Poprzedni temat «» Następny temat
Salon
Autor Wiadomość
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
25

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-11-22, 00:13   
  

   1 Rok na Giftedach!


Plus był taki, że Ann miała to szczęście i dość często widywała go uśmiechniętego. A i sama często się przy nim uśmiechała. Wiadomo, że nie zawsze bywało cacy, jednak długo tak nie wytrzymywała.
-Nie, to nie temat dla mnie...
Odpowiedziała tylko unosząc dłonie w geście rezygnacji. Nie chciała wdawać się z nim w takie dyskusje bo czuła, że to po prostu nie ma sensu, a jedynie skończyłoby się to kłótnią której nie chciała. Nie rozumiała jego podejścia. A już zwłaszcza tej powagi gdy mówił o zabijaniu...
Zaśmiała się słysząc jego słowa.
-Ojj no wiem, że dasz radę... Jak nie Ty to kto?
Odpowiedziała uśmiechając się do niego po czym dała mu buziaka w policzek. Nawet jeśli zaszkliłyby mu się oczy od cebuli, nie byłoby to obciachowe. Nie dla niej.
Kątem oka zauważyła wyraz jego twarzy gdy wspominała o Jeremym, jednak słysząc jego śmiech stwierdziła, że musiało jej się to tylko wydawać. Zaśmiała się tylko.
-Dam Ci znać jak nadejdzie ten magiczny dzień.
Dodała z uśmiechem. Jednak uśmiech zniknął gdy tylko wspomniał o planie zniszczenia DOGS. Odłożyła łyżkę na chwilę którą mieszała bechamel i odwracając się w jego kierunku i spojrzała na niego poważnie.
-Brad... Nie możesz żyć samą zemstą i planami zniszczenia DOGS i reszty.
Nie wiedzieć czemu, trochę jej ulżyło gdy oznajmił, że nikogo nie ma (bo właśnie w ten sposób odebrała jego odpowiedź). Mimo to martwiła się o niego. Nie chciała by był sam.
-Każdy potrzebuje przy sobie kogoś do kogo z niecierpliwością będzie się wracać... Nie uwierzę, jeśli powiesz, że z Tobą jest inaczej..
Słysząc pytanie odnośnie bractwa, spięła się trochę. Myślała i miała mieszane uczucia co do tego. Ostatecznie wychodziło jednak na to, że nie podjęła żadnej decyzji w tym kierunku.
-Dolać Ci?
Wolała nie odpowiadać na te pytanie. Jakby obawiała się, że zaraz będzie miała pogadankę na ten temat. A już jedną takową miała z jego strony. Drugiej wolała uniknąć. Choć znając jej szczęście, nie uniknie.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-01-10, 23:33   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Cóż tak naprawdę Ann nie wiedziała o nim wszystkiego. Miał swojego sekrety, jego plany były straszne, bo nie przejmował się szkodami pobocznymi i tym, że ktoś może ucierpieć. Przez ostatni czas bardzo się zmienił, jego priorytety również.
Przy Ann mógł się zrelaksować, żartować i śmiać do rozpuku. Ale to nie eliminowało jego mrocznej strony. Kiwnął jedynie głową, gdy stwierdziła, że to nie temat dla niej. Oczywiście, była delikatna i wrażliwa. On nie mógł sobie na to pozwolić. Nie po tym co przeszedł. I nie chodzi tu o stratę ludzi, bo tego Ann też doświadczyła. Ale on od wieku nastoletniego musiał radzić sobie sam. Gdyby był miękki to zwyczajnie by nie przeżył na ulicy. Późniejsze zdarzenia typu porwania i tortury tylko wzmocniły jego zewnętrzną skorupę, którą się obudował dla własnego bezpieczeństwa. Nie rozmawiał o tym z kobietą i nawet nie liczył na zrozumienie.
- Jeśli to zachęta, to rozumiem, że nagroda za wykonaną robotę będzie jeszcze lepsza? - zaśmiał się, gdy pocałowała go w policzek. Trochę żartował, a tak odrobinę mówił poważnie. I chcąc nie chcąc wziął przeklętą cebulę i zaczął ją obierać ze skórki. Robił to ostrożnie, żeby nie zedrzeć górnej warstwy. Bo tak, cebula ma warstwy. Gdzieś o tym słyszał.
Nie skomentował już tematu geja, ale za to odwrócił się w jej kierunku, gdy jej ton spoważniał. Zmarszczył brwi na jej słowa i pokręcił głową.
- Właśnie, że mogę - burknął i wzruszył ramionami. To był jego główny cel życiowy, sam sobie go wybrał i mógł go skrupulatnie realizować. Wiedział, że jej się to nie spodoba, ale nic nie mógł na to poradzić. To było w nim zbyt głęboko zakorzenione.
- Ja patrzę na to inaczej Ann. Moje życie nie należy do tych bajkowych. Co mógłbym dać kobiecie? Życie w ciągłym ukryciu i tułaczkę ze zbiegiem? - choć to smutne to właśnie taka była prawda. Nie nadawał się do związków, bo prowadził dość niebezpieczny tryb życia. Po co miał angażować w to osobę trzecią? Zdawał sobie sprawę, że to może prowadzić tylko do śmierci albo jednego albo drugiego. A najpewniej obojga.
- Powinnaś do nich dołączyć - powiedział tylko, nie zagłębiając się w szczegóły. Nie chciał jej robić wykładu, ale uważał, że taka zmiana naprawdę by jej się przydała.
Kiwnął głową, by dolała mu alkoholu. Tematy schodziły na coraz poważniejsze, więc dodatkowa dawka alkoholu nie zaszkodzi.
_________________

