Poprzedni temat «» Następny temat
Heaven Reed
Autor Wiadomość
Heaven Reed



-

psołak

65%

-





name:

Heaven Reed

age:
15

Wysłany: 2020-03-23, 23:42   Heaven Reed
   Multikonta: Mary Pond, Jane Hills, Michael Shugart


Heaven Reed

urodzona w Portland, Waszyngton 10.01.2004 roku, mieszka w Seattle od 05.12.2015, przynależy do niezrzeszonych, piastuje stanowisko futrzaka, wizerunku użyczają Allie Sherlock i pies z shutterstocka


historia

Matka Heaven trafiła do więzienia będąc z nią w ciąży. Jej sposób na utrzymanie był prosty: zabierać bogatym i zabierać biednym. Do tego miała na koncie morderstwo, na którym zresztą została złapana. Sąd miał nie lada zagwostkę co zrobić z dzieckiem, bo matka miała w perspektywie dożywocie, rodzice kobiety już nie żyli, a ojca małej ani widu, ani słychu. Zresztą biorąc pod uwagę to w jakim towarzystwie obracała się Pani Reed, ojciec dziewczynki też nie byłby dla niej dobrym przykładem. Ostatecznie zdecydowano się na poród w szpitalu więziennym, a dziewczynkę umieszczono w domu dla sierot Pani Audrey Philips w Fall City, małym miasteczku położonym niedaleko Seattle, oddzielone od niego dwoma wielkimi parkami i rezerwatem Beaver Lake.
Także Heaven mieszka tam od kiedy pamięta. Nie powiedziano jej kim byli jej rodzice, jedynie że nie mogli się nią opiekować. Taka była polityka ośrodka żeby zapobiec przynajmniej części sytuacji, w której jedne dzieci wyśmiewałyby inne z tego powodu. Całkiem sympatyczne miejsce jak na placówkę tego typu. Opiekunki były kompetentne, uczniowie z okolicznego liceum w każdym roku organizowali im wydarzenia z okazji Świąt, Wielkanocy itp., a dyrektorka pieniądze na prowadzenie sierocińca wydawała na ten właśnie cel, a nie na nowy telewizor do swojego mieszkania. W ogóle Pani Audrey bardzo się poświęcała swojej misji. Spędzała w sierocińcu praktycznie cały czas. Po tym jak urządziła sobie mieszkanie w biurze, sprzedała swój faktyczny dom i już w ogóle wychodziła tylko na zakupy i odwiedzić swoją przyjaciółkę- właścicielkę schroniska dla zwierząt położonego po drugiej stronie ulicy. Co starsze dzieci z sierocińca (zasada była 7 lat i więcej) przychodziły tam często pomagać. Dla nich to zawsze jakieś zajęcie, a dla pracowników schroniska chwila przerwy. Również młodsze dzieci dostawały czasem szansę pobawić się ze zwierzątkami w schronisku, ale to już pod nadzorem. Heaven nie było tam aż tak źle, ale jak praktycznie każde dziecko chciała mieć rodzinę.
Tu właśnie był problem. Dziewczyna w okresie między 3, a 11 rokiem życia dostała kilkanaście szans na rodzinę zastępczą i żadna nie wypaliła. Heaven nawet nie robiła nic złego. Uśmiechała się, starała się być miła, grzeczna, swoich nowych rodziców od razu nazywała mamą i tatą. Nie da się jednak ukryć, że była pechowcem. Ze swojego pierwszego domu wróciła po jakiś trzech tygodniach, bo kobieta, która ją przygarnęła ciężko zachorowała. W innym przez przypadek strąciła pamiątkę po pradziadku gdy chciała pościerać kurze. W jeszcze innym wręcz próbowano z niej zrobić pomoc domową i gdy to wypłynęło, Pani Audrey momentalnie zareagowała. Zdarzało się, że rodzina była w porządku, ale po pewnym czasie okazywało się, że nie mają wystarczającej zdolności kredytowej. Raz Heaven o mało nie trafiła pod skrzydła jakiegoś szaleńca, ale okazało się, że jego mieszkanie było w miejscu pracy, a miejsca pracy nie mógł pokazać, bo Freuman Farmaceutics bardzo starannie broniło sekretów firmy. Także z adopcji nici. I tak cały czas. Wypadki, pieniądze, wredne dzieci ludzi, którzy ją adoptowali, choroby, nieporozumienia. Tymczasem Heaven rosła, a prawdą oczywistą dla wszystkich w sierocińcu było, że im starsze dziecko, tym mniejsze szanse na adopcję.
