Poprzedni temat «» Następny temat
Przed domem
Autor Wiadomość
Emma Williams



Życie bywa okrutne, ale czasami nie pozostaje nam nic innego,jak się z tym pogodzić.

Chlorokineza

8%

słodka dziewczynka





name:

Emma Layla Williams

alias:
Em; Emka; Lay

age:
9

Wysłany: 2020-10-21, 10:44   
   Multikonta: Penny


Nie zostawiałyśmy Vanessy samej, bo przecież to był najgłupszy pomysł EVER... Wszyscy znają te filmy, gdzie dzieciaki wchodzą do strasznego domu i się rozdzielają. Co prawda rozdzieliśmy się, ale Vanessa wzięła psa Yogi. Nie był wierny i wspaniałym towarzyszem do zabaw. Jednak też obrońca, bo ciocia Esther powtarzała, że gdy jest Yogi nie ma czego się bać. Wierzyłam jej... Bo wystarczyło spojrzeć w jego mądre oczy. Kiedy Ania mnie pociągnęła rzuciłam spojrzenie na Van. Widziałam, że nie podobał się jej pomysł z rozdzielaniem. Jednak nie byłam pewna czy w domu nadal jest ciało mojego kuzyna i też tego jak An na nie zareaguje. Wolałam tego nie sprawdzić. Już ten dom i te ślady po kulach przywoływały te straszne wspomnienia. A co dopiero zobaczenia ciała.
Chodziłyśmy z An po ogrodzie widzieliśmy kilka łusek pozostawionych przez tych złych ludzi, gdy strzelali do domu. Oraz też ślady butów... Nie wiedziałam gdzie może być cmentarz więc rozglądałam się za czymś przypominającym go. Ciocia Esther powiedziała, że on znajduje się na tyłach domu przy ogrodzie bliżej lasu... Więc głownie tam patrzyłam....
[Profil]
  [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2020-10-21, 16:08   
  

   1 Rok na Giftedach!


Wszystko, wszystkim ale faktycznie nie znosiła zostawać sama tym bardziej w takich miejscach. Nawet nie chciała wiedzieć co tutaj i jak tutaj się działo. Na samą myśl aż nią wstrząsało ze strachu, ale przecież nie pokaże tego dziewczynkom. Była starsza musiała pokazać, że nie boi się niczego. Tak też po chwili weszła do środka rozglądając się dookoła w poszukiwaniu cioci. Ale jak na złość jej nigdzie nie było. Skrzywiła się nieco i podreptała powoli w stronę kuchni, gdzie zawsze spędzały dużo czasu razem.
- Ciociu jesteś tutaj?
Zawołała jakby nigdy nic idąc w głąb mieszkania z nadzieją, że znajdzie tutaj kogoś, coś co może pomoże jej odnaleźć ciocię.
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-11-01, 22:57   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 29 maj 2019 - prosto z Laguny

Po rozmowie z Christianem i wspólnych domysłach, wkurzony i zaniepokojony zniknięciem trzech dziewczynek Nicholas, ruszył sam swoim pojazdem w ich poszukiwaniu. Podejrzewając, że mogą znajdować się w domu jego siostry. Najchętniej to by spalił tę chałupę, która stała się miejscem bardzo niebezpiecznym. Może wtedy Esther uświadomi sobie, jak bardzo naraża ich dzieci na niebezpieczeństwo, już nie tylko jej samej.
Dojeżdżając na miejsce, zaparkował jednak ulicę dalej. Wysiadł i po zamknięciu pojazdu, ruszył w stronę domu Esther. Nie mając pewności, ale podejrzenia, dla swojej anonimowości założył chustę na pół twarzy aby zakryć nos i usta. DOGS na pewno mogło założyć kamery aby mieć możliwość monitorowania tego miejsca. Zbliżając się do budynku, zauważył uchylone drzwi, jakby ktoś był już w środku. Nie rozglądał się po ogrodzie, będąc przekonanym, że poszukiwane przez niego osoby są wewnątrz. Wszedł do środka zachowując ostrożność i jeżeli miał szczęście, to powinien trafić na swoją córkę, Emmę lub Ann w jednym z pomieszczeń. W najgorszym wypadku napotykając się na intruza. Miał przy sobie broń na wypadek pewnych problemów.
[Profil]
  [AB+]
 