Let me tell you what it's like to
be a zero
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
25

height / weight:
165/54

Wysłany: 2020-01-12, 19:59   
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie wiadomo jak Anna zareagowałaby gdyby Bradley wszystko jej opowiedział. Zapewne byłaby w szoku, ale nie odwróciłaby się od niego przez to co spotkało go w przeszłości. Ale kto wie.... Może kiedyś się wszystkiego dowie?
Owszem była delikatna i wrażliwa, jednak z biegiem czasu, coraz częściej chciała się zmienić. Zwłaszcza teraz gdy była mutantką. Miała tą świadomość, że Brad nie zawsze przy niej będzie. Nie zawsze będzie w stanie ją obronić czy jej pomóc.
Zaśmiała się wraz z nim gdy wspomniał o nagrodzie.
-Kto wie...
Odpowiedziała tylko z uśmiechem. Jedak chwilę po tym zaczęli rozmawiać na coraz poważniejsze tematy.
Westchnęła tylko słysząc jego odpowiedź.
-A co jak już się zemścisz? Co później?
Nie wątpiła w niego, ale nie chciała by się w tym wszystkim zbytnio zatracił. Łatwo wtedy idzie się pogubić. Choć wiedziała, że w tej kwestii zbytnio z nim nie wygra. Uparł się, i nawet Ann nie da mu rady.
-Wiesz.... Tułaczka nie jest taka zła... Można pozwiedzać....
Zaczęła chcąc rozluźnić nieco atmosferę.
-Masz w sobie wiele wspaniałych cech... Ale udajesz, że ich nie ma.
Dodała uśmiechając się lekko do niego. Cóż... Owszem, każdy miał jakieś plusy i minusy. Była świadoma, że i sama takowe ma. Z drugiej strony patrząc, przeganiał kocioł garnkowi. Namawiała Brada by kogoś sobie znalazł, a jej samej jakoś spieszno do tego nie było.
Dolała Bradowi jak i sobie whisky, po czym westchnęła słysząc jego odpowiedź odnośnie bractwa.
-Może i powinnam.... Ale, to się wiąże z porzuceniem mojego dotychczasowego życia, a ja.... Nie jestem pewna czy tego chcę.
Powiedziała obejmując się rękoma i opierając jednocześnie tyłem o blat kuchenny jednocześnie wbijając wzrok w podłogę.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-01-13, 00:00   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Kiedyś w końcu dowie się o nim całej prawdy i zobaczy jakim naprawdę jest człowiekiem. Ciekawe czy wtedy również tak chętnie będzie spędzała z nim czas. Nie myślał zbyt wiele o tym, żeby jej powiedzieć, bo zwyczajnie bał się jej reakcji i oceny. Bał się, że zobaczy w jej oczach jakiś zawód albo odrazę. Nie chciał tego, ale zdawał sobie sprawę, że nie jest w stanie się zmienić. I nie miał pojęcia jak ona zareaguje i czy w konsekwencji jej nie straci. A tego by nie chciał.
Nawet jeśli dziewczyna się zmieni i w jakiś sposób ewoluuje to na pewno dalej pozostanie dobrym człowiekiem. On już do tych dobrych nie należał, więc w pewnym sensie obawiał się, że kobieta przejrzy na oczy i ucieknie z jego życia.
Uśmiechnął się lekko na jej odpowiedź odnośnie nagrody. Nie wiadomo jak ten wieczór się skończy, ale już jedna alternatywa była.
- Nie wiem, znajdę inny cel. Zresztą zemsta nie przyjdzie w miesiąc czy nawet rok. Realizacja planu potrwa lata i mogę zginąć w międzyczasie, więc nie zamierzam się martwić dalszymi planami - odpowiedział na jej pytanie zgodnie z prawdą. Obecnie miał tylko jeden cel i powoli realizował swoje postanowienia. Nie wiedział co przyniesie przyszłość, ale też nie chciał za bardzo się rozpraszać, bo w ten sposób na pewno nie osiągnie swojego celu.
- Nie jeśli tułaczka jest jednocześnie ucieczką - westchnął, choć doceniał jej próbę załagodzenia. Nie musiała poprawiać mu humoru, on wiedział jaka jest sytuacja, więc po prostu do tego przywykł.
- Nie udaję. Kiedyś miałem, ale od jakiegoś czasu wszystko się zmieniło. Ale nie mówmy o tym - pokręcił głową, marszcząc nos od cebuli. Krojenie tego warzywa nie należało do jego ulubionych czynności, ale jak się chce zjeść coś dobrego to trzeba pobrudzić rączki.
- Ann, nic cię nie trzyma w tym dotychczasowym życiu. Nikt cię tu nie rozumie, a pracę zawsze możesz zachować - podpowiedział jeszcze. Nie chciał jej mówić co ma robić, ale doradził jej, żeby zgłosiła się do bractwa. Sam nadal tam był i gdyby nie fakt, że ich ideologia różniła się teraz od jego to w ogóle by nie próbował odchodzić.
_________________

