Poprzedni temat «» Następny temat
Kathryn D. Houston
Autor Wiadomość
Kathryn D. Hous



Przyjaciółki są najważniejsze!

Technopatia

Bractwo - woluntariuszka





name:
Kathryn D. Hous

alias:
Kat

age:
21

Wysłany: 2019-02-10, 18:44   Kathryn D. Houston
   Multikonta: Chris; Ruth


KATHRYN DARLENE HOUSTON
urodzona w Fayetteville 19 listopada 1998. mieszka w Seattle od 4 lat, przynależy do Bractwa, piastuje stanowisko Wolontariuszki, wizerunku użycza Sabrina Carpenter
historia
Kataryn nie wiedziała, w jakich okolicznościach trafiła do domu dziecka, a następnie do rodziny adopcyjnej. Niewiele pamiętała z tamtego okresu, ani też nie miała kogo o to zapytać. Miała tylko kilka podstawowych informacji, dotyczących tego gdzie i kiedy się urodziła oraz swojej rodziny. To było na tyle tego, co wiedziała o swoim życiu sprzed adopcji. Również niewiele pamiętała o tym, co było tuż po niej. Oczywiście wiedziała, że adoptowało ją młode małżeństwo Huston oraz, że jej ojciec Phlilp niedługo po tym zginął wypadku samochodnym. Jeśli natomiast chodziło o jej matkę Amy, to Kathryn wiedziała, że dużo pracowała jako szwaczka oraz wychodziła często w nocy i wracała tuż nad ranem. Zazwyczaj wtedy opiekowała się nią jej babcia, która lubiła opowiadać jej bajki i piec cynamonowe ciasteczka. Niestety, kiedy dziewczynka skończyła pięć lat, staruszka przestała się nią opiekować. Gdyż Amy przyprowadzała coraz to nowych, "tatusiów” do domu.
Życie małej Kathryn przebiegało w miarę normalnie, dopiero jej koszmar zaczął się, gdy skończyła sześć lat. To właśnie wtedy Amy przyprowadziła kolejnego ojca, którym okazał się Wahid Husajn, z którym, związała się na stałe. Mężczyzna był muzułmaninem, przez co Amy zmieniła swoje imię nazwisko na Urysa Husajn oraz przyjęła wiarę męża. Chociaż Kathryn została przez niego przysposobiona to jednak pozostała przy nazwisku Houston.

Ojciec jest jak Bóg-wymaga, karze i nagradza.


Pierwszego niecodziennego zachowania Kathryn doświadczyła w wieku 8 lat. Właśnie wtedy usłyszała od taty, że "on, tak jak Bóg, jest Ojcem, który wymaga, karze i nagradza". Wmówił jej, że jest po to, aby go słuchać, chwalić i wykonywać jego polecenia. Nie zadawała więcej pytań, wydawało jej się jasne, że ma rację. Wahid brał ją na kolana, dotykał w intymne miejsca, mówił, że mu się podoba i że go podnieca, a nieświadoma 8-latka poddawała się czynom "kochającego tatusia". Zakazał jej mówić o tym komukolwiek, roztaczając wizję, że nikt tego nie zrozumie i że będą z nich szydzić. Zresztą Darlene nie wzywała pomocy, ponieważ bardzo się wstydziła oraz sądziła, że tak powinno być. Nie znała innego życia niż to...
Kiedy skończyła jedenaście lat, molestowanie przybierało różne formy łącznie z regularnie odbywanymi stosunkami dopochwowymi. Przynajmniej trzy razy w trakcie nich straciła przytomność przez okropny ból. Kontakty oralno-genitalne z ojcem były codziennością, a kiedy tylko Darlene stawiała opór, wtedy mężczyzna bił ją dotkliwie. Koszmar ustawał jedynie, gdy ojczym siedział w zakładzie karnym, ale gdy wychodził - molestowanie seksualne odbywało się niemal co noc. Jeśli chodzi o Uryse, w ogóle ją nie interesowała to, co jej mąż robi z Kathryn ani to, że dziewczyna nie chce takiego życia. Trwało to wszystko przez kilka lat.
Wszystko wyszło na jaw, kiedy Darlena skończyła czternaście lat i trafiła do szpitala po próbie samobójczej, a lekarze skierowali nastolatkę do psychologa. Stwierdzono u niej stres pourazowy o charakterze złożonego zespołu pourazowego, fobię społeczną i zaburzenie osobowości border line oraz aleksytymię. W wyniku tego musiała zacząć chodzić na spotkania z psychologiem oraz na różne terapie, które pomagały jej w budowaniu własnego ja. Właśnie wtedy otworzyła się przed obcymi ludźmi. Wtedy pani doktor wyjaśniła Kathryn, że to ojczym dopuszczał się przestępstwa. Również wyjaśniła Kathryn, że nie dziewczyna nie jest niczemu winna. Po tym, co wyszło na światło dzienne, rodzinie został przypisany kurator. Poza tym, kiedy Kathryn wyszła ze szpitala, zauważyła niecodzienne zachowanie w swoim otoczeniu. Czuła jak urządzenia, które były blisko przemawiały do niej narzekając na swoje funkcje, usterki. Miała wrażenie, że jej odbija i to wszystko po prostu jej się zdaje. Jednak prawda była taka, że uaktywnił się jej gen X.

