Poprzedni temat «» Następny temat
Przy kominku
Autor Wiadomość
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2020-05-08, 21:19   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Wysłuchałem rodzeństwa o tym, który dom wybierają od razu napisałem do właściciela. Pierwszej chwili nie podawałem żadnych danych po prostu nic. Tylko spytałem czy oferta aktualna oraz też, że byłbym zainteresowany kupnem domu. Wszystko miał chyba czego potrzebowaliśmy pokoje dla dzieci, plac zabaw oraz też dużą liczbę pokoi, gdzie każdy z nas mógłby coś wybrać i poczuć pewnego rodzaju komfort.
Szczerze... Nie byłem zbytnio zadowolony, że nie chcą wrócić do naszego nazwiska oraz od razu wykluczają go. Jednak rozumiałem ich... Nasze nazwisko było spalone oraz też łatwe do namierzenia przez naszych wrogów. Nicholas miał sprawę nie załatwioną i niewyjaśnianą, a mianowicie zabicie nauczyciela... Natomiast ja cóż... nie było tajemnicą, gdzie należałem oraz co stało się z naszymi rodzicami. Esther miała racje chociaż ciężko to przyznać to Spiveyowie umarli lata temu. Czas na coś nowego.
- Rozumiem... Zacznę działania i zmienię nazwisko swoje i Anii na Wilson... Chce mieć coś z naszej rodzinny i nie uciekać od tego - powiedziałem do nich, cóż zabolała mnie ich decyzja. Miałem wrażanie, że nie chcieli przyznać się do naszych wieź... A może za wiele wymagałem? Sam nie wiedziałem nie chciałem naciskać na temat tylko stwierdziłem, że zmienię sobie i Anii, a co będzie później czas pokaże.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-05-14, 13:09   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Gdyby nie sytuacja w świecie mutantów, gdyby nie to że Nick za młodu kogoś zabił, jak potem i Christian. Jak i późniejsze wydarzenia w ich życiu, nie musieliby się kryć i zmieniać swojej tożsamości. Nicholas jako obecny lider Rebelii za dużo by ryzykował, wracając do pierwotnego nazwiska i imienia. Co w ogóle nie wchodziło w grę, jak to słusznie zauważyła Esther. O dziwo, jej propozycja z nazwiskami ich babć, była dla niego do zaakceptowania. Nie będzie tego odbierał bratu jeżeli faktycznie chciał wrócić do rodzinnych korzeni. Ale nie w przypadku Nicholasa. On musiał dalej pozostawać anonimowym i utrzymać swoją śmierć jako Andrewa tak jak do tej pory.
Chris zrozumiał sprawę i wybrał Wilson. Czekają go podstawowe formalności jak załatwienie dokumentów na lewo, ale to już Nick postara się tym zająć.
- Powiedz mi później ile mam się dołożyć do tego domu.
Wspomniał, kiedy Chris zajmował się wysyłaniem zapytania do sprzedawcy. Na współę, będzie im łatwiej o zapłatę i nikogo nie obciążą.
- Skoro to mamy omówione, mam jeszcze dwie sprawy do przekazania o których powinniście wiedzieć.
Zaczął i westchnął. Choć wyraz twarzy miał poważny.
- Zacznę od tego, że parę dni temu otrzymałem od szefa dwie miejscówki pod nadzór za które odpowiadam. Hostel i warsztat samochodowy. W Lagunie jest za dużo osób i musimy się rozejść po innych miejscach. Kolega Phil dostał inne. Rozważcie, czy chcielibyście chociaż zmienić pracę z tego miejsca na inne.
Przedstawił pierw to, choć mógłby o tym nawet wspomnieć na spotkaniu ogólnym, to jednak z rodzeństwem chciał to omówić teraz. Druga część trochę trudniej przychodziła, ale oni muszą wiedzieć.
- Druga sprawa dotyczy już mojej osoby. Przez incydent jaki miał miejsce w fabryce z Jaszczurem, który pewnie pamiętasz.
Tu porozumiewawczo spojrzał na siostrę.
- Zrobiłem ostatnio badania krwi i wyniki pokazują, że moja krew jest cieczą trującą. Moc rozeszła się po moim organizmie do takiego stopnia, że nie kwalifikuję się do jakiegokolwiek przeszczepu narządów czy transfuzji krwi. Od innych mogę przyjmować, ale nie mogę dawać. Myślę, że o tym powinniście wiedzieć w razie jakiejś nie przewidzianej sytuacji. I mówię to tylko Wam. Nikt więcej poza mną, Wami i szefem nie wie.
