Poprzedni temat «» Następny temat
Colleen Marie
Autor Wiadomość
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2017-11-23, 17:28   Colleen Marie
  

   2 Lata Giftedów!


Colleen Marie
urodzona w Olympii dnia 12 lipca 1994 roku, mieszka tam od zawsze, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko Przywódcy, wizerunku użycza Kendall Jenner
historia
Cześć. Nazywam się Colleen Marie i jestem przywódcą Bractwa Mutantów. Brzmi śmiesznie, prawda? Od zawsze ten urząd piastowala moja mama, a teraz... a teraz jej nie ma. Nie mogę pozbierać się po jej stracie. Czuję, że coś jest ze mną nie tak, ale przecież nie mogę ot tak, wyjść z obozu i przejść się do lekarza. Chcieliby mnie zamknąć w więzieniu, albo zrobić ze mnie królika doświadczalnego. Na to nie mogę się zgodzić, absolutnie, nie po to moja mama walczyła o Bractwo, bym teraz dała się złapać i oddała je w ręce byle kogo. Muszę się postarać, sama dać sobie radę z jej śmiercią... przeczytałam w jakiejś książce, że spisanie swojej histori może pomóc z radzeniem sobie z aktualnymi problemami, więc... czemu by nie spróbować?
Urodziłam się 12 lipca 1994 roku w Olympii w stanie Waszyngton i od zawsze kochałam to miejsce. Razem z mamą, tatą i starszą siostrą mieszkaliśmy w Westside w sporym domu z basenem. I wszystko było dobrze. Rodzice bardzo się kochali, a gdy skończyłam 4 lata, na urodziny oznajmili mi, że będę miała brata! Byliśmy naprawdę bardzo szczęśliwi, moje dzieciństwo było wspaniałe. Zabawy z rodzeństwem, rówieśnikami i dwoma owczarkami niemieckimi, które mama przygarnęła ze schroniska sprawiały, że byłam naprawdę piekielnie szczęśliwym dzieckiem. Rodzicom się powodziło - tata piastował jakieś bardzo odpowiedzialne stanowisko w Rządzie, a mama - razem ze swoją siostrą, a moją ciocią - pracowała jako nauczycielka w pobliskiej szkole.
Oczywiście, jak to powszechnie wiadomo, gdy coś pięknie się zaczyna, to brutalnie się kończy... Do tego jednak dojdziemy, przejdźmy teraz do wakacji w 2010 roku... Jak co sezon, razem z rodzeństwem byliśmy wysyłani na obóz do pobliskiego campu religijnego. Jak się później okazało, był to ostatni sezon na tym obozie, ale to też potem wyjaśnię. Uwielbiałam wyjazdy na obozy, ponieważ zawsze bardzo utożsamiałam się z naturą. Mogłam uprawiać sporty wodne, bawić się z innymi dzieciakami, a w wolnym czasie malować. Raj na ziemi! I ten raj został zakłócony...
Razem z koleżanką postanowiłyśmy wymknąć się z naszego domku. Założyłyśmy się, która pierwsza dobiegnie do stołówki i wykradnie batony z masłem orzechowym. Oczywiście, każda z nas biegła inną trasą. Co prawda, nie byłyśmy już gówniarami, ale w domku obok mieszkali chłopcy, którzy bardzo nam się podobali... Rzuciłyśmy nawet szyszką w ich okno, żeby poszli razem z nami na wyprawę, niestety jednak (raczej na całe szczęście) nie obudzili się, a my już nie chciałyśmy rezygnować z nocnej eskapady, więc zaczęłyśmy biec.
Czułam wiatr we włosach, słyszałam ciche odgłosy nocy i byłam taka szczęśliwa. Powstrzymywałam śmiech, żeby nikogo nie obudzić. Biegłyśmy dwiema różnymi trasami, ale przy głównym biurze obozu te zwężały się w jedną. I właśnie wtedy moja koleżanka - czas chyba podać jej imię... - Gemma potknęła się o kamień i upadła. Wybuchłam śmiechem, ona też, to wyglądało naprawdę dość zabawnie. Zatrzymałam się wtedy obok niej i już wyciągałam rękę w jej stronę, ale wtedy kątem oka zobaczyłam zakapturzoną postać, wyważone drzwi od biura... Postać ewidentnie grzebała w otwartym już sejfie. Zamarłam, Gemma nawet nie wstała z ziemi. Nie wiedziałyśmy co robić i ten moment zawahania był błędem. Postać odwróciła się, zobaczyła nas i nie minęła sekunda, gdy podniosła pistolet, wystrzeliła w stronę Gemmy... Pamiętam, że krzyknęłam, ale już sekundę później pistolet wycelowany był we mnie. Strzał. Uniosłam dłoń. Zamknęłam oczy. Krzyk, ale nie mój. Otworzyłam oczy, postać była martwa, a ja nietknięta.
Tak właśnie dowiedziałam się, że jestem mutantem. Odwróciłam bieg lotu kuli, która miała mnie postrzelić i "zastrzeliłam" napastnika. Wtedy właśnie zamknięto obóz. Potem z resztą okazało się, że na obozie było kilka przypadków pedofilii i w ogóle. O morderstwie nikt nic nie mówił, moi rodzice byli w szoku, że przeżyłam, otoczyli mnie opieką i jeszcze większą miłością niż wcześniej, ale ja wiedziałam, że już nigdy nic nie będzie takie samo.
