Poprzedni temat «» Następny temat
Ulica #1
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 12:21   Ulica #1



[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2018-06-12, 20:52   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


// początek


Kiedy zaczęły się aresztowania ludzi z ich frakcji Lasair wiedziała, że to kwestia czasu aż FPTP się rozpadnie. Sama do końca nie wiedziała co wtedy zrobi, nie miała planu na potem. Chciała pomagać mutantom, ale też nie chciała sama zostać ujawniona. Mało kto wiedział o jej mutacji i ogólnie znał ją dobrze. Nie ufała ludziom, bo ci zawiedli ją najbardziej. Jednak Richard zaliczał się do grona jej bliskich znajomych. Dzierżyli ten sam los posiadali gen X jednak nie ujawniali się tym, bo było to niebezpieczne. Lasair na początku chciała gdzieś się zaszyć, ale wcześniej musiała spotkać się Z Richardem.
Dlatego chodziła w tej przeklętej bluzie z kapturem starając zachowywać się w miarę naturalnie. Dlatego nie korzystała z umiejętność swojego przyjaciela wtapiania się. Musiała inaczej wtopić się niż znikać. Mogło zbudzić zainteresowanie jej nagłe pojawienia się. Czuła, że musi pogadać z przyjacielem. Ostrzec go by na siebie uważał. Przecież poniekąd ona zapoznała go z FPTP. Nie wie błąkała się aż w końcu dostrzegła znajomą twarz.
- Rich... - zaczepiła go, musieli pogadać gdzieś z dala od ludzi i ciekawskich ludzi, ale nie miała pojęcia gdzie.
[Profil]
    [A+]
 
Rick Ryan



Nothing is real

Spowolnienie

80%

Prawnik





name:

Richard Ryan

age:
25

height / weight:
180/80

Wysłany: 2018-06-12, 22:19   
   Multikonta: Viggo
  

   #FPTP


17 marca

Było już późno gdy Richard opuścił swoją kancelarię. Nie spodziewał się iż od samego początku będą mieli aż tyle pracy, co nie zmieniało faktu iż cieszył się z pracy na prawie własną rękę a do tej pory, Seattle przynosiło mu tylko same, pozytywne niespodzianki…. Na przykład zaginionego bliźniaka. Uzbrojony w teczkę, pełną dokumentów tyczących obecnej sprawy przemierzał ulice miasta, mając nadzieję iż jak najszybciej przeniesie się do swojego mieszkania gdzie w końcu wyskoczy z garnituru i ubrany w dres usiądzie znów do pracy zajadając pizzę. Mężczyzna zatopił się w swoich rozmyślaniach tak bardzo, iż w pierwszej chwili nie zauważył kobiety która wypowiedziała jego imię, ba omal nie przeszedł dalej jednak ręka na jego ramieniu wyrwała go z zamyślenia.
- Lasair! – Uśmiechnął się promiennie do kobiety. Dopiero po chwili, gdy uważnie się jej przyjrzał zauważył iż z pewnością coś było nie tak. Dziewczyna wyglądała jak mały, zaszczuty szczeniak szukający schronienia. Uśmiech zniknął z jego twarzy. Przeszyła go nagła fala złości, miał ochotę dopaść osobę, która zrobiła jej coś złego, mimo iż nawet nie wiedział co dokładnie się stało i jakie zmartwienia ma obecnie jego przyjaciółka.
- Co się stało? – Spytał, po czym wziął głęboki wdech. Dopiero teraz przypomniał sobie iż są na naprawdę ruchliwej ulicy, która może nie być odpowiednia na nadciągającą rozmowę to też przygarnął delikatnie dziewczynę ramieniem po czym ruszył w kierunku mniej ruchliwych ulic, zastanawiając się jednocześnie, nad bezpiecznym miejscem do rozmowy.
[Profil]
  [AB-]
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2018-06-14, 19:43   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Bała się... bo to wszystko przypominało jej lata dziecińce. Te nie moc, kiedy za drzwiami giną twoi rodzice, a ty nic nie możesz zrobić. Znowu czuła się tak jak kiedyś jak małe wystraszone dziecko. Chowające się w pokoju przed złymi ludźmi. Teraz jednak trochę było inaczej. Jednak nadal wiedziała co znaczą prześladowania. Nie mogła dać się aresztować przez to, że wspierała FPTP, bo na prawdą zrobią jej test na obecność genu X. Znowu będzie czuła się jak ta mała prześladowania dziewczynka, bo była inna niż reszty. Kiedyś była obcokrajowcem. Miała inną kulturę, inne wychowanie, a teraz dojdzie do tego jeszcze jej mutacja. Jak odkryją, a na pewno rząd sprawdzi. No przecież zaatakowali Bractwo o świcie, kiedy jeszcze większość spała. Dlatego wyglądała jak zaszczute szczenie, bo martwiła się też o swojego przyjaciela.
- Wszystko się pokomplikowało ruch FPTP zostało uznane za nielegalne i rozwiązanie - powiedziała, bo tylko tyle mogła powiedzieć na ulicy. Przecież czytają gazety wiedzą co się dzieję. Więc nie musiała tego ukrywać. Jednak te aresztowania członków podejrzewając ich o winne na marszu, emigracja Gerthrude Babineaux, a teraz atak na Bractwo. Rząd coraz bardziej sobie pozwala atakuje ludzi o świcie. Gerthrude ucieka z kraju... Wszystko wali się jak zamek z kart. - Musimy pogadać, ale nie tutaj - gdzie nie powołane uszy mogą nas usłyszeć. Dodała sobie w myślach.
[Profil]
    [A+]
 
