Poprzedni temat «» Następny temat
Columbia Tower Club
Autor Wiadomość
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2021-03-17, 23:45   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Refleks Richarda nie był w żadnym razie opóźniony. Mary po prostu zostawiła mu bardzo wąskie okienko, w którym mógł spróbować je sobie przedstawić. Nie umknęło uwadze rudzielca, że kobieta nie przedstawiła się z nazwiska, ale nie przeszkadzało jej to. Spodziewała się, że z kimkolwiek ma się spotkać, ta osoba może chcieć zachować pewną dyskrecję. Stąd powiedziała tylko zwyczajowe:
-Miło mi poznać.
Czekała przez chwilę aż ktoś podejmie temat powodu dzisiejszego spotkania i w tym czasie Pan Ryan zaproponował żeby zamówić najpierw coś do jedzenia zanim zajmą się poważnymi kwestiami. Wydawało się to rozsądne. Zaproponował też, że zapłaci, co również wydało się Mary rozsądne. Nie miała takich przemyśleń jak Lasair. Nie zamierzała udawać, że ma więcej niż ma i dopóki nie była to kwestia kilkuset dolarów to czuła się dobrze z tym, że posiłek zapłacił ten, kto wymyślił żeby przyjść właśnie tutaj. Ruda wybrała makaron w sosie kurkowym. Zawsze przepadała za grzybami, szczególnie w postaci wszelkiego rodzaju zup i sosów. Nie były one w Ameryce jakoś szczególnie popularne, ale dało się kupić w niektórych sklepach, a jak się miało szczęście to i w markecie. Tak czy inaczej, sos kurkowy brzmiał kusząco. Do tego Mary poprosiła o herbatę na zimno. Zależało trochę od dnia, ale Mary często do wytrawnych posiłków wolała wodę lub właśnie herbatę niż słodki sok. Po złożeniu zamówienia i odejściu kelnera zwróciła się do Lasair.
-Cieszy mnie, że się spotkałyśmy. Przepraszam, że się nie zameldowałam wtedy w fabryce…- przygładziła sobie włosy uśmiechając się ze skruchą -Nie mogłam Cię znaleźć, a potem spieszyłam się na rozmowę o pracę.
No i w ten prosty sposób Mary upewniła Lasair, że się już poznały. Dała też znać kim jest, bo o ile kobieta ją pamiętała, to prawie na pewno była w stanie rozpoznać w niej bohaterkę biegającą czasem po ulicach i próbującą jakoś pomóc cywilom w przeżyciu tego wszystkiego.
[Profil]
    [B+]
 
Richard Ryan



Nothing is real

Spowolnienie

80%

Prawnik





name:

Richard Ryan

age:
26

height / weight:
180/80

Wysłany: 2021-03-19, 21:31   
   Multikonta: Liam
  

   #FPTP


Uprzejmości przedstawienia się mieli za sobą i o ile Mary nie protestowała, tak Lasair musiała zadać to dziwne dla niego pytanie. Przez myśl mu zaraz przeszło, że mogłaby się dorobić większego majątku niż on, skoro proponuje płacić za siebie.
- Nie wypada kobietom płacić za siebie, kiedy mężczyzna zaprasza je na wspólny posiłek do restauracji. Wybierajcie drogie panie, ja stawiam.
Odpowiedział Lasair z uśmiechem przyjaciela, zapewniając że nie musi się przejmować jego sytuacją finansową, skoro przyjechali tutaj jego dość drogą bryką.
Każdy ostatecznie zamówił to co mu pasowało, włącznie z napojem do picia. Richard wziął wodę i kawę. Kelner odszedł a panna Pond rzekła coś, co Ryana zaskoczyło.
- Przepraszam. Wy się znacie?
Zapytał, patrząc na Lasair, po czym na Mary i tak dwa razy powtórzył czynność, do momentu aż jedna z nich postanowiła mu wyjaśnć to małe niezrozumienie.
- O jakiej fabryce mowa?
Zadał kolejne pytanie, tym razem kierując je do Lasair. O czym on nie wiedział? Czego mu nie powiedziała, co miało miejsce podczas jego nieobecności?
[Profil]
  [AB-]
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

77%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2021-03-25, 17:50   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie

  

