Poprzedni temat «» Następny temat
Z frontu
Autor Wiadomość
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2021-01-11, 18:19   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Oboje mieliśmy wiele pytań do naszej siostry. Co się z nią działo przez ten czas? Dlaczego tak nagle zniknęła i wróciła dopiero po trzech tygodniach? Te wszystkie pytania siedziały w naszej głowie i liczyliśmy, że Esther nam odpowie na przynajmniej połowę pytań. Słuchając odpowiedzi Esther przyglądałem się jej uważnie. Coś mi tutaj nie pasowało i zauważyłem, że tylko mi. Nie trzymało się kupy i jakby brakowało kilka puzzli by ułożyć wszystko całość. Szczerze powiedziawszy zainteresował mnie fakt sprzedaży domu.
- Kiedy dokładne sprzedałaś dom oraz jak długo chcesz by to trwało? - zapytałem się siostry.
Nicholas zadał inne pytania oraz wyraził się dość jasno, że nie zbyt jej wierzy. Ja z kolej chciałem uzupełnić jej wyjaśnienia. Przy okazji dowiedzieć się co planuje i jakie ma zamiary na przyszłość. Co chciała osiągnąć? Jak długo ma zamiar ciągnąć te sprzedaż? Czy też ufa na tyle swojej znajomej, że wierzy iż ona od sprzeda jej dom później?
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2021-01-13, 21:26   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie znała Nicholasa na tyle by poznać po samej jego postawie, że coś mu nie pasuje. Jednak wystarczyło jedno spojrzenie na Christiana. Cała jego postawa wręcz krzyczała, że musi bardziej się postarać, by jej uwierzyli. Potwierdzenie również dostała w wypowiedzi Nicholas, że jednak cóż nie wyszło jej. Jednak to nie zmieniało tego, że zapragnęła być z nimi stu procentach szczera. Nie powie, że została uprowadzona i próbowali się dowiedzieć, gdzie jest Christian. Nie było takiej możliwość, ale też była przygotowana, że o tak jej łatwo nie uwierzą.
- Ten facet ma na imię Quentin i już się z nim spotkał oraz rozmawiałam- nie była pewna, czy aby dobrze postąpiła mówiąc to na początek. Jednak wymknęło się jej to... Dlatego nie czekają na słowa Nicholasa na ten temat.
- Tak dokładnie pogubiłam się własnym życiu przestałam widzieć sens jego oraz też to wszystko zaczęło przerastać. Z jednej strony wasza nadopiekuńczość ze wszystkiego się tłumaczenie dokąd idę oraz z kim się spotykam, a z drugiej strony właśnie... Emma. Mam dwadzieścia dwa lata nie wiem jak się opiekować dziewięciolatka... Przez to wszystkie miałam wrażenie, że zaczynam się dusić. A jeśli pytasz, że wam nic nie mówiłam... To cóż wyszło to spontanicznie... Nie planowałam tego dzień wcześniej, czy z wyprzedzeniem. Czułam, że muszę coś zrobić, bo znowu zaczynały się pojawiać objawy choroby, a nie chciałaby Emma widziała, czy dziewczynki... Doskonale zdaję sobie sprawę, że się martwiliście tak rodzice, gdy wy zniknęliście. Tylko różnica jest taka, że wy nie wróciliście a ja tak - powiedziała do nich cały czas patrząc na Nicholasa, bo to on rzucił swój wywód to odpowiedziała mu tym samym. Na końcu celowo nawracając do ich ucieczek z domu, bo cóż najlepszą obroną jest atak.
- Dużo wymieniać. Na samym początku zatrzymałam się u znajomej z dawnej pracy w Olimpii, a później jakiś ostatni tydzień to u Savannny siostry Quentina i to ona kupiła mój dom - kojene pytania i kolejne odpowiedzi... Tak to wyglądało z jej strony. Cóż wolała nie mówić o żadnych moteli oraz hotelach rzekomych. Znając na tyle Nicholasa, że będzie chciał wszystko sprawdzić. Napisała do dawnej znajomej o pomoc, by potwierdziła, że była u niej kilka dni.
