Poprzedni temat «» Następny temat
Jadalnia
Autor Wiadomość
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

68%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
21

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-01-15, 21:05   Jadalnia
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky


[Profil]
    [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

68%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
21

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-25, 19:32   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky


// 21 PAŹDZIERNIKA

Nim Esther zaprosiła do siebie Conora i Nicka wraz z córką sprawdziła czy ma wszystko potrzebne: krzesła, stolik by wszystkich posadzić. Już dawno chciała zorganizować to spotkanie. Jednak zawsze coś jej wypadało, jak to się mówi zawsze coś. Aż w końcu stało się zaprosiła jednego i drugie wraz z Vanessą. Początkowo bardzo się cieszyła, że Nick jej najstarszy brat i bratanica będą mogli poznać Conora. Chłopaka, który był dla niej wszystkim i na prawdę zależało jej by to wszystko się udało. Później zostanie jej poznać Conora z Chrisem, ale niestety na razie jest to nie możliwe. Należy cieszyć się z tego co się ma i wypatrywać przyszłość. Wiedziała, że jeszcze spotkają się w komplecie wliczając to partnerki jej braci. Bo przecież zasługują na trochę szczęście i beztroski.
Esther cały dzień coś robiła i w ogóle nie pozwalała sobie na chwilę relaksu. Wszystko musiało być wręcz idealne. Kolacja, więc poszła na zakupy by mieć z czego ją zrobić. Pamiętała kilka przepisów, które nauczyła je matka i sama też co nieco potrafiła przyrządzić. Kiedy potrawy dochodziły do siebie miedzy czasie sprzątała dom oraz przygotowywała stół aby przyjąć gość jak najlepiej umiała. Chociaż nie miała domu jakoś wybitnie urządzonego kilka przypadkowych mebli, które albo do kupił lub pozostawił poprzedni właściciel. Jedynie w pokoje bardzie urządziły sobie wraz z An.
Kiedy wszystko było gotowe pozostało czekać na gość...
Pierwszy przyszedł Conor jak zwykle skorzystał z klucza, który dała mu An, a ja nie widziałam powodów by mu go zabierać. Bo przecież dzięki temu właśnie kluczowi nasze ścieżki się połączyły.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-10-25, 20:23   

Minęło kilka dni od kolejnego ataku koszmaru i paniki Van. Na szczęście dziewczynka doszła nieco do siebie a kolejne wieczory nie były już tak przerażające jak kilka dni temu. Informacja, że wybierają się do Olympi sprawiła, że ucieszyła się i to bardzo. Dawno nie opuszczała siedziby z ojcem. W ogóle dawno nigdzie nie wychodziła. A teraz...teraz w końcu mogli nieco wyjść poza znane jej okolice. Ubrana w gruby ciepłą sukienkę i grube rajstopki szła ściskając dłoń ojca. Szła przed siebie dumna, że w końcu mogła wyjść w jego towarzystwie, że miała go dla siebie całą drogę. Gdy w końcu dotarli na miejsce Van nieco spanikowała spojrzała wystraszona na tatę.
- A jeśli ciocia mnie nie polubi? Tato boję się...
Wyszeptała cicho. Bardziej bała się tego, że mogą wpaść w tarapaty. Nie wiedziała co ma sądzić o tym wszystkim. Cieszyła się, ale i zarazem bała tego co może ale i nie musi się stać. W końcu nie byli zwykłymi ludźmi, którzy nie musieli się obawiać o własne ja. A ona...ona dopiero odkrywała w sobie to kim jest. Bała się, że spanikuje i jej moce zrobią krzywdę komuś na kim zależy jej tacie albo jej samej. Wtuliła się nerwowo w bok taty idąc tuż obok niego.
[Profil]
 
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-25, 23:16   
   Multikonta: Brian, Liam, David