   2 Lata Giftedów!


Nie widzieli się dobry rok i co z tego, że przyjechali tutaj drogim samochodem, jak ona nie znała się na autach. Dla niej wszystkie wyglądały tak samo, czyli jedne wielkie trumny czy też klatki na kółkach. Małe przestrzeń w środku, mało możliwość ruchu... Tylko siedzieć i czekać aż dojdzie się na miejsce. Dobrze, że chociaż pogoda im dopisywała. Tak też skoro Richard stwierdził, że on zapłacił i obiecała sobie z nim o to się nie sprzeczać. Tak pozostawiła... Gdyby byli sami na pewno dłużej ta rozmowa by potrwała. A tak i tak krótko...
Nie tylko Ryana zaskoczyło to co Mary powiedziała. Lekko Lasari również była zaskoczona. Nie tym, że się spotkała z kobietą, bo to już zdążyła zauważyć wcześniej w tonie głosu i sposobie poruszania się. Jednak tym... że to powiedziała. Jasne nie wskazywało to nic dla postronnych. Jednak Lasari i tak czuła się lekko sprzedana, bo cóż znała Richarda. Będzie doczekiwał, a ona nie chciała go kłamać. Co innego nie mówić o niektórych sprawach, a kłamać. I tak nie wiedział o wielu sprawach, których mu nie powiedziała. Jedną z nich była właśnie fabryka.
- Nie masz za co przepraszać jak spotkałam się z naszym wspólnym znajomym by oddać mu klucz. Domyśliłam się, że nic ci nie jest i też dotarłaś bezpiecznie. Szczerze powiedziawszy wcale się nie dziwie, bo panował tam wielki jeden chaos - odpowiedziała najpierw Mary, bo to ona pierwsza się odezwała w tej kwestii. Ostrożnie dobierając słowa, bo przecież nie wiadomo kto siedzi obok ich stolika. A poza tym nie wiedziała jak zamaskowany mężczyzna, który towarzyszył Mary i po którego wróciła nazywał się... Wiedziała jedynie, że był kimś ważnym Rebelii i tyle jej wystarczyło.
- Hmm.... Nie tyle, że się znamy, bo nie było okazji wymienić się danymi, ale spotkaliśmy się kwietniu. Później ci wszystko opowiem. Okej? - zwróciła się do Richarda, bo nie wiedziała jak to wszystko powiedzieć i tak grała na czas.
[Profil]
    [A+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2021-03-26, 03:25   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Richard zapewnił, że zapłaci za całą ekipę i nie ma co ukrywać, Mary to ucieszyło. Wiedziała, że dla niego to nie będzie zbyt duże obciążenie. Coś w stylu grosika, który wypadnie przez nieuwagę z portfela i nawet nie ma się motywacji żeby go podnosić. Tylko w przypadku prawnika o dobrej opinii zarządzającego filią kancelarii o jeszcze lepszej opinii ta skala jest siłą rzeczy dużo większa.
Co do wspomnienia o fabryce, Mary nie pomyślała, że sprawi Lasair jakieś poważne problemy nawiązując do akcji z DOMem, a uznała to za dobry sposób na nawiązanie rozmowy. Ot, udowodnienie, że już się wcześniej widziały i od razu krótkie przeprosiny, że nie zdołała spełnić swojej obietnicy. Dopiero gdy usłyszała pytanie prawnika zdała sobie sprawę, że prawdopodobnie zaliczyła wtopę, a lekkie zmieszanie Lasair to potwierdziło. Stąd Mary postanowiła na razie nie sugerować, że kobieta widziała też jej moc poprzez pytanie czy ją rozpoznała w mediach. Tak w razie czego jakby Lasair zamierzała minąć się z prawdą podczas tłumaczenia Ryanowi skąd się znają.
-Cieszę się, że mnie pamiętasz.- uśmiechnęła się ciepło -Pan Ryan wspominał kim jestem?
To pytanie miało wprowadzić rudą w to ile rozmówczyni wiedziała o powodzie spotkania, aby mogła się przygotować do ewentualnych wyjaśnień. Z drugiej strony Richard z pewnością przynajmniej częściowo poinformował Lasair czego miała dotyczyć dzisiejsza rozmowa. W końcu sam powiedział, że zorganizuje spotkanie dopiero gdy przekona się, że jego przyjaciółka jest w ogóle zainteresowana tego typu projektami.
Prawdopodobnie główny człon rozmowy nadejdzie dopiero gdy dostaną jedzenie. Wtedy będą w miarę spokojni, że nikt nie podejdzie bezpośrednio do ich stolika przerywając nagle dyskusję.
[Profil]
    [B+]
 
