Poprzedni temat «» Następny temat
Who are you?
Autor Wiadomość
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

71%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
20

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-07-24, 22:36   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Minął miesiąc, choć możnaby pomyśleć po postępach, że był to co najmniej rok. Edams wręcz palił się do nauki i to absolutnie wszystkiego. Chłonął wiedzę, łaknął jej jak powietrza, więc wyczekiwał każdej kolejnej wizyty Imari. Poprawiła się jego dykcja i rozszerzył zasób słownictwa.
Nie oznacza to, że było łatwo, lekko i przyjemnie. Vincent prócz braków w wiedzy, miał też duże problemu z panowaniem nas własną złością. Denerwował się, kiedy czegoś nie umiał zrozumieć lub coś go przerastało. Do tego, jeżeli Imari, nawet przypadkiem go dotknęła, odsuwał się, wyraźnie dając do zrozumienia, że tego nie chce. Pewnym pocieszeniem było, że jeżeli Blanc zasięgnęła języka, dowiedziała się, że w zasadzie to nikt nie mógł go dotykać, poza małą Grenville'ówną, która miała u niego jakąś wyższą tolerancję. Pewnie dlatego, że była dzieckiem.
Mimo tych niedogodności, relacja między Vincentem a Imari, zdecydowanie się poprawiła. Czuł się przy niej względnie swobodnie, wyraźnie lubił jej towarzystwo i jej nauki. Był to też okres, w którym Nicholas uczył go akceptować swoje ciało, jakim jest, stąd pewnie z widocznych na ramionach blizn, przeszli zapewne do tematu AlterGen. Imari się dowiedziała, jak tam trafił, co się tam mniej więcej działo ( choć mówił o tym, bez szczegółów, więc mogła jedynie sobie pewne rzeczy dopowiadać, lub się domyślać), o tym, że spotkał po latach Vanessę i okazała się też być mutantem.
No i między innymi dowiedział się, że nie wolno się tak na ludzi namolnie gapić.
- Nie mogę przebrnąć przez Władcę Pierścieni - mruknął, patrząc na tomiszcze oskarżycielsko. - Ten cały Tolkien, tak momentami przynudza... Kogo interesuje 3-stronicowy opis doliny, przez którą przechodzili, to nie ma nic wspólnego z fabułą - żąchnął
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-07-24, 22:50   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Co pewnie mogłoby wydawać się zaskakujące dla tych, którzy znali ją lepiej - Imari wcale nie próbowała go dotykać czy w jakikolwiek inny sposób zmniejszać dzielącą ich barierę kontaktu fizycznego.
Rozmawiali za to sporo podczas tej nauki, Vinc wyraźnie otwierał się przed nią i opowiadał o tym, co się z nim działo, choć pomijał wiele szczegółów. To jej wystarczało, ne wymagała od niego niewiadomo czeog w ciągu miesiąca.
- Nie każdy go lubi.. ale ot taka klasyka, warto mieć za sobą - popatrzyła na książkę - A z takimi opisami łatwiej sobie wyobrazić cały świat.. Ale jeśli są dla ciebie tak bardzo bez sensu, to może je pomijaj? - zaproponowała. Może nie było to idealne rozwiązanie, ale wiedziała jak się męczyła z Silmarilionem..
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

