Poprzedni temat «» Następny temat
Lobby
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-27, 15:38   Lobby


Lobby

[Profil]
 
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-10-24, 15:53   
   Multikonta: -


//początek

Była w mieście od paru dni i zdołała podjąć prawie pracę, a właściwie wprosiła się do lobby Hotelu. Mieli fortepian, a ona wyglądała na artystyczną duszę zatem pasowała jak ulał. Potrafiła grać w tle. Minimalnie dorabiała, jednak przede wszystkim miała szansę czasami coś ukraść i spokojnie pomyśleć. Zajęcie głowy grą pozwalało działać dobrze procesom w tle.
Tym razem przyszła lekko spóźniona wobec godziny kiedy miała się pojawić. Uścisnęła recepcjoniście dłoń, zostawiła swoją torbę i kurtkę u niego i ruszyła do fortepianu.
Podniosła klapę i spojrzała na klawisze, była pewna, że nie potrafiła grać przed Dantalionem, ale istniało też ogólne przekonanie, że dorosły nie nauczy się grać. I co teraz, skoro nie jest niczego pewna w 100%? Najlepiej pozwolić sobie istnieć z tym, udawało jej się tak długo.
Spojrzała po fotelach, ktoś przy barze niedaleko sączył drinka, ktoś przyjechał właśnie do hotelu z walizką. Zamknęła na chwilę oczy i nacisnęła pierwsze klawisze. Spojrzała spod na wpół przymkniętych powiek na salę. Już od dawna każdy szczupły mężczyzna przypominał jej tego, którego poszukiwała.
Zaczęła spokojnie grać "Dla Elizy" nie zamykając w pełni oczu, by nie dać się zaskoczyć rzeczywistości. Już nigdy więcej...
[Profil]
  [A+]
 
Donny Emerson



The devil's going to make me a free man, oh, the devil's going to set me free

Manipulacja wspomnieniami

81%

członek oddziału infiltracji





name:

Abaddon W. Emerson

alias:
Donny, Benjamin J. Duncan, Dantalion

age:
30 lat

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-10-24, 16:49   
   Multikonta: Hopper, Shivali
  

   1 Rok na Giftedach!


/połowa października

Może i trwała wojna, może i miał niewiarygodnie dużo roboty... ale miał też przepustkę. Prawdopodobnie udało mu się ją dostać tylko i wyłącznie ze względu na swoje zdolności i przez opinię psychiatry, według którego czas na relaks i muzykoterapia były kluczowe w jego przypadku. Koniec końców, może i nie był chory, ale nigdy tak naprawdę nie będzie zdrowy psychicznie - nie jeśli nie zrezygnuje ze swojej mocy i nie zacznie brać mutazyny. Nie mógł tego zrobić, nie kiedy był tak bardzo potrzebny. Jeśli mieli zamiar obronić zwykłych ludzi przed terrorystami, potrzebowali każdego... Ale w stanie, w którym faktycznie mogli coś zdziałać. Donny potrzebował chwili odpoczynku, a w jego przypadku nie istniał na to lepszy sposób niż wyjście do klubu jazzowego i udział w jakimś jamie. Był właśnie w drodze, w cywilu, ubrany w zwyczajny płaszcz, bez żadnych oznak że należy do DOGS czy jest mutantem, kiedy usłyszał Dla Elizy.
Donny w pewien sposób był niesamowicie prostym człowiekiem. Kiedy słyszał tę melodię nie potrafił przejść obojętnie. Może i nie mógł być pewny kim właściwie był, może nie wiedział co się z nim działo, ale czuł że ta piosenka przeplatała się przez wszystkie fragmenty jego rozczłonkowanego życia. Nie czekając na zachętę, Donny wszedł do wnętrza hotelu.
Absolutnie nie znał tego miejsca, z resztą tak samo jak dziewczyny grającej na fortepianie, nie przyszedł do hotelu cokolwiek załatwić. Nie przeszkadzało mu to usiąść na jednej z kanap i zwyczajnie słuchać dźwięków muzyki. Nie śpieszył się, prawda? Klubu z pewnością nie zamkną przed trzecią, spokojnie mógł posłuchać paru utworów.
[Profil]
  [A+]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-10-24, 18:10   
   Multikonta: -


