Poprzedni temat «» Następny temat
Ścieżka przy rzece
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-21, 21:39   Ścieżka przy rzece


[Profil]
 
 
Alycia Brooks



xxx

WYTWARZANIE TRUCIZNY

61%

Brak





name:

Alycia Brooks

Wysłany: 2018-08-12, 22:52   

Alycia wędrowała sobie spokojnie po ścieżce, która to biegła przy pobliskiej rzece. Woda w niej była bardzo czysta, lecz ciężko było dostrzec żyjące w niej ryby. Nie mniej jednak więcej życia można było dostrzec na wspomnianej ścieżce. Wielu ludzi biegało, inni zaś spacerowali bądź po prostu siedzieli na drewnianych ławkach. Kobieta myślała, że sobie odetchnie w ciszy, ale nie wzięła poprawki na to, iż pogoda sprzyjała spacerom. No cóż, jakoś musiała sobie radzić w tej sytuacji. Na bank w tamtej chwili jej myśli wędrowały wokół bractwa mutantów, które uważa za zbyt słabe, by osobom obdarzonym genem mogło żyć się na tym świecie lepiej. Chciała stworzyć coś swojego, silnego i budzącego respekt. Może jej się to uda? Czas pokaże.
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2018-08-17, 18:44   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


// 23 kwietnia ??

Od czasu do czasu każdy potrzebował chwili dla siebie. Więc jak to zawsze bywa z Lasair lubiła gdzieś się zaszyć i obserwować ludzi. Opowiadając ich historię i właśnie w ten sposób postanowiła dzisiaj spędzić czas. Przypominając sobie, że od czasu rozwiązania fptp nie miała okazji pobyć samej ze swoimi dawnymi nawykami. Bała się, że każdej chwili ci z dogs może ją zatrzymać, wziąć na przesłuchania, albo co gorsze może wyjść na jaw jej mutacja. Wcześniej musiała się wyprowadzić do nowego domu, ale teraz kiedy się urządziła spokojnie mogła wyjść. Usiadła spokojnie sobie jakimś zacisznym miejscu, gdzie miała dobry punkt obserwacji oraz nie przeszkadzała innym. Co najważniejsze nie zwracała na siebie uwagi, ba już ubiera się dziwnie. Czasem wyglądała jak jakiś włóczęga albo nie wiem bezdomna. Jednak cóż preferowała wygodę i szkoda było jej kasy na drogie ubrania.
Patrząc ta tych wszystkich ludzi, którzy wiecznie gonili za czasem choć i tak im uciekał. Dostrzegła znajomą twarz, która jakiś czas urwał się jej kontakt.
- Hej Aly - powiedziała podchodząc do dziewczyny troszkę nie pewnie. Nie wiedziała czy dziewczyna ma ochotę na jakiekolwiek towarzystwo.
[Profil]
    [A+]
 
Alycia Brooks



xxx

WYTWARZANIE TRUCIZNY

61%

Brak





name:

