Poprzedni temat «» Następny temat
Kuchnia z jadalnią
Autor Wiadomość
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-10-14, 20:33   Kuchnia z jadalnią

[Profil]
  [B-]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-10-15, 18:20   

//20 czerwca

Rose w końcu miała kilka dni dla siebie. Co prawda wszystkiego w banku jeszcze nie miała załatwionego, ale dziś nie zamierzała się tym stresować. Skupiła się na tym co lubiła. Jednak nie mowa tu o tańcu. Lubiła gotować. Zwłaszcza, jeśli nie robiła tego tylko dla siebie. Dziś zaprosiła na późniejszy obiad Christiana. Dość dawno się nie widzieli, więc wypadałoby chyba to nadrobić. Była ciekawa jak mu się układało. Jak jego córeczka...
Przez to wszystko, że nie próbowała się nawet mieszać w sprawy wojny mutantów z ludźmi itp, miała czasem jakby poczucie winy. Prawidłowo, powinna stać u boku swoich, wspierać ich i nie trzymać się z dala jak to robi cały czas. Jednak było pewne ALE. Strach. Ale nie przed tym, że będzie ścigana itp. Bała się, że przez to wszystko, musiała by zrezygnować z Empire. Co za tym idzie, zezygnować z dotychczasowego życia. Zapewne też znów trafiłaby na ulicę. Tego ostatniego bała się najbardziej. Żyła na ulicy odkąd skończyła 8 lat. Dopiero David ją przygarnął. Ponad 9 lat błąkała się po ulicach Seattle, ukrywając się przed DOGS, kradnąc czyjeś tożsamości. Gdyby trafiła na czarną listę bądź byłaby ścigana... Nie miała pojęcia jak by się to wszystko skończyło.
Odepchnęła od siebie czarne myśli po czym wzięła się ponownie za gotowanie. Na dziś planowała dość łątwe do wykonania danie. A mianowicie piersi z kurczaka w sosie z serka feta do tego zapiekane ziemniaki po grecku. Miała nadzieję, że nic nie pomyli i zasmakuje.
[Profil]
  [B-]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2020-10-18, 20:34   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


// 20 czerwca

Ostatnie tygodnie i dni były różne... Czasem miałem wrażenie, że byłem na jakimś rollercoaster. Emocje różnie mną władały... Najpierw niepokój o siostrę, a później o dziewczynki. Wszystko się ze sobą mieszały, aż w końcu nagłe pojawienie się Esther. Nie wiedziałem co miałem o tym wszystkim myśleć. Dlatego jak dostałem zaproszenie od Ros... Przyjąłem je bez zostawienia. Bo wiem było mi trzeba wyrwać się z tego wszystkiego. Ania nie odstępowała Esther więc mogłem spokojnie zostawić je i razem. Nadal jakoś specjalnie nie ufałem słowa siostry, że nic się nie stało. Miałem głosie nie pokój... Jednak nie miałem na to żadnych dowodów. Musiałem przyjąć jej słowa, bo inaczej bym zwariował.
Dlatego też ubrałem się dzisiaj rzuciłem do An, że wychodzę do znajomej i że zostanie ciocią Esther. Jak coś mają do mnie dzwonić.
Droga do domu Rosy trochę mi zajęło, bo jednak mieszkałem w Olimpii, a ona w Seattle jednak już na klatce można było poczuć zapach jaki roznosił się po pomieszczeniu. Zapukałem, bądź zadzwoniłem dzwonkiem, jeśli takowy był...
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-10-19, 21:06   

