Poprzedni temat «» Następny temat
Bar
Autor Wiadomość
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-12-10, 00:07   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nie tylko chłopak narobiłby sobie problemów, ale i Nicholas nie tylko jako barman alei kierownik baru, sprzedając nieletniemu alkohol. Dla bezpieczeństwa przepisów prawa i nie chcąc gościć w lokalu jakichkolwiek mundurowych, wolał najgorszego i głupiego zarazem uniknąć. Ktoś inny pewnie by dał się nabrać na próby kamuflażu i odwrócenia uwagi, przez historyjki, ale nie oszuka się Nicholasa.
Zająknięcie i tłumaczenie się zaraz, że to tylko żarty, chyba bardziej wprawiły w strach młodego chłopaka, niżeli przekonało Nicholasa. Ale skoro chłopak do błędu się przyznał, zamówił sok i przeprosił, nie było powodu go wyrzucać. Nicholas sięgnął po czystą szklankę, następnie po dzbanek świeżego soku z pomarańczy i postawił przed chłopakiem na podstawce.
- Po co udawać kogoś innego, skoro lepiej jest być sobą? Co chciałeś przez to osiągnąć?
Wyjaśnił Nicholas i jednocześnie go zapytał. Jaki cel chłopak chciał osiągnąć, udając dorosłego? Że dostanie piwo od tak, trafiając na naiwnego barmana? Nicholas swoim pracownikom wyznaczył jasne zasady których mają przestrzegać, inaczej nie tylko oni będą ponosić odpowiedzialność, ale problem spadnie i na firmę.
Młodzieniec mimo otrzymania zamówienia, wciąż był chętny do rozmowy. Nicholas więc nie zignorował go a skoro nie miał przy ladzie na razie innego klienta, mógł trochę z nim porozmawiać. A słysząc o ukrywaniu swojej tożsamości, Nicholas oparł się tym razem na łokciach zadając mu pytanie, dyskretnie.
- To czemu zakładasz kaptur a nie maskę? Jesteś poszukiwany?
Zapytał, nawiązując do jego koleżanki, udającej superbohaterkę z jego słów. Młody jednak dalej brnął temat, chcąc wiedzieć co go zdradziło. Grenville westchnął, oparłszy się dłońmi o blat lady barowej.
- Twoje zachowanie, wyrażanie się, strach, niepewność, jąkanie. Nie byłeś przygotowany na to aby mnie oszukać. Źle opracowałeś strategię. Patrząc na Ciebie, nie widzę w Tobie chuligana. Jesteś z dobrej rodziny i nie umiesz być nie wiem.. chuliganem? Wszystko zależy od tego, kogo chciałeś przede mną przedstawić.
Odpowiedział spokojnie, póki co nie mając mu tego nieudanego numeru za złe, skoro się przyznał i przeprosił.
[Profil]
  [AB+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-12-12, 19:59   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Po otrzymaniu tego skromnego zamówienia nastolatek od razu wyciągnął z kieszeni 10-cio dolarowy banknot i położył na blacie w zasięgu barmana. Było to znacznie więcej niż wskazywała cena soku, aczkolwiek chłopak albo nie miał przy sobie drobnych, albo po kłopotach jakich narobił było mu obojętne czy mężczyzna wyda mu resztę. Mógł uznać to za zapłatę za zajmowanie mu czasu. Następnie młody napił się soku pomarańczowego i odetchnął głęboko, jakby wygnał od siebie cały ten stres, jaki sam niepotrzebnie sobie wywołał. Potem szklankę trzymał przy sobie, obejmując ją palcami obu dłoni i w ten sposób znajdując jakieś zajęcie. Dotykając ją i oglądając. Wciąż jednak słuchał rozmówcy przed sobą i miał podzielną uwagę.
- Nie mogę być sobą jeśli nie chcę być tchórzem. W sumie wyszło jak zawsze. Chciałem spróbować czegoś, na co nigdy wcześniej bym się nie odważył i na co mi to było...
Wzruszył ramionami, jakby niespecjalnie przejęty, jednak opuszczony wzrok i ton głosu wskazywał zupełnie na coś innego. Nie był do końca szczery. Albo ze sobą, albo z barmanem. Początkowo jego wyjaśnienia brzmiały jak charakterystyczny nastoletni bunt. Młodemu za dobrze się układało, więc szukał kłopotów, atrakcji, aby tylko uczynić swoje życie ciekawszym. Z czasem jednak ta teoria zaczęłaby coraz mniej pasować. Im dłużej rozmawiało się z chłopakiem, tym bardziej sprawiał on wrażenie bardzo skrytej i zarazem wrażliwej osoby.
W dalszej części dyskusji padło pytanie, które wyraźnie zaskoczyło chłopaka. Dotyczyło tego czy był poszukiwany. Owe pytanie zostało zadane przez mężczyznę w inny sposób niż poprzednie. Cicho, dyskretnie. Czy to możliwe, że czegoś się domyślał? Nastolatek spojrzał na niego, wahając się przed udzieleniem odpowiedzi.
- ... I tak, i nie. Może kiedyś będę... Nie powinienem z panem o tym rozmawiać.