71%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
20

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-07-24, 23:05   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Vincent nigdy w sumie jej nie wyjaśnił, czemu tak bardzo nie chciał być z nim blisko, choć większość można było się domyślić. Wystarczyło spojrzeć na blizny na jego ciele, by mieć pewien obraz tego, ile miał za sobą. Głównej przyczyny, nie znał póki co nikt, choć Nicholas miał pewne, słuszne zresztą przypuszczenia.
Zapewne podczas tych godzin spędzonych razem i on pytał o nią. Choć jej nie pamiętał, chciał o niej wiedzieć więcej. Być może liczył, że ta wiedza, pomoże mu odzyskać chociaż część wspomnień.
- Jasne, opisy, opisami... Ale bez przesady. Chyba będę je faktycznie omijał, bo zaczynam przysypiać przy tej wielkiej wędrówce do Mordoru.
Obejrzał Drużynę Pierścienia i wyprosił Mercy o książkę, zachęcony tym co obejrzał. Tolkien jednak okazał się zbyt ciężki, jak na ten moment.
Chwilę milczał, po czym postanowił poruszyć temat, który omijał, od ich spotkania w styczniu.
- Gdybym.... gdybym był w stanie znieść dłuższy dotyk.... byłabyś w stanie pokazać mi wspomnienia, w których byłaś ? Te sprzed Twojego wyjazdu? - zapytał cicho, patrząc na nią.
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-07-24, 23:11   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Mogła się domyślac, to fakt, więc na pewno nie zamierzała na niego naciskać. Mieli w sumie inne sprawy na głowie i to nimi się zjamowali.
- Omijaj. Skupiaj się na tym, co robią postaci i na dialogach, to jest najważniejsze - przytaknęła - Ja czytałam da razy i za drugim całkiem ominęłam wątek Frodo i Sama, bo nie mogłam znieść Frodo - uśmiechnęła isę lekko.
Mówiła tez o sobie, jeśli pytał, jasne, ale niezbyt chętnie. Pewnie więcej o swojej przeszłości, tej dalszej niż bliższej. Czasem wracąła z jakąś historyjką z ich dzieciństwa, która jej się przypomniała.
Popatrzyła na niego przez moment bez słowa i w koncu pokiwała głowa.
- Najprawdopodobniej tak. Te, które zawierają twoją moc.. albo wiążą się z dużą ilością emocji.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

71%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
20

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-07-25, 09:46   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Och tak, tutaj zgadzali się jednogłośnie. To był jeden z bardziej daremnych wątków.
- Frodo jest irytujący. Sam trochę mniej, ale w sumie ich cały wątek jest denerwujący. Czekam aż zaraz zaczną się całować - prychnął
Cóż, przy pierwszym czytaniu nie mógł tego ominąć. Przy drugim będzie mógł, wzorem Imari, ominąć to i czerpać czystą przyjemność z lektury.
Wracając do tematu wspomnień.
Zamilkł, wysłuchawszy jej słów. Czy ty oznaczało, że będzie miała dostęp do wszystkich wspomnień ? Również tych z AlterGen ? Wszak tam nim targały najsilniejsze emocje. Zdecydowanie nie był gotowy, by się nimi dzielić. Z drugiej strony Imari, wiedziałaby gdzie czasowo ich szukać i nie sądził by spenetrowała inne wspomnienia, bez jego zgody.
Tak czy siak, musiałby się doinformować, nim by do tego doszło.
Zasępił się nieco, zaciskając dłoń na swoim nadgarstku i wbijając w niego spojrzenie.
- Nienawidzę czyjegoś dotyku. - powiedział cicho Nicholas wciąż mi truje, że muszę to w sobie zwalczyć, że nie będę umiał bez tego normalnie funkcjonować...ale to za trudne. - palce zacisnęły się mocniej, tak że pobielały mu knykcie. - Czuję wtedy, jakby coś mnie paraliżowało, nie mogę wręcz złapać oddechu...a potem... robię się agresywny i nie panuje nad sobą. - wziął głęboki oddech - ... Ale chcę odzyskać te wspomnienia. Chce wiedzieć, jakie było moje życie, nim trafiłem do laboratorium. I to jedyny sposób.
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-07-25, 12:31   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Ja cały czas czekałam az Sam weźmie ten pierścien i sam go zaniesie. Z drugiej strony ta historia pokazuje, jak skupienie się na walce z takimi wewnętrznymi problemami może odebrac nam jakiekolwiek siły do walki na zewnątrz - jakby tego nie wiedziała i to az za dobrze, znając to z autopsji obecnie. Wyjaśniła to jednak Vincentowi, by wiedział tez, że ten wątek, o ile nudny i cringy czasami, miał jednak głębszy sens. Przynajmneij według niej.
- Nei wiem czy zwalczyć to dobre słowo - odezwała się w końcu, chwilę po ciszy, jaka nastała gdy Edams zamilkł.
- Nie ze wszystkim trzeba walczyc.. Być może lepiej pomogło by ci zrozumeinie dlaczego tego neinawidzisz i co się zmieniło ,że nie musisz reagowac tak, jak kiedyś. I.. czas. I zaufanie ludziom naokoło, zrozumienie, że oni chcą dla ciebei jak najlepiej, nawet jesli nie zawsze tak to wygląda - opuściła wzrok na swoje kolana, strzepnęła jakąś niewidzialną nitke z jeansów.
- Nie muszę cię łapać ani nic takiego, wystarczy, że położysz dłoń na mojej dłoni. To chyba byłoby dla ciebie najłatwiejsze? - zasugerowała.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