Rick Ryan



Nothing is real

Spowolnienie

80%

Prawnik





name:

Richard Ryan

age:
25

height / weight:
180/80

Wysłany: 2018-06-15, 21:45   
   Multikonta: Viggo
  

   #FPTP


Richard widział strach w jej oczach, naprawdę miał teraz ochotę znaleźć sposób żeby zlikwidować obecny rząd, tylu bliskich mu ludzi było obecnie zagrożonych, tyle niewinnych osób ostało poddanych torturom bądź zabitych tylko dlatego, że są inni od reszty że uaktywnił im się jeden gen na co naprawdę nie mieli wpływu. Zamyślił się nad słowami swojej przyjaciółki. Cóż on również czasem miał okazję przeczytać gazetę i doskonale wiedział co się działo. Dostali również ostatnio więcej spraw związanych po części z mutantami.
- Wiem. – Odpowiedział tylko nie chcąc poruszać tych tematów na ulicy. Robiło się coraz bardziej niebezpiecznie dla wszystkich, nawet jeśli chodziło im tylko i wyłącznie o sprawiedliwość dla tych, których dotknęły mutancje. Nie raz bardzo młodych ludzi, bądź wręcz dzieci które ginęły na marne.
- Chodź – To powiedziawszy przytulił ją mocniej do swojego boku. Z pewnością nie da nikomu jej skrzywdzić. Chciał również ją jakoś uspokoić, gdyż roztrzęsiona nie będzie myślała racjonalnie, a to jest ta rzecz, którą właśnie potrzebowali. Rozsądek i racjonalne myślenie. Rich poprowadził ją wprost do swojego mieszkania.

/zt x2
[Profil]
  [AB-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-01-04, 00:18   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


/ 3 grudnia 2018

Mimo sytuacji jaka zapanowała w jego domu, potrzebował jednego dnia by wyjść do miasta i na badania kontrolne do szpitala. Miał umówioną wizytę i poinformował o tym Matilde, która zatrzymała się u niego na jakiś czas, ze swoją córeczką. W drodze powrotnej, planował zrobić niewielkie zakupy, by zdołać wrócić bez większych problemów. A na pewno po drodze musiałby odwiedzić aptekę.
Tak więc tego dnia z samego rana, udał się do szpitala na podstawowe badania kontrolne i pobranie krwi. Porozmawiał z lekarzem o swoim stanie zdrowia i możliwego wznowienia rehabilitacji. Przez ostatnie miesiące musiał się z tym wstrzymać, ze względu na poniesione koszty zakupu nowego domu dla siebie. Z rehabilitacji nie chciał rezygnować dosłownie, mając świadomość jak źle to może wpłynąć na niego w przyszłości. A niektórych chorób chciał uniknąć. Czy to będzie możliwe, czas pokaże.
Po badaniach, otrzymawszy nową receptę na swoje stare leki i dodatkowo nowe, opuścił szpital udając się na miasto. Wiele się pozmieniało przez te lata a jego stara apteka najwyraźniej się gdzieś przeniosła. Była o tyle wygodna, że miała bezpośrednie wejście do wnętrza, odpowiednie dla osób na wózku.
Przejechał kilka ulic, zatrzymując się przed jedną z aptek w duchu uradowanym, że w końcu jakąś odnalazł. I już by wjechał, gdyby nie informacja "uwaga stopień". Drzwi normalnie się rozsuwały, ale jak na złość, mieli tutaj taki stopień, że prędzej człowiek wejdzie niż on z wózkiem wjedzie. Westchnął z rezygnacją. Pomocy stamtąd nie mógł zawołać, kiedy zobaczył małą kolejkę klientów i aptekarze byli teraz zajęci. Pozostawała nadzieja, na poczekanie aż ktoś będzie wychodził albo przechodził. Bądź podjąć kolejnej próby w szukaniu innej apteki.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Thomas Ellsworth