Do tego po kilku latach takiego odrzucania zaczęła porastać włosami na całym ciele. Gęściej niż to normalne u ośmiolatki. Była u kilku lekarzy, ale żaden nie potrafił stwierdzić jaka choroba mogłaby sprawić, że mała dziewczynka jest porośnięta jak stereotypowy budowlaniec. Nawet wtedy Heaven nie straciła całej wiary, ale jej resztki skutecznie zgniotły dwie następne rodziny. O jej dziwnym stanie opiekunowie wiedzieli przygarniając ją, ale nie byli przygotowani na, jak to określili "dziwne zachowania". Owe dziwne zachowania sprowadzały się głównie do nadmiernego reagowania na niektóre sytuacje. Łatwo było ją zezłościć czy zasmucić, a jeszcze łatwiej ucieszyć. Zwrócenie uwagi, że zrobiła coś źle, nawet bez podnoszenia głosu potrafiło sprawić, że szła do siebie do pokoju i siedziała tam dopóki ktoś po nią nie przyszedł lub jej nie zawołał. Wykazywała też duże zainteresowanie i talent w łapaniu różnych zwierząt. Zmiany te były stopniowe więc opiekunki w sierocińcu zwróciły na nie uwagę dopiero gdy ta złapała i zabiła jeża, którego próbowała potem ugotować i zjeść. Zrezygnowano z prób znalezienia jej rodziny. Jednak nie ma tego złego, bo jak było powiedziane już wcześniej, lubiła to miejsce, a zwłaszcza chodzenie do schroniska żeby opiekować się innymi niechcianymi zwierzętami. Spędzała tam prawie cały wolny czas. Nawet lekcje odrabiała tam, a nie w swoim pokoju. Lubiła wszystkie zwierzęta, ale szczególnie silną więź miała z psami.
W międzyczasie odkryła, że potrafi celowo porosnąć futrem jeszcze bardziej. Do tego stopnia, że zmieniała się w psa. I to nie byle jakiego, bo jej ulubioną rasę- leonbergera. Bardziej przypadkiem niż celowo pochwaliła się tym swoim koleżankom z pokoju, ale wszystkie zgodziły się zachować to w tajemnicy. Potraktowały to jako odrobina magii wpuszczona w ich sieroce życia. Gdy zostawały same w pokoju, zazwyczaj już po gaszeniu świateł prosiły ją żeby zmieniała się w psa, z czystej ciekawości jak to działa, jak się wtedy zachowuje, jak się czuje i na ile sprawnie umie władać tym niezwykłym talentem. Miały nawet teorię, że jest jakimś wilkołakiem czy czymś w tym stylu i chciały żeby je pogryzła żeby też się przemieniły. No ale nie zadziałało. Też dziewczyna starała się nie gryźć za mocno żeby im nie zrobić faktycznej krzywdy.
I tak Heaven sobie żyła kolejne lata. W 2014 roku Ameryką wstrząsnęły straszne wydarzenia, ale takie miejsca jak Fall City zawsze wolniej reagowały na resztę świata, nawet pomimo szybkiego przepływu informacji. W tak małej mieścinie nie było żadnych wybuchów, patroli ani zamieszek. Całe zło pozostawało tam, na zewnątrz, w wielkim świecie, a w domu panował spokój. Heaven nie musiała się tym za bardzo przejmować. Przynajmniej przez pierwszy rok. Krótko po utworzeniu Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego, wówczas już 12-letnia dziewczyna podsłuchała rozmowę kilku opiekunów o niej. Zastanawiali się czy to możliwe, że te jej włosy i dziwne zachowanie nie jest wynikiem bycia jednym z tych dziwadeł, o których mówią w telewizji. W końcu na niektórych forach można znaleźć informację, że traumy mogą spowodować się obudzenie tej jakiejś mutacji, a ustanowienie lokalnego rekordu na liczbę rodzin zastępczych jeszcze przed siódmym rokiem życia z pewnością wiązało się z dużym stresem. Rozważali czy nie powinni zabrać jej do DOGS i jeśliby się okazało, że mają rację, to ją tam zostawić. Heaven poczuła szok. Jedyni ludzie, którzy była pewna, że jej nie odrzucą właśnie rozważali oddanie jej. Następnego dnia Heaven nie wróciła ze szkoły. Ba, nawet tam nie dotarła. Uciekła w las zabierając ze sobą koc i trochę jedzenia. Uznała, że jako pies sobie jakoś poradzi. W końcu dużo jest dzikich zwierząt, które żyją sobie w lesie czy w mieście i mają się dobrze. Uznała więc, że jeśli pozostanie w swojej psiej formie to i ona da jakoś radę. W końcu czuła jak instynkt jej się wyostrzał gdy się zmieniała. No i pora roku była raczej dobra- późna wiosna. Nie powinno być problemu z zimnymi nocami przez następne pół roku.
