Poprzedni temat «» Następny temat
#6
Autor Wiadomość
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-11-30, 17:53   #6
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Zaraz po opuszczeniu księgarni, David z Simonem zajechali taksówką pod adres miejsca zamieszkania przez Hoppera. Po opłaceniu za przejazd i udzieleniu pomocy Davidowi, by znów mógł usiąść na wózku, mogli udać się pod bramę jego domu. Taksówkarz odjechał a David podjechał pod drzwi, które otworzył. Powitał go jego wierny pies Alec. Szczekając radośnie i domagając się pieszczoty. David z uśmiechem pogłaskał go po głowie, po czym zwierzę swoje zainteresowanie przeniosło na kogoś nowego. Alec podszedł i obwąchał chłopca.
- To dobry pies i bardzo towarzyski.
Uprzedził, kiedy znaleźli się wewnątrz i Simon mógł zamknąć za nimi drzwi.
Hopper zdjął odzienie wierzchnie, koc i szalik, odkładając i wieszając na wieszaku, umocowanym odpowiednio na jego wysokość.
- Rozgość się.
Rzekł kierując się wózkiem w stronę salonu i wskazując gestem ręki, że młody może wejść do salonu. David z kolei skierował się do kuchni, by wstawić wodę na herbatę, przygotował tym samym kubki i wsypał odpowiednią ilość naparu.
W salonie, jeżeli Simon podjął się oględzin wnętrza, mogły przykuć mu uwagę fotografie umieszczone w ramkach na półce. Jedno z nich przedstawiało Davida ze wczesnych latach, w obecności kobiety i trójki dzieci, wyglądających na nastolatków. Ile to musiał mieć najstarszy chłopak? Czternaście? Piętnaście lat? Dziewczynki były młodsze. Cała rodzina uśmiechnięta, może za wyjątkiem chłopca, który tylko nieznacznie może uniósł kącik ust? Inne zdjęcie z kolei pokazywało Davida w młodzieńczym wieku, z matką i ojcem, kiedy jeszcze żył. Czarno-biała fotografia. Jego ojciec, był ubrany w mundur pilota, jako jeden z elementów charakterystycznych zdjęcia. Inne już okazywały znajomą osobę - dziewczynę bardzo podobną do jego matki u boku swojej siostry - Isabel, Davida i znanemu mu być może mężczyźnie, który był jego dziadkiem Mattem. Zależy od tego, czy Isabel utrzymywała kontakt ze swoim ojcem i jej syn poznał go jak i babcię Grace, a jej macochę? Czy cokolwiek chłopakowi mówiono o jego rodzinie? David przy tym pierwszym spotkaniu odniósł wrażenie, że przybrana siostra dosłownie wyparła się jego osobę i jego matkę ze swojego życia. Tylko ojczym go szanował.
Inne fotografie pokazywały już Davida na wózku żoną, gdzie pewnie zrobili sobie pamiątkowe zdjęcia będąc w Kanadzie. Na innej fotografii pojawiała się jedna jego córka, z którą jeszcze miał kontakt. Nieco starsza, niż na pełnej rodzinnej fotografii. Przynajmniej to Davidowi pozostało. Pamiątka i wspomnienia z przeszłości.
- Zaraz będzie herbata.
Oznajmił David, wjeżdżając do salonu.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