Harmonogram działań w Rebelii miał niekiedy napięty. Nie tylko chodziło o wychodzenie w teren, ale także trenowanie z młodymi osobami. Aż w końcu został wiadomość od siostry, która do zaprasza z jego córką. Ten moment, kiedy mogły się poznać, właśnie nadszedł. Dodatkowo Easter chciała by poznał jej chłopaka. O ile dobrze pamiętał, z Chrisem mieli pilnować czy trafiła na odpowiedniego kandydata. Byli wtedy dziećmi. Teraz są dorośli. I możliwe, że nie wyzbył się tej obietnicy i na pewno zechce sprawdzić tego chłopaka.
Vanessie wyjaśnił gdzie idą i że pozna w końcu ciocię. Kogoś z jego rodziny.
Ubrał ją ciepło i mimo że często kupował jej spodnie, to ostatnio musiał również i sukienki na jej życzenie. Więc dzisiaj tak była ubrana. On z kolei także musiał się jakoś zaprezentować. Dawno nie był zapraszany w gościny. Biała koszula rozpięta pod szyją, czarna marynarka i spodnie musiały wystarczyć. Mógłby założyć także krawat, ale po co aż tak oficjalnie się szykować? To tylko rodzinne spotkanie. Ubrał do wyjścia płaszcz czarny do kolan się sięgający. Gdy z córką był gotowy, opuścili budynek od tyłu i wsiedli do jednego z pojazdów zaparkowanego niedaleko od baru.
Do Olympii bezpieczniej było zajechać samochodem, niżeli komunikacją miejską. Za bardzo by się rzucali w oczy a on musiał być bardzo ostrożny, by nie dać się rozpoznać. I tak szczęśliwie zajechał z córką na wskazany adres, parkując pojazd nieco dalej od domu siostry. Wysiedli i trzymając Vanessę za rękę, skierował się z nią pod odpowiedni numer budynku. Nim jednak zapukał, dziewczynka okazała swój lęk.
- Polubi cię. Nie bój się.
Objął jedną ręką córkę, która zaczęła się do niego tulić. W końcu nacisnął guzik, by zaalarmować gospodynię o swoim przybyciu. Zapomniał z kolei o jednej ważnej zasadzie w gościnie - że powinien coś przynieść w podziękowaniu za zaproszenie. No ale, nie wpadł na to.
[Profil]
  [AB+]
 
Conor Donovan



Różnica między niemożliwym a możliwym, leży w ludzkiej determinacji.

Fazowanie

63%

F.P.T.P





name:

Conor Jason Donovan

alias:
JeyJey/ Dony

age:
24

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-11-08, 09:09   
   Multikonta: Ricky
  

   #FPTP


Esther nie musiała długo czekać na swojego chłopaka, bo to on zjawił się najszybciej, a że miał klucze do domu to nie bawił się w uprzejmości i dzwonienie do drzwi tylko wszedł i się rozgościł. Rozebrał się z kurtki i wtedy można było dostrzec ciuchy w które się ubrał. Rozpięta czarna koszula, koszulka ze Star Wars pod spodem i ciemne jeansy do tego czarne trampki. Tak chodziło mu się najwygodniej. Rozejrzał się po wnętrzu i wszedł głębiej chowając swoje dłonie z tyłu. Tak miał upominki jak zwykle grzeczny i uprzejmy Conor. Kto by pomyślał. Doszedł do Esther gdy ta poprawiała coś na stole. Podszedł do niej cicho i lekko się schylił by powiedzieć jej coś na ucho.
- Cześć śliczna. To dla Ciebie. - odsunął się i zza pleców wyciągnął czekoladki. Po chwili podał również wino. Miał ochotę przynieść coś mocniejszego, ale że dowiedział się że będzie dziecko to postanowił tego nie robić, a wino będzie w sam raz, dla młodej miał co innego. Chwilę poczekali wspólnie aż ktoś wreszcie zadzwonił do drzwi. Lekko się uśmiechnął pokrzepująco do Esther i sam podszedł do szafki gdzie zostawił kurtkę by wziąć prezencik dla dziecka.
[Profil]
    [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

