Poprzedni temat «» Następny temat
Christopher Varcer
Autor Wiadomość
Christopher Varcer



I always had an affinity for lizards. I've always felt somewhat close to them. They're reptiles. I find myself feeling somewhat reptilian at times.

Gadzie atrybuty

80%

D.O.G.S Zwykły mieszkaniec DOM'u





name:

Christopher Varcer

alias:
Reptile

age:
26

height / weight:
192/89

Wysłany: 2019-09-10, 11:09   Christopher Varcer
   Multikonta: Brak


Christopher Varcer
urodzony w Nowym Jorku 11 lutego 1993 roku, mieszka w Seattle w Dzielnicy Mutantów od paru miesięcy, nie przynależy do żadnej frakcji, obecnie bez zatrudnienia, wizerunku użycza Ken Duken.
historia
Christopher przyszedł na świat 11 lutego 1993 roku i nie posiadał rodzeństwa. Miał kochających rodziców oraz bardzo przeciętne dzieciństwo, które miało swoje zarówno szczęśliwsze, jak i smutniejsze etapy. Ze względu na swoją dziecinność i aż przesadną chęć zdobywania nowych przyjaciół, chłopiec miał problemy z nawiązywaniem prawidłowych relacji z rówieśnikami, lecz mimo to zawsze chodził uśmiechnięty z wysoko uniesioną głową, nawet gdy bywał wyśmiewany i pozostawało mu bawić się w pojedynkę. Od zawsze zdawał się żyć w swoim własnym, nieskażonym jakimikolwiek problemami świecie i nie dostrzegać otaczającego go zła, przez co wszelkie smutne wspomnienia z tamtego okresu zostały przez niego wyparte i nie wpłynęły w żaden sposób na jego przyjacielską osobowość.
Chris mimo braku przyjaciół wciąż pozostawał tym samym radosnym Chrisem, od którego zawsze tryskało pozytywną energią. W szkole był raczej trójkowym uczniem i nigdy nie odstawał od tłumu. Nauczyciele nieraz sądzili, iż chłopiec był niezwykle zdolny i pomysłowy jak na swój wiek, jednak z jakiegoś powodu nie czuł potrzeby wyróżniania się i ustępował miejsca innym. Jakby tego było mało, często robił z siebie większego idiotę niż był naprawdę. Czasem wpadał na głupie, aczkolwiek niegroźne pomysły, które kończyły się wizytą rodziców w szkole i tłumaczeniem syna z tego, dlaczego właził do kontenera na śmieci stojącego za szkołą i bawił się w czołgistę.
Nadszedł jednak taki dzień, kiedy los postanowił mu dosadnie pokazać, że życie to nie jest tylko głupia zabawa i powinien nauczyć się bronić oraz walczyć o swoje. Christopher miał wtedy dziewięć lat. Dwóch starszych chłopaków z jego szkoły zaciągnęło go w ciemną uliczkę, znajdując sobie kolejnego kozła ofiarnego i przy okazji źródło łatwego zarobku. Dobrze wiedzieli, że ich młodszy "kolega" był kompletną niezdarą i łatwo będzie go okraść z pieniędzy podarowanych mu przez rodziców. Nawet wtedy Chris nie rozumiał złych intencji chłopców i początkowe popychanki uznawał za zabawę, jednak gdy jeden z nich chwycił go za koszulkę i cisnął o ścianę, chłopiec zrozumiał, że znalazł się w niebezpieczeństwie. Ból, jakiego doznał, był inny niż ten, z którym miał styczność na co dzień. Nie było to zwykłe potknięcie się czy zadrapanie, które aktywne dzieciaki zdobywają na podwórku. Krzywdę wyrządził mu drugi człowiek, czego nigdy przedtem nie doświadczył. Nie w taki sposób.
Chris bardzo szybko zalał się łzami, co okazało się zachętą dla starszych dzieciaków, którzy po wyciągnięciu kilku dolarów z plecaka postanowili go dodatkowo zastraszyć. Ot dla własnej rozrywki. Został przybity plecami do ściany, a wszelkie próby oswobodzenia się w starciu z silniejszymi starszakami okazały się bezskuteczne. Kiedy jeden z oprawców zbliżył do jego twarzy swoją własną, krzywiąc ją w paskudnym uśmiechu, Christophera sparaliżował strach. Było to kolejne negatywne doznanie, z którym nie miał wcześniej styczności. Chłopiec cały zbladł, jakby za kilka sekund miał zemdleć, lecz chwilę później rozległ się przeraźliwy krzyk jednego z oprawców. Chris niespodziewanie ugryzł go w nadgarstek, dzięki czemu udało mu się uwolnić. Ugryzienie było bardzo bolesne i ostre kły przebiły się przez skórę. Christopher zaryczał wściekle na oponentów, a jego ciało zaczęło się przemieniać na ich oczach.