Ulica mym domem


Postanowiła uciec z domu po tym, kiedy po podsłuchaniu rozmowy dowiedziała się, że jest adoptowana. Zamierzała odnaleźć swoją biologiczną rodzinę. Chciała również znaleźć odpowiedzi na pytanie: ,,kim tak naprawdę jest?". Jedyne czego pragnęła to życia, jakie wiedli jej rówieśnicy. Przed ucieczką przeszukała rzeczy rodziców, w których znalazła swój akt urodzenia oraz dokumenty z adopcji. Czytając te papiery wielokrotnie wyobrażała sobie, jaka jest jej rodzina. Fantazjowała o tym, że jej bliskim na niej zależy oraz, że ją kochają.
Pierwszy miesiąc był wyjątkowo trudny, nie wiedziała dokąd pójść. Nie miała też żadnych pieniędzy. W ciągu dnia błąkała się po ulicach Nowego Jorku, bez żadnego celu, a w nocy spała w pustostanach czy domach wystawionych na sprzedaż. Nie przebywała w jednym miejscu zbyt długo. Zazwyczaj spała bardzo czujnie, na każdy najmniejszy dźwięk zrywając się na równe nogi.
Pewno dnia Kathryn przypięta do muru przez głód, jaki odczuwała, postanowiła się spotkać z jedną osobą, która okazała jej serce. Czekała na panią doktor przed przychodnią, aż ta będzie wracała do domu. Terapeutka, widząc swoją dawną pacjentkę oraz wiedząc, że ta jest poszukiwana przez policję, zamierzała jej pomóc oraz zawiadomić odpowiednie służby. Zaprosiła Kathryn do swojego gabinetu, gdzie dała jej coś zjedzenia i z nią porozmawiała. Po wymianie zdań nastolatka poszła do łazienki, a kiedy wracała, słyszała rozmowę pani psycholog i dwóch innych osób. Przez szparę drzwi dostrzegła funkcjonariusz.y Nie czekając dłużej, ruszyła pędem do windy, od razu naciskając przycisk. Co jakiś czas oglądała się ze strachem za siebie. Widząc dwóch policjantów wychodzących z gabinetu, prosiła w myślach: ,,Proszę, pospiesz się" . Na szczęście nim gliniarze dobiegli do niej, to drzwi otworzyły się, a ona od razu wskoczyła do windy, prosząc myśli: ,,Błagam, dalej zamknij drzwi, nie daj im mnie złapać". W odpowiedzi usłyszała zniekształcony kobiecy głos, jakby to jakiś android mówił: ,,Robi się". Drzwi zamknęły się, prawie przygniatając rękę jednemu z mundurowych. Darlene nie wiedziała kto jej odpowiedział. Sądziła, że znowu wariuje. Przecież niemożliwe było, żeby to winda jej odpowiedziała. Następnie uciekła z budynku, po czym bezpiecznie dotarła na PKS, gdzie wsiadła do bagażnika autobusu jadącego do Seattle.

,,Jeszcze nie skończyłeś początku ,a już zaczynasz nowy rozdział z inną czcionką ."