68%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
21

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-11-08, 21:07   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky


Jeśli chodzi o strój Goth to nie był jakoś szykowny. Składał się ze zwykłej prostej zielonkawą sukienki, do której dodała pasek i buty na słupku. Nic wielkiego, bo nie chciała się za specjalnie stroić. Po za tym lubiła wygodę więc nie widziała siebie jakieś sztywnej garsonce, która bez przerwy by poprawiała.
Rzeczywiście nie musiała długo czekać na Conora. Czasem można odnieść wrażenie, że chłopak tutaj mieszka. Ma własne klucze, które używa kiedy mu się to podoba dodatku chyba zna ten dom lepiej od niej. Bo na prawdę nie słyszała jak wchodzi.
- Cześć - powiedziała z uśmiechem odwracając się w jego stronę jak tylko usłyszał głos. - Dziękuje, nie musiałem - dodała po chwili odbierając od niego czekoladki i wino, które położyła na razie na parapecie. Nie zdążyła nic więcej powiedzieć, bo przyszli kolejni goście.
Cóż Vanessa nie musiała wcale się obawiać, że Esther jej nie polubi. Zresztą podobne obawy miała jej ciotka. Również się bała, że może nie przypaść dziewczynę do gustu. Być może dla tego kupiła jej mały prezent. Tylko nie wiedziała czy spodoba się Van zestaw do karaoke dla dziewczynek. Wybierając prezent w sklepie uświadomiła sobie jak słabo zna swoją bratanice. Prócz imienia i wieku nie wiedziała praktycznie nic o niej. Normalnie ciocia roku... wypadało by jakoś ten czas nad gonić by lepiej poznać dziewczynkę jak i jej ojca.
Uśmiech pokrzepiający od Conora był całkowicie na miejscu otwierając drzwi Esther miała wrażenia jakby serce miała zaraz jej wyskoczyć. Chyba nawet powtórzyła sobie w myślach by oddychać.
- Hej dobrze, że już jesteście... Wchodzicie - powiedziała uśmiechem starając się ukryć swój stres, bo skoro są już wszyscy. Niech się dzieję wola nieba tylko prosiła by wszystko przebiegła okej.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-11-08, 21:26   

Jakoś pokrzepiające słowa taty nie do końca do niej przemawiały. Bała się, strasznie się bała tego spotkania. Ale w końcu była na miejscu razem ze swoim jedynym mężczyzną życia, ze swoim tatą! Gdy czekali tak aż drzwi staną otworem Van miała czas by ocenić otoczenie. Wydawało się wszystko być spokojne i nie musiała o nic się bać. Uśmiechnęła się tylko do taty przytulona gdy w końcu oczekiwania się zakończyły a drzwi stanęły otworem. U boku ojca stała Van milcząca i nieco wystraszona. Na widok swej ciotki tylko lekko się uśmiechnęła pamiętając, że nie każdy lubi małe dziewczynki. Jakoś nie chciała powtórki z rozrywki. Od ostatniego zdarzenia i wyjaśnień taty starała się unikać ludzi i mało z nimi rozmawiała. Ostrożnie zrobiła kilka kroków w przód tuż obok ojca nie puszczając go nawet na sekundę. Co to, to nie. Nie była do końca taka pewna tego jak zareaguje jej ciotka. Nie znała jej, nie miała pojęcia jaka jest, do tego mężczyzna którego dostrzegła za Esther sprawił, że Van nerwowo spojrzała na ojca. Kim był ten Pan? Tato nie mówił, że będzie ktoś jeszcze. Spanikowana cofnęła się nieco za ojca zmieszana i zawstydzona.
[Profil]
 
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-09, 18:39   
   Multikonta: Brian, Liam, David