Christian jak widać musiał dość sporo przeżyć w minionym czasie. Rose mogła mieć jedynie nadzieję, że będzie chciał się jej z tego zwierzyć. Póki co, Rose mogła wysłuchiwać problemy innych i pomagać. Zwłaszcza, że jej problemy to były jak ziarenka grochu w porównaniu z problemami innych. Jednak starała się żyć jak inni. Jak ludzie którzy nie mają aktywnego genu X. Chciała tak trwać przynajmniej do czasu aż nie wpadnie. A wiedziała, że ten moment nastąpi prędzej czy później.
Słysząc dzwonek do drzwi, zostawiła wszystko w kuchni i poszła je otworzyć.
-Cześć. Wejdź.
Powiedziała z uśmiechem wpuszczając Christiana do mieszkania po czym przytuliła go na przywitanie. Pomimo tego, że trochę mu zajęła droga do niej do mieszkania, to przybył na czas. Jedzenie prawie było gotowe. Cieszyła się, że Christian przyjął jej zaproszenie.
-Napijesz się czegoś?
Spytała prowadząc go do kuchni. Stół był już nakryty. Brakowało jedynie talerzy z posiłkiem.
[Profil]
  [B-]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2020-10-22, 11:14   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Sam nie wiedziałem czy o tym wszystkim powiem kobiecie, czy też nie... Zresztą większość tych spraw było już dawno za mną i nie chciało mi się do nich wracać. Chociaż nie powiem przydało mi się w jednym pomóc. Zrozumieniu kobiet... Nie mogę zrozumieć postępowania swojej siostry i jakoś nie wierze w jej słowom, że nic jej nie jest i się nic nie stało. A może to już nadopiekuńczość wobec niej. Sam już nie wiedziałem, ale jedno było pewne przydał by słownik czy jakaś książka z przepisami kobiet.... Jak je zrozumieć? Jak czytać miedzy ich wierszami? Czy też tok ich myślenia? Była to czarna magia, a najgorsze w tym wszystkim, że samotnie wychowuje małą kobietkę. Co jeśli wejdzie okres buntu? Widzę przecież jak Nicholas dwoj się troi i tak nie może zapanować nad Vanessą.
- Cześć. Ładnie pachnie - powiedziałem wchodząc do mieszkania skąd unosił się taki apetyczny zapach, że człowiek od razu robił się głodny.
- Chętnie obojętnie tylko bez alkoholowego prowadzę - rzuciłem z uśmiechem obserwując jak kobieta krząta się po kuchni.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-11-01, 21:41   

Cóż... Gdyby zechciał jej powiedzieć o problemach z siostrą, może spróbowałaby pomóc w jakikolwiek sposób. Nawet jeśli chodziłoby o próbę zrozumienia jej postępowania. Choć ciężko byłoby jej cokolwiek zrozumieć skoro jej nie znała.
-Mam nadzieję, że jesteś głodny. No i oczywiście, że zasmakuje.
Powiedziała z uśmiechem nim poprowadziła go do kuchni. O te ostatnie się trochę obawiała. Jak zawsze z resztą gdy przychodziło co do czego i miała komuś coś ugotować. Podobnie jak kiedyś gdy sama próbowała ogarnąć wszystko na tak zwaną parapetówkę.
-Mam sok pomarańczowy. Chyba, że wolisz kawę albo herbatę. Chociaż nie ukrywam, że miałam nadzieję, że napiszej się ze mną drinka, ale skoro prowadzisz, to nie będę Ci dawać alkoholu.
Uśmiechnęła się do niego.
-Opowiadaj, co u Ciebie.
Powiedziała wyciągając jednocześnie z szafki dwa talerze po czym zaczęła nakładać na nie jedzenie by chwilę później postawić na stole.
[Profil]
  [B-]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2020-11-23, 15:07   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Nie chciałem mówić o Esther i problemach z nią z dwóch prostych powodów. Jeden kobieta nawet jej nie znała, chociaż była kobietą. Mówią, że jedną kobietę zrozumie tylko druga. To jednak Esther była dla niej obcą osobą. Drugim powodem jest, że już jednej powiedziałem za dużo o swojej rodzinie i jak to się skończyło. Jasne wiedziałem, że Rosalia była inna od Autmii ale cały czas miałem te bolesną lekcje w kościach. Dlatego też nie chciałem rozmawiać z nią o siostrze. Sam będę musiał ją jakoś zrozumieć. Może to coś mnie nauczy i pomoże przyszłość przy Anie. Bo jak na razie byłem samotnym ojcem i musiałem zastąpić jej ojca i matkę jednocześnie. Chciałem dać jej wszystko najlepsze. Dlatego też byłem gotowy też skonfrontować się z Autmii z jej matką. Chociaż wiedziałem co z tego może wyniknąć.
- Nawet nie wiesz jak i spokojnie na pewno będzie smakowało. Nie jesteś wybredny - powiedziałem do niej. Jasne Esther gotowała dobrze, ale tej chwili wszystko co nie przesolone, przepalone była dla mnie pyszne. Zwłaszcza po tym jak jadłem przez ostatnie trzy lata. DOGS nie karmi kundli jak restauracja pięcio-gwiazdkowa. Nawet bym powiedział, że ich kuchnia nie otrzymała by ani jednej gwiazdki lub pięć minusowych. Bo to co tam podają nie nazwał bym nawet jedzeniem tylko papką.
- Wiesz mogę na początku wypić jednego drinka. Posiedzieć trochę dłużej, by alkohol wyparował z organizmu - powiedziałem do niej słysząc lekką nutę rozczarowania. Nie chciałem robić kobiecie zawodu, a wypić jeden drink na początku nie zaszkodzi.
- Hmm... U mnie? Cały czas to co ostatniego spotkania. Próbuje na nowo odnowić relację rodzinę i nie dać się złapać - powiedziałem Rosie, bo taka była prawda. Rodzinne miałem na myśli z rodzeństwem i bratanicą oraz córką. - A u ciebie? Wiesz mam pytanie bo u nas są trzy dziewczynki uzdolnione. Nie chciałabyś raz w tygodniu wpadać na prywatne lekcje tańca. Zapłacilibyśmy ci, a dziewczynki miały by trochę normalności - zaproponowałem Rosie, mając nadzieję, że się nie obrazi o to, że od razu zaznaczam, że zapłacone było by jej. Za coś musi żyć, a to było by tak jakby należały do jej szkoły tańca.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-12-11, 12:07   

