Poprzedni temat «» Następny temat
Ścieżka biegowa
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-18, 22:43   Ścieżka biegowa



[Profil]
 
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48+8

Wysłany: 2018-05-11, 21:53   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


//1 marca


Życie w zamknięciu nie było łatwe. Nie dla każdego. Jeśli jednak całe życie mieszkałeś w zamkniętej przestrzeni... Dostosowanie się było dużo łatwiejsze. Szczególnie w chwilach, kiedy spuszczałeś głowę i wykonywałeś każdy rozkaz...

Nie wiem, jak długo już tu byłam. Dwa? Może trzy lata? Wiele się w tym czasie zmieniło. Nauczyłam się być bardziej posłuszna - w końcu tutaj to znaczyło dużo więcej, niż w mojej wiosce. Tam tylko wytykano mnie palcami - tutaj sprawiano, że każdy wyrok wspominam z uśmiechem. Ze smutnym uśmiechem... A dostosowanie się, miało też swoje dobre strony - nie tylko kończono krzywdę, ale i dawano po części wolny wybór. Dawano poczucie, że Twój wybór coś znaczy. Że masz wpływ na własne życie. Może właśnie dlatego dostosowanie się do tej rzeczywistości przyszło mi względnie łatwo?

Dziś był właśnie jeden z tych dni, gdy korzystałam z tej odrobiny wolności. Od rana dokuczało mi to nieznośne piszczenie w uszach, któremu towarzyszyła niemal permanentna migrena. Nikt tu się jednak nie patyczkował i nie biegał do Ciebie ze środkami przeciwbólowymi - chyba, że właśnie trafiłeś na przyjaciela, który ma jeszcze więcej wolności niż Ty. Co więc mi pozostało?
Jedynie cieszenie się rześkim powietrzem o poranku, gdy urządzałam sobie leniwy jogging na ścieżce biegowej. Skupienie myśli na czymś innym, niż to paskudne łomotanie pod czaszką. Oddanie się innej rzeczywistości, gdy nogi niosły Cię wzdłuż tak dobrze znanej drogi...
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Christian Spivey



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

65%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Spivey

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-05-16, 21:33   
   Multikonta: Ruth; Kathryn


Jak zawsze bardzo przykładam się do tego by zachować formę, a nie polegać wyłącznie na mocy. Wiadomo jak jest tymi darami jest nie zawsze zdziałają, jak tego byśmy chcieli. Już z okna dostrzegłem znajomą czuprynę na ścieżce do biegania. Znając dziewczynę nie od dzisiaj chwyciłem opakowanie tabletek przeciwbólowych i jak zawsze wodę, z którą prawie nigdy się nie rozstawałem. Ponieważ bez niej czułem się bezbronny. Chociaż jak trzeba to umiem przywalić komuś.
Od razu pokierowałem się w stronę dziewczyny. Nie tylko dlatego, że lepiej jest ćwiczyć razem. Również z powodu, że lubię spędzać czas z Echo. Może przerzuciłem na dziewczynę uczucia jakie odczuwałem do siostry, ale może dlatego, że chciałbym jej pomóc. Ponieważ często wydaje się zagubiona i podobnie jak ja jest pogodzona swoim losem. Chociaż trochę z innych powodów.
- Mogłaś kogoś posłać po mnie, a nie sama męczysz te ścieżkę - zwróciłem się do niej kiedy odległość dzieląca znacznie się zmniejszyła. Przyjrzałem się dziewczynie w sumie jak za każdym razem kiedy ją widziałem. Po prostu upewniałam się w ten sposób czy nic jej nie jest.
- Łap - powiedziałem do niej rzucając jej tabletki, bo ci kitlach powinni zadbać o to by miała dostęp do leków. Zważając na jej ataki migreny, ale prawdą było, że mało kogo tutaj obchodzimy. Nawet chociaż wyszedłem z blogu X nie którzy patrzą na mnie jak na wroga lub doskonały obieg do badań. Idzie się do tego przyzwyczaić. Dlatego my mutanci musi o siebie nawzajem się troszczyć.
[Profil]
  [A+]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48+8