Son of the bitch

Blokowanie mocy

85%

Haker





name:

Thomas Kevin Ellsworth

alias:
David Rogers/BlueSun/Max Reed/Christopher Smith

age:
36

height / weight:
186/83

Wysłany: 2019-01-04, 03:12   
   Multikonta: Mike/Jamie
  

   1 Rok na Giftedach!


Dziś przyjechał na spotkanie z Karen, które odbyło się z rana w przydrożnej kawiarence, wymienili się swoimi informacjami. Nie trzeba też dodawać, że Thomas trochę ponarzekał na życie i nowe mieszkanie, które nie było szczytem jego marzeń. Jednak jeśli mieli zagnieździć się na dłużej w tym stanie musieli się ze sobą kontaktować. Telefony nie były zbyt bezpiecznym urządzeniem, nawet w ich rękach, trzeba było brać pod uwagę, że rząd mógł mieć mutantów, którzy potrafili łamać bariery kodów, satelitów itp. Zobaczenie mordy swojej ukochanej “siostrzyczki” było zdecydowanie lepszym sposobem. Tylko najgorsze w tym było to, że zamiast pójść z nim na browara, wolała iść sprawdzić jedną poszlakę i szczerze nie chciała go wziąć ze sobą! Było to wręcz irytujące, bo Thomas chciał rozprostować swoje stare kości. Zdecydowanie musi napisać na forum o swoim bracie, może ktoś tutaj będzie lepiej wiedział. Był dopiero tutaj od jakiś 4 czy 5 dni, nie był to szmat czasu by rozeznać się w terenie.
Ostatnio też zauważył, ze wyszły mu tabletki na kaca, może i nie pił za często, ale czasem cóż.. Zdarzało się, ze było trzeba sobie wypić, a z rana.. Każdy wie co się dzieje z rana po przeholowaniu… Z resztą tabletki na jakieś przeziębienie czy też zwyczajnie bandaże, plastry, woda utleniona, przeciwbólówki.. Dużo było tych rzeczy jeszcze z listy, które musiał uzupełnić w swojej domowej apteczce. Dlatego z grymasem na twarzy zamierzał iść do apteki, która widniała jako jedna z tańszych i wykupić potrzebne rzeczy. Mógł się spodziewać, że tabletki na przeziębienie będzie mu znacznie ciężej znaleźć z racji panującej tutaj dziwnego wirusa grypy.
Przed praktycznie samym wejściem zauważył jak jakiś facet na wózku nie mógł wjechać do apteki. Szczerze powiedziawszy może i by go po prostu zostawił w pizdu, bo to nie był jego problem. Ale widząc ile ludzi obojętnie mu się przypatruje trafiło go to, że panuje w świecie coraz większa znieczulica.
-Ja Panu pomogę. - odparł twardym i pewnym siebie tonem, po czym złapał za rączki od wózka i nachylił go pod kątem by pierwsze koła wjechały na górę, a potem cały wózek
Szczerze nie pomyślał nawet o tym, by poczekać na reakcję faceta, czy w ogóle sobie życzył pomocy. Zrobił to i już, najwyżej go zwyzywa prawda? Nie pierwszy i ostatni raz jak coś takiego by było. Tylko znając Toma pewnie nie pozostałby mu dłużny.
_________________
[Profil]
  [AB+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-01-04, 22:37   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Długo nie było dane mu czekać, aż zjawi się dobra dusza i mu pomoże z "wejściem" do apteki, posiadającej jak na złość, stopień. Zauważył zbliżającego się mężczyznę i nawet nie zdążył zapytać, a ten nagle od siebie sam zaoferował pomoc. Miłe zaskoczenie spotkało Davida, za co był mu wdzięczny. Bezwład nóg był utrapieniem życia codziennego.
- Dziękuję.
Odpowiedział od razu i pozwolił chłopakowi przejąć stery swojego wózka, kiedy drzwi rozsunęły się i mogli wejść do środka. Nachylenie wózka pod odpowiednim kątem bardzo dużo pomogło, że David nie zleciał z niego. Gdyby sam podjął próbę, mogłoby to nie skończyć się dobrze.
Hopper był naprawdę wdzięczny, że przy kolejnym podziękowaniu, posłał młodemu uprzejmy uśmiech i zajął miejsce w kolejce. Z pod koca wyjął swoją saszetkę męską a z niej recepty. Portfela nie wyjmował, póki nie przyjdzie kolej na niego przy okienku. Gdy to nastąpiło, podał aptekarzowi receptę i poprosił o inne dodatkowe leki przeciwbólowe i na przeziębienia. Zapobiegawczo. Zapłacił za wszystko i to co otrzymał, na razie położył sobie na kocu, którym miał przykryte nogi. Odjechał kawałek i spakował swoje aptekarskie zakupy z portfelem do saszetki, a tę z powrotem pod koc, z bocznej prawej strony. Podjechawszy pod drzwi, przypomniał sobie znów będzie potrzebował pomocy młodego. Obejrzał się więc, czy i on tu jeszcze jest i kupuje. Jeżeli nie, najwyżej poprosi kogoś innego o pomoc.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Thomas Ellsworth



