Poprzedni temat «» Następny temat
Związki
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 17:19   Związki


Poszukiwania

Jeśli szukasz związku dla twojej postaci, to dobrze trafiłeś! Tu możesz zamieszczać swoje poszukiwania według niżej podanego kodu.
Prosimy o aktualizowanie swoich poszukiwań i wyraźne zaznaczanie czy są one aktualne czy też nie.

Kod:
<center><div class="posz01"><div class="posz02 AKTUALNE">NAZWA POSZUKIWAŃ</div><img class="posz03" src="OBRAZ"><div class="posz04">TREŚĆ POSZUKIWAŃ</div></div></center>

INFO DO KODU: Wystarczy usunąć "AKTUALNE" w kodzie, by nagłówek zrobił się czerwony (czyt. poszukiwanie stało się nieaktualne). W ramach rezerwacji, słowo "AKTUALNE" zastępujemy słowem "REZERWACJA", co zmieni jego kolor na żółty.

Kod poszukiwań związków na Eden
Ukryj: 
Kod:
[divclass="gif1"][img] NAJLEPIEJ KWADRATOWY GIF MIN. 220X220 [/img][/divclass]

[divclass="gif2"][img] NAJLEPIEJ KWADRATOWY GIF MIN. 110X110 [/img][/divclass]

[divclass="tlo"][url="https://thegifted-pbf.pl/389.htm#415"][img]https://i.imgur.com/QlB3Ww8.png[/img][/url][/divclass]
[divclass="tekst1"] cytat/oznaczenie aktualności/linki/dowolne krótkie coś [/divclass]
[divclass="tekst2p"][/divclass][divclass="tekst2"] tekst szukajek

[divclass="nag2"] nagłówek, który możesz wrzucić w dowolne miejsce [/divclass] tekst szukajek[/divclass]

[googlefont]Anton[/googlefont] [style=".tlo"]width:500px;  height:560px;  margin: -152px 85px 0;  position: relative;overflow-x: hidden;overflow-y: hidden;[/style][style=".tekst1"] font-family: anton; letter-spacing: 1px; width:260px; height:45px;  margin-left:300px; margin-top: -390px; color: black; font-size:12px; position: relative;overflow-x: hidden;overflow-y: hidden; text-align: center;[/style][style=".tekst2p"]width:450px; height:300px; margin: 10px 110px 20px ; position: relative; background-color: #c8beae;  opacity:0.5;box-shadow: 0 0 15px  -5px #000;[/style][style=".tekst2"]width:430px; height:280px; margin: -320px 110px 30px ; position: relative;overflow-x: hidden;overflow-y: auto;  padding: 10px; color: black; font-size:12px; opacity:1;[/style][style=".nag2"]font-family: anton; text-transform: uppercase; letter-spacing: 2px; font-size:15px; opacity: 0.9; text-align:right;[/style][style=".gif1"] margin-left:100px; margin-top:20px; max-width:480px;[/style][style=".gif1 img"]  height:220px; filter: grayscale(30%) contrast(90%) sepia(30%);[/style] [style=".gif2"] max-width:140px; margin-left:445px; margin-top: -200px; [/style][style=".gif2 img"]  height:110px;  filter: grayscale(30%) contrast(90%) sepia(30%);[/style]
Ostatnio zmieniony przez The Gifted 2018-08-28, 23:56, w całości zmieniany 5 razy  
[Profil]
 
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-03-18, 17:45   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Love The Way You Lie
Wznieciliśmy ogień, którego nikt nie był w stanie opanować. Wpadliśmy w wir skrajnych uczuć, których oboje nie rozumieliśmy, zataczając błędne koło, nie potrafiąc znaleźć wyjścia. Zbłądziliśmy, ja zabłądziłam, zatracając się w Tobie bez pamięci, traktując Cię jak mój własny narkotyk. Mogliśmy spalić piekło, gdybyśmy tylko tego zapragnęli. Rzecz w tym, że żeby kogoś kochać trzeba go znać, a ja nie znam tak naprawdę Ciebie. Czy będziemy potrafili zgasić to co rozpaliliśmy?

