Poprzedni temat «» Następny temat
Rosalie Moore
Autor Wiadomość
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-03-05, 23:33   Rosalie Moore

Rosalie Moore
urodzona/y w Seattle 26 października 1986 roku, mieszka tam od zawsze, przynależy do factionless, nie piastuje żadnego stanowiska, wizerunku użycza Julianne Hough
historia
''Nie chcę jej... Chcesz, to się nią zajmuj... Ja mam dość. Mam dość Ciebie, tego bachora... Macie się oboje wynosić! - Kolejny talerz poleciał w kierunku Josepha Moore. Madeliene już wcześniej miewała ataki, ale nigdy w takim stopniu. Zwykle zamykała się w pokoju i tam robiła typowy rozpierdol, jednak teraz przechodziła samą siebie. -Ale kochanie uspokój się... - Joseph próbował uspokoić żonę, jednak ta wpadała w coraz większą złość. Joseph pojął, że w pewnym momencie zaledwie 2 miesięczna Rosalie, może przypłacić życiem choćby wtedy, gdy On będzie w pracy i nie będzie miał kontroli nad żoną. W końcu zabrał maleńką córeczkę i wyjechał.



Pierwsze swoje lata spędziła jedynie z ojcem mieszkając to tu to tam. Trochę u znajomych trochę u dziadków. Joseph mówił Rosalie, że przeprowadzają się tak często tylko dlatego, że praca tatusia tego wymaga. Mała Rose wtedy w to wierzyła. Mimo częstych przeprowadzek, miała udane dzieciństwo. Ojciec starał się by nigdy jej niczego nie zabrakło. Nie dawał jej nawet odczuć braku matki. Był nie tylko jej Ojcem ale też bratem, przyjacielem... Sielanka trwała do jej 7 roku życia kiedy to została uprowadzona ze szkoły przez własną matkę. Wtedy dopiero dowiedziała się, że nie przeprowadzali się tak na prawdę przez pracę ojca, a przez nią. Ojciec uciekał z małą Rose przed jej matką. Pół roku zajęło ojcu znalezienie córki. W tym czasie, Madeliene wciąż miewała ataki. Jednak tym razem odbijało się to na niej. Była bita, poniżana... Nie raz rzucała w nią talerzami czy innymi przedmiotami. Podobnie jak w przypadku ojca nim uciekł z córką.

-Nie uciekniesz przede mną. Znajdę Was wszędzie! Niech mnie tylko wypuszczą to Was zniszczę! Ciebię i tego bachora!- Nareszcie horror Rose się skończył. Ojciec ją odnalazł. Przyjechał z policją i to w idealnym momencie. Madeliene po raz kolejny w tym tygodniu miała atak. Po raz kolejny rzucała w nią przedmiotami, szarpała nią i biła. Kiedy ona nic nie zrobiła. Po prostu wzięła jakieś kartki, ołówek i rysowała. Zabawek u pożal się Boże matki nie miała. Wtuliła się w ramiona ojca wreszcie czując się bezpiecznie.



Znów była z ojcem. Matka została zamknięta w ośrodku dla psychicznie chorych a Rose i Joseph mogli w końcu odetchnąć z ulgą. Początkowo nie rozumiała, dlaczego ojciec uciekał i branił ją przed jej własną matką. Zrozumiała to dopiero będąc z nią przez pół roku. Jednak i tak potrwało to kilka tygodni nim doszła w pełni do siebie. Jednak nie była już aż tak wesołą i rozbrykaną dziewczynką. Przynajmniej nie w takim stopniu jak kiedyś.
Rosalie powonie wróciła do szkoły. Znów wszystko wracało do normalności, a ojciec stwierdził, że skoro Madeliene siedzi w zamknięciu, to Oni mogą odetchnąć. Joseph wreszcie zyskał pełne prawa do opieki nad córką na co Madeliene podobno zareagowała szałem. Rose miała 8 lat gdy doszły ich słuchy o ucieczce kobiety. Nie mogli zrozumieć jak to się stało.

-Zabije Cię! - Rose zerwała się z łóżka słysząc dochodzące z dołu krzyki kobiety. Zeszła po cichutku po schodach nie chcąc by ktokolwiek ją usłyszał. Zauważyła, że w salonie stała matka, celując w ojca z pistoletu. Zamiast się przerazić, stała jak wryta. -ROSE! UCIEKAJ!- Usłyszała nagle od ojca, jednak nie ruszyła się z miejca. W pewnym momencie padł strzał. Madeliene jednym strzałem, trafiła jej ojco prosto w głowę. Rozległ się krzyk