71%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
20

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-07-25, 13:59   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


VIncent nadal uważał, że ten wątek był po prosty nudny i cringy, choć może zmieni zdanie, kiedy fabuła pójdzie nieco do przodu. W końcu póki co, to wędrowali jakąś doliną i spotkali jakichś dziwnych ludzi.
Słuchał jej dalej, ale słowa, które do niego mówiła, były dla niego...cóż, czystą abstrakcją. Frazesy typu "zaufanie" zwyczajnie do niego nie trafiały. Skoro jego własna rodzina, wydała go na pastwę AlterGen, to trudno tu komukolwiek zaufać.
- Nie muszę tego rozumieć. Wiem, dlaczego tego nienawidzę - odpowiedział spokojnie. - Ta wiedza nic nie zmienia.
Zapewne dopóki empirycznie nie przekona się, że dotyk nie zawsze musi oznaczać coś złego, to pewnie tak będzie myślał. A że sam nie podejmie inicjatywy, to będzie sobie tkwił w tym przekonaniu na wieki.
Położenie swojej dłoni na jej? To chyba nie było zbyt trudne,tak? Będzie miał nad tym kontrolę, będzie mógł zabrać ją w każdej chwili. Nieco niepewnie uniósł swoją dłoń, ale wyglądało to, jakby miał położyć ją na tykającej bombie. Siedział tak przez chwilę, trzymając ją w powietrzu, po czym ją cofnął.
- Ale...zobaczymy tylko te wspomnienia sprzed Twojego wyjazdu, tak? - upewnił się.
Już wystarczająco się "nawspominał" podczas listopadowej choroby, która go niemal zabiła. Starczy tego dobrego
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-07-25, 14:07   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Zmienia. Tylko może jeszcze nie potrafisz tego wykorzystać - wzruzyła lekko ramionami, jakby to nie był w żaden sposób wazny temat, a wlaśnie rozmawiali o pierdołach.
Wyciagnęła rękę, wnętrzem dłoni do góry, opierając ją na swoich nogach. Zostawiła jemu decydowanie czy chce, kiedy i jak to zrobi. Patrzyła tez na swoją rękę, skupiona jakby na czymś zupełnie innym.
Odetchnęła głębiej, zastanawiajac się nad jego pytaniem. Potem skinęła głową.
- Tak. Postaram się o to - przytaknęła.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