Dotąd zapłakany i bezbronny dzieciak miał spojrzenie dzikiej bestii, która w każdej chwili była gotowa rzucić się do ich gardeł. To był ten moment, kiedy uaktywnił się u niego gen X. Fizyczne znęcanie się nad nim i próba okradnięcia go okazały się dla niego wyjątkowo traumatycznym wydarzeniem. Oprawcy na widok złotych ślepi, wyszczerzonych kłów i uniesionych pazurów natychmiast uciekli, rzucając na ziemię skradzione dolary, z kolei Chris chwilę po uaktywnieniu się mutacji stracił przytomność, upadając bezwładnie na ziemię. Po wybudzeniu się musiało upłynąć kilka minut, zanim zrozumiał, co się stało. Po fizycznych zmianach nie było żadnego śladu. Zupełnie tak, jakby wszystko było snem, aczkolwiek siniaki na ramionach dziewięcioletniego chłopca pozostały. Od tamtej pory wiedział, że jego życie już nigdy nie będzie takie same.
Christopher wiele razy próbował przed lustrem powtórzyć swoją przemianę, ale bez żadnego efektu. Jego mutacja nie pojawiała się na zawołanie, jednak wraz z biegiem czasu stopniowo zaczynała zmieniać ciało dziecka, a ono nie miało na to żadnego wpływu. Rodzice, którzy dotąd mieli skrytą nadzieję, że gen X pozostanie w uśpieniu i oszczędzi ich syna, wyjaśnili mu, czym jest mutacja i że musi nauczyć się z nią żyć.
Chłopak mimo postępujących fizycznych zmian starał się wieść normalne życie i dość szybko zaakceptował nowego siebie. Rówieśnicy zaczęli się interesować jego wyglądem, jednak byli również i tacy, którzy z tego samego powodu unikali go szerokim łukiem. Christopher zawsze tłumaczył im, iż paski na skórze to wynik bardzo rzadkiej choroby genetycznej i że nie trzeba się jej obawiać.
Mutacja nastolatka okazała się jednak być powodem wielu kłótni między rodzicami, więc kiedy Chris skończył liceum, postanowił rozpocząć samodzielne życie, znaleźć stałą pracę i w ten sposób udowodnić, że jest w stanie funkcjonować normalnie w społeczeństwie, łagodząc tym samym spór o to, kto był nosicielem genu odpowiedzialnego za jego wygląd.
Znalezienie pracy okazało się jednak nie być takie proste. Dla niektórych pracodawców jego jawna mutacja była już wystarczającym powodem, by go nie zatrudniać, a w innych przypadkach klientów magicznie ubywało w godzinach jego pracy. Christopher wielokrotnie zmieniał miejsce zamieszkania, pracował jako barman, dostawca pizzy, kasjer w sklepie... jednak zawsze powodem zwolnienia był jego wygląd, kiedy to wymówki w stylu "to operacja plastyczna" albo "to rzadka choroba genetyczna" przestawały być wiarygodne. Gdy dzwonili do niego rodzice, mutant zawsze z uśmiechem na ustach mówił, że wszystko jest w porządku i świetnie mu się powodzi. Kłamał z obawy przed tym, że gdy poznają prawdę o jego problemach, rozwiodą się, a on nie chciał do tego dopuścić. Brak pieniędzy skutkował tym, że nie mógł odwiedzać ich w święta, jednak zawsze tłumaczył się, że nie miał czasu. Wmawiając rodzicom fałszywe historie o swoim szczęśliwym życiu, sam zaczął w to poniekąd wierzyć, co go zawsze podnosiło na duchu w trudniejszych chwilach.
Jego wieloletnia wędrówka w poszukiwaniu pracy zakończyła się w Seattle. Bez środków na wynajęcie mieszkania, mutant wylądował na ulicy, mając ze sobą jedynie telefon, ulubioną gitarę, kilka dolarów oraz parę ubrań. Początkowo był tym faktem zrozpaczony, a negatywne emocje tylko sprzyjały rozwojowi mutacji, która okazała się być bezpośrednią przyczyną jego bezdomności. Chris zaczął rozumieć, iż jego wygląd w dużym stopniu jest zależny od stanu psychicznego i jeśli się nie ogarnie, zupełnie przestanie przypominać człowieka i nigdy więcej nie otrzyma szansy na życie wśród ludzi. Zaczął więc akceptować swoje położenie i żyć jako bezdomny. Grzebanie w śmieciach, spanie na ziemi, czasem proszenie ludzi o kawałek chleba czy butelkę świeżej wody.
