Poprzedni temat «» Następny temat
Alejka
Autor Wiadomość
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2018-07-11, 19:47   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Porozmawiała jeszcze chwilę z chłopakiem, upewnila sie, ze nic mu nie jest, zostawila przy okazji też swój numer tak w razie czego, bo nigdy nie wiadomo. Może się przyda. Wbijając ręce w kieszenie skorzanej kurtki ruszyla do herbaciarni. Wcale nie byla zadowolona. Zapewne bedzie chciala sie upewnic czy nikt jej nie sledzi zanim pojdzie do Bractwa.
zt
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-07-11, 20:29   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Przez jedną głupią chwilę przemknęło mu przez myśl, do czego jeszcze używa tych zębów. Palec wodzący po obojczyku, sprawił, że ramiona pokryła mu gęsia skórka. Matko Boska Molekularna. Ta kobieta sprawiała, że naokoło robiło się aż duszno, A jak powędrowała paluszkami w miejsca, w które nie powinna tak śmiało wędrować w miejscu publicznym, to na moment brakło mu powietrza w płucach.
- Tak mówisz? - wymruczał,gdy jej usta muskały jego szyję.
Kobieta ruszyła do samochodu, lecz Alex nie postąpił za nią. Dość niespodziewanie przyciągnął kobietę do siebie i z bardzo kuszącym uśmiechem przejechał kciukiem po jej ustach.
-Wiesz co ?... - pochylił się nad jej uchem i miękko szepnął - ...Spasuję. - wyprostował się i odsunął, zamierzając najwyraźniej opuścić seksowną towarzyszkę.
Wszystko fajnie. Wszystko pięknie. Był w tym tylko jeden problem - jemu takie rzeczy się nie zdarzały. To było zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Albo nie być postępem.
[Profil]
  [AB+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-07-11, 21:10   

Ciemnowłosa kobieta uśmiechnęła się z zadowoleniem, gdy zobaczyła gęsią skórkę na ciele mężczyzny. Wiedziała doskonale że na niego działa, ten oddech i spojrzenie, niemal mogła poczuć iż Alex należy już w dużej mierze do niej. A musicie o tajemniczej kobiecie wiedzieć, że fakt iż ktoś do niej należy był tą rzeczą, która podniecała ją najbardziej.
- Mhm, na pewno będziemy się świetnie razem bawić, przystojniaku... - Wymruczała do jego ucha, Była niemal pewna iż mężczyzna zrobi teraz, to co powinien, że podejmie rozsądną decyzję, że przystanie na zaproponowaną ofertę... Już zaczęła iść z powrotem do samochodu, gdy mężczyzna przyciągnął ją do siebie. Kobieta zarzuciła mu ręce sa szyję i przylgnęła swoim ciałem do ciała mężczyzny, ocierając się o niego swoim biustem.
- Aż tak nie możesz się mnie doczekać? - zapytała zagryzając potem seksownie wargę.
Nie spodziewała się że wcale nie o to mu chodzi, to też gdy stwierdził ze spasuje uniosła brew z zaciekawieniem. No proszę, kotek okazał się tygrysem. Nie posądzała mężczyzny o taki temperament i taką głupotę. Pozwoliła mu się odsunąć ale nie daleko.
- Oj słodziutki, naprawdę sądzisz że masz wybór? To urocze. - Kobieta złapała go za ramię, nie dając mu odejść. Dla niewinnego świadka wyglądało to z pewnością jak kłótnia kochanków, zwłaszcza gdy kobieta owinęła go od tyłu ramionami i ułożyła głowę na jego ramieniu, ot popełniła błąd i przepraszała...
Alex wiedział jednak iż nie jest to tym, na co wygląda gdyż na swoich plecach mógł poczuć lufę pistoletu, ot gdzieś przy lędźwiach.
- Wiesz, jesteś pierwszym facetem który mi odmówił i na swój sposób jest to podniecające.. - Wymruczała mu do ucha, po chwili mężczyzna mógł poczuć pocałunek tuż za nim. Ręka która trzymała jego ramię powoli zsunęła się na klatkę piersiową mężczyzny. Kobieta gładziła jego tors przez chwilę po to by jej ręka znów znalazła się na jego kroczu, tym razem delikatnie je głaszcząc. - Albo będziesz ze mną współpracował i grzecznie wsiądziesz do auta, a ja będę wtedy naprawdę bardzo, bardzo miła.... - Po tych słowach na szyi mężczyzny spoczął kolejny pocałunek - Albo będziesz stawiał opór a wtedy dorwiemy twoją przyjaciółeczkę i będziesz patrzył jak kona, tylko po to by skonać tuż za nią. I nie myśl że jestem tu sama, mierzy w ciebie dwóch snajperów. - Głos kobiety zrobił się chłodny, nie znoszący sprzeciwu. By pokazać mu że nie żartuje ścisnęła mocno jego krocze by zadać mu ból. To miało być potwierdzeniem, że sprzeciw będzie surowo karany. - To co wybierasz? - Kobieta spytała, zabierając dłoń z jego krocza i opierając podbródek na jego ramieniu,
[Profil]
 
