Poprzedni temat «» Następny temat
Park
Autor Wiadomość
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-11-04, 19:43   
   Multikonta: Esmeralda, Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Kilka dni temu w domu zorganizowała spotkanie trochę po to by przekonać Nicka do Conora, że to naprawdę dobry chłopak. Ona wierzyła mu więc czemu jej brat nie mógł chociaż trochę mu zaufać. Na początku obawiała się, że to będzie koszmarne, że któraś strona się nie zgodzi. Właśnie pod czas tego spotkania Nick powiedział jej, że ma musi odwiedzieć jedno miejsce oraz spotkać się z pewną osobą poza organizacją. Początkowo nie wiedziała po co jej to mówi, ale w tedy dodał, a raczej się zapytał. Czy nie zechciała by pojechać z nim dodając, że na pewno nie pożałuje. Co tylko zaciekawiło Esther. Była ciekawa gdzie jej brat chce się udać oraz czemu ona miała tego nie pożałować jeśli pojechała by z nią. Zgodziła się, bo najprościej mówiąc ciekawość zwyciężyła. Po za tym chciała też pokazać Nickowi, że może na niej polegać. Skoro prosi ją by mu towarzysza to czemu nie.
Tak więc znalazła się przeciskając się przez te rogatki do getta za pomocą przepustki, którą wcześniej wręczył jej brat. Nie wiedziała czemu Nick decyduje się pchać się paszcze lwa i skąd ma te przepustki, ale nie pytała. Postanowiła nie zadawać zbędnych pytania, jeśli będzie chciał sam jej powie. Chociaż ciężko było pogodzić wewnętrzną ciekawość ale dała radę nie zapytała do czasu aż nie znaleźli się na tej uliczce.
- Może teraz mi powiesz kim jest ten tajemniczy znajomy - zapytała się cicho, bo nie wiedziała czy przypadkiem ściany nie mają uszów czy też nie ma tutaj jaki kamer.
Jeśli chodzi o sam strój to od czasu wypadu do apteki zaopatrzyła się czarne ubrania. To tez miała na sobie czarne spodnie tak zwane rurki, bokserkę i skórę tego samego koloru. Włosy zaplotła warkocz by żaden kosmyk jej się nie wymknął, a na nie czapkę z daszkiem.
Esther nie pamiętała, kiedy Andi się urodził ani tym bardziej, że jej brat miał urodziny. Nie obchodzili tego w domu, może Chris jej kiedyś mówił, ale nie pamiętała tego.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-11-06, 18:18   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Kiedy po raz ostatni raz widziałem się z Nicholasem nie wiedziałem o co mu chodziło, bym się nie martwił o siostrę, bo jest bezpieczna. Jasne opowiadałem mu o mojej młodszej siostrze ale skąd mógł wiedzieć czy jest obecnie bezpieczna czy też nie. Przeszło mi nawet przez namyśl, że miał kontakt z Autumii. Jednak czy to możliwe? Postanowiłem tym nie zaprzątać sobie głowie tylko zająć się swoimi obowiązkami oraz sprawdzić co dzieję się z Rebeccą.
Pomimo tego, że za wiele się nie dowiedziałem o kobiecie to jednak zgodziłem się spotkac z Nickiem. Wiedziałem jedynie, że DOGS ją w tedy pojmało ale nie mogłem dojść do tego co działo się z nią po przesłuchaniu. Nie wiedziałem czy była obiektem czy weszła w szeregi. Nic nie wiedziałem na temat tego co działo się z nią przez te trzy lata. Na szczęście to, że nie znalazłem niczego co się później z nią działo. To było dobrym znakiem, bo przecież gdyby uciekła lub zginęła znalazłbym o tym wzmiankę. Skoro nie na trafiłem mogło świadczyć o tym, że żyła. Pytanie tylko gdzie i jakim stanie?
Postanowiłem powiedzieć to Nicholasowi, bo przecież powinno go trochę go uspokoić. Wiedza, że jego ukochana żyję to przecież dobra wiadomość. Czyż nie...? Sam pamiętam dzień w którym dowiedziałem się, że moja ukochana Autumii żyję i jest bezpieczna. Tamtej chwili poczułem jak wielki kamieni spada mi serca oraz ulgę i nadzieję na lepsze jutro. Przecież to dzięki temu nie podałem się, kiedy ponownie stałem się obiektem badawczym. Chociaż mi nie ufali na tyle by przywrócić mnie do oddziału taktycznego to przynajmniej zyskałem namiastkę wolność. Niestety i to mi nie wystarcza, bo pragnąłbym się stąd wydostać na razie nie wiem jak z tym chipem i obrożom ale dojdę do tego.
Jednego się nie spodziewałem, kiedy dochodziłem do miejsca spotkania usłyszałem sobie dobrze znany głos, który należał do mojej młodszej siostry. Nie rozumiałem co ona tutaj robi. Czy to Nicholas ją przyprowadził, bo znali się? Skąd mogli się znać?