Chris zaczął być bardzo ufny w stosunku do obcych, od których stał się całkowicie zależny i od tamtej pory często do nich zagadywał. Nie było to zbyt odpowiedzialne zachowanie, zważywszy na jego doskonale widoczną mutację. Pewien mężczyzna ostrzegł go, iż mutanci nie są w Seattle dobrze traktowani i że zna miejsce, gdzie tacy jak Chris mogą czuć się bezpieczni. Miejsce to nazwał Dzielnicą Mutantów. Christopher niemal natychmiast się tam udał, wierząc, że otrzyma pomoc, której w swoim położeniu tak bardzo potrzebował. Potem bardzo tej decyzji żałował.
Na początku wszystko zdawało się przebiegać w miarę normalnie. Pokazanie dokumentów w celu ujawnienia swej tożsamości, rozmowa. Christopher dokładnie wyjaśnił swoją obecną sytuację, nie mając pojęcia, na co się właściwie godził. Podpisał wszystkie papiery bez dokładnego ich przejrzenia. Sytuacja przestała mu się podobać, kiedy odebrano mu telefon, a gdy nadeszła pora na wszczepienie podskórnego chipu, Christopher od razu zaprotestował, odważnie przypominając, że nie jest psem. Musiał się jednak na to zgodzić i posłusznie przejść całą procedurę, jeśli chciał pozostać na terenie Dzielnicy.
Dzielnica Mutantów nie wyglądała tak jak to sobie wyobrażał. Gdzie by nie spojrzał, wszędzie były rozmieszczone kamery. Na start otrzymał jakieś kartki, które mógł wymieniać na żywność w sklepach, z kolei za mieszkanie służyło mu jakieś małe, ciasne pomieszczenie, które tylko przypominało mu o tym, że ma lekką klaustrofobię. Cała dzienna rutyna była ograniczona przez surowe przepisy i zewsząd otaczali go inni mutanci, do czego nie był przyzwyczajony.
Christopher musiał zaakceptować taką kolej rzeczy i nauczyć się funkcjonować w nowym środowisku. Zdawał się dość szybko zapominać o swoim dotychczasowym życiu i posłusznie podlegać nowym zasadom. Brak kontaktu z rodziną przyczynił się do tego, że mutant praktycznie zapomniał o jej istnieniu. Prawie w ogóle nie sprawiał problemów, wręcz oswajając się z nową sytuacją, choć był znany z tego, że potrafił instynktownie ugryźć, gdy jakiś funkcjonariusz próbował naruszyć jego przestrzeń osobistą podczas rutynowych przeszukań. Mężczyzna uznał Dzielnicę jako swój jedyny dom, bez względu na to, jak był tam traktowany. Wygasła w nim wizja lepszego życia.
charakter
Otwarty, towarzyski, niezwykle rozgadany. Na pierwszy rzut oka Christopher nie grzeszy szczególną inteligencją, ale sprawia za to wrażenie bardzo sympatycznego. Jest optymistą, który za wszelką cenę pragnie kontaktu z innymi ludźmi i nie godzi się na to, by ktoś był przygnębiony w jego obecności. Samotność jest największym wrogiem mutanta, więc zawsze trzyma się blisko ludzi, nawet jeśli oznacza to ich bierną obserwację z ukrycia. Nigdy nie stosuje wulgaryzmów i z reguły stroni od przemocy, jeśli nie czuje się realnie zagrożony lub też nie jest zagrożony ktoś dla niego ważny. Mimo bycia przez pewien czas bezdomnym, nigdy nie sięgnął po jakiekolwiek używki i z reguły unika osób, które mają z nimi styczność. Zawsze pierw myśli o innych, a dopiero potem o sobie. Choć niejednokrotnie doskwierał mu głód, nigdy nie dopuścił się kradzieży, a widząc błąkające się głodne zwierzęta lub osoby znajdujące się w gorszej sytuacji niż jego wolał oddać im swoją porcję jedzenia.
