Poprzedni temat «» Następny temat
Jupiter Braun
Autor Wiadomość
Jupiter Braun



-

skrzydła/magma

42%

-





name:

Jupiter Braun

alias:
sukkub

age:
22

height / weight:
167/55

Wysłany: 2020-01-07, 20:43   Jupiter Braun

Jupiter Braun
urodzona w Warszawie (Polska) 27 styczeń 1998 roku, mieszka w Seattle od 3 miesięcy nie przynależy do żadnej frakcji, wizerunku użycza Emeraude Toubia
historia
Kto by chciał słuchać czasów dziecięcych, gdy na świecie dzieje się tyle zła? Kogo interesuje przeszłość Jupiter? Skąd to imię? Skąd się wzięła? Cóż, może i nie jesteś zainteresowany jej przeszłością ale wypada się przedstawić prawda? Więc oto Jupiter, poznaj córkę dyrektora prywatnej szkoły dla dziewcząt, do której uczęszczała do pełnoletności. Córkę dyrektorki zakładu poprawczego. Dziewczynę, która od dziecka miała wpojone bezpieczeństwo i dobro ponad wszystko. Jak każda bogata rodzina posiadała swoje wzloty i upadki. Jupiter również, chociaż starała się zatuszować wszystko to, co złe. Tego jednego incydentu nie była w stanie. Jupiter to dziewczyna o ładnej urodzie i kobiecych kształtach. Już w wieku dwunastu lat miała swoich pierwszych zalotników. Jednak jak wiadomo, to tylko dziecięce mrzonki, rzeczy które kończą się tak szybko jak się zaczęły. Tak też było i u Jupiter. Dziewczyna swoją pierwszą miłostkę przepłakała z kubkiem gorącej czekolady i pudełkiem lodów w objęciach matki. Jednak najgorsze było jeszcze przed nią. Gdy skończyła osiemnaście lat, jak to w rodzinie bywa, odbyła się duża impreza. Goście, alkohol, zabawa. Po rodzinnej imprezie w raz z koleżankami i kolegami udała się do baru oddalonego o kilka przecznic od domu. Bawiła się jak każdy, piła śmiejąc się i świętując. Niestety nadszedł czas powrotu do domu. Zamiast wybrać się taksówką jak to miała zawsze w zwyczaju postanowiła wybrać się do domu pieszo. Idąc przez park dostrzegła z oddali grupkę pijanych mężczyzn, którzy szarpali jakąś dziewczynę między sobą. Chciała ich ominąć, jednak było za późno. Usłyszała krzyki skierowane w jej stronę. Stała jak wmurowana obserwując to co miało miejsce. Krzyki kobiety błagającej o to by przestali, by pozwolili jej odejść. Oprzytomniała dopiero gdy poczuła jak ktoś ją łapie za nadgarstki. Zaczęła się szarpać i wyrywać. Spanikowana otrzeźwiała bardzo szybko. Próbowała się uwolnić, ale kilka uderzeń w twarz i brzuch sprawiło, że Jupiter skuliła się z bólu walcząc o powietrze. Doszła do siebie na tyle, by zrozumieć co się dzieje. Próby uwolnienia się nie dawały nic, czuła jak kolejny skrawek jej bluzki zostaje rozerwany, jak siła i przewaga mężczyzn przekracza jej granice wolności odbierając jej ostatnią nadzieję na wolność. Bezpieczeństwo. Dostrzegła kątem oka jak kobieta, która walczyła chwilę temu pada z wystającym nożem w piersi. Panika wzięła górę. Poczuła jak coś się z nią dzieje, nie przeszkadzało jej już to, że czuła jak ją rozbierają, nie czuła niczego prócz bólu w plecach, z których nagle wyskoczyły jak z procy skrzydła. Ogromne, czarne jak noc a ona? Ona pragnęła wzbić się ponad nich, uwolnić i uciec. Czując przerażający gól w gardle próbowała krzyknąć, ale zamiast tego z jej ust wydobył się "kłaczek"....wykrztusiła z siebie kulkę wielkości kurzego jaja otoczonego ogniem. Gdy tylko kula sięgnęła jednego z napastników, ten zaczął płonąć. Spanikowana uciekła kierując się do domu. Na pół naga, przerażona