Wysłany: 2018-05-17, 01:26   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Już z daleka byłam w stanie dostrzec Christiana. Nie powiem - miło było zobaczyć jakąś miłą i serdeczną twarz. Kogoś, kto Cię nie osądza. Kogoś, kto wręcz Cię wspiera i pomaga w potrzebie. Kogoś, kto będąc mutantem, wykazuje najbardziej ludzkie podejście względem drugiej osoby...
- A czy idąc tam, gdzie nawet król piechotą chodzi, też mam kogoś posyłać? - Spytałam, chyba pół-żartem, choć wciąż miałam pewne problemy by wyłapać, kiedy mogę sobie na takie pozwolić - O tej porze ciężko kogoś złapać. Zresztą... Sam chyba najlepiej to wiesz. W końcu to przez Ciebie nauczyłam się wychodzić tak wcześnie. - Rzuciłam mimochodem, nie przerywając swojego biegu. Prawda była taka, że cały czas traktowano nas jak intruzów. Jak psy. Jak "kundle", którymi mieliśmy się stać - nie protestujące, wypełniające rozkazy marionetki. Miałeś dwa wyjścia - dostosować się po dobroci, albo z tym walczyć. Ale walka często oznaczała jeszcze większe zatracenie siebie...
Dość zgrabnie udało mi się złapać rzucony przez Spiveya blister, marszcząc swoje brwi i próbując doczytać, co też dzisiejszego dnia miał dla mnie w zanadrzu.
- Paracetamol. Mój ulubiony. - Stwierdziłam, niby lekkim i wesołym tonem, choć moja mina mogła tego w ogóle nie zdradzać. Czy można mnie jednak winić, gdy ból pod czaszką był na tyle silny, że pewnie mogłabym zapomnieć nawet własnego imienia?
Przystanęłam na chwilę, wyciskając dwie tabletki z opakowania i oddałam resztę Frostowi. Jednym ruchem wrzuciłam je do ust i przełknęłam, po chwili wyciągając rękę po wodę, którą tak kurczowo trzymał przy sobie Chris. wystarczał mi niewielki łyk na popicie tych prochów - na całe szczęście. - Dzięki. - Dodałam po chwili, posyłając w kierunku mego kompana jeden z tych lekkich, służbowych uśmiechów, po czym westchnęłam, ponownie ruszając truchtem wzdłuż ścieżki.
- To co robisz tak wcześnie na nogach? Nie miałeś wczoraj zmiany do późna? - Zapytałam, kątem oka spoglądając na mojego towarzysza. Czasem miałam wrażenie, że wszędzie go pełno i zna już wszystkich. W sumie chyba trochę mu zazdrościłam tej wolności, jednocześnie ciesząc się z faktu, że nie muszę podejmować żadnych trudnych decyzji samodzielnie. To był przywilej poddanych - nie mogłeś popełnić błędu, gdy to nie Ty miałeś wybór...
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Christian Spivey



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

65%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Spivey

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-05-27, 19:04   
   Multikonta: Ruth; Kathryn


Wywróciłem oczami, na komentarz Echo chociaż w dogs przebywali też inni mutanci to najlepiej czułem się towarzystwie dziewczyny. Trudno to wyjaśnić dlaczego, jak tym, że tak po prostu. Czasem daną osobom jest łatwiej nawiązać kontakt, a na przykład z innymi trudniej. Właśnie taka była Echo lubiłem spędzać z nią czas i ogólnie rozmawiać.
- Nie musisz, ale jak chcesz to możesz - odpowiedziałem trochę drocząc się z nią, bo w końcu sama zaczęła. Potwierdzając to tym, że za chwilę dodała normalniej. Faktycznie, że przez ze mnie, bo kto rano wstaje temu pan bóg daje. Lepiej było wychodzić wcześniej i mieć drogę dla siebie. Można w tedy było odpłynąć w krainę rozmyśleń i ogólnie życia. Bez strachu, że się na kogoś wpadnie.
- Faktycznie, ale też nie musisz przejmować się nie przyjemnymi spojrzeniami i komentarzami... - powiedziałem chociaż nie wszyscy tak tutaj podchodzili, ale większość. Zdecydowanie lepiej było współpracować z dogs niż bawić się z GC. Zdwojga złego lepiej było wybrać dogs. Jeśli już się miało jakieś wybór. Nie podobało mi się, że miałem być marionetką. Posłusznie wykonująco polecenia swoich właścicieli. Bez zastanowienia się na tym. Ale cóż takie życie i nie ważne jakie jest, ale ważne, że jakieś jest.
- No widzisz jak cię znam - wolałem aby zatrzymała sobie te leki, bo no cóż znał jej ataki migrenowe, a nie zawsze lekarze pomyślą o naszych samopoczuciach. Jednak wiedziałem, że za pewnie gdyby zostawiła to szybko by jej zabrali. Dlatego odczekałem aż zażyje potrzebną jej dawkę i poczęstuje się moją wodą. Kiedy oddała mi zarówno leki jak i wodę. - Nie ma za co.
Schowałem leki do spodni i zrównałem się z Echo.
- Nie potrzebuje dużo snu po taki nudnych zmianach, a po za tym lubię biegać o świcie. Lepiej jest zebrać myśli noi człowiek nie traci kondycji - odpowiedziałem znajomej. Do końca ścieszki mieliśmy jakieś dwieście metrów. - Wyścig do końca?
[Profil]
  [A+]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48+8