Poczuła ukłucie w głowie w trakcie polowy utworu. To ten szósty zmysł, który człowiekowi mówi "nie wystrasz się, ale...". I jak tu się nie bać? Głęboki wdech i spojrzała na swoje dłonie. Znała tę melodię na pamięć, więc mogła sobie pozwolić na powolne ruchy myśli. Zbliżała się do końca i zwyczajowo przeciągnęła wzrokiem po fotelach. Zaraz miała nastać chwila ciszy.
I nastała nagłym zgrzytem, bo docisnęła dłonie mocniej do klawiszy. Nie taki był plan, cisza uczyniła w jej głowie spustoszenie, które było małym końcem świata. Siedział tam, Dantalion jak żywy.
Recepcjonista spojrzał na nią krzywo, barman uniósł lekceważąco brew. Bała się wstać, poczuła, że nikomu innemu świat się nie skończył, więc zapomniała o tym i położyła dłonie na klawisze i patrząc się na Dantaliona zaczęła grać Gypsy Rondo Haydna. Musiała zająć szybką melodią głowę, bo z jednej strony rzucić wszystko i pójść krzyczeć na niego, a z drugiej to czemu nagle się pojawił? Wrócił? Chciał zdenerwować czy może dobić?
Grała z utkwionym w nim wzrokiem. Muzyka zajmowała już resztę ludzi, mało kto się skupiał na nijakiej twarzy i jej punkcie zainteresowania. Atrakcją była muzyka, a nie Miriam.
[Profil]
  [A+]
 
Donny Emerson



The devil's going to make me a free man, oh, the devil's going to set me free

Manipulacja wspomnieniami

81%

członek oddziału infiltracji





name:

Abaddon W. Emerson

alias:
Donny, Benjamin J. Duncan, Dantalion

age:
30 lat

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-10-25, 20:36   
   Multikonta: Hopper, Shivali
  

   1 Rok na Giftedach!


Och, oczywiście Donny usłyszał to potknięcie się pianistki, uniósł wzrok... ale zaraz po tym wrócił spojrzeniem, najpewniej wyciągając jakąś książkę czy cokolwiek, czym mógłby zająć wzrok. W końcu błędy zdarzają się i najlepszym, a Donny nie chciał dodatkowo peszyć biednej dziewczyny natarczywym spojrzeniem. Już wystarczyło, że z pewnością połowa sali zerknęła w stronę fortepianu, nie musiał do tego dokładać swojej pary oczu... A czy istniał lepszy sposób na uniknięcie niezręcznego niepatrzenia niż czytanie?
Rzecz w tym, że kiedy tylko Donny przestał patrzeć, poczuł na sobie czyjś wzrok. Początkowo zrzucił winę na urojenia, w końcu ostatnimi czasy miał sporo pracy, a wrażenie że jest obserwowany mogło być początkami manii prześladowczej albo manii wielkości, zależy co tym razem postanowi jego moc. Nic wielkiego, a przynajmniej nic wielkiego w przypadku Abaddona Emmersona. Problem w tym, że tamta dziewczyna przy fortepianie wyraźnie nie odrywała od niego wzroku. To mógł być jeden ze skutków ubocznych jego mocy... ale nie musiał nim być, prawda? Donny nie mógł się powstrzymać przed podnoszeniem wzroku znad swojej książki, żeby sprawdzać, czy kobieta nadal na niego patrzy, czy to nie jest zwykłe zerknięcie, na które akurat za każdym razem trafia. Skoro na niego patrzyła, musiała go znać, prawda? Skoro musiała go znać, a on jej nie pamiętał, musiała go znać z czasów, które były dla niego czarną plamą. Musiała coś o nich wiedzieć. Oczywiście, Donny zdawał sobie sprawę ze swojej wręcz dziecięcej naiwności, ale nie był w stanie powstrzymać kłębiącej się w jego sercu nadziei. Został dłużej niż planował, tylko po to, żeby doczekać do momentu w którym pianistka zrobi sobie chwilę przerwy, a on będzie mógł do niej podejść.
- Przepraszam panią, może to zabrzmi trywialnie, ale czy my się przypadkiem nie znamy? - spytał, tym swoim typowym sympatyczno-czarującym tonem.
[Profil]
  [A+]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-10-26, 17:28   
   Multikonta: -


