Poprzedni temat «» Następny temat
Kręgielnia
Autor Wiadomość
The Gifted



Sprawy techniczne i fabularne.

Konto Specjalne

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-19, 20:09   Kręgielnia



[Profil]
 
 
Venus Westford



I want you to forget me..

manipulacja pamięcią

64%

chciałabym Cię dotykać..





name:

Venus Westford

alias:
Vee/Redhead/Blacksoul

age:
20 lat

Wysłany: 2017-12-19, 12:30   

/ przed treningiem

Udało im się wymknąć choć na chwilę, na kilka godzin, gdzie mogli po prostu odetchnąć zupełnie innym życiem, normalniejszym i bardziej ciekawym. Niestety wiele nie mogli zrobić w obozie, nie meli tylu rozgrywek, właściwie to naprawdę mieli nudne życie i gdyby przez te cztery lata nie uciekali sobie czasem do miasta, to pewnie sami by się wykończyli. Ruda wzięła ze sobą jedynie tablet, by po drodze móc po prostu wymazać ich z kamer i zrobić to w miarę szybko i sprawnie, gdyby ktoś jednak próbował obserwować obóz i osoby z niego wychodzące. Przeszli do miasta na około, a tam mogli już zachowywać się całkiem normalnie. Jednak nie powinni rzucać się w oczy, na wszelki wypadek, gdyby ktoś jednak odkrył, że ta dwójka była mutantami. Wybrali więc kręgielnie. Mogli tam zjeść frytki, napić się coli czy innego napoju, no i rudy mógł nauczyć swojego drugiego rudzielca grać w końcu w kręgle. Nie wychodziło jej nigdy, ale przynajmniej było wesoło prawda?
Okropne buty na nich czekały, więc przebrali je, Venus jak zawsze krzywiła się - bo jednak fuj, a swoich nie posiadała, smuteczek. Po czym zajęli tor, który wykupili sobie - całe szczęście, że rodzice ich czasem ratowali jakąś kaską i mogli zacząć zabawę. Uśmiechnęła się do niego szerzej, zabierając kulę i próbując zbić kręgle. No, prawie się udało, trafiła aż dwa! Odwróciła się do Aleca i poruszała zabawnie brwiami -Jestem mistrzem, teraz nie podskoczysz. - Zaśmiała się cicho i usiadła sobie na krzesełku, czekając aż jej ukochany się popisze.
[Profil]
 
 
Alec Campbell



When you touch me It's so powerful

pobieranie energii życiowej

62%

Can't touch this





name:

Alec Campbell

age:
21

Wysłany: 2017-12-20, 10:38   

/ przed treningiem jeszcze

Wcześniej prowadzili bardzo rozrywkowe życie. Często wychodzili, bawili się, nie przejmowali się niczym. Bywało, że siedzieli w domu, jednak zawsze wdzędzie było ich pełno, nie odpuścili żadnej imprezy, bo ruda zawsze wyciągnała swojego chłopaka. Wychodzili często na randki, czy to do kina, czy na kolacje, czy jeszcze coś zawsze wymyślili. Może akurat byli w takim wieku, że w gowie było im tylko wychodne, bo stwierdzili, że na starość będą siedzieć w domu. No jednak to wszystko teraz jakby się na nich mściło. Byli zamknięci w obozie, bo to dla ich dobra i bezpieczeństwa przecież. Tak samo było z mocą Campbella, jak wcześniej uwielbiał się przytulać, Vee to cały czas normalnie przytulał, całował i był blisko. Teraz nie mógł i może to jest taka złośliwość losu.
Jednak chciało mu się wyjść, Venus szybko go namówiła, to poszedł wziął prysznic, przebrał się i zaraz był gotowy do wyjścia. Wielkie kombinowanie tochę było, aby się na nikogo nie natknął po drodze, jednak na szczęśćie obok siebie miał najlepszego hakera, więc szybko zrobiła co trzeba i poszli na miasto. Miło była, w końcu mogli zapomnieć tak naprawdę o wszystkim i zachowywać się normalnie. Wiadomo, że te buty to fujka i brzydkie, a Alec się śmiał ze swojej dziewczyny i jej reakcji. Śmiesznie marudziła i na prawdę poczuł się jak dawniej. Uśmiechnął się tylko i kupił dwa napoje, aby mogli popijać w trakcie gry. oczywiście Alec zachowywał dużą dyskrecie, starał się nie dotykać nikogo, pieniążki położył na blat, potem też udawał, że coś robi i aby sprzedawczyni położyła mu resztę także obok. Także nic niebezpiecznego. usiadł i mógł obserwować jak Vee oddawała pierwsze rzuty. - Czyli mam chybić?- Zaśmiał się i podszedł wybierając odpowiednią kulę i rzucił nią pięknie a oczywiście mu wyszło. ale nic dziwnego jak rzucił z dużą siłą, że zbił dużo kręgli. Odwrócił się i uśmiechnął się do Vee, po czym wzruszył ramionami.
[Profil]
 