Let me tell you what it's like to
be a zero
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
25

height / weight:
165/54

Wysłany: 2020-01-13, 12:33   
  

   1 Rok na Giftedach!


Kiedyś zapewne się dowie, gdy tylko Brad odważy się jej wszystko powiedzieć. Jednak jak Anna zareaguje, ciężko stwierdzić. Przynajmniej na razie. Jednak na tą chwilę, jest do niego na tyle przywiązana, że nie sądziła by cokolwiek sprawiłoby, że by ją stracił. Sama również obawia się utraty jego osoby.
Westchnęła słysząc jego słowa. Znajdzie inny cel? Był niemożliwy..
-Jaki Ty jesteś uparty... Uczysz się ode mnie?
Powiedziała zrezygnowana obserwując go i kiwając głową. Czuła, że pod tym względem była na przegranej pozycji. Nie chciała już więcej dyskutować z nim na ten temat. Jednak było coś co musiała dopowiedzieć.
-I nie mów o tym, że mógłbyś zginąć... Nie wolno Ci. Nie zniosę jeśli i Ciebie zabraknie..
Po tych słowach po prostu przytuliła się do niego. Był najbliższą jej osobą. Gdyby jeszcze jego straciła, na pewno załamała by się i kto wie, jak by się to wtedy skończyło.
Nie skomentowała jego następnych słów odnośnie tułaczki, ucieczki itp... Wiedziała, że i w tym wypadku po raz kolejny nie miała szans. Dlatego też nie ciągnęła tego tematu.
-Proszę Cię, gdyby było jak mówisz to nawet byś tu nie stał. Mam Cię uświadomić ile masz zalet?
Spytała na koniec uśmiechając się do niego. Zaśmiała się tylko widząc jego minę na widok cebuli. doskonale wiedziała w co go wpakowała. Sama nie znosiła tej czynności. Ale cóż... Tym razem miała na kogo zwalić tę ''brudną robotę''.
Jednak zaraz znów spoważniała słysząc o tym, że nic jej nie trzyma w dotychczasowym życiu. W sumie, miał rację. W głębi siebie jednak nie chciała przyjąć tego wszystkiego do wiadomości. Wolała udawać, sama przed sobą, że gen nie uaktywnił się u niej. Choć nie zawsze się jej to udawało.
Wtedy gdy udawanie jej nie wychodziło, miała świadomość, że powinna to zrobić. Powinna dołączyć do bractwa, powinna nauczyć się z tym żyć, kontrolować moc, bronić się. Jednak później jej bardziej strachliwa część ''wkraczała do akcji'' i zaczynała udawać na nowo. Bała się tego wszystkiego. Bała się swojej mocy.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-01-16, 21:54   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