CZEGO OCZEKUJĘ?

Szukam nieco toksycznej relacji dla Esther. Startujemy praktycznie od zera, może więc to być to postać już na forum istniejąca, lub zupełnie nowa. Szukam pana, który nie za wiele mówi o sobie i swoich uczuciach. Z początku miała to być zwykła zabawa i ciekawość, bez żadnych zobowiązań, nawet niespecjalnie się lubią, ale Esther mimowolnie zacznie zależeć, sęk w tym, że Tobie niekoniecznie, bądź również nie potrafisz okazywać uczuć lub się ich obawiasz.
Jak całość się rozwinie nie potrafię powiedzieć. Nie chcę z góry narzucać zerwania kontaktu, ani też przerodzenia się tej relacji w coś poważniejszego. Esther jest młoda i zapewne popełni w życiu jeszcze wiele błędów oraz też całą pewnością nie chce wchodzić nic głębszego... bo źle kończą bliskie jej osoby. Chciałabym jednak, żeby było całkiem dynamicznie, raz źle, raz fantastycznie. Zależy mi, żeby postać zbyt szybko nie zniknęła i byśmy mogli to trochę pociągnąć. Od ciebie obiecuje to samo... Zresztą już jestem tutaj dwa lata i nie zamierzam znikać.

CO OFERUJĘ?

Na pewno kogoś, kto nie zamierza się wynosić z forum. Dobrze mi tu, prędzej zrobię kolejną postać (chociaż nie bo mam już 4, ale wiadomo o co chodzi), niż sobie pójdę. Mogę zagwarantować ciekawe wątki ze swoją postacią, na pewno dynamiczne akcje i reakcje. Moje postacie żyją własnym życiem i często robią to, co chcą - a ja potem muszę się dwoić i troić, by je wyciągać z bagna, w które wpadły po uszy. Obiecuję, że nie zagryzę ani nie będę robić dram i cyrków jako graczka, gdy po prostu nam nie wyjdzie. Jeśli ja będę miała jakieś uwagi/pomysły/cokolwiek - na pewno się odezwę (również prosiłabym o to samo), a nie zamilknę bez słowa.
Dodam, że z pewnością wraz z tą relacją na pewno zyskasz dodatkowe znajomość: Christianem i Nicholas ale z nimi co i jak to musisz już sam ustalać :P

KONTAKT

Zaciekawiłam cię? Jesteś zainteresowany? Jeśli TAK, to zapraszam:
Discorda {BlackVamp7933#6704}
PW {Esther; Louanna; Lasair; Rocky}
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Cheryl Moonwater



I'm not afraid! I'm not afraid to die!

hydrokineza/syrena

60%

złodziej/uciekinier





name:

Cheryl Moonwater

alias:
Siren/Cher

age:
21

height / weight:
163/50

Wysłany: 2020-04-15, 13:05   
   Multikonta: Amber/Gabriel


KAŻDA POTWORA ZNAJDZIE SWOJEGO ADORATORA
Witam, tak jak brzmi tytuł na górze to Orsula jest potworem i to dosłownie. Poszukuję dla niej miłości, mężczyzny, który dostrzegł by w Siren piękno i nie bał się jej... prawdziwej twarzy.
¥Może być to postać będąca na forum lub nowa.
¥Dobrze by było by postać zaraz nie znikła.
¥Obiecuję też dramy, bo nie łatwo oswoić Orsulę, bo jest po przejściach bo prawie każda osoba na jej drodze chciała jej zrobić krzywdę.
Proszę o kontakt na PW lub na discord: Rogue#9469.
[Profil]
  [0+]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-10-16, 19:22   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