 
Venus Westford



I want you to forget me..

manipulacja pamięcią

64%

chciałabym Cię dotykać..





name:

Venus Westford

alias:
Vee/Redhead/Blacksoul

age:
20 lat

Wysłany: 2017-12-21, 00:09   

- No co się śmiejesz ze mnie! - Pokręciła głową z niedowierzaniem, bo co, to nie jej wina, że te buty były fujkowe i mogła sobie pomarudzić, raz na jakiś czas wiadomo. Przecież normalnie nie mieli takich atrakcji, a im więcej atrakcji, tym więcej powodów do znajdywania rzeczy, za którymi Vee nie przepadała. Tak to już niestety bywa. Ale założyła, nie uciekła z krzykiem, więc mogli się bawić, a on powinien ją zrozumieć, skoro miał być jej chłopakiem. Sama pilnowała, by Alec za wiele osób nie dotknął, zwłaszcza, że był po treningu, plus ta ich piesza wycieczka. Nie chciała wzbudzić podejrzeń, ani na nich uwagi zwrócić, bo wiadomo, wtedy byłoby im ciężej wrócić do obozu. Poza tym mogli trafić na osobę, która po prostu uznałaby to za przypadek, a mogliby również trafić na kogoś z ich wrogów. Tamci na pewno byli przeszkoleni. Jak na razie szło im dobrze, nawet pokusił się po napoje, więc upiła kilka łyków spragniona i wykonała swój jakże popisowy numer!
- Ej.. - wycelowała w niego palec - no dobra, może trochę chybić. - Wywróciła oczami, no ie jej wina, że była kompletnie w tym beznadziejna. Stanęła sobie obok i obserwowała jak chwyta kulę, ustawia się i z dużą siłą i precyzją zbija kręgle. Wywróciła oczami ponownie. - Popisujesz się. - Prychnęła cicho pod nosem i sięgnęła po kulę. Poczekała aż ustawią się wszystkie z automatu i znów spróbowała, ale tym razem poszło jej jeszcze gorzej. Zaklęła pod nosem i usiadła sobie, sącząc z rureczki zapewne jakąś colę. - Mógłbyś mnie w końcu nauczyć, Campbell, a nie tylko wypinasz ten super tyłek w moją stronę. - Zaśmiała się cicho, bo wiedziała doskonale z czym to się wiążę - musiałby ją dotykać, ale czego się nie robi dla chociaż chwili rozrywki i normalności?
[Profil]
 
 
Alec Campbell



When you touch me It's so powerful

pobieranie energii życiowej

62%

Can't touch this





name:

Alec Campbell

age:
21

Wysłany: 2017-12-21, 20:40   

-Nic. Urocza jesteś bardzo i to dlatego.- Uśmiechnął się i wysłał jej buziaka. No śmiał się, bo lubił, a przecież takiego widoku już długo znowu nie zobaczy. Nie chodziło u o to, że jakoś narzekała, jak dla niego, to mogła mu narzekać przez ten cały czas. Uwielbiał ją i to jaka była, a wiedział doskonale, że założenie butów, których setka ludzi miała na sobie wcześniej nie będzie dla niej przyjemne. Jeszcze rzeczy to ładne jakoś było, no ale nie było. Także każdy moment go cieszył, bo musiał i chciał czerpać z tego wyjścia jak najwięcej przyjemności. Wymknęli się i nie wiadomo, kiedy znowu taka okazja się nadarzy. Także cieszysz się z wyjścia i jakoś starał się nie przejmować tym, że już był nieco zmęczony. Niby gdyby się zaczął źle czuć, to mógłby trochę sobie od Vee wziąć energii, jednak nie chcialby ryzykować. Tak samo jak rudzielec jego kochany, bronił go przed kontaktem. Ona wszystko załatwiała, odbierała buciki dla niego i płaciła. Zero kontatku z innymi, a przechodni już sam omijał. Jakoś sobie radził i wtopili się w tłum.
- No to zobaczymy.- Zaśmiał się, bo całkowicie pudłować nie będzie, wiadomo, a jak dobrze ustawi to samo poleci i zbije, na to już wpływu nie miał żadnego. Wybrał cięższą kulę, co jeszcze spotęgowała jego siłę i tak się stało, że wszystko trafił. uśmiechnął się pod nosem, a potem odwrócił się do Vee przeczesując swoją rudą czuprynę. - Nie popisuje, nie chciałem trafić.- A może chciał? Może, tak za pierwszym razem, a też jednak na pewno trochę chciał pokazać, że dalej jest w to dobry i że coś fajnego potrafi. Ale dał jej wolny tor, odszedł na bok i obserwował jak jej pójdzie teraz. No i nie poszło. Podszedł do niej gdy siedziała i kucną przy niej. - No dobra, mogę Ci pokazać, ale raz.- ostatnie słowa powiedzieć cicho. Nie chciał ryzykować dłuższy kontakt. Jednak weszli na tor, Vee wzięła swoją kulę, a Alec ustał za nią. - Musisz skupić się na środku i próbując tam pchnąć kulę. - Objął ją ramieniem, łapiąc dłonią jej rękę, w której miała kulę, a drugą wskazał jej te strzałki co się zawsze na początku. - Teraz dasz radę, Vee.- Uśmiechnął się i wyszeptał jej do ucha, w końcu stał blisko i to bardzo. Trochę skorzystał, bo niby tylko raz chciał jej pokazać.
[Profil]
 
 
Venus Westford



I want you to forget me..

manipulacja pamięcią

64%

chciałabym Cię dotykać..





name:

Venus Westford

alias:
Vee/Redhead/Blacksoul

age:
20 lat

Wysłany: 2017-12-25, 19:56   

- Nie jestem urocza, Campbell. - Wywróciła oczami. Doskonale wiedział, jakie zdanie mają o rudej inni i w sumie sama czasem się na taką kreowała, dlatego bycie słodką i uroczą było jak potwarz. Ale jasne, nie mogła się na niego gniewać, ani mu nawrzucać, nawet gdyby chciała, bo nie miała ku emu powodu. Po prostu był kochany, ciesząc się z tego, że wyszli gdzieś w końcu, że mogli zapomnieć na chwilę, że są mutantami, że potrzebują ochrony, bo w każdej chwili ktoś mógłby ich złapać, gdyby się dowiedział. Zawsze więc była przy nim i na czas odbierała wszystko, by przypadkiem nikt nie poczuł się źle w kontakcie z rudym. A miał gorzej, bo jeszcze był mocno zapamiętywalny przez swój wygląd. Nie dość, że przystojny, to jeszcze z płomienistymi włosami. Cieszyła się tam samo jak on, że mieli ten czas dla siebie, a randka na kręgielni nie wydawała się taka straszna, co nie? Prócz okropnych butów, bo tak to było nawet blisko, w razie czego mogli uciec, a Vee sprawiłaby, że zapomnieliby o nich nakładając wspomnienie sprzed dziesięciu minut. Tak więc nic dziwnego, że nawet jeśli nie umiała gra, to od razu ruszyli na tor.
Wiedziała, że jego męskie ego i duma nie pozwoli na pudłowanie całkiem. Zawsze uwielbiał się popisywać, pokazywać, że to on jest najlepszy i niestety był. Kilka dziewczyn nawet na niego zerkało, więc Vee gryzła mocno wargę zazdrosna. Wiedziała, że nie może pokazać iż Alec jest tylko jej, ale musiała spróbować zainteresować panienki czymś innym, a nie chłopakiem. - Jasne, nie chciałeś. - Wywróciła oczami. - Brakowało jeszcze ukłonu i posłania buziaków tamtym panienkom. - Rzuciła wskazując głową na dwie dziewczyny na torze obok, które chichotały i mrugały do niego, trzepocząc rzęsami jak oszalałe. Niestety ruda już tak dobra nie była, więc usiadła zrezygnowana, a gdy do niej podszedł spojrzała w dół z delikatnym uśmiechem. - Raaz? Zero romantyzmu. - Westchnęła cicho i ruszyła swój tyłeczek, odkładając szklankę na bok i idąc z nim na tor. Chwyciła kulę i kierowała się jego wskazówkami. Lubiła być tak blisko, czuć jego ciepło, dotyk, zapach perfum i żelu pod prysznic, który brał niedawno. Przez to też ciężej było się skupić na kuli, ale spróbowała, pchnęła, zbijając połowę, więc lepiej jej poszło, ale dalej nie to! - Możesz kupić mi kubek z napisem 'król kręgli'. - Zaśmiała się i odwróciła do Aleca z uśmiechem.
[Profil]
 
 
Alec Campbell



When you touch me It's so powerful

pobieranie energii życiowej

62%

Can't touch this





name:

Alec Campbell

age:
21

Wysłany: 2017-12-28, 11:20   

- Jesteś. I też jesteś słodka.- Uśmiechnął się i nachylił nad rudą, aby krótko ją pocałować. Dla niego zawsze będzie urocza, słodka i dobra. Nie ważne co by zrobiła złego to i tak w jego oczach będzie właśnie taka. Chyba nic nie zmieni obrazu Venus. Campbell zna ją od każdej strony, wie jaka jest, gdy się wkurzy, gdy czegoś chce i jaka jest na co dzień, taka tylko dla niego. Kochał ją taka jaka jest, z każdą wadę, którą przyjął do wiadomości i zamienił w jakiś sposób w zaletę. Stała się dla niego idealna i nawet, gdyby zrobiła jakieś świństwo, to i tak by ją kochał i widział w niej rudego aniołka, który też ogonek diabełka posiada. Jeszcze teraz tak się cieszyła na to wyjście. Było warto się wymknąć, bo nawet nie widział takiego uśmiechu i poczucia wolności. Jedynie musieli uważać i fakt, ciężko czasem mogło być, bo jednak Alec trochę w oczy się rzucał, zwłaszcza jak szli razem i dwójka rudzielców jednak była bardzo zauważalna. Jednak jakoś sobie radzili, przynajmniej na początku i Vee kochana mu pomagała, aby wszystko do końca było dobrze.
W obozie nie ma wielu sytuacji, aby się popisać. Zawsze jednak, gdy byli jeszcze w szkole to potraifił specjalnie zrobić coś dobrze. Chociaż i tak, jak coś miał robić, to robił to dobrze i najlepiej jak potrafił. Kiedyś przynajmniej miał taką zasadę. - Wolałbym do Ciebie. - Uśmiechnął się, jednak spojrzał w kierunku tych dwóch dziewczyn, które stały obok. Zaśmiał się cicho i wrócił wzrokiem do Vee, której wysłał buziaka. Dopiero wtedy wrócił do stolika, aby zaraz w sumie wrócić na tor i rzucić wraz z rudowłosą. - Raz, ewentualnie dwa. Nie chce ryzykować.- Wyszeptał, gdy znalazła się obok niego i westchnął cicho. Gdyby mógł się opanować to miałaby pewność, że całą grę mógłby tak spędzić za nią, być blisko i pomagać jej rzucać, a przy okazji skradać co chwilę buziaki na jej skórze. - Jeszcze trochę i dasz zbijesz wszystkie. - Uśmiechnął się przez dłuższą chwilę nie zabierając ręki z jej biodra. - Jak tylko znajdziemy taki, to na pewno będziesz taki miała.- Zaśmiał się cicho i puścił jej oczko.
[Profil]
 
