Poprzedni temat «» Następny temat
Stacja benzynowa
Autor Wiadomość
The Gifted



Sprawy techniczne i fabularne.

Konto Specjalne

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-19, 20:18   Stacja benzynowa



[Profil]
 
 
Alba Delgado



Mieć kogoś, kto weźmie na siebie te wszystkie kawałki szaleństwa, jakie nosimy w sobie.

kontrolowanie emocji

65%

-





name:

Alba Delgado

alias:
Rubia

age:
22 lata

height / weight:
158/50

Wysłany: 2018-05-29, 23:01   
   Multikonta: Lidia Foney


Skończyły się złote czasy, kiedy można było bezpiecznie chować się w swoich kryjówkach i bawić w rodzinę, szaleć z przyjaciółmi – żyć, a przy tym trochę knuć na prawo i lewo, jak tu obalić wielkich, złych ludzi. Nie było domu, nie było dachu nad głową, a cudowni kochankowie trwali rozdzieleni, wzdychając do słuchawki i marząc, by wreszcie się połączyć. Kiedy Aaron zadzwonił, prawie jej stanęło serce. Żył, poobijany, pozbawiony mocy z jakimś wszczepionym świństwem. Zakazał jej ostro go szukać, obiecał, że wszystko się ułoży i będą wkrótce razem. Nie mogła wciąż uwierzyć, że tak wiele się wydarzyło, że Colleen, że Bractwo, działania Aarona. W tym wszystkim przyjaciele rozproszeni po wszystkich stronach świata, wolni i niewoleni, silni i zranieni. W centrum tego wszystkiego Alba, niewidoczna, a czująca tak mocno, że aż boli. Miała jakieś dziwne zgrzyty, nie radziła sobie z mocą, czuła aż nazbyt dotkliwie na sobie emocje innych, nie mogła spać… Chociaż to ostatnie to najpewniej brak Aarona. Wiedziała jednak, że trzeba było się wziąć w garść. Nikt nie wymagał od niej, by stała się nagle potężną, nieustraszoną bohaterką, a jednak czuła, że powinna od siebie wymagać więcej, przyjąć postawę dzielnej Alby, która zniesie te niedogodności i gotowa będzie dokopać wrogowi, by ratować bliskich. Aaron widział ją jako kruchą i delikatną. Owszem, taka była, ale wiedziała też, że ma w sobie siłę, którą trzeba było tylko wydobyć…Do tego był jej potrzebny on. Tak tęskniła.
Umówiły się z Ricky na tej stacji, gdzieś na tyłach. Bartowski kazał Albie schronić się u swojej siostry. Był wieczór, dość ponura okolica, jakieś przejeżdżające auta, trzaskanie drzwi, migające światełko. Mało ludzi, chłodny wiatr atakujący z każdej strony, zupełnie jakby coś ciężko wisiało w powietrzu. Popatrzyła w niebo, jakby wierzyła, że w gwiazdach odnajdzie odpowiedzi na dręczące ją pytania. Miała właściwie zupełnie strzępkowe informacje o tym, co się wydarzyło. Czy dziewczyny wiedziały cokolwiek więcej?
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
[mru]
[Profil]
    [A+]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-05-31, 22:06   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