-

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Sim

age:
15

Wysłany: 2019-12-01, 20:50   
   Multikonta: Varcer


Wizyta w domu Davida nie była zaplanowana. Chłopak co prawda nie poinformował swojej matki o spotkaniu z mężczyzną, lecz przed wyjściem z domu wybrał na tyle dobrą wymówkę, aby Isabel nie musiała się o niego martwić. Poza tym wciąż miał przy sobie swój telefon, więc gdyby zadzwoniła, nic nie stałoby na przeszkodzie, by Simon odebrał.
Blondyn nie mógł ukryć zdziwienia, gdy zatrzymali się przed bramą pięknego domu. Szczerze był przekonany, że celem przyjazdu będzie jakaś skromna kawalerka, ale na ten widok z całą pewnością nie zamierzał narzekać. Po wyjściu z taksówki i udzieleniu pomocy niepełnosprawnemu mężczyźnie, oboje udali się pod drzwi. Chłopak w międzyczasie ciekawsko rozglądał się po okolicy. Jeszcze nie tak dawno jego rodzina również mogłaby pozwolić sobie na mieszkanie w takiej dzielnicy. Fajne czasy, choć Simon wspominał je tak dobrze głównie ze względu na to, że czuł się wtedy... normalnym dzieciakiem. Nie mutantem. No i rodzina była w komplecie, a to było najważniejsze. Sam majątek nigdy nie był dla niego tak istotny. Tak samo teraz nie skupiał się na tym, ile to wszystko kosztowało, a na tym jak tu pięknie i zwyczajnie cieszył swe oczy.
Odsunął się od drzwi, kiedy po uchyleniu ich niespodziewanie wyłonił się psi, radosny pysk, który z uśmiechem i szczeknięciem powitał Davida. Simon, który dotąd przez całą drogę był dość smutny i wystraszony, uśmiechnął się na widok czworonoga i po zamknięciu drzwi uklęknął na jednym kolanie, gdy ten do niego podszedł. Poczochrał zwierzę po jego biszkoptowej sierści i przez chwilę bawił się jego uszami. Uwielbiał psy i pewnie chciałby się z nim teraz pobawić, ale nie w tym celu tutaj przyjechali.
Ściągnął buty przy wejściu. Nie miał na sobie żadnej kurtki, posiadając jedynie bluzę z długim rękawem i kapturem, więc zaraz po zostawieniu swojego obuwia poszedł we wskazanym przez mężczyznę kierunku. Salon. Ciekawski chłopiec niemal od razu zauważył oprawione w ramki fotografie na półce. Początkowo nie był pewien czy wypadało im się przyglądać, ale ostatecznie ciekawość wzięła górę. Podchodząc bliżej przyglądał się sylwetkom uwiecznionym na zdjęciach. Pierw rzucił mu się w oczy mężczyzna odziany w mundur pilota. Simon od kiedy pamiętał chciał nim zostać, więc nic dziwnego, że zwrócił na to uwagę. Widok zdjęcia z Davidem, żoną i trójką dzieci sprawił, iż chłopiec odruchowo rozejrzał się za tymi osobami po pokoju, jakby szukając jakiegokolwiek śladu ich obecności. W domu jednak panowała dziwna cisza, zakłócona jedynie przez czajnik przegotowujący wodę.
Potem zawiesił wzrok na twarzy, którą Simon niemal od razu rozpoznał. Mama? Wiedział jak kiedyś wyglądała, bo kiedyś pokazywała mu swoje zdjęcie z młodości, tylko że... co ona tutaj robiła? Albo inaczej... Co David tutaj robił? Tuż obok Isabel, dziadka Matta oraz babci Grace?
Chłopiec odwrócił głowę i przerwał swe rozmyślania, kiedy do salonu wjechał David. Hopper zastał Simona przed półką ze zdjęciami.