Już w pierwsze kilka dni rzeczywistość boleśnie zweryfikowała plany dziewczynki. Limit mocy przypominał o sobie co chwila, nie dając dziewczynie możliwości ciągłego pozostawania w psiej skórze, samotne noce w lesie okazały się dziwne i niepokojące, a polowania wcale nie takie proste. Nie miała odpowiedniej wiedzy ani doświadczenia, a do tego musiała się uwinąć w bardzo ograniczonym czasie więc nie radziła sobie zupełnie, mimo swoich niezwykłych zmysłów, szybkości i siły. Co innego złapać jeżyka na podwórku, a co innego wytropić i dorwać zwierzę, którym taka bestia jak leonberger będzie mogła się najeść. Na szczęście gdy już znalazła swój pierwszy posiłek, jelenia potrąconego i porzuconego przy drodze, nie miała problemów z widokiem krwi. Dziwnie się czuła jedząc surowe mięso, ale zasmakowało jej. Okazało się też, że jej ludzka forma bez większych problemów sobie z takim posiłkiem radzi.
Mimo tych wszystkich przeszkód dziewczyna była zdeterminowana. Uparcie używała psiej formy ciągle przekraczając swój limit aż w końcu pewnego dnia odkryła, że nie tylko nie ma problemu z pozostaniem na czterech łapach, ale wręcz nie może odmienić się z powrotem. Pierwszą reakcją był strach, poczucie utraty kontroli, ale po chwili zastąpiła ją radość. Heaven i tak nie chciała wracać do ludzkiego życia. Jako pies, owszem miała trudno, ale mogła iść gdzie chce, nie musiała się martwić o lekcje, obowiązki ani o zostanie odrzuconą. Jak się przyzwyczaiła to takie proste życie ograniczone do prostych psich instynktów było na swój sposób miłe, nawet jeśli czasami nudne. Przemierzała park zahaczając czasem o szlaki rowerowe. Zdarzało się nawet, że ktoś rzucił jej kawałek kiełbasy z drugiego śniadania w zamian za jakąś sztuczkę. Tak przeżyła kilka miesięcy aż do nadejścia zimy. Ta okazała się straszna. Zimno, mokro, trudniejsze polowania. Nie mogła zostać w lesie. Podążając za szlakami rowerowymi dotarła na przedmieścia Seattle.
W mieście było łatwiej. Przynajmniej pod pewnymi względami. Problem znalezienia jedzenia rozwiązywał się sam. Śmietniki, zwłaszcza za knajpami, starsze małżeństwa, podwórka szkół i wiele wiele innych. Co do spania to jeśli dobrze się poszuka można znaleźć wylot klimatyzacji, z którego wieje ciepłem albo wkraść się na klatkę schodową jakiegoś domu. Tylko tutaj trzeba było bardzo uważać, bo w mieście było zagrożenie, którego Heaven nie musiała obawiać się w lesie: ludzie. A dokładniej ludzie, których pracą było wyłapywanie takich przybłęd. Nikt jednak nie spodziewa się, że pies będzie miał ludzką inteligencję, a do tego będzie mutantem- większym, silniejszym i szybszym od innych psów swojej rasy. Także dla niej to zagrożenie było prawie żadne. Przez prawie cztery lata mieszkania w Seattle nauczyła się co gdzie i jak. Ma obczajone kilkadziesiąt różnych miejsc gdzie może liczyć na coś dobrego, parę spokojnych parków gdzie może się wybiegać, najlepsze wyloty klimatyzacji w całym mieście oraz miejsca, w które lepiej nie iść będąc bezpańskim psem. Znalazła sobie nawet miejsce w podziemiach w downtown Seattle gdzie nikt nie chodzi. Znosi tam sobie różne przedmioty i ogólnie uznała to miejsce za swój dom. Ma tam różne książki, gazety, ubrania, zabawki, lampki, przedmioty codziennego użytku i inne gadżety, w większości wyciągnięte ze śmietnika lub zwinięte ze stoisk.

