Poprzedni temat «» Następny temat
Ścieżka biegowa
Autor Wiadomość
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-04-29, 22:28   

/10 maj/

W końcu Gabriel wrócił na teren D.O.G.S. załatwił sprawę z informatorem oraz przypadkiem spotkał swojego rodzonego brata. Normalniejnie dalej nie mógł w to uwierzyć. Jednak nadal grał niewzruszonego psychopatę, którym w sumie był. Niekiedy nawet nie zważał na to czy to jest moralne czy nie. Miał wykonać misję to, to robił. Widział w tym wyższy cel i tak był zaprogramowany.
Jednakże wtedy go nie złamali i nie powiedział im, że miał brata, a teraz tym bardziej nie powie. Wiele rzeczy mu się przypomniało z przeszłości.
A może powiedział D.O.G.S, że Averill nie żyję i spalił się w domu razem z ojcem i macochą. Możliwie, tego jednak nie mógł sobie przypomnieć.
Choć młodszy wpadł w złe kręgi to nie skończył jak Dark Prince jak kundel, na którego gapili się z obrzydzeniem. Jednak Gabriel miał na to wyjebane i gdzieś.
Dziś raport już złożył więc mógł zająć się swoim hobby. Nie kiedy to niektórzy dostawali w mordę od niego za śmianie się z tego, że ubrania kwiaty.
Dziś było dość upalnie, a Francuz z kapeluszem na głowie i lnianią bluzką, która dość sporo odsłaniała jego umięśniony tors właśnie szedł tutaj że skrzynką ze swoimi sadzonkami.
Trochę kwiatów miał posadzonych.
Gabriel zauważył jakąś kobietę o kulach. Zaraz postanowił do niej zagadać.
- Witam, czyżby Pani się zgubiła? - zapytał.
Lacroix zaraz postawił skrzynkę i czekał na odpowiedź kobiety. Tak naprawdę by podziwiać kwiatki nikt tutaj nie przychodził.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Caroline McCoy



Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.

Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.





name:

Caroline McCoy

alias:
Julie Kane

age:
28

height / weight:
159/53

Wysłany: 2020-05-03, 20:47   
   Multikonta: Sam
  

   2 lata Giftedów!


Z mojego zamyślenia dość szybko wybudził mnie męski głos dochodzący zza moich pleców. Mimowolnie "podskoczyłam" w miejscu, natychmiast się prostując i wypuszczając delikatne płatki spomiędzy moich palców.
- N-nie... - Mruknęłam dość niepewnie, przełykając głośniej ślinę, po chwili potrząsają swoją głową i natychmiast się prostując. Byłam pracownikiem rządowym, nie mogłam pokazywać po sobie niepewności i zwątpienia. - Nie. - Powtórzyłam znacznie bardziej zdecydowanie, nie odrywając wzroku od bruneta.
Już się spotkaliśmy, przed kilkoma miesiącami. Kojarzyłam jego twarz, choć dziś... Wydawała się jakaś promienniejsza. Czy dlatego nie mogłam sobie skojarzyć jego imienia? Z całą pewnością był jednym z moich pacjentów, ich nigdy nie zapominam. Co nie zmieniło jednak faktu... Że ja sama znacząco się zmieniłam od czasu mojego porwania.
Przechyliłam swoją głowę, próbując sobie przypomnieć jakiekolwiek dane na temat tego bruneta. Przez chwilę... Musiało to wyglądać wręcz absurdalnie. Miałam jednak wrażenie, że tracę kontrolę... On... On był mutantem. A ja byłam z dala od innych członków szwadronu. Czyżby dopadało mnie PTSD?
Moje wargi zadrżały, ale... Próbowałam utrzymać dobrą minę do złej gry. - Ładne kwiatki. - Wyrzuciłam dość sucho, nie odrywając wzroku od mężczyzny. Jeśli chciał coś kombinować... Nie mogłam dać się zaskoczyć.
_________________