Richard Ryan



Nothing is real

Spowolnienie

80%

Prawnik





name:

Richard Ryan

age:
26

height / weight:
180/80

Wysłany: 2021-03-26, 23:59   
   Multikonta: Liam
  

   #FPTP


Tego nikt się nie spodziewał, że pewne sprawy mogą wyjść na jaw. Szczególnie nie myśleli o tym Richard i Lasair, którzy przy swoim pierwszym spotkaniu po roku braku kontaktu, okłamywali siebie wzajemnie. Ona nie powiedziała mu o tym, że przebywała w Dzielnicy Mutantów jako więzień i że w tym ataku brała udział by odzyskać wolność. Z klei on, nie powiedział jej przez jakie trudności przechodził w swoim mieście, że też był w rękach DOGS, aresztowany, przesłuchiwany i stawały przed nim niezbyt zadowalające scenariusze. Wiedziała jedynie, że ma on ogon, ale nie taki że musi dla DOGS pracować. Nie przewidział faktu, że Mary i Lasair poruszą temat dla niego nieznany. To znaczyło, że o czymś nie wiedział a powinien.
Ta rozmowa była dla niego trochę niepokojąca, szczególnie kiedy spojrzał na Lasair tłumaczącą się, że opowie mu później. Nie było mu już wesoło. W dodatku kwiecień, chaos... O ile dobrze pamiętał, tego miesiąca doszło do ataku na Dzielnicę. Czyżby o tym mówiły? Co z tym wszystkim ma wspólnego wspominana jakaś fabryka? O jakim znajomym mówiły?
- Mam tylko nadzieję, że nie wpakowałaś się w nic poważnego. Bo nie wiem co o tym teraz myśleć.
Odparł szczególnie, kiedy jedna z nich wspomniała o bezpiecznym dotarciu na miejsce. Jakie tajemnice przed nim skrywała Lasair?
Zaraz jednak Mary zwróciła się z pytaniem o wtajemniczenie jej osoby i sytuacji, w jakiej się spotkali.
- Ze szczegółami wolałem poczekać.
Wyjaśnił pannie Pond. W tym czasie przyniesiono im zamówione napoje i przygotowano sztućce. Na jedzenie jeszcze będą musieli trochę poczekać. Kiedy kelner się oddalił, Richard wtedy podjął ciąg dalszy rozmowy, kierując słowa do przyjaciółki.
- Panna Pond szuka zainteresowane osoby, które zechcą jej pomóc w odbudowie tego, co zostało nam odebrane. Tych, którzy chcą nieść pomoc. Skoro nie chciałaś dołączyć do grupy w której jest mój brat, to może ta oferta Cię przekona. Pamiętasz jak wyglądało FPTP? To ma szansę wrócić.
Wyjaśnił Lasair, wierząc że zrozumiała przekaz jego słów. O grupie jego brata, mówił właśnie o Bractwie. Dobrze znał przyjaciółkę i wiedział, dlaczego nie chciała tam dołączyć. Mówiła mu to nie raz. Ale on nie chciał by działała sama. Chciał by była bezpieczna i będzie u kogoś, kto zapewni jej wsparcie. Innej teraz opcji nie widział, jak zaryzykować zaufanie do Mary. Pomagało też to, że obie panny się znały, więc nie powinny mieć problemu z dogadaniem się. Resztę wyjaśnień pozostawił Pannie Pond, by się dokładniej określiła, jakie są jej cele i działania.
[Profil]
  [AB-]
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

77%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2021-03-30, 21:04   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie

  