Trenowałam w ukryciu swoją moc, bojąc się pokazać ją komukolwiek. Powoli zaczynałam rozumieć, że kontroluję metal. Wiedziałam jednak, że nie mogę się z tym wychylać. Słyszałam przecież o tym, jak mutanci są kontrolowani, jak się ich traktuje... Co mogłam zrobić? Z resztą, od śmierci Gemmy wycofałam się tak całkowicie z życia, że i tak całe dnie spędzałam zamknięta w pokoju, po co miałam komukolwiek coś mówić? A no może po to, że jakbym wcześniej coś komuś powiedziała, nie doszłoby do tego wszystkiego...
4 lata po wydarzeniach na obozie, siostrę mojej mamy aresztowano za bycie mutantem. Gdy mama wróciła z pracy do domu, tata wpadł w szał. Krzyczał, że jak mogła mu nie powiedzieć, że mamy w rodzinie potwora; że to nielegalne, niemoralne, że powinna już dawno zgłosić tę sytuację. Moja starsza siostra tylko mu potakiwała, a ja nie rozumiałam dlaczego. Rozumiałam tylko jedną rzecz - mój ojciec i moja siostra mnie także by znienawidzili. I jakby na odpowiedź na moje myśli, wszystkie metalowe przedmioty w pokoju zaczęły reagować. Nie mogłam nad sobą zapanować, choć przecież trenowałam prawie codziennie! I wtedy właśnie wszystko zaczęło się dziać tak szybko, jak wtedy, gdy ten morderca postrzelił Gemmę. Mama chwyciła mnie za rękę, obie zniknęłyśmy...
Okazało się, że moja matka także jest mutantem. Że umie się stawać niewidzialna. Uciekłyśmy na ten sam obóz, na którym o wszystko się zaczęło... Żart od losu? Możliwe. Ponieważ na tym Obozie zaczęło się moje nowe życie, tu moja mama założyła Bractwo Mutantów.
I po ponad 4 latach prowadzenia Bractwa, dwa tygodnie temu umarła... Jechałyśmy wspólnie vanem w kierunku Tumwater. Tam, w kościele, piątka mutantów była przetrzymywana przez grupę przeciwników. Musiałyśmy im pomóc, ale... to była pułapka. Na drodze, którą jechałyśmy, pojawiła się blokada drogowa. Byłam pewna, że dam sobie z nimi radę. Kazałam matce się zatrzymać. Wysiadłam z auta. Jednym ruchem ręki rozbroiłam policjantów z pistoletów. Byłam zadowolona ze swoich poczynań. Już, już, miałam odrzucać ich auta, gdy... usłyszałam huk. Samochód, którym jechałyśmy z mamą wyleciał w powietrze razem z moją matką siedzącą w środku. Wiedziałam jednak, że nie mam czasu na panikę, na żałobę. Jeden z samochodów policyjnych w sekundę wylądował na funkcjonariuszach. Ja wsiadłam do drugiego i uciekłam stamtąd, wiedząc, że muszę reagować jak najszybciej.
Porzuciłam auto 3 kilometry od Bractwa, a potem całą drogę przebiegłam. Moja matka nie żyła, a ja zgodnie z jej wolą zostałam przywódcą Bractwa. Bractwa, które miało zacząć szykować się do wojny, by pomścić osobę, którą kochałam w swoim życiu najbardziej, a która została mi brutalnie odebrana.
To jest właśnie moja historia. Co będzie dalej? Czas pokaże...
charakter
Colleen jest z pewnością bardzo... nieprzewidywalna. Nigdy nie wiesz jak się zachowa. Bardzo ciężko też opisać jej charakter jednym słowem, czy nawet w kilku zdaniach, bo ją po prostu trzeba poznać. Mimo to postaram się jakoś ją opisać.
Zacznijmy może od tych pozytywnych cech, okej? Colleen jest przede wszystkim bardzo odpowiedzialna i za ludzi z Bractwa w ogień by skoczyła. No dobra, może nie, jednak nie. Swojego życia za drugiego człowieka nie poświęci, ale życie drugiego człowieka za drugiego człowieka... Nadążacie? Panna Marie bardzo stara się być jak najlepszym Przywódcą, choć ledwo zaczęła pełnić to stanowisko. Chce jednak, by wszystkim żyło się w Bractwie dobrze. Poza tym... zdaje sobie sprawę z tego, że muszą ją szanować i jej ufać, skoro chce ich poprowadzić na wojnę.
Colleen jest szczera, umie słuchać, ale nie zawsze mówić - kiedyś nawet lubiła dobrą zabawę, teraz niestety... już jej to przeszło. Dużo myśli, wszystko co robi ma starannie rozplanowane, nie jest ani trochę spontaniczna. Lubi być w centrum uwagi, uważa się za lepszą od innych, jest czasami aż nadto pewna siebie... O, i w ten sposób chyba gładko przeszliśmy do negatywnych cech charakteru Colleen.
Okej...
Panna Marie jest przede wszystkim bezwzględna. Nie drgnie jej nawet powieka, gdy będzie musiała kogoś zamordować. Bardzo nerwowa, kłótliwa i mściwa, więc lepiej nie wchodzić jej w drogę... Traktuje ludzi z góry, ale docenia ich głosy i decyzje, w Bractwie stara się utrzymać demokrację, ale "tronu" nikomu oddać nie pozwoli. Stara się też wchodzić w bliskie kontakty z innymi ludźmi. Nie chce stracić kolejnej osoby w swoim życiu...
Chcesz wiedzieć coś jeszcze? Ciężka sprawa. Spróbuj zagadać do Colleen, może akurat Ci się poszczęści...