BĄDŹ MOIM ŚWIATEŁKIEM... KIEDY TYLKO WIDZĘ MROK
Przedstawiam Wam Amber Jackson po raz drugi była w nieszczęśliwym związku. Może uda jej się zakochać trzeci raz i być szczęśliwą? To od Ciebie zależy jeśli wybierzesz te szukajki. Może ten drugi związek nie był tak od razu nieszczęśliwy. Po prostu... zakończył się bólem tak jak pierwszy Kitty jest teraz smutna i zagubiona, ale stara się być silną babką, bo przewiduję, że raczej już więcej nie zobaczy Pana Gekona, a nawet jakby to sądzi, że został pojmany przez D.O.G.S, którzy wykasowali mu pamięć lub cała zmiana Chrisa w Jaszczura nadszarpała jego człowieczeństwa. Chodzi o to by Amber miała w końcu chłopaka, który by ją zaraz nie zostawi, a Rogue chciała by kogoś by ją kochał, wspierał, zrozumiał jej moc i był już z nią na dobre i złe. Może mam za duże wymagania, ale...
Mam nadzieję, że ktoś się znajdzie, serdecznie polecam :3
#Nie narzucam wyglądu, historii i wieku,
#Proszę nie uciekać z forum
_________________

Hello darkness, my old friend.
I've come to talk with you again.
Within the sound of silence.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Sunwoo Yoon



You've set my heart on fire. Where are you now? I'm faded....

Pirokineza

84%

Pianista, raper i złodziejaszek, który szwenda się po świecie





name:

Sunwoo Yoon

alias:
Min Suga; Agust D

age:
26 lat

height / weight:
174 / 59

Wysłany: 2021-01-13, 21:46   
   Multikonta: No, god please no.


You are the reason why I am still alive...
Już na wstępie zaznaczę, iż nie ukrywam, jak bardzo mi zależy na tym, by ktoś się skusił na choć jedną postać, bo bez tego zasadniczo mój Sunwoo będzie się błąkał po świecie (tak, ma swój konkretny cel, ale on tyczy się głównie tej jednej jednostki) i nic z tego nie wyniknie. A nie o to chodzi, prawda?
Już spieszę z wyjaśnieniami o co chodzi i dlaczego ma to dla mnie tak duże znaczenie!
Wykroił się w mojej głowie pomysł, trochę inspirowany tym, co widziałam w teledyskach pewnego zespołu, choć nie tylko, ale tak kawałek po kawałku i nagle pomysł uderzył we mnie ze zdwojoną mocą. Mianowicie chodzi o BTS; tak, wkręciłam się w nich mocno, nie ukrywam, ale spokojnie, nie mam "niezdrowego" świra, ani nic z tych rzeczy. Wiele się zmieniło w moim życiu dzięki nim, wena się ze mnie wylewa na lewo i prawo i aż nie wiem co mam z nią robić i chętnie się tym podzielę z potencjalnym zainteresowanym. :lol: Mam też swoje wyobrażenia dotyczące akurat tej historii, którą niebawem stworzę. I ja wiem, że tu może być troszkę narzucone, ale proszę się nie zrażać, bo tak to już jest, jak się człowiek na coś nakręci, to widzi głównie tylko takie a nie inne rozwiązania. To tak słowem wstępu, teraz przejdę może do wyjaśnienia swojego punktu widzenia.

CZEGO TAK WŁAŚCIWIE OCZEKUJĘ I SZUKAM?