- Zawsze byłem uparty - wzruszył lekko ramionami i uśmiechnął się na jej całą taką zrezygnowaną postawę. Ale fakt, to była ich wspólna cecha, ale jakimś cudem jeszcze nie mieli poważniejszego spięcia z tego powodu. Zwykle któreś po prostu ustępowało, gdy to drugie było bardziej uparte. Wyniki były różne i zależało to od tego komu na czym zależało.
Ale w tym kontekście faktycznie była na przegranej pozycji. Nie mogła zmienić jego nastawienia, więc wszelkie próby były daremne.
- Wiem Ann, przepraszam - westchnął i przytulił ją, gdy do niego przylgnęła. Zapomniał się i nie powinien tego mówić. Oczywiście tak myślał, bo jego działania bezpieczne nie były i mógł po drodze do swoich celów zginąć. Był na to przygotowany, ale wiedział, że Ann byłoby ciężko, gdyby straciła i jego. Niemniej nie mógł siedzieć w miejscu i nic nie robić, musiał działać. Ale nie chciał z nią na ten temat dyskutować, bo wiedział, że nie dojdą do porozumienia. Ona nie mieszała się w sprawy mutantów i chciała żyć jak dotychczas. On nie potrafił, bo większość swojego życia był mutantem. Ona nie, stąd różnice. Nie miał jej tego za złe, po prostu pewnych rzeczy nie mówił wprost, żeby uniknąć kłótni i nieprzyjemności. Za rzadko się widzieli, żeby prowokować takie sytuacje.
- Ale generalnie uważam, że jesteś bardzo silną osobą i poradziłabyś sobie po mojej śmierci - dodał jeszcze, chcąc ją nieco podnieść na duchu. Przeżyła śmierć matki i brata, a załamałaby się po jego śmierci? Nie.
- Nie wymyśliłabyś nawet jednej zalety - zaśmiał się i pokręcił głową. Troszeczkę ją podpuszczał, bo był ciekawy jakie cechy by wymieniła.
- Wszystko ok? - zapytał z troską w głosie, gdy przycichła po jego słowach odnośnie bractwa. Nie wiedział co się dzieje w jej głowie, więc ciężko mu było stwierdzić, ale wydawało mu się, że posmutniała.
Jednocześnie skończył kroić cebulę, więc zniknął na moment, żeby umyć ręce.
_________________

Let me tell you what it's like to
be a zero
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
25

height / weight:
165/54

Wysłany: 2020-01-16, 22:44   
  

   1 Rok na Giftedach!


Uśmiechnęła się lekko na jego odpowiedź. Fakt. Oboje byli uparci.
-Więc to mamy wspólne...
Powiedziała tylko. Na całe szczęście, o dziwo nie kłócili się przez to jakoś poważniej. Potyczki słowne, owszem, kłótnia? Jeszcze chyba im się nie trafiła. W sumie, może to i dobrze? Ann brała wszystko do siebie aż zanadto. Może też to po części było powodem, że jedno z nich zawsze w pewnym momencie ustępowało? Mogła mieć tylko nadzieję, że nie.
Byłoby jej cholernie ciężko. A czy by się załamała? Z pewnością. Kochała go jak brata. Kto wie czy może nawet nie bardziej? Wiedziała doskonale jak tęskniła za nim gdy zbyt długo się nie widzieli. Jak zdołowana była gdy go porwali.
-Czy możesz w końcu przestać mówić o swojej śmierci? Nie zginiesz, rozumiesz? Nie wolno Ci.
Powiedziała poważnie patrząc mu w oczy. Niby wiedziała, że albo jedno albo drugie w pewnym momencie może zginąć. Jednak nie przyjmowała tego do wiadomości. Nie chciała.
-Czyżby? Jesteś wspaniałym przyjacielem. W każdej chwili, można Ci się zwierzyć i zatrzymujesz wszystko dla siebie. Potrafisz znaleźć wyjście z niemal każdej sytuacji. Poza tym, jesteś zabawny... Potrafisz poprawić humor. Chociaż sam czasem bywasz na prawdę marudny. Poza tym...
Przerwała na chwilę by podejść nieco bliżej do niego.
-Świetnie całujesz i jesteś na prawdę dobry w łóżku...Czego chcieć więcej?
Dodała patrząc mu w oczy z nieco uwodzicielskim uśmieszkiem.
Gdy tylko spytał czy wszystko okej, kiwnęła tylko głową i wypiła na raz zawartość szklanki. Odezwała się dopiero po chwili.
-Masz rację... Nic mnie nie trzyma w dotychczasowym życiu.
Zaczęła. Wiedziała, że ma rację. Potrafiła też to przyznać.
-Jak się tam dostać?
Spytała po chwili. Oczywiście miała na myśli Bractwo. Sama z siebie nigdy nie interesowała się tym jak gdzie się dostać. Dopiero teraz gdy i na nią trafiło, musiała w końcu się jakoś odnaleźć w; jakby nie było, nowym życiu.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
  
[Profil]
    [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5