aktywna • ambitna • bezwzględna • cierpliwa • elokwentna • inteligentna • kłótliwa • nerwowa • niezależna • obowiązkowa • odpowiedzialna • odważna • pewna siebie • stanowcza • szczera • uczciwa • zawistna • zazdrosna • zdeterminowana
opis mocy
Magnetokineza:

Według wszelkich definicji, „magnetokineza” to zdolność parapsychiczna i psychiczna, dzięki której można kontrolować nad siłami magnetyzmu, a tym samym i nad metalami; kontrola nad magnetyzmem i metalami.

W praktyce moc, którą włada Colleen, nie odbiega zanadto od słownikowej definicji, którą znają z filmów nawet Ci, którzy nie są obdarzeni darem. Panna Marie jest obdarzona potężną mocą, którą pokrótce postaram się opisać.

Dziewczyna kontroluje metal w każdej, możliwej formie. Może zmieniać jego kształt, przemieszczać metal, na który oddziałuje jej umysł, podnosić, rzucać, nadawać ogromną prędkość… Colleen nie może jednak tworzyć metalu, więc jej moc ma spore ograniczenie, bo wystarczy przecież zamknąć ją w plastikowym pomieszczeniu.
Colleen może używać swojej mocy przez 6 postów, a przez kolejne 2 musi odpoczywać.