charakter

Z racji bycia bezpańskim psem od czterech lat zachowuje się raczej nieufnie względem obcych. Nie zaatakuje, ale jest gotowa uciec jeśli uzna, że coś jej zagraża. Jednak jak już kogoś polubi to bardzo szybko się przywiązuje. Wtedy już lepiej jej nie porzucać. Heaven zna to uczucie aż za bardzo i panicznie się go boi. Do tego jakoś wbiła sobie do głowy, że skoro Heaven-człowieka odrzucała całą masą ludzi, a Heaven-psa prawie nikt to z jej ludzką formą coś musi być nie tak. Dlatego jeśli miałaby kiedyś okazję zostać człowiekiem to by z niej zrezygnowała. Podoba jej się bycie psem.
Jedyne czego jej brakuje to rozrywek, które byłyby odpowiednie dla inteligencji ludzkiej. Będąc w Seattle dziewczyna znalazła sobie nowe hobby. Kleptomanię. Zbiera sobie ze śmietników ciekawe przedmioty. Zabawki, lampki, sprzęty, gadżety, ubrania. Większość oczywiście jest stara lub w jakiś sposób uszkodzona, ale samo kolekcjonowanie jest w pewnym stopniu przyjemne.

opis mocy

Psołak czyli taki wilkołak, ale zamiast w wilka zmienia się w psa. Dokładniej to w leonbergera. Wiąże się to oczywiście z wyczulonymi zmysłami, szczególnie słuchu i węchu. Dodatkowo pies, w którego się przemienia oprócz posiadania ludzkiej inteligencji jest większy, silniejszy i szybszy od zwykłych przedstawicieli swojego gatunku.

Poziom 1: (0-34%)
  • Użytkownik w ludzkiej formie zaczyna porastać sierścią, ale wciąż można uznać, że jest to po prostu bardzo owłosiony człowiek.
  • Możliwy czas kontrolowanego przebywania w psiej skórze to 3 posty
  • Wymagany odpoczynek po zużyciu limitu to 5 postów
  • Czas trwania przemiany (w obie strony): 2 posty
  • Pies jest tylko nieznacznie (koło 15%) większy, szybszy i silnieszy od normalnych przedstawicieli swojego gatunku


Poziom 2: (35-59%)
  • Użytkownik w ludzkiej formie porasta sierścią dość mocno, do tego “wyżyna” mu się kość ogonowa tworząc krótki ogonek (póki co zaledwie 5cm)
  • Możliwy czas kontrolowanego przebywania w psiej skórze to 4 posty
  • Wymagany odpoczynek po zużyciu limitu to 4 postów
  • Czas trwania przemiany: 1 post
  • Pies jest tylko nieznacznie (koło 30%) większy, szybszy i silnieszy od normalnych przedstawicieli swojego gatunku