Z początku było ciężko, lecz na szczęście tym razem miała anioła stróża. Maszyny coraz częściej jej pomagały i do niej przemawiały. Pomagały znaleźć opuszczone miejsca, gdzie mogłaby się zatrzymać na noc. W Seattle poznała przyjaciela Masona, który również był mutantem. Jednak Darlena nie zdawała sobie z tego sprawy oraz nie miała pojęcia, że ona sama nim jest. Mason okazał się bardzo dobrym druhem, nie chciał niczego oprócz towarzystwa. Tak jak ona był bezdomnym, o którym zapomniała rodzina. Jednak w odróżnieniu do niej, zdawał sobie sprawę, że jest niezwykły. Nauczył Kahtryn wielu rzeczy, między innymi: jak przeżyć w Seattle oraz kontrolować jej moc. Wyjaśnił jej, może wpływać na maszyny, a nie tylko liczyć na ich pomoc. Na początku lekcje odbywały się na zwykłych automatach z przekąskami, jednak później na coraz większych i bardziej zaawansowanych urządzeniach. Za ukradzione pieniądze z bankomatu wynajęli małe dwupokojowe mieszkanie. Kathryn co jakiś czas wychodziła na miasto, by przynieść pieniądze. Mężczyzna, mając młodą podopieczną, wziął się w garść i znalazł pracę, by nie zmuszać dziecka do kradzieży. Tak żyli przez kolejne lata, a Darlene cały czas poszukiwała swojej biologicznej rodziny.
Słysząc o kolejnych zamachach z udziałem mutantów. Obawiała się, że to może jeszcze bardziej pogorszyć jej sytuację. Sama nie potrafiła stanąć po żadnej stronie: rządu czy mutantów. Nawet nie chciała wybierać strony, ponieważ sądziła, że to nie jej wojna. Skupiała się bardziej na tym, by przeżyć kolejny dzień oraz odnaleźć swoją biologiczną rodzinę. Jednak wszystko zmieniło się pewnego dnia. Kiedy wracała do domu, otrzymała wiadomość na swój telefon od NN: ,,pod żadnym pozorem nie wracaj do domu". Zamiast posłuchać ostrzeżenia, pobiegła do domu, ale do niego nie dobiegła, ponieważ dostrzegła radiowozy. Ukryła się za śmietnikiem i zobaczyła jak mundurowi wyprowadzają jej przyjaciela z kamienicy w kajdankach. Chciała wiedzieć co się stało. Jednak nie próbowała podejść, ponieważ obawiała się, że ją również aresztują. Zastanawiała się, co powinna teraz zrobić, kiedy usłyszała jak coś szepcze jej imię. Odwracając się, dostrzegła parę nastolatków. Chłopak gestem dłoni pokaz jej, by do nich podeszła. Dopiero jak się zbliżyła, zorientowała się, że zna go, miał na imię Liam. Często dowoził im jedzenie, które zamawiali z jednego baru. Domyśliła się, że to on jej wysłał SMSa. Liam i jego siostra Fiona musieli uciekać z domu, ponieważ również byli mutantami. Chcieli prosić o pomoc Markusa, ale widząc zatrzymujący się radiowóz pod budynkiem, się schowali. Postanowili połączyć siły, ponieważ razem mają większe szanse na przeżycie. Fiona dostrzegła w śnie, jak przyłączają się do Bractwa, do którego doprowadza ich jakaś dziewczyna. Siostra Liama miała sny prorocze, widziała w nich to, co może się wydarzyć w niedalekiej przeszłość. Długo zajęło im szukanie miejsca, w którym widziała dziewczynę z Bractwa. Kiedy zaczynali już wątpić, że kiedykolwiek znajdą to miejsce, to właśnie wtedy sen Fiony się spełnił i spotkali dziewczynę, która zaprowadziła ich do upragnionego Bractwa.
Tak więc Liam i Fiona, których poznała na ulicy Seattle, stali się jej najbliższą rodziną, a Bractwo domem. Dzięki chłopakowi i oczywiście Markusowi Darlene odzyskała wiarę w płeć przeciwną. Nie wierzyła, że kiedykolwiek będzie czuła się tak swobodnie przy mężczyznach. To właśnie ta trójka mutantów nauczyła ją jak żyć. Dzięki nim zyskała pewność siebie, której jej tak bardzo brakowało oraz stała się typową nastolatką, a nie skrzywdzonym i wystraszonym zwierzątkiem. Kto wie może, kiedyś odnajdzie braci...
charakter
Gdybyś poznał Kathryn kilka lat temu, nie powiedziałbyś, że to sama dziewczyna. Kiedy Kathryn mieszkała adopcyjną matką i jej nowym partnerem, bardzo się wstydziła; z nikim nie rozmawiała. Była bardzo aspołeczna, nie potrafiła zaufać ludziom ani tym bardziej złapać z nimi bliższego kontaktu. Bała się do kogokolwiek zbliżyć. Jednak dzięki terapii i znajomym, których poznała na ulicy z wystraszonej poczwarki, zmieniła się przepięknego motyla. Którym była już dawno temu, gdyby nie to, co przeżyła w domu...
Teraz Kathryn, chociaż może wydawać się pewna siebie, to ciągle obawia się oceny ze strony innych osób, upokorzenia, skompromitowania się. Nie umie dostosować się do panujących zasad czy to w domu, czy innym miejscu. Jest realistką, która wie, czego chce od życia, twardo stąpa po ziemi. Oddana rodzinie i przyjaciołom. Uparcie dąży do wyznaczonego przez siebie celu. Inteligentna i przebiegła, uwielbia knuć i wymyślać wszelkie plany. Mówią, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła jednak ona się tym nie przejmuje, bo uwielbia wiedzieć wszystko o wszystkich. Jest nieprzewidywalna, nigdy nie można nadążyć za jej zachowaniem czy myślami. Otwarcie mówi to, co myśli o ludziach czy danej sytuacji. Brzydzi się kłamstwem nawet w dobrej wierze, szczera do bólu. Nawet nie zwraca uwagi, że może zranić kogoś swoją szczerością. Bywa, że jest chamska i bezczelna, ale to tylko dla ludzi, którzy nieźle jej zajdą za skórę. Tak, bluzga na potęgę. Stara się jednak robić to w zabawny sposób i utrzymać przy tym jako taki fason, bo przekleństwa w roli przecinków brzydzą ją i odpychają. Potrafi się wysłowić, nie zastępuje przekleństwami zapomnianego słowa, ale gdyby ktoś kazał jej zaprzestać tego brzydkiego nawyku, wyśmiałaby. Nie umie wysiedzieć w miejscu, jest typem człowieka, który działa, a dopiero potem myśli. Ludzie uważają, że jej odwaga jest bliska szaleństwu, którego z wielką chęcią się podejmuje. Nie pozwala byle komu rozstawiać się po kątach. Dla swoich bliskich zrobiłaby wszystko. No cóż, taka już jest, a jeśli komuś to nie odpowiada to ta osoba, ma problem nie ona. Nie lubi rozmawiać o sobie, a zwłaszcza o jej rodzicach adopcyjnych, matce, przez którą przeszła piekło czy o jej zmarłym mężu, do którego ma żal,. Kathryn jest pamiętliwym typem człowieka, nie wybacza, nie zapomina.
opis mocy
Technopatia