Alycia Brooks

Wysłany: 2018-08-20, 21:14   

Niespodziewanie krótki odpoczynek został przerwany przez kobiecy głos. Tenże dźwięk wydawał się naszej bohaterce być znajomy, ale nie mogła sobie przypomnieć do kogo on należał. Dlatego też powoli, w swoim stylu uniosła głowę i skierowała swe spojrzenie w kierunku dochodzącego głosu. Jej oczom po kilku sekundach ukazała się sylwetka kobiety, mniej więcej wiekowo podobnej no Alyci. Długie włosy, opalona skóra i tatuaż? To nie mogła być ona!
- Lasair? Czy to naprawdę ty? - zapytała niepewnym głosem kobieta, której twarz wyrażała ogromne zdziwienie, gdyż naprawdę dawno się nie widziały i nie sądziła, że spotka kogoś tak szybko.
- Dawno się nie widziałyśmy!
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2018-08-23, 19:28   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Lasair nie spodziewała się spotkać dzisiaj nikogo znajomego, a już zwłaszcza dawnej znajomej z bidula. Zwłaszcza po swojej ucieczce z niego nie spodziewała się, że spotka jakiś znajomych. Zawsze myślała, że po prostu utraciła kontakt z ludźmi z niego. A tutaj taka niespodzianka... Chociaż na początku była lekko wystraszona spotkaniem. Przecież uciekła przez wiele lat bała się się, że ktoś ją rozpozna i będzie miała problemy. Jednak zaraz po tym przypomniała sobie, że to była tak wiele lat temu i jest pełno letnia. Co złego mogło ją spotkać zwłaszcza od znajomej, z którą dogadywała się.
- We własnej osobie - odpowiedziała z uśmiechem by upewnić Alycie, że to ona. Przecież tak wiele się nie zmieniła. Jasne była starsza, włosy pewnie był troszkę dłuższe kiedyś, a teraz zaledwie do ramion. Jednak ciągle jest to samą dziewczyną co przed lat. - No trochę czasu minęło. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że się spotkaliśmy - powiedziała szczerze. Zwłaszcza, że była ciekawa co słychać u jej znajomych z bidula. Co robią? Co się z nimi dzieję?
[Profil]
    [A+]
 
Alycia Brooks



xxx

WYTWARZANIE TRUCIZNY

61%

Brak





name:

Alycia Brooks

Wysłany: 2018-08-26, 21:51   

Alycia po kolejnych słowach kobiety już była w stu procentach pewna, iż to jej znajoma z bidula. Los tak chciał, że dane im było wspólnie się wychowywać. Może i ich relacje nie zawsze były odpowiednie i proste, ale jednak jakimś szacunkiem się darzyły. Zawsze mogły na siebie liczyć i to w sumie tyle z ich relacji. Na resztę zagmatwanych opowiastek i spoiw szkoda czasu. Wszyscy wyjdzie w praniu. Być może ta czegoś potrzebowała od niej i to spotkanie nie było takie przypadkowe?
- Jak się miewasz? Wszystko u ciebie w porządku? - zapytała nasza bohaterka spokojnym głosem. Zawsze w rozmowach starała się bowiem ważyć słowa i emocje, aby nie zdradzić odbiorcy tego jak na przykład się czuła lub jaki miała stosunek do kogoś lub czegoś. Wiecie taka jakby zamknięta książka.
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2018-08-28, 19:05   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Czy jakiekolwiek relacje z bidula były proste i odpowiednie przy tak dłużej liczbie dzieci z różnych rodzin. Prawda była taka, że każdy z nich był tam z innego powodu, z innych rodzin. Ona trafiła do tego miejsca po śmierci rodziców, a raczej po ich morderstwie. Lasair do dzisiaj pamięta dzień w którym została sierotą. Jednak nie teraz o tym ona zazwyczaj stroniła od ludzi z bidula. Czuła się inna od nich oraz nie rozumiała tych dzieci i ich radość. Jedynie Alycią czasem zamieniła zdanie, byli też inni z którymi zamieniała kilka zdań. Z nikim się nie zaprzyjaźniała, bo nie zależało jej na przyjaciołach. Chciała tylko jakoś przeżyć to miejsca aż nie będzie mogła je opuścić.
- Dobrze i tak u mnie okej - odpowiedziała do znajomej początku zastanawiając się co też ma jej odpowiedzieć. Nie było dobrze, no przynajmniej nie tak jakby chciała. Ciągle na świecie panowała niesprawiedliwość. Ludzie tacy jak ona żyją jak szczury chowające się po kontach. Jednak u niej było tak sobie, bo chociaż z Richardem w końcu wyznali sobie uczucia i wyglądało na to, że nie jest już sama. To nie mogła sobie wyobrazić ich przyszłość. Nie chciała żyć w strachu, że kiedyś DOGS wparuje do ich mieszkania. Również wątpiła to, że mutanci kiedyś będą akceptowani. Dlatego starała się żyć miarę normalnie. Jakby była taka jak wszyscy. - A u ciebie wszystko porządku? - zapytała nie pewnie, bo przecież nic nie wiedziała o swojej znajomej. Nawet kiedy ta upuściła bidul. Czy jeszcze przed jej ucieczką, czy może już po?
[Profil]
    [A+]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-12-10, 10:28   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


