Poprzedni temat «» Następny temat
UwajiMaya Market
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-24, 15:23   UwajiMaya Market



[Profil]
 
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2020-10-03, 15:12   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


2 czerwca 2019 południe

Mike w ostatnim czasie coraz bardziej oddawał się pracy w Bractwie. Co prawda wstrząs jaki dostał po tym jak jego przyjaciółka odeszła, jak również ciężka sytuacja w jakiej Bractwo się znalazło, było czymś co przytłaczało go z tyłu głowy. Inne jego własne sprawy były dla niego też ciężkie, jednakże chował je gdzieś za ścianą, będąc dalej wesołym i przyjacielskim chłopaczkiem za jakiego każdy w Bractwie go miał.
Dziś jednak miał sprawę do Amber, więc wpierw szukał jej po placówce ich organizacji, jednak na marne były jego poszukiwania. Dowiedział się od kogoś, że możliwe iż wyszła. Każdy wiedział, że wychodzenie teraz było… Bardzo ryzykowne. Młody mężczyzna szybko pożegnał się z osobami i postanowił ją znaleźć. Złapać trop? Ciężko by było, mogła być wszędzie. Mogła zmienić się w ptaka i poszybować gdzie ją skrzydła by zaniosły.
Mike rozpoczął poszukiwania od obrzeży Seattle, kiedy po paru godzinach jej nie znalazł. Postanowił skorzystać z faktu, że był głodny. Kaptur na głowie z czapeczką z daszkiem robił swoje. Osłaniał w miarę twarz, a samo Chinatown, było jakby nie spojrzeć mniej amerykańskie niż inne dzielnice. Majtek dzisiaj ogólnie nałożył dość luźne ubrania, na tyle wygodne by dobrze się w nich biegało. Zauważył jednak, że buty będzie musiał sprawić sobie w najbliższym czasie nowe. Te zaczęły się ścierać.
Stanął w kolejce do typowej chińskiej budki i już w głowie miał myśl o zjedzeniu 20 sajgonek z tona ryżu i surówki. A może z jakieś pięć różnych boxów XXL. Z tego wszystkiego czując jedzenie, nie spostrzegł jak Chińczyk coś po swojemu nawija do jakiegoś psa… Dopiero po chwili zerknął w tamtym kierunki i zobaczył znajomego psiaka…
-Amber... Psinko moja wszędzie cię szukałem. -odparł i podszedł do dziewczyny w kształcie psa. -Chodź idziemy. -odparł spoglądając na nią czy pójdzie za nim.
Nie chciał narażać się chińczykowi, a będąc tak urodziwym psem na pewno przykuwał uwagę niejednego przechodnia. Gorzej już być nie mogło prawda? Jeśli jednak kobieta się nie ruszyła Ryan wziął ja na ręce modląc się by go nie ugryzła. Czuł spojrzenia innych i to było w tym najgorsze. Miał być tłem, a nie grać głównych skrzypiec.
[Profil]
  [AB-]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-10-03, 16:00   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