I have lost my innocence...
[Profil]
  [A-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-05-03, 22:36   

Może i Lacroix wyglądał bardziej promiennie. To nie miało nic wspólnego z jego bratem Averill'em tylko z kwiatkami.
Przy roślinach Gabriel jakby był inną osobą. Nie chodzącym psychopatą, który za nic miał opinię innych, choć w jakiś sposób irytowało go, że ktoś przy nim go obraża albo gada za jego plecami zamiast mu to powiedzieć w twarz.
Gdy Francuz tu przychodził mógł być spokojny, że nikt tu nie przyjdzie i będzie coś chciał od niego. W końcu miał czas dla siebie i mógł robić co chce. Dla wszystkich był bestią bez skrupółów, ale to D.O.G.S z niego uczyniło. Jakby nie patrzeć Lacroix jest człowiek i nim był przed złapaniem oraz wymazaniem pamięci. Oczywiście brunet nie był głupi za nie słuchanie się dostawało się karę, a nawet znów czyszczenie pamięci z niektórych rzeczy.
Dark Prince nie kojarzył tej kobiety. Tak mu się zdaję. Może prowadziła badanie jak już miał zmienioną pamięć. Nie wiedział, potem osoby z laboratorium byli bohaterowi, bo "pomogli" Gabrielowi opanować "potwora".
Francuz przyglądał się nieznajomej. Czyżby go się bała? Jak na razie nie chciał zdradzać swoich personalii.
- Dziękuję, uspokajają nerwy i człowiek może odpocząć zapominając o całym świecie - odrzekł brunet dość zagadkowo.
Zamyślił się. Usiłował jakoś skojarzyć kobietę, ale za nic w świecie nie mógł jej sobie przypomnieć.
- A Pani jakie kwiaty lubi? - zapytał.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Caroline McCoy



Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.

Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.





name:

Caroline McCoy

alias:
Julie Kane

age:
28

height / weight:
159/53

Wysłany: 2020-05-10, 17:42   
   Multikonta: Sam
  

   2 lata Giftedów!


Wpakowałam się. No po prostu się wpakowałam w bagno i nie potrafiłam z niego wyjść. Moje doświadczenia z ostatnich miesięcy nie chciały mi pozwolić na rozluźnienie się w tej sytuacji, choć przecież... Ze strony mężczyzny nie padł jeszcze żaden sygnał, który mógłby sugerować konieczność zachowania ostrożności. Czemu więc tak bardzo się stresowałam, a moje zmysły stawały się bardziej wyczulone.
- T-tak. M-masz rację. - Zająknęłam się, po chwili dość znacząco odchrząkując i poprawiając chwyt na swojej kuli. Bo w sumie... Czy nie po to się tu zatrzymałam? By właśnie ukoić nerwy i odciągnąć myśli od szarości dnia codziennego?
Jego pytanie... Wyraźnie zbiło mnie z tropu. Ale z drugiej strony... Może dzięki temu mogłam też poczuć się nieco pewniej?
- Ja? Och... - Zastanowiłam się chwilę, biorąc głębszy wdech w płuca. - Nigdy się nad tym nie zastanawiałam... - Rzuciłam dość sucho, skupiając spojrzenie na kolorowych płatkach kwitnących kwiatów. Moje ślepia mimowolnie zatrzymały się tam, gdzie mogłam dostrzec największe skupisko róży i fioletów. - Chyba... Chyba lubię powojniki. Lubię kolory ich płatków. - Odparłam w końcu, nawet starając się przywołać blady uśmiech na swoje usta. W końcu... Rozmawialiśmy o kwiatach, to nie mogło prowadzić do niczego złego, prawda?
- A... Które będą Twoje ulubione? Muszę przyznać, udało Ci się tu wyhodować niezłą kolekcję, jak na tak lichą ziemię... - Rzuciłam po chwili, chyba siląc się na mały żarcik - bo przecież poligon z całą pewnością nie słynął z żyznej gleby.
_________________