Wydaje się być zaskakująco naiwny i łatwy do zmanipulowania jak na swój wiek, co jest po części prawdą, jednak tylko w sytuacji, gdy przez dłuższy czas nie miał z nikim kontaktu osamotniony. Wtedy potrafi zgodzić się na wiele, byle zawrzeć z kimś znajomość, nawet jeśli gołym okiem widać, że nie jest to osoba godna zaufania. To zachowanie ma swoją mroczną stronę, ponieważ gdy mutant czuje się odizolowany bądź jest odrzucony przez innych, powoli zatraca ludzkie cechy osobowości, a ich miejsce zastępują zwierzęce zachowania wynikające z genu X, którego moc przybiera wtedy na sile. Bez kontaktu z ludźmi, mutant staje się agresywny, zatraca ludzką mowę, którą zastępuje syczenie oraz warczenie. Pod wpływem głodu/gniewu Chris może stanowić poważne zagrożenie dla otoczenia, kierując się silnym instynktem. Nie jest to proces nieodwracalny, jednak stres potrafi uczynić z pozornie nieszkodliwego, przyjacielskiego mutanta niebezpieczne narzędzie.
Zdaje się żyć w izolacji, z dala od problemów współczesnego świata. Nie mając praktycznie dostępu do środków masowego przekazu, nie jest świadomy istnienia organizacji, jednak z własnych obserwacji i doświadczeń wie o tym, że tacy jak on są uznawani za zagrożenie. Z tego też powodu postanowił sam zgłosić się i zamieszkać w Dzielnicy Mutantów, nie mając pojęcia, jakie panują tam warunki i w jaki sposób są tam traktowani posiadacze aktywnego genu X.
Jest to typ, który w głębi duszy skrywa swoją uczuciową naturę i posiada niezliczone marzenia. Gdy się go bliżej pozna, da się dostrzec jego dojrzałość skrywaną pod maską głupkowatego uśmiechu i mało inteligentnych żartów, którą zakłada po to, aby być taki sam jak inni ludzie i nie pozwolić na to, by mutacja uczyniła z niego potwora. Może być zarówno wspaniałym i oddanym przyjacielem, jak i bronią, która za kawałek mięsa będzie w stanie skrzywdzić drugiego człowieka. Wszystko zależy od tego, jaką ścieżkę wyznaczy dla niego los i czy spotka w przyszłości ludzi, dzięki którym w pełni nauczy się panować nad swoją naturą mutanta.
opis mocy
Christopher to ten rodzaj mutanta, którego mutacji nie sposób nie zauważyć. Gen X sprawił, że mężczyzna z biegiem lat coraz bardziej przypomina krzyżówkę człowieka z gadem.
Zdecydowanie pierwszą cechą, jaka rzuca się w oczy to długi, ciemnozielony i pokryty łuskami ogon, którym mutant potrafi swobodnie manewrować i obejmować różne przedmioty, czyniąc z niego coś na wzór trzeciej ręki. Następnym elementem przykuwającym uwagę są złote, wręcz hipnotyzujące oczy z pionowymi źrenicami jak u kotów. Śnieżnobiałe zęby są ostre i okazale się prezentują przy każdym ich eksponowaniu, natomiast większość ciała mężczyzny pokrywają ciemne "tygrysie" pręgi, widoczne głównie w okolicach twarzy, pleców oraz karku. Mutacja sprawiła także, że włosy naturalnie występujące na rękach, nogach i torsie zniknęły i skóra jest tam zadziwiająco gładka.
Z powodu mutacji organizm mężczyzny prawie wcale nie wydziela potu, czego nie widać od razu i co z jednej strony jest wadą, a z drugiej zaletą. Zaletą jest oczywiście to, że Christopher nie musi się tak często kąpać i nawet istoty obdarzone doskonałym węchem mają problemy z wykryciem jego zapachu, z kolei wadą jest to, iż organizm mutanta znacznie szybciej się przegrzewa w czasie dużego wysiłku fizycznego. Wtedy mężczyzna zazwyczaj chłodzi się poprzez dyszenie, polewanie wodą bądź poprzez siadanie/kładzenie się na ziemi.
Poza zewnętrznymi zmianami, dodatkowymi nabytymi cechami mutanta jest wyostrzony zmysł słuchu oraz wzroku, a także szybszy czas reakcji niż u przeciętnego człowieka. Oczywiście bardziej rozwinięte zmysły naturalnie potrafią zadziałać na jego niekorzyść. Przykładowo rozbłyski światła ze zwykłego aparatu potrafią go zdezorientować, a nawet czasowo oślepić. Pogorszył się również zmysł węchu oraz smaku.
Jeśli z kolei zdarzy się sytuacja, w trakcie której dojdzie do utraty ogona, po paru tygodniach (lub miesiącach, jeśli utraci więcej niż połowę) ogon odrasta, aczkolwiek regeneracja innych części ciała nie jest w jego przypadku możliwa i będzie ona trwała.