Stwierdził szeptem nastolatek, pochylając głowę i ponownie odwracając swoje spojrzenie od sylwetki mężczyzny. Jego wzrok skupił się na klientach siedzących przy stolikach nieopodal. Nawet gdyby blondyn chciał popełnić swój klasyczny błąd i coś zdradzić obcemu, na jego szczęście nie było to odpowiednie miejsce na takie rozmowy i nawet on to zauważył. Prawdą jednak było, że blondyn nie darzył na tyle barmana zaufaniem i mężczyzna niewiele się od niego dowiedział. Sebastianowi poszło to o wiele łatwiej.
- I gdybym miał maskę to jeszcze bardziej rzucałbym się w oczy, o ile w ogóle by mnie tu wpuszczono.
Dodał zamyślony, przez chwilę faktycznie rozważając przedstawione mu alternatywne rozwiązanie. Z maską wyglądałby wyjątkowo podejrzanie i kto wie czy na powitanie nie zostałby poproszony o ściągnięcie jej. Kaptur był lepiej tolerowany, choć i tak większość osób z czystej uprzejmości ściągała nakrycie głowy, wchodząc do takich miejsc jak to tutaj.
Na prośbę chłopaka barman wyjawił mu, co go zdradziło. Simon spoglądał na niego z niedowierzaniem, jakby miał przed sobą osobę, która potrafiła czytać z niego jak z otwartej księgi, pomimo że znali się dopiero od kilku minut. Owszem, młody nie był przygotowany na kłamstwo. Źle opracował swoją strategię i był z dobrej rodziny. Wszystko się zgadzało. Na wszystkie te fakty, Simon puścił szklankę, którą tak nerwowo obmacywał i położył dłonie na kolanach. Teraz się zorientował, że nawet podczas tej rozmowy okazywał zdenerwowanie i nawet o tym nie wiedział. Tak działała podświadomość, którą nie sposób kontrolować. U niektórych pewne zachowania były widoczne bardziej, a u innych mniej. Simon należał do tej pierwszej grupy.
Gdy chłopak otrząsnął się z tego chwilowego szoku, postąpił ponownie jak wcześniej zrobił to barman i oparł się o blat, aby rozmówca lepiej go usłyszał, a ich rozmowa była bardziej dyskretna.
- Jest pan telepatą..?
Wyszeptał, patrząc na mężczyznę w zupełnie inny sposób niż do tej pory. Oczy chłopaka wyrażały żywą ciekawość, a na twarzy zagościł przyjazny uśmiech, może i lekkie rozbawienie jakby właśnie spotkał kolegę. Blondyn wprost zapytał barmana czy był mutantem. Dość dziwne, ale i bardzo śmiałe z jego strony.
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-12-14, 23:26   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nicholas widząc wyłożony banknot na blacie lady, wziął go i wydał chłopakowi resztę za spożycie napoju jakiego mu nalał. Nie potraktował tego ani jako napiwek, ani jakaś rekompensata, tylko zapłata. A że wyglądało to też jakoby młody nie miał drobnych, wydał mu resztę.
- Dlatego lepiej być sobą niż utrudniać sobie życie. Nie bierz się za coś, o czym nie masz pojęcia i nie wiesz jak się do tego zabrać. Jeżeli chcesz się zmienić, powinieneś mieć czyjś autorytet, mieć od kogo się uczyć. Ale jeżeli wnętrze Ci mówi, żebyś nie komplikował sobie życia, posłuchaj tego głosu.
Doradził młodemu, choć nie musiał. Po czym też zapytał go dyskretnie o to, czy młody jest poszukiwanym, skoro się tak skrycie pojawił w barze i jeszcze pełnoletniego chciał udawać. Jego odpowiedź była dla Grenville'a zabawna. Pokręcił głową z uśmiechem i cofnął się, przenosząc wzrok wzdłuż lady widząc iż kolejny klient podchodzi do lady, najwyraźniej chcąc coś zamówić.
- Wszystko zależy od tego, jaka to maska.
Odparł na jego słowa, wracając do niego zwyczajnym spojrzeniem. Dał mu trochę do myślenia, gdyż nie każdy bohater pokazuje się przecież w dziwacznych okularach czy opaskach na oczach, by ukryć swoją tożsamość. Inni korzystają z tradycyjnych bandytek, co nie wzbudza podejrzeń tak szerokich co opaski i okulary na oczach. A są i tacy co w ogóle zakrywają swoją całą twarz. Jeżeli o tych maskach mówił chłopak, to nic dziwnego że mogłyby wzbudzać podejrzenia.
Chcąc podejść do klienta, dostrzegł że chłopak oparł się tak jak on wcześniej przy zadawaniu mu cichego pytania i sam zadał dość interesujące, że Nicholas aż uniósł brew ku górze w zdziwieniu.
- Nie.
Odpowiedział krótko i ruszył do nowego klienta wysłuchać jego zamówienia i go zrealizować, lub przekazać do kuchni. W odpowiedzi Nicholasa nie było kłamstwa, ani też potwierdzenia, że jest mutantem. Na jedno wychodziło z tego krótkiego słowa. Grenville nawet nie dał po sobie poznać, że mógłby posiadać jakąś moc.
