Poprzedni temat «» Następny temat
Taras widokowy
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 13:02   Taras widokowy



[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/102

Wysłany: 2019-04-20, 21:14   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


/ 26 luty 2019

Ostatnie tygodnie bywały trudne. Z Samanthą miał ograniczone widzenia. Ze zdrowiem musiał uważać, co miesiąc zgłaszając się na dializy. Nowe stanowisko nie przynosi mu większych możliwości rozwojowych zawodowo. Jako że został zdegradowany do zwykłego strażnika bloku X. Co za tym idzie, udowadniał przez ten czas swoją lojalność i oddanie służbie, chcąc naprawić swoje błędy. Pilnując się i uważnie tym razem analizując cokolwiek zrobi i powie, ze względu na posiadany wszczepiony chip. Obiecał Samanthie, że jeżeli nie uda mu się jej pomóc, ma zrobić coś, czego mógłby nie być wstanie. Nie patrzył już na siebie, ale na nią. By jej pomóc. Lecz gdyby się nie udało, nie miałby wyjścia, musiałby "to" zrobić.
O tyle było dobrze, że rząd nie mógł czytać jego myśli. Nie widzieli też tego, co pisał i co robił. Jedynie by wiedzieli gdzie przebywa i z kim rozmawia. Choć pewnie nie zawsze aktywowany miewał podsłuch. Wolał nie ryzykować. Tygodniami przygotowywał się do kolejnego spotkania, tym razem ostatecznego z Fowlerem. Swoje dni wolne wykorzystywał na pobyt poza siedzibą DOGS. W miejscach, gdzie mógł swobodnie napisać pewną informację do kolegi z wojska. Mając pewność iż do spotkania mogło by między nimi dojść. Musiał jednak nakombinować z tymczasową kradzieżą telefonu komórkowego, szukając idioty, który zapomni pilnować swojej cennej rzeczy. Z obcego numeru wysłał wiadomość do Dale'a z prośbą o spotkanie na tarasie widokowym, zaznaczając że to pilne i podpisując się jedynie literami "B.K.". Jeżeli ma trochę więcej z inteligencji w głowie, powinien skojarzyć kto do niego napisał. Dodane do wiadomości było, żeby na ten numer nie odpisywał. A wiadomość skasował zaraz po przybyciu na miejsce. Mogło to wyglądać na dość poważnie.
Za dzień na wycieczkę na taras widokowy Brian wybrał bliski koniec lutego. Jako że ten dzień miał wolny od pracy. Stał przy barierce w płaszczu, spoglądając na rozpościerający się krajobraz ku dołowi. Jak miasto pięknie wyglądało z tego miejsca. Lecz gdzieniegdzie, mogły unosić się kłęby dymu. Gdzieś znów doszło do zamieszek lub wymiany ognia. Nie opanują tego jeżeli rząd nie zmieni polityki. Po której on tak naprawdę stoi stronie? Kiedy zgubił swój rozsądek, grają na dwie strony? Pracując dla DOGS i jednocześnie pomagając mutantom? Czy rzeczywiście, może się to dla niego skończyć tylko więzieniem, czy jeszcze gorzej? Starał się nie myśleć za daleko w przyszłość. Liczyło się tu i teraz.
[Profil]
  [A+]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-04-21, 16:39   
  