Wysłany: 2018-05-28, 16:42   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Tak. Trudno było tu mówić o jakiejkolwiek życzliwości. Większość osób patrzyła na Ciebie spode łba, komentowali każde Twoje zachowanie, dopatrywali się każdego potknięcia. Czułeś się obserwowany i osądzany. Zdecydowanie... Tutaj nie panowała rodzinna atmosfera.
- A no. Na szczęście. Choć pewnie niedługo zaczną wstawać. Musimy się sprężyć, żeby na nich nie wspaść... - Mówiąc "ich", miałam oczywiście na myśli wszelkie inne osoby - od laborantów, przez żołnierzy, członków szwadronów czy chociażby mutantów z przywilejami. Dla nich... Byliśmy gorsi. No, przynajmniej ja, bo Chris już jakiś tam respekt budził.
- Zazdroszczę. Ja ostatnio zaczynam mieć problemy ze snem... - Rzuciłam mimochodem, wzdychając ciężko. To jednak nie była pora, by się nad sobą użalać, tym bardziej, w obliczu wyzwania.
- Ale bez forów. - Powiedziałam, przystając w miejscu i lekko się nachylając, co by się nieco lepiej wybić. - Na trzy. - Dodałam po chwili, przywołując lekki uśmiech na swojej twarzy i kierując wzrok ku końcu ścieżki. - Raz... Dwa... Trzy! - Wraz z postępowaniem odliczania, nieco podnosiłam swój głos, by przy ostatniej liczbie wręcz lekko krzyknąć - oczywiście bez użycia mocy. W tej samej chwili też ruszyłam, kierując się ku naszej prowizorycznej mecie.
Starałam się utrzymać jedno, w miarę szybkie tempo. Chyba wręcz wyciskałam z siebie ile się da, mimo, że miałam świadomość, iż Spivey jest w stanie mnie wyprzedzić bez większego trudu...
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Christian Spivey



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

65%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Spivey

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-06-13, 16:48   
   Multikonta: Ruth; Kathryn


Faktycznie powinni nie długo stawać laboranci i wojskowi, bo chyba tak można ich nazwać. Te dwie grupy dogs najwcześniej są na nogach później część administracyjna, a na końcu wysokie stołki. Jednak tej chwili i ogólnie miałem na nich wylane. To oni mają problem nie ja czy Echo. Jak nie chcą oddychać tym samym powietrzem co my to niech nie oddychają w ogóle. Jeśli mają coś do mnie to powiedzą mu to twarz, a nie gapią się jak stróż boże ciało.
- Wcale nie musimy - powiedziałem do przyjaciółki i lekko się uśmiechnąłem. - W razie czego zasłonie cię przed nimi - dodałem po chwili. Wiedziałem, że Echo domyśli się, że chodziło mi o ich spojrzenia i ewentualne ataki. Czy już mówiłem, że traktowałem dziewczynę jak przyjaciółkę, ale też trochę jak młodszą siostrę? Po za tym kto według nich był na równym poziomie ich. Nawet nie kiedy między sobą patrzyli bykiem. Czasem sądziłem, że większość mutantów zachowuje się bardziej ludzko niż ci tak zwani ludzie czyść. Gdyż tak się uważali na nas mówili potwory, wynaturzenia, oraz mutanci. To ostatnie to nawet my tak zaczęliśmy na siebie mówić. Chociaż dla mnie byliśmy obdarzeni. Nasze moce to był dar, jak kilka set lat ludzie zyskali dar rozumu tak teraz zyskują moc. Czysta ewolucja... Kto jak kto ale ci pseudo naukowcy powinni to zrozumieć.
- Jeśli przez ból mogę spróbować pogadać by dawali ci jakiś leki przeciwbólowe... - powiedziałem do niego, ponieważ na prawdę się martwiłem o nią. Jeśli to wszystko przez ten głupi ból głowy zrobię wszystko by jej pomóc.
- Jak zawsze - zawsze mówiła bez forów, chociaż ja ściganie z nią traktowałem jako zabawę. Odskocznie od tego świata... Gdy Echo wystrzeliła do przodu jak proca wywróciłem oczami lekko się uśmiechnąłem. Naprawdę uwielbiam te dziewczynę...
[Profil]
  [A+]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48+8