i wystraszona pragnąca znaleźć się w ramionach matki i ojca. Wylądowała w ogrodzie, niszcząc przy tym część ogrodu. Nie panowała nad tym co się z nią działo. Ojciec wybiegł z domu widząc ogień w ogrodzie, jednak to co tam zastał, sprawiło że zaniemówił. Słyszał o takich zjawiskach, wiedział że takie coś jest. Jednak nigdy nie sądził, że jego ukochana córeczka będzie mutantem! Nigdy przez myśl mu nie przeszło. Jednak wpierw musiał zająć się ogniem. Ugasił pożar i przyniósł Jupiter koc. Okryła się nim i weszła do domu. Tam opowiedziała rodzicom co się stało.
Czas mijał, rodzice nie rozmawiali z nią, unikali jej wręcz, właśnie to dało jej do myślenia. Zastanawiała się czemu jej ukochani rodzice tak ją traktują, czemu nie rozmawiają z nią, czemu nie pomogli gdy tego potrzebowała? Nie spodziewała się jednak najgorszego...Kilka dni od nieszczęsnego wypadku nagle jej rodzice zaczęli z nią rozmawiać jakby nigdy nic. Śmieli się, proponowali by wyszła z domu, zapomniała o tym co było złe. Jupiter nie spodziewała się, że jej właśni rodzice postanowili ją oddać.
Nagle dzwonek do drzwi, do mieszkania wpadło kilku uzbrojonych ludzi krzycząc coś, czego nie mogła zrozumieć. Spanikowana próbowała podejść do rodziców, jednak oni cofali się przed nią uciekając w stronę mundurowych. Przerażona i wystraszona poczuła ponownie ten straszny ból pleców, z których wydobyły się skrzydła. Wzbicie się w niebo nie było trudne, trudniejsze było wydostanie się z mieszkania. Oplotła się skrzydłami i rzuciła w stronę okna uciekając w stronę nieba. W gardle czuła ogromną kluchę tak jak wtedy. Jeden pocisk poleciał tuż obok niej, krzyknęła przerażona obracając się w stronę mundurowych jednocześnie wypuszczając z ust kilka kulek ognia. Przestraszona odleciała kierując się przed siebie jak najdalej i najszybciej. Łzy spływały po jej policzkach a ona nie mając pojęcia gdzie się kierować udała się po prostu przed siebie. Nie posiadała przy sobie nic kompletnie nic. Ukrywała się w rynsztokach i ciemnych uliczkach. Nie wychodziła w miejsca gdzie było mało ludzi, mieszała się przeważnie w tłum ludzi i tam udawało jej się zawsze zdobyć jakieś jedzenie. Nie potrzebowała dużo, w końcu była drobna i smukła. Po kilku tygodniach może miesiącach podróży dotarła do Seattle, ale i tam widziała co się działo nie mniej, musiała odpocząć. Latanie strasznie ją męczyło i co gorsza skrzydła okropnie bolały po kilkuset kilometrach lotu oraz marszu na przemian. Droga była na tyle męcząca, że dopiero będąc z daleka od Warszawy i coraz bliżej celu zaczęła pojawiać się między ludźmi. Jednak będąc jednocześnie ostrożną. Tak też dotarła do Seattle. Zmęczona postanowiła ukryć się w tutejszej mieścinie z nadzieją, że nie ruszył za nią pościg. To właśnie tam odczuła skutki jakie przynosiła ze sobą moc jaką posiadała. Czuła się strasznie obolała, plecami nie mogła dotknąć niczego by nie krzyczeć z bólu. Tutaj dotarło do niej, że jej pióra wyglądały jakby wpadła na gigantycznego kota, który pokiereszował jej piórka, albo dziecko, które bawiło się wyrywając jej opierzenie. Wiedziała, że przelatując takie kilometry to zdecydowanie dla niej za dużo. Zmęczona z każdym kilometrem opadała coraz to niżej. Niestety odzyskanie piór było równie bolesne co ich utrata. Narost piór w miejsca, które zostały ich pozbawione był bolesny. A w gardle...gdy się bała, panikowała