[Profil]
  [AB+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-12-15, 01:04   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Mężczyzna zdecydował się wydać chłopakowi resztę. Kwota, jaką Simon starał się mu wręczyć może i nie była taka wysoka, jednak dla młodego z pewnością miała ona większą wartość niż dla osoby dorosłej. Blondynowi nie pozostało więc nic innego jak przyjąć nadmiar zaoferowanej wcześniej gotówki.
Ciekawość w oczach Simona narastała z każdym kolejnym słowem barmana, co było doskonale widoczne. Był niczym dziecko, które łaknęło wiedzy z wszelkiego możliwego źródła. Pracownik baru przez tę krótką chwilę mógł wcielić się w rolę nauczyciela. Mówił z sensem, wręcz przekazywał mu wskazówki przydatne w codziennym życiu. Dla jednych może były oczywiste, choć nie dla Simona, który wciąż starał się odnaleźć swoją rolę i cel w przyszłości.
- Tylko skąd mam wiedzieć, który autorytet to na pewno ten dobry?
Zapytał, lekko przechylając głowę. Simon poznał wiele osób. O różnych charakterach, z różnych środowisk. Jak każdy człowiek mieli swoje wady i zalety, jednak ile o nich tak naprawdę wiedział? Ile oni sami chcieli, by ludzie o nich wiedzieli? Nastolatek mógł brać przykład tylko z tego, co sam zaobserwował.
Uniósł obie brwi i zamrugał, nie rozumiejąc co takiego rozbawiło barmana w jego odpowiedzi dotyczącej bycia poszukiwanym, choć zaraz jego wzrok również skupił się na kliencie podchodzącym do lady. Nim jednak pozwolił mężczyźnie odejść i zająć się drugim gościem, dyskretnie zadał mężczyźnie osobliwe pytanie.
Czy barman był telepatą i stąd ten szeroki zakres wiedzy? Wyobraźnia chłopaka lubiła tworzyć rozmaite, czasem wręcz absurdalne scenariusze. Po usłyszeniu odpowiedzi przeczącej przez chwilę oniemiał, aby zaraz lekko posmutnieć i obserwować w ciszy jak barman przyjmuje zamówienie. Przez ten czas napił się także soku pomarańczowego, uznając go za bardzo smaczny. Z pewnością lepszy od tego w sklepach.
Kiedy wyczuł okazję, że może znów porozmawiać z barmanem, Simon ponownie oparł się o blat. Nie zamierzał dać temu niewinnemu, przypadkowemu mężczyźnie spokoju.
- Jeśli nie telepatą... to kim..?
Zapytał z ciekawością, przechylając głowę niczym szczeniak. Starał się mówić cicho, dyskretnie, choć pewnie gdyby nie zaobserwował tego postępowania u mężczyzny, rozmawiałby o tym normalnym tonem. On jednak naśladował go i szybko się uczył. Szkoda tylko, że mężczyzna nie uciszył go na czas. Wkrótce pojawiły się tego konsekwencje, których chyba nawet on nie był w stanie przewidzieć.
- ... Nikomu nie wygadam, obiecuję. Kontrolujesz lód? Potrafisz przenikać przez ściany? Jesteś super silny, tak? Stąd ten wzrost? Jakaś mała podpowiedź?
Nicholas pewnie nie mógł uwierzyć własnym uszom. Młody naprawdę poruszał te tematy bez większego oporu, wpatrując się w niego jak w obrazek. Brzmiało to jak przesłuchanie, próba zdobycia cennych informacji... i to w bardzo nieudolny sposób. Raczej nie był z DOGS.
- Moglibyśmy się zakumplować. Ja tam lubię mutantów... -
Zaśmiał się i położył na blacie, opierając policzek na prawym przedramieniu i spoglądając przyjaźnie na mężczyznę. Ostatniego zdania wcale nie wypowiedział już tak cicho, jakby był wręcz dumny z tego, że ich lubił.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-12-15, 01:55   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


//21 czerwca

Bycie kelnerką w Lagunie może i nie było najbardziej lukratywną pracą, ale jedną z lepszych, na które może sobie pozwolić młody mutant bez żadnego oficjalnego wykształcenia w Seattle. Poza tym niezależnie od tego co sądziła o poglądach i metodach Nicholasa, ufała mu jako pracodawcy. Nawet jeśli ciągle odmawiała przystąpienia do jego klubu terrorystów i morderców, nie była mu solą w oku. Czasem się nawet przydawała. No i też wiedzieli o sobie wystarczająco dużo, by w razie czego móc dokonać odwetu czego żadna ze stron nie zamierzała ryzykować.
Dzisiaj Mary była na dziennej zmianie więc od rana obsługiwała klientów. Gdy Simon wszedł do baru była akurat na dole po napoje, których zaczynało powoli brakować w lodówce. Dziwne, że nocna zmiana nie uzupełniła. Teraz będą się musiały postać żeby się schłodzić. Niby w magazynie był utrzymany chłód, ale z pewnością nie taki jak w lodówce. Rudej nie było może kilka minut, a Simon już zdążył zaczepić prawdopodobnie najbardziej niebezpieczną osobą w barze i zacząć wypytywać jaką ma moc. Nie żeby Nicholas miał mu coś od razu zrobić, ale jeżeli nabierze podejrzeń, może się to dla młodego źle skończyć. Blondie mógł uznać chłopaka za jakiegoś niezbyt udolnego agenta, który z subtelnością młotka z walmartu po prostu pyta kto jest kto. Albo jakiegoś nadambitnego obywatela, który zobaczył coś dziwnego i teraz próbuje to potwierdzić. Tak czy inaczej, takie pytania mogły się okazać BARDZO niebezpieczne.