Istotnym elementem jest to, iż pod wpływem stresu działanie genu X nasila się i mężczyzna nabiera wyraźniejszych gadzich cech. Ludzkie dłonie zaczynają pokrywać zielone, wytrzymałe łuski, a paznokcie zastępują pazury. Ostre kły wydłużają się, formując na twarzy nienaturalnie szeroki "uśmiech", natomiast dotychczas niewyraźne paski na skórze nabierają intensywniejszego, zielonego zabarwienia. Na przedramionach od łokci do nadgarstków formują się długie, unerwione, podskórne kolce, które Chris w każdej chwili może wyprostować i uczynić z nich niebezpieczną broń tnącą, lecz w tej postaci najgroźniejszą bronią pozostają szczęki z potężnym naciskiem i to ich należy najbardziej unikać w bezpośrednim starciu, jeśli nie chce się stracić ręki, bowiem wyjątkowo trudno jest się z tych szczęk uwolnić, nie robiąc sobie przy okazji krzywdy. Jak widać mutacja doskonale przystosowała Christophera do walk, co wręcz gryzie się z jego osobowością. Swojej mutacji nie wybierał.
ciekawostki


» Przez bardzo długi czas starał się kryć ze swoją mutacją i unikał eksponowania swojego ciała przed innymi ludźmi, nosząc bluzy z długim rękawem i w miarę możliwości unikając posyłania szerszych uśmiechów. Ogon, który wtedy nie był takich rozmiarów jak obecnie, często chował w nogawce spodni, a ostre kły oraz pręgi tłumaczył rzadką chorobą genetyczną bądź szaloną operacją plastyczną, która miała go upodobnić do gada. Kiedy pojawiły się złote ślepia, wymówką były soczewki kontaktowe. Był przez to niejednokrotnie uznawany za dziwaka, ale i dzięki temu unikał niepotrzebnych kłopotów.

» Niejednokrotnie można go spotkać z czarną maską zakrywającą dolną część jego twarzy, gdy przebywa blisko ludzi. Nosi ją, ponieważ próba dotknięcia jego twarzy bądź okolic ramion przez obcą osobę skutkuje instynktownym ugryzieniem. Jedynie osoba, którą jaszczur obdarzy szczególnym, prawdziwym zaufaniem nie musi obawiać się ugryzienia.

» Udomowione zwierzęta takie jak psy i koty bardzo często okazują wobec niego agresję lub strach, nie widząc w nim niczego, co ludzkie.

» Temperatura ciała Chrisa w dużym stopniu jest zależna od temperatury otoczenia. Co za tym idzie, w chłodniejszym środowisku Chris jest ospały, odrętwiały i słaby, zaś w cieplejszym o wiele bardziej aktywny. Przemarznięcie może wprowadzić go w stan podobny do hibernacji, z której wybudzi go tylko ponowne ogrzanie. Jeżeli po dłuższym czasie to nie nastąpi, a temperatura ciała nadal zacznie spadać, może nawet umrzeć.

» Gadzia natura sprawiła, że jego ulubionym przysmakiem są surowe jajka. Zamiast zwykłego napoju czasem pije z nich koktajl.

» Bliznę na brwi nabył w młodości, kiedy to jadąc na rowerze zagapił się na dziewczynę z klasy i się wywrócił. Jak widać nie każda blizna musi kryć za sobą mroczną historię, ale i taką lepiej się nie chwalić.

» Zdarza mu się nie rozpoznawać własnego odbicia bądź dostrzec szyby.

» Uwielbia wygrzewać się na słońcu, leżąc na zatłoczonym chodniku, na ławce lub w bardziej odpowiednich do tego miejscach.

» Potrafi grać na gitarze.


_________________
[Profil]
    [0+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2019-09-14, 02:03   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 80%
Twoja naiwność przez długie lata pozwalała Ci na względnie normalne życie. A może to te gadzie atrybuty pomagały Ci się przystosować do każdej sytuacji? Pewne jest jedno - świat ciągle się zmienia. Przekonajmy się, czy zdołasz go dogonić, nim zostawi Cię gdzieś w tyle...

Twoja grupa krwi to: 0Rh+
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5