Poziom 3: (60-84%)
  • Użytkownik w ludzkiej formie porasta sierścią prawie całkowicie, do tego “wyżyna” mu się kość ogonowa tworząc krótki ogonek (ok 10cm), a część twarzy wydłuża się w krótki pysk. Dodatkowo czasem po zmienieniu się z powrotem w człowieka uszy pozostają psie. Na tym etapie użytkownikowi nieco wygodniej jest pomagać sobie rękoma przy chodzeniu.
  • Możliwy czas kontrolowanego przebywania w psiej skórze to 6 postów
  • Wymagany odpoczynek: 3 posty
  • Czas trwania przemiany: prawie od razu
  • Pies jest tylko nieznacznie (koło 45%) większy, szybszy i silnieszy od normalnych przedstawicieli swojego gatunku


Poziom 4: (85-100%)
  • Użytkownik w ludzkiej formie porasta całkowicie. Posiada psie uszy, pysk i proporcjonalnie długi ogon. Użytkownikowi dużo łatwiej jest poruszać się w kuckach, pomagając sobie rękoma.
  • Możliwy czas kontrolowanego przebywania w psiej skórze to 7 postów
  • Wymagany odpoczynek po zużyciu limitu to 2 postów
  • Czas trwania przemiany: od razu
  • Pies jest tylko nieznacznie (koło 60%) większy, szybszy i silnieszy od normalnych przedstawicieli swojego gatunku


Zalety:
  • nawet w ludzkiej formie zmysły, szczególnie węch i słuch są wzmocnione
  • nie ma problemu z jedzeniem surowego mięsa, nawet takiego nieco odleżanego
  • pies jest szybki, silny i dysponuje naturalnym orężem (kły, pazury)


Wady:
  • wstyd wyjść z nią na miasto; na wyższych poziomach momentalnie widać, że jest mutantem
  • szkodzi jej wszystko to co szkodzi psom, włączając w to czekoladę (w ogóle większość słodyczy) oraz mocne przyprawy
  • silny zapach czy głośny dźwięk potrafi ją nawet chwilowo ogłuszyć
  • sam proces przemiany zazwyczaj nie jest może bolesny, ale generalnie nieprzyjemny
  • jako pies nie może mówić


Skutki nadużycia:
  • wymuszona przez limit przemiana w człowieka jest dwukrotnie dłuższa (co najmniej 1 post), a przez czas jej trwania ból jest na tyle silny, że dziewczyna nie jest w stanie wykonywać żadnych konkretnych akcji. W najlepszym razie przeczołgać się trochę
  • bóle stawów i mięśni
  • tymczasowy brak zdolności mowy po przemianie w człowieka
  • w przypadku notorycznego przekraczania limitów możliwe jest utknięcie w psiej formie. Zresztą to właśnie się z nią stało po ucieczce z sierocińca. W takiej sytuacji konieczne jest użycie mutazyny aby mogła zmienić się z powrotem


ciekawostki


  • kleptomanka
  • uwielbia wszystkie zwierzęta, ale szczególnie psy
  • lubi fantastykę i literaturę grozy
  • uwielbia deszcz choć nie lubi być mokra
  • bardzo nie lubi jak ktoś ją chwyta za ogon, ale uwielbia drapanie po karku
  • oprócz mięsa przepada też za gotowanymi warzywami oraz surowymi owocami, szczególnie za jabłkami
  • na lewym boku, tuż za przednią łapą ma bliznę po walce z dzikiem w lesie. Nie widać jej przez futro, ale da się wymacać





[Profil]
  [A+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2021-01-16, 14:19   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 65%

Większość swojego życia spędziłaś w sierocińcu, nie mogąc znaleźć miejsca na tym świecie. Jako dziecko rzadko miałaś okazję skosztować prawdziwego szczęścia. Kiedy uciekłaś w wieku 12 lat - wszystko się zmieniło. Stałaś się wolna i od tej pory sama decydowałaś o swoim losie. Jak wszystko ma to jednak swoją cenę i każdego dnia musisz walczyć o przetrwanie w ciele zwierzęcia. Miejmy nadzieję, że kiedyś spotkasz na swej drodze ludzi, którzy Cię zaakceptują, bez względu na to, kim naprawdę jesteś.

Twoja grupa krwi to:
A+
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5