Yoon to chłopak po wielu dramatycznych i traumatycznych przejściach w pakiecie ze stanami depresyjno-lękowymi. Rodzice go nie kochali, ba wręcz nim gardzili, a po tym jak odkrył swoją moc — uważali za dziwaka i wynaturzenie, którego jeszcze bardziej się wstydzili. Z tego względu trzymali go pod zamknięciem, nie chcąc ujawnić w żaden sposób światu. Równie dobrze mogli go oddać w łapska odpowiednich ludzi, ale... nie zrobili tego. Z bardzo prostego powodu — po prostu się go bali. Najbardziej tego, że straci kontrolę i zniszczy zarówno ich jak i wszystko na swej drodze. A jako iż byli narcyzami widzącymi jedynie czubek własnego nosa, robili wszystko, by sobie nie zaszkodzić. W oczach Sunwoo byli patologiczni, znienawidził ich i dlatego chciał się od nich czym prędzej wyrwać. Jedyną pozytywną rzeczą w jego życiu w tamtym okresie była właśnie pirokineza, będąca dlań wręcz wybawieniem, a zarazem darem od losu, który jego zdaniem się na niego okropnie uwziął. Nic dziwnego, że po tak wielu przejściach nie miał praktycznie żadnych uczuć. Nie potrafił kochać, ani czuć niczego pozytywnego, przez co bardziej te negatywne emocje w nim się ukształtowały. Każdy uważał go za obojętnego, nieśmiałego i zamkniętego w sobie dzieciaka, który żył w swoim świecie. Jednak dziwić mu się? Był totalnie zacofany pod tym względem i nadzwyczaj nieporadny. Nie rozumiał właściwie co znaczy kochać — bo niby jak? Nikt go tego nie nauczył. Dlatego nawet nie potrafił określić, kim mógłby się zainteresować. Można uznać, że wtedy zdawał się być aseksualny, mimo że wcale tak nie było, acz on nie był wówczas niczego świadomy przez swoje ograniczenie emocjonalne.
Przez większość życia wszystko robił na własną rękę i musiał sobie radzić sam. Niemniej taką pierwszą miłością można uznać w jego przypadku brązowe pianino; zaszywał się w sali i grał na nim kiedy tylko miał sposobność. Znajdywało się ono w szkole, do której chodził i pod niewiedzą rodziców uczęszczał na dodatkowe zajęcia z gry na tym instrumencie. Tak się wkręcił, że to w muzyce znalazł taką jakby ucieczkę, coś co sprawiało mu przyjemność i dzięki czemu nie musiał myśleć o tych wszystkich krzywdach wyrządzanych przeważnie przez ojca. Oczywiście za swoje pasje także mu się obrywało — czyli nic nowego. Panowanie nad ogniem sporo mu ułatwiało i ochroniło w wielu sytuacjach, w których nie oszukujmy się, mógł skończyć o wiele gorzej, dodatkowo z mocniej poszarganą psychiką niż jest obecnie. W końcu gdy tylko osiągnął pełnoletność, na co z niecierpliwością czekał jak na szpilkach postanowił uciec i zakończyć tę farsę, która była dla niego istnym piekłem. Biorąc najpotrzebniejsze rzeczy i zabierając tyle oszczędności ile się dało, wydostał się nocą w dniu swych dziewiętnastych urodzin przez okno od swojego pokoju i zniknął, zostawiając daleko za sobą znienawidzonych rodziców. Być może i dla nich była to swego rodzaju ulga. Nie próbowali go szukać; nie zrobili z tym zupełnie nic. Całe szczęście. Nie chciał ich więcej widzieć. Nie miał przy sobie niemalże niczego, poza podręczną torbą z ciuchami, kosmetykami i portfelem z pieniędzmi, które zdążył w międzyczasie komuś zwinąć. Tak, to też musiał robić, żeby jakoś przetrwać — kraść. Od matki i ojca nie otrzymywał prawie niczego, chodził okropnie wygłodniały i wychudzony. Przez te lata życia w horrorze nie miał innego wyjścia, przez co wyrobił sobie sporo brzydkich nawyków i nauczył się sprytnie i zwinnie działać, by nikt go na gorącym uczynku nie nakrył.