   2 Lata Giftedów!


Och nie nie zamierzała kłamać na temat tego co było w kwietniu. Jedynie troszkę przemilczeć tak, że by nie wyszło wszystko. A może powinna powiedzieć całą prawdę... Jednak nie chciałaby Richard wiedział o tym, iż była w DOMie i to jeszcze przez Sam. Och to, co nie... Jakoś dziwny sposób zależało jej na tym by nie wiedział o tym. Jednak słysząc o tym, że ma nadzieję, iż nie wpakowała się nic poważnego i wyczuwając nudę troski i zmartwienia. Zastanowiła się chwilę, po czym uśmiechnęła się do chłopaka.
- Och nic nowego to, co zwykle przecież mnie znasz i nie ma co myśleć na tym co było, a należy skupić się na przyszłość - powiedziała początek zdania kierowała jedynie do Richarda. Cóż znał ją i wiedział, ze zawsze bardziej myśli o innych niż o sobie. Jednak zawsze wpakuje się, bo kłopoty to ona... Jednak jakoś zawsze ze wszystkiego udaje się wyjść w jednym kawałku. Może kiedyś zyskała umiejętność od jakiegoś królika... I zyskała królicze szczęście. Albo ktoś nad nią jednak tam w górze czuwał. Raczej to drugie, bo pierwsze to tak jej moc nie działa.
- Jak sam przyznał ze szczegółami wolał poczekać jednak po tym co widziała i słyszałam media mogę śmiało powiedzieć, że dość głośno o tobie było - stwierdziła sugerując również, że skojarzyła jej moc, jaką widziała w DOMie z tym co pokazywali w telewizji. Jak mówiła nie poznały się z danych, ale widziały co potrafi jedna i druga.
Wysłuchała Richarda uważnie i o wspomnianym bracie uniosła brew do góry. Jasne, ze nie chciała... i znał doskonale tego powodu. Nie przekona ją nawet to, że tam jest Zack jej kuzyn.
- Pamiętam doskonale jak wyglądało i jak skończyło. Poprzednia założycielka wypieła się na swoich ludzi uciekając zagranice. Rozumiem, że chcesz odbudować to, ale nie obawiasz się, że skończy się tak samo historia lubi się powtarzać. Jasne również uważam, że trzeba pokazać dobro, nie zło. Jednak ci dobrzy zawsze najmocniej obrywają - powiedziała do kobiety. Cóż nadal czuła się dotknięta tym jak potraktowała ich poprzednia założyciela... Obawiała się, że może się to powtórzyć, a drugi raz nie zniosłaby rozczarowania. Zwłaszcza że chciała działać... A nie podawać się...
[Profil]
    [A+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2021-04-03, 19:37   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Zatem Pan Ryan wolał zaczekać ze szczegółami do samego spotkania i wcześniej tylko oględnie wytłumaczył Lasair czego ma dotyczyć spotkanie. Teraz streścił szybko jej plany. Nie do końca poprawnie, bo Mary nie chodziło stricte o stworzenie nowego FPtP. Jej działalność miała zupełnie inny charakter i pozwalała pozostawać incognito. Stąd też ruda ucieszyła się, że Lasair o niej słyszała. Łatwiej będzie objaśnić różnice między jej działaniami, a marszami organizowanymi przez tamtą organizację charytatywną.
-A więc to tak zniknęła.- mruknęła.
Przykro jej było słyszeć, że liderka grupy, która powinna przecież w pierwszej kolejności dbać o podległe jej osoby po prostu uciekła za granicę i tyle ją widzieli. Mogła chociaż szukać sposobu żeby wspierać mutantów w USA zza tej granicy. Nie, Mary nie ucieknie. Za bardzo jest zdeterminowana żeby porzucać ten projekt. Podobnie jak Lasair była wściekła gdy nie mogła nic zrobić. Poczucie bezsilności jest jej najbardziej znienawidzoną emocją i miała jej szczerze dosyć po tych kilku latach kraju gdzie mutanci są wyklęci ze społeczeństwa.
-Przede wszystkim z oczywistych względów nowa inicjatywa będzie działać zupełnie inaczej. Cele pozostaną podobne. Znaleźć sposób na stworzenie nowej rzeczywistości, w której wszyscy będą bezpieczni. Jednak widzieliśmy już skuteczność marszy i pora przetestować inne podejście. Mniej oficjalne W ten sposób będzie mniejsza szansa na to, że jak coś pójdzie nie tak to wpadną wszyscy.
Starała się ostrożnie dobierać słowa, unikać pewnych wyrażeń-kluczy. Gdyby ktoś słuchał całej rozmowy to możliwe, że uznałby ją za w pewnym stopniu podejrzaną, ale nikt ich przecież nie podsłuchiwał cały czas. Tylko czasem ktoś przeszedł między stolikami i akurat obok nich było mu po drodze. W każdym razie Mary czuła się raczej bezpiecznie. Tym bardziej, że dała się wciągnąć w mówienie o swoim planie. Zaraz było widać po oczach wcześniej wspomnianą determinację.
-Na razie są tylko trzy duże sprawy, którymi wiem, że na pewno chciałabym się zająć najszybciej jak się da. O tej pierwszej, sama wspomniałaś, trudno jest nie usłyszeć. Rozgłos jest tutaj bardzo potrzebny, ale nie dla sławy samej w sobie. Ludzie potrzebują symboli, a ja zamierzam dać im symbole nadziei... No dobra, to zabrzmiało trochę zbyt kwieciście. W każdym razie chodzi o to, żeby zmniejszyć poczucie zagrożenia. No i przy okazji poprawić nasz PR.-opowiedziała, ale po chwili się jeszcze poprawiła -To drugie ma w sumie większe znaczenie… W demokracji jeśli większość ludzi uważa, że coś jest ok, to rząd też będzie musiał to przyznać lub zmienić się po następnych wyborach.
Tak, to jak ludzie postrzegają mutantów jest zdaniem Mary jednym z kluczowych czynników powodujących, że ta wojna wcale nie stygnie, a wręcz przeciwnie, przyspiesza. USA mimo wszystkich swoich przemian w ostatnich latach nadal jest państwem demokratycznym. Oczywiście, gdyby rząd się uparł to znalazłby sposoby aby np. odkładać wybory, ale Amerykanie przyzwyczajeni do swoich wolności obywatelskich znajdą inny sposób na zmianę władzy.
-Pozostałe dwie wymagają niestety większych nakładów pracy, a przede wszystkim ludzi, czasu i miejsca. Chodzi o dotarcie do młodych. O nauczenie ich jak sobie poradzić w tym świecie i nie wpaść w “Gangsta’s paradise”, a także o znalezienie tych już zatrzymanych. Zaufana osoba zwróciła moją uwagę, że dzieciaki ze szkół znikają. Jednak nie widuje się zbyt często nieletnich w obrożach. Musi być jakiś ośrodek, do którego trafiają.
Nawiązanie do rapu z 1995 roku było celowe, a nawet jeśli Lasair nie znała utworu lub nie kojarzyła jego treści to po samym tytule mogła się pewnie domyślić, że chodzi o wstępowanie młodych mutantów do różnych niebezpiecznych organizacji lub wyłapywanie ich przez DOGS. Sama piosenka dodaje jeszcze w swojej treści jak trudno się z takiego środowiska wydostać. Tym bardziej, że nikt się za bardzo nie kwapi do pomocy takim osobom. Co się zaś tyczy odnalezienia dzieciaków, to w DOMu też nie było osób poniżej tego 15-16 roku życia, a i takich było bardzo niewielu. Tymczasem odruchowa wydaje się myśl, że to właśnie takich będzie Departamentowi najłatwiej znaleźć. Gdzie więc mogą być?
[Profil]
    [B+]
 