- Dziękuję. - podziękował ładnie chłopiec, gdy mężczyzna wspomniał o herbacie. Blondyn był nauczony dobrych manier. Pomagał, dziękował, przepraszał. Aż trudno uwierzyć, że to był syn tej Isabel.
- Pan musiał być bardzo bliskim przyjacielem mojej mamy, skoro macie nawet wspólne zdjęcie jak byliście młodsi. Jest tutaj nawet dziadek Matt! - wskazał palcem postać na zdjęciu. - Ale super... - dodał chłopak, z fascynacją doszukując się kolejnych szczegółów. Może rodzina Davida dobrze znała się z rodziną Isabel i stąd te zdjęcia? - Nigdy tych zdjęć nie widziałem w naszym albumie. Dziwne. - mruknął do siebie Simon, przechylając głowę i mrużąc lekko oczy. Może mama nie miała żadnych kopii?
- O, a jak skończę szkołę to chcę być jak ten pan tutaj. - wskazał tym razem ojca Davida w mundurze pilota. Ciekawie się złożyło, że mutacja chłopaka miała tyle wspólnego z zawodem, jakiego chciał się w przyszłości podjąć. Blondyn wręcz nie potrafił oderwać wzroku od fotografii.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-12-01, 23:40   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Kiedyś i David myślał, by iść w ślady ojca i zostać pilotem. Nawet poznał podstawy z pilotowania i był pod wrażeniem umiejętności ojca, że potrafił tyle zapamiętać najważniejszych przycisków i wskaźników. Jednakże jego śmierć sprawiła, że zmienił zdanie. Dlatego poszedł na dziennikarstwo, pozostając na miejscu.
Hopper nie miał nic przeciwko temu, że chłopak oglądał sobie wystawione fotografie. David specjalnie je postawił, by czasem wspomnieniami sięgnąć do tych, których kochał. A teraz, w sumie nie miał nikogo. Ostatnio nawet nie widział swojej wnuczki. Rozumiejąc jednak, że jego dzieci muszą się ukrywać.
Słysząc słowa Simona, dopiero po spojrzeniu na fotografię David zorientował się jak mogło być to ważne dla chłopaka. Wyglądało na to, że matka nic mu o nim nie mówiła.
- Jej ojciec, a twój dziadek, leczył moją mamę gdy była wstanie depresji po śmierci mojego ojca. Sam do niego się zgłosiłem o pomoc. To nawiązało bliższe relacje między naszymi rodzinami.
Musiał uważać z dobieraniem słów. Ale też nie chciał okłamywać młodego. Przedstawił mu jak się ich rodziny poznały, bądź z jakiego przypadku.
- Być może dlatego, że Twoja mama i jej siostra, nie przepadały za mną. Wtedy byliśmy nastolatkami.
Lata ludzi zmieniają. Co można było zauważyć te kilka dni temu. Sam David był zaskoczony zachowaniem przybranej siostry, ale podejrzewał, że to tylko przez wózek. Na większości fotografii, nawet tych zabawnych ze swoimi dziećmi, jak miał na barana czy podczas innych zabaw, nie było wózka. Był wtedy całkowicie sprawny.
Wzmianka o planach przyszłościowych chłopaka nieco dotknęła wewnętrznie Hoppera.
- Chcesz zostać pilotem?
Zapytał dla potwierdzenia, czy dobrze usłyszał stwierdzenie młodego. Nie wykazywał sobą tej satysfakcji, a raczej obawę.
Woda w czajniku się zagotowała, więc jak tylko chłopak udzielił odpowiedzi, David wrócił do kuchni by zalać oba kubki, a potem postawić je na tacy, którą umieścił na swoich kolanach. Wtedy z ostrożnością, pojechał do salonu, by na ławie postawić naczynia.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