Annabeth Wilson



Jeśli przestrzegają zasad omija cię zabawa

Ciemna strona mocy

3%

Dziecko





name:

Annabeth Nickole Wilson

alias:
Nicky, Nicko, Ania; Annabeth Nicole Spivey

age:
4lata

height / weight:
110cm/23kg

Wysłany: 2020-11-03, 16:15   
   Multikonta: Ricky


Złapałam mocniej mojego króliczka, a drugą rączkę chwyciłam Emmę. To wszystko było takie straszne... Te dziury. Nie chciałam tutaj być. Chciałam do domu do cioci... W oczach zaczęły nabierać łzy.
- Emma czemu ciocia nas oddała cioci Esther? Nie kocha nas już - powiedziałam do mojej przybranej siostry.
- To oczywiste nikt nie kocha takiego potwora. Pogódź się z tym - powiedziała bestia w mojej głowie.
- Wcale nie! To nie prawda!- krzyknęłam i tupnęłam nóżką. Wtedy też usłyszałam, że ktoś podjeżdża. - Ciocia!- krzyknęłam do Emmy, bo kto inny mógł podjechać pod jej dom. Miałam nadzieję, że to ona... Puściłam się Emmy i podbiegłam stronę domu zatrzymując się, gdy z garażu wybiegł do lasu jakiś mężczyzna. Widziałam jak spojrzał na mnie jednak odwrócił się w stronę domu i dalej pobiegł w las. Nie wiedziałam co się dzieje... Dlatego stanęłam w miejscu i poczekałam, aż Emma do mnie dobiegnie.
- Tiam ktoś pobiegł jakiś pan... - pokazałam jej paluszkiem w stronę lasu.
_________________
Annabeth Spivey


[Profil]
  [0+]
 
Emma Williams



Życie bywa okrutne, ale czasami nie pozostaje nam nic innego,jak się z tym pogodzić.

Chlorokineza

8%

słodka dziewczynka





name:

Emma Layla Williams

alias:
Em; Emka; Lay

age:
9

Wysłany: 2020-12-24, 09:55   
   Multikonta: Penny


Zastanowiłam się chwilę nad odpowiedzią dla Annabeth, bo sama nie wiedziałam czemu ciocia oddała nas. Nie potrafiłam odpowiedziałam małej i zastanawiałam się, ale nic nie przychodziło mi do głowy.
- Nie wiem czemu nas oddała do cioci Esther, ale na pewno nas kocha jestem tego pewna. Może chciała byś poznała swoją rodzinę - powiedziałam do An, bo nic innego nie przychodziło do głowy. Byłam pewna, że ciocia nas kocha oraz, że musiał być w tym jakiś głębszy sens niż jej widzimisię. Musiało coś być może kiedyś się dowiemy, a na razie musimy skupić się na odnalezieniu cioci Esther.
- Znowu się nie daję ci spokoju... Nie słuchaj jej, bo ona jest wredna i chce sprawić ci przykrość jak zawsze.
Nie wiedziałam co znowu druga strona jej mówi, bo nigdy nie słyszałam. Tylko An może z nią rozmawiać, kiedy jest uśpiona. Ja jedynie mogę wywnioskować z jej odpowiedzi lub jak sama An mi powie. Nie chciałam by mówiła to sama, bo co to by nie było to nie chciałam by ona w to wierzyła.
Również usłyszałam samochód, ale przeciwieństwie od Annabeth nie była pewna, że to ciocia. Obawiałam się, że to mogą być ci ludzie co w tedy zaatakowali nas, jak byliśmy u cioci pierwszy raz.
Annabeth.
Próbowałam złapać ją za rękę jednak nie dałam rady i do goniłam ją, kiedy się zatrzymała. Spojrzałam w kierunku w którym wskazała. Jednak nikogo nie wiedziałam.
- Dobra chodź wracamy do Vanessy - powiedziałam do An. Bo nie chciałam być na zewnątrz jak ktoś przyjechał i jedna osoba pobiegła do lasu.
[Profil]
  [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2021-01-04, 11:10   
  

