Poprzedni temat «» Następny temat
Jadalnia
Autor Wiadomość
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-22, 21:09   
   Multikonta: Brian, Liam, David


Dom siostry zdecydowanie był duży i przytulny. Cieszył się w duchu, że choć jej się powiodło. Ale była tutaj jedna rzecz, której by się pozbył. Conor. Przeniósł na niego spojrzenie, kiedy zadał mu dość zwyczajne pytanie jak na brata przystało. I odpowiedź chłopaka jego siostry mu się nie spodobała. Nie powinien się interesować? Nie Conor będzie o tym decydował. Również i Nicholas nie widział w nim sprzymierzeńca. Już to uświadomiły mu jego kolejne słowa i pytanie. Przy czym, zmarszczył brwi.
- Tak często, jak to będzie możliwe. Uważasz, że to z mojej winy cierpiała?
Ciekaw był jego odpowiedzi. Dlaczego Conor uważał że to mogłaby być jego wina? Esther niemal go nie znała. Tylko z opowieści ich brata Chrisa. Była zbyt mała by pamiętać najstarszego z braci. Przez długie lata nie mieli ze sobą kontaktu. Nie widzieli się. Jedynie on starał się ją obserwować. By mieć pewność, że nic jej nie grozi. Choć też nie okazywał wobec niego jakieś szczerej uprzejmości, ale wymuszonej, by nie psuć atmosfery. Chyba się nie polubią.
Ostatecznie jedzenie pojawiło się na stole i mogli zająć swoje miejsca. Kiedy usiadł na krześle, Vanessa podeszła do niego szepcząc do ucha. Tego się nie spodziewał, że będzie chciała cioci jedzenie na wynos. Może i nie potrafił przyrządzać tak urozmaiconych potraw, a jedynie podstawowe, to jednak starał się od czasu do czasu kupować coś innego dziecku.
- Zobaczę co da się zrobić.
Szepnął Vanssie do ucha w odpowiedzi a następnie spojrzał na nią z uśmiechem. Nie obiecywał, ale tak jak powiedział, będzie próbował. O ile Esther sama nie wpadnie na to, by im coś dać na wynos do domu. Odsunął córce krzesło, by usiadła bok niego. Kolację rodzinną mogli więc zacząć, na spokojnie.
[Profil]
  [AB+]
 
Conor Donovan



Różnica między niemożliwym a możliwym, leży w ludzkiej determinacji.

Fazowanie

63%

F.P.T.P





name:

Conor Jason Donovan

alias:
JeyJey/ Dony

age:
24

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-11-28, 10:25   
   Multikonta: Ricky
  

   #FPTP


Dom jak dom Conor był w nim setki razy. Tak na początku robił ogromne wrażenie, ale co zrobić jak Anne nie potrafiła żyć skromnie? No właśnie. Ciekawe co by Nicholas powiedział o Anneliese gdyby miał szanse ją poznać. Mogłoby być ciekawie, bo przecież Conor zaprzyjaźnił się z nią przez jej oryginalne podejście do świata. Była dość szurnięta, ale w pozytywnym sensie oczywiście. Conor spojrzał na Esther gdy skończył mówić o mieszkaniu razem. Widział jak wywraca oczami i to go lekko rozbawiło. Wrócił spojrzeniem na Nicholasa i od razu spoważniał.
Zirytowało go to jak braciszek podchodził do tego że Esther cierpiała. Nie z jego winy? Czy to właśnie on to spowodował? Może i miała trochę lat zanim zaczęła się lawina cierpienia, ale to on ją zapoczątkował. Conor podszedł do Niego i spojrzał mu w oczy. Był wyższy o dobre 10 centymetrów, ale Conor czuł się pewnie. Za pewnie.
- Ty to zacząłeś. Wydaje Ci się że czemu zaprzyjaźniła się z mutantką i czemu jest tu? BO SZUKAŁA WAS. - wysyczał ostatnie przez zęby, ale wszystko mówił szeptem, żeby Esther nie słyszała jego wypowiedzi. Odwrócił się i zobaczył że dziewczyny właśnie wniosły jedzenie. Jak na kulturalnego mężczyznę przystało odsunął krzesło Esther z uśmiechem i poczekał aż ta usiądzie, a sam usiadł obok niej. Spojrzał na młodą jak ta szepce coś na ucho Nicholasowi i uśmiechnął się. Sam nigdy nie myślał o tym czy chce dzieci, i teraz to się nie zmieni, ale lubił patrzeć na dzieci. Wyglądały tak niewinnie, ale przez to jeszcze bardziej chciałoby się je chronić.
Zaczął nakładać sobie minimalne ilości przekąsek trochę większe głównego dania i deser to tylko znacząca ilość. Nie bardzo miał ochotę na jedzenie przez ostatnie kilka miesięcy. Z resztą w bractwie karmili dobrze, ale on tęsknił za kuchnią swojej ulubionej knajpy. Nic się na to nie poradzi. przyzwyczajenie górą.
[Profil]
    [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