- Kilka dni temu wcześniej trochę go pod remontowaliśmy razem przez ostatni tydzień. A jak na długo? Nie wiem... Może miesiąc, albo rok... To się zobaczymy... Jednak przez najbliższy czas nie będę się tam pokazywać. By nie wzbudzać podejrzeń
Spojrzała na obu braci przełykając kolejną łyżkę zupy wyraźnym zapytaniem oczach ,,Jakieś jeszcze pytania". O tym, że DOGS wysłało mutantów by szukali Chrisa oraz Panelope nie mówiła, bo nie wiedziała jakby miała to wyjaśnić.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2021-01-17, 00:59   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Quentin. Imię dziwnie znajome, mogło mu się gdzieś przewinąć. Nicholasa zaczęło zastanawiać, czy to nie ten sam typ faceta, który przybył do nich w momencie zniknięcia Esther i o nią wypytywał.
- To nie ten sam, co był u nas w barze i pytał o Esther?
Zapytał brata, bo może coś kojarzył. Zresztą mieli też jego wizytówkę, którą na ich nieszczęście dostała Emma. Wydobycie danych od niej też wymagało trochę gimnastyki.
Nicholas wysłuchał siostrę uważnie, ale nie potrafił zrozumieć, dlaczego zamiast porozmawiać z nimi o swoich problemach, Esther postanowiła tak po prostu uciec i nie wracać przez długi czas. Ale nie musiała wypominać im ich zniknięcia z przeszłości.
- Nasza sytuacja była inna niż Twoja obecnie.
Zwrócił uwagę Nicholas na znaczącą różnicę w tym co ich wtedy spotkało. Żadne z nich nie zostałoby przez rodziców zaakceptowane jako mutant i kto wie, czy ojciec nie chciałby się takowego dziecka pozbyć. Nicholasowi mógł grozić poprawczak a co gorsza, laboratorium jeżeli odkryliby w nim przebudzony gen X. Zabił nauczyciela i raczej nie miałby szans żyć wolnością. Nie miał wtedy wyboru.
- I uważasz, że najlepiej byłoby uciec, zamiast poprosić o pomoc i szczerą rozmowę? Obaj z Christianem mamy dzieci, więc pomoglibyśmy Ci z wychowaniem Emmy. I nie wstydź się swojej choroby. Nie ty jedna masz problemy zdrowotne. Mamy być razem by sobie pomagać. Oddalając się od nas, nie ułatwiasz niczego.
Mówił z powagą, ale i ze spokojem. Z niejakim zrozumieniem. Nie robił wyrzutów, ale próbował zrozumieć problemy Esther z jakimi się borykała. Nie mówił też nic o tym, że dziewczynki naraziły się na niebezpieczeństwo szukając jej na własną rękę. Ile problemów narobiły jemu i Christianowi.
Następnie rozmowa zeszła na dom Esther, w którym też pytania zadał Christian.
- Wolałbym jednak byś do tego domu nie wracała. Nawet jeżeli komuś sprzedałaś, narażasz innych na niebezpieczeństwo.
Wtrącił swoją uwagę na temat sprzedaży jej posiadłości. Jednak w tej chwili mógł tylko mówić. Siostra i tak dokonała swoich czynów twierdząc, że robi dobrze. Fakt, cieszyć się powinien, ale nie potrafił. Bo miał dziwną świadomość, że ten dom nadal jest jej. Mogło to wyglądać jako wynajmowanie komuś na jakiś czas, skoro za parę lat chciała tę posiadłość odzyskać.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2021-01-18, 19:22   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Quentin sam się zastanowiłem, czy to ten sam, bo Emma mówiła iż chłopak przestawił się jej tym imieniem. Poza tym wcześniej go widziałem z Esther jak ją podwoził. Jednak nie miałem pojęcia czy ten sam... Czy Esther nie ma jeszcze jakiś znajomych o tym imieniu. Wtedy też uświadomiłem się jak mało wiem o obecnym życiu mojej siostry... Quentin, jakaś koleżanka z poprzedniej pracy u której wolała się zatrzymać niż wrócić do domu i z nami pogadać do tego Savanna... O ilu jeszcze znajomych nie wiemy? Kto jeszcze może przyjechać do domu pytając o nią?