/2.06.2019/

Ostatni czasy Jackson przesiadywała w Bractwie. Ogólnie nie było bezpiecznie na zewnątrz dla takich jak ona. Oprócz zbieraniu informacji o Panie Gekonie, oddała się treningowi, a nawet zgłosiła się by zostać łowcą. Jakby nie patrzeć umiała walczyć, a tekże sama trenowała się w walce z bronią.
Jednak ile można tylko czymś się zajmować? Gdy wracała do swojego pokoju siadała na łóżku wręcz załamana. Małe było prawdopodobieństwo, że ujrzy jeszcze Pana Gekona. Jednak miała nikłą nadzieję, że zobaczy twarz jej ukochanego Christopera. Teraz zmienił się w wielką jaszczurkę ala Gozilla.
Amber nie mogła siedzieć w Bractwie obojętnie. Chciała się przejść. Przez jej emocje zmieniła się w ptaka i wyleciała z budynku. Jednak nie myśląc o konsekwencjach by nie wychodzić z Bractwa oraz to, że prawdopodobnie sama nie zmieni się znów w człowieka, bo przecież słabo miała z kontrolą mocy.
Jednak już to uczyniła, więc nie było odwrotu. Później blizej Seattle szybko zmieniła się w owczarka szetlackiego. Jako piesek nie patrzyła czy pada deszcz czy nie... miała to gdzieś. W sumie tak naprawdę jakoś ostatnio wszystko straciło sens. Przez jakiś czas udawała, że jest ok grając silną kobietę z uśmiechem na ustach. Jednak ile można? Późnym wieczorem wracała cicho płacząc pod prysznicem albo odkręcając wodę w kranie czy jak zasypiała bezgłośnie chlipała do poduszki by nikt ją nie usłyszał.
Czemu miała takiego pecha? Najpierw Chase z którym nie wyszło, bo Jackson za bardzo się bała, że jest odmieńcem, a mężczyzna zwykłym człowiekiem i doszło do nieporozumienia. Związek ich tak szybko skończył się jak zaczął, jeśli go tak można nazwać, a teraz Christopher, którzy Amber oraz Pan Gekon zaakceptowali się teraz ten mężczyzna przepadł bez wieści i sieje postrach po Seattle. Czy ogóle przemiana Chrisa była możliwa znów w osobę jaką była? Amber nie wiedziała.
Kitty pałętała się w formie psa po mieście. Niestety nie umiała się znów przemienić, ale tak naprawdę nie chciała.
Zaszła gdzieś pod budkę z chińskim jedzeniem. Jakiś Azjata chciał ją złapać. O nie! Amber nie zostanie czyimś obiadem, o nie!
Zaczęła warczeć na tego Chińczyka.
Jednak zaraz usłyszała znajomy głos...
No tak mogła się spodziewać, że wysłali kogoś za nią. Amber popatrzyła tylko na Michaela i zaraz szczęknęła. Miała nadzieję, że pisarzy za nią. Następnie owczarek odwrócił się i zaczął uciekać. Jednak niestety Amber trafiła w ślepą uliczkę skąd nie miała już ucieczki.
Nie chciała wracać do Bractwa. Chciała by wszyscy zostawili ją w spokoju.
_________________

Rain on me, rain, rain.
I'd rather be dry, but at least I'm alive.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2020-10-03, 18:41   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Na szczęście pogoda była dzisiejsza była naprawdę ciepła jak przystało na czerwiec. Problem polegał jednak w zachowaniu Amber. Dlaczego zaryzykowała i ulotniła się. Mike znał ją, może nie aż tak dobrze jakby chciał. ale z tego co wiedział, nie kontrolowała swojej mocy w tak dużym stopniu. Nie raz i nie dwa kichał przy niej orientując się, że znów się prawie w kota zmieniła. Może miał szczęście, że tym razem to była postać, którą najczęściej przybierała. Nie wyobrażał sobie szukać gołębia w stadzie tysiąca czy nawet więcej gołębi..
To było tylko chwilowe szczęście, póki dziewczyna na niego nie zaczęła szczekać i uciekać. Dobrze, że nie ugryzła tego chińczyka, bo by wynikły z tego jeszcze większe problemy. Nie chciał sobie wyobrażać miny przechodniów jakby nagle z psa zrobił się jakiś niedźwiedź.. W tych momentach tęsknił za Fay, która miała o wiele bardziej rozbudowaną taką samą moc jak Amber. Mogłaby ją uczyć… A jednak już tak dawno temu opuściła Bractwo..
-Amber! - zawołał za nią i zaczął biegnąć
Mike musiał się pilnować by nie zrobić sprintu, tylko udawać zwykłego człowieka próbującego dogonić swojego psa… Dla niego był to koszmar, musiał odpowiednio zwalniać własne ciało, by wyglądało jakby było normalnym człowiekiem. Za dużo ludzi go widziało, za dużo patrzyło, by nagle zniknął zostawiając za sobą lekki wiatr.
Uśmiechnął się jednak do siebie w myślach. Czuł się jak zabawa w kotka i myszkę. Niestety pościg był krótki.. Nie nie chcecie się ścigać z Mikiem, prawdopodobnie była to jedna z konkurencji w której by wygrał z mrugnięciem oka.
-Amber.. Dlaczego uciekasz. -odparł zerkając, że więcej gapiów już się nimi nie zainteresowało - Ukucnął przy psie i spojrzał na jej pyszczek
Wcale a to wcale nie korciło go by się wtulić w to futrzaste futerko, ale się powstrzymał.
-Zjemy coś i wróćmy razem do domu- wyciągnął do niej dłoń i uśmiechnął się przyjacielsko -Ja płacę.
[Profil]
  [AB-]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-10-03, 18:59   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Amber jako przez chwilę usiłowała jakoś wdrapać się na ścianę by dalej uciec. Jednak... nie było sensu to koniec jej drogi.
Jackson nie mogła mu wyjaśnić czemu ucieka i nie chce z nim iść.
Zapewne nawet jakby mu powiedziała to i tak by nie zrozumiał.
Rogue położyła się w geście poddania. Jakby nie patrzeć nie miała innego wyjście.
Poza tym jak Michael wyobrażał sobie by z nim poszła. Jakby nawet się przemieniła to... będzie naga.
Powoli dość nieśmiało podeszła do mężczyzny nadal jako pies. Jako owczarek szetladzki była taka średnia.
Stanęła na dwóch nogach i domagała się by mutant ją wziął na ręce.
Miała nadzieję, że domyśli się, że od tak się nie przemienił. Czekała na reakcję Michaela.
_________________