   1 Rok na Giftedach!


Krążyła po pomieszczeniach wystraszona nie było tutaj nikogo, zupełnie nikogo. Nie czekając zatem miała zamiar wyjść na podwórko, jednak usłyszała kroki. Wiedziała, że to nie były dziewczynki, one by nie szły tak ciężko. Ukryła się w kuchni pod stołem z nożem w dłoni i poczekała aż kroki ucichną dopiero gdy była pewna, że nikogo nie ma wyszła ostrożnie spod stołu i pierwsze co to ujrzała tatę! Odetchnęła z ulgą i puściła nuż z głuchym łoskotem i rzuciła się w ramiona ojca.
- Tato!
Odetchnęła z ulgą i objęła go mocno w pasie.
- Przepraszam tatusiu, ale dziewczynki się uparły, nie mogłam ich zostawić samych.
Wytłumaczyła zaraz przepraszając. W końcu co miała zrobić? Zostawić i pozwolić dziewczynkom iść samemu? Nie, wolała oberwać i pójść z nimi. Przecież miała w obowiązku opiekować się młodszymi prawda?!
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2021-01-10, 13:34   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Wchodząc do kuchni, spotkała Nicholasa niespodzianka. Kiedy dziewczynka wyskoczyła z nożem w obronie własnej, a on wycelował w nią ze swojej broni, pojawił się ten kluczowy moment, że się wzajemnie rozpoznali. Nikomu dzięki temu krzywda się nie stała. Nicholas opuścił rękę, a córka zaraz stała przy nim, wtulając się w jego ciało, wcześniej upuszczając nóż na posadzkę. Objął Vanessę drugą ręką i patrzy z góry, słuchając jej tłumaczeń.
- Porozmawiamy w domu. Gdzie reszta?
Rzekł w odpowiedzi stanowczo i zapytał przy okazji. Rozglądając po kuchni. Ale też i on usłyszał kroki. Należeć musiały do dorosłej osoby. Gestem głowy nakazał córce się schować a on sam wyłonił się by spojrzeć na korytarz. Dostrzegł znajomego kundla, zmierzającego w ich kierunku. Nicholas stanął za ścianą przy wejściu i czekał aż ten przekroczy próg. A gdy to zrobił, z zaskoczenia uderzył go z końca broni w tył głowy, pozbawiając przytomności. Jednego intruza mieli mniej. Podszedł wtedy do kryjówki Vanessy i złapał za rękę, wyprowadzając z kuchni. Pozwolił by córka prowadziła, jeżeli wiedziała gdzie znajdą Annabeth i Emmę.
[Profil]
  [AB+]
 
Annabeth Wilson



Jeśli przestrzegają zasad omija cię zabawa

Ciemna strona mocy

3%

Dziecko





name:

Annabeth Nickole Wilson

alias:
Nicky, Nicko, Ania; Annabeth Nicole Spivey

age:
4lata

height / weight:
110cm/23kg

Wysłany: 2021-01-13, 20:05   
   Multikonta: Ricky


Nie rozumiałam czemu ciocia nas oddała oraz co było gdyby tego nie zrobiła. Pewnie mój braciszek by żył, ale też nie poznałabym tatusia. Teraz miałam tatusia, ciocię i wujka oraz kuzynkę Vanessę. Jednak nie miałam braciszka, bo źli ludzie go zabili. Znowu jestem w tym domu, który tak bardzo jest straszny... Nie wygląda strasznie, ale też mnie przeraża. Tutaj pierwszy raz poznałam ciocię Esther i źli ludzie nas zaatakowali.
- Na pewno?
Dopytałam się Emmy, bo chciałam by dała mi potwierdzić, bo ,,potwór" mówił, że nikt mnie nie kocha. Powtarzał to jak jakieś echo... Był straszny i zły, bo robił złe rzeczy. Jednak musiałam ja go pilnować, bo nikt go nie widzi. Chyba że uda mu się wydostać.
,,Ja wredna, a ona głupia"
Spojrzałam na Emme, ale nie chciałam jej mówić co powiedziała ,,bestia", bo to nie była prawda. Ona jest głupia ty jesteś... Powiedziałam do niej w myślach, by Emma nie słyszała, o czym rozmawiamy.
Jak później dostrzegłam tego Pana, chciałam iść zobaczyć kto to był, ale Emma stwierdziła, żebyśmy wracały do Vanessy.
- Ja nie idę. Idź se sama - powiedziałam do Emmy wyrywając się. Nie wejdę tam... Do tego domu... Tam jest strasznie. - Poczekam za wami... TUTAJ!
_________________
Annabeth Spivey


[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6