Znalezionych wyników: 71
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Delgado & Grenville
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 400

PostForum: rozmowy telefoniczne   Wysłany: 2020-06-07, 22:37   Temat: Delgado & Grenville
połączenie przychodzące od Papa
Słuchałem jego słów i przysiągłbym, że moje stukanie stawało się coraz głośniejsze i bardziej agresywne. Dobrze, że blondyn nie widział teraz wyrazu mojej twarzy, tak wściekle zaciśniętych warg i mocno ściągniętych brwi. Jak można tak beztrosko wyciągać nasze wozy, tak blisko laguny w centrum tak kiepskich wydarzeń?
- Nie waż się wracać tym autem do baru. Całe stany znają tablice rejestracyjne i wygląd samochodu. - Rzuciłem sucho, próbując zachować resztki spokoju w swoim głosie. W jednym jednak Grenville miał rację - to z pewnością nie była rozmowa na telefon.
- Pamiętasz, jak mówiłem, że mam wiedzieć o każdej gnidzie zanim sami zdążycie o niej pomyśleć? - Zapytałem chyba bardziej retorycznie, biorąc głębszy wdech. Nick zjebał w tym aspekcie na całej linii. Postanowiłem jednak, że skoro twierdził, że "panuje nad sytuacją", dam mu szansę. Ale niech tylko chociaż jeden kundel zacznie węszyć przy naszym przybytku...
- Ty. Ja. Bar. Wieczorem. - Dodałem po chwili, zaciskając dłoń w pięść, nim zakończyłem rozmowę nawet nie czekając na odpowiedź mężczyzny. Nie było tu miejsca na jakiekolwiek "ale", a przedłużanie tej farsy tylko rodziło pole do zbędnych wymian zdań. A tych z całą pewnością zdążymy wiele wymienić za kilka godzin...

[połączenie zakończone]
  Temat: Biuro
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2764

PostForum: Drugie piętro   Wysłany: 2020-06-07, 22:29   Temat: Biuro
Uwielbiałem tę kawę. Miała głęboki aromat, a świeżo zmielone ziarna dodawały jej tego kopa, którego potrzebowałem z samego rana. Nie miałem świadomości, że młodzieniec przede mną nie gustował w takich napojach, ale ku jego pocieszeniu - na szczęście nie brakowało tu też cukru, śmietanek czy zwykłej wody mineralnej, gdyby chciał udać rzekomą miłość do dwułykowego espresso.
- Cudownie. - Odparłem z lekkim uśmiechem na swoich ustach, po chwili przesuwając w kierunku chłopaczka niewielki tablet z otworzoną galerią zdjęć. Był na nich widoczny mężczyzna w średnim wieku, nieco łysiejący, o niezbyt pokaźnej posturze. Za nim znajdowało się dwóch znacznie większych karków, których twarze nie były widoczne.
- Widzisz Vincencie. Cenię sobie lojalność wszystkich moich współpracowników. Zarówno tych z rebelii, jak i samej mafii. Widzisz tego gnoja? Nadużył mojego zaufania. - Stwierdziłem dość sucho i niemal bez emocji, biorąc łyk ze swojej filiżanki. - To nasz... Diler. Zna nasze zasady, towar ma być o takiej czystości, jaką dostaje. Ale zamiast tego woli go jeszcze bardziej rozrabiać, by mieć większe zyski. A to źle wpływa na interesy, bo przecież ćpuny wiedzą, co biorą. - Kontynuowałem proste wprowadzenie, opierając się na swoim krześle i nie spuszczając wzroku z Edamsa. - Jak głupio to nie zabrzmi, jebany Luis opracował sobie taktykę unikania moich ludzi. Ale Ty... Ciebie nie zna, jesteś niepozorny, należysz do jego grupy docelowej. Łatwiej będzie Ci się do niego dostać i dać mu... Odpowiednią nauczkę. - Stwierdziłem ze spokojem, czekając na reakcję młodzieniaszka.
  Temat: Salon
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 583