Mimo że nie miał pojęcia, co dalej pocznie i gdzie się konkretnie ukierunkuje... nareszcie poczuł, że żyje. Był wolny. Szedł przed siebie, mając gdzieś, dokąd ostatecznie trafi. To się nie liczyło. Jednakże daleko nie udało mu się zajść, choć odnosił wrażenie, że zaliczył kilka sporych kilometrów. Niestety, jego organizm był dostatecznie osłabiony, przez co dość szybko uległ wyczerpaniu. Sunwoo padł na jakimś polu po środku niczego, a w okolicy ani żywej duszy. Zupełnie stracił kontakt z rzeczywistością i szczerze... myślał, że to jego koniec po tym, jak zamiast kolorów widział jedynie wszechogarniającą go ciemność i pustkę.
I tu wkraczasz właśnie TY. W tamtej chwili los uśmiechnął się do ledwo żywego chłopaka. Akurat przechodziłeś nieopodal miejsca, w którym Yoon zemdlał. Zrobiło Ci się go szkoda, właściwie coś Cię tknęło, poczułeś w sercu coś bliżej nieokreślonego, a głos w Twojej głowie nakazał Ci się nim zająć. Nie zwątpiłeś ani przez chwilę i natychmiast postanowiłeś mu pomóc i zabrałeś go do swojego samochodu. Zawiozłeś do siebie do domu (tu widzę jakieś dalsze miasto w Korei Południowej, może być przykładowo Seul) i położyłeś do swego łóżka, by znajda mogła dojść do siebie. Zostawiłeś na szafce obok spory talerz z rozmaitymi słodkościami. Twojemu kotu nieznajomy przybysz przypadł od razu do gustu — bezpośrednio do niego przylgnął, zwijając się w kłębek i tuląc do niego swym drobnym ciałem. Wyszedłeś, zostawiając Sunwoo samego. Kiedy wreszcie wróciła mu świadomość... był zdezorientowany, nie wiedział, gdzie się znalazł. Doznał potężnego szoku. Wróciłeś do pokoju w momencie, gdy ten pałaszował w najlepsze przygotowaną przez Ciebie wcześniej kompozycję. Ujrzawszy Cię, oniemiał i omal nie upuścił cukierka, którego chciał włożyć do ust. Było mu trochę głupio, że z taką pazernością rzucił się na te wszystkie apetyczne łakocie, ale… nigdy nie miał okazji na to, aby skosztować takich rarytasów, pierwszy raz widział to na oczy, pomijając już fakt, iż umierał z głodu. Przeprosił i wyjaśnił Ci pokrótce wszystko. Rozmawiało się wam świetnie, a Yoon był Tobie niezmiernie wdzięczny za to, co dla niego zrobiłeś. Wtedy w jego sercu coś się ruszyło. Było to dla niego nowe uczucie, dlatego nawet nie ogarnął, co to mogło oznaczać. Lecz było mu w Twym towarzystwie niesamowicie dobrze. Ale nie dawał po sobie nic znać, skoro nie bardzo wiedział co się z nim w tamtej chwili działo. I choć ani Ty ani on nie wiedzieliście tego… była to miłość od pierwszego wejrzenia. Od tego dnia wszystko się zaczęło, a dla Sunwoo było to rozpoczęcie nowego, lepszego rozdziału w jego dotychczas marnej egzystencji. Byłeś jego wybawcą, postrzeganego za niezwykle kochanego, o wielkim sercu człowieka. Przedstawiłeś go paczce pięciu swych najwierniejszych kumpli. Pomogliście mu we wszystkim — od zorganizowania jakiegoś miejsca do spania, po zmianę tożsamości, tak na wszelki wypadek. Nikt poza Wami nie zna jego prawdziwego imienia, od tamtej pory dla innych stał się Min Sugą. Zaakceptowaliście go takim jakim był w całości. Przygarnęliście pod swoje dachy i często pozwalaliście mu u siebie nocować. I choć cała Wasza szóstka różniła się znacząco od niego — rozumieliście się bez słów. Wyciągnęliście z niego inną stronę, taką o której istnienia nie zdawał sobie sprawy i nie wyobrażał sobie, że mógłby posiadać. Sprawiliście, że zaczął cieszyć się każdą najdrobniejszą rzeczą, był prawdziwie szczęśliwym, a przede wszystkim — nauczył się