Rose nie zamierzała go zmuszać do tego by mówił jej coś o swojej rodzinie. Była zdania, że każdy ma prawo mieć swoje tajemnice i nie musi wszystkiego mówić jeśli nie chce. Poza tym, często jest to też kwestią zaufania. Zwłaszcza, tak jak w przypadku Christiana, jedna już była taka w jego życiu która już zanadto wykorzystała jego zaufanie.
-To dobrze. Bo przypadkiem zrobiłam jedzenia jak na batalion wojska.
Odpowiedziała uśmiechając się do niego gdy okazało się, że jest głodny. Nawet nie potrafiła sobie wyobrazić jakim badziewiem musieli ich karmić w DOGS. Na całe szczęście, nie wiedziała.
Gdy wspominał, że może wypić drinka i poczekać aż alkohol wyparuje, miała ochotę mu przywalić. Strasznie była na tym punkcie wyczulona.
-No chyba sobie żartujesz... Jeśli myślisz, że pozwolę Ci wypić drinka i po teoretycznym wyparowaniu alkoholu z organizmu wsiąść do samochodu to jesteś w błędzie. Tobie się może wydawać, ze alkohol wyparował ale to tak nie działa. Jeśli chcesz wracać autem, to nie pijesz. A jeśli chcesz się napić to albo później wracasz komunikacją, albo zostajesz na noc.
Powiedziała krzyżując ręce na piersi i obsewując go lekko się uśmiechając. Nie wierzyła w magiczne wyparowywanie alkoholu z organizmu. Dlatego też te słowa często działały na nią jak płachta na byka. Poza tym, wiedziała, że ma dziecko. Nie mógł ryzykować że złapią go choćby na rutynową kontrolę czy tym podobne.
-I jak Ci idzie?
Spytała z ciekawości. Wiadomo, że czasami z tymi rodzinymi relacjami bywa różnie. Podobnie jak ze wszystkim w życiu. Sama nie jedno w życiu przeżyła. Jednak wciąż pozostawała jedna rzecz o której wiedzieli nieliczni.
-No jasne... Z wielką chęcią je pouczę. A z kasą się nie wygłupiaj. Od Was nie wezmę.
Mówiła prawdę. Od Christiana i jego rodziny nie wzięłaby nawet centa na za poduczenie ich córek. Cieszyła się, że mogłaby choć w takim stopniu przyczynić się do choć zalążka normalności u nich.
-Jeszcze tylko przyniosę coś do picia.
Powiedziała gdy tylko postawiła talerze z jedzeniem na stole po czym cofnęła się do kuchni po sok z lodówki by zaraz z nim wrócić i również ustawić dzbanek na stole.
[Profil]
  [B-]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2021-01-10, 15:31   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