- Nie wiem...
Przyznałem szczerze, bo nie wiedziałem, czy to ten sam co był w barze... Byłem pewny, że ten co ją odwoził to ten z baru, ale nic więcej nie wiedziałem. Wizytówkę od Emmy dostałem miałem gdzieś ją w swoim pokoju... Zapewnię schowaną w kalendarzu albo w jakimś notatniku. Nie zamierzałem dzwonić. Jednak jeśli Nick będzie chciał to mu ją przekarze...
- Każda sytuacja jest inna i nie należy jej przyrównywać do swoich. Moje zniknięcie było inne niż Nicholasa... Tak samo twoja decyzja była inna. Jednak powtórzę to kolejny raz, gdybym mógł to wrócił bym do domu.
Nie raz żałowałem, że nie wróciłem do domu, ale nie chciałem by moja rodzina była zagrożona. Chociaż i tak była... Rodzice zginęli... Nie poznali Annabeth ani też nie miałem okazji się z nimi pożegnać.
- Jeśli chciałaś pobyć samotność pomyśleć dalibyśmy ci przestrzeń. Zaopiekowalibyśmy się Emmą co i tak zrobiliśmy. Jednak przynajmniej byśmy wiedzielibyśmy co się z tobą dzieję, że ci nic nie grozi - - rzuciłem, bo cóż rozumiałem ją, ale też źle się do tego zebrała. Nie powinna zniknąć bez słowa, bo tak my się martwiliśmy dziewczynki i niektórzy jej znajomi. Jednak cóż stało się nie było co się na tym rozwodzić. - Możesz obiecać, że jeśli poczujesz się podobnie co wtedy to przyjedziesz do nas i powiesz, że chcesz coś przemyśleć samotność i odezwiesz się jak będziesz gotowa?
Wolałem otworzyć sobie furtkę, że następnym razem Esther z nami pogadać i zamknąć również ewentualnych ucieczek dziewczyny. By nie znikała tak bez słowa nagle... Zostawiając nas z nie wiedzą...
- Masz racje lepiej jeśli nie będziesz tam wracała. Wątpię by DOGS zrezygnowała tak szybko z obserwacji jego. Jak z papierami? Ktoś pomógł wam to ogarnąć prawnie, by nie było jakiś wątpliwość?
Chciałem wiedzieć, czy Esther i ta jej znajoma pomyślały o wszystkim. Aby mieć pewność, że wszystko ma nogi i ręce. Pracowałem trochę dla DOGS wiedziałem jak funkcjonują co sprawdzają i jak myślą. Stąd też wolałem mieć pewność, że wszystko zostało załatwione jak należy. Obiecałem Esther, że kiedyś będzie mogła wrócić do domu... Zamierzałem dotrzymać tego słowa, ale skoro wybrała te drogę to jej w tym pomóc.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2021-01-24, 16:11   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Słysząc pytanie Nicholasa, które skierował do Chrisa nie do niej miała wielką ochotę wywrócić oczami i krzyczeć, że tak to ten sam. Znała tylko jednego Quentina więc to był on. Poza tym to z nim była wtedy umówiona, ale też powiedział jej o tym, że jej bracia nie przyjęli go zbyt miło. Dlatego wiedziała, że on wypytywał o nią barze i był tam. Tak samo to ten sam, który ją podwiózł, którego siostra kupiła jej dom oraz ten, który przejął po pałeczkę kierowaniem mafią w Seattle. Więc prędzej czy później Nicholas bliżej się z nim pozna. Chociaż Esther nie była pewna czy tego chciała. Nie była zadowolona, że Quentin rozmawiał z Nicholasem i Christianem. Pamiętała co było między Conorem i Nicholasem jednak wtedy była inna trochę sytuacja. Conor znał ją kilka lat, bo poznali się przez Annalise, a dopiero po jej śmierci zaczęli się spotykać. Wiedział o jej chorobie wiedział i o tym co się z nią działo jak była sama z rodzicami i po ich śmierci. Quentin o tym na razie nie wiedział i nie wiedziała, czy mu powie, bo dopiero budowali swoją relację.
