Poprzedni temat «» Następny temat
Groby poległych
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-02-20, 21:44   Groby poległych



[Profil]
 
 
Leilah Addams



Justice and Vengeance are One.

Elektrokineza

75%

Ochroniarz





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

height / weight:
178/74

Wysłany: 2019-03-25, 00:23   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Na co dzień Leilah nauczyła się nie rozmyślać już tak często o śmierci Lizzie. Chyba woała pamiętać różne radosne momenty z jakże krótkiego życia swojej córki. Zresztą dużo zmieniło od tych pamiętnych wydarzeń. Zresztą, na dobrą sprawę co się nie zmieniło? Zmieniło się przywództwo Bractwa, od czasu tamtych wydarzeń, czy na lepsze to ciężko powiedzieć, ale jednak jej żołnierski trening każe jej po prostu wykonywac swoją funkcję szefa ochrony najlepiej jak potrafi. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że zmieniła się smama Leilah. A może nie zmieniła tylko po prostu zaakceptowała obecną sytuację i przez to trochę uspokoiła.
Ale to nie znaczy, że kiedy ktoś bezpośrednio przypomina jej o śmierci Lizzie a nawet wspomina, że może pomóc jej dojść do prawdy, że Leilah będzie siedzieć z założonymi rękami tak po prostu. Dlatego też po odczytaniu wiadomości pierwsze co zrobiła to ubrała sie w swój najbardziej ulubiony strój składający się z czarnego t-shirtu, czarnych skórzanych spodni oraz kurtki z takiego samego materiału i koloru jak i solidnych kozaków do kolan na stabilnej podeszwie. Druga kwestią było uzborjenie się po zęby, czyli kilka noży - czytaj co najmniej 4 oraz pistolet, który miejmy nadzieję posiadała. Dopiero wtedy ruszyła na wskazane miejsce czyli na cmentarz. Szukała czegokolwiek co lubiła Lizzie, słodyczy ale też repliki lalki z mały wózeczkiem jaki dostała na urodziny...ostatnie urodziny.
[Profil]
  [AB-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-03-26, 15:26   

To był chłodny i deszczowy dzień, na początku lutego. Pogoda z całą pewnością nie zachęcała do wyjścia z żadnej kryjówki i żadnych ciepłych, czterech ścian. No... Chyba, że miało się w tym większy interes, nieprawdaż?
A z całą pewnością właśnie to Ciebie tu przygnało. Ta jedna, krótka, tajemnicza wiadomość. Czy powiedziałaś komukolwiek, że oddalasz się od kryjówki? Czy zrobiłaś wszystko, o co zostałaś poproszona? Jak długo zajęło Ci przyjście tutaj od otrzymania tego smsa?

I w sumie.... Co miałaś zamiar teraz zrobić, będąc przy tylu grobach - zarówno swoich dawnych znajomych i kompanów, jak i całkowicie nieznanych Ci mutantów? Przy boku miałaś pistolet, noże były na wyciągnięcie ręki. Lata treningów z całą pewnością wyuczyły Cię niezwykłej dokładności, jak i spostrzegawczości. Ale czy to było wystarczające, gdy serce przejmowało kontrolę?

Rozglądałaś się po grobach i niemal natychmiast Twoją uwagę przykuł jeden z nich - gdzie na stojącej desce mogłaś dostrzec stary, zmechacony i podniszczony już sweter. Miałaś jednak pewność, że należał on niegdyś do Ciebie.
Po zbliżeniu się do grobu nie dostrzegłaś nic nadzwyczajnego - w końcu ciała Twojej córki nigdy nie odzyskano po tamtym felernym dniu, a ten nagrobek był tu jedynie symbolicznie. Co jednak mogło Cię zdziwić - widać było, że ktoś regularnie tu przychodził. Mogłaś dostrzec niewielkie pluszaki i skromne kwiaty - część już podgnita i podniszczona przez te długie miesiące. Wydawało się to jednak bardzo dziwne - szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że bractwo trzyma się od tego miejsca z daleka. Co więc tu się działo?

Jeszcze nie wiedziałaś. Ale może zbliżające się z oddali kroki, odgłos łamanych gałęzi z głębi lasu miały to wyjaśnić?
[Profil]
 
 
Leilah Addams



Justice and Vengeance are One.