odczuwania pozytywnych emocji. Trwało to wprawdzie długie miesiące, bo nie był łatwym przypadkiem, lecz dzięki Wam czuł się kochany, akceptowany i to Wy staliście się jego nową rodziną. Aczkolwiek Yoon najczęściej trzymał się Ciebie. Wciąż tego nie pojmował, ale jakaś niewidzialna siła go do Ciebie przyciągała. Powolutku docierało do niego, że... się w Tobie zakochał. Ale za nic w świecie nie potrafił tego wyrazić ani słowami, ani gestami, nawet pomimo tych dużych zmian, jakie w nim zaszły za sprawą Twoją i reszty. Zresztą był wielce przekonany, że za nic nie spojrzałbyś na niego jak na kogoś kim mógłbyś się romantycznie zainteresować, a jedynie jak na kumpla. W dalszym ciągu miał z wyrażaniem uczuć problemy, choć starał się nad tym pracować najlepiej jak mógł.
Mijały lata, a więź całej siódemki stała się nierozerwalna. To dzięki Wam Yoonie mógł pójść na wymarzone studia i zrobić coś więcej ze swoim życiem. Waszym miejscem spotkań był pewien sekretny budynek, o którego istnieniu wiedzieliście tylko i wyłącznie Wy. To tam zazwyczaj przychodziliście i spędzaliście ze sobą na rozmaite sposoby czas. Była ostatnia rzecz, o której nie wiedzieliście — że Sunwoo jest mutantem, zresztą tak jak Wy. Nie chciał Wam o tym mówić... bał się, że się od niego odwrócicie i będziecie patrzeć nań z taką pogardą, jak jego rodzice. Odkryliście, że jesteście tacy sami... pewnego felernego dnia, w którym to postanowiliście zagrać w dość idiotyczną grę. Jako iż wciąż miewał dziwne napady i huśtawki nastrojowe, odmówił wspólnej zabawy, bo nie chciał Wam psuć humorów. Lecz po przemyśleniu sprawy, ostatecznie postanowił się do Was przyłączyć. To był właśnie pierwszy raz, kiedy ujawnił swoją moc przy Was. Nie kontrolował jej; wpadł w furię i omal nie zniszczył całego wnętrza. Tylko dlatego, że zobaczył jak całujesz się z jednym z kumpli. Niby taka pierdoła, a ile nabroiła. Uspokoiłeś go wraz resztą i jednogłośnie doszliście do wniosku, że i w lepszym opanowaniu mocy mu pomożecie. Z jednej strony to Was wszystkich do siebie mocniej zbliżyło, a z drugiej... Yoon sam nie potrafił określić, czemu się tak dziwnie zachowywał. Znaczy domyślał się, ale miał duże opory, by to do siebie dopuścić i z siebie wyrzucić. A jak coś próbowaliście z niego wyciągnąć pytając czy jest zazdrosny, to oczywiście negował i temu zaprzeczał. Niemniej miał ochotę zostać sam... a przynajmniej tak mu się wydawało. Wrócił do swojego pokoju znajdującego się na górze kryjówki lekko rozdygotany, aby poukładać swoje myśli. Przyszedłeś na chwilę, aby przynieść mu swego kota, którego często mu pożyczałeś, bo miał na niego zbawczy wpływ, co sam stwierdziłeś, ilekroć patrzyłeś na tę dwójkę. Uznałeś, że jego towarzystwo ukoi jego nerwy. Miał niespożytą chęć przytulenia Cię. Nie zrobił tego. Właściwie... liczył na to, że Ty zrobisz to pierwszy. Nic takiego nie miało miejsca. Powiedziałeś mu tylko, by następnego dnia zszedł do Was na dół później, gdyż wraz z kumplami szykowaliście dlań jakąś niespodziankę. Przytaknął głową. Mimo że pożegnałeś go swoim cudownym uśmiechem, wciąż czuł wewnętrzny ból. Pierwszy raz od dawna sięgnął po alkohol, którym dotychczas gardził ze względu na ojca. Nie zamierzał stać się taki jak on, ale... to było silniejsze od niego. Naznosił mnóstwo flaszek i się narąbał jak nigdy, mając nadzieję, że to choć w minimalnym stopniu stłumi ten cholerny ból. Coś tam mu to dało... pozornie. Sunwoo obudził się potwornie skacowany, skołowany, a w głowie