   Talon na Aarona i balon


To prawda. Ostatnie tygodnie mocno dały w kość nie tylko Brianowi - Dale również wiele przeżył. Miał na rękach krew... Krew kogoś kogo szczerze nienawidził. Wreszcie zrobił ten krok, przekroczył granice. Tylko... Czy czuł się z tym dobrze?
Jeśli wcześniej miał się za kogoś okrutnego, za potwora, który nie powinien żyć... Teraz to wrażenie jeszcze bardziej się pogłębiło.
Miesiącami wyobrażał sobie jak to będzie wyglądać. Chciał patrzeć jak uchodzi z niej życie, chciał, żeby cierpiała. Wreszcie dostał to czego tak bardzo pragnął, ale zemsta wcale nie dała mu ukojenia.
Kim właściwie był? Co osiągnął w życiu? I właściwie po co stąpał jeszcze po tym świecie? Otwierał oczy każdego ranka ze świadomością, że już dawno powinien być martwy. Co trzymało go jeszcze w kupie? Samantha.
Myśl, że musi jej pomóc, przecież... Przecież tylko ona mu została. Nie miał poza nią nikogo, wszyscy ludzie z bractwa, których poznał, których zdradził... Odeszli. A może to on odszedł od nich? Nie miał pojęcia co się z nimi dzieje. Rebelia? Cholera, oni właściwie nic dla niego nie znaczyli. Dali mu przez moment cel, pozwolili mu robić to co potrafił najlepiej. Pozwolili mu walczyć wtedy, kiedy tego potrzebował - tylko tyle. Nie obchodziły go ich wartości...
Obchodziła go już tylko Sam. Obiecał sobie jedną rzecz. Jeśli uda mu się ją uwolnić, nie... Na pewno ją uwolni. A kiedy to nastąpi, kiedy upewni się, że jest już bezpieczna... Odejdzie. Po prostu odejdzie, zniknie jakby go nigdy nie było. Tak będzie dla wszystkich lepiej. A przecież w tym był najlepszy - w znikaniu. Tym razem jednak nie będzie jak zwykle. Nie wróci jak bumerang, już nie.
Wracając jednak do teraźniejszości...
Oczywiście rozszyfrował wiadomość. Doskonale wiedział kto do niego napisał. Być może Brian poczuł się zaniepokojony jego zniknięciem?
Na przynajmniej miesiąc Dale zniknął z wszelkich radarów, a jeśli było coś co potrafił robić naprawdę dobrze to było to ukrywanie się. Nie zostawiał po sobie śladów - zbyt długo w tym już siedział. Dlatego też odnalezienie go było prawie niemożliwe - chyba, że tego chciał.
No, poza tym musieli połączyć siły. Potrzebowali siebie nawzajem.
Dlatego stawił się w umówionym miejscu, oczywiście chwilę spóźniony - jak to on. Od razu go dostrzegł, uśmiechnął się delikatnie pod nosem i ruszył w jego kierunku. Między jego wargami ulokowany był papieros, zaciągnął się głęboko, poprawił okulary przeciwsłoneczne i zapiął suwak od skórzanej kurtki. Na tej wysokości było trochę chłodniej.
Wbił spojrzenie w przestrzeń i ponownie podniósł papierosa do ust.
- Wybacz, że tak zniknąłem. Miałem pewne... Sprawy do załatwienia. - rzucił sucho. Od razu można było zauważyć, że zmienił się nawet sposób w jaki mówił. Brzmiał o wiele bardziej... Twardo? Arogancko, cynicznie? Chyba wszystko naraz.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/102

Wysłany: 2019-04-21, 22:16   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Na całe szczęście Dale nie kazał dłużej na siebie czekać. Spojrzawszy w stronę korytarza tarasu, dostrzegł zbliżającego się kolegę. Poczekał aż ten podejdzie, by na powitanie uścisnąć mu dłoń.
- Bez obaw. Sam byłem przez większość czasu niedysponowany.
Choroba, operacja a potem przywyknięcie i ostrożne działania przy swoim zawodzie, by utrzymać nadal status lojalnego członka DOGS, udowadniając iż można na niego nadal liczyć. W końcu organizacja potrzebowała tak wyszkolonych ludzi jak on. Nie dziwne, że dostał wybór.
- Mam nadzieję, że udało Ci się załatwić swoje sprawy?
Zapytał po przyjacielsku, w między czasie wyjmując podręczny notatnik i długopis. Wybrał dość dobre miejsce, gdzie kamery nie uchwyciłyby tego co by robili. O ile w tym budynku wszystkie były sprawne.
Po zapisaniu ważnej informacji, pokazał ją koledze, dając w ten sposób ostrzeżenie, by uważał na to co mówi. Treść prezentowała się następująco:
Cytat:
"Mam wszczepiony chip i podsłuch. Ważne sprawy możemy omówić pisemnie."