Bo dwóch żywych, nijakich sonatach zrobiła przerwę. Starym zwyczajem barman przyniósł jej sok, tym razem poczuła przy pierwszym łyku coś ostrego, w soku było trochę rumu. Od razu milej, jednak do tej miłej chwili dołączył się Dantalion.
Pytanie tak ją zaszokowało, że aż lekko otworzyła usta.
- Dantalion, czy Ty kpisz? - w końcu się ogarnęła w sobie i wzięła jeszcze jeden łyk drinka.
- Miło, że żyjesz. - jad spływał po jej słowach i zalewał całą okolicę fortepianu. Nie wiedziała jak się odezwać i co zrobić? Rzucić się na szyję, komuś kto mówi do niej per Pani, a wcześniej był miłością, całym światem i chyba największym oprawcą? Nie wiedziała jak się ogarnąć w takiej sytuacji. Recepcjonista zerkał niepewnie na nią, czy przypadkiem mężczyzna jej nie zaczepia w nachalny sposób. Kiwnęła mu, że wszystko jest w porządku. Upiła kolejny łyk drinka i bała się co teraz. To musi być on, to ten głos i ta twarz to jedyna osoba bliska z jej wspomnień. Nie miała ochoty teraz poruszać tematu swoich wspomnień, nie przy takiej widowni.
[Profil]
  [A+]
 
Donny Emerson



The devil's going to make me a free man, oh, the devil's going to set me free

Manipulacja wspomnieniami

81%

członek oddziału infiltracji





name:

Abaddon W. Emerson

alias:
Donny, Benjamin J. Duncan, Dantalion

age:
30 lat

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-10-29, 19:42   
   Multikonta: Hopper, Shivali
  

   1 Rok na Giftedach!


Donny był najprawdopodobniej równie skonfundowany co sama, nieznajoma pianistka. To chyba był dobry sygnał, prawda? Najwidoczniej miał rację i faktycznie go znała... chyba aż za dobrze. Musiał wyglądać całkiem zabawnie, delikatnie unosząc ręce i starając się uniknąć tej zupełnie niespodziewanej furii. Coś, co niesamowicie pasowało do dobrze wychowanego, nieco wycofanego Abaddona, ale do Dantaliona? Oczywiście, sam Donny nie miał o tym najmniejszego pojęcia, pierwszy raz słysząc takie określenie w swoim kontekście. Swoją drogą, czy to przypadkiem nie było imię księcia piekieł?
- Przepraszam, mam swego rodzaju... problemy z pamięcią - zaczął, drapiąc się po głowie. W końcu nie powie jej, że był mutantem. Chociaż działał po dobrej stronie, sporo ludzi i tak czuło się przy nim niekomfortowo. - Na dobrą sprawę, wyraźnie pamiętam tylko ostatnie trzy lata, Próbuję poskładać resztę jakoś do kupy, w zasadzie nawet nie mam najmniejszej wskazówki co robiłem przez dziesięć lat, ale z jakiegoś powodu ten utwór siedzi mi w głowie, teraz go usłyszałem, więc pomyślałem że wejdę... - Okay, zaczynał się już plątać. Tej kobiety z pewnością nie interesowało z jakiego powodu wszedł do hotelu, co uważał o Dla Elizy i połowa jego życia. Donny poczuł się jeszcze bardziej głupio. Jedna myśl na raz, bez skakania po tematach, powoli, tak żeby miała szansę zrozumieć, o co mu właściwie chodziło. - Przepraszam, nie zawracałbym - pani - ci głowy, gdyby to nie było dla mnie istotne. Może gdybyśmy porozmawiali udałoby mi się coś sobie przypomnieć... Nie zmuszam cię do niczego. Tylko proszę, przemyśl to i jeśli się zdecydujesz - zadzwoń - skończył, podając jej swoją wizytówkę, z pięknym logo DOGS. Zbyt często współpracował z różnymi jednostkami przy naprawdę różnych sprawach, żeby za każdym razem ludzie kontaktowali się z nim przez DOGS.
[Profil]
  [A+]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-04, 18:21   
   Multikonta: -