PostForum: M. Delgado   Wysłany: 2020-06-06, 22:37   Temat: Salon
Czy zdziwiła mnie próba kontaktu ze strony młodej Duncan? Nie, w sumie wcale. Te młode bestie zawsze do mnie wracały, a ja nie miałem nic przeciwko. Mógłbym wręcz rzecz, że po tylu latach współpracy rudzielce poniekąd stały się moimi pasierbami i zależało mi na ich dobrze. Jednocześnie wiedziałem, że oboje potrafią o siebie zadbać. Nie mogłem tu odmówić, że więcej siły dostrzegałem w młodym Jamiem, który teraz sam prowadził jeden z naszych oddziałów w Nevadzie. Był urodzonym przywódcą, był świetny w walce. Jak mu mogłem tego odmówić?
Polewałem właśnie sobie whisky do szklanki, gdy usłyszałem dzwonek do drzwi. Podszedłem po skrzydło, zaglądając przez oko judasza by po drugiej stronie dostrzec to młode dziewczę. Otworzyłem zamki, po chwili wpuszczając dziewczynę do środka.
- Proszę, Ruth. - Rzuciłem krótko, nim drzwi za nią na nowo się zamknęły podobnie jak wszystkie zamki. - Zechcesz się ze mną napić? - Zaproponowałem, wskazując na niemal pełną karafkę.
  Temat: Delgado & Grenville
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 400

PostForum: rozmowy telefoniczne   Wysłany: 2020-06-06, 22:30   Temat: Delgado & Grenville
połączenie przychodzące od Papa
Stukałem swoimi palcami o blat biurka, słuchając tych krótkich dźwięków wskazujących na trwające połączenie. Wyciszyłem dokładnie telewizor, jednak nie odrywałem wzroku od powiadomień pokazujących się na pasku wydarzeń. Do diaska, w co też oni wszyscy się wpakowali?
- Grenville? - Rzuciłem chyba bardziej z przyzwyczajenia na rozpoczęcie rozmowy, niż z rzeczywistego pytania. - Czy jesteś w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego jeden z naszych pojazdów jest pokazywany w wiadomościach z jakimś ogoniastym stworem na dachu? Oh, i może dlaczego za naszym pojazdem trwa pościg, gdy nie były planowane żadne akcje w tym tygodniu? - Zapytałem spokojnie, ale mężczyzna powinien już wiedzieć, że ten ton głosu wcale nie oznaczał, że w środku się nie gotowałem. Gdzieś w środku chciałem jednak wierzyć, że odpowiedź ze strony blondyna wcale nie wprawi mnie w jeszcze gorszy nastrój...
  Temat: Biuro
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2764

PostForum: Drugie piętro   Wysłany: 2020-06-06, 22:23   Temat: Biuro
//końcówka maja


Siedziałem w swoim biurze, śledząc kolejne wiadomości z gazet, portali internetowych i czatów dyskusyjnych. Ten jebany miesiąc nie przynosił niczego dobrego a sytuacja mutantów wcale nie wyglądała na lepszą, choć przecież tak wiele pięknych akcji przewinęło się w ostatnich tygodniach. Wciąż jednak odczuwałem niezwykłą złość, gdy widziałem kolejne listy martwych obdarzonych, kolejne sztuczne procesy mające udowodnić winę niewinnym, kolejne zdjęcia obrazujące rozpacz tych, którzy nie mają głosu...
Wiedziałem, że musimy to zmienić. Ale... Nie od razu Rzym zbudowano.
Wystarczyło wysłać krótką wiadomość, by w ciągu kilku minut w moim biurze pojawił się młody Edams.
- Vincencie. - Skinąłem mu głową, po chwili pokazując wolne krzesło. - Chcesz może kawy? W ekspresie ostała się jeszcze porcja. - Dodałem po chwili, na sekundę samemu mocząc dzioba w ciemnej filiżance. Kofeina to zdecydowanie to, czego potrzebowałem z rana.
- Jestem pewien że wiesz, dlaczego po Ciebie posłałem. - Rzuciłem w kolejnej sekundzie, lekko unosząc jeden z kącików moich ust, by po chwili wygodniej rozłożyć się w swoim fotelu. Na start miałem dla niego zadanie, które... Mogło wydawać się banalne, ale wierzyłem, że najlepiej sprawdzi jego możliwości.
Od tego jednego zadania zależało, jak wielkie zaufanie mogłem pokładać w tym młodym chłopcu...
  Temat: Biuro
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2764

