Poprzedni temat «» Następny temat
Zaplecze
Autor Wiadomość
The Gifted



Sprawy techniczne i fabularne.

Konto Specjalne

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2020-05-21, 16:22   Zaplecze

Zaplecze




Tylne przejście i wyjście z baru prowadzące na podwórko. Tuż obok znajdują się schody prowadzące na samą górę. Z drugiej strony jest niedługi korytarz prowadzący do kuchni, z której można przejść do baru. Po drodze można natknąć się na drzwi z zejściem do piwnicy.
Uwaga! Przed zejściem do piwnicy, otwórz drzwi i zapal światło. Chyba, że jesteś samobójcą i chcesz się zabić lub połamać, to idź w ciemno.
[Profil]
 
 
Inna Kulikov



Nie ma żadnego potwora, gdyż ten potwór żyje we mnie.

Wyobraźnia

65%

Kwiaciarka | Zabójca





name:

Inna Kulikov

age:
20

height / weight:
161 | 51

Wysłany: 2020-05-21, 16:23   
   Multikonta: Elaine


22 maj 2019

Białe włosy spięte w koka na czubku głowy, jasne oczy pusto patrzące w przestrzeń, blada cera jak u księżniczki z lodowej krainy. Delikatna niczym pierwsza śnieżynka spadająca w pierwszy dzień zimy. Chodziłaś powoli trzymając w dłoni koszyk z kwiatami. Byłaś u Phila w odwiedzinach, aby dać mu kwiaty. Jego dom wydawał się być czasami taki smutny, a kwiaty poprawiają humor, prawda? Kilka sobie zostawiłaś, aby móc przystroić swoje małe mieszkanie. Miałaś jednak wrażenie, że coś umknęło ci z paru ostatnich godzin. Jakby część rozmowy z Philem była jakaś nieskładna i pusta. Oczy miałaś martwe i wgapione gdzieś w tłum szybko przemykających ludzi. Ubrana w ciepły, zielony golf zrobiony z naturalnej wełny, był trochę za duży, ale takie ciuchy były idealne. Pod spodem ciemna bluzka przylegająca ciasno do twojego chudego, obolałego ciała. Dwie warstwy spodni – leginsy i dżinsy, do tego buty, które grzały czasami lepiej niż skarpety. Byłaś taka zmarznięta, taka nieprzytomna. Czułaś jak czasami kręciło ci się w głowie. Nie byłaś pewna, czy to dzisiaj byłaś u Phila, czy może jednak wczoraj, czy uciekł ci jeden dzień? Wszystko było pomieszane, pogmatwane. Twoje samopoczucie dzisiaj było puste.
Mała śnieżynka kroczyła popychana przez ludzi, niezauważana, poniewierana. Chciałaś uciec od tych tłumów, ale czułaś się też strasznie głodna. Chciałaś dostać się do domu, był to priorytet. W lewo usłyszałaś w głowie i automatycznie skręciłaś. Dom. Priorytet to dom. W prawo, twoje kroki kierowały się przez pustą ulicę tak jak myśli krążyły ci po głowie, ale czy na pewno były to twoje myśli? Nigdy nie byłaś pewna. Kolejne instrukcje doprowadziły cię do zaplecza jakiegoś baru. Czułaś się przerażona i zgubiona. Nie wiedziałaś, gdzie jesteś, a w głowie pojawił się śmiech tak zły, tak podły, ale brzmiący jak twój własny. Oddychałaś ciężko czując, że panika chce zawładnąć twoim sercem. Nie poddałaś się, dobra księżniczka. Tak trzymaj. Nie poddawaj się strachowi. Usłyszałaś jakiś hałas, więc zacisnęłaś mocniej dłoń na koszyku.
Halo? – zapytałaś w pustą przestrzeń z nadzieją, że ktoś ci pomoże.
Świeża krew.
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-05-21, 18:46   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Myśli Vincenta dalekie były od tak poetyckich, jak wszystko co robiła Inna. Zresztą czy zmywanie garów, mogło być w jakiejkolwiek sposób poetyczne? Było nudno, trywialnie, a do końca było jeszcze daleko. Westchnął cicho, ścierając pianę z nosa.
Gdy usłyszał kobiecy, rozedrgany głos, nastawił uszu. To nie był nikt, kogo znał. Wytarł ręce w szmatę i rzucił ją na bok. Wyszedł ze zmywaka
- Tu nie wolno wchodzić, to teren...
Zatkało go. Dokumentnie.
Ujrzał przed sobą kobietę....nie, dziewczynę! Nie mogła być starsza od niego. Była....zjawiskowa. Przywodziła na myśl płatek śniegu. Była jakaś....taka nierealna, jakby siłą ją wyrwano z innego uniwersum.
Chyba pierwszy raz w życiu tak go zatkało.
-... służbowy...- dokończył, stojąc jak ten dureń w fartuchu
Kurde mol!
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Inna Kulikov



Nie ma żadnego potwora, gdyż ten potwór żyje we mnie.