Mocą Kathryn jest technopatia, która jest odpowiedzialna za komunikację z maszynami i elektroniką.

Poziom 1: 0- 30%
Możliwość rozmawiania z urządzeniami, wyszukiwanie ich usterek czy też błędów, dzięki czemu może je łatwo naprawić. Nic więc dziwnego, że potrafi rozłożyć i złożyć każdy komputer, telefon czy inne urządzenie. Twierdzi, że to one same jej powiedziały jak to zrobić. Kathryn potrafi połączyć się z małymi urządzeniami takim jak telefon, toster czy też innymi codziennego użytku. Całkowicie nie kontroluje tego, co dzieje się z maszynami i elektroniką w jej otoczeniu. Ma wrażenie, że to dzieje się wbrew niej. Kiedy jest zadowolona, może się wydawać, że jej elektryczni przyjaciele również są. Działają bez zarzutu i chętniej kontaktują się z dziewczyną. Jednak kiedy jest smutna, zła ogólnie źle się czuje, sytuacja przedstawia się odwrotnie. Maszyny szwankują, przestają działać.
Ograniczenia mocy: wymagany jest kontakt fizyczny z danym urządzeniem tylko i wyłącznie małe nie większe niż pięść.
Limit działania: 2 posty korzystania i 6 postów na odpoczynek

Poziom 2 31% - 65%
Darlene za pomocą urządzenia (telefonu, laptopa itp.) połączenie siecią potrafi się łączyć z innymi urządzeniami. Które nie są przy niej np. namierzyć telefon delikwenta, używając myśli: ,,Znajdź telefon XZV" w jego telefonie pokazuje się lokalizacja danej osoby. Dotykając sygnalizatora świetlnego, potrafi manipulować światłami, zmieniając ich kolor lub zaburzając pracę, lub przeprogramować całą sieć komputerową do głosowania, która obejmuje całe miasto, w ciągu zaledwie minuty, chociaż to ją niezmiernie wyczerpuje. Ponieważ im więcej urządzeń wpływa, tym więcej traci energii. Poza tym zaczyna kontrolować swoją moc, choć ta wciąż może przejmować nad nim kontrolę w stresowych sytuacjach.
Ograniczenia mocy: urządzeniu wymaga podłączenia do sieci; przybywać okolicy 2 metrów od urządzenia, z którym chce się skontaktować, jednocześnie może komunikować się trzema urządzeniami na raz.
Limit działania: 4 posty korzystania i 3 postów na odpoczynek zależy od tego, ile energii kosztowało ją j korzystanie z mocy oraz w jakim była wtedy stanie.