Pierwszy raz tak oficjalnie zabrał córkę na spotkanie typowo rodzinne. W końcu pozna ona swoją ciotkę, jego siostrę. Mimo iż chciał, by Esther nie mówiła nic o nim swojemu chłopakowi, coś podświadomie czuł, że może być inaczej. Z kolei mógł mieć tez obawy co do tego, że Vanessa się wygada. Póki co, nie zdradzał małej że Esther to jego siostra, ale że dla niej to ciocia i jest z jego rodziny. Jeżeli będąc już tak dokładnym. I tyle. Zobaczy się co wyjdzie w spotkaniu podczas rozmowy.
Zauważył, że dziewczynka bardzo się bała. A kiedy drzwi się otworzyły, Nicholas posłał siostrze braterski uśmiech. Wszedł do środka wprowadzając także swoją córkę. Choć tera zdawała się być nieśmiała i chowająca za nim.
- Witaj.
A że wypadałoby się porządnie przywitać, podszedł do siostry i objął ją po przyjacielsku. Mając to za sobą, do Conora wyciągnął dłoń by uścisnąć.
- Conor ja mniemam tak? Nicholas Grenwille.
Zapytał, nie ukrywając tego, że Esther mu o nim już wspominała. Ale też mógł zapytać dla potwierdzenia, że to ten jej chłopak. Przy czym przedstawił się także osobiście.
Gdy podstawowe powitanie z nimi miał z głowy, zgarnął do siebie Vanessę, która nadal zdawała się chować za nim.
- To moja córka, Vanessa. Przy nowych osobach jest trochę nieśmiała.
Przedstawił i dodał też, co by jej trochę nie męczyli. Po czym spojrzał na córkę.
- Przywitaj się z ciocią Esther i wujkiem Conorem.
Może nabierze nieco odwagi? Miał nadzieję. Mimo iż początki są dla niej trudne, to jak się rozkręci. Potrafi się rozgadać, jeżeli kogoś polubi.
[Profil]
  [AB+]
 
Conor Donovan



Różnica między niemożliwym a możliwym, leży w ludzkiej determinacji.

Fazowanie

63%

F.P.T.P





name:

Conor Jason Donovan

alias:
JeyJey/ Dony

age:
24

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-11-09, 20:32   
   Multikonta: Ricky
  

   #FPTP


Tak to fakt znał to mieszkanie bardzo dobrze, bo przecież pomagał Ann je wybierać. Z resztą był tu dość często, więc czemu miałby się tu gubić? Z resztą podejrzewał że gdyby chciał się bawić we włamywacza to znałby więcej kryjówek niż Esther, ale tego mógł się tylko domyślać. Uśmiechnął się lekko gdy kobieta otworzyła drzwi. Zauważył od razu małego brzdąca (już nie tak małego) który chował się za wysokim mężczyzną o blond czuprynie. Tak nie przpadał zbytnio za gromadą ludzi, ale trzeba poznać brata swojej ukochanej co nie? Uśmiechnął się przyjacielsko i podał dłoń blondynowi.
- Zgadza się Conor Donovan. Miło, że w końcu się znalazłeś, ale wybacz damy mają pierwszeństwo. - Oznajmił i spojrzał na dziewczynkę. ukucnął i wręczył jej dość sporą torbę na prezenty. Nie miał pojęcia co kupić tak małej dziewczynce, bo nie miał z takimi dziećmi do czynienia, więc postawił na dużą ilość łakoci i dużego misia.
- Cześć mała. Wyjdźmy poza ramy i możesz mówić mi Dony. - oznajmił i puścił jej oko. Podniósł się i spojrzał na Esther z uśmiechem. Był pewny tego co teraz jego dziewczyna może myśleć, dlatego przejął lekko inicjatywę i zaprowadził gości do jadalni. Chciał być uprzejmy, a jednocześnie chciał odciążyć trochę gospodynię ze swoich obowiązków.
- Wybacz moją bezpośredniość, ale długo kazałeś czekać Esti na twój powrót. Nie uważasz że to trochę nie takt ze strony tak bliskiej rodziny? - zwrócił się do Nicholas, czy raczej Andiego. Sam miał rodzeństwo i wiedział że to nie tak łatwa sprawa odnaleźć ich i spotkać się z nimi, ale z drugiej strony Esther dość nacierpiała przez całe swoje życie, a Conor obawiał się że powrót brata oznacza kolejne kłopoty. Oczywiście cieszył się jej szczęściem, bo już dawno nie widział jej w takim humorze, ale miał dość sceptyczne podejście, a może raczej dość racjonalne.
[Profil]
    [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