Teraz oczekiwać reakcji, co oni na tę wiadomość. Skoro są rodzeństwem, to powinno sobie o wszystkim mówić, budując nadal wzajemne zaufanie.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-05-14, 16:44   
   Multikonta: Esmeralda, Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Gdyby to, gdyby tamto, zawsze znajdzie się jakieś gdyby. Jednak prawda jest taka, że ich rodzina już dawno nie istniała. A przynajmniej nie byli tacy jak dawniej. Gdyby... Gdyby to wszystko inaczej się potoczyło nie mutacje albo wrogość do mutantów. Mieszkaliby nadal Richmond. A Esther by nie spaliła ich domu rodzinnego. Do dzisiaj czuła jego ciepło i widziała jak płomienie obejmują go. Czuła łzy... na policzku jak wtedy, gdy znalazła ciała rodziny. Może nikogo w życiu nie zabiła. Jednak jak nigdy chciała to zrobić. Zabić tych, którzy zabili jej rodziców. Nie winnych ludzi... Którzy byli najlepszymi osobami, jakich znała. Jasne nie raz kłóciła się z ojcem o jego poglądy i to jak widział jej przyszłość. Jednak był wspaniałym rodzicielem tak samo jak mama... Robili wszytko dla ich dobra. Czasem patrząc na Vanesse i Annabeth myśli sobie, jacy teraz byli dumnymi dziadkami. Lecz prawda była taka, że Spivey umarli wraz z nimi. Christian teraz również powinien zmienić swoje nazwisko jak An. Powinni ruszyć do przodu... A kto wie? Może kiedyś nadejdą czasy, iż będą mogli głośno powiedzieć o swoich relacjach. Sama nie chciała zmieniać nazwiska... Czuła, że może stracić dom... nie chciała nazwiska. Przynajmniej do czasu aż nie zachowa domu. Tak czy siak, i tak kiedyś być może zmieni nazwisko.
- Dorzucę wam również do tego domu... Annalisa zostawiła sporo pieniędzy, więc mogę wam pomóc - powiedziała cóż nie żyła rozrzutnie i nie traciła tego co zostawiła jej ,,siostra". Jedyne z tego co zarobiła... Wystarczyłoby utrzymać dom i siebie. Nie potrzebne były jej drogie rzeczy czy auto.
Kiedy Nicholas zaczął opowiadać o tym, że dostał w posiadanie dwa lokale. Początkowo nie wiedziała, czy coś zmieniać w swoim życiu. Nawet jeśli wybrali mieszkanie w Olimpii, a Laguna jest w Seattle nie widział możliwość zmiany. Nie mogła wrócić do dawnego baru, gdzie pracowała. A jakoś siebie nie widziała warsztacie samochodowym. Jasne mogła w Hostelu na recepcji czy jako sprzątaczka. Jednak by musiała na nowo wdrażać w pracę. Naprawdę nie wiedziała co wybrać.
- Zastanowię się - powiedziała krótko... Jednak cóż jak wcześniej powiedziała nie czuła tego... Poza tym to znowu były zmiany i raz jeszcze więcej zmiany. Miejsce zamieszkania, dom oraz praca...
- Ciekawi mnie to, czy jeśli twoja krew jest trująca... To czy to ma wpływ na twój stan zdrowia. Czy jeśli byś regularnie dostawał krew objawy, jakie masz nie zmniejszyły się - powiedziała do Nicholasa. Przecież pamięta jak dostał ataku, kiedy powiedział jej o śmierci Conora. Pierwszy raz go widziała wtedy w takim stanie. Więc zastanowiło czy to ma jakiś związek z jego krwią. Czy jeśli by dostawał krew to czy nie polepszyłoby jego stanu zdrowia. Przecież nawet Vanessa się martwiła o swojego tatę... Więc nic dziwnego, że Esther szukała sposobu, by mu pomóc.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2020-05-15, 16:19   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Rozumiałem ich tok myślenie tak jak to, że nie chcą wracać do naszego rodzinnego nazwiska. Dlatego też nie naciskałem i poszedłem za ciosem decydując się o zmianie nazwiska na pańskie babci... Ciekawe czy ktoś tego nie podłapie... Bo ja na pewno bym nie skojarzył tych rzeczy. Raczej obstawiał, że jakaś dalsza rodzinna niż by, żeby ktoś zmieniał nazwisko na pańskie babci. Nie było to często spotykane. Ale cóż zawsze trzeba iść za głosem serca. Nie chciałem porzucać korzeni, bo miałem wyrzuty sumienia, że rodzice nie żyją. Obwiniałem się o ich śmierć. Nawet jeśli czasem nienawidziłem ich, ze tak łatwo przeszli do porządku dziennego po zniknięciu Andrewa.