Pokazując mu to, nie chciał by Dale się wydał i uważał na dobierane słowa podczas rozmowy. Ale jeżeli był gotów z nim dalej utrzymywać współpracę, ryzykując wykryciem w co raczej Brian wątpił aby miało miejsce, mogli kontynuować. Gdyby Fowler chciał coś od siebie tajnego przekazać, Brian nie miał nic przeciwko, by mężczyzna to napisał. Bowiem podał mu notatnik z długopisem. To bezpieczna metoda na komunikację jak za czasów szkolnych ławek. Dodatkowo im bliżej siebie stali, kamery niczego nie wyłapią. A spojrzenie z góry na okolicę otaczającego terenu, pozwoli szybko wyłapać zagrożenie. Brian znał niemal wszystkich pracujących w DOGS i GC, więc nie będzie dla niego trudne, kogoś rozpoznać. W przypadku wątpliwości, mieli tuż obok siebie lunetę.
[Profil]
  [A+]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-04-24, 16:26   
  

   Talon na Aarona i balon


Miło było go zobaczyć. Był jedną z niewielu osób, które były mu w jakikolwiek sposób przychylne, ponieważ nie wiem, czy można nazwać ich przyjaciółmi. Może kiedyś - za czasów wojska, teraz przecież byli wrogami, czyż nie? Chociaż... Można powiedzieć, że wrogami tylko z nazwy. Na chwilę obecną mieli ten sam cel, byli sobie nawzajem potrzebni.
Kiwnął głową na znak zrozumienia, gdy Brian stwierdził, że również nie było go przez pewien czas. Był ciekawy dlaczego, ale postanowił o to nie pytać. Przynajmniej nie w tej chwili, mieli znacznie ważniejsze sprawy do omówienia.
Podniósł papierosa do ust i uśmiechnął się pod nosem słysząc jego pytanie. Och, gdyby Brian tylko wiedział co wydarzyło się w ciągu ostatnich dni...
- Tak. Załatwiłem wszystko co chciałem. - rzucił wymijająco i rozejrzał się po okolicy. Nie zauważył nikogo znajomego, czy też zachowującego się w podejrzany sposób.
Przeniósł wzrok na notes i uniósł jedną brew do góry. Jakim cudem Brian pozwolił na wszczepienie sobie jakiegoś pieprzonego chipu? Kurwa, nie było go ledwie przez chwilę, a już sprawy zaczęły się pierdolić.
Dale westchnął cicho i pokręcił głową z niedowierzaniem. Wyjął z jego dłoni notes, oraz długopis i zapisał następującą wiadomość:
Cytat:
Jak to się stało? Możemy to jakoś zakłócić, lub z Ciebie wyciągnąć? To sporo utrudnia.

Oddał mu notes i wbił spojrzenie gdzieś przed siebie.
- Co słychać u Twojej znajomej, tej, którą poznałem jakiś czas temu? - spytał swobodnie, zupełnie jakby rozmawiał o pogodzie. Oczywiście chodziło o Sam.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/102

Wysłany: 2019-04-30, 22:55   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Wrogowie, którzy ze sobą współpracują choć nie powinni, ze względu na inne przynależenia. Dale jako poszukiwany mutant. Brian, były szwadronowiec z DOGS. Bardziej narażający swoje życie i wolność, pomagając mutantom. Wiedział jak się to dla niego skończy. Już jedną karę otrzymał, a zarazem szansę na udowodnienie iż jest oddany rządowi.
Kwestię powodu swojej nieobecności nie ukrywał, jako że wielu w organizacji gdzie przebywał, wiedziała o jego problemach zdrowotnych. Miło z kolei, że Fowler załatwił swoje sprawy i póki co, był wolny od zadań. Zatem czekało go coś bardzo ryzykownego.
- To wspaniale.
Potwierdził również skinieniem głowy, że przyjął do wiadomości jego odpowiedź, jako zadowalającą. Mając jakby pewność, że będzie mógł w chwili obecnej na niego liczyć. Był sam.
Zauważył zdziwienie na twarzy Dale'a, kiedy podsunął mu notes z wyraźną informacją ostrzegawczą, by uważali na to o czym rozmawiają. Jak zauważył, kolega przyjął chęć kontynuowania rozmowy pisemnej, bez sprzeciwów. Odebrawszy od niego swój notes, zaraz odpisał mu poniżej:
Cytat:
"Ktoś mnie musiał wydać. Bądź sprawdzali każdego kto wydawał przepustki i jakie. Wiedzą, że byłeś w Dzielnicy Mutantów. Oskarżono mnie o współpracę z mutantami sprowadzając Ciebie jako niebezpiecznego do dzielnicy. Gorzej ucierpiała Sam. Zamknęli ją w izolatce. Mnie zdegradowano do niższego szczebla i wszczepiono chip. Miałem wybór. Ale będąc w więzieniu, nie byłbym wstanie pomóc Sam. Musisz być teraz jeszcze bardziej ostrożny. Wyjąć się chipa nie da od tak po prostu. To musi zrobić specjalista, inaczej... zabije mnie to."