Jednak Pond wracając z kartonem nie była jeszcze świadoma konwersacji nawiązanej przez chłopaka. Dopiero na górze gdy w swoim pracowniczym uniformie wchodziła na ladę usłyszała ostatnie pytania Simona i o mało nie upuściła napojów.
-Simonie, nie zaczepiaj Pana.-odezwała się odkładając pudło. Może na dźwięk znajomego głosu ochłonie. Jeśli nie to będzie trzeba przejść na stopniowo coraz mniej subtelne uwagi -Co tam u Ciebie?- spytała jeszcze odwracając się, by zająć się tymi przyniesionymi napojami.
Ostatnio zmieniony przez Mary Pond 2020-12-15, 02:23, w całości zmieniany 1 raz  
[Profil]
    [B+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-12-15, 02:18   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Wspomniałeś o dziewczynie i masce. Nie ona była dla Ciebie jakimś autorytetem do naśladowania?
Przypomniał mu o tej swojej całej koleżance o jakiej wspomniał, mówiąc o masce. Że podobno jakąś nosiła a on w zastępstwie postanowił posłużyć się kapturem. Powinno to dać chłopakowi do myślenia, bo widać że chyba nie ogarniał do końca o co chodzi. Młody jest, całe życie i doświadczenia przed nim.
Grenville rozbawiło w słowach chłopaka o byciu poszukiwanym, że był przekonany o tym, że kiedyś to nastąpi, a najbardziej że nie powinien z nim rozmawiać. Dlatego też korzystając z obecności nowego klienta, udał się go obsłużyć, bo przecież młodzieniec nie powinien z nim rozmawiać, zgadza się? To zaś Nicholasa rozbawiło, ponieważ młodemu jednak usta się nie zamykały.
Nicholas przyjął zamówienie klienta i skierował z powrotem w kierunku lady gdzie siedział przy niej Simon, tylko po to aby wyjąć zimny napój, to został zaatakowany serią nieodpowiednich na obecne miejsce pytań. Spojrzał na młodego ze zdziwieniem ale i powagą. Postawił butelkę piwa na blacie, oparł się dłońmi o blat patrzył i spojrzał na chłopaka z góry.
- Młody, co to za pytania?
Odpowiedział pytaniem, chcąc go uświadomić w jak nie odpowiednim momencie i miejscu je zaczął zadawać. Jakby zapomniał, gdzie się znajduje. Otrzymał przecież odpowiedź, że obsługujący go barman nie jest telepatą, to dlaczego drąży temat mocy dalej? Bez wyrzutów i obaw mówiąc także o mutacji. Czy chłopak zdawał sobie sprawę z tego, że w tym barze ktoś może być tym zainteresowany? Że w pomieszczeniu może przebywać jakiś człowiek lub kundel z DOGS w cywilu, który ma dzień wolnego i postanowił sobie wstąpić do Laguny na dobry posiłek i piwo?
Nicholas tym samym sprawiał wrażenie zaskoczonego, nie zdradzając po sobie że faktycznie może być mutantem i posiadać jakiś dar. Umiał kamuflować się i ukrywać przed innymi, ale nie zlekceważył tego co mówił dzieciak. Na pewno będzie miał na uwadze to jako twarcie i bez obaw mówi o mutantach. Jak już Mary przedstawiła swoje odczucia, nie był to dobry krok jej znajomego.. Rebelia może się nim zainteresować, gdyby okazało że wie o czymś, o czym nie powinien. Lub, że faktycznie jest jakimś szpiegiem wykorzystywanym przez DOGS.
Na odpowiedź nie czekał i nawet nie zdążył więcej powiedzieć, kiedy zjawiła się Mary. Kolejna nowość, że zna tego dzieciaka, a on poznał jego imię. A skoro ona przejęła pałeczkę by zaopiekować się kolegą, Nicholas zabrał butelkę i ustąpił jej miejsca, aby mogła poukładać na miejsce butelki. Przy czym skorzystał z chwili, aby przygotować zamówienie dla klienta. Otworzyć butelkę piwa, postawić na tacy wraz ze szklanką i dostarczyć do kuchni nowe zamówienie na posiłek.
[Profil]
  [AB+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-12-15, 12:34   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Spojrzał na mężczyznę jak na szaleńca i pokręcił przecząco głową, jakby ze złością na samego siebie.
- Gdzie mi tam do niej. To za wysoka poprzeczka...
Przyznał chłopak, wyraźnie traktując napomnianą dziewczynę jako osobę będącą znacznie wyżej od niego. Wzorował się na niej, nosząc swój kaptur - to fakt, jednak odniesiona porażka tylko uświadomiła go z tym jak wielka przepaść ich dzieliła. Nawet taka błahostka jak ukrywanie przed innymi "prawdziwego ja" okazała się dla niego zbyt trudna do zrealizowania.