PostForum: Drugie piętro   Wysłany: 2020-05-30, 22:04   Temat: Biuro
Nie zamierzałem ich zatrzymywać. Skinąłem jedynie ręką na słowa Philla, chyba po prostu nie chcąc tego przeciągać. Wystarczająco dużo piętrzyło się w mojej głowie, i mimo wszystko - chciałem wierzyć, że w głowie Neumanna pozostały resztki rozumu i nie zrobi nic pochopnie. W końcu... Mu ufałem.
Pożegnałem się z obojgiem mężczyzn krótkim skinieniem głowy, gdy odwracałem się na swoim krześle w kierunku okna, wybierając jeden z nieodebranych wcześniej numerów.
- Javier? Mów, co się dzieje... - Rozpocząłem, biorąc kolejny wdech z mojego cygara, gdy drzwi do mojego gabinetu zostały zamknięte.

To był zdecydowanie za długi dzień...

[wszyscy z/t]
  Temat: Delgado & Grenville
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 400

PostForum: rozmowy telefoniczne   Wysłany: 2020-05-30, 21:58   Temat: Delgado & Grenville
połączenie przychodzące od Papa
To miał być spokojny dzień. Miałem się zająć biznesem, dokończyć sprawy związane z reorganizacją siedzib, skontaktować się z kilkoma bardziej... Legalnymi klientami. Ale dość szybko ten miły i spokojny dzień zmienił się... Całkowicie nie do poznania.
Gdzieś w tle miałem uruchomiony telewizor, gdzie na jednej ze stacji chyba dla "towarzystwa" leciał jakiś tani sitcom, na którym nieszczególnie opierałem swoją uwagę, aż do moich uszu nie dobiegł krótki komunikat o "ważnych informacjach z ostatniej chwili" oraz "kolejnym ataku terrorystów w Capitol Hill".
Czy to są kurwa jakieś jaja?
Odwróciłem swój wzrok od przeglądanych dokumentów, widząc na niewyraźnym nagraniu jeden z dobrze znanych mi samochodów. Przekląłem pod nosem, wyciągając swój telefon i wybierając numer osoby, która powinna wiedzieć o co z tym do chuja chodzi.
Grenville, obyś kurwa nie był w to zamieszany, albo chociaż miał dobre wytłumaczenie...
  Temat: Zielone kanapy
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 53
Wyświetleń: 4435

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-25, 22:53   Temat: Zielone kanapy
Niektórzy mogliby to nazwać ciosem poniżej pasa - wykorzystywanie młodych, zdesperowanych ludzi dla własnych celów było dalekie od szlachetności, ale z drugiej strony... Jakoś do wszystkiego trzeba było dotrzeć, prawda?
Miałem pieniądze, koneksje, ludzi na odpowiednich stanowiskach. Ale czasem... Czasem potrzeba było też nowego narybku, by móc poszerzyć swoje horyzonty. A skoro ten sam przychodził do wyciągniętej ręki, jeszcze zanim zdążyłem rzucić karmę...
- Doskonale. - Skomentowałem krótko jego deklarację, dopalając swojego papierosa i gasząc go w popielniczce. Ostatnia chmura tytoniowego dymu uniosła się w powietrzu, zostawiając zapach lekko palonej kawy. - Ale dalej jestem zdania, że potrzebujesz odpoczynku, chłopcze. - Dodałem po chwili, być może zbyt surowo, jakbym właśnie chciał skarcić dziecko, które zbyt długo nie chce iść spać. - Zrzut będzie miał miejsce w przyszłym miesiącu. Oczekuję, że również weźmiesz w nim udział. A do tego czasu możesz spodziewać się kilku mniejszych zadań spod mojej ręki. - Stwierdziłem, wstając ze swojego miejsca, po czym ruszyłem w kierunku baru, gdzie pozostały moje przemoczone ubrania. - Tymczasem, Buenas noches, chico. - Dodałem w końcu, przerzucając marynarkę i koszulę przez swoje ramię, kierując się gdzieś w głąb baru, gdzie znajdowała się klatka schodowa prowadząca ku górze. Chyba... I ja potrzebowałem odespać ostatnie kilka dni.


