował się w poznawanie nowych ludzi. Uczestniczył w jednej grze integracyjnej i to tyle. W każdym razie nie spieszył się z niczym i powoli próbował się dostosować do sytuacji, która była dość świeża, bo został przyjęty jakieś... 2 tygodnie temu? Może nawet nie, dokładnie nie liczył.
Nie ułatwiał mu tego Joker, który po akcji w Alter Genetics ubzdurał coś sobie i od tej pory traktował go jak swojego opiekuna? Brad był krótko mówiąc... wkurzony, bo miał swoje problemy na głowie i nie potrzebował kolejnego bagażu. Nie miał nic do tego dzieciaka, ale nie chciał też mieć z nim nic do czynienia, a niestety jego zachowanie nie było normalne. Czuł na sobie jego wzrok i trochę go to przerażało, Co prawda większość czasu na szczęście chodził za Vincentem, ale były dni, kiedy Vincent go odprawiał, bo sam miał inne zajęcia, a wtedy Joker nieumyślnie irytował Bradleya swoją obecnością. Cóż, Grey nie był najbardziej pomocną i towarzyską osobą na świecie. Miał swoje plany i cele, więc jeśli coś szło niezgodnie z jego oczekiwaniami to był... zawiedziony.
Tego dnia od rana był zły. Wstał lewą nogą, a wszystko przez to, że śniła mu się jego matka. Był to sen z kategorii tych koszmarnych, gdzie robisz coś złego, choć tak naprawdę tego nie chcesz. A w tym śnie Brad przeżywał swój życiowy koszmar - zabicie własnej matki. Wstał rano i poszedł do pracy w barze, które polegało głównie na sprzątaniu. Wieczorem, gdy zaczynał się ruch, stawał za barem i lał drinki. Robił się w tym coraz lepszy, poznawał coraz więcej przepisów.
W każdym razie było koło południa, gdy mężczyzna znów zaczął odczuwać na sobie wzrok Jokera. Zupełnie jakby był jego cieniem, a Brad wcale tego nie chciał. Po kilku godzinach, gdy poczuł się już zmęczony i bardziej rozdrażniony, wyszedł na chwilę do toalety, żeby przemyć twarz zimną wodą i nieco odpocząć od tego uważnego wzroku.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Michael Shugart



Wolność to niewola

Joker

71%

przydupas





name:

Michael Shugart

alias:
Joker/ obiekt 054

age:
19

height / weight:
182/75

Wysłany: 2020-06-08, 02:18   
   Multikonta: Mary Pond, Jane Hills, Heaven Reed


Joker… cóż. Większość czasu faktycznie spędzał z Vincentem. Nadal nie oduczył się wstawania gdy opiekunowie wchodzą do pomieszczenia lub przynajmniej podnoszenia się. Przecież podmiot nie mógł siedzieć gdy opiekun stał. To nie jest to jak powinien z nim rozmawiać.
Tego dnia Vincent jednak wybył każąc RS12 żeby został. Joker zaczął się kręcić po miejscu w poszukiwaniu Brada i znalazł go ku irytacji starszego z opiekunów. Chłopak trzymał się na uboczu, ale zawsze w zasięgu głosu i to bez konieczności krzyku. Nie gapił się cały czas, ale zdecydowanie miał na uwadze co opiekun robił i gdzie szedł. Z plusów- pomagał sprzątać i był w tym bardzo sprawny, metodyczny, dokładny. Nie narzekał. W ogóle nie mówił jeśli nie został zapytany, co mogło dodatkowo drażnić Greya.
Co jednak musiało przełamać tamę to pójście za opiekunem nawet do łazienki. Do kabiny toaletowej by nie wszedł, ale do samego pomieszczenia podążył za Bradem tak jak jeszcze niedawno podążyłby za Doktorem Shugartem. Zamierzał stanąć w środku nieopodal drzwi i po prostu zaczekać.
[Profil]
  [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-06-08, 14:20   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