Son of the bitch

Blokowanie mocy

85%

Haker





name:

Thomas Kevin Ellsworth

alias:
David Rogers/BlueSun/Max Reed/Christopher Smith

age:
36

height / weight:
186/83

Wysłany: 2019-01-05, 03:18   
   Multikonta: Mike/Jamie
  

   1 Rok na Giftedach!


Dobry uczynek podczas dnia to mogło być coś dobrego. Cóż od tego na pewno nie uschnie mu ręka, a facet jeszcze podziękował. Uśmiechnął się pod nosem, po czym wprowadził wózek do środka. Pozwolił również by zajął przed nim kolejkę. Co prawda były dwie kasy, kolejka się ruszała, ale Thomas był zły. Na tych idiotów, co widzą czubek swojego nosa, zamiast pomóc człowiekowi w potrzebie. Mimowolnie spojrzał na plecy mężczyzny i jak wyjmuje spod koca recepty. Może był jakoś bardziej poważnie chory niżeli wózek? W takich wypadkach powinien się cieszyć z własnego zdrowia fizycznego, chociaż.. Wie jak to jest poruszać się na wózku czy o kuli, a nawet jak być niewidomym. Może też z tego powodu pomógł temu facetowi wejść do środka.
Spojrzał jak podszedł pierwszy, a po chwili i druga ekspedientka była wolna. Ellsworth zaczął wymieniać co potrzebuje i powiedział by wszystko spakowała w reklamówkę. Prawdę mówiąc mógł zrobić w Olimpy te zakupy, przecież tam teraz mieszkał. Najwyżej głupota, a może i sam los kazało mu pójść akurat do tej apteki o tej porze. Kończąc zakupy spojrzał na mężczyznę na wózku, który nie mógł wyjechać.
-Pan to chyba będzie mi winny kawę normalnie. - zażartował sobie, wcale nie wymagając tego od mężczyzny.
Po chwili pomógł mu ponownie, zawieszając sobie leki na zgięciu łokcia.
-Powinni w każdej aptece mieć podjazd dla niepełnosprawnych, nie rozumiem jak nie można po prostu wybudować małego podniesienia by można było po prostu wjechać. -odparł lekko oburzony brakiem poszanowania
_________________
[Profil]
  [AB+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-01-05, 17:27   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Zdecydowanie, dobry uczynek był znakiem zrobienia czegoś dobrego dla drugiego człowieka, a dla Davida, jako osoby niepełnosprawnej, ułatwienie i mniej problemów, kiedy miał mu kto pomóc. Nie da się ukryć, że odkąd sam mieszkał, zatrudniając w Kanadzie kogoś do pomocy, życie było nieco łatwiejsze. Teraz, wiele rzeczy musiał robić sam, co było trudniejsze niż przypuszczał. Ale nie poddawał się. Teraz kiedy udało mu się odnaleźć dzieci i odbudować z nimi relacje, czuł się wewnętrznie silniejszy. Nie mówiąc już o tym ile radości miał, kiedy pojawiła się wnuczka!
Mężczyźnie, posłał przepraszający ale i wdzięczny uśmiech, przyjmując też jego żart o kawie.
- Za taką pomoc, to byłbym wstanie Panu postawić nawet dwie.
Żaden problem nawet ten żart zrealizować. Gdyby mieli gdzieś po drodze jakąś kawiarnię. Z pomocą nieznajomego, ale i uprzejmego chłopaka, wydostał się z tej apteki i znalazł na ulicy.
- Niestety nie wszystkie tak mają. Również problem pojawia się z niektórymi sklepami spożywczymi. A apteka do której chodzę, jest obecnie zamknięta.
David co prawda był tym faktem zawiedziony, ale nigdy nie przypuszczał, że skończy na wózku inwalidzkim. Od tamtego wydarzenia, zaczął wszystko postrzegać inaczej i zauważać problemy życia, które dla sprawnego człowieka, nie były trudnością.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Thomas Ellsworth