W trakcie pisania, zrobił przerwę by odpowiedzieć swojemu koledze, co by nie wyglądało na zbyt długie zastanawianie się nad odpowiedzią.
- Pogorszyło się jej. Okres zimy jej nie sprzyja. Po tych ostatnich epidemiach nie doszła jeszcze do siebie.
Nie chciał za dużo mówić, ani też zdradzać o jej ciąży. Na to przyjdzie odpowiedni moment, jeżeli będzie miał wsparcie z jego strony. Jeżeli Fowlerowi zależało na uratowaniu jej.
Brian skończył pisać i podał mu notes, jednocześnie zadając i jemu pytanie.
- A Twoje zdrowie jak się trzyma?
Rzucił od tak, na jakiekolwiek podtrzymanie rozmowy.
[Profil]
  [A+]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-05, 21:13   
  

   Talon na Aarona i balon


Życie czasami potrafi płatać takie figle. Połączyło ich nic innego jak tylko chęć pomocy Sam - osobie ważnej zarówno dla jednego jak i dla drugiego. Gdyby nie ona prawdopodobnie ich spotkania nie byłyby takie przyjemne. Z drugiej strony... Czy po tym wszystkim co przeszli Dale potrafiłby skrzywdzić Briana? Mimo tego, że powinni być wrogami on nie uważał go za swojego przeciwnika. Darzył go szacunkiem, Kersey dość szybko stał się osobą, którą Fowler lubił mieć za swoimi plecami. Czy mógł go jednak nazwać przyjacielem?
Wolał myśleć, że w ich świecie nie ma miejsca na normalne przyjaźnie. Z pewnością mógł go jednak nazwać sojusznikiem.
Wracając do jego chwilowej nieobecności... Załatwił coś, co powinien zrobić już dawno temu. Nic już nie zaprzątało jego głowy - jedynym celem jaki mu pozostał było uwolnienie Sam. A potem? Potem... Chyba powinien odejść. Chociaż na razie jakoś specjalnie o tym nie myślał - czasem przemknęło mu przez głowę to, że trzeba będzie prędzej czy później spakować się i odejść z tego przeklętego miejsca. Nie wiedział tylko jeszcze czy jest gotów zostawić to wszystko za sobą.
Odebrał od niego notes i zabrał się za czytanie. Poszło mu to dość szybko, jednak nad pisemną odpowiedzią musiał się trochę zastanowić.
Spojrzał przed siebie i pokręcił głową nieco zmarkotniały, jednak nie wydał z siebie żadnego dźwięku.
Zabrał się wreszcie za pisanie, miał podzielną uwagę, więc rozmowa w międzyczasie nie stanowiła dla niego problemu.
- Wiesz jak jest - ta cholerna pogoda. Jakiś czas temu doczepiło się do mnie jakieś świństwo, ale... Poradziłem sobie. Na szczęście są na tym świecie jeszcze ludzie, którzy zadbali o to, bym dostał ciepły rosół. - odparł trochę rozbawiony. No, lekarstwo na to pieprzone świństwo sporo odbiegało od maminego rosołku, ale to nic. Najważniejsze, że rozmowa brzmi niewinnie, a Brian na pewno zrozumie o co chodzi.
Podał mu zapisaną kartkę.
Cytat:
Mam nadzieję, że ona jakoś daje radę. Musimy jak najszybciej zabrać się do roboty, odbić ją. Z każdym dniem nasze szanse na to maleją. Masz jeszcze jakichś przyjaciół, którzy nam pomogą? Ja spróbuję znaleźć kogoś kto da radę wyjąć Ci to cholerstwo jeśli chcesz.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/102