W swoim życiu odkrywałem coraz więcej kłamstw i nadużywania zaufania. Nie potrafiłem już obdarzyć zaufać nikogo od tak po prostu wrócić do tego co było kiedyś... Spotykając ludzi, czy też dawnych przyjaciół zastanawiam się, czy oni też. Chciałem powiedzieć Rosie o siostrze oraz rodzinie. Raz zaufałem kobiecie oraz wydałem jej informacje o swoich bliskich. Jak się to skończyło straciłem rodzinę na trzy długie lata. Nie widziałem jak moja córka stawia swoje pierwsze kroki jakie było jej pierwsze słowo. To wszystko mnie minęło, bo zaufałem nie odpowiedniej osobie. Teraz boje się, że popełnię ten sam błąd co w tedy.
Słysząc, że przygotowała jedzenie dla batalionu wojska uśmiechnąłem się.
- W takim razie musimy podołać wyzwaniu zjedzeniu wszystkiego by się nie zmarnowało, bo niestety nie dysponuje wojskiem - powiedziałem do kobiety z lekkim uśmiechem. Dalsza rozmowa zeszła na temat alkoholu oraz rzekomego wyparowywaniu go z organizmu. Przecież nie oczekiwałem, że nagle samoistnie i cudowny sposób wyparuje ani też nie brałem pod uwagę tego, że wcześniej szybko. Zawsze może być przecież ten pierwszy raz.
- Spokojnie nie mam zamiaru niczego zakładać, a tym bardziej wyparowania alkoholu. Najmniejsza stłuczka, a może być krucho ze mną. Ostatnie co chce to znowu być rozdzielony z rodziną i ich narazić. Na każdej stacji benzynowej są alkomaty mam zamiar przejść się do jednej i sprawdzić, czy mogę wracać autem, czy też idę do bezpiecznego miejsca przenocować, a rano wrócić do domu. Mieszkam w Olimpii i o tej porze nie będę miał połączenia - wyjaśniłem kobiecie. Bezpiecznym miejscu myślałem bar Laguna w końcu nadal miałem tam pokój. Nie chciałem jej się zwalać na głowę... Poza tym co wścibskie sąsiadki by powiedziały... A na pewno jakieś zauważyła, że przyszedłem.
- Różnie... Minęło mnie wiele z życia Annabeth, ale też rodzeństwa. Ciężko odbudować relacje, jak nie które nie miały okazji powstać - przyznałem się, bo cóż... Nie widziałem jak brat z chłopca staję się mężczyzną i zakłada rodzinę. On również nie widział jak nasza siostra dorasta i uroczej bobasa zmienia się upartą młodą kobietę. Ja też przegapiłem wiele z życia Esther... Chociaż się wszyscy starami to jest nam ciężko. Zwłaszcza, że musimy pogodzić się wiadomością śmierci rodziców, co Esther ma dawno za sobą...
- Dobrze w takim razie dziękuje i w sobotę zapraszam na kolacje - odparłem, bo nie zamierzałem teraz się z Rosą kłócić o pieniądzę... - Okej.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2021-01-27, 20:49   

Niestety chyba oboje byli karmieni wieloma kłamstwami w życiu. Rose również była na nie wyczulona. Dlatego też była typem osoby która trzymała się tylko w gronie najbliższych jej osób. Wcześniej trzymała się z dala od nowych znajomości bo nie kontrolowała mocy i po prostu się bała. Teraz, tyle razy przejechała się na ludziach, że po prostu trzymała ich na dystans. A druga sprawa była taka, że gdyby wpadła, miała pewność, że nikogo nie pociągnie za sobą. Coć z innej strony zaś, miała szkołę. Gdyby wpadłą to czy wszyscy nie zostaliby oskarżeni za ukrywanie mutantki? Zbyt wiele miała pytań, a zbyt mało odpowiedzi.
Zaśmiała się w odpowiedzi. Biorąc pod uwagę jej małych rozmiarów żołądek, podejrzewała, ze nawet jednej porcji nie doje a gdzie dopiero całość.
-Albo po wprostu spakuję Ci na wynos i zabierzesz do rodzeństwa i dzieci.
Odpowiedziała z uśmiechem.
-Wiem, że nie jesteś głupi i byś tak nie ryzykował, ale jednak ja nie ustąpie. Albo pijesz i zostajesz, albo zostajemy przy soku, kawie, herbacie...
Uśmiechnęła się do niego niewinnie. Już wiele osób straciła przez takie "pierdoły" by po raz kolejny ryzykować. Gdyby wyszeł i od razu wsiadł do auta to by nikt nie zwrócił zbytnio na to uwagi.
A jeśli chodzi o sąsiadki... Żadnej nawet nie znała. Zwykle wychodziła z somu wcześnie rano i wracała późnym wieczorem. Nie trafiała na nie i jakoś mało ją interesowało czy one cokolwiek powiedzą czy nie.
Wysłuchała Christiana w sprawie córki i rodzeństwa.
-Dacie radę. Potrzeba trochę czasu ale wszystko będzie dobrze. Kto wie, może staniecie się jeszcze bardziej zżyci niż przed tym wszystkim co się działo.
Na prawdę w to wierzyła, że się uda. W końcu to rodzeństwo.
-Dziękuję. Z chęcią przyjmę zaproszenie.
Odpowiedziała z uśmiechem na zaproszenie na kolację.
-Smacznego.
Powiedziała gdy już postawiła dzbanek na stole.
[Profil]
  [B-]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2021-02-01, 10:49   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Wszędzie są kłamstwa nie tylko od bliskich nam osób ale też od rządu czy też obcych. Świat jest zbudowany na jednym wielkim kłamstwie. Ile spraw sądowych było by mniej gdybyśmy byli bardziej prawdziwi, a mniej obłudni. Gdybyśmy zdobywali się na szczerość, a nie fałszywe słowa. Sam wielko krotnie to przechodziłem. Udawanie rodziców, że mają tylko dwójkę dzieci, a najstarszego całkowicie wymazywanie. Później na studiach, a następnie w życiu prywatnym i na służbie DOGS. Mogę śmiało powiedzieć, że kiedyś kochałem swój kraj, a teraz czuje zawód i zgorszenie w jakim on kierunku idzie. Próbuje żyć z rodzeństwem i naszą rodziną... Odbudować samego siebie i przywrócić dawnego Chrisa, ale ciężko jest zapomnieć niektóre sceny. Jak na przykład mierzyłem bronią zwykłych ludzi. Tak bardzo tym wszystkim ludziom chciałbym powiedzieć przepraszam. Nie byli gorsi od de mnie to ja byłem od nich. Byłem taki jak on... Również posiadałem moc i niszczyłem ich rodziny, by chronić swoją.
- Możemy się tak umówić. Trzeba było powiedzieć, że za dużo ugotujesz to bym wziął ze sobą chociaż An.
Najchętniej zabierał bym swoją małą córeczkę wszędzie tylko możliwe. Czy to na spotkania ze znajomymi czy też na wyjście do sklepu lub do pracy. Niestety nie zawsze można zabierać dziecko... Chociaż wiem, że nie długo wrócę to i tak myślami ciągle jestem przy niej.
- Nie ma tutaj nic do ryzykowania. Jednak skoro tak stawiasz sprawę to zostajemy przy bezprocentowych napojach
Nie chciałem zostawać na noc tylko z jednego małego powodu. Nie powiedziałem nic rodzinie, że nie wrócę na noc. Jasne mógłbym zadzwonić, ale nie ufałem telefonom na tyle by za dużo zdradzać. Poza tym jak wcześniej mówiłem, a raczej pisałem. Nie chciałem za długo rozstawać się ze swoją małą kruszynką. Tak dokładnie jestem jednym z tych tatusiów co stracili głowę dla swoich pociech.
- Mam nadzieje - rzuciłem krótko, bo naprawdę miałem nadzieję, że tak się stanie... W końcu na tym zawsze mi zależało, by rodzina była w komplecie i bezpieczna.
- Nawzajem.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2021-02-25, 22:19   