Uśmiechnąłem się słysząc o tym, że oboje chcą dorzuć do naszego mieszkanie to, że zamieszkamy razem było coraz bliżej. Szybko dostałem odpowiedź od właściciela mieszkania. Napisał..., że mieszkanie nadal aktualne i zaprasza na oględziny.
- Mamy zaproszenie na oględziny mieszkania - powiedziałem do rodzeństwa. - A co do kosztów to na pewno się dogadamy - dodałem po chwili. Cóż nie będziemy teraz gadać o pieniądzach. Zwłaszcza, że teraz nie kupują mieszkania. Najpierw musi załatwić papiery na nowe nazwisko dla siebie i Annabeth. Dopiero później zrobią krok do przodu i złożą się na ich nowe gniazdko. Nawet jeśli był w Olimpii. Gdzie Esther miała swój dom i życie... to dobrze. Chociaż obawiałem się, że ktoś może ją rozpoznać. Jednak nawet jeśli... cóż tym razem nie dam się tak łatwo rozdzielić z rodzeństwem i córką. Zwłaszcza, ze Annabeth miała tylko mnie, bo nie wiadomo gdzie byłą jej mama.
- Mogę pracować w warsztacie samochodowym i pomóc ci go prowadzić, bo skoro bd miał pod opieką dwa miejsce nie będziesz mógł być obu na raz - powiedziałem do niego, bo cóż zawsze może liczyć na moją pomoc. Chociaż nie znam się na autach... Jednak zawsze mogę się douczyć kupując jakieś książki i poszerzyć swoją wiedzę. Byle tylko nie być bezczynny.
Zaskoczyła mnie informacja o jego krwi... ale jeszcze bardziej, że Nicholas miał jakieś problemy zdrowotne. Czemu Esther wiedziała... A ja nie miałem o niczym pojęcia? A najważniejsze pytanie to takie... Czemu nic nie zauważyłem?
- O co chodzi dokładnie - powiedziałem do nich patrząc to Nicka, to na Esther... Cóż o krew rozumiałem... Ale jakie problemy zdrowotne.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-05-16, 15:54   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Miłe ze strony Esther, że także chciała się dorzucić do ich wspólnego domu. Nicholas posłał jej szczery i doceniający gest uśmiech. To potwierdzający znak, że jak potrzebna pomoc, to można na nią liczyć. Ale jeżeli chodzi o pozostawianie dzieci pod jej opieką, to tutaj czasami miał obawy, przez wzgląd na ostatnie wydarzenia.
Właściciel oznajmił Christianowi, że oferta nadal aktualna. Z kosztami omówią sprawę później. Dobra informacja.
- Załatwię Ci nowe dokumenty na nowe nazwisko. Tobie pozostawię skupienie się na zakupie domu, jeżeli chcesz wziąć na siebie.
Bo jak wiadomo, właściciel jest jeden albo dwóch, wszystko zależy od późniejszych ustaleń.
Następnie przedstawił im że dostał pod posiadanie dwa miejsca, co z kolei Chris od razu zapowiedział, że podejmie się pracy w warsztacie. Z kolei Esther postanowiła z decyzją poczekać.
- Nie wymagam odpowiedzi teraz. Zrobię zebranie i wtedy przedstawię szczegóły. Muszę też pomyśleć co z Rebeccą.
I tutaj westchnął. Idąc dalej z tematami, spojrzał na Esther, a po chwili spuścił wzrok kiedy nawiązała do jego stanu zdrowia. Wiedziała o jego problemach, ale nie Chris. Jego pytanie było więc słuszne.
- Prawdopodobnie ma. Mam się zgłosić na ogólne badania i wyniki to potwierdzą albo nie. Nie wiem czy otrzymywanie czystej krwi zmniejszy objawy. Mogę o to zapytać lekarza.