Wysłany: 2019-05-06, 21:42   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Obaj walczyli o jedną kobietę, pomimo tego że ona miała już wybraną swoją połówkę. Brian nie miał do końca pojęcia, jak bliskie ją wiążą relacje z Dalem. Nie miał szansy tego się dowiedzieć po ostatnich wydarzeniach ze swoim udziałem. Domyślał jednak, że może to być więź blisko przyjacielska. Kto wie, czy Dale nie przechodzi tego samego załamania sercowego, co Brian? Być traktowanym tylko jako znajomy. Przyjaciel, starszy brat. Jakkolwiek, byle pozytywnie.
Nie bez powodu także Brian zaplanował ich spotkanie. Do przedstawienia owego celu, byli bardzo blisko. Tak schodził im właśnie temat. Nie mając wyboru, nie mając innych tak bliskich znajomych którzy by zawodowo mu nawet pomogli, zmuszony był do współpracy z mutantem. Kolega z wojska, na którym dość często polegano.
Wspominając o świństwie, Brian spojrzał na niego lekko zaskoczony. Po chwili zmarszczył brwi.
- Mówisz o tej chorobie co atakowała dwa miesiące temu?
Dopytał.
- Jeżeli tak, to wiedz że przechodziłem przez to samo.
Dodał. Tu nie było co ukrywać. O epidemii trąbił cały kraj, jeżeli nie świat. Poszukiwano lekarstwa, aż je wytworzono i wyleczono znaczą większość, dla której nie było jeszcze za późno.
Gdy Dale napisał swoją odpowiedź w notesie, Brian go odebrał i przeczytał. Od razu biorąc się za odpisanie.
Cytat:
"Nie mam przyjaciół. Nie mam nawet znajomych co by mi pomogli. Zdany jestem na siebie. Tych co znam, nie pomogą nam w akcji. Mam plan działania. Jednakże jest bardzo ryzykowny. Jeden błąd, a pójdziemy siedzieć razem albo zginiemy. Jest szansa dla Sam by ją uwolnić. Ale tylko jeden z nas z nią będzie. Wchodzisz?"

Oddał mu notes, dość poważnie na niego spojrzawszy. Jakby dał do zrozumienia, że teraz może zacząć się gra o życie i śmierć. Nie tylko ich, ale i Samanthy.
[Profil]
  [A+]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-06, 21:51   
  

   Talon na Aarona i balon


Jeśli chodzi o Sam oboje darzyli ją innym rodzajem miłości. Dla Dale'a była jak siostra, była częścią jego rodziny i ostatnią osobą na której mu tak naprawdę zależało. Stracił wszystko poza nią, była ostatnią wartością, kimś o kogo warto zawalczyć. Dlatego musiał to zrobić.
Znali się od tak wielu lat - zamordowałby za nią każdego, przeskoczył by każdy mur jaki by przed nim postawiono. Z resztą... Czy teraz właśnie przed nim nie stał? Przed ogromnym murem z zasiekami, który był prawie niemożliwy do pokonania. A jednak nie był przed nim sam - miał wsparcie i z pomocą Kerseya to wszystko musiało się udać. Nie miało znaczenia jak wiele będzie musiał poświęcić.
Ich współpraca - chciana czy nie - musiała przynieść skutki. Musiała ją uratować.
- Przeziębienie. Zwykłe przeziębienie. - mruknął wymijająco. Nie potrzebował roznosić wokół informacji o tym, że i jego to dopadło. O tym, że choć przez sekundę był osłabiony. Nawet jeśli trąbił o tym cały kraj - on wolał to zostawić dla siebie. Może po prostu z przyzwyczajenia, starał się nie zdradzać niczego o swojej przeszłości. Robił tak od zawsze i ten patent rzadko kiedy zawodził.
Klepnął go lekko po ramieniu słysząc o tym, że przeszedł to samo.
- Kiepska sprawa. Dobrze, że z tego wyszedłeś. - powiedział dość sucho. Odebrał od niego notes i przeczytał odpowiedź. Przesunął palcami po brodzie i podniósł na niego wzrok. Doskonale odczytał wiadomość zawartą w spojrzeniu Briana.
Uśmiechnął się tylko pod nosem niczym ktoś kto już dawno temu stracił zmysły. Wyjął zza pazuchy piersiówkę i odkorkował ją. W środku znajdowała się wódka, najzwyklejsza czysta wódka. Podniósł ją do ust i wlał w siebie kilka łyków po czym podał naczynie Brianowi. No cóż... Skoro i tak mieli zginąć mogli się razem napić. Przyda im się.
Zabrał się za pisanie, zajęło mu to parę chwil, a gdy nasmarował odpowiedź oddał notes Brianowi. Nie była ona zbyt długa..
Cytat:
I tak nie mam nic do stracenia. Zrobię wszystko, by jej pomóc. Nawet jeśli to oznacza, że mam położyć swoje życie na szali.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/102