Wysłany: 2018-06-13, 19:30   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Chciałabym umieć patrzeć na swoje zdolności przez różowe okulary. Chciałabym uwierzyć, że moja moc może nieść dobro. Jak jednak miałam to czynić,skoro od narodzin mi powtarzano, że jestem wynikiem grzechu? Że narodziłam się ze złego? Że moje zdolności to przekleństwo? Na Boga, to właśnie dlatego dziś byłam tutaj - moja własna rodzina się mnie wyrzekła. Moja społeczność uznała mnie za niegodną chodzenia po tym świecie. Powoli zaczynałam zapominać, jak wyglądała moja matka...
Mimo to jednak, uśmiechnęłam się, jak zwykle - służbowo. - Dzięki. Ale nie. Problemy ze snem to chyba... Chyba coś innego. - Mruknęłam po chwili, nim nasz wyścig się rozpoczął. A przynajmniej - nim ja go uznałam za rozpoczętego. Bo jak to wyszło po chwili - tylko ja prułam przed siebie, ku naszej prowizorycznej mecie, gdy sam Chris postanowił sobie urządzić ze mnie żarty. Gdy po kilku metrach w końcu się zorientowałam, że nikt nie próbuje mnie dogonić, sama zwolniłam kroku i odwróciłam się za siebie. Na mojej twarzy z pewnością malowało się zdziwienie.
- Ejjjj.... - Jęknęłam z poirytowaniem, całkowicie się zatrzymując i marszcząc brwi. Zapewne nie wyglądałam przy tym tak poważnie, jak miałam w zamiarze. Schowałam ręce do kieszeni, wpychając je głęboko i garbiąc się przy okazji. Spivey z pewnością znał już tę moją postawę. Przyjmowałam ją zdecydowanie zbyt często, gdy coś nie szło po mojej myśli.
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Christian Spivey



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

65%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Spivey

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-06-20, 20:22   
   Multikonta: Ruth; Kathryn


Wiedziałem doskonale, że Echo nie widzi swojej mocy nic dobrego. Również kiedyś uważałem swoją moc za przekleństwo nie umiałem nad nią panować, a tym bardziej obawiałem się jej. Musiałem opuść swój dom rodzinny by nie narażać mojej rodzinny. Nie zostałem przez nich wyrzucony, raczej ja ich porzuciłem aby ich chronić. Przed tymi którzy mi zagrażają, ale również przed samym sobą. Stąd wiedziałem, jak musi czuć się dziewczyna. Wiedziałem bo sam to przechodziłem. Jednak nie dostrzegłem swojej mocy nic pięknego do czasu aż nie poznałem ludzi. Którzy mi to pokazali to właśnie dzięki nim widziałem białe i czarne barwy swojej mocy. Już się jej nie obawiałem, wręcz przeciwnie stała się częścią mnie. Wiem, że może przynieść zniszczenie, ale tez może okazać się piękna. Chciałem być dla Echo taką osobą. Pokazać jej, że nie musi obawiać się swojej mocy. Wierzyłem, że i jej zdolność mogą mieć swojej ukryte piękno. Przecież gdyby potrafiła skupić swój dźwięk mogła za jego pomoc stłuc kieliszek czy szybkę. Ile za to by dały śpiewaczki operowe. Które muszą oszukiwać by to osiągnąć.
- Skoro nie ból to co? Miewasz jakieś koszmary? - spytałem, bo jeśli nie ból głowy to nic nie zostaje prócz koszmarów. Przecież nie jednemu uniemożliwiają spanie i skutecznie wybudzają. Sam nie kiedy je miewałem. Zazwyczaj moim lekarstwem było zabawa mocą tworzenie obrazów na lustrze: np. baranki przeskakujące płot lub coś innego zabawnego. Robiłem to by zapomnieć o koszmarze i odgonić złe myśli.
Cóż nie musiałem długo czekać aż Ech domyśliła się, że nie wystartowałem jak z procy jak to ona uczyniła. Na jej ,,Ej" uśmiechnąłem się do biegłem co nią. Robiąc swoją minię niewiniątka.
- Spróbujmy raz jeszcze raz. Tym razem odliczajmy razem. Tak będzie sprawiedliwiej - zaproponowałem się do niej. No co nie odpuszczę z wyścigu, który sam zaproponowałem. Jedynie chciałem by później nie wysłuchiwać pretensji, że było nieuczciwie. Takie są kobiety szukają igły stogu siana nawet jeśli jej tam nie ma.
[Profil]
  [A+]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48+8