- Nick nie uprzedzałeś, że będziesz w towarzystwie - powiedziałem do przyjaciela, kiedy się zbliżyłem i ochłonąłem z emocji. Po czym spojrzałem na Esther. - Dobrze cię widzieć młoda - zwróciłem się do niej, bo na prawdę cieszyłem się iż ją widziałem. Tylko się martwiłem, że coś może pójść nie tak i coś może się jej stać.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-06, 21:08   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nie zdradził siostrze z kim się konkretnie miał spotkać, ale że miał tam interes. Nie bez powodu jej o tym powiedział, chcąc zapewne wzmocnić jej ciekawość, co mu się udało. Esther zdecydowała się z nim jechać. Może i miejsce spotkania było dość niebezpieczne i nie zdziwiły go jej spojrzenia, to jednak na pewien czas prosił by podczas przekraczania ten niebezpiecznej granicy do Getta, zachowywała ostrożność i ciszę. Pochwalił ją z kolei za ubiór, że nałożyła na siebie czerń. Mniej rzuca się w oczy, zwłaszcza nocy. Nicholas dodatkowo miał czapkę na głowę, o utrudniałoby rozpoznanie jego twarzy. Arafatkę miał przewiązaną na szyi, na wypadek utraty czapki, zakryje twarz materiałem.
- Zaraz się dowiesz.
Nadal nie zdradził. Ale Chris nie kazał im długo na siebie czekać. Nicholas posłał mu lekki uśmiech. Miło było znów zobaczyć rodzeństwo razem. Ostatnio jak ich pamiętał, byli mali. Dzieciaki. Potem nastolatkowie, a teraz. Dojrzali. Tak jak on.
- Uznałem, że to czas by spotkać się razem po tylu latach... Miejsce może nie jest ku temu odpowiednie, ale innego wyboru nie miałem. Czekanie też odpada.
Wyznał, patrząc na Christiana z braterskim spojrzeniem i uśmiechem. Pewnie będzie miał mu za złe, ukrywanie swojej tożsamości w sekrecie, ale powinien zrozumieć, że w tym świecie trudno o normalne życie. Sam zresztą wie przez co przechodził. Szkoda tylko, że nie mogli porozmawiać ze sobą wspólnie w innym miejscu niż tutaj.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-11-07, 20:14   
   Multikonta: Esmeralda, Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Tajemnice, tajemnice ciągle te tajemnice. Z jednej strony ich nie cierpiała, bo zazwyczaj nie potrafiła cierpliwie czekać. Cierpliwość nie była jej mocną stroną i na prawdę ciężko było jej czekać z tym pytaniem do tego miejsca. Normalnie zapytała by już tysiąc razy pod czas drogi. Jednak Nic cały czas utrzymywał tajemnicy kim jego tajemniczy przyjaciel oraz co robią tutaj w getcie.
Najbardziej ją w tym wszystkim interesowała to, czemu miała nie pożałować tego. Wizyta w getcie nie znajdowała się liście miejsc, które chciała by oglądać. Wolała trzymać się od nich jak najdalej by przypadkiem w nim nie utknąć.
Zastanawiała się, jak długo jeszcze będzie Nick trzymał ją niepewność, kiedy usłyszała dobrze sobie znany głos. Którego nie słyszała od ponad pięciu lat, ale była pewna, że to on. A już całkowicie pewna, gdy nazwał ją młoda. Jakby nie wiedział jak nie znosiła tego określenia, którym ją raczy bez przerwy.
- Christian - powiedziała zaskoczona jego widokiem, bo kogo jak kogo ale go się tutaj nie spodziewała. Nie wiedziała co miała powiedzieć. Czy cieszyć się, że go w końcu widzieć? Czy być zła na to, że ją porzucił bez słowa oraz jeszcze wysłał te babę do niej, by sprawdziła co u niej? Jakby sam nie mógł tego zrobić...
Otworzyła usta by coś powiedzieć ale zaraz je zamknęła, bo nie wiedziała co powiedzieć. Najprościej mówiąc brakowało jej słów.
- Nie rozumiem.... - powiedziała krótko, bo nie rozumiała miała wiele pytań aż od nich rozbolała ją głowa. Kiedy oni się odnaleźli? Skąd Nick wiedział, że Chris jest tutaj? Jak długo mieli ze sobą kontakt? I wiele innych jeszcze. Sama nie wiedziała ile. - ale cieszę się, że spotkaliśmy się razem w komplecie - naprawdę się cieszyła, przecież o tym marzyła, by spotkali się razem trójkę. Może nie w getcie nie w takich warunkach. Jednak czy to jest ważne w końcu po tylu latach znowu są razem. Esther wiedziała, że gdyby ich matka teraz widziała na pewno by się wzruszyła.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-11-12, 20:06   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Naprawdę cieszyłem się z tego, że mogłem zobaczyć Esther. Jednak nie byłe z tego powodu zbyt zadowolony. Nie tutaj... nie w tych warunkach. Tak wiele mogło pójść nie tak. Martwiłem się o nią, bo przecież rząd nie raz mi groził, że coś jej zrobią. Nie chciałem nawet myśleć co mogą zrobić jeśli ją tutaj nakryją... z nami. Wolałem nie myśleć o tym co może pójść źle. Tylko skupić na tym, że po tych pięciu latach mogę ją zobaczyć. Stała tutaj przed de mną cała i zdrowa tyle mi wystarczyło. Jednak to nie był powód dla którego się spotkaliśmy...
- We własnej osobie - potwierdziłem Esther, że to byłem ja, nikt inny po czym spojrzałem na Nicka. Uznał, że pora spotkać się po tylu latach... Nie wiedziałem o czym gadał. Jednak nic nie mówiłem jedynie patrzyłem to na jednego to na drugie. Mając dziwne wrażenie, że Nick wcale nie mylił się z tym, że kiedyś się widzieliśmy... tylko pod innymi danymi. Miałem przeczucie, że Nicholas to tak na prawdę Andrew. Jednak nie chciałem w to wierzyć, że podjął takie ryzyko narażając naszą siostrę byle spotkać się komplecie jak to ujęła Esther. Nawet mnie o tym wcześniej nie uprzedzając, bo przecież tak wiele rzeczy mogło pójść nie tak. Moja winna, że się bałem nie o siebie lecz swoją młodszą siostrę. Całe życie nastawiałem się na to byle nic jej się nie stało by nie podzieliła losu Andiego, ani mojego.