 
Venus Westford



I want you to forget me..

manipulacja pamięcią

64%

chciałabym Cię dotykać..





name:

Venus Westford

alias:
Vee/Redhead/Blacksoul

age:
20 lat

Wysłany: 2017-12-31, 00:18   

Wywróciła oczami, bo ona oczywiście uważała inaczej, ale nie chciała się kłócić z Aleciem, zwłaszcza, że po chwili ją pocałował. A zdecydowanie to lubiła robić z nim najczęściej. Gdy przez tyle lat czekała na to, by po prostu ją dotknął, teraz wolała już nie protestować, nie dyskutować, tylko cieszyć się każdym czułym gestem, który zdołał wykonać, nie robiąc jej przy tym krzywdy. Była dumna z rudego chłopaka, bo wiedziała, że pracuje nad sobą, że tworzy barierę i chce to też zrobić dla niej, nie tylko dla siebie. Ona też go kochała, pomimo wszystko, bo właściwie tak powinno być. Nie ważne ile człowiek miał wad, jakie błędy popełniał i że kiedyś spanikowany po prostu ją zostawił. Odnaleźli drogę do siebie,próbowali wszystko rozwiązać i nawet dla niej uciekał z obozu, by mógł zobaczyć jej uśmiech i kiepską grę w kręgle. Ale chodziło o zabawę, o złudne poczucie wolności, której tak bardzo im brakowało.
Znała go, wiedziała jak bardzo potrzebuje uwagi, być w czymś dobry jeśli nie najlepszy i gdyby sama nie była taka kiepska, to pewnie by mu pozwalała na wygraną, inaczej mieliby ładną rywalizację, kończącą się kłótniami. Bo jednak dwa wybuchowe charakterki, rude takie i wredne to koniec świata. Oboje mogli wywołać wiele problemów, nie tylko sobie, ale też innym, dlatego całkiem to dobrze wyszło, że teraz po prostu musiał ją czegoś nauczyć. - Wcale Ci nie bronię. - Zaśmiała się cicho i zagryzła wargę. Niech całuje, posyła buziaki, niech wiedzą panny, że sorry not sorry, ale Alec jest zajęty i nie mają szans. - Lubię z Tobą ryzyko. - Mruknęła cicho, będąc w jego ramionach. Nie wiedział chyba nawet jak bardzo tęskniła za trzymaniem się za ręce w miejscu publicznym, przytulaniem w każdym momencie i za brakiem przejmowania się, że coś mogłoby się stać. Ona by to wytrzymała, przynajmniej tak sądziła. - Mm.. no i pobije Ciebie. - Pokazała mu język, po czym pokręciła głową. - Możesz zamówić, teraz wszystko robią tak naprawdę na zamówienie, nawet dildo byś mógł ze swoim imieniem mi załatwić. - Zaśmiała się, bo nie wie właściwie skąd jej się to wzięło. Ale złapała kolejną kulę i spróbowała ponownie, tylko bez niego to znowu jej nie poszło. Westchnęła i wróciła na krzesełka, dopijając colę. - Meeh.. kręgle mnie nie lubią. - Wzruszyła ramionami, przyglądając mu się. Nie powinni być tu za długo, ale wcale nie spieszyło jej się wracać, no ups.
[Profil]
 