wydobywała z siebie magmę, która po opuszczeniu gardła Jupiter powodowała nieznośny ból i pieczenie w przełyku, im więcej korzystała z tego tym ból był mocniejszy a mówienie przychodziło z trudem. Nic więc dziwnego, że przez kilka godzin po całej akcji jaką zafundowali jej rodzice ona straciła siły na tyle, by móc chociaż powiedzieć kilka słów. Dzisiaj ukrywa się w mieście, po odpoczynku w końcu może znów latać, trenować. W końcu to również okazja do tego, by przemieszczać się bez środków finansowych i móc w spokoju ulotnić się gdy tylko tego będzie chciała. Na razie lata tylko w okolicy "patrolując" teren czy nikt jej nie wyśledził, czy jest tutaj bezpieczna. Na razie jej się udało. Była świadkiem wybuchu wojny, widziała krwawe sceny, widziała naprawdę dużo, w chwili gdy widziała jak jeden z "obozów" został zaatakowany i zaczęli uciekać z niego tacy jak ona, mutanci postanowiła się nie wtrącać. Sądząc, że była niezauważona przelatywała nie raz i nie dwa nad gettem obserwując poczynania. Nie wnikała, nie interweniowała bo czemu by miała? Była młoda, przerażona i nie wiedziała czego mogłaby się spodziewać. Unikała ludzi a wbijając w sam środek masakry ujawniłaby się a przecież nie o to chodziło prawda? Gdy widziała, jak mutanci wygrali uciekła z miejsca i skryła się w bezpiecznych dla niej slumsach gdzie nikt się nie zapuszczał.
charakter
Jupiter już jako dziecko była żywiołowa. Wszędzie było jej pełno, lubiła zwracać na siebie uwagę. Śmiała się często i gęsto do każdego powodując, że kazdy w jej otoczeniu zanosił się śmiechem. Szczera do bólu dzięki naukom wpojonym przez rodziców, których kochała ponad wszystko. Z biegiem czasu stała się zamknięta w sobie, wszystko stało się w chwili gdy zdradzili ją najbliżsi. Zamknęła się w sobie, stała się cicha i milcząca. Nie odzywała się gdy nie musiała. Wolała milczeć. Od kiedy ucieka nie odzywa się w ogóle, nie przez to że zapomniała jak się mówi, skąd...po prostu nie ma takiej potrzeby, woli milczeć a krzyczeć kiedy potrzeba broniąc się przed złem tego świata. Lubi dużo czytać, w domu posiadała własną małą biblioteczkę. Słodycze uwielbia chyba jak każdy, owoce zje ale tylko wybrane przez siebie takie, które lubi. Jest nieufną osobą, skrytą w sobie. Obserwuje w milczeniu wyciągając wnioski.
Nie potrafi zapanować nad mocą, gdy jest spokojna skrzydła bez problemu ukryje, jednak gdy zaczyna się bać, pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie. Właśnie przez to stara się poruszać między ludźmi. Unikać pustostanów, gdzie mogłyby pojawić się pojedyncze jednostki osobników. Uważa, że w tłumie jest bezpieczniej. Jak na razie wychodzi jej to bardzo dobrze.
opis mocy
Skrzydła - Czarne jak heban skrzydła. Wyrastające z pleców Jupiter. Skrzydła sięgają około 2 metrów po pełnym rozłożeniu. Są czarne jak heban, niemal błyszczące jakby wilgotne. Jupiter może nimi poruszać bez skrępowania. Z daleka wydają się bardzo delikatne, jednak w rzeczywistości są one bardzo mocne. Uderzenie skrzydłem czemu nie, jednak skutki są różne od bólu po zwichnięcie jeśli źle się uderzy. Narażone są na wszelkie urazy jak u normalnego człowieka kości. Gojenie jest szybsze, ale bardziej bolesne. Magma, którą wypluwa podczas ataku powoduje, że w miejscu gdzie uderza dochodzi do samozapłonu. Kule magmy są różnej wielkości. Skutek uboczny to ból gardła i przełyku od średniego po najwyższy.