- Nie udało mi się namierzyć twojej ukochanej, ale to w sumie dobre wieść. Znaczy, że żyję jak na razie nic nie wiem - powiedziałem do Nicholasa przechodząc do sprawy jakiej się spotkaliśmy po czym spojrzałem na siostrę. - Naprawdę dobrze cię wiedzieć, ale... nie powinnaś tutaj przychodzić - taka była prawda o wiele lepiej się czułem wiedząc, że jest bezpieczna z dala od tego miejsca. - Powinieneś doskonale zadawać sobie sprawę jak tutaj niebezpiecznie, więc czemu narażasz ją na nie - powiedział do Nicholasa, bo był zły na niego, że narażał jego młodszą siostrą. Zwłaszcza, że wiedział iż getto nie jest wcale tym co mówią telewizji. Nie jest tutaj pięknie i kolorowo. Wszyscy tutaj są bez przerwy kontrolowani, kamery, chipy oraz patrole. To nie było miejsce dla Esther...
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-13, 23:38   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Miło było zobaczyć brata i siostrę razem. Nicholas spodziewał się jednak niezadowolenia ze strony młodszego brata. I pewnie oczekiwać będzie wyjaśnień, dlaczego tak postąpił narażając Esther na niebezpieczeństwo sprowadzając tutaj. W dodatku siostra, nie rozumiała jego słów. Widocznie będzie musiał przestać gadać zagadkowo i przystopować z paranoją ostrożności.
Nim jednak przeszedł do wyjaśnień, wysłuchał Chrisa.
- Rozumiem... Dziękuję.
Pozostawało wierzyć, że Rebecce udało się jakimś cudem uniknąć złapania przez DOGS. Albo trzymają ją w niedostępnym dla Chrisa miejscu. Bądź co gorsza, jest przetrzymywana w innym miejscu. Kilka już sprawdzał, nie dowiedział się niczego.
- Chris. Na zewnątrz też nie jest bezpiecznie Póki jest ze mną, nic jej nie będzie. Przynajmniej nie zabrałem ze sobą małej.
Zabranie tutaj Vanessy nie skończyłoby się dobrze. Doświadczając już jej okresu buntowniczego. Jeszcze nie jest nastolatką a już pokazała mu, czego pragnie.
- Wyjaśniając...
Zwrócił się do Chrisa.
- Powinienem Ci podziękować za opiekę nad Esther, kiedy mnie wam zabrakło. Czas bym ja teraz przejął pałeczkę naszej obietnicy. Mimo to, będziemy starać się wydostać Cię stąd.
Czy te słowa rozświetlą umysł Christianowi? Ich obietnica złożona między nimi. Już nie ważne, czy Esther teraz to słyszy. Ma prawo wiedzieć, że ma duże wsparcie u swoich braci, że dbają o nią i chcą zapewnić jej bezpieczeństwo. Do tej po tym tym jej ochroniarzem był Chris, aż nie został złapany i kiedy jeszcze mieszkał w domu rodzinnym. Przynajmniej zadbał o to, by ich najmłodsza siostra, pamiętała o najstarszym bracie. Ale też z drugiej strony, Chris miał prawo się wkurzyć na niego, że nie zdradził się już wcześniej. Zatem postanowił odpowiedzieć teraz Esther, przenosząc na nią spojrzenie.
- Z Chrisem spotkaliśmy się parę lat temu w bractwie.
Miała prawo to wiedzieć.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-11-15, 22:48   
   Multikonta: Esmeralda, Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Listopad 2015 roku to w tedy ich rodzice zostali zamordowani, za miesiąc będzie trzy lata. Esther przez cały ten okres marzyła o tym by spotkać się z rodzeństwem w komplecie. Marzyła by odzyskać namiastkę rodzinny, którą utraciła. Kiedy stoi tutaj tej ciemnej uliczce w getcie i na przeciwko ma swoich braci. W końcu czuje, że jej marzenie zaczyna się spełniać. Nie miała pojęcia skąd Nick wiedział, że tutaj jest Chris. Jednak po słowach Christiana wnioskowała, że one nie wie iż Nick to Andi. Zapowiadało się ciekawe spotkanie...
Kiedy Chris zaczął mówić ,,nie powinnaś" miała wielką ochotę przewrócić oczami. Zapytać brata czy on tak na ,,serio?". Nie była tą samą siedemnastoletnią dziewczyną, którą Chris pamięta. Zmieniła się... Między innymi wkurzało ją to kiedy ktoś jej mówić co powinna, a czego nie lub rozkazuje jej. Zazwyczaj taki sytuacjach robi na odwrót by pokazać danej osobie, że nie zamierza nikogo słuchać. Nie ma pięciu lat i jasne popełnia błędy jak każdy. Jednak to są jej błędy? Nie odzywała się, kiedy zaczęli rozmawiać między sobą, jakby jej tutaj nie było.