Son of the bitch

Blokowanie mocy

85%

Haker





name:

Thomas Kevin Ellsworth

alias:
David Rogers/BlueSun/Max Reed/Christopher Smith

age:
36

height / weight:
186/83

Wysłany: 2019-01-06, 01:39   
   Multikonta: Mike/Jamie
  

   1 Rok na Giftedach!


Thomas szczerze powiedziawszy miał dosyć świata. No popatrzcie ktoś jeździ na wózku, jest niewidomy, czy też choruje na coś co widać od razu na pierwszy rzut oka, to ludzie się go boją, odwracają się jakby był trędowaty. To samo przecież było z mutantami, dowiedz się tylko, że twój sąsiad jest mutantem i masz identyczne objawy. Świat nie lubił odmieńców czy to ludzi czy mutantów. Nie rozumiał tego fenomenu i tego, że każdy pierdolony człowiek chciałby by jego życie i świat wokół niego był normalny. Ale co to była normalność? No właśnie to pytanie było dla każdego zapewne inne.
-Dwie powiada Pan. To może nawet bym się skusił. - odparł ze śmiechem - Tutaj niedaleko jakąś kawiarnie widziałem, jeśli ma Pan czas to możemy porozmawiać o nieetycznym zachowaniu się dzisiejszej ludzkości względem inności u ludzi. - odparł ze śmiechem
Szczerze powiedziawszy to nie było w stylu Ellswortha by pogadać z pierwszą napotkaną osobą, no może jeśli by miała krągłe ciałko czy umięśniony torsik spojrzałby na tą sprawę inaczej, ale tak.. Sam się dziwił sobie.
-To jest problem świata, muszą zacząć patrzeć na potrzeby takich ludzi jak Pan. Może nie powinienem się pytać, ale jest Pan niepełnosprawny od urodzenia czy wypadek? -odparł, nie chciał wyjść na wścibskiego, ale cóż… Wyszło jak wyszło
_________________
[Profil]
  [AB+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-01-06, 16:13   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Z drugiej strony można odebrać to też tak, że ludzie zwyczajnie nie wiedzą jak radzić sobie i pomagać niepełnosprawnym osobom, które wymagają drobnej choć pomocy z ich strony. A nie doświadczyli tego w swojej rodzinie. Na mieście wystarczało tak niewiele. Choć by pomóc przejść niewidomemu na przejściu dla pieszych, by nie wpadł pod samochód. Albo wejść do pojazdu miejskiego. Osobom na wózku inwalidzkim wystarczyło pomóc tylko z wejściem, wjazdem do konkretnego pomieszczenia, które posiadało stopień czy schody. Stare budynki czy lokale nie miały tego, ale nowe już powinni mieć tak proste rozwiązania. Jak Thomas wspomniał, nie powinno być problemem dobudowanie podjazdu. A to wiele nie kosztuje.
Propozycja dwóch kaw za pomoc widocznie bardziej przemówiła do młodego mężczyzny, że już nawet zaoferował zatrzymać się przy jakiejś kawiarni. David spojrzał na zegarek na ręce, by móc określić czas, czy ta kawa zmieści się mu by zdążyć do domu, nim Matilde będzie chciała wyjść. A też miała coś do załatwienia.
- W porządku. Godzinę mogę Panu poświęcić.
Zgodził się również odpowiadając z uśmiechem, zwłaszcza że to pewnie będzie i tak nie daleko. A na całe szczęście, badania jak i zakupy w aptece udało się szybko załatwić.
Pchając koła u swojego wózka, mając na dłoniach rękawiczki, ruszył ulicą we wskazanym kierunku przez mężczyznę, kierując się w stronę kawiarni.
- Wypadek. Było to cztery lata temu na uroczystych obchodach Dnia Niepodległości. Wtedy co był ten atak terrorystyczny. Żonie na szczęście nic się nie stało. Mnie przygniótł jakiś kawał betonu czy konstrukcji budowlanej, która oderwała się i opadła na ziemię. Pomimo dwóch operacji, lekarze nie dają nadziei, że kiedyś wstanę z wózka. Chyba że zdarzy się cud.
Nie przeszkadzało mu to, że ktoś się zapytał o powód jego niepełnosprawności. Nawet na konferencjach padało to pytanie, kiedy promował jakąś książkę czy po prostu był zapraszany w sprawie tamtejszych wydarzeń, by opisać przeżycia. Przyzwyczaił się do tego i nawet pogodził ze swoim losem. Rozumiał ciekawość ludzi o ile nie wciskali się dosłownie w jego życie prywatne.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Thomas Ellsworth