Wysłany: 2018-06-21, 18:12   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


- Raczej standardowa bezsenność. Zbyt dużo myśli nie pozwala Ci spać... Więc patrzysz tępo w sufit, czekając, aż nadejdzie ranek... - Odparłam raczej od niechcenia. W sumie... Nie lubiłam się nazbyt otwierać ze swoimi problemami. Nie tego mnie uczono. W końcu to przed Bogiem muszę być szczera i pokazać prawdziwą siebie - a ten już mnie opuścił. Czy miałam więc jakikolwiek cel w życiu? Czy byłam raczej tylko pustą marionetką w walce między dobrem i złem, stojąc nie po tej stronie, po której powinnam?
Na jego propozycję nawet się nie ruszyłam. Dalej stałam z dłońmi schowanymi w kieszeniach kurtki, ściągając ku sobie moje brwi i utrzymując jakże poważną i zirytowaną minę.
- Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ani wyścigu. Tym bardziej, gdy się zostało tak... Tak... Wykiwanym! - Stwierdziłam tonem nie znoszącym sprzeciwu, nie spuszczając wzroku z Christiana. Wiedział, że nie lubiłam być oszukiwana czy wrabiana. I nawet, jeśli zazwyczaj słuchałam rozkazów, w przypadku tego gościa było inaczej - on nie był taki, jak pozostali D.O.G.S.i. Nie wrzuci mnie do izolatki za niesubordynację ani nie zleci elektrowstrząsów w ramach tresury. Czyżbym tylko przed nim mogła odkrywać choćby cząstki mojego prawdziwego ja?
- Sam sobie teraz biegaj, pfff. - Dodałam po chwili, wzruszając ramionami i odwracając się na pięcie, tym razem ruszając przed siebie wolnym krokiem, przypominającym raczej spacer.
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Christian Spivey



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

65%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Spivey

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-06-25, 21:24   
   Multikonta: Ruth; Kathryn


Echo cierpiała na ten typ bezsenność co ja... tylko, że ja nie potrzebowałem snu. Nauczyłem się w życiu mało spać, bo nigdy nic nie wiadomo. Od opuszczenie rodzinny musiałem przyswoić sobie wiedzę na temat krótkiego, czujnego snu, bo niebezpieczeństwo nie śpi. Nie odczuwałem skutków krótkiego snu. Czyli bólu głowy, zmęczenie i innych nie przyjemnych efektów ubocznych. Wystarczyło mi rano wstać wykonać kilka ćwiczeń, po biegać oraz wypić kawę.
- A o czym to księżniczka tak myśli - powiedziałem do niej trochę się z nią drocząc, bo przecież kto mi zabroni. Najwyżej dostanę od dziewczyny po głowie. Chociaż i to wątpiłem, by Echo to zrobiła. - Gdybyś była w koszarach zawsze mogłabyś do mnie przyjść i nawet mnie obudzić... A tak na serio jeśli potrzebujesz się wygadać to zamieniam się w słuch - dodałem by wiedziała, że może na mnie polegać.
- Oj tam nie gadaj..., a jeśli chodzi o te przysłowie. To raczej jest zachęta by spróbować. Nigdy nie wejdzie się dwa razy do tej samej rzeki, bo to nie będzie ta sama. Może to być to samo miejsce, ale woda jest będzie inna. Więc należy próbować wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, bo nie będzie to samo - wiedziałem to brzmiało bezsensu, ale miałem nadzieję, że Echo wyczyta z tej paplaniny to co chciałem jej przekazać. Nigdy nie należy odpuszczać, bo może okazać się zupełnie co innego niż oczekiwaliśmy. Sam byłem chyba doskonałym przykładem. Jeszcze trzy lata temu walczyłem przeciwko rządowi wśród mutantów i czułem się jak w rodzinnie, a teraz stoję bo drugiej stronie. By chronić moich bliskich nie wiedząc co z nimi się dzieję. - Kto został wykiwany ten został... Wystrzeliłaś jak z procy nawet nie dokończając odliczania - stwierdziłem fakt, bo nie zamierzałem jej wykiwać i tak bym ją dogonił. Prędzej czy później. Zmuszając siebie do większego wysiłku.
- Jak tam chcesz mam ochotę pobiegać możesz dołączyć lub nie - nie będę padać na kolanach i błagać by pobiegała ze mną czy dokończyła wyścig. Oj nie na to nie pozwala mi moja męska duma.
[Profil]
  [A+]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48+8