Rain on me, rain, rain.
I'd rather be dry, but at least I'm alive.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2020-10-03, 19:33   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Mike spoglądał wcześniej na te próby jeszcze ucieczki. Zapomniał, że teraz rozmawiał z psem… No tak, to było problematyczne. Potarł się po szyi orientując się jak absurdalne było mówienie do niej i oczekiwanie odpowiedzi.
Widząc jak się położyła, miał ochotę tym bardziej ja pomiziać po futerku. Oj jak dobrze, że nie była kotem.. Albo myszą.. Fuj.. Przed sobą jednak miał rude futerko z długą sierścią. Musiał się opanować. Wstał i spojrzał na nią z góry. Po chwili zerknął jak ta domaga się czegoś.
-Teraz chcesz rączki co. Jeśli chcesz pójdę i kupie jakieś ci ciuchy. I pójdziemy coś przekąsić, jeśli dasz radę się przemienić. Oddałbym ci bluzę, ale wydaje mi się, że nie wystarczy. -chrząknął i zerknął na jej łepek biorąc ją na ręce
-Dobra słuchaj jeśli chcesz zostać i coś zjeść ze mną szczeknij dwa razy, jeśli chcesz wrócić szczeknij raz. - wziął oddech -Od razu mówię, że ja muszę coś zjeść, bo żołądek mi do krzyża przyrośnie. Ewentualnie szczeknij trzy razy jeśli chcesz bym kupił ci chińszczyznę i zjesz ją w formie psa.
Lepszego czegoś nie mógł wymyślić. Jasne mógł wziąć i zjeść te dwa batoniki proteinowe, które miał przy sobie i na spokojnie dobiegnąć do Bractwa, ale skoro był na mieście chciał zjeść normalnie… Przy swoim metabolizmie musiał dostarczyć kalorii swojemu organizmowi. Niestety jeden z bardzo uporczywych efektów ubocznych jego mocy.
[Profil]
  [AB-]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-10-03, 21:22   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Amber wysłuchała Michaela. Zastanowiła się. Jackson nie była tego typu człowiek, że myśli tylko o sobie. Zaraz zaszczekała dwa razy.
Niech będzie, że zostanie. W sumie ona też była głodna. Dawno nie jadła, bo w sumie i po co. Skupiła się raczej na umartwianiu się.
Zaraz było słyszeć burczenie, ale nie z ust owczarka, ale z... brzucha.
No to w sumie wszystko jasne nawet jakby Rogue nie szczęknęła.
Czekała by Michael załatwił jej ubranie. Ona grzecznie tutaj poczeka. Nawet w tym czasie przemieni się w człowieka.
Sporo ćwiczyła, więc myśli, że jej się uda.
Naprawdę Amber chciała by mieć jakieś wsparcie, nawet kolegę by nie raz pogadać, a teraz nie ma nikogo. Niestety samotność nie jest dobrym towarzyszem.
_________________