- Oczywiście nie wyjawiłeś mu, że jesteś... osobą o której mi opowiadał - powiedziała domyślając się, że Nick nie wyjawił Chrisowi, że tak na prawdę nazywa się Andrew Spivey. Już miała powiedzieć głośno słowo ,,bratem", kiedy przypomniała sobie gdzie są oraz to, że ściany mogą mieć uszy.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-11-21, 20:45   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Nie za dużo tego było co udało mi się dowiedzieć o kobiecie. Jednak nie zamierzałem rezygnować musiałem pomóc przyjacielowi. Sam po trzech latach odzyskałem ukochaną i chciałem by mój znajomy również poczuł tą radość co ja. Przecież nie ma nic piękniejszego niż być z ukochaną osobą. No może dla mnie równie ważne było odzyskanie rodzeństwa i byśmy znowu byli rodzinną. Taka jak kiedyś tylko o parę dodatkowych osób. Chciałem by Autm była częścią mojej rodzinny. Może nie odważyłem się tego zrobić wcześniej, ani to nie był odpowiedni moment. Jednak kiedyś, kiedy wszystko w końcu się unormuje zamierzałem kupić pierścionek i oświadczyć się kobiecie.
- Nie jest tego dużo, ale możesz mieć pewność, że żyje. Brak wiadomość to też wiadomość - pracował z nimi już trzy lata. Codziennie obserwował tych ludzi podczas treningu pracy. Znał ich metody i co niektórych opinie na temat mutantów. Jednak wśród ludzi pracujących w DOGS byli też porządni, którzy tylko wykonują swoją pracę nie traktują nas inaczej. Miałem tutaj na myśli panią doktor Eve. Kobieta naprawdę wiele dla mnie zrobiła. Czasem myślę, że to dzięki niej dostałem kolejną szanse. Jednak to tylko moje podejrzenia...
- Ah tak wojna... na prawdę jest tak źle za murami?- coś tam słyszałem od wrogich oddziałach, które zdobywają coraz to nowe miasta i stany ich ojczyzny. Jednak chyba tamci walczą dla mutantów. Nie byłem pewny ale przewodziła nimi była głowa fptp. Nie wiedziałem ile z tego jest prawdą, a ile zwykłą plotką. Jednak pomimo tego nie chciałem by Esther tutaj była. Ponieważ bałem się o swoją młodszą siostrę. Zawsze jej dobro stawałem ponad swoje. Miałem wrażenie, że oni o tym wiedzieli i obawiałem się, że mogą to jeszcze bardziej wykorzystać. - Jednak zdecydowanie ulży mi jak będziesz z daleka od tego miejsca - dodałem już bez pośredni do siostry. By nie wyglądało, że rozmawia z Nickiem jakby jej tutaj nie było.
Skoro mowa o Nicku nie wiedziałem o co mu chodziło... więc jedynie stałem tak słuchając jego słów. Nie powiem pocieszające była jego obietnica, że przy nim nic jej nie grozi. Przynajmniej miałem jakieś poparcie tego, że ktoś troszczy się moją małą siostrę. Lecz, kiedy Nick wspomniał o przejmowaniu pałeczki. W ogóle go nie połączyłem go z tym, że Nick może być Andim. Jasne przeszło mi to przez na myśl jednak sam to wypierałem. Przecież poznał bym brata, a nawet jeśli nie ten miał okazje mi powiedzieć o tym trzy lata temu. Dopiero słowa siostry tak na prawdę utworzyły oczy.
- Czemu to ukrywałeś nie powiedziałem mi tego od razu, kiedy się spotkaliśmy? - powiedziałem do niego oczywiście, że czułem się oszukany. Mógł mi powiedzieć te trzy lata temu, że jest moim bratem. A nie ukrywać to? Byłem również zły sam na siebie, że niczego nie rozpoznałem. Teraz znając prawdę dostrzegałem podobieństwa...
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-22, 20:54   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Skinął głową w zrozumieniu i przyjęciu do swojej wiadomości słów brata. Cały czas wierzył, że jego Rebecca wciąż żyje. A skoro nie można było dotrzeć teraz do informacji o niej, to gdzie mogła przebywać? Czy rzeczywiście DOGS ją złapali czy udało jej się uciec jakoś? Jeżeli tak, to gdzie przebywa? Gdzie powinien jej szukać?
- Cały czas wierzę, że ona żyje.
Zgodził się z jego słowami. Po czym przeszli na temat bezpieczeństwa Esther
- Tak. Europa wtargnęła na tereny Ameryki i podbija stany. Ciężko o bezpieczne miejsce. Ofiar przybywa tak samo rannych.
Nie będzie mu kłamał, że jest inaczej. Mimo iż wiedział, że tu w Gettcie wcale nie jest lepiej. Gdyby Amerykański Rząd nie uczepił się tak mutantów, może nie doszłoby do czegoś takiego? Można mieć tylko nadzieje. Złudne, nadzieje.
To że dzielnica ochrony mutantów nie jest miejscem dla Esther to wiedział nawet i Nicholas. Ale, chcąc by oboje się zobaczyli, zaryzykował. Nawet dla siebie, by znów poczuli się jak rodzina przez los rozbita. Bez rodziców.
Spojrzał na Esther, która dość jasno i dobitnie go wydała. Westchnął, słysząc zaraz pytanie ze strony Chrisa. Był mu winny wyjaśnień.
- Nie wiedziałem jak zareagujesz. Jak mnie postrzegasz po tym, kiedy zniknąłem.
Spojrzał na brata.
- Nie ukrywał, że wiele razy zastanawiałem się, jak Ci by to powiedzieć, kiedy opowiadałeś mi o Esther i sytuacji w domu. Swoją drogą... Wiesz o naszych rodzicach?