W tej jednej sekundzie była skłonna go zadusić gołymi rękoma, zawrzało w niej i to mocno. Już chciała wyrzucić z siebie falę nienawistnych słów, jednak przerwało jej dotkniecie jej łokcia przez młodą dziewczynkę.
- Proszę Pani, czy mogę spróbować zagrać? Pan z recepcji powiedział, że jeśli tylko Pani się zgodzi mogę chwilę pograć. - miała może z 13 lat. Najpierw Miriam wyglądała, jakby nie rozumiała słów wypowiadanych do niej, jednak wstała i wskazała klawisze. Uśmiechnęła się lekko.
Stanęła teraz niebezpiecznie blisko Dantaliona z jego wizytówką w ręce. DOGS? To było zbyt dużo dla niej.
- Jak możesz w ogóle... Chodź... machnęła dłonią i ruszyła w stronę dwóch wygodnych foteli w kącie, z którego nie było widać fortepianu.
Kilka głębokich wdechów i opadła w siedzisko niemal bezwładnie. Czuła, że jeszcze chwila, a może zacząć wpadać cień z powodu emocji. To nie była najlepsza opcja.
- Polujesz sam na siebie? Gratulacje. - spojrzała na wizytówkę a potem na niego. - Jeśli ruszysz moje wspomnienia raz jeszcze, to gwarantuję Ci niemiłe wrażenia. - położyła wizytówkę na podłokietniku swojego fotela. Była blada, a w jej oczach kręcił się strach pomieszany z wściekłością.
[Profil]
  [A+]
 
Donny Emerson



The devil's going to make me a free man, oh, the devil's going to set me free

Manipulacja wspomnieniami

81%

członek oddziału infiltracji





name:

Abaddon W. Emerson

alias:
Donny, Benjamin J. Duncan, Dantalion

age:
30 lat

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-11-11, 23:49   
   Multikonta: Hopper, Shivali
  