I have lost my innocence...
[Profil]
  [A-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-05-15, 12:19   

Gabriel miał nadzieję, że nie przestraszył kobiety. Za jąknęła się, ale to nie znaczy, że że strachu. Gdyby jakimś cudem go rozpoznała to by uciekała gdzie pieprz rośnie. Lacroix nie pokazał swoich zębów, ani oczu, więc jak na razie był zwyczajnym człowiekiem.
Oczywiście schlebiało mu jak ktoś się bał jego. Jednakże nie lubił jak inny szepczą do siebie na jego temat zamiast mu powiedzieć wprost.
- Powojniki? - zapytał raczej siebie niż kobietę.
Zaraz pokazał dłonią gdzie rosną.
- W mojej jakby kolekcji też je mam. - wyznał.
Następnie zamyślił się słysząc pytanie Rudej.
- Róże i wrzosy - odpowiedział.
Na chwilę zamilkł zastanawiając się o co jeszcze zapytać.
- Dzięki moim staraniom wyszedł pokaźny ogródek, ale chcę go bardziej przekształcić w klomb by nikt mi nie podeptał moich roślinek - wyjaśnił.
Następnie spojrzał na to, że kobieta ma kulę.
- Można wiedzieć co się stało? Wypadek? - zapytał.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Caroline McCoy



Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.

Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.





name:

Caroline McCoy

alias:
Julie Kane

age:
28

height / weight:
159/53

Wysłany: 2020-05-18, 19:32   
   Multikonta: Sam
  

   2 lata Giftedów!


To była kwestia czasu, aż będę w stanie przypisać twarz do konkretnego nazwiska. Nie wiedziałam, czy teraz podwyższony poziom stresu odpowiadał za to, że nie tak łatwo byłoby to powiązanie odnaleźć? Pewność miałam w jednym - to musiał być jeden z kundli. W końcu żaden pełnoprawny szwadronowiec nie urządzałby sobie swojego małego skrawka nieba na terenie Ośrodka Departamentu...
- Są... Piękne... - Stwierdziłam z lekkim westchnieniem, chyba nawet przywołując lekki uśmiech na swoje usta. Może... I ja będę mogła czasem skorzystać z tego miejsca, tak po prostu dla resetu swojego umysłu?
- Musisz się nieźle wykazywać, skoro Ci na to pozwolili. Na pewno... Jeśli dalej będziesz się starał, dyrekcja nie będzie miała nic przeciwko. Lubią nagradzać dobrych żołnierzy. - Stwierdziłam dość ciepło, starając się nie zmieniać wyrazu mojej twarzy.
Już po chwili padło jednak pytanie, przez które resztka mojej pewności siebie odeszła gdzieś w niepamięć. Moja dłoń zacisnęła się mocniej na oparciu od kuli, a serce zabiło szybciej.
- T-tak... Wypadek. Upadłam... Z wysokości. - Mruknęłam bardzo niepewnie na wspomnienie tamtego tragicznego dnia, gdy moją kostkę obrócono boleśnie dookoła jej osi. Gdy zostałam rzucona o ścianę. Gdy na włosach czułam jego paskudne łapska...
Potrząsnęłam głową, próbując pozbyć się tej wizji, tego uczucia z własnej głowy, próbując znów przywołać uśmiech, choćby w kąciki moich ust. - Ale było, minęło, prawda? Ważne... Ważne że będzie lepiej. Musi być lepiej. O, może na przykład... Brakuje Ci jakiś nasion? Może zdołam uśmiechnąć się do Twoich przełożonych, żeby coś Ci podrzucili? - Próbowałam niezdarnie zmienić temat, przechodząc na coś, co powinno być mu bliższe niż dziwne przygody jednej z laborantek...
_________________


I have lost my innocence...
[Profil]
  [A-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-05-18, 20:09   

