Poprzedni temat «» Następny temat
Olympic Sculpture Park
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 12:36   Olympic Sculpture Park



[Profil]
 
 
Maya Rekulak



Życie jest chmurne, a sztuka radosna.

Zezwierzęcenie

5

studentka





name:

Maya Rekulak

age:
22

height / weight:
170cm/51kg

Wysłany: 2018-06-01, 15:13   
   Multikonta: -


| 16 marca
Co za dzień. Rankiem musiała udać się na jakieś cholerne badania krwi, w związku z poszukiwaniami nowej pracy: wprawdzie kwiaciarnia była uroczym miejscem, ale dostała ofertę od znajomej, by pomóc przy jej nowym biznesie. Oferowała więcej kasy, więcej godzin… no i przyjacielską atmosferę. Wybór był więc prosty. Wprawdzie bała się trochę, że przez badania zostanie wykryty jej niekoniecznie szczytny gen, ale… przecież to miało badać, czy przypadkiem nie zarazi klientów restauracji jakimś świństwem, a nie sprawdzać, co tam jej rodzice przekazali. Podjęła więc to ryzyko i rankiem oddała próbkę krwi do analizy. Z resztą, co mogliby jej zrobić? I tak n awet nie korzysta ze swoich zdolności.
Potem przez jakieś dwie godzinki siedziała w pracy, biorąc ze sobą Nero. W końcu zwierzak nie może cały dzień siedzieć sam, a że był raczej z tych spokojnych psów, cały ten czas po prostu przespał. O dziwo, tego dnia panował wyjątkowo duży ruch, przynajmniej jak na kwiaciarnie, i Maya miała stosunkowo mało czasu dla siebie.
Przed odebraniem wyników badać musiała wybrać się też do Olympic Sculpture Park, by wykonać pracę na zajęcia, co oznaczało cały dzień poza domem. Z resztą, głównie dlatego Nero szwendał się razem z nią. Po pracy szybko poszła zjeść coś do knajpki przyjaznej zwierzakom, by w końcu ruszyć do parku. Miała wykonać kilka szkiców i na ich bazie stworzyć jakiś projekt… Wprawdzie równie dobrze mogła sprawdzić w sieci, co tam się znajduje, ale wiadomo: zawsze lepiej zobaczyć takie rzeczy na żywo.
Ruszyła więc do parku. Pogoda nie była zbyt przyjemna: dwa stopnie Celsjusza sprawiały, że Maya prędko zaczęła trząść się z zimna, mimo że miała na sobie ciepły, z resztą robiony specjalnie na zamówienie, płaszcz. Na głowie miała czapkę w kształcę głowy Darth Vadera, z resztą smycz psa też nawiązywała do Gwiezdnych Wojen. Spod okrycia głowy wystawały długie, srebno-szare włosy, w które Maya wpięła różowego warkoczyka, kontrastującego z jej raczej ciemnym strojem.
Gdy dotarła na miejsce zaczęła spacerować na dworze, z psem na smyczy, alejkami parku, co rusz przystając i robiąc zdjęcia rzeźbom z każdej możliwej strony. W taką pogodę na pewno nie miała zamiaru siedzieć tutaj przez kilka godzin, wykonując szkice. Grunt, by miała dokładnie takie zdjęcia, jakie przydadzą jej się w pracy w domu.
[Profil]
 
 
Adene Victoria



Never too late to be a better human. The world could use it.

Naukowiec





name:

Adene Victoria

age:
28

height / weight:
155 / 48

Wysłany: 2018-06-01, 17:38   

/ Pierwszy

Szła nerwowo za tym małym oddziałem agentów D.O.G.S. Serdecznie współczuła osobie, którą szukali. Przez ich laboratoria często losowo przewijały się różne próbki krwi aby je przebadać pod kątem aktywności genu X. Maya Rekulak naprawdę miała pecha. Najpierw odwiedzili kwiaciarnię w której pracowała jednak rozminęli się w drodze. Rozpytując kolejne osoby Adene dotarła do Olympic Scultpture Park. Ściskała w rękach jej podobiznę gdy przedzierała się koło kolejnych osób. Następna młoda dusza miała zostać obiektem doświadczalnym. Może nie miałabym taki wyrzutów sumienia gdyby prowadziła badania na starszych od siebie. Niestety ofiarami prawie zawsze padali młodsi przez swoją nieostrożność. Było zimno. Narzuciła na siebie kurtkę spod które wystawał lekarski kitel. Jakoś w pośpiechu zapomniała go ściągnąć a teraz i tak to nie miało już sensu. Uzbrojony oddział bardzo rzucał się w oczy. W końcu dostrzegła dziewczynę. Zatrzymała się i trąciła dowódcę wskazując ją głową. Rzucała się w oczy, ciężko było przeoczyć jej srebrne włosy. Zaraz jej życie miało wywrócić się do góry nogami. Machnęła dłonią i zdecydowanym krokiem zaczęła iść w stronę dziewczyny. Jej wzrok ześlizgnął się na psa. Gdyby nie była teraz profesjonalną sobą na pewno by się wzdrygnęła. Wielkie bydle. Miała nadzieję, że nie będzie z nim kłopotów. Zwierzęta mają różne odchyły tworzące się w ich małych móżdżkach. Nie ufała im. Z resztą, chciała załatwić wszystko polubownie. Szybko, miło i przyjemnie. Bez zbędnych przepychanek. O ile dziewczyna nie zaczęła jeszcze uciekać na sam jej widok przystanęła w pewnej odległości od psa i wbiła oczy w dziewczynę
- Maya Rekulak?
[Profil]
  [B-]
 
Maya Rekulak



Życie jest chmurne, a sztuka radosna.

Zezwierzęcenie

5

studentka





name:

Maya Rekulak

age:
22

height / weight:
170cm/51kg

Wysłany: 2018-06-01, 21:06   
   Multikonta: -


Maya była kompletnie skupiona na zadaniu: właśnie robiła zdjęcie jednej z rzeźb i nie zauważyła, że Nero, widząc zbliżający się oddział, podkulił ogon i zaczął się wycofywać.
Chłopie, ogarnij się – mruknęła tylko, gdy smycz się napięła, przyprawiając jej ręce o drżenie.
Dopiero, kiedy usłyszała swoje imię, odwróciła głowę z szerokim uśmiechem, od razu licząc na miłą konfrontacje z dawno zapomnianym znajomym, kogoś, kto rozpoznał ją z sieci, czy tych starych zdjęć modelingowych… no, w każdym razie – będąc przekonana, że za chwilę czeka ją sympatyczna interakcja z kimś, kto w jakiś sposób ją lubi, czy przynajmniej szanuje. Nie zwróciła uwagi na ton wypowiadanych słów.
Tak? – powiedziała przy okazji.
Gdy zorientowała się kto obok niej stoi, mina od razu jej zrzedła. Maya odruchowo zrobiła krok do tyłu, a jej źrenice powiększyły się w przestrachu. Nie, nie, nie… jak to się stało? Tak… tak szybko? Nie była w stanie nie rozpoznać przedstawicieli D. O. G. S. O organizacji po prostu nie dało się nie słyszeć… ale… ale… jak? Czemu? Pytania kołatały się w jej głowie, a serce zaczęło niebezpiecznie szybko bić.
W przestrachu puściła smycz Nero, który odbiegł kilka metrów w tył, zaczynając szczekać i na oddział, i na Mayę, zbyt niepewny siebie, aby zaatakować.
Zmroziło ją: nie miała pojęcia, co powinna zrobić. I przynajmniej dopóki oddział nie zacznie jakkolwiek reagować, prawdomównie ten stan nie ulegnie zmianie.
Jednocześnie coś w duszy Mai krzyczało, by się uspokoiła: poziom tętno już dawno nie było aż tak wysokie, nawet wtedy, gdy zaczepiło ją tych kilku pijanych gagatków. Bo to, co działo się teraz mogło być znacznie gorsze w skutkach. Wszak była bestią… Powinni ją zostawić w świętym spokoju, jeśli, z resztą tak samo jak ona, nie chcą przypadkiem zostać uszkodzeni.
[Profil]
 
 
Adene Victoria



Never too late to be a better human. The world could use it.