68%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
21

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-11-10, 20:41   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky


Widząc wystraszoną minę Vanessy, Esther uśmiechnęła się do niej. Bez wątpienia nie należała do osób, które nie lubią dzieci. Wręcz przeciwnie zawsze chciała mieć młodsze rodzeństwo. Niestety nie było jej to dane i dlatego cieszyła się, że jej brat miał córkę. Którą naprawdę chciała poznać i nadrobić te wszystkie lata wiedzieć co lubi i ogólnie spędzać więcej z nią czasu.
Co do Nicholasa odwzajemniła uścisk i na prawdę cieszyła się, że zgodził się przyjść tutaj z Van i przy okazji poznać jej chłopaka. No właśnie Conor, kiedy mężczyźni wymieniali uściski i ogólnie uprzyjemność. Uśmiech trochę zszedł twarzy Esther. Co prawda nie posłuchała Nicka i powiedziała Conorowi, że jej drogi skrzyżowały się z jej bratem. Tylko nie mówiła wyjawiła mu danych Nicka, bo skoro chciał chronić swoją prywatność to proszę bardzo. Niech sam zdecyduje ile jej chłopak może o nim wiedzieć. Conorowi powiedziała jedynie, że spotkała brata i kiedy będzie to możliwie zapozna go z nim. Szkoda tylko, że nie przewidziała zachowania swojego chłopaka.
- Conor zachowuj się - powiedziała do niego nie ukrywając swojej irytacji przez zachowanie chłopaka. Znała go i wiedziała, że najpierw mówi, a później myśli. W sumie lubiła te jego cechę, ale w tej chwili mógł się ogarnąć. Poczekać z wyrzutami lub nawet sobie je darować. Każdy miał swoje powody do nieobecność i nie warto było rozwodzić się na tym. Ważniejsze dla niej było to, że życie znowu skrzyżowało ich ścieżki. A Conor powinien się trochę ogarnąć i nie zachowywać się jak dupek. Serio i na co było jej te modlitwy jak już na początku zanosiła się wielka tragedia. Oby tylko kolacja smakowała.
Nie przepraszała za Conora, bo sam powinnien to zrobić. Jednak spodziewała się, że później od brata się jej dostanie. No cóż takie było życie...
- Pomożesz skończyć nakrywać do stołu nim wszystko ostygnie? - zapytała się dziewczynki, bo przecież chciała ją poznać bliżej. - Czy woli obejrzeć co dostałaś? Tylko mam prośbę z tymi słodyczami poczekaj do kolacji okej? - dodała po chwili. Swoim prezentem zdecydowała się trochę poczekać niż od razu na wejściu zasypiać prezentami dziecko. Jeszcze nie wychodzą więc zdąży jej dać prezent.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-11-10, 21:24   