Richard Ryan



Nothing is real

Spowolnienie

80%

Prawnik





name:

Richard Ryan

age:
26

height / weight:
180/80

Wysłany: 2021-04-05, 16:37   
   Multikonta: Liam
  

   #FPTP


Oj tak, znał Lasair i wolał jednak usłyszeć, że w nic się nie wpakowała. Mimo iż miał ją tutaj przy sobie całą i zdrową, nie miał pojęcia co robiła i gdzie była przez ten rok. Może jednak błędem było nie odzywać się przez ten czas? Jak o tym pomyślał, to przecież mógł ją także narazić na jakieś niebezpieczeństwo. Dopiero mając pewną swobodę w działaniu, mógł spotykać się z kim chciał, ale z dużą dozą ostrożności.
Na odpowiedź Lasair skinął jedynie głową, stwierdzając, że nie będzie teraz tego tematu drążyć. Zawsze w niej podziwiał to, że nie żyła przeszłością a trzymała się teraźniejszości. Tak i teraz skupiła na tym uwagę. W końcu mogli przejść do konkretnie ważnej rozmowy tego spotkania. Roarkedaughter wyjaśniła nieco więcej o sytuacji z FPTP i jak zachowała się ich liderka. Co jak widać, Mary o tym nie wiedziała. Sytuacja ta miała miejsce rok temu i trochę czasu minęło, ale to nie tak by kobieta nie wróciła z odwetem. Wróciła z M.Socjety jako Armia X dokonując zamachów w Stanach Ameryki.
Richard uważnie słuchał Mary, która przedstawiała swój wstęny zarys planu i chciałaby działać w przyspieszonym tempie. By za długo nie czekać. Potrzebowała rozgłosu. Symboli. To akurat przypominało mu Vendettę.
- Może rozesłanie ulotek coś da?
Zaproponował biznesowe rozwiążanie, jakby ktoś chciał się reklamować. Nie musi mieć odjechanych kolorowych karteczek, ale zwyczajne wydrukowane i rozsyłane po skrzynkach mieszkańców, obklejając słupy i przystanki. Już jest jakiś rozgłos dla tych co się ukrywają, nie mają dostępu do komputerów i internetów. Reklama w sieci i w mieście szły by swoją stroną.
Słuchając jednak dalej, Richard rozumiał o co Mary chodziło z Gangsta Paradise. To przecież mają tutaj od lat. Niezależnie od społeczności. Bo nie tylko ludzie atakują mutantów, oraz Ci w drugą stronę. Ale zwyczajni ludzie robią to nawet między sobą. Wiele tego typu miał spraw sądowych. I kilka jeszcze przed nim. Główną uwagę zwrócił na wzmiankę o szkole, z której znikają dzieci. Zmarszczył brwi, bo to już była bardziej poważna sprawa.
- Z jakiejś konkretnej szkoły czy ogólnie z każdej? Często jest tak, że trzymają nieletnich i po "terapii" mogą ich nie wypuszczać na miasto.
Zwrócił uwagę, że tak mogło w sumie być, jeżeli za tym faktycznie stoi rząd a nie inny ośrodek. Mimo wszystko, jeżeli dowie się jaka to szkoła, lista nazwisk to sprawdzi w departamencie, czy kogokolwiek tam na liście znajdzie. Jeżeli nie, będą mogli oprzeć się na tezie Pond z innym ośrodkiem.
[Profil]
  [AB-]
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