[z/t]
  Temat: Zielone kanapy
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 53
Wyświetleń: 4435

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-24, 15:20   Temat: Zielone kanapy
Zdawałem sobie sprawę z tego, jacy ludzie dołączają do takich organizacji. Nikt nie dołącza do takich ugrupowań z własnego, nieprzymuszonego wyboru. Nikt nie staje się takim popaprańcem na własne życzenie. Mogą nas pchać pieniądze, ale częściej... Jest to brak bezpieczeństwa, próba walki przeciwko silniejszemu wrogowi. A w grupie zawsze raźniej, niż samodzielnie...
- Dobrze. - Odparłem spokojnie, opierając się wygodniej w kanapie. Sięgnąłem do kieszeni swoich spodni (które na szczęście ostały się suche) i wyciągnąłem z nich paczkę... Kawowych papierosów. Wyciągnąłem jednego z nich, umieszczając między swoimi wargami, po chwili wyciągając paczkę w kierunku chłopaka, a następnie podpalając tego tytoniowego cudaka.
W międzyczasie słuchałem z uwagą prośby ze strony młodzieńca.
- Doceniam więc za odwagę. - Skomentowałem krótko jego wątpliwości, co do stosowności tej prośby.
Jak to okrutnie mogło nie zabrzmieć... Zdesperowani członkowie byli zarówno dla mafii jak i samej rebelii na wagę złota. To oni stanowili trzon, będąc gotowym na wszystko, byle osiągnąć swój cel. A widać było, że mój drogi chico bardzo wiele stawia na tej szali.
- Współczuję Ci, chłopcze. Wiem co oznacza choroba nowotworowa w rodzinie. - Odparłem dość ciężko, wspominając przez krótką chwilę moją drogą nanę. - Zdajesz sobie sprawę, że prosisz o bardzo wiele? W obliczu wojny leki i terapie są jeszcze ciężej dostępne, niż kilka lat temu. Nawet kwestie finansowe nie są w stanie tego przeskoczyć. - Zaciągnąłem się dymem papierosowym, po chwili wolno wypuszczając powietrze ze swoich płuc.Z uwagą obserwowałem mojego towarzysza w tym czasie, nim mlasnąłem dość głośno ustami, po chwili przeciągając wolną dłonią po swoim podbródku. - Ale skoro mówisz, że zrobisz wszystko... - Westchnąłem po raz kolejny, dość głośno, po chwili odbijając nadmiar popiołu z mojego papierosa. - W Europie mamy naszych ludzi. Zdobywają mutazynę i szmuglują ją do Stanów. Wcześniej zdobywali też leki. W kolejnym miesiącu ma mieć miejsce zrzut. Do tego czasu z całą pewnością zdołam znaleźć odpowiednie do tej przysługi... Zadanie. - Brunet nie mógł się oszukiwać. Wbrew wszelkim pozorom, pieniądze nie były w stanie zapewnić wszystkiego. Gdyby tak było, nie walczylibyśmy dzisiaj o wolność, nie tak drastycznymi metodami. Na wojnie nie było też miejsca na współczucie i leczenie szaraczków na tym świecie. Jeśli jednak dzięki temu mogłem zyskać nowych, lojalnych kompanów... Chyba byłem gotowy zaryzykować podczas kolejnego przekazywania zapasów.
  Temat: Zielone kanapy
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 53
Wyświetleń: 4435

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-16, 22:51   Temat: Zielone kanapy
Wiedziałem, że moja intuicja mnie nie oszukuje.
Na moich ustach gościł delikatny uśmiech, który za żadne skarby nie mógł oddać satysfakcji, której czułem w swojej duszy. Krótko, rzeczowo i na temat.
Jak nie cieszyć się z takich podwładnych.
- Na ten moment, chico, to zachować cierpliwość. - Odparłem dość luźno, opierając się wygodniej o kanapę. - Dojdź do pełni sił, sam wspominałeś, że przeholowałeś podczas ostatniego ataku. Ja będę za to miał Cię w pamięci, podczas planowania kolejnych akcji. A możesz mi uwierzyć... Jedna szykuje się całkiem niedługo. - Dodałem po chwili, wyciągając swoje ramiona na oparciu. Po mojej postawie bez problemu można było dostrzec, że czuję się... Po prostu pewnie i swobodnie.
- To oznacza, żadnych głupot i eksperymentowania z mutazyną, Entendido? - Stwierdziłam, przeszywając bruneta swoim wzrokiem. Ptaszki zdążyły mi już wyćwierkać, skąd zraniona dłoń Neumanna i głośny huk kilka przecznic stąd. Nie do końca pochwalałem aż tak nagłe akcje, ale... Jakoś im to wyszło, skoro wrócili niemal cali i zdrowi, no nie?
  Temat: Biuro
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2764