Trzeba było przyznać, że nastolatek stał się niezwykle rozgadany, gdy tylko poczuł się pewniej w nowym otoczeniu. Rozgadany do tego stopnia, że poruszał tematy, które go szczerze interesowały, a które na jego nieszczęście nie były szczególnie mile odbierane przez otoczenie. W jego głosie słychać było fascynację, ekscytację, szczery podziw dla mutantów. Ewidentnie był ich fanem, tylko czemu zadręczał takimi pytaniami akurat barmana?
Sam uczestnik tej rozmowy był tym zdziwiony i dał chłopakowi do zrozumienia, że zaczęło go trochę ponosić. Przynajmniej miał nadzieję, że go o tym uświadomi, ponieważ efekt był odwrotny od zamierzonego. Chłopak faktycznie na moment zamilkł, jednak zaraz kontynuował. Podniósł głowę z blatu i oparł się przedramionami, aby być bliżej barmana. Spojrzał na niego z tą samą powagą, jaką patrzył na niego mężczyzna.
- Chcę tylko poznać inn... -
Zamarł nagle, usłyszawszy znajomy głos. Powoli odwrócił głowę w kierunku jego źródła i właśnie wtedy ujrzał Mary. Serce wręcz podskoczyło mu do gardła na widok Mandala Girl we własnej osobie w zwykłym barze. To była ostatnia rzecz, jakiej się tutaj spodziewał. Nie powinna ratować teraz miasta albo coś?
- M-m-mary?! C-co Ty tu robisz?
Wyjąkał, omal nie spadając z krzesła, jakby właśnie spotkał swojego nemezis. Skąd taka reakcja? Nie powinien się ucieszyć na jej widok? Najważniejsze jednak, że Mary udało się ostudzić zapał chłopaka i zaprzestał dalszego dręczenia barmana.
W zabawny sposób położył się na blacie i zakrył tył głowy obiema dłońmi, jakby za chwilę miał zostać aresztowany przez Rudy Wymiar Sprawiedliwości bądź w ten sposób chciał się ukryć albo ewentualnie ochronić głowę przed morderczym pacnięciem. Coś przeskrobał i ewidentnie wiedział, że zrobił coś złego. Czy chodziło o podsłuchaną przez Mary dyskusję czy o coś innego? Niczego nie mogła być pewna. Dziewczyna jednak przyszła w samą porę, choć prawdopodobnie wiedziała, że Simon musiał siedzieć w barze już kilka minut i kto wie co przez ten czas się wydarzyło.
- Ja ym... ymmm... przyszedłem po sok i tak jakoś...
Wymamrotał niewyraźnie. Potem podniósł lekko głowę, chcąc dojrzeć dziewczynę.
- Chcesz trochę..?
Zaproponował. Spotkanie Simona w barze graniczyło z cudem. Mary znając już nieco charakter chłopaka zapewne wiedziała, że nie lubił włóczyć się sam po miejscach pełnych obcych ludzi. Przykład tego miała w kancelarii, do której nawet nie miał odwagi wejść. Dziwne więc było zobaczyć go tutaj, choć jak widać zdążył już polubić barmana. Tylko on i Simon wiedzieli, jaki był pierwotny cel przybycia chłopaka do baru. I chyba o to się tu rozchodziło.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-12-15, 17:45   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Simon był zaskoczony widząc Mary. No tak, tyle barów w Seattle, a on przyszedł akurat do tego, w którym pracowała. Z jednej strony niefart, a z drugiej możliwe, że ocaliła młodemu życie. Nawet jeśli ten jeszcze tego nie wie.
-Pracuję.- wyjaśniła. Pewnie nie tak ją sobie wyobrażał w pracy. Sama też miała kiedyś inne plany, ale rzeczywistość jest jaka jest. Nie każdy może być właścicielem korpo albo aktorem filmowym. Niektórzy mają bardziej przyziemne zajęcia.
Wracając jednak do Simona, dziewczyna widziała, że coś jest nie tak. Westchnęła, ale pozostawiła uprzejmy pracowniczy uśmiech na twarzy zabierając się za swoje obowiązki i słuchając wyjaśnień blondyna. Przyszedł sam do baru na sok? Nie znała go jeszcze od podszewki, ale jakoś ta sytuacja i zachowanie jej nie pasowały do chłopaka. Wydał jej się nad wyraz nerwowy, nawet po tym jak to pierwsze zaskoczenie na widok idolki minęło. Przeskrobał coś wcześniej czy zdał sobie nagle sprawę z tego, że te pytania były nie na miejscu? Nie była w stanie przeniknąć do jego głowy i poznać odpowiedzi, ale sama obecność Simona w barze wydawała się dziwna. Na razie jednak ważniejsze były pytania, których kilka usłyszała, a co działo się wcześniej mogła się tylko domyślać.
-Nie dziękuję.- odpowiedziała gdy zaproponował jej trochę soku -Czeka nas dość poważna rozmowa. O 17 kończę pracę i proponuję żebyśmy się potem spotkali.- powiedziała nie przerywając swojej czynności. Butelki lekko pobrzękiwały przesuwane w lodówce tak, aby te zimne pozostały na wierzchu, ale wprawa pozwalała robić to na tyle cicho żeby nie przeszkadzać klientom.