/10 marzec


Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć, chciałabym po prostu zamknąć się i nie wychodzić, ale nie miałam takiej możliwości. Zawsze coś. Z jednej strony Rocky z drugiej Aaron, a już w ogóle nie wspomnę o Matilde o której nie wiem nic, a niby była moją przyjaciółką. Czuję się strasznie. Porzucona, zostawiona, sama na pastwę losu. Na szczęście Aaron do mnie napisał tylko czemu dopiero teraz dowiaduję się że coś nie gra? Dobra wiem byłam kilka dni u Sami, której teraz nie ma, ale do jasnej cholery przecież powinnam wiedzieć, że moją siostrę porwano lub że moi przyjaciele odchodzą i zostają wywaleni z bractwa prawda? Ale chyba tutaj panują inne prawa. Z resztą nie miałam sił na to wszystko. Jedyna rzecz jaka chodzi mi teraz po głowie to żeby zabrać Albe do mieszkania Sami i wracać do poszukiwań winnego porwania mojej siostry. Tego im nie odpuszczę chociaż miałabym lecieć na koniec kraju by ich wymordować. Mojej rodziny się nie rusza i się nie krzywdzi, a Ci którzy to zrobili zostaną ukarani i mam to dosłownie gdzieś co mi zrobią. Niech wiedzą że z naszą rodziną się nie zadziera.
Dojechałam samochodem pod stację benzynową i weszłam do środka. Nikogo szczególnego tu nie było oprócz sprzedawcy i klienta który się z nim kłócił o cenę jakiegoś produktu. Uśmiechnęłam się do siebie i wyszłam. Byli tak nie świadomi tego co się dookoła działo, że nawet mnie nie zauważyli.
Powolnym krokiem przeszłam na tył gdzie zobaczyłam znaną mi sylwetkę drobnej blondynki. Byłam zmieszana. Z jednej strony robiłam to o co prosił mnie Aaron lecz z drugiej martwiłam się i wkurzałam się że marnuję czas. Podeszłam do kobiety bliżej i uśmiechnęłam się do niej lekko.
- Cześć. - powiedziałam i rozejrzałam się. Nikogo nie było ale czego się spodziewać gdy jest wieczór. No dobra ja spodziewałam się różnych rzeczy a raczej ludzi i jak to ja miałam w zanadrzu nóż w kieszeni, ale może to moja paranoja od momentu jak wyprowadzali Sami z mieszkania a ja nic nie mogłam na to poradzić.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Alba Delgado



Mieć kogoś, kto weźmie na siebie te wszystkie kawałki szaleństwa, jakie nosimy w sobie.

kontrolowanie emocji

65%

-





name:

Alba Delgado

alias:
Rubia

age:
22 lata

height / weight:
158/50

Wysłany: 2018-06-04, 20:21   
   Multikonta: Lidia Foney


Marnowanie czasu. Tak się czuła poniekąd Alba, kiedy Aaron uparcie kazał jej iść do Sami, kiedy ze wszystkich sił pragnęła go znaleźć i ratować. Wiedziała jednak, że to jeden z tych momentów, kiedy należało się zamknąć i choć raz posłuchać kogoś, kto wiedział lepiej, co należało zrobić. Tylko jak powstrzymać pragnienie działania? Chęć walki o bliskich była olbrzymia, niemal odbierająca kontrolę nad racjonalnym działaniem. Emocje sprzeczne ze sobą zdawały się plątać nie tylko w Albie. Popatrzyła w stronę postaci, która nadeszła. To była Ricky. I na pewno, mimo uśmiechu, nie tryskała radością. Wcale nie potrzebowała używać mocy, by o tym wiedzieć. Wokół nich nie działo się dobrze. Delgado świetnie zdawała sobie sprawę z tego, że posiadana przez nią wiedza to zaledwie ułamek. Nie potrafiła pojąć, jak to się stało, że w tak krótkim momencie wszystko się rozpadło. Nie mogli jednak się poddać, nie mogli pozwolić im myśleć, że wygrali.
- Cześć – mruknęła cicho, nie wiedząc trochę, jak właściwie się zachować. Cieszyła się, że widzi ją w jednym kawałku. Nie wiadomo, czy i o pozostałych można było powiedzieć to samo. Alba milczała, ruszyły od razu. Wesoła pogawędka w tak niepewnym miejscu nie była najlepszą opcją. Nigdy nie wiadomo, kto tam się skrywał za rogiem. Szły spokojnie, choć nie można było tutaj mówić o spacerze. Tak wiele miała do niej pytań, nie chciała grzebać w jej głowie, prześlizgiwać się po uczuciach, które nie były przeznaczonej dla niej. Sama była tak zagubiona… - Co się właściwie wydarzyło? Wiesz… Wiesz o innych? - zapytała w końcu, nie mogąc znieść tego milczenia. Alba należała do tych troskliwych, przejmujących się osób. A przecież Bractwo było niczym rodzina. Nie, to wciąż jest rodzina. Rozproszona po świecie, cierpiąca, umęczona, zniewolona i spowita głębokim cieniem, ale jednak.
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
[mru]
[Profil]
    [A+]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-06-04, 21:47   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Zmieszanie, martwienie się bycie wściekłą. Tak chyba dobrze opisałam to co czuję w tym momencie. Nie czekałyśmy na żaden cud. Wiedziałam że teraz nie możemy czekać i udawać że nic się nie dzieję, ale z drugiej strony wiedziałam, że nie mogę ani siebie ani Alby narażać. Poszukam ich i dowiem się o co chodzi, a Aaron dostanie za swoje. To mogłam obiecać i jemu i samej sobie. Rozumiem, że byłam wyłączona przez kilka dni z bractwa i mieszkałam z Sami, ale kurcze mam telefon przy tyłku i ani razu go nie wyłączyłam.
Uśmiechnęłam się troszkę cieplej do Alby gdy ruszyłyśmy do auta. Gdy stałyśmy już przy nim blondynka zaczęła pytać. Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć.. Przecież tak na prawdę wiedziałam mało, z resztą w miejscu publicznym nie warto było zaczynać takich tematów. Usiadłam za kierownicę i poczekałam jak ta usadowi się obok mnie, na miejscu pasażera. Poprawiłam lusterko i ruszyłam. Nie odpowiedziałam jej za szybko, a do mieszkania Samanthy jechałam okrężną drogą.
- Nie wiem prawie nic. Byłam zajęta poszukiwaniami Rocky i czekaniem za Samanthą, a ten ćwok nagle pisze mi że mam Cię zabrać do mieszkania. - powiedziałam spokojnie i poważnie skręcając w kolejną drogę i lekko spoglądając na blondynkę.
- Nie mam pojęcia co odwalił, ale będzie miał u mnie przesrane jak go znajdę. - powiedziałam ostrzej, ale uśmiechnęłam się. Miałam tylko nadzieję że nic mu nie jest i tego się trzymałam. - a Ty ile wiesz? - zapytałam po chwili mając nadzieję pewnie złudną że może ona coś mi powie i będę wiedziała gdzie szukać i czy w ogóle mogę próbować cokolwiek robić.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Alba Delgado



Mieć kogoś, kto weźmie na siebie te wszystkie kawałki szaleństwa, jakie nosimy w sobie.

kontrolowanie emocji

65%

-





name:

Alba Delgado

alias:
Rubia

age:
22 lata

height / weight:
158/50

Wysłany: 2018-06-10, 15:37   
   Multikonta: Lidia Foney


Wsiadły do auta. Alba oglądała się co jakiś czas na boki, jakby bała się, że za chwilę coś się wydarzy. Patrzyła przed siebie, zrobiło się tak cicho, choć w jej głowie wirowało milion myśli. Dlaczego Alba niczego nie wiedziała, dlaczego czuła się poza tym. Myślała, że świat, choć tak niebezpieczny i wrogi dla istot takich jak one, to jednak nie był aż tak okrutny. Tymczasem tutaj upadało wszystko, znikały przyjaźni, znikali ludzie, rozdzielili kochanków, a wszystko to w tak krótkim czasie. Gdy zdawało jej się, że odnalazła dom, okazało się, że tak naprawdę nigdy go nie miała. Po ucieczce z Laguna Negra uwierzyła w Bractwo, które stało się jej domem i bezpieczną przystanią, w siłę i potęgę Marie. Teraz już sama nie wiedziała, kim jest i jaką drogą podąża. Niestałość wpędzała ją w prawdziwy niepokój, kompletna dezorientacja. Brak wiedzy, pewna samotność w tym świecie tylko pielęgnowała jej wewnętrzny smutek, o którym nikt nie miał pojęcia. Zerknęła na Ricky, czy wiedziała, jak mogła czuć się Alba? Nie, oczywiście, że nie. Przecież to Delgado była tą, której niewidzialna siła opowiadała na ucho o tym, jak czuje się cały ten świat.
Uśmiechnęła się lekko, kiedy nazwała tego ćwoka ćwokiem. Zaniepokoiła ją jednak inna informacja.
- Co się stało z Rocky? - zapytała zaraz, zerkając na kobietę. Poszukiwania Rocky… Została porwana? Jak wiele jeszcze przykrych rzeczy wydarzyło się, o których nie miała pojęcia? - On… on się uparł. Chciałam do niego iść, ale mi nie pozwolił. Wciąż o tym myślę… Boję się. - wyznała cicho. A co wiedziała? - Wiem tylko, że jeszcze jeden akt odwagi, a nasze kolejne spotkanie będzie na cmentarzu. On w trumnie, a ja nad nim. Nie ciepię tego oddalania mnie od tego, nie chcę być słaba. Dziś czuję jeszcze bardziej, że muszę się rozwijać.
Krucha, eteryczna Albeczka i wielki ognisty wojownik. Nie chciała tylko ładnie wyglądać i być dobrą przyjaciółką. Chciała, aby tworzyli zespół. Nie tylko we dwójkę, ale i razem z przyjaciółmi. By traktowali ją, szczególnie Aaron jako kogoś, kto sobie poradzi, kogo nie trzeba niańczyć – jak teraz. Ugh, będzie musiała jakoś sobie to wszystko poukładać. Gdy tylko cały koszmar przeminie i będą bezpieczni. Oby to nastąpiło jak najszybciej.
- Jaki masz plan? - zapytała po dłuższej chwili.
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
[mru]
[Profil]
    [A+]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-06-11, 14:33   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Martwiłam się i chciałam by to wszystko się już skończyło, jednak byłam świadoma tego że to się dopiero zaczyna. Atak na bractwo, rozwalenie pewności i stabilności pod nogami. Właśnie to teraz wszyscy czuli. Byliśmy rozbici i jeśli nie damy rady zebrać się w sobie i stanąć będzie po nas. Tego chyba obawiałam się najbardziej. Wróciłam tutaj by uciec od problemów i od Sami, a teraz..... No właśnie jestem w bagnie. Musimy jakoś działać, ale jak?
No właśnie.. Pytanie o mój plan zbiło moje myśli. Plan.. Hhmm czy ja posiadałam jakikolwiek plan? Kiedykolwiek? Z tym będzie problem. Nie wiedziałam co będę robiła, ale wiem kto wyruszył z Aaronem i wiem gdzie mogę szukać przynajmniej ich śladów, ale czy chciałam dzielić się tym z Albą?
Aaron prosił bym ją schowała czyli jedno przez się mówi, że chronić. Nie chciałam ryzykować, ale z drugiej strony będzie bezpieczniejsza przy kimś niż sama. Westchnęłam na jej przemyślenia. Nie jakoś z ironią czy zmęczeniem, ale wiedziałam co miała na myśli. Dojechaliśmy właśnie na parking nie daleko mieszkania Samanthy.
Zaparkowałam i poczekałam aż Alba mnie dogoni. Szłyśmy ramie w ramię, a ja próbowałam ułożyć wszystko to co chciałam jej przekazać w słowa.
- Alba. - podkreśliłam, by zwróciła na mnie uwagę. - Nie tylko Ty się boisz, ale życie nauczyło mnie jednego. Strach jest najsilniejszą bronią. Gdy pokonasz swój strach pokonasz wszystko. - powiedziałam jakbym była na filozofii i sama w myślach się wyśmiałam. Wzięłam głębszy wdech i wyciągnęłam klucze od mieszkania. - Nie mam planu. Wiem z kim Aaron pojechał i zacznę ich szukać. Mam pewne podejrzenia, ale nie chcę Cię zostawiać samej... - przerwałam i spojrzałam na nią wpuszczając ją do korytarza. - Chciałabym żebyś pojechała ze mną. - dodałam i zamknęłam za nami drzwi na klucz.


