Poprzedni temat «» Następny temat
Ścieżka
Autor Wiadomość
William Hopper



Have been on the run since I was a boy. But now I'm done runnin', got another thing comin' watch my enemies get destroyed

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-11-04, 11:16   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG


Zadał to pytanie, więc musiał coś wiedzieć. Nie wystarczająco dużo, żeby przestać widzieć sens w szukaniu odpowiedzi... ale ciągle coś wiedział. To znaczyło, że musiał wiedzieć jeszcze lata temu, kiedy sam Will był dzieciakiem i niczego się nie spodziewał. Niczego się nie spodziewał przez te pieprzone dwadzieścia lat. Gdyby tylko wiedział, że te powoli pojawiające się migreny to nie były zwyczajne efekty uboczne używania mocy, a pierwsze znaki, że w jego czaszce brakuje miejsca, miałby szansę to zatrzymać, zanim jeszcze było naprawdę źle. Zanim stracił możliwość używania jakkolwiek zanieczyszczonej mutazyny. Zanim samo zatrzymanie mocy zaczęło gówno znaczyć, bo w jego czaszce jest za mało miejsca, żeby mógł żyć w ten sposób. Udało mu się wygrać parę lat życia... ale cały czas musiał mieć z tyłu głowy myśl, że jeśli coś pójdzie nie tak, może dostać wylewu i zginąć. Gdyby zatrzymał to wszystko dwa lata wcześniej, nie musiałby się przejmować całym tym bagażem, od początku miałby szanse na normalne życie.
- Miałem być martwy najpóźniej do sierpnia. Najwidoczniej jednak nie jestem. Pewien progres, nie sądzisz? - spytał zgryźliwie. - Od jak dawna o tym wiedzieliście? Zdajesz sobie sprawę, że gdybym wystarczająco szybko się nie zorientował co się dzieje, nie toczylibyśmy teraz tej rozmowy? - dodał ostro. Tak, był zły. Przez te cholerne skutki uboczne mógł stracić wszystko. Parę razy był tego cholernie blisko, kiedy już nie widział żadnych szans na przeżycie, tylko kolejne miesiące wypełnione bólem i coraz większą utratą kontroli nad swoim ciałem. A co najgorsze, gdyby zginął, nie miałby szans na to, co miał teraz. Nie pozwoliłby się Wallace tak bardzo przywiązać do umierającego faceta, nie mówiąc już o jakimkolwiek domu czy rodzinie. Nie, nie miał zamiaru pozwolić sobie tego odebrać, nie ważne czy z ręki jakiegoś człowieka, czy jego własnej pieprzonej mutacji.
- Tak, wolę - odpowiedział sucho. Dopóki nie upewni się jak w to wszystko była zamieszana jego matka, nie mógł jej zaufać na tyle, żeby wiedziała, że był tutaj. Może dla niektórych to byłoby smutne, ale Will nie pierwszy raz był w sytuacji, gdzie nie mógł ufać swoim bliskim.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2018-11-04, 12:07   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas


Kolejny zarzut, lecz tym razem słuszny. Może David dosłownie od początku nie wiedział o mocy syna, w przeciwieństwie do żony, ale i tak było to jeszcze jak William był dzieckiem. Świadomość tego, że od małego aktywował się mu Gen X, nie chciała wejść mu w świadomość. Jakby nie chciał temu wierzyć. Dopiero pewne zdarzenia w obserwacji dorastającego chłopca i sukcesy szkolne zaczynały go bardziej niepokoić. David nie ukrywał teraz tego przy synu, jak poczuł wyrzuty sumienia. Gdyby wcześniej uświadomił Wiliama, że migreny były inną przyczyną pojawiania się, faktycznie mogliby tej dzisiejszej rozmowy uniknąć.
- Twoja mama wiedziała prędzej ode mnie. Uświadomiła mnie dopiero po tym, kiedy znalazłem jej dokumenty z badań. Nie chciałem w to wierzyć. Ale kiedy obserwowałem Cię jak dorastasz i co się z Tobą dzieje, niepokoiłem się. Tylko mama wtedy mogła Ci pomóc, miała o tym większe pojęcie niż ja.
Czuł wyrzuty sumienia i bezradność. Że wiedział, widział, a nie działał. Akurat przy rozwijających się takiego typu mutacjach, trudno było o jej zahamowanie i kontrolowanie. Tym samym nie pozwalał żonie na więcej jak tylko opieka nad dzieckiem w domu. Nie zgodziłby się nawet na zabranie chłopaka do jakiegoś laboratorium na badania, w obawie że mógłby nie wrócić. Niby mieli matkę za kogoś "niegodnego zaufania", to być może jakimś dobrem się kierowała. Może nie potrafiła tego otwarcie okazać?
Uszanował wolę syna i nie będzie wspominał żonie o ich spotkaniu. Póki sam też nie odzyska zaufania swoich dzieci. A ten proces może potrwać. W dodatku, przeraziła go też wzmianka o tym, że mógł syna stracić już w sierpniu. Że to chyba jest teraz jakiś cud, że może z nim rozmawiać i go widzieć. Że dał jakimś sposobem radę to zatrzymać. Pytanie tylko, jak tego dokonał? Kto mu pomógł?
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Have been on the run since I was a boy. But now I'm done runnin', got another thing comin' watch my enemies get destroyed