- Tak to ten sam. Znam tylko jednego Quentina więc nie musisz pytać Christiana, tylko spytaj mnie. A swoją drogą trochę opowiedział mi o waszym spotkaniu - powiedziała do nich, bo wkurzało ją jak gadali o niej jakby jej tu nie było. Jednak wypowiedziała to nadzwyczaj spokojnie. Jakby ta złość kiła się w niej środku i nie wypływała na zewnątrz.
Wiedziała to, że ich sytuacje były inne od jej, ale też miały coś wspólnego, a mianowicie uczucia, jakie towarzyszyły tym, co zostali porzuceni. Tak właśnie czuła się przy zniknięciu Christiana jakby ją porzucił i nie chciał mieć z nią i rodzicami nic wspólnego. Nicholasa zniknięcie wcale nie pamiętała, a już zwłaszcza swoich uczuć wtedy. Miała zaledwie cztery lata co mogła wiedzieć... Nawet pewnie by nie wiedziała, że ma brata gdyby nie Christian. On jedyny o nim mówił od małego każdego wieczoru opowiadał o ich starszym bracie. Dlatego też wiedziała, że nie miała tylko jednego brata, a dwóch... Rodzice woleli udawać, że mieli dwójkę dzieci. Pewnie tak radzili sobie z tym wszystkim, a zniknięcie Christiana tylko otworzyło stare rany. Nie raz słyszała płacz matki i pocieszania ojca. Chociaż próbował się trzymać to widać było po nim smutek. Nic nie mówił... Nie wracał do tematu Christiana, a tym bardziej Nicholasa. Jednak całą swoją uwagę skupił się na niej. Oczekiwał... No właśnie oczekiwał spełniania jego poleceń, znania dokładnego jej grafiku, a każde spóźnienie kończyło się awanturą.
Nie mówiła braciom o tym, że doskonale wiedziała, że ich sytuacje były inne od jej, bo wtedy musiałaby więcej powiedzieć o swoim zniknięciu. Wolała nie wchodzić zbyt dużą liczbę szczegółów i porównywać wszystkie trzy sytuacje. Raz nie chciała otwierać swoich starych ran, a dwa nie zamierzała zdradzać prawdziwego powodu zniknięcia. Chociaż częściowo to wszystko, co mówiła była prawdą. Naprawdę wszystko ją powoli przerastało.
- Porozmawiać? Poprosić o pomoc czy też przestrzeń? Czy wy się słyszycie? Tej chwili rozmawiamy, a co wy robicie... Oceniacie mnie i traktujecie, jak jakąś gówniarę. Już dawno nie jestem dzieckiem ani też nastolatką. Wiem, że pomoglibyście, ale tutaj nie chodzi o pomoc. Może to zabrzmi samolubnie tutaj chodziło mnie... Nie wstydzę się swojej choroby, ale nie chce by każdy o niej wiedział oraz nie planowałam uciec. Wyszło to spontanicznie... Chciałam przez jakiś czas odciąć się o wszystkiego wyznaczyć własne cele nie te narzucone... Obrać własną drogę, a przede wszystkim poznać siebie. A ciężko dostrzec, a tym bardziej usłyszeć własne potrzeby mieszkając w budynku pełnym ludzie - nie wracała do tematu, czy jej coś groziło, czy też nie. Sami widzieli, jak wyglądała nie chciała zasiewać ziarna nie pewność w nich i prowokować kolejne pytania. Kochała Emmę jak własną córkę była dość mocno do niej podobna. Spodziewała się, że nie raz dała kość jej braciom. Jednak chciała tego, by Emma była niezależna, bo sama chciała się tak czuć.