To właśnie wtedy ujawniła się jej moc. Krótko po wystrzale, z jej gardła wydobył się przeraźliwy dźwięk. Jej matka chwyciła się za uszy aż w końcu padła na ziemię. Chwilę to potrwało, nim 8 letnia Rose, zrozumiała co się stało. Tzn... Nie zrozumiała, a domyślała się. Już wtedy mówiło się co nie co o mutantach jednak wtedy Rose myślała, że to bajki. Podeszła do matki, i zdała sobie sprawę, że ta nie oddycha... Zabiła ją... Zabiła ją krzykiem... Tak jej się wtedy wydawało, jednak wiedziała, że musi uciec.
Przez kilka lat była bezdomnym dzieckiem, które błąkało się po ulicach i nie jedną rzecz wydziało. Niestety zdarzało jej się niekontrolowanie użyć mocy. Trwało to kilka lat. W końcu w wieku 14 lat, stwierdziła, że czas się za siebie wziąć. Wiele razy udawało jej się ukraść kilka torebek itp by zdobyć trochę pieniędzy za które kupowała ubrania. Po czasie zaczęła po kryjomu ćwiczyć swoją moc w miejscu gdzie nikt nie mógł jej nawet usłyszeć. Bała się, że zabije kolejne osoby swoim krzykiem. Dopiero później okazało się, że jej krzyk nie zabija. Z czasem zaczęła też "kraść" cudze tożsamości by móc gdzieś się uczyć. Czasem podawała się za Julienne Carter, czasem Phoebe Collins. Wszystko po to, by móc się uczyć w zasadzie za darmo. Nim wszystko się wychodziło na jaw, Rose znikała. W końcu udało jej się skończyć szkołę taneczną. Tym razem jednak pod swoim imieniem i nazwiskiem. W weekendy i wieczory ciężko pracowała gdzieś w restauracjach, barach, do tego kradła a nocami wyjeżdżała poza miasto by ćwiczyć nad mocą. Moc kontrolowała już na tyle, że nie bała się, iż zabije bądź zrani nauczycieli czy innych uczniów.
Krótko po zakończeniu szkoły wróciła na kilka dni w rodzinne strony. Dowiadywała się co mogło stać się z matką. Jak się okazało, znajomi, dalecy krewni szukali jej "wszędzie" gdyż bali się, że mogła zostać porwana itp. Wtedy dowiedziała się również, że jej matka miała guza mózgu. Stwierdzono wtedy, że musiał pęknąć z powodu nadciśnienia czy czegoś w tym stylu. Jednak Rosalie znała prawdę. Teraz miała tylko stu procentową pewność.
W wieku 25 lat otworzyła swoją szkołę taneczną dzięki której do dziś zarabia na życie. A zarabia nie mało, gdyż udało jej się nawet zatrudnić kilku nauczycieli więc w zasadzie, nie zawsze jest tam potrzebna. W między czasie też chodziła na lekcje samoobrony pod pretekstem strachu przed mutantami którym sama nota bene była. Starała się unikać póki co jakichkolwiek rozboji związanych z mutantami. Nie znaczy to jednak, że ich nie popierała. Kibicowała innym mutantom jak tylko mogła.
Teraz używa swoją moc tylko wtedy, kiedy jest taka potrzeba. Np gdy jest gdzieś w lesie a natrafi na DOGS czy inne ścierwa które po zorientowaniu się, iż Rose jest mutantem, zaczyna ją gonić bądź atakować. Poza tym, stara się żyć normalnie jak każdy inny obywatel, w między czasie czekając aż natrafi się dobra okazja by dzięki swej mocy, obalić wszystkich którzy są odpowiedzialni za nękanie mutantów.
Rose stara się nie krzyżować swych życiowych dróg ze ścieżkami wojennymi które panują w obecnym czasie, jednak jeśli byłaby taka potrzeba, stanęłaby po stronie swoich. W życiu straciła wiele bliskich sobie osób, i nie chciałaby, aby kto inny tego doświadczył. Niemniej popiera działania innych mutantów.
charakter
Jaka jest Rose? W pierwszej chwili, można by odebrać, iż jest to bardzo spokojna i wiecznie opanowana osoba. Jednak gdy tylko bliżej się ją pozna, można by odkryć jej kolejne oblicza. Bywa zwariowana, ekscentryczna, nieprzewidywalna. Za przyjaciółmi skoczyła by w ogień. Uwielbia podrywać mężczyzn. Bywał okres, gdy zmieniała partnerów jak rękawiczki. Co jej w sumie odpowiadało i odpowiada po dziś dzień, ponieważ jak sama twierdzi, nie nadaje się do żadnego związku. Gdy ma zły dzień, potrafi być na prawdę marudna. Nic jej się wtedy nie chce, nic jej się nie podoba. Jako nauczcielka, wymagająca i surowa. Jest pełna sprzeczności jednak jest lojalna. Nigdy nie wygadała niczyjej tajemnicy. Wszystko zostaje w jej pamięci. Potrafi być również wredna, pyskata... Ale to w genach ma chyba większość kobiet.