Rain on me, rain, rain.
I'd rather be dry, but at least I'm alive.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2020-10-03, 22:05   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Była młoda godzina, dlatego Mike mógł na spokojnie po sklepach iść. Usłyszawszy dwa szczęki i się uśmiechnął. Położył ją z powrotem na ziemię, po czym się rozejrzał dyskretnie.
-Dobra daj mi trochę czasu. -odparł spokojnie, a po chwili futerko psa powiało.
Kupowanie ciuchów dla bractwa to nie był wyczyn godny króla. Speedster nie miał jednak z tym najmniejszym problemu. Po drodze zawinął trochę gotówki ludziom, którzy się tego nie spodziewali. Nie przewidział dzisiaj zakupów ciuchowych.
Sklep sportowy to było coś w co uderzał. Amber była szczupła, więc wziął spodnie dresowe koloru białego z paskami po bokach czarnymi, wziął też sportowy stanik biały, koszulkę z krótkim rękawkiem i jakimś logo w kolorze również białym, czapkę z daszkiem złoto czarną, skarpetki z rozmiarem 38-40, białe. Tylko buty były cięższe do znalezienia. Jakie miał jej wziąć adidasy czy trampki jak nie znał jej rozmiaru… I tu pozostawał dylemat życia Mike’a. Potarł swoją szyję dłonią czując zdecydowanie zażenowanie tym. W zależności ile Amber miała wzrostu starał się dopasować do tego buty. Biało-czarne trampki. Do kolekcji wziął jeszcze frotkę oraz górę od dresu, która miała kaptur. Na szczęście dzisiejszymi sponsorami byli randomowi ludzie.
Z dwoma wypchanymi torbami, poszedł w uliczkę, gdzie nie było kamer, po czym pobiegł. Po dotarciu na miejsce pierwsze co poczuł po zatrzymaniu się przed dziewczyną to jak poleciała mu krew z nosa. Odwrócił się by nie zauważyła tego i wyciągnął chusteczkę. Przeholował. Od paru godzin biegał nieustannie szukając jej. Musiał chwilę odpocząć, coś zjeść. Tak zjeść to przede wszystkim.
-No to masz ciuchy, mam nadzieję, że się spodobają, bo mistrzem mody nie jestem. -odparł z uśmiechem
Po chwili odwrócił się całkiem pozwalając jej się przemienić i też przebrać. Był głodny, był lekko zmęczony. Bieganie od paru godzin nie służyło jego organizmowi i miał prawo się zbuntować.
-Powiedz jak się przebierzesz to pójdziemy gdzieś zjeść. -chrząknął - Sorrki za buty jeśli są za małe lub za duże.
[Profil]
  [AB-]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-10-04, 20:44   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Gdy Michael ruszył by załatwić ciuchy dla Amber w tym czasie Jackson usiłowała się przemienić w człowieka. Na początku kiepsko jej to szło, bo w sumie nic się nie działo.
Jednak przed samym przybyciem znajomego z Bractwa udało się w końcu zmienić w kobietę. W ostatniej chwili została zakryć kobiece atrybuty.
Jakoś nie chciała by Michael oglądał ją w pełni odsłoniętą i tak cała tą sytuacją była niezręczna.
Jednakże, jak by nie patrzeć cała wina była Amber i jej durnego pomysłu z ucieczką. Co ona sobie myślała? Że spotka Chrisa jako wielkiego jaszczura? Co wtedy? Pan Gekon pójdzie z nią grzecznie do domu, bo mu powie, że jej na nim zależy? Wolne żarty! Gdyby go spotkała pewnie by skończyła za przekąskę!
Jak by nie patrzeć Kitty powinna być wdzięczna koledze z Bractwa.
Amber zaraz wzięła rzeczy i raz dwa się przebrała. Była obolała po przemianie i niezbyt dobrze się czuła, ale miała na tyle sił by iść na spokojnie coś zjeść i wrócić do Bractwa.
- Już jestem gotowa. Naprawdę ci dziękuję za ubrania. Możemy iść - powiedziała.
Akurat wszystko pasowało idealnie, nawet buty.
- Właściwie po co mnie szukałeś? - zapytała tak znienacka.
Po prostu była ciekawa czy wysłało go Bractwo czy przyszedł, a raczej przybiegł tutaj z własnej nieprzymuszonej woli.
_________________