Odpowiedział Esther, podnosząc na nią wzrok, a następnie zwrócił się do Chrisa.
- Od ponad roku mam problemy z sercem. Nie jest do końca pewne, czy to skutek mojej mocy, czy wynika to z wady mięśnia. Jedno nie wyklucza drugiego. Do tego teraz dowiedziałem się że moja krew jest dla innych szkodliwa i może doprowadzić do śmierci. Mniejsza dawka nie zabije, większa już tak. Dlatego byliśmy wstanie powstrzymać Jaszczura.
I tutaj dla przypomnienia Esther, a byś może niewiedzy jeszcze Chrisa, Nicholas podwinął rękaw prawego przedramienia pokazując niezbyt przyjemną bliznę po ugryzieniu zwierzęcia. Pokazał to Chrisowi, by mógł połączyć fakty. Esther z kolei była świadkiem tego zajścia w fabryce.
- O moich problemach zdrowotnych wie tylko Esther.
Dodał, gdyby Chris chciał i to wiedzieć.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-05-17, 14:01   
   Multikonta: Esmeralda, Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Esther wyznawała zasadę, że rodzeństwo powinno sobie pomagać i być dla siebie oparciem. Drogi Nicholasie... a nie tylko narzucać swoją wole i krytykować. Stać było ją to dorzuci do domu. Wcale nie dlatego, że będzie nim jakiś czas mieszkać. Tylko bardziej chodziło o to, że była zdania, że każdy z nich przyszłość powinien mieć swoje mieszkanie, dom czy też rezydencje. Dodatkowo pasował jej fakt, że wybór na nowy dom Christian padł na ten, który się znajduje w Olimpii. Może jakieś czterdzieści minut pieszo od jej domu. Ale przecież... To cały czas jest to jedno miasto. A rodzeństwo nie powinno mieszkać w płot w płot. Bo to nie zdrowe... Dobrze jak mieszkali miarę blisko siebie tak, że zawsze mogli sobie pomóc. A jeśli chodzi pozostawianie dzieci pod opieką Esther... Cóż jasne były dokładnie dwa przypadki, kiedy to skończyło się nie ciekawie, a jednym nawet tragicznie... Może miała inne podejście do wychowania niż jej brat. Pewnie dlatego, że miała te okazje być dzieckiem i pamięta jak to jest. Dlatego też chciała, by jej dzieci przyszłość i bratanice oraz być może bratankowie. Również mieli trochę tego dzieciństwa. A nie wiecznie tylko zakazy i nakazy... Uwierz mi Nicholasie to nie jest dobre... Jasne zgodzę się, że powinny być jakieś ograniczenia, ale nie zabraniać dosłownie wszystkiego. Większość przypadku kończy się to buntem, albo dziecko wyrasta na całkowicie uzależnioną osobę od swoich rodziców, a gdy ich zabraknie nie potrafi sobie poradzić.
- Potrzebne będą również dokumenty dla Annabeth oraz to, że Christian ma prawo do opieki. Puki nie wiadomo co z matką małej. Również jej bym prosiła cię o dokument dla Emmy tak, by nikt nie przyczepił się nią zajmuje - chciałeś zobaczyć kolejną twarz siostry, której wcześniej nie dostrzegałeś, albo nie chciałeś widzieć. Proszę bardzo to jedna z kolejnych twarzy Esther. Jednak nie przyzwyczaj się szybko ona zmienia swoje maski dość szybko.
Nie chciała podejmować już teraz decyzji o tym czy zostanie Lagunie, czy też zmieni pracy... Za dużo zmian jak na jeden wieczór.... Musiała to na spokojnie przemyśleć, być może przespać się z tym. Nawet zobaczyć, jakie Phil ma lokalizacje. A kto wie... Może wśród nich będzie coś bardziej dla niej. Na razie zastanawia się nad pozostaniem w Lagunie, bądź Hostelem... Chociaż waga bardziej przechyla się w stronę Laguny.