Niestety o kłamstwach Rose wiedziała na prawdę wiele. Sama przez przez wiele lat swojego życia okłamywała wszystkich wokół. Obcych, bliskich... Kradła tożsamości. Teraz nie była z tego dumna, jednak musiała sobie wówczas jakoś radzić. Jakiś czas też okłamywała Davida, jednak z czasem wszystko wyszło na jaw. Dziwiła się, że mimo tego wszystkiego, jeszcze jej pomagał wtedy. I w sumie, robi to po dziś dzień. Choć jakby tak się głębiej zastanowić, kłamała do dziś. Kłamała, że nie jest mutantem. Kłamała notorycznie w studiu tańca. Prawdopodobnie nie wspinałaby się aż tak na szczyt, gdyby nie fakt, że zatrudniała hakera który na jej zlecenie szukał w darknecie brudów na inne szkoły tańca które ona później wykorzystywała.
-Ale przecież mogłeś ją wziąć... Nie mówiłam nic przecież, że nie możesz albo coś. Ty i Twoja rodzina jesteście zawsze u mnie mile widziani.
Powwiedziała z uśmiechem. Z jednej strony zazdrościła mu córki. Jednak z drugiej, sama by się świadomie nie zdecydowała na dziecko. Na pewno nie w tych czasach. Ale czy kiedykolwiek nastąpią te lepsze czasy dla mutantów? Wątpiła by nastąpiło to za jej życia.
-Ty masz nadzieję, a ja to wiem. W końcu jesteście rodzeństwem z krwi i kości.
Była przekonana, że w końcu między nimi się ułoży. Nie to co między nią i resztą dzieci Davida. Ona była przybłędą z ulicy i miała tego świadomość od samego początku. Różniło ich to, że Rose rozumiała, że David stara się ich chronić. Co prawda trochę ciężko w jego przypadku w to wierzyć zwarzywszy na to, że jego żona pracuje dla rządu, ale póki co, nic nie wychodziło na światło dzienne. Jedynie co, to pilnowała się przed jego żoną by za dużo nie powiedzieć. I tak była na lekko wojennej ścieżce z nią za sam fakt, że David przygarnął nieletnią bezdomną Rose...
[Profil]
  [B-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 1,02 sekundy. Zapytań do SQL: 6