Poziom I (0-25%)
• Niekontrolowane drganie metalowych przedmiotów w najbliższym otoczeniu, przyciąganie ich do siebie.
• Możliwość podnoszenia metalowych przedmiotów w odległości 3 metrów, na taką samą wysokość i nadawanie im prędkości 20 kilometrów na godzinę.
• Możliwość kontroli nad pięcioma przedmiotami na raz, nie większymi niż 20 centymetrów wysokości i nie cięższymi niż 10 kilogramów (łącznie).
Skutki uboczne: brak kontroli, bóle głowy

Poziom II (25-50%)
• Większa kontrola nad mocą i zwiększony zasięg umiejętności (7 metrów w górę, 7 metrów odległości).
• Prędkość nadawana przedmiotom wzrasta do 70 kilometrów na godzinę.
• Większość przedmiotów nie jest już istotna, waga nie może przekraczać 30 kilogramów, liczba zwiększona do dziesięciu jednocześnie.
Skutki uboczne: brak kontroli przy zwiększonych emocjach, bóle głowy, krwotoki z nosa

Poziom III (50-75%)
• Większa kontrola nad mocą, zwiększony zasięg do 10 metrów w górę i 10 metrów odległości.
• Prędkość nadawana przedmiotom wzrasta do 100 kilometrów na godzinę.
• Waga przedmiotów zwiększona do 200 kilogramów, liczba przedmiotów do trzynastu jednocześnie.
• Pojawia się umiejętność zgniatania przedmiotów i formowania ich w dowolne kształty, dostarcza to jednak sporo wysiłku.
Skutki uboczne: brak kontroli przy zwiększonych emocjach, bóle głowy, krwotoki z nosa, omdlenia

Poziom IV (75-95%)
• Większa kontrola nad mocą, zwiększony zasięg do 13 metrów w górę i 13 metrów odległości.
• Prędkość wzrasta do 130 kilometrów na godzinę.
• Waga zwiększona do 500 kilogramów, liczba przedmiotów do 15 jednocześnie.
• Formowanie przedmiotów w dowolne kształty dostarcza znacznie mniej wysiłku niż wcześniej. Colleen jest w stanie wygiąć metalowy przedmiot tak, jak jej się podoba, zupełnie jakby formowała plastelinę.
• Colleen za pomocą metalowych bransolet na nadgarstkach i kostkach jest w stanie unieść się na wysokość dwóch metrów (nie jest to latanie, bardziej jak lewitowanie, poruszanie się na boki). Dostarcza jej to wiele wysiłku, bólu i ran w miejsach, gdzie jej moc działa na bransolety.
Skutki uboczne: brak kontroli przy zwiększonych emocjach, bóle głowy, krwotoki z nosa i oczu, omdlenia, śpiączka

[b]Poziom V (95-100%)
• Większa kontrola nad mocą, zwiększony zasięg do 20 metrów w górę i 20 metrów odległości.
• Prędkość wzrasta do 250 kilometrów na godzinę.
• Waga zwiększona do jednej tony, liczba przedmiotów do 30 jednocześnie.
• Formowanie przedmiotów w dowolne kształty nie dostarcza niemal w ogóle wysiłku. Colleen jest w stanie wygiąć metalowy przedmiot tak, jak jej się podoba, zupełnie jakby formowała plastelinę.
• Colleen za pomocą metalowych bransolet na nadgarstkach i kostkach jest w stanie unieść się na wysokość dwóch metrów (nie jest to latanie, bardziej jak lewitowanie). Dostarcza jej to mniej wysiłku niż wcześniej, czuje się w tym naturalniej, ale obtarcia na nadgarstkach i kostkach nadal występują.
Skutki uboczne: brak kontroli przy zwiększonych emocjach, bóle głowy, krwotoki z nosa i oczu, omdlenia, śpiączka, oczy zachodzą mgłą przy nadmiernym używaniu mocy, śmierć
ciekawostki
Ze względu na to, iż widziała śmierć ukochanej matki, psychiatra prawdopodobnie zdiagnozowałby u niej anhedonię (stopniowa utrata zdolności do przeżywana emocji w pełen, wyraźny sposób; zaburzenia funkcji społecznych, wycofanie z życia towarzyskiego, powolne zamknięcie się w sobie), oraz zespół stresu pourazowego (zespół zaburzeń lękowych będących efektem traumatycznych przeżyć; wywołuje koszmary, niepokój, złudzenia, halucynacje, nadpobudliwość i stres, niepoprawną reakcję na bodźce zewnętrzne, nadwrażliwość, problemy z koncentracją, wybuchy gniewu i napady agresji, przewrażliwienie, zaburzenia snu);
Nie rozstaje się z metalowymi bransoletami na nadgarstkach i kostkach, które umożliwiają jej latanie;
Bardzo dużo czyta i całkiem ładnie maluje;
Ma syndrom bycia lepszą od wszystkich innych;
Pomimo tego, że zbliża się wojna, Colleen bardzo dba o swój wygląd - matka nauczyła ją tego, że przywódca zawsze musi wyglądać reprezentatywne;
Wiedziała, że kiedyś zostanie przywódcą Bractwa - nie wiedziała tylko, że stanie się to tak szybko;
Zdaje sobie sprawę z tego, że coś się z nią złego dzieje, ale nie może iść do lekarza -
jest ścigana listem gończym;
Jako dziecko chciała zostać lekarzem... niestety życie zweryfikowało jej plany, została przywódcą;
Z alkoholi pije tylko wino;
Całym sercem nienawidzi swojego ojca i starszej siostry;
Codziennie trenuje swoją moc, ale po za tym dwa razy dziennie biega i trenuje sztuki walki - zdaje sobie sprawę, że czasami jej moc może się wcale nie przydać;
Ma zupełnie inne plany na Bractwo niż jej matka... Colleen chce wywołać wojnę z Rządem i pomścić swoją rodzicielkę;
Znana jest jako "Magnet Girl".