PostForum: Drugie piętro   Wysłany: 2020-05-10, 21:18   Temat: Biuro
Po raz kolejny zaciągnąłem się cygarem, rozkładając wygodniej w swoim fotelu. To była poważna decyzja, ale jakże potrzebna - zrzeszaliśmy coraz większą ilość członków i byliśmy na granicy zdradzenia naszej siedziby - a to jedyna rzecz, do której nie chciałem dopuścić.
- Przede wszystkim, to, że rozkładamy siły na wszystkie siedziby, nie oznacza, że macie działać osobno. La rebelión seguirá siendo una familia. - Zaakcentowałem ostatnie słowa i mimo, że posłużyłem się mym ojczystym językiem - nikt nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem mojego przekazu. Rebelia miała pozostać rodziną. Miała działać w całości. To wtedy odnosiła największe sukcesy. - Wierzę, że będziecie potrafili przydzielić odpowiednim osobom odpowiednie stanowiska. A jak cokolwiek będzie miało się spierdolić - mam o tym wiedzieć szybciej, niż sami zdążycie pomyśleć. - Dodałem po chwili, lekko mrużąc swoje oczy.
Kolejne zaciągnięcie się cygarem. Kolejny łyk z mojej szklanki. Kolejny dzień pełen problemów...
- Macie jeszcze jakieś pytania, wątpliwości? Jak nie, to ruszać się do roboty. - Stwierdziłam dość oschle, odstawiając szkło na swoje biurko i sięgając do swojego telefonu. Kilka nieodebranych połączeń...
Kurwa.
Oby to nie były złe wieści...
  Temat: Zielone kanapy
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 53
Wyświetleń: 4435

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-10, 19:27   Temat: Zielone kanapy
Całe szczęście mój przyjacielski gest nie był zbyt długi - ot, poklepanie po ramieniu, niczym ojciec nagradzający swego syna (hehe).
- Rozumiem, chico. - Odparłem dość luźno, z lekkim uśmiechem na ustach. Wszyscy nosiliśmy pewne brzemię na swoich barkach, a mimo wszystko... Ten chłopiec doświadczył tego świata w jeden z najgorszych możliwych sposobów. Ale czyż nie czyniło to z niego idealnego członka do mej świty? Widziałem w nim potencjał - ten sam, który przed laty dostrzegłem w Philu, Jamiem, czy PJ'u.
Zdecydowanie - miałem oko do młodych talentów.
- Możemy wymierzyć sprawiedliwość dużo grubszym rybom, niż Alter Genetics. Możemy stać się głosem tych, którzy nie mogą się odzywać. Możemy dać wolność tym, którzy ją utracili... Pomyśl, Vincencie. Czujesz tę satysfakcję, tam gdzieś w środku, po uwolnieniu swych pobratymców? Po tej prywatnej zemście? Wyobraź sobie, że możesz stać się bohaterem dla dziesiątek... Nie, setek, może nawet tysięcy innych mutantów. Masz do tego dryg, chłopcze. - Stwierdziłem dość pewnie, choć mój głos mógł brzmieć na nieco rozmarzony. Miałem misję i wiedziałem, że przede mną znajduje się odpowiednia osoba do jej wypełnienia. Jego słowa... Tylko mnie w tym utwierdzały. - To początek. Ale jakże piękny początek. Początek nowej historii, początek nowego życia dla obdarzonych. A ja... Ja czuję, że możesz w tym odegrać główną rolę... - Spojrzałem dość sugestywnie na bruneta, podpierając się łokciami o blat stołu.
To naprawdę... Mógł być początek czegoś... Tak pięknego...
  Temat: Parowanie
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 503
Wyświetleń: 31156

PostForum: off-top   Wysłany: 2020-05-10, 19:06   Temat: Parowanie
Phil :lol:
  Temat: Zielone kanapy
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 53
Wyświetleń: 4435