-

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Sim

age:
15

Wysłany: 2019-12-02, 01:16   
   Multikonta: Varcer


Jak tylko David zaczął mówić, zainteresowany chłopak zwrócił swe oczy ku niemu, słuchając go uważnie. Uśmiech jeszcze chwilę temu towarzyszący na jego ustach znacząco zmalał, gdy poznał przykre losy rodziców pana Hoppera. Nawet przez by mu to nie przyszło, widząc te fotografie. W końcu wszyscy byli na nich tacy szczęśliwi, beztroscy. Nic nie wskazywało na to, że miało dojść do takiej tragedii. Niestety często tak właśnie było. Jeden dzień potrafi odmienić całe dotychczasowe życie.
- Rozumiem... - powiedział ze słyszalnym współczuciem, na moment spuszczając wzrok, by zaraz ponownie spojrzeć na zdjęcia, już z innej perspektywy niż wcześniej. Zupełnie inaczej było na nie spoglądać ze świadomością, że pewna osoba na nich odeszła. Simon nie wiedział na której fotografii był ojciec Davida, ale czy chciałby się dowiedzieć?
David zaspokajał ciekawość młodego Milesa, zaczynającego powoli rozumieć powiązania między ich rodzinami.
- Jak byłem młodszy to potrafiłem robić bardzo głupie rzeczy, z których teraz się śmieję. W sumie nadal mi się zdarza, ale mniej, bo zaczynam dostrzegać to, czego nie dostrzegałem wcześniej. Pewnie mama też tak miała, ale to podobno mija. No... w niektórych przypadkach... niektórym tak zostaje. - odparł z cieniem uśmiechu na wzmiankę o Isabel i jej siostrze. Simon miał tak, że potrafił kiedyś w szkole unikać osób wyglądających czy zachowujących się inaczej niż inni, lecz z tego wyrósł. Oczywiście nie znał motywów, jakimi mogła kierować się mama wraz z siostrą, ale skoro to było tak dawno to od tego czasu sporo mogło się zmienić. Niektóre zachowania przemijają i może teraz wszystko wyglądałoby inaczej?
Jak tylko nastał temat o marzeniu Simona co do zostania pilotem, chłopiec uśmiechnął się i skinął dumnie głową, jakby wcale nie dostrzegając tej dziwnej zmiany w nastawieniu pana Hoppera.
- Tak, to moje marzenie. Zawsze podziwiałem pilotów. Ich doświadczenie, precyzję, opanowanie. Chciałbym być kiedyś jednym z nich. - powiedział. Chłopcy w jego wieku często nawet nie zastanawiali się jeszcze nad przyszłym zawodem albo chcieli być sportowcami. Bycie pilotem to jednak ogromna odpowiedzialność, ale chyba właśnie to sprawiało, że darzył ich tak wielkim szacunkiem.
Wkrótce woda się zagotowała. Rozmowa przy ciepłej herbacie na pewno umili im czas. Simon ostrożnie wziął do rąk jedno z naczyń, będąc już o wiele bardziej spokojnym niż w księgarni. To dobrze, skoro za chwilę będą musieli powrócić do tematu zaginięć uczniów.
- Fajnego ma pan psa. - rzekł chłopiec, widząc w oddali czworonoga. - Tylko on tutaj jest? - zadał pytanie, jeszcze na moment wracając myślami do fotografii i faktu, że na kolorowych, bardziej aktualnych zdjęciach dostrzegł nieznajomą kobietę oraz trójkę dzieci. Chłopiec trochę obawiał się, iż ktoś z rodziny Davida usłyszy przypadkiem ich rozmowę.
  
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-12-02, 01:40   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie każdy miał tak wesołe i kolorowe życie. Davidowi też wydawało się, że skoro mu posypało się dzieciństwo po śmierci ojca i musiał sam dbać o dom i matkę, myślał że może chociaż los wynagrodzi to w postaci własnej rodziny. Wychował trójkę dzieci, ale to pewnego wieku. To co później uczynił, ukarało go widocznie wózkiem. Przynajmniej tak sobie to tłumaczył. Może faktycznie, nie powinien dziewczynek wysyłać do Kanady? Może teraz obie byłyby tu z nim?
- Doświadczenie z życia buduje nasz charakter i zmienia. Też w swoim życiu popełniałem błędy. Za niektóre przyszło mi płacić teraz.
Posłał mu lekki uśmiech, pogodzony ze swoim losem. Bo nic innego przecież nie zrobi. Jedynie stara się walczyć o to by żyć dalej, że nawet wózek mu w niczym nie przeszkodzi.
Po wysłuchaniu odpowiedzi na temat wybrania szkoły przez Simona, David westchnął i udał się po herbatę, z którą po chwili wrócił, tacę opierając z boku o ławę.
- Simon. Zanim złożysz papiery do jakiejkolwiek szkoły lotniczej, zastanów się nad tym nawet sto razy. To bardzo ryzykowny zawód, który może Ci odebrać życie, jak mojemu ojcu. Jeżeli planujesz być pilotem przewożąc pasażerów między miastami czy krajami, to na Twoje barki spada odpowiedzialność za wszystkich na pokładzie.
Wyjaśnił na spokojnie i nawet doradził, żeby chłopak się nad tym dobrze zastanowił. Rozumiał, że to jego marzenie, nie chciał mu tego zabraniać, ale uprzedził go jak bardzo to niebezpieczne. Fajne, ale i ryzykowne.
Wspominając o psie, również David spojrzał w stronę czworonoga, który wszedł do salonu i podszedł do właściciela. Hopper pogłaskał go po głowie.
- Tak. Mieszkam sam z psem. Jest wytresowany do pomocy takim osobom jak ja, poruszającym się na wózku. Co drugi dzień przychodzi też opiekunka, by sprawdzić czy sobie radzę i ewentualnie w czymś pomóc.
Odpowiedział również spokojnie, posyłając chłopcu uśmiech. Nie kłamał a mówił prawdę. Chłopak mógł być spokojny o ich rozmowę. Są sami a pies nikogo nie wyda. Alec szczeknął radośnie i podszedł zaraz do Simona po małe pieszczoty. Widocznie zaakceptował go i polubił.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