Son of the bitch

Blokowanie mocy

85%

Haker





name:

Thomas Kevin Ellsworth

alias:
David Rogers/BlueSun/Max Reed/Christopher Smith

age:
36

height / weight:
186/83

Wysłany: 2019-01-08, 01:38   
   Multikonta: Mike/Jamie
  

   1 Rok na Giftedach!


Powinien poczuć się zaszczycony, że mężczyzna miał dla niego czas, chociaż tak naprawdę nie czuł takiej potrzeby. On też miał chwile wolnego, a akurat się zdarzył ktoś do pogadania, czemu miałby z tego nie skorzystać. Nie wyobrażał sobie być ciągle niepełnosprawnym, nawet jeśli jego moc czasem dosłownie zwalała go z nóg.. Zawsze jednak organizm się regenerował i dochodził do siebie.Może dlatego pytał z ciekawości o to wszystko.
-Współczuje Panu z całego serca. - odparł szczerze
Nawet jeśli wiedział, że te zamieszki były spowodowane mutantami, to tak naprawdę było mu szkoda postronnych osób. Mężczyzna musiał stracić pewnie swoje dotychczasowe życie by przystosować się do nowych warunków, przez budynek pewnie zniszczony czyjąś mocą. Nie było to zbyt przyjemne.
-Cuda chodzą po ziemie i nie należy się poddawać. -uśmiechnął się idąc obok nowo poznanego faceta
Szczerze powiedziawszy myślał by się przedstawić, ale.. No właśnie zasada dobrego wychowania na TY przechodzą zawsze osoby starsze, więc Tom nie nalegał na to by przechodzić, nawet jeśli przeleciało mu to przez głowę.
-Zaraz będziemy, to za rogiem. - dodał spokojnym krokiem. -Wydaje się Pan jednak dość szczęśliwą osobą i pogodzoną ze swoim losem. Przepraszam jeśli się mylę. -dodał po chwili.
Na szczęście przed kawiarnią nie było schodka, a tylko mały próg jak się otwiera drzwi, więc zapewne David mógł na spokojnie wjechać bez pomocy Thomasa, jednak jeśli chciał pomóc przy manewrowaniu przy stolikach na pewno ten by mu pomógł.
_________________
[Profil]
  [AB+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-01-09, 21:36   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Powinien być zaszczycony, skoro w tak napiętym harmonogramie dnia dzisiejszego, poświęci jakąś godzinę na rozmowę przy kawie. Wiele razy mu się to zdarzało, kiedy nawet spotykał się ze swoimi fanami. Czy też innymi osobami.
Na współczucie jedynie skinął głową, przyjmując do siebie, ale też nie chciał by ciągle mu tak mówiono. Stało się, czasu nikt nie cofnie. David nie miał wyjścia, jak pogodzić się ze swoim losem i funkcjonować jakoś dalej. I co najważniejsze, nie poddawać się.
- Nie ukrywam, że taka informacja jest szokująca, kiedy lekarz mówi, że nie ma szans na odzyskanie sprawności. Ale jak Pan mówi, cuda chodzą po ziemi. Nie poddaje się.
Odpowiedział, przychylając się także do słów swojego rozmówcy. Na wózku świat się nie kończy. Stracił władzę w nogach, odzyskał kontakt ze swoimi dziećmi. Czego chcieć więcej? Dla Davida to było najważniejsze. Rodzina, jego dzieci i teraz jeszcze wnuczka.
Do wiadomości przyjął informację, że zbliżają się do celu. A co więcej, nieznajomy zdawał się zauważyć, że Hopper nie wydawał się być przygnębiony tym co go spotkało, a wręcz przeciwnie.
- Nie myli się Pan.
Tutaj akurat szczegóły wolał pominąć. Bowiem też nie miał pewności, kim jest tak naprawdę ten mężczyzna. Policjantem? DOGSem? Czy może mutantem? Wszystko trzeba brać pod uwagę. A tutaj przecież też wchodziło chronienie swoich dzieci.
Na całe szczęście znaleźli się przy kawiarni, kiedy zakręcili. Tutaj akurat nie było problemu z wjazdem. Niskie progi nie były dla Hppera trudnością do pokonania. Zdążył już przez te cztery lata nauczyć się dobrze manewrować swoim wózkiem. Zatem wjechał do środka i po rozejrzeniu się, znalazł nieco wygodniejsze miejsce dla siebie i rozmówcy, gdzie i jego wózek nikomu nie będzie przeszkadzał w przejściach. Jedynie jedno krzesło trochę odsunął.
Ich pojawieniem się, zainteresowała kelnerka, która podeszła chcąc wręczyć menu. David jednak od razu złożył zamówienie.
- Dwie kawy poproszę.
Kobieta z uśmiechem przyjęła zamówienie i odeszła, ale menu im zostawiła, gdyby czasem zdecydowali się na coś jeszcze.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Thomas Ellsworth