// 02.12.2018, późne popołudnie

Przez pół drogi zastanawiała się, jak bardzo niebezpieczne jest to, na co właśnie się pisała. Nie znała autora smsa, nie miała pojęcia, co mógł dla niej szykować, jednak wizja pozyskania jakichś ciekawych informacji była zbyt kusząca, żeby można było się jej oprzeć. Jaka szkoda, że ostatnia osoba, która mogłaby wybić jej z głowy głupi pomysł i której byłaby w stanie posłuchać wyjechała kilka miesięcy temu, po czym słuch po niej zaginął. Teraz radziła sobie sama.
Zaparkowała niedaleko od miejsca spotkania. Zatrzymała samochód, sprawdziła czy pieniądze w kopercie na pewno się zgadzają, a samą kopertę schowała pod kurtką. Z tyłu za pasek, na wszelki wypadek wsunęła jeszcze pistolet, który w ostateczności mogłaby użyć. Ostatnią rzeczą była biała maseczka, którą przyłożyła do twarzy i zahaczyła za uszami. Ostatnio rozstawała się z nią równie rzadko jak z bronią.
Opuściła samochód, zagradzając przejście, gdy Bono chciał zrobić to samo. Niestety, nie tym razem. Zamknęła drzwi i udała się wzdłuż ścieżką przy rzecze, o tej porze i pogodzie słabo uczęszczaną.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-12-11, 19:35   

Szum wody i chłód powietrza mimo wszystko musiał dawać pewnego rodzaju ukojenie - szczególnie o tej porze, gdy większość ludzi siedziała już w cieple swoich domostw, zapominając o bolączkach dnia codziennego. Ciebie jednak ciągnęło - ciągnęło, ku nieznanemu. Wystarczył jeden krótki sms, byś ruszyła - w to niemal odludnione miejsce. Chęć zdobycia informacji przerastała w tym momencie zdrowy rozsądek.
Kierowałaś się ścieżką, przy samej rzece. Nie widziałaś nikogo przed sobą, otoczenie też nie wykazywało jakiegokolwiek ruchu. Może właśnie dlatego dałaś się tak zaskoczyć, gdy zza swoich pleców usłyszałaś krótkie:
- Bu.
W pierwszej chwili z całą pewnością się przestraszyłaś, by zaledwie po kilku sekundach rozpoznać w tym krótkim słowie znajomy ton głosu, a sylwetkę bez problemu dopisać do znanego Ci już Rogera. Z całą pewnością - zaskoczeniem było jego nagłe, osobiste pojawienie się. W końcu przeważnie pracujecie za pomocą nowych mediów, czyż nie?
- To sprawa nie cierpiąca zwłoki. A informacje... Nie mogły wpaść w niepowołane ręce. Masz pieniądze? - Zapytał niemal od razu, nawet nie owijając w bawełnę. W jego dłoni mogłaś dostrzec niewielki nośnik danych. Czyżby właśnie tam znajdywało się to, co jest takie ważne?
[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-12-11, 19:59   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Wydawać by się mogło, że w tak odsłoniętym miejscu trudno o zaskoczenie, w końcu mimo ponurego dnia widoczność była całkiem niezła. Fay czekała minutę, dwie, trzy... potem znowu dwie po wyznaczonej godzinie spotkania, aż w końcu wyciągnęła telefon by sprawdzić, czy ów tajemniczy nadawca smsa nie postanowił przekazać jej kolejnych instrukcji.
W tej właśnie chwili usłyszała to bu za swoimi plecami, a odwracając się, jej dłoń odruchowo chciała sięgnąć za pasek, ku broni. Zrezygnowała, gdy zobaczyła postać mężczyzny.
- Roger? Mogłam się domyślić... - rzuciła, niby karcącym tonem głosu, jednak mimo to uśmiechając się szeroko. Nie był to nikt nieznajomy, a tym bardziej niebezpieczny, więc ulga była dość spora.
- Pieniądze... kto jak kto, ale po tobie bym się tego nie spodziewała. Chociażby ze względu na stare, dobre czasy - zacmokała, kręcąc lekko głową, ale ostatecznie rozpięła nieco kurtkę, by ukazać wystającą z wewnętrznej kieszeni papierową kopertę. Jeśli jednak Roger miał zamiar po nią sięgnąć, mógł się nieco rozczarować, gdy Fay po krótkiej chwili z powrotem zasłoniła zawiniątko - To spora suma, rozumiesz... muszę wiedzieć, czy warto - powiedziała, unosząc lekko brwi ku górze - Co dla mnie masz?
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-12-11, 20:18   