//CDN Dom Samanthy
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2021-03-09, 12:25   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


16.06 godziny późno wieczorne.

Alex chodził jak na szpilkach. Wszystko go denerwowało, odpowiadał niemal warknięciami. Był wściekły. To niemożliwe by Liama złapali. Był za silny, za sprytny, zbyt przewidujący, by dać się złapać takim miernotom jak DOGS. Dlaczego więc zniknął i sprawiał, że Parker z nerwów nie jadł i nie spał ?
Jebać to. Jebać oficjalne poszukiwania. Liama nie było już dwa dni. Nigdy tak nie znikał. Nigdy nie olewał jego wiadomości. Nigdy nie pozwalał mu martwić się zbyt długo.
Nim wyszedł z Bractwa, zabrał broń, zostawił krótką wiadomość na grupie, że idzie się jeszcze rozejrzeć. Szanse były marne, by znaleźć coś nowego, ale przecież nie mógł siedzieć bezczynnie, czekając na ratunek, jak na zbawienie. Zwykle to Ellsworth musiał innych ratować, czas by to inni uratowali jego.
Z pomocą zmysłów, przeczesał cały parking - nic nowego, a wręcz mniej. Ruszył więc w kierunku, gdzie ślad mu się urwał. Rozglądał się, używając maksymalnie podkręconych zmysłów. Może Liam coś zostawił ? Jakiś ślad, przypadkiem upuszczony drobiazg, COKOLWIEK. Przecież nie mógł TAKPO PROSTU ZNIKNĄĆ.
Dotarł na stację benzynową. Nie mógł zapytać wprost, czy widziano Ellswortha...ale może gdyby się podpiąć pod ich monitoring...może by coś zobaczył. Wystarczy dobrej jakości nagranie...
Nasunął czapkę z daszkiem na głowę. Byle nie było za bardzo widać twarzy. Zamówił sobie jak gdyby nigdy nic kawkę i usiadł w kąciku. Otworzył laptopa i udając przeciętnego Amerykanina załatwiającego sprawy służbowe online, rozpoczął włam.
Niech się uda...niech znajdzie cokolwiek....COKOLWIEK, BŁAGAM.
[Profil]
  [AB+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2021-03-10, 03:48   