-

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Sim

age:
15

Wysłany: 2019-12-02, 11:12   
   Multikonta: Varcer


Simon dobrze rozumiał słowa Pana Hoppera. Bycie pilotem to nie była zabawa i w przeciwieństwie do wielu innych zawodów, wiązało się to z ryzykiem. Piloci nie mieli łatwej pracy. Jeden błąd pilota lub niesprawna maszyna potrafiła przyczynić się do katastrofy, w której mógł zginąć nie tylko pilot, ale i inni ludzie. David przypomniał o tym chłopcu, który był już w takim wieku, że powinien mieć pełną świadomość odpowiedzialności, jaka w przyszłości może na nim ciążyć. Blondyn pokiwał uważnie głową, choć gdzieś z tyłu wciąż utkwił mu fragment o ojcu Davida. Czy ten mężczyzna w mundurze... to był ojciec Hoppera? To on stracił życie? Gdyby tylko Simon o tym wiedział, z pewnością nie chciałby dłużej ciągnąć tego tematu z obawy, że może wywołać przykre wspomnienia.
- Jeszcze to przemyślę. - zapewnił chłopak z powagą. Nie był ślepo zapatrzony w jedną ścieżkę i myślał także o alternatywnych rozwiązaniach, więc gdyby zrezygnował, nie zostałby z niczym i wciąż miałby plany na swoje życie. - Ktoś jednak musi wykonywać ten zawód. Ludzie potrzebują pilotów. - dodał, posyłając serdeczny uśmiech.
To, że byli sami w domu znacząco załagodził stres chłopaka, który z oczywistych przyczyn bał się poznania jego sekretów przez większą ilość osób. Zdążył się już otworzyć przed Davidem, ale przy innych z pewnością byłby mniej rozmowny. Jak tylko pies do nich podszedł, Simon od razu się ożywił i cicho zaśmiał się, gdy futrzak radośnie zaszczekał. Chłopak czuł, że temu psu również mógłby bez obaw wyżalać się ze swoich problemów, a czworonóg by go spokojnie wysłuchał. Pogłaskał go po karku, po czym ponownie spojrzał na pana Hoppera.
- Pewnie musi się pan trochę tutaj nudzić, gdy jest pan sam, ale z psem jest dużo raźniej. To pewnie nie tylko pana pomocnik, ale i taki przyjaciel. - powiedział chłopak, głaszcząc sierść na głowie zwierzęcia. - Mama nie pozwala mi mieć psa. Ogólnie nie lubi zwierząt. Jak mieszkaliśmy razem z tatą to mieliśmy jednego i był dla mnie jak przybrany brat, któremu mogę wszystko powiedzieć. - uśmiechnął się delikatnie, jakby ze skrywanym smutkiem, bo z jego słów wynikało, że tego psa już z nimi nie ma. Miał z nim jednak same dobre wspomnienia i było to widać, gdyż zaczął ponownie bawić się oklapłymi uszami psa Davida i ten chwilowy smutek szybko zniknął, zastąpiony rozbawieniem i zaciekawieniem.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-12-03, 19:48   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Wspomnienia były przykre, ale były także przeszłością. To prawda, że podczas rozmowy może się zrobić smutno, przykro, ale tego nikt nie zmieni. I tak, David mówiąc o zastanowieniu się nad zawodem w przyszłości, wspomniał o swoim ojcu, zerknąwszy później na fotografię, przedstawiającą jego rodziców wraz z nim. Ktoś z rodziny robił im zdjęcie, o ile dobrze pamiętał. Resztę fotografii trzymał w albumie, który był raczej schowany w szufladzie pod telewizorem.
Na wspomnienie o wykonywaniu zawodu pilota, David nie odpowiedział. Uznał, że nie będzie tego komentować, bo być może dla niego ten zawód nie powinien istnieć, po tym przez co przeszedł. Nie raz i nie dwa bał się o swoje dzieci, które leciały do innego kraju. Jedyny chyba nie spał po nocach, czekając na informacje.
Rozmawiać mogli swobodnie i o wszystkim, bez obaw że ktoś ich podsłucha i doniesie gdzie indziej. Obecność Aleca dodawała ożywienia obecności i rozmowie. Przez co też można było zapomnieć o herbacie. David sięgnął po swój kubek i upił łyka, słuchając dalej Simona.
- Nie każdy rodzic akceptuje posiadanie czworonoga, w obawie że dziecko straci nim zainteresowanie i przestanie się opiekować, co z kolei później obowiązek spada na nich. Jeżeli chcesz, możesz tutaj przychodzić i wyprowadzać Aleca na spacer.
Zaproponował młodemu. Również patrząc też pod tym względem, by być dobrym wujkiem. Wielka szkoda, że młody prawdy nie zna. Będzie trzeba porozmawiać z Isabel i to wyjaśnić. Chłopak jest mądry i prędzej czy później, sam powiążę fakty.
- No ale dobrze. Wróćmy do rozmowy z księgarni.
Co dobre musieli przerwać. David odłożył kubek, podjechał wózkiem do szafki z szufladami i zabrał notes z dłupisem. Wrócił do ławy i położył przesuwając do chłopaka.
- Wypisz imiona i nazwiska zaginionych kolegów i koleżanek. I szkoła do której uczęszczali.
Poprosił, jeżeli Simon chciał uzyskać pomoc od Davida.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