 
Alec Campbell



When you touch me It's so powerful

pobieranie energii życiowej

62%

Can't touch this





name:

Alec Campbell

age:
21

Wysłany: 2018-01-01, 11:23   

Na ten temat mógłby się wykłócać, bo naprawdę uważał ją za wspaniałą dziewczynę, słodką i uroczą. Dla niego taka była, nie ma co tu się kłócić. Jednak to wszystko z miłości. Za długo się znali i wiedzieli o sobie wszystko, a Alec już od zawsze miał wypracowane, jak sprawić, aby Venus się zamknęła i się już dłużej nie kłóciła. Teraz w sumie było mu o wiele łatwiej, bo rzadko kiedy używał jakiś gestów czy pocałunków, a raczej też ich nie rozdawał tak o tak, bez powodu. Zawsze się coś pod tym kryło, nawet i tęsknota. Sam potrzebował jej u swojego boku i to bardzo, jednak wspierała go i to mu wystarczało. Wiedział, że niedługo nad sobą zapanuje, że zapomni o tym strachu przed zrobieniem jej krzywdy. To było najgorsze i kluczowe, zdawał sobie z tego sprawę, bo coraz bardziej potrafił się kontrolować, a gdy był przy Vee, trochę to czasem znikało.
który facet nie chce i nie lubi się popisywać? Mało który, prawie żaden. Alec nie był inny, sam lubił pokazywać, że jest w czymś dobry, że potrafi coś zrobić świetnie i nie ma sobie równych. Ostatnio, a raczej odkąd został mutantem, to niestety, ale nie ma tyle możliwości, aby się tak czuć. Szybko przecież może sobie te uczucie zniszyć dotykiem i brakiem kontroli. To było takie mega nie idealne i tego właśnie nie za bardzo lubił. Uśmiechnął się do niej puszczając jej oczko, gdy wspomniała, że mu nie broni pokazywania, że jest jego. I zaraz wszystkim dziewczynom obok oraz chłopakom, który obserwowali Vee pokazał, że niestety, ale są parą i bardzo się kochają. - Jakbym miał pewność, że powiesz, gdy będzie Ci się robiło słabo, to możemy ryzykować dłużej.- Zdążył jeszcze wyszeptać jej na ucho odpowiedź. Tęsknił za nią i za jej ciałem, za pocałunkami i gdyby tylko mógł, nawet teraz chciałby się zachowywać normalnie i mógłby to zrobić, gdyby Vee powiedziała jak zawsze się coś dziać. - Zobaczymy ile się nauczyłaś najpierw.- Zaśmiał się cicho i zmarszczył nosek. - Powiem rodzicom, na pewno zrobią i odbiorą, bo do nas raczej sklep nie trafi… a nie będę Ci kupował dildo. - Skrzywił się nieco i wrócił do stolika opierając się tyłkiem o stolik, a przy okazji patrzył jak sobie radzi z rzutem. - Ale ja Cię lubie.- Uśmiechnął się tylko i wyciągnął w jej kierunku rękę.
[Profil]
 
 
Venus Westford



I want you to forget me..

manipulacja pamięcią

64%

chciałabym Cię dotykać..





name:

Venus Westford

alias:
Vee/Redhead/Blacksoul

age:
20 lat

Wysłany: 2018-01-06, 01:56   

- Jakbym miała pewność, że nie rzucisz się zaraz w bieg, z dala ode mnie, to bym Ci mówiła. Wiesz, że nie znoszę, gdy się odsuwasz. Gdy jest tak miło, tracisz kontrolę, ja wtedy coś więcej czuje, a Ty panikujesz. - Westchnęła cicho. Nie tylko on tęsknił za tą bliskością. Od praktycznie czterech lat zmagali się ze swoimi słabościami, z mocami, nie potrafili jednak sobie na tyle pomóc, by wróciło to co było. Gdy nieświadomi tego, co robi Alec pozwalali sobie na wiele, jej zawroty głowy nie były niczym strasznym. Nie przejmowali się, nie patrzyli na siebie przerażeni, że drugiej osobie coś się może stać. Po tamtym incydencie odsunął ją na bardzo długi czas. Najpierw na kilka miesięcy, gdy po prostu zniknął z miasta, a potem, gdy odnaleźli się w Bractwie, zupełnie przypadkowo na korytarzu, kolejne patrząc jak odsuwa ją, bo bał się konsekwencji. Nic więc dziwnego, że nie chciała mu nic mówić. Wolała zacisnąć zęby i jakoś to przeżyć, mając go dla siebie na znacznie dłużej niż kilka minut.
- Och, no dobra, zaraz pokażę. - Zaśmiała się i pokręciła głową, celując znów kulą w kręgle, a potem drugi raz następną, bo nie wiem jak tam kolejna szła. Ale w końcu trening czyni mistrza i pewne Alec wolał swoją rudą wredną mutantkę czegoś nauczyć, hehe. Parsknęła śmiechem, gdy powiedział, ze nie będzie jej kupował żadnego dildo. No cóż, warto było spróbować! - Noo.. Ty mi nie dasz, to co, sama mam tak wiecznie chodzić nie zaspokojona? - Podeszła do niego i zagryzła delikatnie wargę. - Wiem, ja Ciebie też. Bardzo. - Uśmiechnęła się uroczo i złapała go za dłoń. Spojrzała z wrednym uśmieszkiem w stronę dziewczyn, które jeszcze ich bacznie obserwowały i skradła pocałunek Alecowi. Nie zamierzała go żadnej oddawać, po pierwsze ze względu na to, że był jej - nawet jeśli było to skomplikowane - a po drugie, dla bezpieczeństwa. Nie chciała, by ktoś się domyślił. - Wiesz, tęsknie za nami.. w liceum. - Szepnęła i zgarnęła jego włoski do tyłu, bawiąc się nimi spokojnie.
[Profil]
 
 
Alec Campbell



When you touch me It's so powerful

pobieranie energii życiowej

62%

Can't touch this





name:

Alec Campbell

age:
21

Wysłany: 2018-01-10, 10:52   

- No może nie rzucę się do biegu. Jednak doskonale wiesz, że muszę się wtedy odsunąć. Nawet gdy bardzo tego nie chce. - Niestety, panikował, jednak chyba miał powód. W sumie może i nie powinien brać pod uwagę już tych zdarzeń, które miały miejsce cztery lata temu, bo to trochę bez sensu i w głębi duszy o tym wiedział. Nie chciał robić jej krzywdy, ale jednak podświadomie gdzieś z tyłu głowy myśli o tym, że pewnie zaraz będzie od niej pobierał energię, więc jego gen zaraz się odzywa i go pobiera. Wszystko przez jego strach i myślenie ciągle o tym samym, o tym co zrobił Vee. Mimo tego wszystkiego nie chciał aby się coś takiego powtórzyło i jednak ten dystans często zachowywał, nawet jeśli zawroty głowy to jeszcze nic strasznego. Nie potrafił tylko przy niej się opanować, więc to powinno go zastanawiać i to robiło, miał wiele teorii i rozwiązań jak się pozbyć strachu.
- W końcu może Ci się uda.- I tak rzucali razem, to w sumie i za niego rzucała teraz pewnie, jednak to tylko zabawa, o nic się nie zakładali, to nie mieli takiej dobrej motywacji aby wygrać. A w sumie Alec o tym nie pomyślał, a mógł się o coś założyć i by na pewno wygrał. Zaraz po niej wziął jedną kulę i rzucił zbijając pozostałe kręgle, których nie zdołała zbić. - No pięknie Ci wyszło.- Zaśmiał się i puszczając jej oczko i wrócił na swoje miejsce. - Dam i zaspokoję, pracuję nad tym, Vee. Jeszcze trochę musisz poczekać.- Uśmiechnął się blado i spojrzał na jej dłoń, którą teraz trzymał. Wiedział, że jest jej ciężko, mu też było ciężko i to bardzo. Jednak wiedział, że kiedyś wszystko jej wynagrodzi, te wszystkie lata czekania na niego. - Ja też… Jednak i tak dobrze się stało, że dalej jesteśmy razem.- Wystarczyłoby aby jedno z nich nie posiadało genu i już byliby rozdzieleni na zawsze, musieliby pożegnać się z miłością życia. Campbell wiedział, że już na żadną inną by nie spojrzał.- Mogłabyś pomóc… aby było jak dawniej.- Wyszeptał cicho, miał plan, a raczej pomysł jak wszystko zmienić. Chociaż jak nie był tego pewny i się bał, to dla niej byłby w stanie zarykyować.
[Profil]
 
 
Venus Westford



I want you to forget me..

manipulacja pamięcią

64%

chciałabym Cię dotykać..





name:

Venus Westford

alias:
Vee/Redhead/Blacksoul

age:
20 lat

Wysłany: 2018-01-11, 19:40   

Westchnęła cicho, bo oboje wiedzieli, że niestety, ale to, że siedziało wszystko w Alecu nie było ani dla niego dobre, ani dla ich relacji. Bał się, zamknął to wszystko i otwierał wtedy, gdy byli sami z Vee, gdy ta chciała go poczuć znacznie bardziej i bliżej. A nie mogła. Nie mogła przez strach, który go paraliżował, chociaż sama mu powiedziała, że będzie dobrze. Nawet jak znów zemdleje. Czasem potrzeba bliskości była po prostu silniejsza od tego, że zrobiłby jej coś. Ale niestety, chłopak tak nie miał i po prostu musiała czekać aż sam się do niej zbliży, albo będzie na tyle opanowany ze swoją mocą, że póki nie będzie chciał – to nie pobierze od niej energii.
- Może.. phi, wiary masz dużo widzę. – Prychnęła, bo jak to tak, nie wierzył, że jej się uda czy co? Była okropna, kiepska, ale mógłby ją podtrzymać na duchu, czy coś, by się biedna nie podłamała przypadkiem. Wiadomo, że by wygrał. Dlatego ruda nie zamierzała udawać głupiej i się zakładać, bo szanse, że wygrałaby pojedynek liczyły pół procenta, no może ta do dwóch, przy dobrych wiatrach i rozproszeniu Aleca. – Dziękuję. – Ukłoniła się i odrzuciła rude włosy. – Mm.. nie lubię czekać, wiesz o tym. – Westchnęła cicho i spojrzała na niego ze smutkiem w oczach. Nigdy nikogo tak nie pragnęła jak jego, a tymczasem nie mogła ani mu siebie oddać, ani dostać niczego od niego. – Jesteśmy? Właściwie.. no wiesz, nigdy nie wróciliśmy oficjalnie do siebie. – Spojrzała na niego, z lekkim uśmiechem, ale mówiąc całkiem serio. Nie rozumiała tylko tego o czym mówił chwilę później. – Jak? Jak miałabym Ci pomóc.. – szepnęła i zagryzła wargę. Zrobiłaby wszystko, naprawdę, by było jak dawniej.. no prawie. – Chyba.. nie myślisz o tym. – Zmarszczyła brwi, bo nie mogła pozwolić mu na wymazanie wspomnień. Oj nie.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10