To nie wina Jokera, był tak ułożony i to Brad zachowywał się jak dupek. Cóż, był nim w większości przypadków, bo myślał przede wszystkim o sobie. Życie go tego nauczyło i teraz, kiedy ktoś traktował go inaczej, czuł się po prostu nieswojo. Po kilku dniach był po prostu przewrażliwiony i nawet jak Joker na niego nie patrzył, to wydawało mu się, że nadal go obserwuje. Oprócz tego kłębiło się w nim wiele negatywnych myśli, z którymi Joker nie miał nic wspólnego. Niestety, kiedy wszedł za Bradem do łazienki, przelał tym samym czarę goryczy. Brad upewnił się tylko, że nikogo nie ma w toalecie, a potem wybuchnął.
- Nosz kurwa mać, czego za mną łazisz? Nie widzisz, że mnie drażnisz? Czego ty ode mnie chcesz, żebym ci wydawał rozkazy? To masz jeden: spierdalaj! - wrzasnął na niego na tyle dosadnie, że być może było go słychać przed łazienką. Chyba nie doceniał jego obecności i pomocy w sprzątaniu. Był wściekły i gdyby mógł to rozniósł by go na kawałki.
Patrząc obiektywnie, Joker nie zasłużył na takie traktowanie. Nie zrobił nic złego, a Brad był po prostu chujkiem, który nie lubił, gdy ktoś zwracał na niego większą uwagę i generalnie nie chciał czuć się w obowiązku jakiejś pomocy Jokerowi, bo jak twierdził, ma swoje problemy i nie ma czasu na dramaty innych.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Michael Shugart



Wolność to niewola

Joker

71%

przydupas





name:

Michael Shugart

alias:
Joker/ obiekt 054

age:
19

height / weight:
182/75

Wysłany: 2020-06-08, 15:56   
   Multikonta: Mary Pond, Jane Hills, Heaven Reed


Joker zachowywał się jak był nauczony. Nigdy jego obecność nie denerwowała Doktora Shugarta, a gdyby nawet miało to miejsce, naukowiec powiedziałby to wprost tak jak wszystkie polecenia. Tego samego spodziewał się po swoich obecnych opiekunach- że w razie czego po prostu powiedzą. W związku z tym irytacji Brada niekoniecznie wiązał ze swoją osobą. Może przeczuwał to, ale wolał wierzyć, że nie o niego chodzi.
Gdy jednak wszedł za Bradem do łazienki sytuacja się wyklarowała. Mężczyzna wydarł się na RS12 wyraźnie wściekły.
-Tak jest.- nie wyglądał na szczególnie przejętego dosadnością Brada. Po prostu przyjął rozkaz i opuścił pomieszczenie. Huh, można było tak od razu.