   1 Rok na Giftedach!


Donny próbował jak najwięcej wyciągnąć z zachowania kobiety, ale nawet nie miał pojęcia w którą stronę próbować kombinować. Na pewno była zdenerwowana, to akurat wiedział już od początku, najpewniej przez to, co o nim już wiedziała. Więc... co o nim wiedziała? Na Boga, Donny nawet nie miał pojęcia w co celować. Był normalnym dzieciakiem z chrześcijańskiej rodziny, zanim jego moc nie zaczęła działać. Wtedy stał się dla świata schizofrenikiem z chrześcijańskiej rodziny. Problem w tym, że nie miał pojęcia, co się z nim działo naprawdę. Znaczy, oczywiście, tak, to była kwestia jego mocy, ale tutaj przecież mu nie chodziło o objawy, tylko o to co robił i kim był, tak? Tak. I ona to wiedziała, proste. A przynajmniej miała jakieś wskazówki. Cokolwiek, co pozwoliłoby mu się odnaleźć w tej papce, która została z jego mózgu po piętnastu latach używania mocy. Teoretycznie, potrafiłby użyć mocy na sobie. Nawet próbował. Problem był w tym, że nic tam nie miało sensu, a żadna historia nie składała się do kupy. To nie było po prostu zapomniane. To było wymazane, przepisane, pokreślone i rozwinięte na jakieś absurdalne sposoby. Nie da rady bez jakiegokolwiek drogowskazu, a ona mogła mu to dać.
Na szczęście, nie dość że wzięła wizytówkę, to jeszcze chciała z nim rozmawiać. Od razu. Oczywiście, widział jak była zdenerwowana. Najwidoczniej nie byli w zbyt dobrych stosunkach...? Ale kiedy usłyszał od niej to pytanie, nieco oniemiał.
- Przepraszam? - spytał niedowierzającym tonem. Nie był pewien czy kobieta uważała go za terrorystę, czy była jedną z osób, które wierzyły w teorie spiskowe, według których DOGS chciało zamordować każdego mutanta i nawet nie był pewien, która wersja była gorsza. - Po pierwsze, nie jestem terrorystą... - ...a przynajmniej taką miał nadzieję ciągnąc tę wersję. Z resztą, chyba by wiedział, gdyby był terrorystą, tak? Może mógł być lepszym człowiekiem, ale nie był aż tak zły, żeby mordować niewinnych. Pamiętałby to, z czymś takim na sumieniu nie mógłby być sobą, Abaddonem Warrenem Emersonem. - Po drugie, nie jestem pewien co stało się ostatnim razem, ale nie mam zamiaru wchodzić ci do głowy. Po prostu chciałbym dowiedzieć się jak najwięcej jesteś w stanie mi powiedzieć - wyjaśnił, chociaż najpewniej miał bardzo dobry powód, żeby za pierwszym razem mieszać jej we wspomnieniach, a to, że wiedziała jakie miał moce, wydało mu się dość obiecujące. Liczył, że kobieta sama z siebie zechce mu nieco wyjaśnić, a jeśli nie... ewentualnie mógłby wejść jej do głowy? Jasne, powiedział że tego nie zrobi, ale musiał wiedzieć, a ona przecież nawet nie musiała pamiętać, że kiedykolwiek przejrzał jej wspomnienia.
[Profil]
  [A+]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-12, 16:56   
   Multikonta: -


Z emocjonalnego punktu widzenia, a Miriam teraz była jedną wielką emocją, albo wręcz kłębkiem wszystkich bliskich wybuchu emocji, miała dużo racji. Na szczęście nie tylko emocje rządzą tym światem.
- Wcale... - wywróciła oczami na stwierdzenie, że nie jest terrorystą. Czuła się aktualnie jak tego dnia, gdy zniknął. Została sama, teraz dawał jej straszną powtórkę. Czuła się zagubiona w środku śnieżycy na pustkowiu.
- Dan, na miłość boską. Jesteśmy jednymi z winowajców. - nie była w stanie pojąć co sam sobie zrobił. - A Ty jesteś jedynym, który ostatnio widział wszystko co było w mojej głowie przed zamachem. Więc wybacz, że mam więcej pytań bez odpowiedzi niż Ty. - spojrzała mimowolnie na jego wizytówkę - No imię masz piękne. Zmieniłeś je dla bycia incognito czy tak z nudy? - nie potrafiła nie atakować w tej rozmowie, nie potrafiła w ogóle przestać wylewać jadu ze słowami mimo tego, ze mówiła przyciszonym głosem. Czekała na ten moment wieki, a on był obcy...
[Profil]
  [A+]
 
Donny Emerson



The devil's going to make me a free man, oh, the devil's going to set me free

Manipulacja wspomnieniami

81%

członek oddziału infiltracji





name:

Abaddon W. Emerson

alias:
Donny, Benjamin J. Duncan, Dantalion

age:
30 lat

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-11-15, 19:33   
   Multikonta: Hopper, Shivali
  