Lewy kącik ust mężczyzny uniósł się nieznacznie, gdy ten dopatrzył się Twojego nagłego sięgnięcia za pasek. - Przygotowana jak zawsze? - Zapytał, perfidnie się drocząc, by po chwili wydać z siebie lekki śmiech. - Normalnie bym o to nie prosił. Ale po tym, co wygrzebałem... Muszę się stąd wynieść. Przynajmniej na jakiś czas. Rozumiesz, każdy grosz się liczy. Dlatego też nie mogłem Ci tego wysłać... Tradycyjnie. Za duże ryzyko, że doszliby i do Ciebie. - Odpowiedział - przynajmniej pośrednio - na Twoje oskarżenie. I rzeczywiście - w jego oczach mogłaś wyczytać, że coś jest na rzeczy. Po chwili, Roger zacisnął swoje wargi w cienką linijkę, wyciągając w Twoim kierunku ten mały, srebrny pendrive. - Tu masz coś ciekawego, na temat jednego z kandydatów na prezydenta. Ma to związek... Z ostatnim atakiem. - Ostatnie słowa dodał wyjątkowo cichym szeptem, jakby się bał, że i tutaj, zza szumu tej wody ktoś mógłby was usłyszeć. Po chwili wyciągnął przed siebie drugą, pustą dłoń, kierując ją wewnętrzną stroną do Ciebie. - To jak? Zamiana?
[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-12-11, 20:39   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Nie wiedziałam, że to ty - wzruszyła lekko ramionami, chociaż... ostatnio nosiła przy sobie broń cały czas, nieważne, czy na spotkanie z kimś znajomym czy nie. Może i było to ryzyko przyłapania na gorącym uczynku, jednak przy swoich umiejętnościach samoobrony, z tym czymś co dawało jej przewagę czuła się zwyczajnie pewniej.
- Masz kłopoty? Ale... to nie przez to, że mi pomagałeś? - spytała, mając oczywiście na myśli cały ten atak na DOGS, gdzie Roger siedział po drugiej stronie jej słuchawki, instruując ją, co robić.
Szczerze to tego się nie spodziewała. Kandydat na prezydenta... no, no, wyglądało to na grubszą sprawę, zdecydowanie wartą tego pliku banknotów, który chowała pod kurtką. Tym bardziej, że przecież w tym ataku zginęła Cass... tym bardziej chciała wiedzieć, kto za tym stoi. I nie tylko ona.
Ale rzeczywiście, to nie było bezpieczne miejsce do obgadania tego tematu.
- W porządku - kiwnęła głową, rozglądając się ukradkiem i ostatecznie wyciągając dyskretnie papier z bogatą zawartością i podając Rogerowi. Sama sięgnęła do jego drugiej ręki, w której trzymał pendrive.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-12-11, 21:32   