- Nie zamierzam więcej tego powtarzać. Jednak już teraz chce wam coś powiedzieć. Zamierzam złamać sobie daną obietnice, bo ona sprawiała, że nie otwierałam się na was ani też na innych ludzi. To znaczy, że będę wychodziło spotykać się z ludźmi, poznawać przyjaciół oraz też spotykać się z Quentinem. Nie zamierzam żyć przeszłością, ale też o niej nie zapomnieć. I mogę wam obiecać, że jeśli będę czuła się podobnie przyjdę do was. Jednak was również proszę o jedną nie kontrolujcie mnie na każdym kroku, ani nie sprawdzajcie moich znajomych. Po prostu nie zachowujcie się jak nasz tata. Okej?
Cóż taka była prawda zrozumiała wiele dzięki Gabrielowi oraz tygodniu spędzeniu Savanną. Nie chciała ciągle rozpamiętywać przeszłość oraz obawiać się utraty kolejnych bliskich. Zamierzała poznać nowych ludzi i otworzyć się na nich. Żyć jak jej rówieśnicy... Może kiedyś dokończyć studia... A nie tej chwili... Teraz w każdej chwili mogli wprowadzić testy do obecność geny X, a wolała na razie nie ujawniać się.
- Quentin miał człowieka, który pomógł ogarnąć papiery. Wszystko wygląda tak jak dom został sprzedany zgodnie z prawem: akt własności inne papiery notarialne. Nigdzie w nich nie ma słowa o odkupieniu domu. To jest zawarta umowa między naszą trójką i tylko wy o niej wiecie. Nie będę tam się pokazywała ani też przychodziła. Quentinem będziemy spotykać się na mieście...
Tak wyglądała sytuacja z domem. Wiedziała, że nie może tam jeździć, bo DOGS zacznie węszyć i podejrzewać jej plan. Umiała grać... W końcu chciała zostać aktorką więc zagra role swojego życia.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2021-02-01, 01:03   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


W temacie wypominania zniknięcia swoich braci przez Esther, Nicholas nie chciał wspominać swojego zniknięcia. Dlatego też chyba dobrze, że ten temat rozwinął Christian, uświadamiając ich siostrę, że ich sytuacja była zupełnie inna niż jej, jak i między braćmi. Każdy zniknął z innego powodu. Mimo tego, Esther potwierdziła tożsamość mężczyzny, którego imię się przewija w tej rozmowie i że był tym samym, co przybył do baru o nią wypytywać. Tutaj Nicholas westchnął, nie ukrywając iż to wszystko mu się nie podoba. Nawet apetytu jakoś nie miał by wciągnąć w siebie zupę. Skrzyżował ręce na klatce piersiowej, siedząc na krześle, oparł się o oparcie. Słuchał pytań i wyjaśnień brata, a potem siostry.
To co jednak mówiła im Esther, brzmiało poniekąd jak wyrzut. Przy czym Nicholas mógł też zrozumieć, jak ich rodzice mogli się czuć, kiedy oni prowadzili z nimi sprzeczki tłumacząc to i owo. Esther jest ich siostrą, nie córką, ale jeżeli mieli ją traktować poważnie, to niech to im udowodni. Dla Nicholasa nadal zachowuje się ona jak rozkapryszona nastolatka.
Jedno w tym wszystkim mu się nie podobało. Cały ten Quentin. Na wspomnienie o nie byciu jak ich ojciec, Nicholas przeniósł spojrzenie gdzie indziej. Jakby znów zarzucono podobieństwo w zachowaniu. Chyba geny ojca przewyższają jego własne. Nic nie poradzi na to, że martwi się o siostrę i boi, kiedy żyją w czasach prześladowania przez rząd. Nicholas nie jest wstanie jej obiecać, że nie będzie kontrolował, pilnował i chciał zapewnić bezpieczeństwo. Chciał by jego siostra była szczęśliwa i miała wszystko co możliwe, ale też niech z nimi współpracuje.