[Profil]
    [B+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-12-15, 20:08   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Czyli jednak ta dziewczyna nie była aż tak wielkim autorytetem do naśladowania, skoro według niego była na najwyższym poziomie kamuflażu. W takim razie Nicholas nie drążył tematu. Kiedy przyszło młodemu odpowiedzieć na jego pytanie, po zadaniu fali swoich pytań o moce, przerwało im rozmowę i jego wypowiedź pojawienie się Mary, co jak Nicholas zauważył, oboje byli zaskoczeni tym, że się tutaj spotkali. Mary znała dzieciaka, jak i odwrotnie. Ciekawe zjawisko i dobieranie sobie towarzyszy. Na moment ich Nicholas zostawił, udając się zrealizować zamówienie klienta, będąc jeszcze przy ladzie, słysząc odpowiedź swojej pracownicy i tłumaczenie się chłopaka. Dopiero wtedy z zamówieniem na tacy, podszedł do stolika gdzie czekał klient i podał mu zamówienie, wracając za ladę baru, odkładając tacę.
Nie da się ukryć, że chłopak może być teraz obiektem obserwacji ze strony kierownika Baru. Póki co, Nicholas im w rozmowie nie przeszkadzał, zajmując się swoimi sprawami przy ladzie, czyszczeniem czy układaniem naczyń. Spoglądając co jakiś czas na dwójkę młodych i również na otoczenie. W między czasie pojawiała się i znikała ich kelnerka, przynosząca posiłki z kuchni prosto na stoliku dla klientów.
[Profil]
  [AB+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-12-16, 01:03   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Chyba się przesłyszał... Musiał się przesłyszeć. Simon miał to do siebie, że jeszcze zanim osobiście poznał Mary, lubił idealizować postać Mandala Girl, więc wieść o tym, że pracowała ona w zwyczajnym barze nieźle namąciła mu w głowie. Był przekonany, że Mary była jakąś milionerką, miała pod sobą ludzi, firmę albo coś w tym stylu, a tu... z pozoru zupełnie zwyczajna dziewczyna z równie zwyczajną, jakże przyziemną pracą. To na pewno nieco otworzy oczy chłopakowi, który jeszcze chwilę wcześniej nawet nie czuł się godzien, aby się do niej porównywać. To był niejako dowód, że bohaterem mógł zostać każdy. Nawet taka skromna dziewczyna.
Jednak dla blondyna jej krótka odpowiedź była niewystarczająca. Nie do końca potrafił dopuścić do siebie myśli, że Mary była przeciętnym pracownikiem. Znalazł wyjaśnienie tej dziwnej sytuacji.
- Jesteś właścicielką tego baru?
Zapytał niepewnie, wciąż wstydliwie ukrywając twarz przed znajomą. Widocznie blondyn nawet nie miał pojęcia, że osoba, z którą jeszcze chwilę temu rozmawiał była kimś więcej niż barmanem. Chłopak potem zaoferował Mary sok, lecz ta uprzejmie odmówiła. Wtedy też chłopak powoli podniósł się, nie chcąc robić sobie wstydu przed innymi i napił się, wciąż z większą nieufnością spoglądając na Mary niż na mężczyznę za ladą, którego na tę chwilę zdawał się ignorować.
- Co? Czemu? Przecież nic nie zrobiłem!
Jęknął żałośnie, zarazem czując w środku, że nie uniknie tej poważnej rozmowy. W jego oczach było widać szczerą dezorientację. Naprawdę nie wiedział, o co mogło chodzić Mary. Ile zdążyła zobaczyć i czy nawet będzie chodzić w tej rozmowie o niego, a nie o Davida. Zerknął do szklanki z sokiem i zamyślił się przez chwilę.
- Zapłaciłem za niego... Prawda?
Zwrócił się do barmana, unosząc obie brwi. Chyba sam już w to zwątpił, sądząc po tym niepewnym tonie głosu i spojrzeniu zagubionego dziecka. Simon był strasznie zapominalski... Ot taka fajtłapa, która chwilami serio potrzebowała opieki.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-12-19, 01:02   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Nicholas zachowywał się profesjonalnie i spokojnie, ale Mary domyślała się, że musi być zdenerwowany tym co zaszło. Roztrzęsiony na pewno nie. Bardziej poirytowany. Miała tylko nadzieję, że nie poczuje się zobowiązany do wysłania kogoś za chłopakiem. Wiedziała też, że będzie musiała wymyślić ile i jak powiedzieć gdy zapyta ją o młodego.
-Nie- odpowiedziała Simonowi. Niestety, ale w życiu prywatnym nie była nikim szczególnym. Pewnie dla chłopaka to ciekawe zderzenie z rzeczywistością. Nie była tak niesamowita jak mu się wydawało. O tym pewnie też będą musieli porozmawiać. Nigdy nie kreowała się przed nim na kogoś szczególnie niezwykłego. Po prostu była swoją zwyczajną sobą. Na razie jednak skupiła się na głównym powodzie tej rozmowy, którą zapowiedziała młodemu.