71%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
20

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-07-25, 15:00   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie bardzo wiedział, jakby miał to wykorzystać, bo wszelkie sprawy emocjonalne, były mu raczej obce, ale pominął to milczeniem. Zauważył, że jak Nicholas mu o tym ględzi, a Vincent tego nie komentuje, to temat zazwyczaj się urywa i ma święty spokój.
Cóż...bardziej przygotowany nie będzie, przekładanie tego na inny dzień mijało się z celem. Zwłaszcza, że żyli w niespokojnych czasach prześladowania mutantów i na przykład jutro, jedno z nich mogło już nie żyć. Taka optymistyczna myśl na koniec.
Wydawało mu się, że minęła co najmniej godzina, w rzeczywistość było to kilka sekund wgapiania się w jej dłoń, z uniesioną własną. Serio, można by pomyśleć, że malutka łapka Imari, nosi na sobie wirus Ebola. W końcu jednak wziął głęboki oddech, położył dłoń i gdy spojrzał na towarzyszkę, jej oczy były bezgwiezdną nocą. Sekundę później utonął w ciemności, pełnej dziwnego, jakby telewizyjnego szumu.
A potem pojawiły się dziwne przebłyski. Jakby ktoś szybko chciał przewinąć nieinteresujące go fragmenty filmu. W tle zaś była mieszanina dźwięków, z której ciężko było wychwycić choć jedno sensowne słowo.
Upada na kolana, trzymając się za przestrzelone ramię, Colton wychodzi z portalu, uśmiechając się szelmowsko i podaję mu dłoń. Klęczy w laboratorium, dysząc ciężko, krew kapie mu z nosa i ust. Leży na swoim laboratoryjnym posłaniu, gapiąc się w sufit, rozciera zaognione nadgarstki. Laboranci wchodzą do jego pokoju, wyciągają go za ramiona i ciągną przez jasny korytarz. Kolejne migawki, coraz szybsze i krótsze, jakby ktoś za niego przepychał te wspomnienia, a on wydaje się coraz młodszy...Ojciec zamyka wrzeszczącą Vanessę w pokoju, jego wyprowadzają do wozu z logiem AlterGenetics. Jeszcze młodszy stoi w parku, trzymając dwa corndogi, wyraźnie na kogoś czeka, zaczyna padać....
I w końcu. Siedzi pod drzewem z małą Vanessą, widzi jak jakiś dryblas wykopuje piłkę na drzewo. Uruchamia wektory, które z jego perspektywy, wyglądają jak długie, półprzezroczyste ramiona, sięgające kilku metrów. Podaje piłkę starszej dziewczynie, która przedstawia się jako Marceline. Kolejne migawki, bawią się, rozmawiają, Vincent uśmiecha się...wydaje się być szczęśliwy. On ją pociesza, że jej rodzice nie zgodzili się na psa. Bawią się wspólnie z jakimś chłopakiem, Mercy woła do niego Will, wektory dają mu przewagę, znów jest niedościgniony. Stoją pod drzewem, pod którym się spotkali, przyrzekają sobie wieczną przyjaźń, że nigdy o sobie nie zapomnę. Pstryka jej palcami w czoło, wracają do zabawy... I znów migawka, gdy stoi w deszczu, corndogi już zamokły, do niczego się nie nadają. Mercy się nie pojawia...
Oderwał dłoń, oddychając płytko, znów siedzieli naprzeciwko siebie, w siedzibie Rebeliantów. Był dziwnie blady i niespokojny. Nie wiedział, że moc Imari, wraz z przywołaniem wspomnień, przywołała też emocje, które nim wtedy targały.
Był wtedy taki beztroski, śmiał się, był wyraźnie szczęśliwy...teraz nie potrafił się nawet uśmiechnąć, czuć się...dobrze...
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-07-25, 15:13   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Przepychanie wspomnień, których nie miała widziec i które nie miały się pokazac było trudniejsze niż początkowo sądziła. Przeceniła się chyba. Niektóre było ciężej przesunąć niż inne, dlatego pojawiło się kilka zatrzymanych wspomnień, migawek.. Zanim doszła tam, gdzie miała być i pokazała Vincentowi to, co chciał wiedzieć. I o czym w sumie sama chciała mu przypomnieć.
Gdy zakończyła wspomnienia, cofnęła dłoń i ściągnęła ją kilka razy w pięść, jakby chciała rozruszać stężałe mięśnie. Wierzchiem drugiej dłoni otarła nos ze strużki krwi, jakby to było coś zupełnie normalnego i nie zwróciła na to nawet szczególnej uwagi.
Przygarbiła się i po chwili podniosła wzrok na Vincenta, jakby czekała na coś z jego strony.. chociaż nie miała pojęcia na co.
On, złamany latami walki o siebie w AlterGen ,ona dobita tym, co działo się od zeszłego roku, z ogoloną głową, szramą na twarzy, ręką dochodzącą dopiero do siebie, nadal nie w pełni sprawną. Czy w ogóle coś w nich zostało z tego czasu,,.?
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

71%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
20

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-07-25, 15:40   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Choć migawki z AlterGen trwały krótko, to jednak wciąż czuł, jak serce wali mu jak oszalałe. Choć minął niemal rok od jego ucieczki, nie chodził już odziany w długą, białą koszulę szpitalną, miał swój własny, bezpieczny kąt i nikt już go nie krzywdził, to wystarczył przebłysk, by przypomnieć sobie tamto uczucie spętania i beznadziei...
...ale przeżył to. Przeżył, uciekł i walczył o swoją wolność. Teraz tylko to miało znaczenie, tak?
Po tym, jak Marceline przywołała jego wspomnienia, tamten okres czasu wydawał mu się tak klarowny i jasny...jakby nigdy tego nie zapomniał. Miał wrażenie, że wręcz pamięta smak corndogów, jakie pałaszowali w ciepłe, letnie dni. To było tyle lat temu, a to wszystko wydawało się świeższe niż wydarzenia sprzed paru miesięcy.
- Krwawisz- wychrypiał i wyciągnął z kieszeni chusteczkę do nosa, by ją jej podać.
Poczuł, że w gardle mu zaszło, zapewne od szybkiego oddechu. Przełknął ślinę, ale okazało się to wręcz nieprzyjemne. Wstał bez słowa, a gdy nalewał czystą wodę do szklanek, czuł, że ręce mu wciąż drżą. Wrócił do stolika zawalonego książkami, postawił szklankę przed Imari a sam wypił swoją niemal duszkiem.
Trudno było uwierzyć, jak bardzo życie ich zmieniło. Jak oboje ich oszpecono zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Może dlatego, łatwo im było w sobie pewne rzeczy zrozumieć. Nie naciskać, nie robić nic na siłę, nie mówić "weź się w garść, musisz to zmienić"
Usiadł w końcu z powrotem, wciąż analizując to co się wydarzyło.
- Czy...ty...widziałaś to wszystko, co ja? - zapytał cicho
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-07-25, 15:48   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