Ostatnio zmieniony przez Colleen Marie 2018-05-07, 21:59, w całości zmieniany 6 razy  
[Profil]
   
 
Naomi Winter
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-08, 18:15   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 86%
Witaj, Przywódczyni!
Karta naprawdę ładnie opisana, moc też, ograniczenia - nie mam się do czego doczepić, choćbym nie wiem jak chciała. Pilnuj tylko, żeby Colleen nie przesadziła z mocą, bo konsekwencjami będzie ból głowy, krwotok i osłabienie - a przecież dziewczyna się już wycierpiała jak na razie, prawda?
Życzymy miłej zabawy na forum!
 
 
The Gifted



Sprawy techniczne i fabularne.

Konto Specjalne

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2019-05-09, 22:07   

aktualizacja historii
Całkowicie straciłam poczucie czasu. Nie wiem gdzie jestem, nie wiem nawet kim jestem. Nie mam imienia, nie mam tożsamości. Wiem tylko, że wszystko mnie boli. Cholernie. Głowa mi pęka, wszędzie mam siniaki. Faceci w białych fartuchach kilka razy dziennie przychodzą do mojej celi, robią mi jakiś zastrzyk, sprawdzają mój stan fizyczny i nie odpowiadają na żadne moje pytanie. Co tu się dzieje? Znajduję z jakimś laboratorium, to na pewno, ale… ale co to jest za laboratorium? Nie pozwalają mi z nikim rozmawiać, choć wiem, że inni ludzie tacy jak ja też się tu znajdują. Mówią na nas mutanci. Mam moc, wiem o tym i powiedzieli mi, że ją mam, no i już nie raz jej używałam. Ruszam obiektami, umiem je formować tak, jak chcę. Umiem ruszać nawet ludźmi. Co dwa dni robią mi treningi, a ja czuję się tak, jakbym używała tej mocy od zawsze, choć nie pamiętam nic poza ostatnimi trzema miesiącami. Mówią mi, że jestem w tym naprawdę dobra, ale ja nie przyjmuję tego jako komplement. Chciałabym ich wszystkich zabić, ale nie mogę. Jestem tu sama, nikt by mi nie pomógł, mam tego świadomość. Tych ludzi jest zbyt dużo, a poza tym założyli mi taką obrożę, że jak tylko chcę użyć swojej mocy, to oni to mogą wyczuć i porazić mnie prądem. Jak raz chciałam ich zaatakować, to przez kolejne dwa dni byłam nieprzytomna. Mówią mi też, że świat stanowi dla mnie zagrożenie, bo tacy jak ja chcą mnie zabić. No ale przecież oni też chcą mnie zabić, co nie? Czy jest ktoś na tym świecie, kto nie chce mojej śmierci? A może ja nie mam nikogo, może stworzyli mnie w tym laboratorium? Jestem zmęczona i wszystko mnie boli, a oni czasami strzelają we mnie i każą mocą wyjąć kulę z rany. Boli. Mam dużo blizn, a brudne włosy lepią mi się do twarzy. Nie chcę tu być. Nie chcę być na tym świecie, chcę umrzeć.
Żadna z tych rzeczy, które mi robią, nie boli mnie jak widok zdjęć, które mi pokazują. Każą mi rozpoznawać twarze, ale ja nie jestem w stanie. Żadna z osób, które mi pokazują, nie jest mi znana. Nawet ten mężczyzna, którego potrafią mi pokazywać kilka razy dziennie. Ani kobieta, której włosy mają podobny kolor do moich. Płaczę, krzyczę, a oni się cieszą. Dlaczego się cieszą? Dlaczego nic nie pamiętam?