- Czemu Quentin? Kim on jest?
Zapytał poważniej, chcąc wiedzieć z kim jego siostra zamierza się spotyka. To zwyczajne pytanie z oczekiwaniem na normalną i szczerą odpowiedź. Jako najstarszy brat i później lider organizacji do jakiej Esther należy, miał prawo znać tożsamość tamtej osoby.
Sprawę domu i załatwienia papierów, nie wtrącał się póki ten temat został przejęty przez brata. Ale przynajmniej znał odpowiedzi z jej strony.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

Rebelia - członek





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
26 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2021-02-07, 20:35   
   Multikonta: Ruth & Wyatt
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Jednym trzeba było przyznać Esther racje, bo jak mogliśmy od niej wymagać to, by prosiła nas o przestrzeń. Jasne pomoc mogła zawsze prosić czy też rozmowę na pewno jedno i drugie by otrzymała. Jednak z przestrzenią było gorzej, bo przez te lata, kiedy byliśmy rozdzieleni chcemy nadrobić je wszystkie. Zapominając trochę, że Esther nie była już samą nastolatką, którą zostawiałem. Miała własne problemy, demony, a nawet również posiadała moc. Jej jednak udało się nikogo nie zabić. Chyba, że czegoś nie wiedziałem. Nie dawno dowiedziałem się o problemach zdrowotnych Nicholasa i Esther.
- Nie musisz nam mówić, że chcesz łamać obietnice. Zwłaszcza, że według mnie nie powinnaś jej sobie zakładać. Masz racje poznawaj ludzi i spotykaj się z kim chcesz nawet jeśli nam się on nie będzie podobał. Jednak proszę byś w tym wszystkim nie zapominała o sobie i o tym, że masz rodzinę na którą możesz liczyć oraz byś była ostrożna.
Ciężko było obiecać, że nie będziemy sprawdzać jej znajomych, ale trochę przestrzeń mogliśmy dać. Słysząc pytania Nicholasa rozumiałem też i jego. Chciał wiedzieć co w tym chłopaku było wyjątkowego, że nasza siostra postanowiła się dzięki niemu otworzyć. Chociaż nie zrobił na mnie dobrego wrażenia to jednak... Sądziłem, że mogłem nie wtrącać się miedzy nich. Z jednego powodu... Z takiego, że dokonał czegoś. Co nam się nie udało. Właśnie dzięki niemu Esther się otworzyła.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2021-02-22, 12:04   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Czemu Quentin? Czemu nie kto inny? Czemu wcześniej był Conor? Lub ci inni EX... Nie potrafiła odpowiedzieć na te pytania. Bo sama nie wiedziała co było w Quentinie, że chce spróbować otworzyć się na tą znajomość. Tak samo nie wiedziała za wiele na kolejne pytania ,,Kim on jest?". Bo nie znała go jeszcze na tyle by wiedzieć o nim od A do Z. Jednak równie dobrze mogła Nicholasa czy Christiana spytać czemu akurat związali się z matkami ich dzieci. Czemu Nick wybrał Rebecce, a Christian te swoją... Jak jej było nawet nie pamiętała. Bo nie kojarzyła czy jej się przedstawiła wtedy, kiedy była u niej.
- Szczerze powiedziawszy nie wiem czemu akurat on i co w nim takiego jest. Chce spróbować, czy to nie wystarczy? - powiedziała do Nicholasa odpowiadając na jego pytanie, a raczej stwierdzając. Bo jednak nie odpowiedziała czemu on... Dobrze czuła się w towarzystwie Quentina oraz potrafił ją zaskoczył. Co najważniejsze podobał się jej jego styl bycia. Jednak czy to wystarczy, by się związać.... na stałe. Nie wiedziała, ale chciała spróbować tego była pewna. Czy to się podobało jej braciom, czy też nie...