opis mocy
Audiokineza(soniczny krzyk, dźwiekowy wrzask)
Umiejętność manipulowania falami dźwięku. Może doprowadzić do różnych efektów. Od krwotoków z uszu aż do poważniejszych powikłań.
Poziom 1: (0-33%)
Używa go niekontrolowanie. Zwykle w sytuacjach mocno stresujących bądź się czegoś boi. Nie jest w stanie obrać odpowiedniej częstotliwości. Czas użycia: 1/4 posty
Skutki uboczne:
Ból gardła, problemy z mówieniem spowodowane podrażnieniem strun głosowych,, ból głowy.
Poziom 2: (34-66%)
Potrafi kontrolować swą moc na tyle, by spowodować krwotok z uszu, pęknięcie bądź mocne uszkodzenie narządu słuchowego (bębenek słuchowy) bądź utrata przytomności. Ostatecznie dana osoba obudzi się z potwornym bólem głowy który może utrzymać się do kilku dni. Może zaatakować jedną osobę uszkadzając ją w poważnym stopniu, bądź dwie w mniejszym. Czas użycia 1/2 posty
Skutki uboczne: Te same co w poziomie 1, jednak po nadużyciu mocy mogą dojść krwotoki z uszu, szumy uszne,
Poziom 3: (67-100%)
W pełni kontroluje moc. Wybiera sobie częstotliwość jaką chce i używa mocy kiedy chce. Może wywołać uszkodzenia podobne jak te w poziomie 1 i 2, oraz możliwe pęknięcia ważliwych organów wewnętrznych. Jeśli ktoś np ma guza np mózgu, z łatwością może sprawić by pękł co spowoduje śmierć na miejscu. (Jak w przypadku jej matki)
Skutki uboczne: Po nadużyciu mocy, skutki są takie jak w poziomie 1 i 2, możliwe bóle głowy utrzymujące się przez kilka dni, bądź szumy uszne które nie pozwalają na normalne funkcjonowanie w codziennym życiu przez około 2-3 dni. Pojawia się również bezsenność. Kilku dniowa utrata głosu nie jest wówczas żadkością. Może pojawić się drażliwość na wszelakie dźwięki bądź utrata słuchu na kilka godzin. Czas użycia 2/3 posty
Ograniczenia:
Głównym ograniczeniem jest fakt, że musi stać zazwyczaj od 3-10 metrów przed swoją ofiarą. W zależności od opanowania mocy.
Skutki uboczne:
Po zbyt długim i częstym używaniu mocy, może mieć problemy ze słuchem, utratą głosu bądź krwokami z nosa, uszu. Często miewa ogromne bóle głowy które sprawiają, że jest na prawdę marudna. Czasem skutki uboczne trwają przez kilka dni, przez co najlepiej nawet się do niej nie zbliżać, tylko zostawić ją w spokoju aż dojdzie do siebie.
W późniejszych latach może pojawić się głuchota.
ciekawostki
*Często miewa bóle głowy spowodowane używaniem mocy.
*Pomimo tego, iż panuje nad mocą, wciąż ćwiczy regulanie by opanować ją do perfekcji
*Jest uczulona na laktozę
*Łyka leki przeciwbólowe w ilościach hurtowych
*Jest uzależniona od seksu, choć stara się nad tym panować.
*Nie stroni od alkoholu. Gdy siedzi sama w swoim mieszkaniu, często wieczorami popija wino czy inne alkohole. Zależy co znajdzie w domu.
*Jest oburęczna
*Tuż pod lewą piersią ma mały tatuaż z imieniem ojca.
*Jej współlokatorka nie słyszała więc Rose nauczyła się języka migowego by móc się z nią komunikować.
*Często męczą ją koszmary senne obrazujące aktywacją jej genu. Zazwyczaj budzi się wówczas cała spocona i roztrzęsiona.


[Profil]
  [B-]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2020-03-23, 20:30   

Ukryj: 


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 85%
Oh, biedna Rosie. Czy życie już dostatecznie Cię nie doświadczyło? Czy niczego Cię nie nauczyło? Stąpasz po cienkiej krawędzi i musisz wiedzieć, kiedy się wycofać, zanim przekroczysz tę granicę. Pamiętaj, że na szali stoi nie tylko Twoja kariera, ale i wolność, życie...
Przekonajmy się na fabule, czy wciąż będziesz tak odważna, stając naprzeciw wyszkolonego oddziału...
Miłej gry!

Twoja grupa krwi to: B Rh -
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8