tak mu łomotało, że było to wprost nie do zniesienia. Aż się zapomniał i przybył o te kilka godzin wcześniej… dlaczego? Nie mógł usiedzieć na tyłku i zwyczajnie potrzebował się z Wami zobaczyć szybciej. Szala goryczy się przelała, kiedy zobaczył Cię tańczącego w dość specyficzny sposób z tym samym kolegą, którego wcześniej całowałeś, co było naturalnie nic nieznaczącym wyzwaniem dla tak zwanego fun’u. Jednak nie dla niego. Myśląc, że coś do siebie macie, coś w nim pękło. Wyszedł z pomieszczenia nadal chwiejąc się na nogach i trzasnął z całej pety drzwiami, co dostrzegłeś natychmiast. Zmartwiło to Was niemożebnie. Stwierdziłeś, że za nim pójdziesz, gdyż miałeś złe przeczucia. Nie pomyliłeś się. Chłopak chciał popełnić samobójstwo, a już zdarzało mu się wielokrotnie mieć takie myśli. Tym razem to go przerosło. Znalazłeś go w płonącym pokoju, leżącego w bezruchu na łóżku. Znowu był nieprzytomny, najprawdopodobniej przez dym wydobywający się z płomieni w zastraszającym tempie. Twój kot wyczuł co się święci, więc zwiał nim doszło do podpalenia, tym samym się uratował. Niewiele myśląc wytargałeś go stamtąd. Nie mogłeś pozwolić na to, by odszedł, w końcu… Tobie też na nim zależało. W tamtej sekundzie zorientowałeś się, że bardziej niż sądziłeś. Żeby przypadkiem nie doszło do większej tragedii, zgasiłeś z pozostałą piątką ogień, by nie skonsumował całego budynku, a sam zabrałeś go do siebie, praktycznie powtarzając sytuację sprzed lat. Dla Yoona było to niczym deja vu. Dłużej nie mógł tego znieść... i wyjawił Ci w końcu, skąd brały się te jego pokręcone reakcje, a wraz z tym co do Ciebie od jakiegoś czasu czuł, jak nie od samego początku, odkąd Cię tylko zobaczył. Przyznał się, że Cię kocha w nieudolny, acz uroczy sposób i wszystko stało się jasne. Wbrew jego wątpliwościom i lękom... zareagowałeś pozytywnie na jego wyznania. Poprosiłeś, by na razie zachować to w tajemnicy, nieważne że reszta i tak się zaczynała wszystkiego domyślać. Wolałeś im powiedzieć w odpowiednim czasie i Sunwoo się z Tobą zgodził. Doszło do pocałunku, który był zwieńczeniem miłosnych wyznań. Nie było łatwo tego ukrywać, ale jakoś się udawało, a reszta się o nic nie dopytywała. Tym sposobem Yoon stracił dla Ciebie głowę do końca. Wiedział już, że nie będzie chciał bez Ciebie żyć, że jesteś jedyną osobą, którą był w stanie obdarzyć tak głębokimi uczuciami. Poza tym... nie chciał nikogo innego. Ta sielanka niestety nie trwała długo. Dosłownie trzy lata temu wydarzyło się coś, co wywróciło jego życie do góry nogami, na nowo wprowadzając w stan depresyjny. Wszyscy się zasiedzieli w ukochanej kryjówce, bo doskonale się bawili, ba również Sunwoo się udzieliło i by być kwita sam podczas zabawy w prawdę i wyzwanie pocałował tego samego kumpla, którego Ty wtedy pocałowałeś, podchodząc do tego z dystansem i mając na uwadze, iż to tylko gra i nie miało to żadnego znaczenia. Nazajutrz żeby się bezsensownie nie martwił, zostawiłeś kartkę, że niedługo wrócisz, ale wyszedłeś z resztą chłopaków po kilka rzeczy. Nie miałeś serca go budzić, do tego każdy wiedział jak mocny sen ma Yoonie, dlatego pozwoliłeś mu na dalszy wypoczynek, kładąc tuż obok niego swego pupila jak to miałeś w zwyczaju. I stało się. Ty i pozostała piątka zniknęliście w niewyjaśnionych okolicznościach. Zostawiłeś po sobie jedynie kota i ostatniego esemesa ze wskazówką gdzie schowałeś list, w którym zaś podkreśliłeś, by Sunwoo się nie poddawał, niezależnie od wszystkiego i trwał dalej.