zt
[Profil]
  [0+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-06-08, 21:02   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Vincent zwykle nie wtrącał się w cudze sprawy. Zwykle jednak nie był świadkiem bezzasadnego opierdolu nad własnym podopiecznym. Ryk Greya sprawił, że aż podskoczył, a wcale nie był jakoś blisko tych toalet.
Przewrócił oczyma. Czas najwyższy się rozmówić z panem Wybuchem. Mijając Jokera, zatrzymał się przy nim na chwilę.
- Idź proszę do siebie do pokoju. Muszę porozmawiać z Bradem - powiedział cicho.
Gdy ten się oddalił, Edams wszedł do środka. Grey zapewne zdążył się odlać, czy co tam miał w zamiarze.
- Ale z ciebie skończony kutas, Grey - burknął, patrząc na niego raczej nieprzyjaźnie - On nie kuma, że to co robi jest dziwne, nie umiesz po ludzku mu tego powiedzieć, tylko wydzierać tą jape jak frustrat? - stał tak, że Brad by musiał go siłą przesunąć, a to by się źle dla niego skończyło.
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-06-08, 21:54   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Zmarszczył brwi, kiedy Joker przyjął rozkaz i wyszedł z toalety. Ten gość nie miał żadnych uczuć, zachowywał się jak maszyna... co jeszcze bardziej denerwowało Brada.
Zrobił co trzeba w toalecie i mył ręce, kiedy do środka wpadł Vincent, od wejścia nazywając go kutasem. Oho, obrońca uciśnionych się znalazł i przyszedł walczyć o swojego pieska.
- Ameryki nie odkryłeś - odpowiedział chłodno. Nie zamierzał się przymilać do młodzika, który myśli, że wszystkie rozumy pozjadał. Miał nieciekawą przeszłość, ale nie tylko on.
- Jak może nie kumać? Dla kogo takie zachowanie jest normalne? Od początku pokazywałem, że mnie wkurza - odpowiedział, nie komentując tekstu o darciu japy. Co by się dla kogo źle skończyło to już inna sprawa. Brad nie był jakimś laikiem jeśli chodzi o walkę, więc ich starcie pewnie byłoby ciekawe. Niemniej Brad obiecał sobie, że nie będzie prowokował tu konfliktów. Nie po to tu był. Powstrzymał więc chęć sprzątnięcia młodego ze swojej drogi.
- Mam swoje problemy, więc nie chcę mieć żadnego obowiązku wobec tego chłopaka. A on zachowuje się jakby czegoś ode mnie oczekiwał. Czego on ode mnie chce? - zapytał, bo skoro Vincent tak dobrze go rozumiał, to może przekaże mu te, jakże cenne informacje?
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-06-08, 22:29   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Vincent uniósł brew. On.... naprawdę był głupi. Jak można tego nie rozumieć? Z drugiej strony, nie miał wypisane na czole co działo się w AlterGenetics.
- Dla kogoś, kto od pierwszego dnia życia był eksperymentem pierdolonego psychopaty. - warknął - Naukowiec, który był z Dolores i któremu rozwaliłeś łeb w AlterGen, był jego ojcem. Shugart eksperymentował na własnym dziecku, sprawdzał od jakiego wieku można obudzić mutacje. Nie pozwolił by wykształciły mu się emocje czy wolna wola. Stworzył bezwolną maszynę. Jedyne co dla Michaela się liczy, to aprobata tego, kogo uznane za opiekuna. A ponieważ obaj byliśmy przy śmierci Shugarta, automatycznie uznał nas za nowych właścicieli. - tłumaczył, choć wciąż z niechęcią na twarzy - Michael się ani nie zezłości, ani nie zawstydzi, ani nie ucieszy, bo nie rozumie emocji, bo nie miał okazji ich poznać. Jak każesz mu spierdalać, to sobie pójdzie i nie będzie czuł nic. Każesz mu siedzieć, będzie siedział, każesz zabić osobę obok, zrobi to bez mrugnięcia okiem, każesz klęknąć żeby ci zrobił laskę, zrobi to bez gadania, każesz wyskoczyć przez okno, pewnie zapyta czy z saltem czy bez. - skrzyżował ręce na piersiach - Nie masz pojęcia, co robiono mutantom w AlterGenetics. Joe nie mówi nie dlatego, że nie umie. Michael nie udaje robota, tylko nim jest. A gdybyś rok temu zbliżył się do mnie choć na pół metra, wylecialbys przez okno z połamanymi kulasami. - nie przesadzamy. Zapytajcie małej Van jak pofrunęła przez bar! I tak był łagodny, bo tu przecież dziecko.
- Nie uwierzę, że nigdy nikt ci nie zaoferował pomocnej dłoni. Nie znalazłbyś się nawet tutaj, gdyby tak było. Może teraz Twoja kolej, hmmm? - stwierdził i jeżeli Brad nic nie powiedział, czy go nie zatrzymał, po prostu wyszedł
O Jezu. Ale się nagadał. Wyczerpał limit słów na miesiąc
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-06-08, 23:28   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Vincent chyba nie rozumiał, że nie każdy był obeznany w organizacji i metodach Alter Genetics. Nie czytał w myślach, nie na tym polegała jego moc.
Zmarszczył brwi. Wiedział, że te dzieciaki nie miały lekkiego życia. Słuchał tego co Vincent ma do powiedzenia z neutralnym wyrazem twarzy. Nawet mu brew nie drgnęła, mimo że ta relacja trochę nim wstrząsnęła. Co to za ojciec, który eksperymentuje na własnym dziecku i zabrania mu odczuwania emocji? On nie miał lekkiego dzieciństwa, ale to było nawet gorsze, niż przemoc domowa. Dlatego Joker zachowywał się jak marionetka. Nie znał innego życia i nie potrafił inaczej.