Rain on me, rain, rain.
I'd rather be dry, but at least I'm alive.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2020-10-05, 09:21   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Poczuł się nieco skrępowany tym, że była już wcześniej naga. Najgorsze było to, że nie poczekała z przemianą na niego, a tu przecież ludzie chodzili. Jasne był to zaułek, ale chińskie uliczki lubiły być zatłoczone zwłaszcza kiedy był powoli środek dnia. Na szczęście nikt jej takiej nie znalazł? Szczęście? Prawdopodobnie. Mike szanował innych i nie był bezczelem by się lampić jak jego koleżanka z Bractwa się przebiera. Bardziej w tym przypadku teraz martwiło go to, że przeholował. Musiał pilnować się bardziej. Musiał zająć się jutro prowiantem dla Bractwa. Dokładnie w momencie, kiedy myślał o której powinien pojechać, dziewczyna się odezwała. Przerwał rozmyślania tym razem wcale nie o superbohaterach jak to miał czasem w zwyczaju.
-Ooo widzę, że buty też dobre. -uśmiechnął się odwracając w jej stronę i mierząc swoje dzieło wzrokiem.
Jej zapytanie spowodowało lekkie westchnienie.
-Ostatnio zauważyłem, że jesteś.. Bardziej nieobecna. -zaczął powoli pocierając przez moment swój kark - Po prostu martwiłem się, mam wrażenie, że życie w naszej rodzinie nie za mocno do ciebie przemawia. Dlatego jeśli chcesz mogę ci zaproponować byś jutro ze mną zajęła się zaopatrzeniem nas. -spojrzał na nią - Nie.. Nie będzie żadnych biegów, po prostu mamy do odebrania trochę żarcia. Sama wiesz jak sytuacja wygląda u nas ostatnio. -wsadził swoje dłonie w kieszenie nadal lekko się uśmiechając i badając jej twarz i najmniejsze chociaż oznaki jakiegoś nastroju.
Moc Mike’a pozwalała mu zobaczyć detale takie jak chwilowe uciekanie wzrokiem, lekko drżący kącik ust. Dla niego życie toczyło się w ślimaczym tempie. Było to jego zmora, z którą żył już od 16 lat, a zarazem właśnie potrafił bardziej odczytywać emocje czy też kłamstwa ludzi. Wystarczyło znać mowę ciała. Czasem robił to nieświadomie, czasem z nudów, a czasem obserwował z premedytacją. Kitty jednak miał od jakiegoś czasu na oku, tak samo jak niektórych innych mutantów z Bractwa. Po prostu się martwił. Był typem braciszka, który lubił sprawiać by inni się uśmiechali.
-Zatem na coś konkretnego z chińskiego menu masz ochotę? -odparł z rozbrajającym uśmiechem
[Profil]
  [AB-]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-10-16, 19:35   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


- Przepraszam cię, bo może poczułeś się niekomfortowo widząc mnie trochę nago. Niestety nie umiem panować za dobrze nad moją mocą - odrzekła bardzo cicho by chłopak tylko to usłyszał.
Amber była zaskoczona, że ktoś mógł się o nią martwić. Rogue myślała, że nikt nie zauważył jej wyjścia. A tu patrz, jednak Michael zrobił to sam bez przymusowej woli.
- Miałam nadzieję, że nikt tego nie zauważył. Może nie to, że mi się nie podoba tylko... nie ważne. Dobrze pomogę ci. Chociaż czymś przydatnym się zajmę. Dzięki za wszystko. Naprawdę to doceniam - wyjaśniła.
Jackson lekko się uśmiechnęła.
- Na pewno nie chce nic związane z psem. Oczywiście żartuję. Może sajgonki, a może ty coś polecił co dobrego mają w karcie? - zapytała.
Starała się udawać, że wszystko jest ok.
_________________