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-03, 22:17   Temat: Zielone kanapy
Co dochodziło do moich uszu, wiedziałem tylko ja. I wolałem, żeby tak pozostało... Przynajmniej w niektórych aspektach. W końcu nie ma nic piękniejszego, niż wyłożenie wszystkich kart na stół przy sprzyjającej okazji, prawda?
- Polega dokładnie na tym, czego doświadczyłeś. - Odpowiedziałem dość wymijająco, dokańczając trunek w swojej szklance i z lekkim hukiem odstawiłem ją na stół. - Można to nazwać perswazją, chłopcze, choć... Ja nie odbieram Wam wolnej woli. A chyba na tym polega nadludzka siła przekonywania? - Zapytałem po chwili, prychając pod nosem. - Ja... Ja tylko sugeruję, to osoby słuchające sugestii decydują, czy chcą ją spełnić... I jak szybko chcą to zrobić... Powiem Ci, dobrze, że tego nie przeciągałeś. - Dodałem w końcu, opierając swoją dłoń na ramieniu chłopca. Nie miałem zamiaru wyjawiać mu moich wszystkich tajemnic, ale... Nie mogłem go pozostawić całkowicie głodnego na odpowiedzi. To się nigdy dobrze nie kończyło.
- Jak będziesz chciał, mogę Ci to kiedyś... Zaprezentować w nieco bardziej sprzyjających warunkach. Nie lubię z tego korzystać na własnych ludziach, tak długo, jak nie zmusza mnie sytuacja. - Wyznałem w końcu, już mając w głowie piękny plan, jak uprowadzamy kogoś z byłego GC, może jakiegoś aktualnego pracownika DOGS. Chciałem widzieć, jak te szumowiny cierpią za wszystko, co robią naszym pobratymcom. Chciałem widzieć, jak sami zaczynają nam wyjawiać swoje plany. Chciałem widzieć, jak zdradzają to, w co najbardziej wierzą... - Wierzę Vincencie... Że mamy wiele wspólnego. Chyba zgodzisz się ze mną, że niektórzy... Zasługują na karę?
  Temat: Zielone kanapy
Marcos Delgado

Odpowiedzi: 53
Wyświetleń: 4435

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-03, 21:23   Temat: Zielone kanapy
- Jak uważasz, Chico. - Wzruszyłem ramionami, no bo... Chyba byłem żywym przykładem na to, że i mi alkohol w chwilach nadużyć nie służył. Bo przecież czy inaczej mogłem wyjaśnić te kilka dni, w których byłem pewien, że Beth wróciła? Te kilka dni raju, które do dziś odbijały się w mojej głowie, będąc już tylko wspomnieniem... Ale jej telefon był głuchy, a nagrobek wciąż stał w tym samym miejscu, na tym samym cmentarzu...
Cholerne skutki uboczne mocy...
Nie dawałem po sobie poznać, że coś mogło mnie poruszyć. Ot, mogłem się po prostu wydawać zmęczony.
- Nie wczytywałem się w Twoje akta, Vincencie. Ale ptaszki ćwierkają o Tobie... - Stwierdziłem dość luźno, modulując swoim głosem. Nie mógł być pewien, od kogo mogłem słyszeć o jego poczynaniach - Phil, może Nick? A może jeszcze ktoś inny?
Zaśmiałem się szczerze słysząc te jego wątpliwości. Niemal od razu odstawiłem szklankę na stół, skupiając swoje spojrzenie na chłopcu. - Powiedz mi, czy Ty wiesz, czym w ogóle jest Rebelia? - zapytałem, niby tajemniczo, by jednak po chwili mu wszystko wyklarować. - To mafia, chłopcze. Mafia. Mamy swoje struktury, działamy w całym kraju. Rebelia to tylko kropla w naszych działaniach. Kropla, ale jakże wartościowa... - Dodałem po chwili, na nowo unosząc szkło z trunkiem ku górze, by po chwili powirować przez chwilę płynem w jego wnętrzu, by móc wypić kilka głębszych łyków. - Nick od jakiegoś czasu przewodzi rebeliantom, Phil zajmuje się kwestiami mafii w Waszyngtonie. Ale w kraju... - Przerwałem, by pozwolić mu dodać dwa do dwóch. Tylko tak złożona struktura pozwalała na sprawne działanie tak - mimo wszystko - dużej organizacji. Liczyłem, że brunet dość łatwo zdoła to zrozumieć.
 
Strona 1 z 5
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11