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-07-11, 21:33   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


No i sraka. Mógł zsunąć na nos okulary przeciwsłoneczne i odejść z melodyjką "thug life", ale to też byłoby zbyt proste. I jak widać, nie - nie miał wyboru. Nawet jego zalążka. Wszystko było ukartowane i mógł sobie co najwyżej potupać nóżką w proteście.
Z pewnością łatwiej byłoby się mu wyplątać z tych macek ośmiornicy, gdyby jedna z nich nie przykładała mu lufy pistoletu do pleców. To wystarczyło, by plan odwrotu został natychmiast skreślony z listy "must do". Nie wiedział co go bardziej wkurwia: sam fakt, w jakiej sytuacji się znalazł, czy to, że ta kobieta jawnie naruszała jego strefy intymne, czy to, że jego ciało nie chciało z nim współpracować, okazując zadowolenie. Pieprzona natura.
- Nie sposób dyskutować z takimi argumentami - mruknął poirytowany, odchylając głowę, by uciec spod stałego desantu jej ust na jego szyję. Chwilę później zasyczał złowieszczo, bo kobieta przestała się cackać i mu prawie zmiażdżyła orzeszki
-Chryste, dobra! - warknął, mając ochotę położyć się na ziemi i turlać z bólu - Idę. Tylko nie torturuj mnie za długo, zanim mi urwiesz głowę, modliszko. - odsunął się i podreptał posłusznie do samochodu
[Profil]
  [AB+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-07-11, 22:03   

Och drogi Aleksie, czyż nie było to oczywiste od samego początku? Musisz się jeszcze wiele nauczyć o kobietach, zwłaszcza o tych których nigdy wcześniej nie widziałeś na oczy a które same cię znalazły i znały twoje imię.
Kobieta widziała jak działa na swoją ofiarę i naprawdę bardzo się to jej podobało, był uroczy ale potrafił pokazać jej pazurki... Szczerze mówiąc był to jedyny powód dla którego mężczyzna żył. Ta zabawka wydawała się jej coraz ciekawsza i tylko dlatego przedstawiła mu sytuację w dużo jaśniejszym świetle.
- W końcu zmądrzałeś, mój drogi. - kobieta powiedziała zadowolona iż mężczyzna w końcu poszedł po rozum do głowy, w końcu postawiła sprawę jasno już od samego początku czyż nie?
Podły uśmieszek pojawił się na jej twarzy, gdy Alex zawył z bólu, cóż musiał wiedzieć kto tu rządzi, to ona była jego panią, ona wydawała rozkazy a mężczyzna powinien cieszyć się, że w ogóle okazywała nim tak wielkie zainteresowanie.
Kobieta zaśmiała się dźwięcznie słysząc akurat to określenie na swój temat, ona, jeśli ktokolwiek by ją o to spytał, stwierdziłaby bardziej iż jest koneserem sztuki naturalnej, czy coś w tym stylu.
- Och ale ja nie chcę cię torturować, bądź grzeczny a zobaczysz że wcale taka zła nie jestem.. - odpowiedziała mu z zalotnym uśmiechem. Kobieta schowała pistolet, ujęła go znów pod ramię.
Gdy tylko Alex wsiadł do samochodu kobieta zamieniła dwa słowa z kierowcą po czym dołączyła do niego na tylnym siedzeniu. Wnętrze samochodu było eleganckie, mężczyzna mógł zauważyć lodówkę samochodową obudowaną drewnem. Towarzysząca mu kobieta wyjęła z lodówki butelkę i spojrzała zalotnie na chłopaka.
- Whisky? - spytała mężczyznę. W tym samym momencie samochód ruszył.

