Poprzedni temat «» Następny temat
Biuro
Autor Wiadomość
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2020-01-14, 15:28   Biuro
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Samantha Bartowski



When there's nothing left inside, there's still a reason to fight...

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2020-01-14, 20:04   
   Multikonta: Vera. 3Ch0, Marcos
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


//4 maja

Nie czułam się dobrze.
Niby byłam wolna, ale stałam się niewolnikiem własnych kłamstw. Sama już nie wiedziałam, kim do końca byłam. Rząd pozbawił mnie niemal wszystkiego - od zwykłych dóbr dnia codziennego, po moje człowieczeństwo. Wiedziałam, doskonale wiedziałam, że i Ricky to wyczuwa. Co z tego, że dostałyśmy szansę by znów odbudować to, co między nami było, skoro atmosfera tworząca się między nami była taka... Ciężka?
Rany, już kiedyś nam powtarzano, że za bardzo się zmieniłyśmy. Wtedy zdawałyśmy się tego nie słuchać i pędzić jak głupie za własnymi sercami. Ale dzisiaj... Dzisiaj już chyba tak nie potrafiłyśmy - niezależnie od tego, jak bardzo mogłyśmy tego chcieć.
Niby... Niby miałam się gdzie podziać. Ale... Wciąż było nie tak. Sama nie wiedziałam, czy dobrze zrobiłam prosząc przed kilkoma tygodniami Rocky o pomoc. Niby nie mówiłam jej w czym dokładnie tkwi problem, ale skoro tamten ginekolog był dla niej kimś zaufanym, to... Skąd miałam mieć pewność, że i ona za dużo już nie wie?
Wyrzuty sumienia i paranoja zbyt mocno wpływały na mój umysł. Nie potrafiłam się skupić, gubiłam myśli. Straciłam nadzieję na cokolwiek. Chyba nawet już przestałam wierzyć w to, że Ricky kiedykolwiek będzie mogła znów na mnie spojrzeć jak niegdyś - w końcu kto pokochałby kalekę z takim bagażem doświadczeń?
Złapałam się za prawe ramię, sycząc bezgłośnie pod nosem. Nic... Nie czułam tego jak powinnam.
Kurwa...
Z głupich rozmyślań wyrwał mnie gwizd czajnika. Zalałam dwie herbaty jaśminowe, nawet ich nie mogąc już docenić uśmiechem. Kiedyś... Kiedyś to była nasza rzecz, powinnam się cieszyć, że dalej je trzyma w swojej szafce, prawda? Dlaczego więc nie potrafiłam się nawet uśmiechnąć?!
Nie, stop. Nie możesz się wściekać Bartowski. Nie tutaj. Nie... Przy niej.
Złapałam za jeden kubek, po chwili kierując się w stronę tego domowego biura, by po chwili postawić napar tuż obok jednego z monitorów, który chyba od wielu dni nie był porządnie wygaszony.
- Znów zarwana nocka? - Zapytałam, niby lekko, ale jednak... Chyba dało się wyczuć, że nie bardzo mi się to podobało. Martwiłam się? Byłam zazdrosna? Sama nie wiedziałam co mną kierowało. - Spałaś dziś cokolwiek? - Zapytałam po chwili, jakby chcąc usprawiedliwić swój poprzedni ton.
Bo przecież... Prawie mieszkałyśmy razem - dlaczego więc miałam wrażenie, że tak bardzo się od siebie oddalamy?
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6