1 poziom (0-45%)
Skrzydła "wychodzą" z trudem i z ledwością jest w stanie się unieść. Ból jest bardzo mocny i z trudem jest w stanie go znieść. Uniesie się z trudem na wysokość około 1 metra Magma, którą "zwraca" przypomina małe kuleczki wielkości około 1cm. Sięgające do 2 metrów.
Skutki uboczne - obolałe całe ciało, silny ból głowy i pleców. Ledwo trzyma się na nogach. Magma nie jest w stanie zrobić jako takich szkód. Ból gardła w zależności od nasilenia "plucia" im większa ilość tym większy ból.
Korzystanie - 1 post 1 posty przerwy

2 poziom (46%-70%)
Skrzydła wychodzą już nieco "luźniej". Nie ma dolegliwości tak silnego bólu jak w 1 poziomie. Podczas wysuwania skrzydeł odczuć można nieprzyjemny ucisk. Unieść można się na wysokość około 5 metrów. Magma przybiera wielkość do 3 cm i sięga do 4 metrów.
Skutki uboczne - Wymuszenie na skrzydłach większej odległości kończy się bolesnym upadkiem oraz drobnymi uszczerbkami na skrzydłach choć dość bolesnymi, dochodzi bowiem do utraty upierzenia a ich odrost jest bolesny. Przez nadużycie z korzystania z magmy gardło i przełyk dostają ostro w dupę, im więcej magmy zostanie oddane tym większy ból w przełyku, brak możliwości porozumiewania się przez kilka godzin. Nie można przełykać dobrze, uczucie ostrego podrażnienia gardła.
Korzystanie - 3 posty 3 posty przerwy

3 poziom (71 - 100%)
Skrzydła pojawiają się bez problemu, unoszenie się tak wysoko jak tylko jest się w stanie. Ból nie występuje. Magma może przybrać wielkość około 5 cm. Narobić może wiele szkód w zależności w co trafi.
Skutki uboczne - Nie uniesie się wyżej niż do 2km nad poziomem morza. Im wyżej tym organizm traci więcej wody zgromadzonej w sobie przez co może dojść do upadku bardzo wysoka. Jeśli mimo uporu dalej próbuje skończyć się może nawet śmiercią, podczas upadku może dojść do złamać i pęknięć narządów wewnętrznych i nie tylko. Upierzenie skrzydeł jest właściwie wówczas niemal znikome, przez co i unoszenie się jest niemal niemożliwe. Magma powoduje silne podrażnienia gardła, niemal poparzenia przez co może dojść do uszkodzenia przełyku a co za tym idzie poparzenia strun głosowych co skończyć się może utratą głosu.
Korzystanie - 5 posty 5 odpoczynku

ciekawostki
Jupiter nie panuje nad mocami, gdy tylko się czegoś boi i czuje się zagrożona pojawiają się skrzydła a w gardle zaczyna wrzeć. Uwielbia owoce, najchętniej zajada się gruszkami i bananami, nie rozumie czemu rodzice ją zdradzili, przestała się odzywać od czasu ucieczki z domu, nie zna nikogo w seattle, ukrywa się w rynsztokach i slumsach gdzie tylko jest to możliwe, gdy wychodzi to przeważnie między ludzi gdzie jest tłum i łatwiej idzie się wtopić w ludzi, tęskni za normalnym jedzeniem i spaniem. Nie podaje swojego prawdziwego imienia i nazwiska od kiedy uciekła przedstawia się jako Jupiter Braun. Gdy nie ma zasłoniętych pleców w miejscu, gdzie wychodzą skrzydła widać dwa "nacięcia" jakby blizny. Nic więc dziwnego, że stara się zakrywać zawsze plecy.


[Profil]
  [A+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2020-05-16, 14:56   

Ukryj: 



Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 40%
Biedna, młoda Jupiter. Czy życie Ci nie dało za bardzo w kość? Czy tułaczka Cię już nie męczy? Może warto znaleźć podobnych Tobie, by w najgorszej chwili nie pozostać w tym bagnie samemu?
Sprawdźmy jakie decyzje podejmiesz znajdując się na fabule...
Miłej gry!

Twoja grupa krwi to: A Rh+
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,51 sekundy. Zapytań do SQL: 8