/zt
[Profil]
 
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-05-08, 01:06   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


/ 24 luty 2019

Mimo zimy, pogoda czasami potrafi mile zaskoczyć. Ciepło może nie było, ale za to słonecznie. Jeden z nielicznych dni w miesiącu zimy, gdzie nie trzeba oglądać zachmurzonego nieba. Mimo wszystko, było zimno. Odziany w swój czarny płaszcz, przykryty kocem, Sebastian pchał swój wózek inwalidzki przez aleje parku. Potrzebował pobyć na świeżym powietrzu i w samotności. Nakłoniony przez wynajmowaną pielęgniarkę, która odradzała mu siedzenia w czterech ścianach, zmusił się do tego by zrobić sobie spacer na kółkach.
Posuwał się na wózku w zamyśleniu. Jak to życie mu się posypało. Jakby stał się bezużyteczny przez tamten wypadek. Lecz trzymał się tej nadziei, że kolejna operacja jaka go czeka, przyniesie dobre rezultaty. Musiał tak myśleć, jako że miał dość męczących rehabilitacji.
W pewnym momencie usłyszał dzwonek od roweru. Dość późno jednak zorientował się, że w jego stronę jedzie więcej niż dwóch rowerzystów. Zjechał na bok dość gwałtownie, że duże koło zjechało mu z chodnika na krawędź z ziemią. Nie wyrównał i nie opanował wózka, który się przewrócił z nim na zaśnieżony trawnik.
- Cholera.
Przeklął podpierając się na łokciu i oglądając za wózkiem. Leżał przewrócony na bok w poblżu. Wystarczyło go tylko postawić normalnie, doczołgać się i usiąść. Nie powinno to być trudne. Niespodziewał się, że takie wyzwanie dośc szybko do spotka. A czucia w nogach nadal nie odzyskał. Podjął więc próbę odwrócenia się i przesunięcia się do wózka, by go postawić. Co wcale nie było takie proste. Poddać się jednak nie mógł.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-05-15, 20:57   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