-

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Sim

age:
15

Wysłany: 2019-12-05, 00:33   
   Multikonta: Varcer


Simon zrobił sztucznie urażoną minę, gdy David w kwestii posiadania zwierzaka mówił niemal identycznie jak jego mama, co nie zmienia faktu, że miał całkowitą rację. Zwierzęta często potrafiły się dzieciom znudzić jak niechciane zabawki, ale reakcja blondyna wynikała głównie z tego, że nie miał już 10 lat i osobiście twierdził, że na pewno zaopiekowałby się czworonogiem jak należy. Był przecież prawie dorosły! Po pierwszych słowach nie spodziewał się jednak takiego obrotu, że pan Hopper zaoferuje mu spacery z jego własnym psem. Chłopak na moment zaniemówił, by zaraz zacisnąć palce z radości i uśmiechnąć się szeroko.
- Naprawdę?! Naprawdę będę mógł z nim wychodzić? Obiecuję, że pana nie zawiodę! - wyprostował się dumnie niczym mały żołnierz, któremu właśnie powierzono ważne zadanie. Simon był zachwycony możliwością wspólnego opiekowania się czworonogiem i odwiedzania pana Hoppera częściej, kiedy to zwyczajnie przyjdzie mu na to ochota, a nie, gdy będzie się coś działo... jak teraz. Mężczyzna przypomniał chłopcu o pierwotnym celu ich wizyty. Simon skinął głową, a w jego oczach nie było już widać strachu i smutku, a determinację. Chciał im pomóc, a płacz przecież na niewiele się tutaj zda. Odłożył kubek z herbatą na stolik i chwycił za podarowany długopis, zabierając się za wypisywanie niezbędnych informacji w notesie. Potrzebna była chwila skupienia, dlatego przez ten czas nic nie mówił.
"West Seattle High School
John Brown - 15 lat
Elisabeth Rose - 15 lat
Elliot Smith - 16 lat
Annabel C...? Clark...? - 16 lat
Silvia Bishop - 17 lat"