Wysłany: 2018-06-27, 18:28   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Że.
Co.
Słucham?
- Jak Ty mnie nazwałeś? - Odwróciłam się ponownie w kierunku chłopaka wyraźnie marszcząc brwi. Nie lubiłam, gdy rzucano w moim kierunku takimi przydomkami. Zdawałam sobie sprawę z tego, na jak słabą wyglądam, jednak z pewnością nie byłam księżniczką. Bo czy można być księżniczką w takich warunkach? No, chyba że dalej miałam czekać na swojego księcia na białym rumaku, co to przybędzie i uwolni mnie z tej wierzy.
Gorzej jednak, że chciałam się uważać za osobę silną. Niezależną. Heh. Może i było to zabawne w mojej obecnej sytuacji, gdzie nie mogłam samodzielnie zdecydować nawet o tym, co będę jadła na obiad, jednak... Chciałam wierzyć, że kiedyś będę wolna.
- Za to to na pewno Ci nic nie powiem, panie ogierze. - Rzuciłam mimochodem, chyba nie bardzo się zastanawiając nad użytymi przeze mnie słowami. Dalej miałam lekkie trudności z odróżnieniem większości bajek i wpływu popkultury na życie - w końcu nigdy nie miałam dostępu ani do internetu, ani do telewizji. W mojej wiosce również nie patrzono przychylnie na jakąkolwiek literaturę, którą zachwycał się nowoczesny świat. Ten świat z zewnątrz...
Zignorowałam jednak dalsze starania Christiana, przystawając na moment i spoglądając pod jeden z niedalekich budynków. Ludzie właśnie wstawali, sami szykowali się do treningów. Zaczynali zmiany. Przystanęłam, bo moja moc jednak okazywała się czasem przydatna. Chociaż... Chyba w tym momencie, wolałabym jej wcale nie mieć.
- Mówią o nas. - Rzuciłam sucho, przerzucając wzrok na Spiveya, po czym na ułamek sekundy uśmiechnęłam się smutno, by po chwili wbić wzrok w ziemię. - Powinniśmy już kończyć biegi. Blokujemy ścieżkę innym. - Dodałam po chwili nie zmianiając tonu. Nie lubiłam być niczyją przeszkodą, a ci ludzie... Bali się nas. Mimo wszystko, mimo, że byli wyżej postawieni. Mimo, że byliśmy tylko kundlami... Oni się nas bali. To dlatego tak łatwo było im nas oceniać, jako potwory i wynaturzenia. To dlatego przebywanie tutaj wcale tak bardzo nie różniło się od mojego.... Mojego byłego domu...
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Christian Spivey



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

65%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Spivey

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-07-06, 19:56   
   Multikonta: Ruth; Kathryn