   1 Rok na Giftedach!


Donny nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Może przez te lata zdarzało mu się być zagubionym, ale był przecież dobrym człowiekiem, to nie zmieniało się od tak. Może większość jego życia to były dla niego zupełne zagadki, ale wiedział kim był. Miał odpowiadać za jakiś zamach, najpewniej ten z dwa tysiące czternastego? Przecież wtedy nawet w pełni nie panował nad swoją mocą, według Evie był niegroźnym, nieco zabawnym facetem, co pięć minut zmieniającym zdanie kim właściwie był. To nie składało się do kupy.
...ale przecież wcale nie musiało, prawda? Na Boga, jaki był naiwny. Jak łatwo było go przekonać, że ta kobieta miała z nim cokolwiek wspólnego. Jedna melodia, nieufne spojrzenia, wspomnienie czegoś o jego mocy... Nawet nie użyła jego prawdziwego imienia. A on był tak bardzo spragniony odpowiedzi, że bez zastanowienia zaczął to kupować - aż nie powiedziała czegoś niewiarygodnie absurdalnego.
Mógł się tego spodziewać. Był potężnym mutantem, DOGS sporo zyskiwało dzięki jego służbie i miał słaby punkt, który mógł pozwolić go omamić. Prędzej czy później któraś z grup terrorystycznych musiała się nim zainteresować i spróbować przeciągnąć go na swoją stronę. Czy istniał prostszy sposób niż wmówienie mu, że tak naprawdę od początku z nimi działał, tylko o tym zapomniał? Wystarczyło dokopać się do jego akt, to nie mogło być takie trudne. Ktoś próbował wykorzystać jego słabości, a Abaddon nienawidził być wykorzystywany.
- Myślisz, że uda ci się mnie omamić? - spytał z jakimiś niebezpiecznymi iskierkami w oczach, zupełnie ignorując jej pytania. Jeśli miała zamiar wstać czy w ogóle zacząć uciekać, miał zamiar chwycić ją za nadgarstek. O nie, miał parę pytań i dostanie na nie odpowiedzi, czy tego chciała, czy nie. - Z kim pracujesz?
Może nawet jej wsparcie gdzieś tutaj było? Na razie nie miał zamiaru spuszczać z niej oczu, żeby się przekonać. W zasadzie, co go powstrzymywało przed przekonaniem kobiety, że tak naprawdę chciała z nim iść i zaprowadzeniem jej do siedziby DOGS? Jego przełożeni chętnie by o tym posłuchali.
[Profil]
  [A+]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-16, 15:39   
   Multikonta: -


Mir nie należała do łatwych we współpracy ludzi, szczególnie jak się jej nie słucha, albo nie chce rozumieć co mówi. On według niej wybitnie nie chciał jej zrozumieć.
Patrzyła na niego jak na obłąkańca, nie miała w planach robić szopki i siedziała dalej. Przechyliła się w jego stronę nad stolikiem. Iskierki w jego oczach odczytała jako ukryte poczucie, ze ją zna. Błędnie, ale co tam, ona tak ma.
- Z Tobą kretynie, bo nie wiem nawet czy miałam rodziców i skąd jestem, a Ty się mnie pytasz z kim pracuję. Naprawdę ten szum jest mi zbędny. - aż ją zabolało w środku, że on jej nie pamięta, nie wie kim jest i nie potrafi jej pomóc. Chociaż sam narozrabiał. - Jak Ci źle z prawdą, to sobie idź. Śmiało, zabierz dalej całe moje życie ze sobą, nauczyłam się być człowiekiem bez przeszłości i przyszłości. - była bliska paniki, płaczu i uduszenia go gołymi rękami, ale odpuściła. Oparła się o fotel załamana tym co właśnie się działo w jej życiu. Jedyna jej nadzieja została zdmuchnięta.
Recepcjonista podglądał ich lekko podejrzliwie, wysłał barmana na zwiady z wodą w szklance ozdobioną truskawką.
- Zdejmij truskawkę, może tego, że jesteś uczulony też nie pamiętasz... - warknęła i pierwsze co to zjadła truskawkę z brzegu szklanki.
[Profil]
  [A+]
 
Donny Emerson



The devil's going to make me a free man, oh, the devil's going to set me free

Manipulacja wspomnieniami

81%

członek oddziału infiltracji





name:

Abaddon W. Emerson

alias:
Donny, Benjamin J. Duncan, Dantalion

age:
30 lat

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-11-27, 23:56   
   Multikonta: Hopper, Shivali
  