Podał również wiek uczniów, mając nadzieję, że to w czymś pomoże. Nazwiska jednej z zaginionych nie mógł sobie przypomnieć, ponieważ nie utrzymywał z nią jakichkolwiek relacji, a o jej zaginięciu dowiedział się od osób trzecich. Mimo to o niej wspomniał, nie chcąc pominąć kogokolwiek. Gdy skończył, odłożył długopis i podał notes panu Hopperowi.
- Ta pierwsza osoba to ten przyjaciel, o którym panu wcześniej mówiłem. Chodziliśmy do tej samej klasy. - wspomniał jasnowłosy, a po chwili dodał - Naprawdę wie pan jak im pomóc? Czy to na pewno wystarczy? - spojrzał na niego zmartwiony. Wierzył, że David naprawdę mógł pomóc, lecz chłopiec wciąż zastanawiał się w jaki sposób i czy te cząstkowe informacje faktycznie wystarczą. Może miał jakieś znajomości w policji?
  
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-12-05, 23:05   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Coś w tym było. Bo być może i jego dzieci nie miały w domu zwierzaka? To czego się zabraniało, przyszło lata później, że była potrzeba posiadania czworonoga. Nie dla dzieci, które są dorosłe i mają swoje życie, ale dla siebie. Tak się złożyło, że David raczej zmuszony był załatwić sobie psiego przyjaciela. Zgodziłby się tutaj z Simonem, że Alec jest mu bliski. Dobrze wytresowany i bardzo pomocny. Że też przyszło mu się sporo nauczyć o zajmowaniu psem.
- Tak, będziesz mógł.
Potwierdził, widząc na twarzy chłopca tę radość.
Wróciwszy do tematu celu przyjścia i omówienia na spokojnie, bez osób trzecich i kamer w miejscu publicznym, David czekał aż chłopak zapisze wszystko o co go poprosił. Gdy skończył, Hopper odebrał notes i spojrzał na listę wysłuchując przy okazji wytłumaczenia, kto jest kim. Założył też swoje okulary do czytania, jakie zawsze ma przy sobie.
- Nie pomogę. Ale mogę jedynie dowiedzieć, gdzie są. Upewnić się, czy są tam, gdzie podejrzewam. Jeżeli oni wszyscy są mutantami jak Twój przyjaciel, nie gwarantuję Ci, że gdy wrócą, rozpoznasz ich. Albo oni Ciebie. Musisz być przygotowany nawet na najgorsze.
Wyjaśnił mu spokojnie i przeniósł na niego spojrzenie. Mimo iż młody jest jeszcze nastolatkiem, to na tyle dorosłym by wiedzieć czego się spodziewać. I co ważne, uważać tym razem na znajomości. Jeden telefon do żony powinien wystarczyć, by sprawdziła listę przyjętych mutantów, czy raczej "złapanych". Policja tutaj w niczym nie pomoże.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