Widząc relacje przyjaciółki jedynie wywróciłem oczami. Kobiety... weź człowieku zrozum te dziwne istoty. Nic dziwnego, że mówi się, że są one z innej planety niż my. Przecież każdy wie, że chciałby być traktowane jak księżniczki, często płaczą bez powodu oraz jak coś wbiją sobie do głowy nie ma zmiłuj. Jednak były księżniczkami... może nie każda była typem damy w opałach, ale jednak sprawiały wrażenie, że my faceci chcieliśmy walczyć w ich obronie, otaczać opieką.
- Księżniczką... tylko diademu ci brak - powiedziałem do niej. Pewnie jeszcze bardziej pogrążając się, bo powinien to odwołać. Widząc jak Ophelia na to zareagowała. Tej chwili miałem gdzieś wszystko i wszystkich dookoła skupiłem całą swoją uwagę na damie przed sobą. Dobrze, że nie jest telepatką. Gdyby wiedziała jak i co o niej myślę, jak nazywam ją w myślach. Pewnie dostał bym po żebrach jak nie obiła by mojej ślicznej twarzy. Na jej określenie... ogierze. Uśmiechnąłem się jeszcze bardziej. Ogier kojarzył mi się z takiej bajki o koniu... Tylko tamten walczył i się nie podał. A ja? Uległem się pod ich siłą by chronić siostrę. - Teraz mi schlebiasz maleńka - oj tak wkopywałem się jeszcze bardziej. Moja winna, że ona tak ładnie się złość, a po za tym uwielbiałem się z nią droczyć.
Kiedy powiedziała, że mówią o nas podążyłem za jej wzrokiem na ludzi, by spojrzeć jak patrzy na siebie. Uniosłem jej brodę by spojrzała na mnie.
- Nie pokazuj im słabość po prostu ich olej. Masz takie samo prawo być tutaj jak oni - powiedziałem poważnie czasem mnie przerażała jej uległość oraz to jak przy innych staje się wystraszonym dzieckiem, które boi się dostać karę od rodziców. Gdzie jej zadziorność, upór i ten błysk w oku. Czułem, że dziewczyna musi zyskać trochę na pewność. - Wcale nie blokujemy, bo mnie nie przeszkadza ich obecność. Mogą biegać z nami... ale nie chcą - dodałem po chwili na jej dalsze słowa. Nie zwykłem uginać się pod nimi. Jasne pracuje dla nich ale nie dlatego, że się boję ich. Jednak widząc minę dziewczyny zrezygnowałem, bo przecież nie będę jej zmuszać by pozostała na ścieżce do biegania.
- Dobra gdzie cię odprowadzić - powiedział do niej. Musiał iść z nią by nie narobić sobie kłopotów tym, że tak ona przejęła się nimi. Raczej ich słowami...
[Profil]
  [A+]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48+8

Wysłany: 2018-07-16, 12:49   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Dla Chrisa to z pewnością było proste. Ale on... On przecież był względnie wolny. Ja natomiast czułam się jak wieczny balast. Ostatnio też nie robiłam żadnych postępów w panowaniu nad własną mocą. Często traciłam nad nią panowanie. A to też wcale nie poprawiało mojej pozycji. Co gorsza - miałam wrażenie, że jestem na prostej drodze do zostania tym kundlem. Bez żadnej wolnej woli. Bez szansy, na wypowiedzenie choćby jednego słowa zgodnie ze swoim sumieniem. Bez szansy, na jakąkolwiek samodzielną myśl...
Przerażała mnie ta wizja. Pewnie właśnie dlatego wolałam się nie wychylać, tylko wypełniać posłusznie rozkazy. Ale Spivey tego nie zrozumie. Jakby mógł? W końcu znaleźliśmy się tutaj z różnych przyczyn. Każdym z nas kierowały inne pobudki, by jednak się poddać tej opresji. Z tym, że jego nie były tak egoistyczne jak moje...
Przez chwilę zamarłam, gdy chłopak złapał za mój podbródek. Tego typu kontakt nie kojarzył mi się dobrze. Przyrzekłabym wręcz, że na chwilę wręcz straciłam oddech, a wszystkie mięśnie w moim ciele się spięły.
- I... I tak... Powinniśmy iść. - Wydukałam w końcu, jednocześnie odchodząc od niego na krok i biorąc głębszy wdech. Potrząsnęłam jednocześnie głową, zgarniając dłonią niesforne kosmyki, które opadały na moją twarz. - Powinnam już wracać do bloku. Niedługo obchód. - Rzuciłam po chwili beznamiętnie, ruszając ścieżką ku budynkom, gdzie moja codzienna rutyna miała się dopełnić. Ten krótki bieg z pewnością pokonaliśmy już jedynie w milczeniu...

[z/t x2]
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6