- Przenieś ją w inne miejsce takie, które w razie ujawnienia nic się nie stanie. Po prostu jakieś Neutralne... Daj jej trochę swobody i zobaczysz, po której stronie jest. Trzymając ją w celi... Nie pokazujesz jej, że jej ufasz i też nie dajesz możliwość to zyskania twojego zaufania. Jednak to jest twoja żona i zrobisz co chcesz - powiedziała do niego... Cóż takie było jej zdanie. Chociaż jak dla niej Penelopa mgła być celi na zawsze... No nie przepadała za nią. Jakoś nie mogła uwierzyć to, że matka nie rozpoznałaby swojego dziecka. A poza tym nawet jeśli wierzyła, że straciła dzieci. To, czemu zaatakowała mocą inne dziecko. Więc nie darzyła sympatią bratowej... Jednak widziała, że Nicholasa i Vanesse to dołuje dla tego postanowiła zaproponować inne rozwiązanie. Dać kobiecie szanse na zyskanie ich zaufania.
UPS... No cóż, nie powinna mówić o problemach Nicholasa. Zwłaszcza że też nie powiedziała Christianowi o swoich. Jednak cóż jej pojawiają się rzadko raz na Ruski rok. Jednak nie zbyt podobało się to, że już Nicholas wiedział, a co dopiero Christian. Przecież pierwszy objaw choroby pojawił się po zniknięciu Christiana, a po tem miała dwa kolejne... Jednak potrafiła sobie z tym radzić. O ile wcześniej zauważy sygnały...
- Spytaj kto pyta nie błądzi. A kto wie? Może to okaże się lekarstwem na twoje problemy. Był dość głośny przypadek, że ktoś chorował i jednym lekarstwem było dla niego podawanie krwi... Może z tobą będzie podobnie - powiedziała do Nicholasa. Jak ten wyjaśnił Christianowi o swojej chorobie. Kolejny raz Christian nie wiedział o czym... Podobną rozmowę mieli w getcie, kiedy Chris, chociaż znał Nicholasa nie wiedział, że to Andrew. Zdaję się w tedy miał podobny wyraz twarzy jak teraz...
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2020-05-30, 17:16   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Zastanawiałem się nad zmianą imienia, ale też nie byłem do końca do tego przekonany. Zwłaszcza, że miałem wrażenie jakby odgradzał się od rodziców, którzy przez ze mnie nie żyli. W końcu to nie jest przypadek, że zginęli zaraz po ataku na Bractwo NY. Dlatego też chciałem pozostać im jakiś sposób wierny. Patrzyłem na rodzeństwo, a bratu skinąłem głowy. Cóż nie miałem tak naprawdę żadnych znajomość w tych szeregach. Zwłaszcza, że moja poprzednia praca nie sprzyjała zapoznaniu ludzi zajmującymi się wytwarzaniem dokumentów na fałszywe nazwisko.
- Jednak warsztat samochodowy nie jest zły, bo nie będę tak się rzucał w oczy - powiedziałem, bo cóż jednak byłem poszukiwany przez DOGS. Nie chciałem rzucać się oczy i narażać innych na niebezpieczeństwo.
Jeśli chodziło o stan zdrowia Nicholasa to cóż nie miałem pretensji, że nie wiedziałem o nich. Przecież nie miałem z nim kontaktu od jakiś trzech lat nie licząc kilku spotkań to skąd też mogłem wiedzieć.
- Jak będziesz wiedział więcej o tym to daj znać i śmiało możesz mówić - powiedziałem do brata. Cóż musiał po pytać lekarza, bo zdrowie było najważniejsze. Więc dobrze było wiedzieć jak można jego przypadłość leczyć. Słuchałem też jego wyjaśnień. Słysząc, że jego krew jest niczym trucizna... Pierwszą moją myślą było by, że DOGS by się z tego ucieszyło i jednocześnie było przerażone. Nie mogłem przestać myśleć o Rządzie. Za wiele o nich wiedziałem i nie raz włączało mi się ich sposób działania.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-05-31, 13:03   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Dużo załatwiania papierów było, więc Nicholas musiał to zapamiętać, aby przygotować dokumenty dla brata i jego córki, oraz dla Emmy by Esther miała załatwioną opiekę nad nią bezproblemową.
- Dobrze. Porozmawiam z kim trzeba i załatwię dla Was odpowiednie papiery.
Potwierdził, by mieli pewność że Nicholas zajmie się tą sprawą, pozostawiając kwestię zakupu domu Christianowi. W pierwszej kolejności trzeba będzie jemu załatwić dokumenty, by mógł funkcjonować normalnie jak obywatel pod innym nazwiskiem.