Wysłany: 2019-05-10, 17:24   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Podobnie Brian traktował Samanthę jako siostrę, odkąd ją spotkał i spędził z nią wiele wspaniałych chwil. Do czasu aż rozłączył ich jego wyjazd. Wtedy zdał sobie sprawę, jak bardzo ją kocha. Swoje uczucia zatopił głęboko w sercu, oddając się całkowicie pracy zawodowej w obronie mieszkańców i kraju. A kiedy znów ujrzał Sam, zamkniętą w jednej z celi Departamentu, gdzie przyszło mu pracować. Jego uczucia znów wyłoniły się z ukrycia. Teraz nie potrafił nad nimi jakoś zapanować, by jej pomóc. Narażając dosłownie siebie.
"Przeziębienie" - powtórzył sobie w myślach Brian, analizując czy aby na pewno Fowlerowi o to chodziło. Lecz niech mu będzie. Choć może faktycznie kolega nie chciał jawnie o tych chorobach mówić, zamieniając na coś delikatniejszego.
- Bardzo kiepska.
Zgodził się, kręcąc nawet głową.
- Na tyle kiepska, że nie obeszło się bez operacji.
Dodał. Tym samym dając do świadomości, że jego niedyspozycyjność się znacznie wydłużyła. A kiedy doszedł do siebie na tyle by móc do pracy wrócić, spotkała go przykra rzeczywistość.
W między czasie, Brian odebrał notes od kolegi i przeczytał jego odpowiedź. Spojrzał jeszcze na niego, by mieć pewność, czy na pewno się na to pisze. Dłużej jednak nie było co się zastanawiać. Obaj nie mieli nic do stracenia. Jedynie zapewnić bezpieczeństwo Sam i dać jej wolność. Mogą to zrobić tylko w ten sposób, że jeden jest w środku, drugi na zewnątrz.
Nie dopisał nic, a jedynie sięgnął do wewnętrznej kieszeni swojego płaszcza i wyjął kopertę, zaadresowaną literami D.F., gdzie poniżej ich znajdował się dopisek "przeczytaj w milczeniu".
- Zastanawiałeś się może kiedyś, jak wyglądałoby życie bez tych wojen?
Rzucił pytanie do analizy ogólnej. Jako pogawędkę na poważniejsze rozważania o życiu, by nie przedłużać tej ciszy między nimi.
Z kolei treść listu przedstawiała się następująco:
Cytat:
"Dale,