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: Wczoraj 2:11   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG


Will nie miał pojęcia co ma o tym wszystkim myśleć. W pewien sposób, czuł się naprawdę zdradzony. Wszystko co przeżył przez te ostatnie dwa lata, ta cała perspektywa nieuchronnej śmierci, godzenie się z nią, ciągły ból... Tak wiele z tego byłby w stanie ominąć, gdyby po prostu wiedział. Nie mówiąc o tym jak cholernie dużo przyszłości stracił! Teraz, ze świadomością, że miał własną rodzinę... nie był w stanie zaakceptować, że nie odzyska tego czasu. Cholera, praktycznie nie miał szans doczekać zostania dziadkiem nawet przy najbardziej optymistycznym scenariuszu. Nie miał zamiaru rezygnować ze wszystkiego, co udało mu się wywalczyć po tylu koszmarnych latach. I nigdy nie musiałby tego robić, nigdy nie musiałby niczego tracić, gdyby tylko, kurwa mać, wiedział co się działo i dostał szansę zatrzymać to wcześniej. To wtedy nie byłoby nawet trudne, gdyby po prostu był w stanie wziąć mutazynę.
Najpewniej, nie oceniał sytuacji racjonalnie. Był zdenerwowany, cały czas wracał myślami do najgorszych możliwych scenariuszy, nie zastanawiał się dlaczego jego ojciec podjął taką decyzję... Ale nie chciał się zastanawiać. To była chujowa decyzja, która dosłownie decydowała o jego życiu i śmierci. Skoro tak cholernie się niepokoił, dlaczego nie powiedział mu o zagrożeniu, kiedy Will już przestał być dzieciakiem, a stał się nastolatkiem? Był wtedy skończonym idiotą, ale co z tego? Miał prawo wiedzieć. I kto wie, może to by sprawiło, że stałby się bardziej trzeźwo myślący i zaczął szukać rozwiązań, zamiast ciągle tworzyć problemy.
Will wiedział jedno. Nie miał zamiaru dłużej toczyć tej rozmowy, siedzieć w tym parku. Przecież nigdy tak naprawdę nie miał zamiaru tego robić.
- Mam rzeczy do zrobienia - stwierdził szorstko. I o ile ojciec nie miał zamiaru go zatrzymywać - zwyczajnie odszedł.

/zt (albo prawie zt)
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: Wczoraj 15:05   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas


David zaś wiedział, że popełnił błąd nie mówiąc synowi wcześniej o jego problemach z mocą. Sam jednak nie do końca był pewny tego wszystkiego, co miało miejsce. To nie było tak proste stwierdzić i rozóżnić, jak postępuje owa mutacja i niebyło dobitnie jej widać jak w przypadku innych mocy. Bał się o chłpoaka. Żona szukała sposobu by pomóc, ale sama zatraciła się w swojej pracy. Czy nie było jeszcze za późno, by przeprosić swoje dzieci?
Rozumiał, że syn nie miał już ochoty jego słuchać. Widział po nim zdenerwowanie. Jak wstał i się oddalał. Chciał go zatrzymać, ale może lepiej byłoby pozwolić mu odejść. David miał nadzieję, że to nie było ich ostatnie spotkanie. Chciał jeszcze raz zobaczyć Williama. Wszystkie swoje dzieci. Razem.
W parku pozostał jeszcze przez chwilę. Aż w końcu, ruszył wózek i skierował do centrum miasta, zamierzając wracać do hotelu. Ten dzień był niespodzianką, ale też bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. To przypadkowe nawet spotkanie było dla niego zaskakujące, nie spodziewając się iż William tyle o nich wiedział, mimo swojego zniknięcia. Lecz wiedział jedno, że William nie zabił tamtej kobiety.


[z/t]
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
KLIK! PRZENIOSĘ CIĘ DO LINKÓW!
MUTANTY SIĘ CIESZĄ, ŻE CIEBIE POWIESZĄ! MUTANTYYY!
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6