Elektrokineza

75%

Ochroniarz





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

height / weight:
178/74

Wysłany: 2019-03-30, 23:00   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Zimny i deszczowy dzień. Tak różny od ciepłych śródziemnomorskich dni, do których Leilah czasami tęskniła. To jednak nie było teraz ważne. Zapięła swoją skórzaną kurtkę i naciągnęła czapkę na głowę. Nie lubiła kapturów, bo przysłaniały Twoje pole widzenia.
Czy komuś powiedziała? Nie, ale napisała notkę, która przykleiła taśmą do dwoich drzwi wejściowych. Doskonale zdawała sobie sprawę, że to może być pułapka. Nie mogła jednak nie skorzystać z takiej okazji. Leilah doszła do cmentarza najszybciej jak tylko mogła jednocześnie starając się nie wzbudzać niczyich podejrzeń, szczególnie poza siedzibą Bractwa. Choć było też możliwe, że jest cały czas obserwowana i nie wykluczała takiej możliwości na co dzień,. to tym bardziej nie teraz.
No i faktycznie sweter na desce wywołał pewne zdziwienie LEilah. To na pewno miało przykuć jej uwagę być może nawet uchodzić za sumbol, dlatego przejechała po nim delikatnie dłonią w ekawiczcę starając się wyczućć czy na swetrze są dziury po kulach - w końcu jakiś psychopata mógł tego użyć jako celu do strzelania, a teraz na uwadzę prawdziwy cel - ją samą. Druga rzecz była conajmniej ciekawa, jeśli nie niepokojąca. Ktoś zostawiał tutaj kwiaty....Tylko kto? Pierwszą nasuwajacą się odpowiedzią był jej narzeczony - w końcu nigdy nie znaleźli jego ciała po tamtym wypadku. Albo ktoś komu od powiedział. Ktoś z jego rodziny?
Z rozmyślań wyrwał Leilah trzask łamanej gałęzi. Instynktownie zacisnęła rekę na broni i odwróciła się gwałtownie w stronę, z której nadszedł dżwięk.
[Profil]
  [AB-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-04-05, 21:58   

Sweter nie nosił na sobie śladów walki - nie widziałaś na nim ani kropelki krwi, a pod Twoimi palcami nie szło wyczuć dziur spowodowanych jakimikolwiek strzałami. Był jednak wyraźnie zmechacony i zużyty, a same brzegi rękawów były wyraźnie bardziej rozszarpane. Mogłaś łatwo wywnioskować, że ktoś przez długi czas nie rozstawał się z tym odzieniem - i prawdopodobnie była to Twoja córka. Czy właśnie tą jedną bluzką ktoś chciał oznaczyć jej "nagrobek"?
Wiele właśnie na to wskazywało i raczej nic nie przemawiało za Twoim dotychczasowym czarnym scenariuszem.
Nie minęła też chwila, gdy Twoje ciało zareagowało instynktownie. Broń miałaś w gotowości i patrzyłaś prosto w kierunku nadchodzącego dźwięku, by po chwili zza szarej powłoki deszczu i mroku otaczającego Cię lasu ujrzeć ciemną sylwetkę zbliżającą się dość ślimaczym tempem.
Już z dużej odległości widziałaś, że sylwetka z całą pewnością należy do mężczyzny. Im był bliżej, tym bardziej widoczny stawał się jego Rządowy mundur, obroża na szyi i niemal trupia bladość. A im był bliżej, tym bardziej Twoje serce podchodziło do gardła...
Nie myliłaś się. To Twój partner sprzed lat - jednak z całą pewnością nie był już tą samą osobą co niegdyś. Jego oczy wyraźnie podkrążone i bez blasku, po jego dawnych mięśniach dziś został raptem zarys. Nie musiałaś się też długo zastanawiać, co jest tego winą. W końcu... To nie pierwszy raz jak widziałaś kundla, prawda?
W jego dłoni trzymany był niewielki bukiet z polnych kwiatów. Teraz już nie mogłaś mieć wątpliwości, że to on zostawiał tu te "prezenty".
I co dziwne - zdawał się jeszcze Cię nie zauważyć. Może to dlatego, że wzrok miał wślepiony we własne czubki butów?
[Profil]
 
 
Leilah Addams



Justice and Vengeance are One.