Ten list piszę bezpośrednio do Ciebie. Ze względu na moją niezbyt przyjemną sytuacje, uznałem że bezpieczniej będzie napisać niż cokolwiek powiedzieć. Nie wiem w jakich okolicznościach się spotkamy, lecz wiedz że po ostatnich wydarzeniach, zostałem zdemaskowany przez kogoś ze znajomych. Ktoś mnie wydał, albo jakimś innym cudem zorientowali się o moich poczynaniach. Nie dość, że mnie zdegradowano do najniższego stopnia, to jeszcze zmuszony byłem poddać się zachipowaniu z podsłuchem. Nie lepiej miała Samantha, którą zabrano z jej mieszkania i zamknięto w izolatce. Wiedzą, że byłeś w Dzielnicy Mutantów. Lepiej dla Ciebie, byś się tam więcej nie pokazywał.
Ze względu na sytuację naszej trójki, jest tylko jedna możliwość, aby uwolnić Samanthę. Ona tam już nie wytrzyma.
Plan jest taki. Ostatniego lutego o drugiej w nocy czekaj w pobliżu tylnej bramy Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego [podany adres]. Uważaj na patrole. Czekaj tam tak długo, aż nie zobaczysz że wypuszczam Samanthę poza bramę. Zabierz ją i uciekaj nie oglądając się za siebie. Zapewnij jej bezpieczeństwo i schronienie. Najlepiej to niech wyjedzie poza granicę...
Jest jeszcze jedno co powinieneś wiedzieć. Ona jest w ciąży. Nie chce rodzić w Departamencie, nie chcąc by z jej dziecka zrobiono maszynę do zabijania. Ja też tego nie chcę. Jeżeli mogę prosić, zaopiekuj się nimi obojga. Cokolwiek ze mną się stanie, nie próbuj mnie ratować. A jeżeli kiedyś znów staniemy na przeciwko siebie i jako wrogowie, nie wahaj się mnie zabić.
Zniszcz ten list w ogniu, jeżeli go przeczytałeś. Im mniej dowodów tym mniej problemów.

Brian"

Jeżeli Dale chciałby coś w odpowiedzi napisać Brianowi, ten podał mu notes i długopis.
[Profil]
  [A+]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-10, 22:41   
  

   Talon na Aarona i balon


Jest tylko jedna podstawowa różnica. To co łączy Dale'a i sam nigdy nie przerodzi się w coś podobnego. Fowler nie potrafiłby pokochać jej w taki sposób, dla niego była jak członek rodziny, zupełnie jakby w ich żyłach płynęła ta sama krew. Była na chwilę obecną jedyną bliską mu osobą, przez te wszystkie lata ich znajomości nigdy nie pomyślał o niej jak o osobie w której mógłby ulokować swoje uczucia.
Nie, to był kompletnie inny rodzaj miłości i miał się on nigdy nie zmienić. Tak, czy inaczej - był za nią gotów oddać życie, poświęcić się dla jej bezpieczeństwa. Miał pełną świadomość tego, że tak właśnie może się wydarzyć, ale pogodził się już z tym. Jeśli to miała być jego ostatnia misja, ostatnie zadanie... Trudno. Przynajmniej umierając będzie miał świadomość, że oddał życie dla niej - a był absolutnie pewien, że warto.
Tak, właśnie tak. Przeziębienie. Nie było przecież potrzeby, by rozwijał się bardziej nad tematem choroby, to była tylko kolejna z kłód, które los rzucał mu pod nogi. Poradził sobie - jak ze wszystkim. Już niejednokrotnie udowodnił, że potrafi przezwyciężyć wszystko czym życie w niego miota. Przekuwał to w siłę, łamano go setki razy, a on zrastał się. W sumie to zabawne - jak jakiś karaluch, ile razy by go nie zdeptano podnosił się. Nie twierdzę oczywiście, że ze wszystkim dawał radę sam - byli ludzie, którzy niejednokrotnie mu pomogli. Do tych ludzi zaliczała się Samantha - w pewnym momencie uratowała go. Zaraz po spotkaniu z Verą, ona... Pomogła mu się podnieść. Był jej winien to samo - musiał jej teraz pomóc i całe szczęście, że miał Briana. Bez niego cała ta operacja byłaby bezsensowna.
- Operacji? Przykro mi to słyszeć. No, ale nie tak łatwo Cię załatwić, hmm? - odparł uśmiechając się pod nosem do własnych myśli. Byli do siebie w gruncie rzeczy podobni, nie?
Przypomniały mu się czasy spędzone w wojsku. Przeżyli piekło, walczyli dla Stanów Zjednoczonych i co im z tego przyszło? Jeden miał w sobie chip, był podsłuchiwany, na drugiego z nich natomiast od wielu lat polowano jak na zwierzynę. Musiał się ukrywać, nie dane mu było założyć rodziny, prowadzić normalny tryb życia. Nie.
Brian przeczytał jego odpowiedź, a Dale zerknął na niego podejrzliwie, gdy ten sięgnął do wewnętrznej kieszeni płaszcza. Wyuczony odruch, mimo tego, że ufał mu na tyle by wiedzieć, że ten nie spróbuje niczego głupiego... Jego dłoń machinalnie znalazła się bliżej pasa - choć raczej był to ruch niezauważalny dla Kerseya.
Na szczęście zamiast broni ten podał mu list. Dale czym prędzje otworzył kopertę i zaczął czytać.
- Nie. Nie znam życia bez wojen, kolego. Nie wiem jak wygląda świat bez tego wszystkiego. - odparł sucho zagłębiając się w treść listu. Mniej więcej pod koniec (przy fragmencie o ciąży) zacisnął zęby i na moment zaprzestał czytania. Spojrzał mu w oczy, a ten bez problemu mógł odczytać w nich złość. Nie był głupi.
Albo ją zgwałcili, albo... Albo to on. Nie wiedział co gorsze. Wiedział za to na pewno, że kiedyś jeszcze o tym porozmawiają.
Jak mogło do tego dojść? Jak mógł na to pozwolić/przyczynić się do tego?
Zamierzał się tego dowiedzieć. Zmiął przeczytaną kartkę w kulkę i ukrył w kieszeni.
Odebrał od niego notes i w milczeniu nabazgrał na kartce dwa słowa.
Przycisnął mu zeszyt dość mocno do klatki piersiowej, a gdy ten go wziął Dale bezceremonialnie odwrócił się i ruszył w kierunku wyjścia.
Cytat:
Będę tam.