77%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2021-04-12, 20:05   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie

  

   2 Lata Giftedów!


Nie zdziwiła się, że Mary nie wiedziała o tym jak zniknęło FPTP, bo cóż każda strona przedstawiała to inaczej. Rząd przedstawił swoją wersje o tym, że to ich wina tych wszystkich wydarzeń z marszu pokojowego. Zaczęły się aresztowani członków zwłaszcza tych, co byli wtedy na marszu i tych, których oni wydawali. A ich organizacja nie wiedziała co się dzieje tyle, że ich liderka wyjechała, a członkowie są aresztowani. Nie wiedziała jak przedstawiało to Bractwo oraz Rebelie. Szczerze powiedziawszy nie za bardzo ją to interesowało. Prawda taka była, że wyjechała zostawiła ludzi bez informacji. Mogła, chociaż ich wcześniej ostrzec, żeby się ukryli czy przyczaili. Lasari mocno w nią zwątpiła i zawiodła. Nawet nie pomagał fakt, że jednak kobieta wróciła z armią i pomogli zniszczeniu DOMu.
- Mniej oficjalne co przez to rozumiesz?- zapytała się Mary, bo wątpiłaby chodziło o ulotki. Wystarczyły te pełne nienawiści, jakie rozwieszają na przemian DOGS i Rebelia jedni atakujących drugi.... Gdyby mieli działać podobnie nie osiągnęliby nic.
Lasari widziała w Mary trochę samą siebie. Obie chcą działać i nie boją się pomagać ludziom nawet ryzykując własne życie. Widziała Mary w czasie akcji na DOM i to jak wróciła po swojego znajomego. Ona również mogła uciekać, kiedy ten chłopak uratował ją przed wybuchem. Jednak weszła wgłąb by mieć pewność, że pomogą jak największej grupie ludzi.
- Wątpię by ulotki pomogły jak to już robią obie strony. Jeśli chce się być postrzegany nie należy postępować tak jak inni. PR... Masz na myśli więcej takich osób jak ty na ulicach, którzy pomagają korzystając ze swoich talentów - powiedziała zarówno do Richarda i Mary. Cóż nie musiała dodawać, że te organizacje atakują siebie nawzajem. Często też ludzie nie czytają ich tylko od razu wyrzucają do kosza. Sądziła, że Mary chodzi o mutantów, którzy staliby się bohaterami. By nie byli postrzegani tylko jak złoczyńcy, którzy krzywdzą, ale też pomagają. Nie każdy mutant jest zły.
Nie znała piosenki, bo to nie jej klimaty, ale zrozumiała, o co chodziło z Gansta Paradise. Jednak również ją bardzo zainteresował fakt znikania dzieci ze szkół. Większość z nich uaktywniła swój gen właśnie młodość. Czyżby coś się szykowało... Nie dopytywała o to, bo to już robił Richard.
[Profil]
    [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6