aktualizacja mocy
Telekineza
to zdolność do przemieszczania obiektów, ludzi i zwierząt za pomocą mocy umysłu. Może być używana za pomocą oczu, emocji i rąk.

Podczas pobytu w D.O.G.S. i ze względu na ich eksperymenty, moc Colleen ewoluowała z magnetokinezy do telekinezy, która zapewnia jej znaczne szersze pole działania. Poza wpływaniem na metal, może ona bowiem wpływać na każde ciało stałe, żywe lub martwe, co warto dodać. Może zmieniać kształt ciał, przemieszczać je, podnosić, rzucać i nadawać ogromną prędkość.

Poziom I (0-25%)
- Niekontrolowane drganie przedmiotów w najbliższym otoczeniu, przyciąganie ich do siebie.
- Możliwość podnoszenia przedmiotów w odległości 3 metrów, na taką samą wysokość.
- Możliwość kontroli nad trzema przedmiotami na raz, nie większymi niż 20 centymetrów wysokości i nie cięższymi niż 6 kilogramów (łącznie).

Poziom II (25-50%)
- Większa kontrola nad mocą i zwiększony zasięg umiejętności (7 metrów w górę, 7 metrów odległości).
- Większość przedmiotów nie jest już istotna, waga nie może przekraczać 20 kilogramów, liczba zwiększona do dziesięciu jednocześnie.

Poziom III (50-75%)
- Większa kontrola nad mocą, zwiększony zasięg do 10 metrów w górę i 10 metrów odległości.
- Waga przedmiotów zwiększona do 200 kilogramów, liczba przedmiotów do trzynastu jednocześnie.
- Pojawia się umiejętność zgniatania przedmiotów i formowania ich w dowolne kształty, dostarcza to jednak sporo wysiłku.

Poziom IV (75-95%)
- Większa kontrola nad mocą, zwiększony zasięg do 13 metrów w górę i 13 metrów odległości.
- Waga zwiększona do 500 kilogramów, liczba przedmiotów do 15 jednocześnie.
- Formowanie przedmiotów w dowolne kształty dostarcza znacznie mniej wysiłku niż wcześniej. Colleen jest w stanie wygiąć każdy przedmiot tak, jak jej się podoba, zupełnie jakby formowała plastelinę (w zależności od możliwości materiału, oczywiście).

Poziom V (95-100%)
- Większa kontrola nad mocą, zwiększony zasięg do 20 metrów w górę i 20 metrów odległości.
- Waga zwiększona do 500 kilogramów, liczba przedmiotów do 20 jednocześnie.
- Formowanie przedmiotów w dowolne kształty nie dostarcza niemal w ogóle wysiłku. Colleen jest w stanie wygiąć dowolny przedmiot tak, jak jej się podoba, zupełnie jakby formowała plastelinę.

Wady: bóle głowy, utrata kontroli przy silnych emocjach, krwotoki z nosa, przy braku skupienia możliwość samodzielnego działania mocy na lekkie przedmioty w bliskim otoczeniu postaci, większa niż przeciętna podatność na moce mutantów wpływających na umysł.
Skutki nadużycia mocy: utrata przytomności, krwawienie z oczu i z nosa, w skrajnych przypadkach śpiączka, a nawet śmierć.
div>

[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 5