- Niee, młoda, nie panikuj. - Roześmiał się, mimo, że sytuacja była patowa, a pojedyncze krople potu zaczęły już spływać po jego skroni, mimo chłodu panującego w okolicy. - Tamtego do dziś nie wykryli. To, co jest na tym ustrojstwie - to już inna sprawa. - Dodał po chwili i z westchnieniem ulgi spoglądał, jak wyciągasz kopertę zza kurtki. Niemal natychmiast przekazał nośnik to Twojej dłoni, by po chwili w ciszy, pobieżnie sprawdzić zawartość koperty. - Interesy z Tobą to sama przyjemność. Odezwę się, jak zgubią mój trop. - Dodał na koniec, nim minął Cię, klepiąc delikatnie po ramieniu.

Czy odważysz się sprawdzić, co takiego Twój dawny kompan Ci pozostawił w zamian za tę pustkę w skarbonce?
[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-12-11, 22:10   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Znowu trochę jej ulżyło, bo co zrobić, taka była. Nie chciała nikomu wadzić, nikogo wpędzać w kłopoty, od nikogo niczego nie potrzebować, być od kogoś zależna. Z jednej strony dobrze, że tamte sprawy zostały dawno zapomniane, ale z drugiej na ich miejsce pojawiły się nowe, kto wie, czy nie gorsze.
- To dobrze - skwitowała tylko, bo skoro tak to nie było sensu na nowo podejmować tamtych tematów.
Roger był nieco spięty i nie umknęło to uwadze Fay. Rzeczywiście wyglądał, jakby miał kłopoty i musiał się szybko zwijać, więc nie przedłużała.
- I wzajemnie. Uważaj na siebie - uśmiechnęła się lekko, gdy ją minął i odprowadziła go jeszcze przez chwilę wzrokiem. Potem jednak udała się w przeciwnym kierunku, do swojego auta, opuszczając tę część miasta.

//zt
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2019-05-07, 23:28   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Wczesny ranek 24 luty

Jamie był świadom tego co w nocy się działo za oknem. Czy sam wyszedł z domu? Nie miał powodów. Zapewne wszystkiego dowie się jak tylko wróci ze swojego mieszkania do Rebelii. Dlatego poszedł dość szybko z powrotem spać, by tylko z rana po godzinie policyjnej iść i zacząć biegać dla zdrowia.
Ścieżka obok rzeki o tej porze była mało co uczęszczana przez ludzi. Ubrany w dresy, rękawiczki, czapkę i ze słuchawkami w uszach biegał po okolicy. Głośność nie miał ustawionej na maxa, chciał słyszeć też okolice, bo pomimo godzin policyjnych, nigdy nie było wiadome od kogo w żebra zarobisz, a ich Rebelia to nie jedyny problem tego miasta. Zwykli kryminaliści byli równie duża zarazą.
Zapewne i nie zauważyłby skrzynki leżącej nieopodal w jednych z krzaków, gdyby nie wpadł w psią minę. A jak najlepiej się psiej miny pozbyć po przeklinaniu na wszystko i wszystkich? A no w trawniczek. Dlatego i Jamie nie był inny, po tym jak nabluzgał na wszystko co możliwe, wszedł na trawę trochę dalej, widząc tam trawę, a nawet wystający jakiś patyk, by móc wygrzebać część przetworzonego psiego żarełka z bucika. Dopiero wtedy zauważył zniszczone krzaki z jednej strony, a z drugiej skrzynkę. Podszedł bliżej i przyjrzał jej się badawczo. Mogła to być bomba, która ktoś zrzucił, zostawił czy odpalała się zaraz po podniesieniu wieka. Jednak ciekawość zwyciężyła i o ile ktoś za nim nie poszedł po super sexy zapachu kupy z buta, to pozwolił jednak zaryzykować i otworzyć skrzynię by zajrzeć do jej wnętrza.
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6