Van była wystraszona jak nigdy. Bała się tego, że może pójść coś nie tak. Na szczęście nie denerwowała się za bardzo to i jej moce trzymały się jak na razie na swoim miejscu. Gdy weszli do środka nieco spojrzała na tatę a potem na nieznane jej osoby. Skryta mimo wszystko nadal za ojcem spojrzała na Conora, który no nie kryjąc, przekupił ją swoim upominkiem. Zajrzała do środka i uśmiechnęła się lekko widząc tyle słodkości. Dawno nie miała okazji tyle dostać! Tato nie rozpieszczał jej za bardzo słodkościami bo niestety bycie tym kim byli było bardzo niebezpieczne i musieli uważać. Ale teraz...teraz będzie je sobie tak dawkować by starczyło na jak najdłużej! Ba, nawet ostatnia czekolada od taty nadal leżała w szufladce obok łóżka! Będzie mogła dołożyć słodkości do szuflady i podjadać gdy tylko będzie miała na to ochotę, a z misiem na pewno będzie sypiać. Może w końcu koszmary przestaną ją męczyć?
- Dziękuję wujku Dony.
Uśmiechnęła się nieśmiało. Przywitała się również z ciocią. Słysząc po chwili jej pytanie ewidentnie skierowane do niej samej skinęła głową z uśmiechem na ustach.
- Tatusiu mogę iść z ciocią? Przypilnujesz mi prezentu?
Poprosiła podając mu pakunek, oczywiście nie czekała na odpowiedź bo już po chwili skierowała się w stronę Esther gotowa do pomocy.
[Profil]
 
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-11, 00:35   
   Multikonta: Brian, Liam, David


Tak. Dziewięciolatka nie była już takim małym brzdącem jak można byłoby sobie to wyobrazić. To była duża panienka. Nieśmiała i skryta w tym momencie, ale Nicholas wierzył, że się otworzy. Musiała tylko poznać nowe osoby.
Siostra odwzajemniła uścisk, dając mu przekonanie, że może się z nią tak widać w takich okolicznościach.
- Racja.
Uśmiechnął się i pozwolił pierw Conorowi przywitać się z jego córką, której jak widać, wręczył prezent. Tego się nie spodziewał po "rodzinie" swojej siostry. Ale było miło, że chociaż wiedzieli jak zdobyć zaufanie jego córki, by ich zaakceptowała.
Następnie weszli zaproszeni do jadalni. Ale nim to nastąpiło, Nicholas zdjął swój płaszcz i córki, by powiesić na wieszaku. Dziewczynka mogła paradować w swojej sukience jaką jej kupił, zaś on zdecydowanie w garniaku jak na porządną wizytę. Choć bez krawata.
Słowa Conora sprawiły, że Nicholas spoważniał i spojrzał pierw na niego, po czym dość solidnie na siostrę, jakby chciał jej powiedzieć "prosiłem o coś". Prosił, a ona nie posłuchała go.
- Miałem powody.
Odparł krótko. Wtem widocznie widząc sytuację, Esther postanowiła zgarnąć jego córkę na chwilę do pomocy. Uśmiechnął się do małej i odebrał od niej paczkę ze słodkościami.
- Możesz iść pomóc.
Wyraził zgodę. Tutaj na razie nie miał o co się przejmować z bezpieczeństwem swojego dziecka. Pakunek postawił gdzieś na stoliku czy krześle, gdyby córka chciała po niego wrócić. A cały czas on nie będzie tego nosić przy sobie.
Przy okazji, Nicholas miał okazję przyjrzeć się wnętrzu pomieszczeń, w które został zaprowadzony. Jadalnia była bardzo ładnie urządzona. Udało się chociaż jego siostrze mieć swój dom.
Wsadził ręce do kieszeni spodni i spojrzał na Conora.
- Mieszkacie razem?
Również zadał bezpośrednie pytanie. Okazując opanowanie, spokój i zainteresowanie. W końcu miał poznać chłopaka swojej siostry. A nawet chciał, przekonać się kim jest i jaki.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
KLIK! PRZENIOSĘ CIĘ DO LINKÓW!
MUTANTY SIĘ CIESZĄ, ŻE CIEBIE POWIESZĄ! MUTANTYYY!
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 5