Naukowiec





name:

Adene Victoria

age:
28

height / weight:
155 / 48

Wysłany: 2018-06-01, 23:08   

A więc Maya. Przejęła obrożę od jednego z mężczyzn i ruszyła pewnym krokiem do dziewczyny widząc, że pies grzecznie sobie postanowił postać dalej i poszczekać jak debil. Miała za dobre serce do kopania psów, ale gdyby go nie miała to z pewnością by go kopnęła. Stop stop. Trochę za bardzo zapada się w swoją rządową część osobowości. Była jednak zwyczajnie zła. Dalej odczuwała skutki po najeździe na bractwo i nadzwyczajnie irytował ją fakt, że została oskarżona o spoufalanie się z mutantami i spiski.
- Pójdzie pani z nami. Proszę o niestawianie oporu i zgodną współpracę aby nikt nie ucierpiał. - Mówiła spokojnym tonem zbliżając się do kobiety. Wykorzystywała jej niezdecydowanie, jej przerażenie. Jeśli tylko Maya wciąż stała w miejscu to chwyciła ją bardzo silnym i zdecydowanym chwytem za nadgarstek otwierając sobie drogę do założenia jej dźwigni, która mogłaby sprowadzić ją w szybki sposób na ziemię.
- Nie ma czym się denerwować. To rutynowe działania mające zapewnić bezpieczeństwo pani i ludziom
[Profil]
  [B-]
 
Maya Rekulak



Życie jest chmurne, a sztuka radosna.

Zezwierzęcenie

5

studentka





name:

Maya Rekulak

age:
22

height / weight:
170cm/51kg

Wysłany: 2018-06-01, 23:28   
   Multikonta: -


Zadrżała, widząc obrożę. Gdy tylko Adene zaczęła zbliżać się w jej stronę, Maya mimowolnie zaczęła powoli się cofać, nie spuszczając kobiety z oczu.
Ale ja nic nie zrobiłam – zdążyła wyszeptać tak cicho, że co najwyżej Adele zrozumiała jej słowa, zwłaszcza, że szczekanie Nero cały czas nie ustawało.
Chwilę później poczuła mocny chwyt kobiety. Zrobiła kolejny krok do tyłu, jednak została zatrzymana w połowie drogi: nie mogła dalej odejść, nie mogła uciec, nie mogła się wycofać. Stało się coś, czego absolutnie się nie spodziewała: po tylu latach życia ze świadomością mocy, której tak naprawdę nigdy nie użyła, nagle została osaczona niczym zwierzę, którym przecież nie była…
… to znaczy, zazwyczaj.
Tętno Mai wyjątkowo wzrosło; oddech był szybki, niczym po biegu. Adene mogła dostrzec, jak oczy dziewczyny zmieniają się z ludzkich, zielono-szarych na kocie; jak jej zęby rosną na jej oczach, a szczęka wysuwa się do przodu; jak pomiędzy palcami dziewczyny rośnie błona, na szyi pojawiają się skrzela, a ubrania zostają przerwane przez rosnące skrzydła i ogon.
Maya, po raz pierwszy od feralnej nocy z 2003 roku, przestała być sobą. Tyle, że w przeciwieństwie do tamtego dnia obok nie było nikogo, kto w niegroźny dla niej sposób mógłby opanować jej umiejętność.
Maya, w formie bestii, zaczęła się szarpać, próbując wyrwać swoją rękę z uchwytu Adene, wydając z siebie dźwięki przypominające mieszankę syku i skrzeczenia.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-06-04, 20:29   

Pomimo pewnej świadomości tego, na co się pisali, członkowie miniaturowego oddziału D.O.G.S. i tak zareagowali dosyć gwałtownie. Mało powiedziane. Z chwilą, w której Maya Rekulak - pozornie tak delikatna, urocza dziewczyna - zaczęła zauważalnie się zmieniać, dwie na trzy osoby cofnęły się w popłochu, sięgając po broń. Zdecydowanie było po nich widać, że nie przywykły jeszcze do pracy w terenie... W przeciwieństwie do ostatniego mężczyzny, który pozostał na miejscu, prawie natychmiast strzelając do dziewczyny - choć teraz już zdecydowanie jej nie przypominającej - z pistoletu mutazynowego.
- Odsuń się! - Wrzasnął w kierunku Adene, jeszcze bardziej zwracając uwagę ludzi dookoła, którzy już od samego początku zdawali się nie do końca wiedzieć, o co chodziło. Takie miejsce teoretycznie sprzyjało przecież różnego rodzaju performance'om, więc naturalnie... Większość ludzi z początku - nawet zdając sobie przecież sprawę z istnienia mutantów - uznała to wszystko za coś w rodzaju dodatkowej atrakcji, ciekawego przedstawienia.
Kiedy jednak sytuacja zaczęła wyglądać gorzej, ludzie spanikowani, dosłownie rozbiegając się dookoła niczym mrówki przypalane lupą...
[Profil]
 
 
Adene Victoria



Never too late to be a better human. The world could use it.