Wyobraźnia

65%

Kwiaciarka | Zabójca





name:

Inna Kulikov

age:
20

height / weight:
161 | 51

Wysłany: 2020-05-21, 19:18   
   Multikonta: Elaine


I stało się. Wpakowałaś się w kłopoty. Czemu słuchałaś się swoich myśli, a może jego głosu? Znałaś drogę do domu. Te drzwi nie wyglądały jak drzwi twojego mieszkania. Czemu w ogóle je otworzyłaś? Czemu w ogóle do nich podchodziłaś? Czemu reagowałaś? Skoro wiedziałaś, że twój umysł wyprowadził cię na manowce, dlaczego nie uciekłaś. Spojrzałaś na młodego mężczyznę czując w sobie ochotę na ucieczkę, ale stałaś sparaliżowana, ponieważ on patrzył. Patrzył w taki sposób, że nie potrafiłaś zrobić kroku.
Ja… przepraszam… – wydusiłaś z siebie cicho, drżącym głosem. Powinnaś uciekać.
Tam jest nóż. Złap go. Dłoń ci drgnęła, ale nie zrobiłaś nic, nie spojrzałaś nawet na ten nóż. Twój demon budził się, ale nie miał siły. Musiał odpocząć. Najwyraźniej dłużej nie miałaś władzy nad swym ciałem. Najwyraźniej Wairua wyczerpał baterie.
Zgubiłam drogę – dodałaś jeszcze obejmując się wolną ręką łapiąc za drugą w łokciu.
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-05-21, 19:59   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Jak...jak ona się tu dostała? Wejść na zaplecze dało się tylko pod strony baru lub zamknietego podwórka. Nie sądził, że ktoś ją przeoczył od wewnątrz...a tył był zamknięty, więc ta dziewczyna, nie mogła się tu dostać przypadkiem. Zauważył drgniecie jej dłoni, będąc wyczulonym na takie gesty, ale póki co, jedynie zachował czujność.
- Jakim cudem? Oba wejścia są strzeżone - zapytał podejrzliwość, choć wciąż pod ogromnym wrażeniem pięknej dziewczyny
Pięknej dziewczyny?! Czy on pomyślał o niej w takiej kategorii?! CO TU SIĘ DZIEJE?!
- Mów - choć buźkę chłopak miał dość niewinną to oczy i moc głosu podpowiadały coś zupełnie innego.
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Inna Kulikov



Nie ma żadnego potwora, gdyż ten potwór żyje we mnie.

Wyobraźnia

65%

Kwiaciarka | Zabójca





name:

Inna Kulikov

age:
20

height / weight:
161 | 51

Wysłany: 2020-05-21, 20:24   
   Multikonta: Elaine


Zatkało cię, nie wiedziałaś co odpowiedzieć, bo nie pamiętałaś. Nie pamiętałaś drogi, ale te myśli prowadziły cię na ślepo. Po prostu szłaś między uliczkami tak jak mówił głos. Kiedy się nauczysz, że nie powinnaś tak robić, że powinnaś go ignorować? Tyle lat jesteście razem, a ty się nadal nie nauczyłaś. Drgnęłaś na ostrość jego słów, jego dźwięku. Jeszcze bardziej zacisnęłaś zmarznięte palce na łokciu. Było ci okropnie zimno i byłaś głodna. Chciałaś do domu. Chciałaś położyć się w łóżku i przytulić się do Bely.
Nie pamiętam – wydusiłaś z siebie z trudem. Przestraszył cię swoim tonem. Był suchy jak Wairua. — Brama chyba była otwarta – zobaczyłaś przebłysk tego jak tu wkraczałaś, a potem usłyszałaś głośny dźwięk wjeżdżającego pojazdu na podwórko. Chyba był to pojazd zbierający śmieci.
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-05-21, 20:56   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Gdyby to była kreskówka, nad głową Vincenta byłoby mnóstwo znaków zapytania. Jego wrodzona (a raczej nabyta) podejrzliwość, kazała mu mieć się na baczności. Z drugiej strony, ta niewinna aparycja i w ogóle cała osoba Innej, go kompletnie zbijała z tropu. Wyglądała na kompletnie przerażoną... Aż kusiło by zapytać, gdzie są jej rodzice, bo chyba się zgubiła.
- Ee...- wydusił z siebie, nie wiedząc co się z nim dzieje
Co do diabła?
- Zamówić ci taksówkę? Gdzie mieszkasz? - może ktoś jej coś zrobił, wyglądała dość biednie. Było jej chyba zimno, sądząc po skurczonej sylwetce.
- Ee... Może ci zrobię coś ciepłego. Tylko musimy stąd wyjść, nie możesz przebywać na zapleczu - ponowił
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Inna Kulikov



Nie ma żadnego potwora, gdyż ten potwór żyje we mnie.