70%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
21

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-12-02, 20:23   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie


Chyba ślepy by nie zauważył tego, że mężczyźni się nie polubili. Jednak Esther twierdziła, że wieczór był jeszcze długi, a kolacja się nie skończyła. Kto wie może tym dwom samcom alfa uda się znaleźć jednak wspólny język. Na czym bardzo zależała dziewczynie. Niestety jak na razie widziała, że cudem powstrzymują się od rzucenia na siebie. Nie wchodziła w ich dyskusje o ile jakoś się zachowuje. Conor ma cholerne szczęście, że Goth była zajęta podawaniem do stołu razem z Vanessą. Gdyby usłyszała jego słowa na pewno dostał by po głowie i być może to by go nauczyło nie gadać głupstw. Nie przyjaźniła się z Lisą tylko dlatego, że była mutantką i chciała odnaleźć braci. Po pierwsze nawet nie wiedziała, że oni są. Po drugie poznała dziewczynie przed zniknięciem Chrisa. Jedynie pomogła jej nie zamknąć się całkowicie w sobie... Ale o tym Conor mógł nie wiedzieć.
Kładąc przystawki na stole usłyszała słowa swojego brata. Bardziej jego ostatnie słowa. Więc kiedy wszystko było już na stole podała każdemu napój bezalkoholowy nawet małej. By mogła poczuć się jak dorosła.
- Dziękuje, że przyszliście na te kolacje. Mam również nadziej, że wszystko będzie wam smakować. Korzystając z okazji... Pragnę zaznaczyć, że nie z twojej Nick - powiedziała nawiązując do tego jej niby cierpienia, po czym kontynuowała - oraz mam nadzieję iż ten wieczór minię przyjemnej atmosferze - powiedziała patrząc głównie mierze na Nicka i Conora. Słysząc słowa brata postanowiła zaznaczyć, że to co działo się z nią nie było z jego winny. Jak mówiła... dobrze, że nie słyszała odpowiedzi Conora.
Uśmiechnęła się widząc jak Van szepcze coś na ucho swojemu ojca. Po sama nałożyła sobie trochę rollsów. Burgerów miała dość jak na razie jej się przejadły. Zrobiła je główniej mierze ze względu na Vanesse, wiadomo dzieci lubią proste potrawy i takie jakie znają. A kto nie za burgerów?
- Smacznego - dodała na koniec, by przejść już do kolacji...
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-12-06, 12:04   

Zadowolona uśmiechnęła się na odpowiedź taty. Tego właśnie oczekiwała. W końcu tyle smakołyków! Już doczekać się nie mogła by skosztować od wszystkiego po trochu, jednak jej największą uwagę przyciągnęły burgery. Gdy padło "smacznego" Van nie było trzeba powtarzać dwa razy. Wzięła pierwsze co to burgera, wgryzając się w niego ze smakiem. Uwielbiała te pyszności, których tato nie za często jej pozwalał jeść. Widać, z ciocią będzie miała o wiele lepiej! Zjadła znacznie więcej niż normalne dziecko tak, by zapamiętać ten wieczór jak najdłużej. W końcu nie wiadomo kiedy znowu będzie jadła takie smakołyki! Wiedziała, że tato się starał jak mógł jednak nie zawsze miał możliwość zdobycia takich rzeczy nie ryzykując przy tym własnym bezpieczeństwem. W końcu musiał dbać o swoją małą księżniczkę prawda?
- Dziękuję, było przepyszne.
Odezwała się gdy w końcu się nasyciła. No...za łagodnie powiedziane. W końcu wciągnęła jak chłop od kosy!
[Profil]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 5