W sumei ciesyzła się, że pokazała mu to, co działo się zanim go zabrano, przypomniała to, co razem dzielili. Dla niej wydawało się to dziwnie odległe, a co dla niego..? Musiało być podobnie. Czasem miała wrażenie, że to wspomnienia kogoś innego. Te z Kanady, z dzieciństwa..
- Um, zdarza się - mruknęła, odbierając od niego chusteczkę i ocierając nos po raz kolejny. Nie przejęła isę tym specjalnie. Napiła się za to chętnie, jej też zaschło w gardle, choć z innego, niż jemu, powodu.
- Tak - nie zamierzała kłamać przecież, bo to nie mialo sensu. Najmniejszego. Spojrzała na niego, odkładając opróżnioną do polowy szklankę z wodą, jakby ciekawa co chce powiedzieć dalej po tym pytaniu.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

71%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
20

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-07-25, 16:10   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Czyli widziała. Cóż...była na tyle ogarnięta, by zapewne nie poruszać tematu przypadkiem ujrzanych wspomnień.
- Ah... - cóż, z pewnością domyślała się, że wolał by tego nie widziała, ale jak już się mleko rozlało, to nie będzie nad nim płakał. Zresztą...było już dorosła, chyba się domyślała, że te blizny na całym ciele, to od beztroskiej zabawy w pokrzywach
- Wtedy...w tym parku...wydawaliśmy się szczęśliwi. - powiedział cicho, patrząc w jej do połowy pustą/pełną szklankę. W końcu uniósł spojrzenia na kobietę.
- Wtedy było dużo prościej. - byli dziećmi. Nie wiedzieli co ich czeka w życiu jak bardzo się zmienią.
- Wybacz, że złamałem obietnicę.
Zapomniał o swojej przyjaciółce, choć nie ze swojej winy. Dopiero po latach, to ona sama mu przypomniała, że się w ogóle znali.
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-07-25, 17:15   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Myślę, że byliśmy szczęśliwi - wzruszyła ramionami, nie patrzyła na niego, wbijając wzrok w szklankę. Faktycznie nie poruszała tematu tego, co widziała w jego wspomnieniach, bo przeciez nie po to do jego głowy zaglądali.
- To nie twoja wina. Żadne z nas nie wiedziało jak to się wszystko.. potoczy - chciała powiedziec ułoży, ale to słowo zupełnie nie pasowało.
- Jak ci się podoba to, co widziales? Teraz wiesz, skąd mnie znasz..? - usmiechnęła sie do niego, w koncu podnosząc wzrok.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

71%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
20

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-07-25, 17:59   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Taaaaak, słowo ułoży, byłoby tu wyjątkowo niefortunne.
Choć wspomnienia wróciły, tak uczucia już nie. Wiedział, że był wtedy szczęśliwy, ale tego nie odczuwał w tej chwili.
- Sam nie wiem ,- zaczął powoli - Chyba... Chyba podoba. - nie bardzo umiał to ująć słowami - Podoba mi się to, że kiedyś byłem taki... normalny. Ale nie podoba mi się to, że wiem, że już nie potrafię taki być. - liczył, że ta zrozumie jego słodko-gorzkie odczucie. Ona dużo rozumiała, nawet jak o to nie prosił. Reszta tylko miała do niego pretensje, że jest "taki oziębły"
- Nie umiem... się cieszyć. Po prostu - może odczuwał to, ale zupełnie inaczej niż inni. Kiedy dorywał w łapki jakąś dobrą książkę, albo działo się coś pozytywnego... czuł się spokojny. Nie był obojętny, sprawiało mu to satysfakcję, ale nie było to mocne bicie serca i wielki uśmiech na twarzy. Nawet nie potrafił się już uśmiechnąć
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5