-

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Sim

age:
15

Wysłany: 2019-12-06, 00:55   
   Multikonta: Varcer


Simon już wcześniej podejrzewał, że tajemnicze zaginięcia uczniów nie oznaczały niczego dobrego i że mogła spotkać ich jakaś krzywda, Tylko jaka...? Kto i w jakim celu miałby porywać mutantów...? Na pewno nie mieli dobrych intencji. Nikt dobry nie uprowadza dzieci. Nikt dobry nie uprowadza kogokolwiek. Słowa Davida tym bardziej nie napawały go optymizmem, budząc w nim sporo obaw i niepokojących teorii. Chłopiec chciał im jak najszybciej pomóc. Tyle pytań nagle zrodziło się w jego głowie. Jak to mieliby go nie pamiętać...? Przecież nie minęło tak wiele czasu. Na pewno by go rozpoznali i on rozpoznałby ich! Simon potrząsnął lekko głową i nagle wstał, nie zamierzając siedzieć bezczynnie przy herbacie w tej rodzinnej atmosferze, jakby nic się nie działo, skoro nawet sam David miał obawy co do losu rówieśników chłopca.
- Jak tylko dowiemy się gdzie są to ich uratujemy i pokażemy tym porywaczom, gdzie jest ich miejsce! Oduczą się krzywdzenia innych! - rzucił odważnie Simon, zaciskając dłonie w pięści i wręcz gotując się do walki... choć jego plan brzmiał co najmniej absurdalnie, bo wynikało z niego, że będą w nim uczestniczyć. On był nastolatkiem, a pan Hopper poruszał się na wózku. Oboje nie nadawali się do tak ryzykownych działań w najmniejszym stopniu.... i Simon dosłownie kilka sekund później ochłonął, opuszczając ręce, które nagle jakby zwiotczały. Powoli usiadł na kanapie, sam dochodząc do wniosku, że było to niezbyt mądre. Mało kiedy zdarzało mu się tak zachowywać, lecz chciał w ten sposób jakoś podnieść siebie na duchu i wyrzucić te negatywne emocje, jakie nim targały. Był zły na sprawców tego zamieszania - to zrozumiałe, ale takie reakcje nie były rozsądne. Musiał się ich oduczyć.
- Ile czasu potrwa, zanim się czegoś dowiemy? - zapytał już spokojnym tonem, nadal mając zawstydzoną minę wynikającą z jego wcześniejszego zachowania. Gdyby się bardziej nakręcił, mógłby przez przypadek aktywować swoją moc. Siedział więc w ciszy z opuszczoną głową, pozwalając Davidowi na ewentualne wykonanie telefonu. Dobrze, że jego mamy tutaj nie było...
  
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-12-07, 13:33   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas
  

   1 Rok na Giftedach!


Prawda jednak jest taka, że David wiedział co dzieje z uprowadzanymi mutantami. Złapanymi czy nawet tymi, co sami się chętnie zgłoszą do rządu departamentu o pomoc. Nie chciał jednak za wiele mówić chłopakowi, by jeszcze bardziej go martwić. Mimo iż jest dorosły, co jego syn kiedy był w jego wieku, to zdąży jeszcze odkryć prawdę. Tak jak jego William.
Pozwolił więc by Simon wypuścił z siebie emocje, jedynie na niego patrząc, dostrzegając determinację walki o ich ocalenie, jak bohaterowie jego książek. Ale to nie jest przygoda czy fantastyka, to rzeczywistość. Milczał, pozwalając mu by skończył i kiedy ochłonie, usiądzie na swoje miejsce. Nic nie skomentował jego słów i zachowania. Bo chłopak sam dojdzie do wniosku, że to jest bez sensu. David może jedynie zdobywać informacje i przekazywać dalej. A Simon? Lepiej by dbał o swoje bezpieczeństwo i matki.
Kolejny łyk herbaty upił David, przy którym usłyszał pytanie Simona. Nadal zniecierpliwionego otrzymaniem informacji.
- Parę godzin. Ewentualnie dni. Wieczorem skontaktuję się w tej sprawie i napiszę Ci, czy coś wiem. Poza tym...
Odstawił kubek i złączył dłonie ze sobą, opierając łokciami o podłokietniki wózka.
- Słyszałeś o Departamencie Bezpieczeństwa Genetycznego?
Zapytał. By też zbadać, czy może chłopak słyszał o takim miejscu. Dość często mówi się o nich w mediach, prasie, na ulicach. A nawet widać patrole specjalnie oznaczone symbolem D.O.G.S.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5