Elektrokineza

75%

Ochroniarz





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

height / weight:
178/74

Wysłany: 2019-04-15, 01:27   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Po dłuższych oględzinach dało się stwierdzić, że chyba nie działo się z tym swetrem nic dramatycznego, poza tym, ze był ściskany i miętosozny w rączkach dziecka. Jej córki. Leilah poczuła jak jej serce się ściska, nie mogła jednak teraz sobie pozwolić na to by być zdezorietowaną. Wiedziała za to na pewno, że już po powrocie, sama chyba wypije litrową butelkę wódki. Na ścisnęła sweter i zawiązała go sobie w pasie. Nie chciała go tracić. Najpierw przypominał on Lizzie o niej, a teraz będzie przypominał o Lizzie.
W końcu zobaczyła zbliżającą się sylwetkę. Najpierw zauważyła, że to mężczyzna, potem gdy jej oczy padły na twarz....czy to w ogóle możliwe? Czy to jakaś sztuczka? Czy to część pułapki? Leilah musiała walczyć mocno ze sobą by nie wydać pełnego rozpaczy i bólu krzyku na jego widok. Szedł z kwiatamina grób Lizzie. Ale Leilah tak długo wmawiała sobie, że on nie żyje albo, że nie zobaczy go już nigdy. Zacisnęła mocno dłoń w pięść a druga na pistolecie. Chciała dotknąć czego co jak czarodziejska różdżka pomoże jej utrzymać chociażby równowagę. Leilah cofnęła się o kilka kroków, wciąż jednak blisko. Chcąc znaleźć w tym wszystkim jakiś sens, przez głowę Leilah przeszła myśl, że to może być jakiś mutant, które potrafi zmienić wygląd. To ta myśl pozwoliła jej zachować przynajmniej częściową przytomność umysłu. Nie chowała się jednak a obserwowała co wydarzy się dalej.
[Profil]
  [AB-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-04-15, 14:15   

Z każdą mijającą sekundą był coraz bliżej. Było to o tyle niepokojące, że chciałaś wierzyć, że to on. Że to Twój dawny ukochany, z którym ledwie kilka lat temu dzieliłaś niemal idealne życie na emeryturze wojskowej.
Rzeczywistość była jednak inna...
Nie tylko jego wygląd się zmienił. Nawet mowa jego ciała była Ci całkowicie obca, Może... Może to rzeczywiście tylko mutant, który potrafi wcielić się w kogokolwiek innego? A może to Twoja wizja strachu - zobaczyć, jak ktoś tak bliski Twemu sercu staje się... Kimś takim?
Nogi mężczyzny raczej powolnie poruszały się po runie. Zdawało się, jakby czubkami swoich butów zahaczał o każdy kawałek mchu i każdy pomniejszy patyk. Jakby w jego chodzie nie było ani krzty życia.
Wszystko się jednak zmieniło, gdy Twoje wycofanie poskutkowało złamaniem jednego z kijków pod Twoimi nogami - czego dźwięk poniósł się po tej polanie...
Głowa mężczyzny mimowolnie się uniosła. Jego oczy, choć niemal o tępym spojrzeniu wyrażały teraz tak wiele sprzecznych ze sobą emocji. Ból, strach, wolę walki... Jego dłonie zacisnęły się w pięści, gdy tylko skromny bukiecik wypadł z jego dłoni. Pewna byłaś tylko jednego - on Cię na pewno nie poznał.
Wydarł z siebie krzyk godny berserka, gdy zobaczył przy odwiedzanym przez siebie nagrobku kogoś obcego. W końcu dbał o niego już od niemal roku - od czasu, gdy teren ten przeszedł pod opiekę Rządu. A ktoś... Ktoś próbował zbezcześcić jego pracę, a co więcej - ukradł tak ważny dla niego symbol, jednocześnie pokazując dla niego brak szacunku, przez to przewiązanie w pasie. Jakby to był zwykły kawałek szmatki służący za pasek. O nie, tego było za wiele. Zdecydowanie za wiele.
Ruszył przed siebie. Mimo, że jego ciało wyglądało na niezwykle słabe - z całą pewnością nie mógł marudzić na brak sił. Jego bieg był szybki i całkowicie zignorował nawet fakt, że wcześniej zebrane przez niego kwiaty właśnie straciły żywot pod jego podeszwą.
Rzucił się na Ciebie, próbując powalić Cię na ziemię. Za Tobą znajdował się jeden z nagrobków, złożony z dwóch desek. Jeden zły upadek i nawet mimo lichej konstrukcji - mogłaś być przekonana, że może Ci to zaszkodzić...
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5