Gabriel słuchał i od razu wszystko analizował. Czyli ta kobieta nie jest taka jak on. Gdyby była nie miałaby taki informacji.
Prawdopodobnie to jakaś laborantka. Lacroix ostatnio był jak... rozdarty.
Mógłby zemścić się za to co mu zrobili i pozabijać kto mu się na pa toczy. Jednak to zniweczy jego życie. W jakiś sposób dali mu wolną rękę jednak głupi nie był i gdziekolwiek poszedł czuł czyjeś oczy na sobie. Teraz to może nie, ale na misjach czy przy załatwianiu informacji od informatorów.
Tylko Francuz nie rozumiał czemu z nim rozmawiała. Tak naprawdę prawie od każdego człowieka, pracownika odczuwał niechęć, a wręcz nienawiść. Był tu nikim, jeśli coś przewinie zostanie królikiem doświadczalnym plus znów bedzie miał pranie mózgu. Jakoś pragnął tego uniknąć.
Zaraz usłyszał tekst o nagradzaniu
- Na to wygląda, że tak postępują. Może dlatego też pozwolili mi tu zrobić kwiatowy ogrodek - przyznał.
W takich kwestiach nie bardzo wiedział co ma powiedzieć. Po prostu jak mu coś się działo zaciskał żeby. Poza tym nauczył się już mniej odczuwania bólu. Kwestia ćwiczeń.
- Zapewne będzie - rzekł krótko.
Zamyślił się. Tego jeszcze nie grali Pani Laboratorka chce mu załatwić nasiona, co to ma być mamy cię? Gdzie kamery?
- Zawsze się przydadzą. W zwykłej kwiaciarni nie mogę znaleźć tych których bym chciał. Wiesz wszystko fajnie tylko zastanawia mnie to czemu Pani w ogóle ze mną rozmawia? - zapytała.
Dla Gabriela ta sielankowa rozmowa była dość podejrzana, choć to on ją zaczął. Jednak on jak chciał albo nie musi być dobry, grzeczny i w ogóle, a osoby typu ta nieznajomą kobieta może robić co chce.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Caroline McCoy



Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.

Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.





name:

Caroline McCoy

alias:
Julie Kane

age:
28

height / weight:
159/53

Wysłany: 2020-05-19, 17:51   
   Multikonta: Sam
  

   2 lata Giftedów!


Nie dało się ukryć, że byłam inna. Zapewne nawet sam mój strój mógł to poniekąd zdradzać - w końcu miałam na sobie fartuch. Rozpięty jednak... Rzeczywiście mógł się niektórym kojarzyć z lichym płaszczem.
- Sam zacząłeś rozmowę. - Odpowiedziałam krótko na jego pytanie, czując ścisk w moim gardle. - Ja... Potrzebowałam tylko oczyścić myśli. Nie sądziłam, że ktokolwiek o tej porze tutaj będzie. - Dodałam po chwili, jakby chcąc tłumaczyć swoją obecność. Ukradkiem spojrzałam jeszcze w kierunku jednej z lamp, na której wciąż znajdowała się jedna z kamer. Jeju... Jak wiele bym dała, by cały monitoring świata był na mnie teraz skierowany. Wszystko, byle uniknąć... Powtórki z historii.
To... To chyba był wyraźny sygnał w moją stronę.
- To... Ja może nie będę przeszkadzać... - Wyrzuciłam z siebie dość niepewnie, przełykając głośniej ślinę. Poprawiłam kołnierz z mojego kitla, odwracając wzrok od mężczyzny, próbując przejść z powrotem na ścieżkę, jednocześnie uważając na każdą mijaną roślinę.
_________________


I have lost my innocence...
[Profil]
  [A-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-05-24, 21:01   