-Nie chodzi o napój. Nie sądzę by został Ci wydany bez zapłaty. Chodzi o to w jaki sposób rozmawiasz z osobami, których nie znasz.- powiedziała ciszej żeby w miarę możliwości najbliżsi klienci nie mogli podsłuchać rozmowy -Wspominałam Ci o tym wcześniej, ale wygląda na to, że będzie trzeba porozmawiać na poważnie.- wyjaśniła. Po tym już powinien załapać do czego rudzielec pije. Był gotów tak po prostu wydać się barmanowi. Niedobrze, bo to oznacza, że nie wyciągnął wniosków z tych kilku pytań, które zadała mu przy pierwszym spotkaniu. Będzie trzeba mocniej wbić mu do łba. Zastanawiała się nad zdradzeniem mu o jak bardzo niebezpieczną sytuację się otarł, ale miała obawę, że tym jeszcze bardziej Simona zaintryguje i zacznie przychodzić do Laguny częściej, a to generalnie kiepski plan.
[Profil]
    [B+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-12-20, 00:47   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Jego pracownica i młody fatalny kłamca znali się widocznie dobrze. Ale zaskakujące było pytanie młodego o właściciela baru. Nie wszystko z ich dialogu mógł usłyszeć Nicholas zajmując się realizacją zamówienia. Ale gdy wrócił za ladę, słyszał o czym mniej więcej rozmawiali. Starali się także być cicho, aby nie wzbudzać zainteresowania klientów. A to znaczyło, że chłopak pewnie bardziej sobie przeskrobał niż sam przypuszczał. Nawet Nicholas nie musiał odpowiadać na pytanie dzieciaka, któremu odpowiedzi udzieliła Mary. Lecz Nicholas spojrzał w ich stronę zwyczajnie, bez okazywania jakichkolwiek emocji czy dużego zainteresowania. Mógł sprawiać pozory, ale rozmowa dziewczyny z tym dzieciakiem była dość interesująca. Postanowił ich posłuchać, póki nie było więcej klientów i zleceń. Mając również czujność na otoczenie. Obserwował, czy czasem ktoś z klientów nie okaże się być kimś, kogo tutaj by nie chcieli i przez przypadek usłyszy coś, czego nie powinien.
[Profil]
  [AB+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-12-20, 02:09   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Tym razem jego wszelkie wątpliwości musiały zostać rozwiane. Mary otwarcie przyznała, że była w tym barze jedynie kelnerką, o czym świadczyć mógł również jej strój. Simon tego nie skomentował, pomimo że nie wyglądał na rozczarowanego takim obrotem spraw. Rzuciło to nowe światło na postać Mandala Girl i chłopak bez problemu to zaakceptował. Dla niego wciąż była bohaterką, bez względu na to, jakie życie prowadziła jako osoba cywilna.
Rozmowa skupiła się na postępowaniu Simona, podczas gdy nastolatek pewnie najchętniej chciałby tego uniknąć, nie rozumiejąc powagi zaistniałej sytuacji. Bronił się, tłumaczył, ale było po nim widać, że sam nie wiedział, na co Mary w rzeczywistości zwróciła mu uwagę. To tylko świadczyło, jak bardzo był nieświadomy swoich działań. Dziewczyna widząc to naprostowała swoje słowa, aby stały się lepiej zrozumiałe dla młodego.
Chłopak na wzmiankę o rozmawianiu z obcymi zerknął kątem oka w kierunku barmana, w chwili obecnej zajmującego się swoimi sprawami. Przyjrzał mu się od góry do dołu, po czym ponownie przeniósł wzrok na Mary.
- Ale on nie ma munduru.
Tłumaczył się dalej nastolatek, starając się nie odzywać zbyt głośno. Dobrze, ze przynajmniej wprost nie określił mężczyzny mianem "kundla" i dla osób poza tematem równie dobrze mogło chodzić o policjanta. Tylko czy aby na pewno już teraz za wiele nie powiedział i Mary nie popełniła błędu, kontynuując temat właśnie tutaj? Chłopak widocznie nie czuł takiego zagrożenia od osoby, która nie nosiła charakterystycznego stroju dla DOGS. Naiwne, ale jakże częste zjawisko. Simon nie był wyjątkiem, który myślał w ten sposób. Brak munduru naturalnie wzbudzał zaufanie potencjalnych ofiar. Nie bez powodu stosowano taką taktykę w służbach.
- Co prawda wygląda trochę groźnie, ale nie powinno się ludzi oceniać po samym wyglądzie.
Wszeptał nastolatek, po czym spokojnie zaczął czegoś szukać w kieszeniach swojej białej bluzy. W ostatniej chwili coś go jednak powstrzymało przed wyciągnięciem poszukiwanego przedmiotu. No tak, pierw wypadało zapytać, skoro znał już mutantkę osobiście.
- ... Mogę zanotować to, że tutaj pracujesz czy się wstydzisz..?