Rain on me, rain, rain.
I'd rather be dry, but at least I'm alive.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2020-10-20, 00:20   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Pokiwał tylko głowa, rozumiał przecież. Każdy kiedyś uczył się swojej mocy, a początki no cóż nie były często za lekkie. Wiedział to po sobie ile razy rozkwasił sobie nos wbiegając nagle na ścianę, ale takie rzeczy lepiej było wyciąć z menu.
-Tym razem nam się poszczęściło, na przyszłość musisz bardziej uważać. Jednak idzie ci coraz lepiej. -odparł chcąc dodać jej otuchy. -No to super, zajęcie na jutro ci znalazłem, przynajmniej nie będziesz sama. Tylko nie próbuj znów nawiać jak dziś. -odparł ze śmiechem.
Ponownie uśmiech zagościł na jego twarzy słysząc jej nawiązanie. Wiedział, że żartowała. Dla Ryan’a wybór menu był często losowy, najlepiej coś co miało dużo kalorii. Zapewne niejedna dziewczyna pozazdrościłaby mu przemiany materii. Kto by nie chciał jeść wszystkiego na co miał ochotę?
-Zatem zapraszam cię na sajgonki razem z kurczakiem po chińsku o ile nie wolisz wołowiny, cielęciny czy kaczuszkę.
Poszedł z nią w kierunku stoisk z jedzeniem, po czym zamówił coś co chciała Amber, a dla siebie wziął dwa razy sajgonki, kurczaka po chińsku z cielęciną a drugiego z kurczakiem, na dodatek porcję extra z dodatkowym ryżem i surówką. Do tego napoje. Cóż co miał sobie żałować jak był głodny. Musiał napełnić kalorię albo Amber będzie musiała go jakoś zanieść do Bractwa. Całe jedzenie wziął na wynos, by potem zaprowadzić dziewczynę w bardziej ustronne miejsce nazywające się zwykła ławka z jebanymi gołębiami co podchodzą ci pod nogi.
-Smacznego. -odparł wyciągając pierwszą porcję swojego wielkiego żarcia.
[Profil]
  [AB-]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-10-21, 11:28   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Amber miała nadzieję, że Michael zrozumie to. Nie chciała specjalnie pokazać się nago.
- Wiem o tym, ale wiesz nie raz emocje biorą górę i potem wychodzą z tego takie kwiatki - wyznała.
No tak... taka była brzydka prawda. Poza tym naprawdę Jackson miała farta, że nikt nie odkrył, że ten milusi i piękny pies to rudowłosą dziewczyna. Nie dość by sobie narobiła kłopotów to jeszcze Bractwu.
Ostatnio Kitty było wszystko jedno, ale teraz... już nie... musiała wziąć się w garść. Nie wiedziała jak, ale musiała.
Musiała też zapomnieć o Panie Gekonie. Ten rozdział musi być zamknięty, bo z tego nic nie będzie. Znów... Po raz kolejny Amber będzie sama. A nie chciała być samotna. Cóż... może tak miało być...
Zaraz ruszyła ze swoim towarzyszem do budki by kupić chińskie jedzenie.
- Ok, wolałabym z cieleciną - odparła.
Po chwili oboje zamówili jedzenie. A potem poszli na ławce.
- Postaram się już nie uciekać i nie przysporzyć problemów - przyznała.
Zaraz wyjęła sobie i swoje jedzenie.
- Wzajemnie - odparła na jego "smacznego".
Następnie zaczęła jeść.
_________________

Rain on me, rain, rain.
I'd rather be dry, but at least I'm alive.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 5