Lacroix tak naprawdę nic nie zrobił by przestraszyć kobietę. Tylko zapytał? To co zadać pytania nawet już nie można.
- Poczekaj, nie odchodź! - zawołał za nią.
Naprawdę chciał nawet tylko o kwiatach pogadać.
- Jeśli się boisz mnie to stój tam gdzie jesteś - powiedział.
Zaraz Gabriel zajął się swoimi kwiatkami.
- Poza tym mówiłaś że możesz spróbować mi załatwić jakieś nasiona. Fajnie by nie tylko ja tu przychodził oczyścić myśli. - mówił.
Chciał jakoś zachęcić kobietę do siebie. Tylko nie wiadomo czy to było jeszcze możliwe.
Wsadzając sadzonki Dark Prince czekał na decyzję nieznajomej.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Caroline McCoy



Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.

Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.





name:

Caroline McCoy

alias:
Julie Kane

age:
28

height / weight:
159/53

Wysłany: 2020-05-30, 19:32   
   Multikonta: Sam
  

   2 lata Giftedów!


Doświadczenia z ostatnich kilku miesięcy nauczyły mnie przede wszystkim dystansu wobec mutantów. Byli ode mnie silniejsi, sprawniejsi, mogli wyrządzić przeogromną krzywdę... A ja kim byłam poza tymi murami? Małą myszką, która tak łatwo dawała się łapać w sidła.
Jednak czy można było mnie winić? Samo uprowadzenie, katowanie, przetrzymywanie w ciemnym garażu, gdzie nawet nie mogłam dostrzec promieni słonecznych... Miałam wrażenie, że blizna na mojej piersi zaczyna mnie na nowo palić - dokładnie jak tego dnia, gdy tamten nieznajomy z taką okrutnością wcierał w ranę sól... Mimowolnie złapałam się na wysokości splotu słonecznego, wstrzymując na chwilę oddech, gdy z ust tego mężczyzny... Padły słowa, niczym rozkaz. A ja na niego jak głupia się zatrzymałam, mając przed oczami znów te ciasne cztery ściany, wyciągnięty, stary dres i miskę z zimną wodą...
Wzięłam głębszy oddech, zaciskając paliczki na chwycie kuli, co z całą pewnością nie mogło umknąć memu rozmówcy.
- Po prostu... Nie lubię przeszkadzać. - Odpowiedziałam dość wymijająco, próbując przejąć kontrolę nad sytuacją. Do licha, Caroline! Ty jesteś tu wyżej postawiona, nie możesz dać się zastraszyć! - Powinnam też niedługo wrócić do pracy, to ostatnie minuty mojej przerwy. - Dodałam po chwili, wypuszczając powietrze z ust, by po chwili na nowo odwrócić się twarzą w kierunku bruneta. Na moich ustach zagościł słaby, chyba nieco wymuszony uśmiech. - Z chęcią Ci z tym pomogę. Chyba... Chyba wszyscy potrzebujemy odrobiny delikatności. A co może dać jej więcej, niż kwiaty w tym stanie ogarniętym wojną? - Zapytałam, chyba bardziej filozoficznie niż chciałam, przypominając sobie stare podejście dzieci kwiatów i flower power. Może i nasze pokolenie powinno do tego powrócić? Kolorowych plonów ziemi tylko na tym małym skrawku ziemi byłoby wystarczająco, by móc nimi obdarować jeden z większych oddziałów szwadronów.
- Jeśli chodzą Ci po głowie konkretne kwiaty, możesz mi przygotować listę. Zwykle można mnie znaleźć w biurze naukowym. - Dodałam po chwili, chyba... Chyba chcąc zyskać sojusznika w tym nieprzychylnym świecie? Zdecydowanie, tego potrzebowałam.
_________________


I have lost my innocence...
[Profil]
  [A-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-06-03, 18:55   