Son of the bitch

Blokowanie mocy

85%

Haker





name:

Thomas Kevin Ellsworth

alias:
David Rogers/BlueSun/Max Reed/Christopher Smith

age:
36

height / weight:
186/83

Wysłany: 2019-02-02, 18:14   
   Multikonta: Mike/Jamie
  

   1 Rok na Giftedach!


Szkoda, że Thomas nie był świadom tego, że rozmawiał z kimś znanym.. Pisarzem, ale tak naprawdę, od kiedy ten się książkami tak interesował… No dobra zdarzyło mu się coś przeczytać, ale zdecydowanie od książek wolał po wyżywać się na klawiaturze i grach komputerowych, a jego książki ograniczały się do nauk o informatyce czy językach obcych.
-To się cieszę, że Pan się jednak nie poddaje. Trzeba wierzyć. -odparł z lekkim uśmiechem
Nie pomylił się w swojej ocenie. Naprawdę mężczyzna wydawał się niezwykle promienny, a może to ta niewidzialna aura, która go otaczała.
Po wejściu do lokalu ruszył za swoim nowym znajomym, jeśli tak mógłby nazwać tego Pana. Usiadł naprzeciwko niego i skinął do kelnerki również. Po chwili spojrzał na swojego rozmówcę.
-Nawet nie wiedziałem, że to dość miła kawiarnia. - odparł ze śmiechem - Zazwyczaj od razu wszyscy latają jak na palcach wokół wózka. - dodał po czym uśmiechnął się
Poczuł się chwile trochę dziwnie, bo o czym można rozmawiać z obcą całkowicie osobą. Czy jak znajdzie swojego brata też nie będzie miał o czym z nim rozmawiać.. Tyle lat zobowiązuje prawda.. Trwał w ciszy chwile, dopóki kelnerka nie przyniosła dwóch czarnych espresso.
-Poprosiłbym jeszcze trochę cukru jeśli można. - uśmiechnął się do niej.
Po chwili David mógł widzieć jak do małej filiżanki leci 5 saszetek cukru. Cóż ja kto lubił pić kawę, ale z pewnością był to słodki ulepek, który nie każdy by pewnie wypił. Powoli zaczął mieszać go i spojrzał na swojego rozmówcę.
-Czy jeśli mogę zapytać, to czy Pana życie się zmieniło jakoś bardzo? Wie Pan praca na przykład.
_________________
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 7