Naukowiec





name:

Adene Victoria

age:
28

height / weight:
155 / 48

Wysłany: 2018-06-06, 12:03   

Zbliżała się ostrożnie ale metodycznie do Mayi. Usłyszała szept dziewczyny. Niedobrze zaczęła się denerwować.
- Spokojnie to standardowa procedura - powtórzyła chwyciwszy ją już za nadgarstek. No i się zaczęło. Od razu dostrzegła zmieniające barwę oczy kobiety i jej galopujące tętno. Teraz to ją zmroziło w miejscu. Obserwowała zmieniające się ciało dziewczyny z przestrachem. Z odrętwienia wyrwał ją dopiero krzyk mężczyzny i śmigająca obok mutazyna. Otrząsnęła się. Puściła nadgarstek i szybko odsunęła się od potwora. Mutantkę należało unieszkodliwić, złapać i przewieźć do laboratoriów. Wydawała się nie panować nad swoją mocą i sprawiała duże zagrożenie dla otoczenia.
- Nie może nam uciec! - krzyknęła widząc przestraszonych młodzików. No i jak miała unieszkodliwić tak niebezpiecznego mutanta z takim zespołem?
[Profil]
  [B-]
 
Maya Rekulak



Życie jest chmurne, a sztuka radosna.

Zezwierzęcenie

5

studentka





name:

Maya Rekulak

age:
22

height / weight:
170cm/51kg

Wysłany: 2018-06-06, 22:44   
   Multikonta: -


Niestety, do Mai nie dotarły uspokajające już słowa Adene: jej umysł nie należał już do niej, a do bestii, w którą właśnie się zmieniła. Absolutnie nie panowała nad sobą: ta sympatyczna i ładna dziewczyna była obecnie zamknięta gdzieś wewnątrz, przytłoczona przez własne zmysły.
Gdy tylko Adene ją puściła, bestia odskoczyła w tył. Była wyraźnie przestraszona. Kłapała zębami, ciągle powarkując i rozkładając skrzydła tak, jakby chciała przestraszyć oddział. Najwyraźniej instynkty mówiły jej, że osobników jest zbyt wiele, by ryzykować atakiem, dlatego jeśli nikt jej w tym nie przeszkodził, już po chwili oderwała się od ziemi. Lecąc nad ziemią zaczęła kierować się w stronę znajdującego się w pobliżu Elliot Bay, prosto w stronę powoli chylącego się ku zachodowi słońca. O ile i w tym nic jej nie przeszkodzi bestia wkrótce zanurkuje w wodzie.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-06-08, 19:19   

Mutazynowa strzałka ugodziła w ramię mutanta, zanim potwór na dobrą sprawę zdołał jakkolwiek zareagować. Postrzelonemu zwierzęciu z pewnością nie spodobało się to, że ktoś śmiał do niego celować. W tym momencie jakikolwiek instynkt samozachowawczy w znacznym stopniu przegrywał z żądzą zemsty. Czy potwór zdecyduje się zaatakować? Zwłaszcza teraz, kiedy mutazyna zaczynała rozprzestrzeniać się po jego organizmie (w związku z czym dziewczyna zaczynała czuć nieprzyjemne pieczenie), nie pozwalając mutantowi na ucieczkę? A przynajmniej nie taką ucieczkę, jaką zaplanowało sobie zwierzę? Choć Mai udało się rozwinąć skrzydła, jakiekolwiek wzniesienie się w powietrze nie było możliwe.
Agenci DOGS z przerażeniem przyglądali się bestii, w każdej chwili obawiając się ataku. Jedynie Trevor wykazywał się trzeźwością umysłu. Widać było po mężczyźnie, że miał doświadczenie w te klocki. Mężczyzna ponownie wycelował w mutantkę bronią, rozkazując młodszym kolegom na zajęcie pozycji.
– Radzę się zatrzymać – warknął, by po chwili kiwnąć głową w kierunku Adene. Cóż... Johnson nie miał zamiaru na to pozwolić. Był członkiem oddziału taktycznego, który aspirował na zostanie zastępcą dowódcy. Ta akcja? Mogła mu bardzo pomóc w awansie.
– Uważaj na nią! – wyrzucił z siebie dokładnie w tym samym momencie, w którym ponownie nacisnął na spust, posyłając kolejną strzałkę w kierunku mutantki.
[Profil]
 
 
Adene Victoria



Never too late to be a better human. The world could use it.