Zapytał kulturalnie Mary, przechylając lekko głowę. Możliwe, że dziewczyna w ten sposób przypomniała sobie o notesie chłopaka, w którym jej wierny fan zapisywał najróżniejsze informacje, uznane przez niego za przydatne. Jeśli blondyn dowiedziałby się kim był mężczyzna za ladą, istniało realne ryzyko, że nastolatek faktycznie zainteresowałby się tematem i zacząłby tutaj węszyć. Barman za to mógł tylko się zastanawiać, dlaczego ten obcy dzieciak prowadził pamiętnik o Mary.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-12-25, 22:31   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


-Nie musi mieć.- naprawdę brak munduru był dla Simona wystarczającym powodem by komuś zaufać. Naprawdę trzeba z nim porozmawiać o tym. Jednak zdecydowanie nie w barze. Nie było to miejsce na takie rozmowy, a Mary miała pracę, więc nie mogła tak po prostu usiąść z chłopakiem i wyjaśnić mu w co mógł się wpakować. Zresztą nadal zastanawiała się nad tym ile i czy w ogóle cokolwiek powiedzieć mu o Nicholasie oraz jak rozmówić się w tej sprawie z samym Nicholasem, bo jakoś na pewno będzie musiała. Być może od razu po pracy jeszcze spróbuje ją zatrzymać. Kto go tam wie.
-Praca jak każda inna, ale wolałabym żebyś nie zapisywał o mnie takich konkretów.- odpowiedziała blondynowi gdy zapytał czy może zanotować, że tu pracuje. Wiedziała o jego notatniku, o tym jak zapisywał swoje spostrzeżenia na temat MandalaGirl- jej alter ego. Same przemyślenia takie jak rozmiar jej glifów czy styl pracy nie były aż takim problemem. Jakby Departament chciał to wiedzieć to ma pewnie własnych ludzi do takich analiz i przygotowania strategii pod konkretnych mutantów. Gdyby chcieli mieć strategię pod nią, to by ją mieli i powstrzymywanie młodego nic by nie zmieniło. Jednak dane osobowe, miejsce zamieszkania czy pracy to już co innego. To konkretne namiary na nią i gdyby niewłaściwa osoba dostała do rąk notatki Simona, skończyłoby się jej anonimowe życie. Musiałaby jakoś zejść pod ziemię, a szczerze mówiąc nie do końca widziała dla siebie taką opcję. Rebelii nie chciała prosić. Może Bractwo by ją przyjęło pod swoje skrzydłą. Do tego całkiem możliwe, że i Lagunie by się oberwało. W końcu tu pracowała. Mogło to nic nie znaczyć, ale DOGS ma środki na sprawdzanie takich powiązań.
W końcu skończyła z butelkami i rozejrzała się po samym barze czy jest coś do zrobienia. Zauważyła grupkę, która zapłaciwszy zebrała swoje rzeczy i właśnie wychodziła z lokalu. Ruda wzięła środek odkażający oraz szmatkę i położyła je na tacę.
- Tak jak już powiedziałam, porozmawiamy później.- ucięła zaznaczając, że musi się czymś zająć. Poszła posprzątać tamten stolik i przygotować go na następnych gości.
[Profil]
    [B+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-12-27, 00:39   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Notatnik prowadzony na temat Mary. To rzecz jaka mogłaby bardzo zainteresować Nicholasa, gdyby wiedział o istnieniu takowego pamiętnika czy dziennika. Chłopak zdawał się zbierać wszystkie informacje o pracownicy Baru Laguny Negry. Jako że Nicholas nieopodal stał przy ladzie, mógł co nieco usłyszeć. Ale też nie musiał okazywać tego zainteresowania ich rozmową. To jednak coś potrafił z tego podsłuchać.
Jak Mary słusznie zauważyła, teraz jest w pracy. I zaraz po udzieleniu odpowiedzi swojemu znajomemu, udała się uprzątnąć opuszczony stolik przez młodych klientów. Przy ladzie zostali jedynie Simon i Nicholas, skupiający uwagę na otoczeniu i swojej pracy przy ustawianiu szklanek.
W tym zaś momencie z zaplecza wyszedł chłopak, zwracając się od razu do Grenvilla.
- Szefie, przyjechała dostawa. Właśnie wypakowaliśmy.
Podał Nicholasowi listę do sprawdzenia, by rzucił okiem co w danej chwili przyjechało. Czy zamówienia dla baru czy dla rebelii. Z tym ostatnim obchodzili się dyskretniej a Nicholas chciał być o wszystkim informowany, by wiedzieć co jego ludzie przyjmują i podpisują. Tu akurat mieli dostawę napoi alkoholowych.
- Dobrze. Jeżeli wszystko w ilości się zgadza, to do magazynu.
Odpowiedział Nicholas z lekkim uśmiechem oddając listę, którą przejrzał wzrokowo. Pamięć do wielu rzeczy miał bardzo dobrą. Chłopak przyjął do wiadomości, odebrał listę i wrócił wykonywać dalej swoje zadanie. Minął się z dziewczyną, która tak jak Mary zajmuje się obsługą klientów jako kelnerka.
- Miałam to Panu przekazać.
Podała mu kopertę wielkości A4.
- Dziękuję.
Nicholas odebrał i podziękował, po czym dziewczyna rozejrzała się i widząc, że Mary na razie ogarnia sytuację na sali, wróciła do kuchni pomagać. Nicholas otworzył kopertę aby sprawdzić co mu wysłano. Wystarczyło, że zobaczył nagłówek. Raport z sytuacji w Motelu. Wspaniale. Nie czytał na miejscu, tylko schował papiery z powrotem do środka koperty. Później się zajmie tą sprawą.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 7