- Neutralne miejsce...
Tu też spojrzał na brata, jakby już wiedział co zrobi i gdzie przeniesie Rebeccę, kiedy Esther właśnie porzuciła pomysł, a Chris zdecydował się na pracę w warsztacie.
- Chris, dałbyś radę pilnować Rebecci jakbym przeniósł ją do warsztatu? Zna Ciebie pod innym swoim imieniem. Może bardziej Ci ufać po przepraniu mózgu niż mnie. Mimo iż odzyskuje pamięć, wciąż mam obawy że nas wyda.
To nie dawało mu spokoju. Kto wie, czy nie będzie potrzebował urządzenia do jej kontrolowania. Kochał ją ale to nie była już ta jaką znał. Zmienili ją. Dlatego było mu trudno podjąć decyzję.
Spytać się lekarza nie problem, ale trochę nie uśmiechało mu się otrzymywać krew, która mogła przecież uratować życie komuś innemu. A co, jeżeli po takim "zabiegu" ta krew znów zostanie skażona i będzie to trwało w nieskończoność? To wiązało się z tym, że więcej na tym zyska jego szef i będzie mógł prowadzić dalej swoje badania. Bo żeby Nicholas dostał czystej krwi, muszą z niego spuścić tyle samo posiadanej, zatrutej. W tej chwili nie widział takiej opcji aby się na to zgodzić.
- Porozmawiam. I dzięki. Mówię Wam też z tego też powodu, że gdyby mi się coś stało, chcę prosić abyście zaopiekowali się Vanessą.
Może i brzmiało to jak czarny scenariusz, to jednak Nicholas chciał mieć pewność, że jego córka będzie miała zapewnioną opiekę. To w sumie działało w drugą i trzecią stronę. Każde z nich miało teraz dziecko i na pewno pomagaliby sobie wzajemnie. Jeśli otrzymał potwierdzenie, mogli owe spotkanie zakończyć. Panowie zabrali swoje dokumenty i cała trójka udała się w swoim kierunku. A kto chciał, mógł jeszcze tu pozostać.


[z/t wszyscy]
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-06-10, 01:01   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 25 maja 2019 - wieczór po całej dziennej akcji w mieście z Godzillą

Ten dzień był nieprzewidzianie męczący, wyczerpujący i do bani. Lecz w końcu dobiegał końca. Więcej trupów nie mieli. Dwóch mundurowych Armia X miała dostarczyć jutro. Z rozmowy z ich liderem wynikało na to, że ten łysol jakimś cudem przeżył. Możliwe że moc Vanessy uratowała go przed definitywnym wykrwawieniem. Przynajmniej oni mają świadka a nie DOGS. Udało mu się odebrać kogoś kto należy do nich, kiedy Ci łapali mutantów i robili im pranie mózgu. Co jednak nie znaczyło, że Nicholas czuł w tym wszystkim satysfakcję. Niby opanował sytuację, a i tak wymknęło się wiele rzeczy spod kontroli. Bycie Liderem to zbyt wiele dla niego. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek znajdzie się tak "gorącej" sytuacji i będzie musiał podejmować decyzje natychmiastowe. To nie była zaplanowana akcja, którą łatwiej się kierowało. To było coś więcej.
Siedział w fotelu, wpatrując się w mały ogień kominka. Podpierając głowę o dłoń, łokciem o podłokietnik fotela. Najwyraźniej czekał na Delgado albo próbował zebrać myśli i siebie by iść do jego biura na rozmowę. Lecz skoro mówił o barze, to pozostawał na razie tutaj.
Prawą część policzka pokrywał ślad oparzenia, że nawet zarost jaki miał nie zakrywał tego. Nie był to nawet groźny stopień, lecz trochę czasu minie nim się zagoi. Jego dłonie także były jakoś zaczerwienione od oparzeń, choć nie tak groźne jak policzek, gdyż uniknął najgorszego mając na sobie rękawice. Najchętniej by wypił coś mocnego, ale nie mógł. Brał leki i to sporo. Na serce i przeciwbólowe ogólnie. Wolał już nie komplikować swojego i tak już kiepskiego stanu zdrowia alkoholem, dlatego też na stoliku stał jego kubek z herbatą. Po tym całym dniu nie czuł się najlepiej, ale skoro miał jeszcze mieć rozmowę z szefem, poczeka na niego.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5