Naukowiec





name:

Adene Victoria

age:
28

height / weight:
155 / 48

Wysłany: 2018-06-14, 21:14   

Cofnęła się jeszcze parę kroków zanim na dobre się zatrzymała i stanęła w lekkim rozkroku. W dłoniach ściskała obrożę i obserwowała uważnie dziką mutantkę. Monstrum. Uważnie przyglądała się błoniastym skrzydłom gdy zatrzepotały nieporadnie w próbie wzbicia się w powietrze. Na małpi ogon dziwnie zakończony, który dziko kołysał się w powietrzu. Ciekawe czy kobieta miała w sobie cząstki DNA innych zwierząt? Musiała to sprawdzić. Jednak aktualnie takie rozważania mogą zaczekać. Czekała na swoją szansę, aż stwór będzie bardzo osłabiony i klapnie na ziemi nie mogąc się poruszać. Przewiesiła obrożę przez ramię i wyłuskała z kabury pistolet ze strzałkami mutazynowymi. Na wszelki wypadek. Wzięła głębszy oddech i pewniej stanęła na nogach.
- Gdy będzie wystarczająco otumaniona założę jej obrożę. Nie wiem czy wróci do swojej poprzedniej formy, więc trzeba będzie ją związać i zabezpieczyć aby nie zrobiła sobie ani nikomu krzywdy - mówiła spokojnie celując w mutantkę
[Profil]
  [B-]
 
Maya Rekulak



Życie jest chmurne, a sztuka radosna.

Zezwierzęcenie

5

studentka





name:

Maya Rekulak

age:
22

height / weight:
170cm/51kg

Wysłany: 2018-06-20, 22:04   
   Multikonta: -


Na spełnienie „marzonki” Adene nie trzeba było długo czekać. Osłabiona mutagenem bestia jeszcze przez chwilę próbowała się wyrwać. Gdy tylko substancja zaczęła mocniej działać, Maya zaczęła wracać do swojej postaci. Po chwili Adene mogła ujrzeć ludzkie, choć pozbawione wyrazu oczy dziewczyny.
Nie minęła chwila, a Maya osunęła się na ziemię. Jej strój był postrzępony, zwłaszcza w okolicach, z których wyrosły jej skrzydła i ogon. Adene mogła zauważyć, że w ciągu dosłownie chwili policzki dziewczyny delikatnie zapadły się, a cała jej sylwetka jakby zmarniała: używanie mocy po tak wielu latach, nawet, gdy trwało tak krótko, było dla niej wyraźnie wyczerpujące.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-06-21, 17:26   

Trevor z zadowoleniem obserwował jak potwór na powrót zamienia się w człowieka. Pierwszy raz spotykał się z tego typu mutacją, dlatego chyba na wszelki wypadek wolał wciąż trzymać pistolet w pogotowiu. Nie wydawało mu się, by wciąż im coś groziło, ale wiadomo jak działała adrenalina…
– Możesz wkroczyć do akcji, Adene – krzyknął po chwili, jednocześnie dając zezwolenie swojej koleżance po fachu na wykonanie założonego wcześniej planu. Obroża była bardzo dobrym posunięciem. Chociaż mutazyna miała działać jeszcze przez kilka godzin, Trevor wolał profesjonalnie podejść do całej sprawy. Tak bardzo marzyło mu się to dowództwo…
– Przypomnijcie sobie ten dzień ciołki przy następnym głosowaniu – powiedział dumnie, jednocześnie wskazując gestem głowy na wykończoną mutantkę, a potem na furgonetkę. Wczuł się w rolę przywódcy. – A teraz przyszykujcie liny i furgonetkę i jazda pomóc cioci Adene!
Rozkaz to rozkaz, a stanowczo zbyt pewny siebie Trevor wzbudzał szacunek. Trzyosobowy oddział ruszył w kierunku mutantki, by związać jej ręce liną, a następnie podnieść z ziemi i wsadzić do furgonetki. Zadowoleni swoim zwycięstwem przeoczyli jednak jedną, wyjątkowo ważną rzecz, a mianowicie - drzwi do furgonetki nie zostały dokładnie zamknięte. Nie zdając sobie z tego sprawy, Trevor przekręcił kluczyki w stacyjce i odjechał.
[Profil]
 
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-04, 16:44   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