   1 Rok na Giftedach!


- Pogrywasz sobie ze mną - Donny odpowiedział jakimś niebezpiecznym tonem... ale chyba nie był do końca przekonany. To nie mogła być prawda, ale czy to był fałsz? Miał mętlik w głowie. Był już pewien, że odkrył kim jest kobieta, ale z jakiegoś powodu, ona absolutnie nie chciała się zachowywać jak terrorystka. Gdzie jej strach, że właśnie została wykryta? Tak dobrze grała? A może... może faktycznie go znała? Dlatego nic sobie z tego nie robiła? Nie wierzyła, że cokolwiek jej zrobi? Bagatelizowała go czy po prostu wiedziała jakim człowiekiem jest? Więc dlaczego opowiadała o zamachach? Nie mógłby tego zrobić. Przecież on brzydził się bezsensowną przemocą.
Może... Może faktycznie coś się stało z jej wspomnieniami? Też nie działały, tak jak te jego - i dlatego uważała go za jakiegoś terrorystę? Z drugiej strony, jakie miał dowody, że ona po prostu nie gra? Nie pamiętał jej ani nic z tego co opowiadała... Aż w końcu barman nie przyniósł im wody. Nie powinna wiedzieć, że jest uczulony na truskawki. To nie była szczególnie silna alergia, nie była podkreślana w żadnych jego kartach medycznych... ale to nie była tajna informacja. Mogła się do tego dogrzebać, gdyby tylko chciała. Wierzyć jej czy nie wierzyć? Mówiła prawdę czy kłamała? Może mówiła prawdę. Może to była jej prawda. Może to były tylko jego urojenia, a z nim było gorzej niż myślał. Musiał wszystko kwestionować, ale nie miał pojęcia czy czemukolwiek może zaufać... Musiał wiedzieć. Jeśli to była prawda, miał właśnie okazję dowiedzieć się kim był.
Obiecywał jej, że nie wejdzie do jej głowy... ale właśnie to zrobił. Wciągnął ją ze sobą na plan astralny, prosto do jej umysłu. Fala obrazów i uczuć mogła się wydawać nieuporządkowana, ale nie dla Abaddona. Może panował tutaj większy mętlik niż w zwykłych głowach, to nie był tragiczny przypadek. Donny zaczął pobieżnie przeglądać kolejne jej wspomnienia, niekoniecznie chronologiczne, zwykle wybrakowane, nie zatrzymując się przy żadnym na dłużej. Nie próbował tutaj zrobić porządku - czy to on odpowiadał za ten cały bałagan? - a po prostu znaleźć kilka odpowiedzi. Miriam mogła starać się nie utonąć w tym strumieniu jej własnej świadomości, próbować z nim walczyć - najpewniej zupełnie nieskutecznie, skoro nie była telepatką - albo po prostu dać mu tego co chciał i zaprowadzić go o wspomnień o nim samym.
[Profil]
  [A+]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-28, 16:35   
   Multikonta: -


Straszny Dantalion, aż normalnie by się wystraszyła, gdyby nie to, że się nie boi już takich zagrywek. Zauważyła zawahanie w nim, gdy wspomniała o truskawkach. Aż ją to trochę zdziwiło, co tam się zadziało w jego głowie, jednak nie chciała wnikać bardziej w to wszystko, sądziła, ze on się jednak wypowie, coś ogarnie i rozgarnie. No i zdecydowanie nie spodziewała się takiej zagrywki.
Poczuła uczucie, które jej się wydało bardzo znajome, jakby była związana emocjonalnie z tym uczuciem. Poddała mu się, jakby wiedziała co robi. Czuła się jak na haju i wtedy, totalnie niezamierzenie, przyszły jej wspomnienia Dantaliona, gdy spędzali czas razem. Urywki i strzępki, jakby film urwany przez alkohol z chwil spędzanych razem. Jak to człowiek, pamiętał to co chciał, a nie każdą sekundę i chronologię.
Poddała się jego wpływowi, poczuła się, jakby odzyskała kawałek siebie, chociaż nic się nie stało. Ja dużo może zmienić jedno wtargnięcie do głowy i to na plus.
[Profil]
  [A+]
 
Donny Emerson



The devil's going to make me a free man, oh, the devil's going to set me free

Manipulacja wspomnieniami

81%

członek oddziału infiltracji





name:

Abaddon W. Emerson

alias:
Donny, Benjamin J. Duncan, Dantalion

age:
30 lat

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-12-01, 14:24   
   Multikonta: Hopper, Shivali
  

   1 Rok na Giftedach!


Donny nie mógł w to uwierzyć... ale to była prawda. Znała go, wyraźnie musiała go znać, przecież rozpoznawał siebie w tych wspomnieniach. Czy to znaczyło że mówiła prawdę od początku...? Nie. Z pewnością, to nie mogło tak wyglądać. Ale im dalej się zagłębiał, tym wszystko stawało się coraz bardziej mięsiste. Urwane wspomnienia, nie tylko przez to jak nieperfekcyjna była pamięć. Widział wyraźnie swoje ślady zostawione w jej umyśle i to nie takie jakie zostawiał teraz, subtelne drogowskazy jak wrócić do wcześniejszego stanu. To było dzieło sztuki, które trafiło w ręce szaleńca z klejem i nożyczkami.
Część wspomnień była po prostu nadszarpnięta, łatwa do zrozumienia, choć nieco zniszczona. Ale część... Musiał przedzierać się przez kolejne warstwy fałszu i kłamstw. Ale to co tam znalazł... Boże. Był w stanie się rozpoznać, chociaż nie był Abaddonem. Parę lat młodszy, zatopiony w alkoholu i narkotykach... kompletnie szalony. Przecież doskonale zdawał sobie sprawę z tego, do czego jego moc go doprowadziła, wiedział że był nawet w zamkniętym zakładzie... Ale to nie było to samo co zobaczyć to na własne oczy.
To nie było to, co najbardziej zszokowało Donny'ego. Oni faktycznie brali udział w zamachach, on był cholernie niebezpieczny... ale nie przeszkadzało mu wtedy. Ba, wyglądał jakby się bawił świetnie i zdaje się... Zdaje się że gdzieś przez mgłę to pamiętał. To nie były złe wspomnienia. I wszędzie, jak cień podążała za nim jedna osoba.
- Dlaczego? - dotarł do niego jakiś przerażony głos z któregoś wspomnienia. Zwrócił na nie uwagę, tylko po to, żeby zobaczyć jak pochyla się nad jakąś wyraźnie ranną kobietą.
- Bo mogę.
I chwila ciszy, zupełnie nienaturalna, ale Donny doskonale zdawał sobie sprawę z tego co musiało się dziać. Właśnie wciągnął ją na plan astralny. I jakby to potwierdzić, nagle to ich zawieszenie zostało przerwane, a kobieta zaczęła krzyczeć. Miriam - bo takie było imię tej dziewczyny, jego cienia - musiała na to wszystko patrzeć.
To była prawda, robił rzeczy, bo mógł. Dlatego wszedł do głowy Miriam, chociaż wyraźnie tego nie chciała. On chciał wiedzieć, więc wszystko inne się nie liczyło. Uwielbiał czuć władzę, którą dawała mu moc, teraz to czuł bardziej niż przez te wszystkie lata, które spędził w DOGS. Pozwolili mu o tym zapomnieć, upewnili się, że będzie wierzył, że był zwyczajnym, zagubionym chłopcem, który nie chciał nikomu zrobić krzywdy. Oszukali go, wykorzystali. Nigdy nie byli po jego stronie, żadne z nich.
Odszukał świadomość dziewczyny. Chciał z nią porozmawiać.
- Co mam z tobą zrobić, Miriam? - spytał. Może mógłby przywrócić jej wspomnienia, ale czy tego chciał? Może powinni wrócić do starych, dobrych czasów, o których nie mogliby mieć bardziej mglistego pojęcia. Musiał zamknąć swoje stare sprawy, wejść do własnej, popieprzonej głowy... Ale może chciałaby później do niego dołączyć, cokolwiek miał w planach? Choć cóż, jeśli tego chciała, mógł jej dać wolność. To był świeży początek, mógł od tego miejsca kontynuować z nią albo i bez niej. Jednego był pewien - w tym momencie nie był już dłużej ani naiwnym Donnym, ani szalonym Dantalionem.
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7