// 24 lutego

Pomimo tego, że to nie była przyjemna pora roku, bo wiadomo jest zimno w końcu to zima. Jednak Rocky się tym nie przejmowało było słońce, a to, że dostała piękną szklarnie umożliwiło jej hodowanie ziół nawet zimą. Jak co dzień szła zobaczyć co tam słychać u jej roślinek i spędzić trochę z nim czas. Zawsze chodziła przez park, bo tędy była najkrótsza droga do szklarni. Nawet nie spodziewała się, że spotka tam ponownie Sebastiana. Cóż widocznie los zechciał ostatnio coraz częściej krzyżować ich ścieżki. Szła przez park, kiedy usłyszała jak w alej obok ktoś przeklina. Pewnie by to zignorowała, gdyby nie był to znajomy głos. Głos, który miała już okazje słyszeć. Postanowiła sprawdzić, czy przypadkiem mu się nic się nie stało. Jednak nie spodziewała się zobaczyć jak męczy się z powrotem na wózek. Wózek! Od kiedy on jeździ na wózku? Co się mu stało? Przecież jak ostatnio go widziała miał się dobrze. A teraz? Widząc go tak bezbronego oraz niepradnego. Zrobiło się jej go żal...
- Pomogę ci - powiedziała do niego podchodząc do niego by mu pomóc wrócić na wózek. Nie pytała co się mu stało? Czemu się wrócił? Czemu w ogóle znajduje się na wózku? Nie widziała powodu, bo sądziła jakby chciał sam by jej powiedział.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-05-16, 01:16   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Być może spodziewał się, że ktoś zainteresuje jego problemem jakim było dostanie się na powrót do wózka, tak nie sądził iż spotka Ją. Pojawiła się niespodziewanie. Kiedy usłyszał jej głos, zamarł na moment. Czując się dziwnie, że widzi go w takim stanie. A jeszcze niedawno było inaczej. Opuścił głowę, ale pozwolił sobie pomóc. Nie było łatwo, ale dali radę. Znów siedział na wózku, mogą odetchnąć z ulgą.
- Dzięki.
Mimo podziękowania, trudno było mu spojrzeć jej w oczy. Wątpliwe też, by sam się jej zwierzył ze swojego obecnego stanu zdrowotnego. I tak wystarczająco miał problemów ze sobą, z czym musiał walczyć wewnętrznie. Być tej wiary, że zbliżająca się wielkimi krokami operacja przywróci mu dawną sprawność nóg.
- Chyba to niezbyt przyjemne okoliczności na kolejne spotkanie.
Stwierdził, otrzepując się trochę od śniegu i ziemi, na cokolwiek upadł wywalając się z wózka. Zaraz po tym chciał okryć kocem swoje nogi. Chyba że i w tym chciała mu pomóc?
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-05-20, 21:48   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Minął miesiąc od ich ostatniego spotkania, nie było dane im jeszcze raz się spotkać, aż do tej chwili. Jednak i tym razem to los postanowił za nich, bo przecież nie umawiali się, by wspominać dawne czasy ani nic w tym rodzaju. Każdy znalazł się w tym parku z własnych pobudek, a że los stwierdził, że ci dwoje muszą się spotkać to skrzyżował ich ścieżki ze sobą. Może powinni przestać unikać siebie i zdawać się tylko na los. Skoro temu tak bardzo zależało by jednak się spotykali.
- Nie ma za co - powiedziała do niego, gdy już znalazł się na wózku. Nie pytała co się stało, czemu na nim wylądował. Sumie, bardziej się zastanawiała, jaka jest przyczyną wewnętrzną tego. Czemu nie może chodzić, a nie jak to się stało. Nie ma co się dziwić, w końcu jest lekarzem i chce wszystkim pomagać wracać do zdrowia. Sebastian nie był tutaj wyjątkiem... Jej rozmyślenia przerwało stwierdzenie mężczyzny. Uśmiechnęła się do niego, bo rzeczywiście trochę nie zbyt przyjemne. Jednak nie są takie złe...
- Mogło być gorzej - powiedziała tylko, bo mogło. Doskonale pamięta, w jakim stanie trafił do szpitala, kiedy się poznali. Teraz to, że spotkali się w parku oraz żadnemu z nich nie grozi śmierć. Nie jest tak źle...
- Masz ochotę na coś ciepłego?- zapytała, pamiętając o tym, że ostatnio to on proponował kawę. Jednak czemu nie spędzić trochę czasu razem bez tego wyjaśniania sobie przeszłość.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-05-21, 00:31   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Czuł, że znów może przyjść mu na tłumaczenia. Ostatnim razem zmusił się do tego, bo ona chciała znać prawdę. Teraz może być tak samo. Ciekawość w wielu przypadkach wygrywa. Nie zdziwiłby się, gdyby go o to zapytała. O ten wózek. A los pewnie nie bez powodu krzyżuje ich drogi ze sobą.
Rehabilitacje bywają trudne. A on jeszcze nie opanował wielu czynności, by radzić sobie samemu. Dzisiejsza pomoc tej dziewczyny była dla niego zbawienna. Choć dziwnie się z tym czuł.
Na stwierdzenie, że mogło być gorzej jedynie posłał jej lekki uśmiech. Dla niego to w tej chwil było znacznie gorzej. Niedawno widzieli się normalnie i mógł chodzić. A teraz? Los odebrał mu władzę w nogach.
- Chętnie.
Pamiętał, że ostatnim razem to on stawiał jej kawę. Teraz widocznie chciała się odwdzięczyć za tamto zaproszenie. Choć trwało w dużym napięciu. Przynajmniej dla niego.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-05-22, 12:57   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Tym razem nie chciała zmuszać go do tłumaczenia się, dlaczego wylądował na wózku. Bardziej teraz zależało jej na tym, by dowiedzieć się jak sobie radzi, bo wiadomo życie na wózku nie jest łatwe. Pracując w szpitalu widziała jak ludzie wpadali depresję na samą wieść o tym, że będą jeździć na wózku. Nie pytała go wózek ani też starała się traktować go normalnie, jakby tego pojazdu w ogóle nie było.
Tyle razy tłumaczyła pacjentom, że wózek to nie koniec świata. Przecież zdarzają się sytuację, kiedy ludzie odzyskują władzę w nogach.
- Pomóc ci czy czujesz się na siłach sam - powiedziała, bo nie wiedziała, czy opanował już poruszanie się na wózku, czy raczej idzie mu to mozolnie. Poza tym nie wiedziała, czy w ogóle będzie chciał przyjąć pomoc.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-05-22, 20:49   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Być może temat sam z siebie wyjdzie, dlaczego trafił na wózek. A może też okaże się, że Rocky słyszała o pewnym wydarzeniu, jakie miało miejsce miesiąc temu, późnym wieczorem? Jak to terroryści wjechali w przystanek autobusowy, potrącając ludzi i dodatkowo rozstrzeliwując ich? Miało to miejsce właśnie w tym mieście. Jedno zdarzenie, w tak spokojnym miejscu, gdzie najczęściej do takich wypadów zdarza się co prawda w Seattle i innych, większych. Tutaj nikt by się tego pewnie nie spodziewał.
- Dam radę... Muszę...
Ostatnie słowo wypowiedział ciszej i bardziej do siebie. Nie miał innego wyjścia jak samemu sobie poradzić. A skoro dał rade przyjechać aż tutaj samemu, to da radę nawet dostać się do miejsca, w jakie zaprowadzi ich Rocky, skoro wspomniała o czymś ciepłym.
Tak jak powiedział Sebastian, złapał za obręcze kół i zaczął samodzielnie pchać. Widocznie dbanie o mięśnie i liczne treningi także na coś się przydały.
- Gdzie zmierzamy?
Zapytał. Nie wiedział czy planowała zabrać do na coś ciepłego do jedzenia czy do picia. A nawet nie potrafił jakoś zmusić się na jakiś temat po ostatnim ich spotkaniu. Los na prawdę działa mu na nerwy.
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 5