No nie znów się ktoś go boi. Nie tam by to Dark Prince nie sprawiało uciechy. Jednakże na dłuższą mętę po prostu chciał z kimś porozmawiać. A to nie chcieli z nim, bo miał opinię potwora, a to zmuszali się. Czy Gabriel za dużo wymaga? Chciał tylko pogadać.
- Gdybym Cię tknął bym potem gorzej cierpiał niż Ty. Po prostu chce z kimś porozmawiać. Tak normalnie - przyznał.
Zamyślił się na chwilę.
- Jeśli musisz iść to w porządku. Nie będę Cię zatrzymywał. Co do kwiatków zrobię listę. Tylko nie wiem czy mnie do Ciebie wpuszczą. Na kogo mam się powołać? - zapytał
Ups... Lacroix zapomniał o zwrocie grzecznościowy per Pani. Cóż... niestety Francuz nie jest dżentelmenem i chyba nigdy nie będzie.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Caroline McCoy



Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.

Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.





name:

Caroline McCoy

alias:
Julie Kane

age:
28

height / weight:
159/53

Wysłany: 2020-06-06, 22:00   
   Multikonta: Sam
  

   2 lata Giftedów!


Nie wiedzieć czemu... Gdy mężczyzna wypowiadał te słowa miałam przed sobą oblicze Vincenta. Tego młodego chłopaczka, w którym laboratorium próbowało zabić całą ciekawość, wyplewić z niego wszystko co dobre, stworzyć maszynę do zabijania... Poniekąd AG się to udało, bowiem chłopak był niezwykle skuteczny w walce i torturach - jak zdążyłam przekonać się na własnej skórze, ale przecież sam w sobie pragnął tylko zrozumienia i wiedzy.
Czy z podobną sytuacją zmagały się obiekty... W Departamencie?
Ta chwila refleksji pomogła mi się nieco postawić i zyskać więcej pewności siebie. Wiedziałam, że nie mogę zmienić świata. Ale może zdołam zmienić świat dla tych kilku jednostek pod moim skrzydłem?
- Normalnie... - Powtórzyłam po nim, po chwili próbując przywdziać uśmiech na swoje usta, choć przecież nerwy wciąż mnie zżerały od środka. - Skoro normalnie, to jestem Caroline i pracuje w sztabie badawczym. - Próbowałam nieco obrócić rozmowę, jak gdyby była zapoczątkowana w całkowicie neutralnych warunkach. - Problem z dostaniem się do biura możesz mieć w godzinach, gdy prowadzone są badania. Ale wydaje mi się, że szwadrony mają w tych godzinach treningi, więc również będziesz zajęty. Jakbyś mnie szukał, powołuj się na McCoy. - Odpowiedziałam po chwili na jego pytanie, jednak... Moja noga nie ruszyła dalej. Chyba... Byłam poniekąd ciekawa, jak może zmieniać się podejście obiektów w takich sytuacjach...
_________________


I have lost my innocence...
[Profil]
  [A-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-06-22, 19:56   

Gabriel wysłuchał panią doktor. Robiło się coraz ciekawiej. Zatrzymała się na jego "rozkaz".
- A ja jestem Dark Prince lub Beast, a na imię mam Gabriel - odrzekł.
Jakby Lacroix chciał Caroline już dawno by leżała i zwijała się z bólu. Nawet nie musiał do niej podchodzić. Jednak na co mu to? Francuz nie chciał cierpieć. Już starczy, że D.O.G.S go oszukało i zrobiło większym potworem niż jest. Nigdy nie wybieli się tak by był.... dobry i nieskazitelni. Zawsze będzie ciągnąć się jego historia w której miał ubaw i przyjemność z tortur i zabijania.
- Mam pytanie boisz się mnie? Jednakże powiedz ta szczerze - poprosił Francuz.
Zastanawiał się czy pani doktor była wtedy kiedy Gabriel był "ulepszany"? Może mężczyzna spyta o to, ale na razie nie chciał spłoszyć kobiety. Jak widać była płochliwa jak łania, a Gab był wilkiem w owczej skórze.
Czekał spokojnie na odzew rudowłosej.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5