Wyjaśnił krótko, ale też zapytał przy okazji, chcąc się upewnić, czy Chrisowi wiadomo o śmierci ich rodziców. Czy taka informacja dotarła jakimś torem informacyjnym do niego.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-11-24, 20:23   
   Multikonta: Esmeralda, Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Zaczynało ją denerwować to jak wszyscy mówią jej co powinna zrobić, gdzie być, a czego nie. Przecież, była już dużą dziewczynką i umiała o siebie zadbać. Inaczej by nie przystępowała do rebelii. Tak znalazło się trzech panów, którzy obrali sobie za cel robienie za jej stróży. Jakby sama nie umiała o siebie zadbać. Może popełniała kilka błędów ale zazwyczaj wychodziła obroną ręką. Nie licząc tych z lutego, ale o tym jej bracia nie muszą wiedzieć. Teraz stojąc tak obok swoich braci i słuchając ich, mając również słowa Conora. Zaczynała się zastanawiać kiedy, ci trzech facetów będą się prześcignąć o to kto lepiej wie co dla niej jest najlepsze. Na słowa Chrisa o tym by wolał by aby jak najdalej od getta nic nie odpowiedziała jedynie zacisnęła usta w linię powstrzymując się od jakiejkolwiek odpowiedzi. Serio...? Teraz jak wie, że on jest tutaj i z jakimś żelastwem na szyj ma odpuścić i nie szukać sposobu by go wydostać z tego więźnia. Delikatnie mówiąc.
Kiedy mężczyźni zaczęli gada między sobą o wojnie i matce Vanessy nie wtrącała się jedynie rozglądała się po uliczce w jakiej było. Po prostu zastanawiała się jak długo mogą tutaj zostać?? Czy ktoś ich zaraz nie podejdzie? Nie ufała temu miejscu i nie potrafiła poczuć się swobodnie. Nawet jeśli miała braci koło siebie nie potrafiła się na tyle rozluźnić by nie mieć wrażenia, że coś zaraz się wydarzy. Oczywiście wolała móc zostawać tutaj jak najdłużej. Znaleźć odpowiedzi na parę pytań, ale wiedziała doskonale, że to nie było miejsce na takie rozmowy.
Później mężczyźni znowu zaczęli gadać miedzy sobą wspominając ostatnie ich spotkanie. Jedyne co ją zaskoczyło to, że Chris opowiadał Nickowi o niej. Czy dlatego Nick wiedział, że jest jego siostrą? Czy Chris pokazywał ich bratu jakieś jej zdjęcia? Przecież Nick widział ją ostatni raz jak miała cztery lata. Przez ten okres bardziej wydoroślała i zmieniła się i to bardzo.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-12-04, 20:47   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Najważniejsze było nie traci wiary i nadziej, bo gdy one umierają umiera wszytko. Pamiętałem jak czułem się kiedy byłem przekonany, że straciłem ukochaną i córkę. Nie miało dla mnie znaczenia co się ze mną stanie. Jedynie na czym mi wtedy zależało byle moja siostra była bezpieczna. Nie widziałem sensu by żyć, a skoro mogłem zapewnić jej bezpieczeństwo. Zgodziłem się na propozycje Rządu by pracować dla nich. Zdradzić swoich braci i siostry, bo za takich uważałem mutantów. Nas wszystkich łączył aktywny gen X oraz utracenie jakichkolwiek prawd.
Oczywiście nie zbyt fajnie słyszeć, że twoja ojczyzna jest w trakcie wojny. Jednak czy nie na własne życzenie? Gdyby inaczej traktowali swoich obywateli może Europa by nie wtargnęła. Obywatele by nie stawali przeciwko własnemu Rządowi. A teraz? Wydaje się na wszystko za późno. Jedynie co mogliśmy zrobić to walczyć albo schować się w cieniu jak jakieś tchórze. Nigdzie nie będziemy bezpieczni, a najlepszą obroną jest atak. Tak powiadają i może jest w tym ziarno prawdy.
- Zawsze postrzegałem ciebie tylko jako brata oraz przyjaciela. Nie wiedziałem co się z tobą dzieję oraz czemu nas zostawiłeś. Jednak to wszystko nie zmieniło faktu, że byłeś moim bratem. Niby czemu opowiadałem o tobie Esther - powiedziałem do niego, bo taka była prawda nic nie zmieniło by faktu, że był moim bratem. Bratem, który zniknął bez słowa, a rodzice nie chcieli o nim nawet słyszeć. Jednak to wszystko mu mówiłem, kiedy opowiadałem mu o naszej siostrze o rodzicach i innych duperelach. Wystarczyło powiedzieć chociaż raz, że jest moim bratem, a nie milczeć. - Tak wiem, że nie żyją - powiedziałem zdążyłem się skontaktować z Autumii, która mi o tym powiedziała. Mówiła również, że Esther jest bezpieczna i nic jej nie grozi. Jednak to wszystko było kilka miesięcy temu za nim przeniesiono mnie do getta.
- Chodźcie odprowadzę was do wyjścia, bo nie długo godzinna policyjna - wątpiłem, że ich by wypuścili po godzinie 22, kiedy to obywatele mają zakaz poruszania się po za swoimi przydziałami. Zamierzałem im pomóc się stąd wydostać. By nie utknęli jak mnie to spotkało. To nie było miejsce dla nich...
Droga do wyjścia zajęła nam zbyt dużo czasu za nim jednak podeszliśmy do punktu kontroli zatrzymałem się i spojrzałem na swoje rodzeństwo.
- Wszystkiego najlepszego - skierowałem te słowa do Nicka, bo przecież pamiętałem kiedy Andi miał urodziny.