16 marca

Wieczorne bieganie razem z Johnnym miało być po prosty zwykłym dotlenieniem. Nie spodziewał się, ze podczas zwykłego rozruszania kości dla kondycji przyjdzie mu zobaczyć mały oddział DOGSów z jakaś pannicą. To nigdy nie wróżyło niczego dobrego. Poprawił swoją czapkę i gestem dłoni kazał kumplowi poczekać. W odpowiedniej odległości dało się zobaczyć co się z dziewczyną działo. Gapie byli są i będą, jednak z jednej strony dało się kawałek obejrzeć, a przede wszystkim posłuchać wpierw szczekania psa, a potem ujrzeć rozkładające się skrzydła.
- No ładnie, ładnie. Jaki potencjał. - odparł oblizując swoje wargi
Mutanci czasem mieli naprawdę zadziwiające moce, ale je marnowali. Co prawda dziewczyna jako ta dziwna hybryda-bestia nie miała jak ukryć swojej mutacji, ale była imponująca. Dla niego był to potencjalny członek ich powoli formującego się zespołu. Utrzecie jednak nosa psom, było czymś co Jamie lubił. Może nie bardzo chciał się rzucać, w oczy, dlatego widząc jak dziewczynę zaczęli prowadzić, zaczęli biegnąć niedaleko ich kierunku. Jamie w trakcie założył bardziej czapkę na włosy, zdawał sobie sprawę z tego, ze rude kłaki będzie dobrze zapamiętać, a zawsze biegał w czapce. Założył schowaną w kiszeni maskę na usta i nos ze wzrokiem w czaszkę. Dotknął kieszeni, gdzie miał ukryty scyzoryk, którym miał zamiar się bronic, spojrzał na swojego kolegę.
- Rozdzielamy się, ja z przodu ty z tyłu. - powiedział do kumpla, po czym pobiegł.
Widząc nadjeżdżające auto, wyszedł na ulice i spróbował sporym podmuchem powietrza przewrócić auto, jeśli to się nie udało, to spowolnić je na tyle, by swoją mocą jego kolega dał sobie na spokojnie radę z wejściem do środka.. Nie obchodzili go przechodnie, ani nic z tych rzeczy. Chciał zdobyć tą dziewczynę za wszelką cenę, zanim przejmie ją rząd.
[Profil]
  [A-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-07-05, 22:31   

Trevor już był przekonany o swoim zwycięstwie. Już widział, jak Haywell go docenia. Już swoimi łapkami czuł zaciskającą się dłonie dyrektorów, dające mu awans i znaczącą podwyżkę. Już sobie nawet wyobrażał, gdzie pojedzie na wakacje za ten nadmiar hajsów i jakiej to chaty sobie nie kupi, zapominając o tym, że wypłata w D.O.G.S.ach, nawet na nieco wyższym stanowisku, wcale nie jest aż tak zapierająca dech w piersiach...
Może właśnie dlatego, nagłe pojawienie się zamaskowanego mężczyzny na ulicy było dla niego takim zaskoczeniem?
W tym samym momencie, w którym ręce Jamiego się uniosły, furgonetka gwałtownie została odepchnięta z drogi, przewracając się na lewy bok. Iskry, spowodowane pocieraniem się metalowej ramy po asfalcie zaczęły się roznosić po drodze, a tylne drzwi gwałtownie się otworzyły. To był znak dla Johnyego, że właśnie nadeszła jego chwila. Mężczyzna ruszył ku przewróconemu pojazdowi, uchylając się pod przymkniętymi prawymi drzwiami. Na jego nieszczęście jednak - pozostali agenci wcale nie byli nieprzytomni, mimo, że z pewnością ich oszołomiło.
Kompan Duncana miał jednak bardzo przydatną moc, bowiem za pomocą swojego dechu, był w stanie każdego uśpić. Chciał więc z tego skorzystać, dmuchając prosto w twarze oprawców dostrzeżonej przez was dziewczyny, jednak - niestety - tuż po tej akcji poczuł ból w okolicy brzucha i dostrzegł strzałkę, niebezpiecznie wystającą spod jego koszulki.
- Kurw... - Przeklął pod nosem, patrząc jak żołnierze padają w pojeździe, by po chwili krótko krzyknąć - Windfury! - Działanie jego mocy było zbyt krótkie, by D.O.G.S.i byli wystarczająco długo nieprzytomni, abyście dali radę zarówno wyciągnąć Mayę spod sprzętu, jak i uciec na taką odległość, by nie ruszył za wami pościg...
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6