Tutaj historia się urywa i to co się naprawdę stało z całą szóstką chcę dogadać z zainteresowaną osobą na stworzenie jak można łatwo wywnioskować, miłości życia mojego Yoona. Nie pogardziłabym, gdyby ktoś się skusił również na pozostałych z całej tej gromady, ale nawet tego nie wymagam. Wiem z doświadczenia, że i tak ciężko o znalezienie choćby jednej osoby, a co dopiero większej ilości. Niemniej mogłoby to nam otworzyć opcje na mnóstwo innych ciekawych dram. W każdym razie póki co ucieszę się najbardziej chociaż z tego jednego chłopaka. *.* *.*


DODATKOWE INFORMACJE:

🔥 Ogółem to Ty masz się dobrze czuć z postacią, dlatego daję Ci pod tym względem wolną rękę. Ale mam takie dwie rzeczy, których w jakimś stopniu wymagam. Nie będę ukrywać — najbardziej zależy mi tutaj na kimś z BTS, konkretniej Jiminie Parku, ewentualnie którymś z pozostałej piątki. Tak czy siak musi to być mężczyzna, niestety nie pasowałaby mi w tym przypadku przedstawicielka płci pięknej. Trochę nakręciłam się też na kilka konkretnych shipów tak zwanych i ta wizja wykreowana w mojej głowie mi najbardziej odpowiada, co nie oznacza, że musi być koniecznie tak… najlepiej by było, ale jeśli ktoś będzie wolał jakiś inny wizerunek — jestem w stanie się w tej kwestii dogadać, naprawdę!
🔥 Nie chcę też niczego narzucać za bardzo i ogółem cała reszta jak charakter, moce, cała historia dowolna, byle pochodził/pochodzili z Korei Południowej — miasto tutaj również nie ma znaczenia, ale musi być z tego konkretnego kraju.
🔥 Z początku miałam więcej ogólników, jednak teraz już mam od kilku dni sprawdzoną kartę, plus myśląc, że już kogoś znalazłam (ze względów prywatnych niestety musiała odejść z forum </3 ) — uwzględniłam wszelkie nazewnictwa w mojej KP, które ustaliłam z nią. Mogą się przez to wydać narzucone, ale... zawsze można to jakoś dogadać wspólnie, gdyby powiedzmy coś z tych nazw nie przypadło do gustu.
🔥 Jestem ugodową osobą, pomogę we wszystkim jeśli wciąż będą jakieś niejasności dotyczące postaci i innych aspektów, chętnie wszystko sprostuję. Bardzo się w ten pomysł zaangażowałam, dlatego od siebie mogę zapewnić, iż nigdzie się nie wybieram i tego samego oczekuję od potencjalnego zainteresowanego.
🔥 Raczej przewiduję tak zwany happy end — już i tak moja postać nie miała lekko, więc zdecydowanie na takowy zasługuje. Ale to nie wyklucza wprowadzania po drodze jakichś dram, a ja kocham motać, dawno zasadniczo nie miałam na to sposobności, dlatego tym bardziej mnie korci, by się jakoś pod tym względem wyżyć. :lol:
🔥 W celu dalszych detali, zapraszam na swojego discorda: Lil Meow Meow#5780, ewentualnie może być PW, ale lepiej bić do mnie na discorda w tej sprawie.
🔥 Kończąc ten jakże długi wywód... no ukocham z całego serduszka, jeśli ktoś się skusi. Mogę obiecać wiele dram i ciekawych wątków, na pewno nudzić się ze mną nie można! :lofki:
_________________
  
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 5