//zt
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-12-09, 20:21   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Nie wiem ile rodzice Ci powiedzieli, ale jeżeli słyszałeś o tym incydencie w mojej szkole, powinieneś łatwo powiązać fakty.
Christian był mały, może dopiero wtedy zaczął chodzić do szkoły, ale na tyle bystry by wiedzieć, że jeden z nauczycieli ich podstawówki zginął na miejscu zamordowany, a raczej uduszony trującym gazem przez ucznia. Tego samego dnia Nicholas nie wrócił do domu. Jeżeli o tym nie wiedział, brat dał mu właśnie wskazówkę, gdzie może poszukać informacji z archiwalnych dokumentów. Nawet teczkę swojego brata. Pewnie gdzieś mają informacje na jego temat.
- A wiesz kto za tym stoi?
Zapytał. Kiedy mieli wzmiankę o śmierci ich rodziców. Jeżeli zaś Christian nie wiedział, Nicholas dla bezpieczeństwa podszedł do niego i niby chciał go uścisnąć, to wyszeptał mu do ucha, że zamordowani zostali przez Geneticall Clean. Cofnąwszy się, zgodził by brat ich odprowadził do wyjścia. I tu go mile zaskoczył. Uśmiechnął się do niego.
- Dzięki.
Wyciągnął do niego dłoń by uścisnąć i jednocześnie objąć w braterskim uścisku. Dodając mu do ucha.
- Kiedyś Ci powiem dlaczego zniknąłem. I obiecuję, że wyciągniemy Cię stąd.
Tej obietnicy nie chciał złamać. Brat zasłużył na wolność. Nicholas poczekał też aż i Esther się pożegna, by mogli już wracać. I kiedy właśnie pożegnanie mieli za sobą, przeszli przez rogatki i udali do swojego samochodu, by odjechać do siedziby.