Monitoring.. cóż za zdradziecki pomiot. Podłączenie się do systemu w kafejce na stacji poprzez darmowe WiFi dla klientów nie stanowiło większego problemu dla doświadczonego hakera. Takie miejsca nie przechowywały szczególnie ważnych danych, może prócz danych osobowych pracowników, ale raczej mało kto zadawałby sobie trud, by je wykraść. Stąd nie było potrzeby zabezpieczać sieci jakoś bardzo więc WiFi takich miejsc potrafiło być bardzo zdradliwe i niezwykle łatwe do śledzenia. Na szczęście Alex wiedział jak się przed tym ochronić. W końcu sam swoje potrafił w tej dziedzinie.
Niestety, monitoring wewnątrz stacji nie wykazał nic szczególnego. Wiele dni ze zmienną liczbą klientów, głównie jakiś tirowców lub rodzin w drodze na wakacje. Żadnej znajomej twarzy, a na pewno nie tej, której poszukiwał haker. Tymczasem zamówiona kawa stygła sobie na stoliczku. Dopiero sprawdzenie kamer na zewnątrz budynku pozwalało cokolwiek ustalić. Może znajomy samochód, a może krótkie mignięcie znajomej sylwetki pozwoliło skupić się na konkretnej dacie. Pojazd ten przejechał obok stacji benzynowej w kierunku niestrzeżonego parkingu nieopodal. Niestety samo miejsce parkowania nie było widoczne z kamer monitoringu stacji, ale niedługo potem mógł zobaczyć znajomą osobę jak idzie chodnikiem. Chociaż czy to na pewno był ten, którego Alex poszukiwał? Czapka z daszkiem była niby prostym i wytartym trikiem, ale na niezbyt dobrej jakości stosunkowo tanie kamery, których właściciel stacji benzynowej nie bał się wystawić na zewnątrz działał nie najgorzej. Na pewno losowa osoba przeszukując te nagrania miałaby problem z rozpoznaniem go. Jednak Alex nie był losową osobą. Znał poszukiwanego i pomijając zakrytą większą część twarzy wszystko się zgadzało. Można zatem uznać, że ma on potwierdzenie, że jego niezwykłe zmysły go nie oszukały i Liam tutaj był. Dokładnie 13 czerwca, a 14 mógł zobaczyć, że ten wraca w kierunku, w którym zostawił samochód mając na głowie tą samą czapkę z daszkiem. Niestety, jeśli coś groźnego z nim się stało to raczej poza widokiem kamer, do których Alex zyskał teraz dostęp. Być może dokładniejsze przyjrzenie się temu nagraniu odkryje więcej szczegółów, bo na pierwszy rzut oka nie było na nich nic niepokojącego. Może prócz bójki na samej stacji w nocy z 13 na 14 czerwca, ale były to całkowicie obce mu osoby.
Tymczasem wyostrzone zmysły Alexa wyłapały dźwięk zatrzymującego się na parkingu obok stacji samochodu i po chwili do budynku weszło trzech mężczyzn w mundurach policji. Szybkie rzucenie oka i haker mógł stwierdzić, że nie przyszli tu po niego. Wyglądali na szczerze wyluzowanych. Żartując między sobą podeszli do lady i zamówili (jakież to stereotypowe) po kawie i pudełku donutów, po czym usiedli blisko wyjścia ze swoim nabytkiem. Widocznie mieli chwilę przerwy i postanowili spędzić ją tutaj. Obsługa ich rozpoznała więc pewnie nie pierwszy raz właśnie tutaj się zatrzymują.
[Profil]
 
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2021-04-06, 12:25   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Alex [przeczesywał monitoring, niecierpliwie bębniąc palcami. Zmysły działały mu na pełnych obrotach, aż mu się robiło od tego lekko niedobrze. Nie byłby w stanie teraz przełknąć tej kawy.
I gdy powoli już tracił nadzieję, jego wyostrzony wzrok wychwycił postać. To był on. Miał potwierdzenie, żę faktycznie był w tych okolicach, w tym konkretnym dniu. Czy ktoś go śledził? Czy jego oczy wychwyciły cokolwiek podejrzanego? Alex wszak widział kiedyś twarz Varcera (choć w raczej gadziej formie), może coś mu zaświtało ? Czy była szansa, że objawił się na monitoringu.
Te czy inne rozważania, musiał zachować na później. Wyczulony słuch wyłapał nadjeżdżający samochód, a po chwili na stację weszło dwóch policjantów.
Alex zachowywał spokój. Nauczył się, że nie ma co działać pod wpływem emocji. Rozłączył się z siecią, na spokojnie wylogował (choć wcześniej, na wszelki wypadek wysłał swoją ostatnią lokalizację na serwer Bractwa), zablokował komputer, po czym wstał i udał się do wyjścia. Nieco niegrzecznie się nie pożegnał, ale nie miał zamiaru zwracać na siebie uwagi. Nasunął bardziej na twarz daszek czapki i zmył się po angielsku. W każdym razie próbował.
Jego myśli znów zaczęły krążyć wokół Liama. Który monitoring przeczesać następny. W którą stronę jego partner się udał ?
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7