Przy drzwiach wyjściowych zatrzymał się na moment i westchnął cicho. Odwrócił głowę przez ramię, by na niego spojrzeć.
- Ja nigdy się nie waham, Brian. Pamiętaj o tym. - rzucił na odchodne, po czym opuścił taras widokowy. Słowa były rzucone bez kontekstu, więc nie było raczej problemu z tym, by osoby podsłuchujące cokolwiek z tego zrozumiały. Natomiast on? Z pewnością zrozumiał. Ich przyjaźń prawdopodobnie zakończy się w momencie wydostania Sam z tego pierdolnika. I dobrze. Lepiej by było dla niego, gdyby okazało się, że naprawdę nie miał jak uchronić jej przed tą ciążą i oby to nie było jego dziecko.
z/t
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/102

Wysłany: 2019-05-12, 19:29   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie powiedziałby, że nie tak łatwo go załatwić. Właśnie DOGS miało go na muszce, jakby nie patrzeć. Podpadł im, stracili do niego zaufanie, ale dali szansę się zmienić. Naprawić swój błąd. I pomyśleć, że przez dwa miesiące dobrze się sprawiał, by tym razem na dobre zakończyć swoją karierę. To będzie ostatnie co może zrobić dla Sam.
Po odpowiedzi Dale'a i ujrzeniu tego uśmiechu, Brianowi raczej do śmiechu nie było. Lecz by tego za bardzo nie okazywać, odpowiedział i uniósł lekko kącik ust.
- Tak... Nie tak łatwo.
Przyznał. Mimo iż prawda była inna. Bo był sam. Spoufalał się z mutantami. Nie miał w nikim żadnego wsparcia. Jeżeli i Fowler go wykiwa, tym bardziej będzie po nim.
Następnie zapadło trochę ciszy, kiedy ten czytał list, wcześniej już przez Briana napisany. Widział w nim złość, jak próbuje ją w sobie tłumić. Wspomnienie o ciąży Sam mogło nie być dla niego żadną dobrą wiadomością. A Brian zapewne nie wspomniał jasno kto jest ojcem dziecka. Może to i lepiej? Samantha może sama to powie. Jeżeli odzyska wolność.
Ta chwila niepewności w końcu minęła, kiedy Dale wykazał pisemnie, że tam będzie. Zatem można działać. A słysząc jego słowa na odchodne, Brian odwrócił się w jego kierunku.
- Pamiętam.
Posłał mu uśmiech, ciesząc się, że być może zwów rozgrzeją przeszłość wspólnie rozegranej akcji. Oby się to wszystko udało.
Kersey opuścił taras, paręnaście minut po Fowlerze.


[z/t]
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5