[z/t]
[Profil]
  [AB+]
 
Jupiter Braun



-

skrzydła/magma

42%

-





name:

Jupiter Braun

alias:
sukkub

age:
22

height / weight:
167/55

Wysłany: 2020-05-16, 21:55   

21 maja 2019 - późne popołudnie

Szlag by to wszystko trafił, te przeklęte slumsy doprowadzały ją do szału jeszcze jak było w miarę ciepło to nie było tak źle już w ogóle jak mogła opatulić się chociaż skrzydłami ale ostatnio było cholernie ciężko. Ból w trakcie ich odrastania był na tyle nieznośny, że nie chciała nawet próbować ich wyciągać. Dopiero gdy już ból ustał, gdy było wszystko dobrze i przekonana była, że nie odpadną jej z pleców jak je wysunie bo serio bała się, że jak tylko nimi ruszy to będzie takie bum! I po wszystkim! Ale na szczęście nie było tak źle. Wzięła wdech i po chwili już unosiła się nad parkiem. Nie chciała chodzić zbytnio między ludźmi bo nie wiedziała, czy czasem Polska Ambasada nie wysłała za nią listu gończego. W końcu uznawana była ostatnio za wroga publicznego. Pajace, jakby nie wiedzieli, że nie prosiła się o to kim się stała! Ale coraz bardziej i śmielej uważała to za coś dobrego, coś co może nie tylko krzywdzić, ale i pomagać. Chociażby ostatnio ocaliła dziecko przed wybiegnięciem na ulicę. Oczywiście nikt o tym się nie dowiedział bo kto by miał na tyle odwagi przyznać się przed innym, że jest mutantem. Wolała trzymać się z dala od innych. Jej bliscy ją zdradzili, okłamali zostawili wolała trzymać się z daleka od wszystkich to mniej bolało.
[Profil]
  [A+]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

zadawanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-05-17, 12:18   

/21 maja/

Gabriel trochę sobie dzień wcześniej odreagował i popił. Jednak to nie znaczyło, że jest alkoholikiem o nie nie! Nie raz robił sobie takie wypady, a miłe towarzystwo Cornelii też było fajne. Jednakże do niczego nie doszło pogadali sobie o jakiś pierdołach nie związanych z D.O.G.S i wrócili tam.
Poza tym Lacroix nie był głupi by komu kolwiek zwierzać się, że przypadkiem odnalazł brata.
Tak sobie teraz szedł bez celu przez miasto, a na ustach miał lekki uśmiech na wapnienie jak młody przestraszył się jakby jego wampirzej twarzy. Hmm... bo jak to inaczej nazwać jak miał dłuższe kły i oczy niezbyt ładne. Jednak to nie koniec, bo Francuz zadawał ból wzrokiem.
No cóż... nie, że dziwne Dark Prince cieszył się z takich rzeczy jak to wrodzony psychopata i morderca. Jednak jak tak sobie teraz myślał co jak co, ale Averill'a teraz by nie skrzywdził chyba, że D.O.G.S by znów mu zczyściło umysł i jakoś kierowała nim. Czyżby Gabriel jednak miał serce? Możliwe, ale w życiu się nie przyzna, że je ma. Prawdopobnie nie dopuścił do swojego umysłu to, że ma pozytywne emocje.
Spotkanie swojego brata Gabrielowi dość po koplikowało życie.
W końcu Lacroix doszedł do jakieś zabudowanej altany. Francuz lubił takie miejsca tylko nie przewidział tego, że już ktoś zajął mu tą miejscówkę.
Wypatrzył jakiś cień.
- Halo jest tu kto? - zapytał.
Czekał na odpowiedź. Jednak tak czy siak zamierzał tam wejść i sprawdzić kto tak się kryje.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Jupiter Braun



-

skrzydła/magma

42%

-





name:

Jupiter Braun

alias:
sukkub

age:
22

height / weight:
167/55

Wysłany: 2020-05-17, 12:31   

Latała unosząc się nie za wysoko ale też nie za nisko by jej nie widziano. Dopiero gdy już zmęczenie dało o sobie znać wylądowała niedaleko jakieś altanki, nie spodziewała się że właśnie tam ktoś może teraz wejść. W końcu upewniła się nim wylądowała czy nikogo w okolicy nie było. Zresztą jej wygląd też nie zachęcał za bardzo do tego by się z nią zadawać. Obdarte ciuchy, brudne i do tego ona strasznie zmęczona i wycieńczona. Gdyby nie pomoc Sam pewnie by już dawno wykorkowała z głodu. Właśnie wtedy też dosłyszała jakiś głos. Zdecydowanie męski. Spanikowała nieco bo nie mogła nagle ukryć skrzydeł. Nie potrafiła na zawołanie od tak! Zdenerwowana wzbiła się nieco na dach altanki stojąc cicho i nieruchomo z nadzieją, że nie zauważy jej tutaj. W końcu nikomu nie przyjdzie do głowy spojrzeć w górę! Rozglądała się jeszcze czy nikt nie idzie w ich stronę, czy też nie był za blisko by w razie czego mogła uciec czy ewentualnie się obronić nie raniąc przy tym nikogo obcego. Już miała dość widoku palących się ludzi z jej przyczyny. Przykucnęła nieco zwijając skrzydła bardziej do siebie niemal oplatając się nimi jakby się ukrywała w nich. Jedynie głowę było widać, która uważnie obserwowała otoczenie i czekała aż nieznajomy odejdzie gdy się upewni, że jednak nikogo tam nie było.
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 8