- Jakie mam obowiązki wobec niego jako ten cały opiekun? - zapytał, bo dalej nie wiedział co powinien robić, nawet jeśli zdecyduje się "pomóc".
- Czyli muszę w jego obecności uważać na każde słowo, bo on może to odebrać jako rozkaz? - mruknął z ponurą miną. Nie podobało mu się to, że musiał na niego uważać... i co jeszcze? Kolejny problem na jego głowie, który wcale nie był mu potrzebny.
- Cóż, ty nie masz pojęcia co ja przeszedłem, więc gdybyś spróbował wywalić mnie przez okno, skończyłbyś ze skręconym karkiem - odpowiedział, podnosząc jedną brew do góry. Niemniej rozumiał o co mu chodziło - dzieciaki z AG nie były przystosowane do życia.
- Słuchaj ty... - zaczął i wiele słów cisnęło mu się na usta, ale ugryzł się w porę w język. Miał rację, on też potrzebował kiedyś pomocy... gdyby nie bractwo i parę pomocnych osób, byłby teraz w DOGS albo już by nie żył. Cholera. Zapomniał wół jak cielęciem był.
- Jaki masz na niego plan? Jak go nauczyć... normalności? Nie można mu po prostu kazać zachowywać się jak człowiek?
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-06-09, 09:10   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Chyba jednak coś do niego docierało. To dobrze, bo czasami zastanawiał się, czy nie jest nienormalny. Akcja w DOMu gdzie ratował inną mutantkę przed jego swawolą, wysadzenie AlterGenetics....no wybuchowy był koleś. Wybuchowy, hehe. Musi sprzedać ten żart Imari.
- Przede wszystkim go nie porzucać. On nigdy nie działał i nie myślał samodzielnie. - powiedział już nieco spokojniej. - Jakbym mu nie mówił, że ma iśc jeść, gdy jest głodny, to by umarł z głodu- westchnął - Tak, wszystko co mówisz, bierze dosłownie. Nie rozumie podtekstów, sarkazmu, jedynie polecenia.
Na słowa Bradleya, przekrzywił głowę na bok. Gdyby umiał, pewnie by się nawet uśmiechnął.
- Oczywiście - odpowiedział, jakby przyjął tą groźbę do wiadomości. Jego wzrok przesunął się na szyję Greya - Iiii...strzyk. Game over
Brad nie mógł przecież wiedzieć, że Edams sobie manewrował wektorami w okolicach karku mężczyzny. To byłoby banalnie proste... Nie obronisz się przed czymś, czego nie widzisz. No chyba, że jesteś Philem, którego broni jego moc szczęścia.
I znów odpowiadała na dalsze pytania i wątpliwości.
- Nie, on NIE ROZUMIE jak się zachowują normalni ludzie. Nie zna ich zachowań, reakcji, emocji. Musi się uczyć wszystkiego od nowa, jak dziecko. - tłumaczył całkiem cierpliwie jak na siebie. Chciał by Grey zrozumiał, jak...nie być dupkiem. Przynajmniej wobec Jokera.
- Uczę go podejmować decyzje. Staram się go interesować różnymi tematami, znaleźć coś, co by polubił, na czym mógłby się skupić. Wciąż mu tłukę do łba, że jest wolnym człowiekiem, mogącym samemu o sobie decydować. Póki co idzie...- skrzywił się na znak, że kiepsko - Jednocześnie go zapewniam, że nie zostawię go samemu sobie, że może na mnie liczyć. Pozostawiony sam sobie, nie wiedziałby co robić. Nie wiem jakby się nawet zachował. Pewnie stał pod ścianą, jak wyłączony odkurzacz. - w sumie to ciekawe. Co zrobiłby Joker, bez opiekuna? Umarł z głodu? Sfiksowałby?
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-06-10, 01:37   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Nie interesowało go co Vincent o nim myślał. Mógł go mieć za nienormalnego albo niezrównoważonego, ale Brada to nie obejdzie. On robił swoje i nie przejmował się innymi. Akcja w DOMu była uzasadniona i gdyby mógł cofnąć czas to i tak postąpiłby tak samo.
- To popieprzone. Nie pisałem się na to - mruknął do siebie. Musiał uważać na słowa i zachowanie przy chłopaku, którego dopiero co poznał.
- Mam niańczyć chłopaka, który postrzelił mnie w plecy. To się nazywa ironia losu - powiedział już z delikatnym rozbawieniem w głosie. Wiedział, że Joker to skomplikowany przypadek i nie miał do niego pretensji za tamtą akcję, choć wciąż jeszcze odczuwał tego skutki.
Cóż, Vincent nie wiedział, że Brad manipulował prawdopodobieństwem za pomocą swojej magii. I tak jak miał wielkie prawdopodobieństwo powodzenia, tak Brad mógł odwrócić te szanse. Poza tym też mógłby mu w kilka sekund skręcić kark. Kolejną kwestią była tarcza, która by go ochroniła. No ale mniejsza, nie skomentował tego w żaden sposób, bo takie przepychanki słowne nie robiły na nim wrażenia - były dla niego po prostu dziecinne.
- Nie będzie miał lekko - stwierdził tylko, choć to wszystko było dla niego dziwne i nie rozumiał jak można całkiem zatracić człowieczeństwo.
- Chyba wiem już wystarczająco dużo. Dzięki i powodzenia - powiedział na odchodne, po czym minął go i wyszedł. Jeśli Vinc miał coś jeszcze do powiedzenia, Brad prawdopodobnie to zignorował. Sprawiał wrażenie jakby miał to wszystko gdzieś i nie zamierzał się angażować. W rzeczywistości zamierzał to po prostu przemyśleć.

z/t
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5