- Jeśli pytasz kim on jest to spytaj się Phila, bo to jeden z jego zaufanych ludzi. Nawet Quentin dość dobrze mówi o Philm i stwierdził, że sprawuje zastępstwo po nim i Papie w Seattle. Poza tym jest bratem, tatuażystą oraz barmanem. Chwyta życie oraz też nie patrzy przeszłość, tylko przyszłość - powiedziała do Nicka odpowiadając tym razem na jego drugie pytanie. Tutaj mogła więcej powiedzieć, bo więcej wiedziała. Nie znała zbyt dobrze jeszcze chłopaka, ale też nie chciała za wiele o nim mówić braciom. Wątpiłaby chcieli wiedzieć o bardziej intymnych rzeczach. Ba byli braćmi, a o takich rzeczach raczej kobieta gada z siostrą niż z braćmi. A skoro nie miała siostry... to musiała obyć się bez zwierzania się z tych rzeczy.
Do Christiana rzuciła jedynie ,,Dziękuje", bo naprawdę była wdzięczna mu za jego słowa.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Oliver Mayes / Nicky / Blondie (wg Mary)

age:
32

height / weight:
194/89

Wysłany: 2021-02-25, 23:03   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba, Ricky, Raven
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Przegrał. Normalnie przegrał słownie z rodzeństwem, gdyż słowa Christiana go zaskoczyły, jakoby był przychylny prośbie Esther i nie przejmował tym, z kim ona się spotykać ma zamiar. Aż spojrzał na niego zaskoczony, czy on tak serio mówił. Odpuści? Pozwoli by ich młodsza siostra spotykała kogo chce i ryzykowała tym sposobem swoje bezpieczeństwo? Miał już coś powiedzieć, ale postanowił przemilczeć odwracając spojrzenie w bok, po czym na swój nietknięty talerz z jedzeniem. Podniósł trochę zrezygnowane spojrzenie na siostrę, która udzieliła mu odpowiedzi na temat Quentina. Nie przegada jej, to wiedział na pewno. Christian jako jeden z nich był nastawiony neutralnie i potrafił ostudzić ich charaktery. Kolejne zaś wyjaśnienia siostry, nie pocieszały Nicholasa. Co można było zarejestrować na jego twarzy. Tym razem, to on był skończony.
- Świetnie... Czyli to oznacza, że ja jako Lider Rebelii podlegam teraz jemu.
Jak nie jeden cymbał, to teraz pojawił się drugi. Może i Nicholas nie znał zbyt dobrze Quentina, to jednak chciał wierzyć, że ten chociaż ma poukładane w głownie w przeciwieństwie do nieudacznika jakim jest Phil. Grenville nie miał pojęcia co jest takiego w tym mutancie, że ktoś akceptuje jego działania, zachowanie i postępowanie. Przecież to istota, która nie nadaje się do kierowania czymkolwiek. Jego zaś pytanie brzmiało jak stwierdzenie. Szkoda tylko, że osobiście żaden z wyższych rangą go o tym nie powiadomił i dowiedział się tego dopiero od siostry. Nawet sam Quentin nie pokwapił się tego mu powiedzieć, tylko zarzucił że go zna.
By uspokoić swoje emocje, oparł się o oparcie krzesła o westchnął z rezygnacją.
- Nie podoba mi się to i na pewno nie przymknę oka na to z kim się spotykasz. Chcę byś była szczęśliwa i bezpieczna. Christian widocznie ma do Ciebie więcej zaufania z tego co widzę. Nie było mnie przy Tobie przez tyle lat, bym mógł na to spojrzeć tak spokojnie jak on. Musisz zrozumieć moją przesadną troskę o Ciebie, o wszystkich tutaj.
Pewnie już o tym wspominał, ale musieli zrozumieć iż także nie miał łatwo, kiedy zbyt szybko opuścił rodzinny dom. Stracił kilkoro bliskich osób, najbliższych jednak odzyskał, to też nie chciał znów nikogo stracić. Bał się tej powtórki.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5