Wyobraźnia

65%

Kwiaciarka | Zabójca





name:

Inna Kulikov

age:
20

height / weight:
161 | 51

Wysłany: 2020-05-21, 21:03   
   Multikonta: Elaine


Zobacz jaki miły, aż chciałoby się go zabić. Nie lubiłaś taksówek. Nie lubiłaś podróżować z obcymi ludźmi, a zwłaszcza z obcymi mężczyznami. Chciałaś po prostu wiedzieć którędy wrócić na ulicę główną. Twoje myśli poprowadziły cię takimi uliczkami, że nie wiedziałaś nawet, w której części miasta byłaś.
Wybacz mi, po prostu zbłądziłam w uliczkach i nie wiem, gdzie jest główna ulica – powiedziałaś półprawdę. — Nie chce robić kłopotów... przepraszam, że tu wtargnęłam – dodałaś patrząc na mężczyznę, w głowie huczało od nadmiaru myśli, które biły się ze sobą.
Nie byłaś pewna, czy były to myśli twoje, czy myśli Wairuy, który szeptał ci często w głowie, który chciał krwi, mimo że chyba już dawno jej dostał.
Proszę, przyjmij kwiaty w ramach przeprosin za kłopot – podałaś mu niepewnie kilka polnych kwiatów czując się naprawdę głupio.
Zniszcz...
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-05-21, 21:46   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


To jest jakaś abstrakcja. Nie dość, że wyglądała jak postać żywcem wyjęta z książki fantasy, to jeszcze tak mówiła! A przypomnijmy, że Vinc musiał nadrobić lata w laboratorium i czytał bardzo dużo, więc wiedział o czym mówił! Laska brzmiała jak rodem z powieści o jakichś elfach czy coś. I jeszcze te kwiaty! Ona była jak Aerith z Final Fantasy VII !
Chyba zaraz mu się przepalą obwody w zwojach mózgu.
Wziął te kwiatki do ręki, czując się wybitnie głupio. I jakoś... dziwnie. Nie rozumiał kompletnie tego co się z nim działo! Że też nie ma tu Imari, ona by mu to wyjaśniła.
- Yy...- zaczął niepewnie - Wiesz co, usiądź tu. - wskazał na krzesło - Zrobię ci herbaty
Wszedł głębiej na zaplecze, co jakiś czas dyskretnie zerkając czy dziewczę nie dało nogi, lub nie szykowało się, by go zaatakować od tyłu i wbić szpikulec do lodu w tętnice. Nigdy nic nie wiadomo!
Był jakiś dziennie rozlazły. Pudełko z herbatą mu wyleciało z rąk, prawie zbił kubek, oblał rękę wrzątkiem i upuścił na ziemie ciasteczka ( ale zebrał przed upływem pięciu sekund, liczy się) On chyba będzie chory, jak nic.
Postawił to wszystko przed dziewczęciem, nie bardzo wiedząc co robić dalej.
- Tooo... zgubiłas się? - brawo, geniuszu
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Inna Kulikov



Nie ma żadnego potwora, gdyż ten potwór żyje we mnie.

Wyobraźnia

65%

Kwiaciarka | Zabójca





name:

Inna Kulikov

age:
20

height / weight:
161 | 51

Wysłany: 2020-05-21, 22:49   
   Multikonta: Elaine


Usiadłaś posłusznie na miejscu, które wskazał. Nie potrafiłaś uciec. Śnieżynko, dlaczego pchasz się do miejsca, w którym się rozpuścisz? Spadasz z nieba na ziemię, a potem doskonale wiesz, że wszystko sprawi, że zginiesz roztopiona. Potrzebowałaś samotności, nie mogłaś przebywać wśród ludzi. Zbyt duże ryzyko, że Wairua zabije wszystkich naokoło, a najgorsze, że ty nie będziesz nawet tego pamiętać. Może dobrze, że nic nie pamiętasz, że masz tylko te przebłyski, które uznajesz za koszmary, a nie rzeczywistość.
To życie zaczyna cię spalać, zaczyna topić twoje serce, a to bardzo złe. Jesteś w końcu księżniczką lodu, musisz mieć chłód w swoim życiu. Wszystko jasne, białe, przejrzyste, niezmącone żadnym cieniem innych ludzi. Samotność z dala od innych. Słuchałaś jak gdzieś tam krząta się i upuszcza rzeczy, każdy gwałtowniejszy ruch powodował u ciebie drganie. Po chwili zauważyłaś, że masz w dłoni nożyk, więc szybko go odłożyłaś nie wiedząc nawet, w którym momencie go chwyciłaś. Spojrzałaś jak wchodził powoli z herbatą, taką ciepłą. Złapałaś ją w obie dłonie, aby nie kusić demona. Wiedziałaś jednak, że on zawsze znajdzie jakiś sposób, aby kogoś skrzywdzić.
Niestety czasami za bardzo chcę iść skrótami i wtedy zauważam, że moje myśli źle mnie prowadziły – mówiłaś powoli i delikatnie imitując swoją wypowiedź jako małą metaforę tego, że ludzie czasami myślą, że wiedzą lepiej, a potem jak w tym przypadku gubią drogę. W twoim głosie nadal było słychać rosyjski akcent, mimo że nie mieszkałaś tam już tyle lat. — Jestem Inna. Gdzie zawędrowałam? – zapytałaś czując jak serce bije ci trochę zbyt szybko. Byłaś zmęczona, śpiąca i głodna, więc niepewnie chwyciłaś ciasteczko, które chłopak przyniósł do herbaty.
Czułaś, że ta sytuacja była pełna absurdu, a Wairua czasami nadal podsyłał dziwne myśli, ale nie były tak intensywne jak wtedy, gdy jest wypoczęty. Czułaś, że był zmęczony tak samo jak ty.
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-05-23, 09:14   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Ona była po prostu... słodka. Jak porcelanowa laleczka, którą może uszkodzić jeden, nieostrożny ruch. Vincent czuł się w tym momencie jak słoń w składzie porcelany. Nie potrafił być delikatny ani subtelny, więc bał się, że zaraz coś palnie i ją urazi. Już nie raz mu się to zdarzyło przy Imari, ale ona była zdecydowanie bardziej wyrozumiała.
- A ja Vincent - przedstawił się również - Jesteś teraz w dzielnicy Capitoll Hill w barze Laguna Negra.
Przecież jej nie powie, że też siedziba Rebelii, głupi nie był. Nie wiedział kim ona w ogóle jest. Nie wiedział też, że za jakiś czas miał poznać jej druga naturę.
- Dobrze się czujesz? - zapytał cicho - Jesteś bardzo blada
W sumie czytał o czymś takim jak "przejściowa amnezja globalna". Osoby dotknięte tą przypadłością, często nie pamiętają co robiły wcześniej.
- Pamiętasz gdzie mieszkasz?
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Inna Kulikov



Nie ma żadnego potwora, gdyż ten potwór żyje we mnie.

Wyobraźnia

65%

Kwiaciarka | Zabójca





name:

Inna Kulikov

age:
20

height / weight:
161 | 51

Wysłany: 2020-05-23, 20:28   
   Multikonta: Elaine


Tik, tak. Tik, tak. Potwór robił się głodny. Potwór chciał jeść, a ty go nie karmiłaś. Siedziałaś niczym laleczka z saskiej porcelany i patrzyłaś w eter czekając na obcego mężczyznę w obcym miejscu. Czekałaś i słuchałaś potwora, który chciał jeść, mimo iż wiedziałaś, że jadł parę chwil temu. Patrzyłaś na swe blade dłonie, które na szczęście nie były zaplamione krwią jak nie raz się tak działo, ale wtedy twój potwór witał w twoim ciepłym, niewinnym domku i zmywał je pod wodą w łazience, a ty płakałaś i modliłaś się za duszę, którą ten potwór zjadł, wyssał, zniszczył. Miałaś nadzieję, że Vincenta to nigdy nie spotka, że te osoby, które poznałaś nigdy nie podzielą losu, tych po których krew dano ci zmywać.
Oh, Capitol Hill. Dziękuję. Ja mieszkam na Fremont – oj zawędrowałaś. Nie pamiętałaś, czy Phil cię odwoził do domu, czy w ogóle u niego byłaś. Wszystkie dni się u ciebie zacierały. Czas nie płynął poprawnie i wiele razy uciekał ci czas. — Tak, wszystko w porządku. Po prostu nic dzisiaj nie jadłam i miałam ciężką noc. Trochę jestem zamroczona. Powinnam pójść do domu. Przepraszam za ten kłopot – uśmiechnęłaś się delikatnie, nikle. Kubek wylądował przy twoich pełnych, różowych ustach, lekko popękanych jakbyś nie piła kilka dni. Upiłaś łyk ciepłego naparu czując jak robi ci się przyjemnie ciepło. Chłód był w twoim życiu codziennością jakbyś naprawdę była zrobiona z lodu.
Chciałam przejść skrótami, ale okazuje się, że jednak nie znam tego miasta zbyt dobrze – powiedziałaś to tak jakby to była prawda, jakby żaden potwór nie istniał.
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-05-23, 21:22   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Gdyby znał myśli tego ucieleśnienia płatka śniegu, pewnie by pożałował, że nie ma przy sobie nic ostrego. Z drugiej strony aktywacja wektorów to był ułamek sekundy, a drugi to skręcenie delikwentce karku. Oboje wyglądali dość niewinnie i oboje byli śmiertelnie niebezpieczni. Ciekawe jakby się zakończyło ich starcie.
- Napij się spokojnie, zjedz a potem ci zamówię Ubera. - powiedział cierpliwie
W zasadzie nie miał okazji, by się kimś opiekować. Pepper była pieskiem bardzo niezależnym i to wieczorami wciskała mu się na kolana, by ją głaskać. Imari....to ona bardziej się nim opiekowała, niż on nią. Vanessa... przychodził do niej, rozmawiał ale biele niewiele mógł uczynić. Jedyne co, to próbował załatwić jej leki, ale czy się uda?
- Dziwnie mówisz...- jak zwykle subtelny i szczery do bólu - Chyba nie urodziłaś się w Ameryce, co nie?
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Inna Kulikov



Nie ma żadnego potwora, gdyż ten potwór żyje we mnie.

Wyobraźnia

65%

Kwiaciarka | Zabójca





name:

Inna Kulikov

age:
20

height / weight:
161 | 51

Wysłany: 2020-05-23, 21:33   
   Multikonta: Elaine


Uber. Chce cię wepchnąć do samochodu jakiegoś obcego człowieka. Co jeśli tym człowiekiem okażę się twój brat? Co jeśli on nie umarł tamtego dnia? Na samą myśl po twoim zimnym ciele przeszły dreszcze.
Dam radę przejść się tam pieszo. Nie musisz się kłopotać. Po prostu wrócę na ulicę główną – zadzwonisz do Ave? Tego człowieka skąpanego w cieniu? Był dziwny, był opiekuńczy, ale mieszkając z nim czułaś się niepewnie. Wairua jakoś dziwnie na niego reagował, jakby próbował go zatrzymać dla siebie. Miałaś wrażenie, że czasami chciał do niego uciec, jakby zawładnąć nim, a nie tobą. Te dziwne tiki, które próbował robić w jego kierunku, ale ukrywał przed tobą myśli o nim.
To jednak nie było teraz najważniejsze. Pytanie chłopaka sprawiło, że się smutno uśmiechnęłaś. Twój akcent po tylu latach nadal był wyczuwalny. Nie potrafiłaś się go pozbyć, był zbyt wyraźny.
To prawda. Pochodzę z Rosji. Bardzo dziwny i tajemniczy kraj – zauważyłaś. — Pracujesz tutaj? W tym barze podobno robią dobre jedzenie. Kolega mi kiedyś mówił – przypomniałaś sobie jak Ave kiedyś o tym opowiadał, gdy udało wam się jakoś spotkać razem w mieszkaniu.
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-05-23, 21:56   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Vincent nie należał do osób specjalnie namolnych. Skoro chciała wracać sama na główną ulicę, to przecież siłą jej do samochodu nie wrzuci. Inna więc mogła być zupełnie spokojna
- Rosja? - w sumie mógł się domyślić. Tyle, że raczej myślał o. Ukrainie, Litwie, Polsce. Ponoć tamtejsze kobiety są zjawiskowe, za to o Rosjankach słyszał opinie przeciwne...no ale miał teraz zaprzeczenie stereotypu, bo Inna aż zapierała dech w piersiach. Gdyby był normalnym chłopakiem, pewnie by się ślinił na jej widok i błagał o numer telefonu.
- Tak, na zmywaku - odpowiedział szybko - Dorabiam sobie.
No bo umówmy się, kokosów nie zarabiał
- A ty sprzedajesz kwiaty - patrzcie, jaki domyślny!
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8