Poziom 3 66% - 100%
Dziewczyna nie potrzebuje kontaktu bezpośredniego z urządzeniem; wystarczy, że przebywa w jego otoczeniu (5 m ) lub w nim (np. samochód). Jej moc wydaje się silniejsza, ponieważ może kontrolować więcej urządzeń (ok. 8 ). Na jej rozkaz czy polecenie urządzenia elektryczne ożywiają. Dzięki swojej mocy Lena potrafi przekazać, czego od nich oczekuje. Kiedy poprosi urządzenie do tego przystosowane o włamanie się na urządzenia rządowe czy zabezpieczone nie zostawiając przy tym żadnego śladu, jest to możliwe, ponieważ więcej pracy wykonuje za nią maszyna. Na tym poziomie całkowicie kontroluje swoją moc i urządzenia w jej otoczeniu.
Ograniczenia mocy: urządzeniu wymaga podłączenia do sieci.
Limit działania: 6 posty korzystania i 2 postów na odpoczynek zależy od tego, ile kosztowało jej energii korzystanie oraz w jakim była wstanie.

Skutki nadużywania mocy:
- migrena;
- zawroty głowy
- nudności
- krwotok z nosa
- utrata przytomności
ciekawostki
- Nienawidzi rozmów o miłości, przeszłości i seksie. Unika ich jak ogień wody.
- Jest uczulona na orzechy, więc unika ich jak ognia.
- Marzeniem dziewczyny jest pracować w oceanarium, ponieważ uwielbia delfiny, gdyż te zwierzęta są bardzo mądre. Zresztą wydają się przyjazne-nie to, co niektórzy ludzie.
- Czyta praktycznie wszystko, choć najbardziej uwielbia kryminały.
- E-booków nie toleruje, musi trzymać materialną książkę.
- Uwielbia grać w gry wideo! Nie ma nic lepszego niż spędzać wieczory na graniu na xboxie i popijaniu supermocnej małej czarnej;
- Słucha rocka, głównie Three Days Grace, AC/DC, Panic At The Disco (łejt, to nie rock, to gatunek muzyki sam w sobie), Skillet. Również muzyka rumuńskiej, bo gdy po raz pierwszy usłyszała piosenkę Ruxandry, zakochała się w niej.
- Uczyła się sztuk walki ulicznej w nauce, pomógł jej Liam. Chcę umieć się bronić, by nikt już nigdy nie skrzywdził.
- Od dziecka nosi pierścionek nastrojowy, który zmienia kolory według uczuć. Często też nim się kieruję, gdyż nie umie opisać, co właściwie czuję, bo ma z tym problem.
- Uwielbia Halloween, święto duchów. Uwielbia się przebierać i chodzić po domach, mówiąc ,,Cukierek albo psikus". Zazwyczaj przebrania sama tworzyła, bo nie było ją na nie stać.
- Panikuje, gdy jakiś mężczyzna zbliżył się do niej za bardzo. Jest to spowodowane tym, co robił jej ojczym, gdy była dzieckiem.
- Kathryn potrafi bardzo dobrze gotować. Musiała szybko dorosnąć, więc nauczyła się gotowania, co zresztą nie było trudne, bo świetnie potrafi łączyć smaki. Zazwyczaj nie kieruje się żadnymi przepisami, improwizuje tym, co ma...
- Jest spóźnialska, lepiej umówić się z nią godzinę wcześniej lub przyjść godzinę później, bo i tak się spóźni...
- Jak się denerwuje, to sprząta! Także współlokatorzy mają z nią naprawdę dobrze.
- Dziewczyna ma wielkie serce i chętnie pomaga każdej osobie będącej w potrzebie. Potrafi dzielić się tym, co ma, choć tak naprawdę w obecnej sytuacji sama nie może się pochwalić żadnym majątkiem. Najbardziej wrażliwa jest na krzywdę zwierząt, którym także pomaga od zawsze.


  
[Profil]
 
 
Kathryn D. Hous



Przyjaciółki są najważniejsze!

Technopatia

Bractwo - woluntariuszka





name:
Kathryn D. Hous

alias:
Kat

age:
21

Wysłany: 2019-02-10, 18:45   
   Multikonta: Chris; Ruth


Może tym razem bd oki
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 5