Poprzedni temat «» Następny temat
Jekyll Hyde Cohen
Autor Wiadomość
Jackie Cohen



Oh darling don't you ever grow up, don't you ever grow up, it could stay this simple...

5%

Włóczęga





name:

Jekyll Hyde Cohen

alias:
Jackie | J.H.

age:
9 lat

height / weight:
135/24

Wysłany: 2019-02-03, 16:27   Jekyll Hyde Cohen
   Multikonta: Maisie/Levi


Jekyll Hyde Cohen
urodzona 31.12.2009 w Nowym Orleanie, mieszka w Seattle od tygodnia, przynależy do niezrzeszonych, jest włóczęgą, wizerunku użycza Alina Nivia
historia
Jekyll Hyde Cohen przyszła na świat późnym wieczorem ostatniego dnia roku, wyprzedzając tym samym swoją siostrę bliźniaczkę i zostając drugim dzieckiem w rodzinie. Z początku miała być zresztą chłopcem - jedynakiem, jak radośnie informowali lekarze, toteż urodzenie dziewczynki było naprawdę dużym szokiem dla obojga jej rodziców... Jednej dziewczynki, bo druga... Druga praktycznie przyprawiła ich o palpitacje serca. Bardzo szybko oswoili się jednak z tą myślą, momentalnie zakochując się w obu córeczkach. I nawet jeśli byli przy tym naprawdę specyficznymi rodzicami, wciąż ofiarowywali im naprawdę olbrzymie pokłady miłości.
Niestety, połączonej z nieustanną, nieprzerwaną podróżą po praktycznie całych Stanach Zjednoczonych. Jackie nie pamięta, czy kiedykolwiek osiedlili się gdzieś na dłużej niż kilka tygodni, bowiem problemy z prawem odnajdywały ich nawet w najbardziej odludnych zakątkach kraju. Kiedy tylko niebezpieczeństwo pojawiało się na horyzoncie, rodzice pakowali ich dobytek i ruszali w drogę, robiąc z tego naprawdę dobrą zabawę. Ot, nieustanne mieszkanie w domu na kółkach, oglądanie nowych miejsc, odkrywanie tajemnic... Czy któremukolwiek dziecku, które znało tylko ten świat, mogłoby to przeszkadzać?
Byli szczęśliwą rodziną, w której wszelkie kłótnie rozwiązywało się z uśmiechem - nieistotne, jak sztucznym, bowiem z czasem nawet najbardziej fałszywy chichot stawał się szczerym śmiechem. Zwłaszcza wtedy, gdy para młodych dorosłych ponownie oddawała się narkotycznemu nałogowi, przyjmując magiczny proszek, który - o zgrozo - wpędzał ich w jeszcze większe kłopoty, jednak dzieciom kojarzył się wyłącznie w ten pogodny, bajkowy sposób. W końcu uszczęśliwiał rodziców, a to było ważne, prawda?
Niestety, połączenie narkotyków i ucieczki przed prawem nie miało racji bytu, zwłaszcza wtedy, gdy do gry włączyło się D.O.G.S., dysponując informacjami o zdolnościach rodziców Jackie. Nie minęło wiele czasu, gdy ich podróż zaczęła jeszcze bardziej się komplikować, a sytuacja wymykać spod kontroli. I choć swoimi mocami starali się sprawić, by dzieci nie dostrzegały zbyt wiele złego, ostatecznie po prostu przegrali. Gdy ojciec dziewczynki zginął w wyjątkowo brutalnej strzelaninie, jej matka po prostu umarła... Nawet jeśli wciąż starała się roztaczać opiekę nad dziećmi, coraz częściej wpadała w sidła nałogu, by ostatecznie przedawkować po paru tygodniach.
A rodzeństwo? Rodzeństwo nie było w stanie przetrwać na własną rękę, mimo usilnych prób starszego brata dziewczynek - Chucka. Trafiając w ręce rządowców, zostało przebadane pod względem obecności aktywnego genu X, a następnie - wraz z innymi podobnymi dziećmi - wysłane pociągiem do głównej siedziby D.O.G.S. Traf chciał, iż ludzie, którzy ich złapali, nie należeli jednak do największych bystrzaków, pozostawiając dzieci bez większej opieki. W końcu znajdowały się w pędzącym transporcie, czyż nie? Nie mogły nic z tym zrobić...
A może jednak...?
Korzystając z bycia najstarszym członkiem ich małej rodziny, Chuck zaprowadził dziewczynki do toalety znajdującej się na końcu pociągu, nakazując im skakać. I choć obie buntowały się przeciwko temu rozwiązaniu, kompletnie go nie rozumiejąc, osobiście wypchnął je na tory, ściągając na siebie zainteresowanie pracowników D.O.G.S., którzy jakimś cudem postanowili nie zatrzymywać maszyny, pozostawiając poranione, nieprzytomne dzieci w krzakach porastających nasyp kolejowy. Najwyraźniej nie miały przeżyć upadku...
Budząc się i nie widząc starszego brata, czekały na niego przez dłuższy czas, jednak głód i bolące, nieopatrzone rany ostatecznie sprawiły, iż postanowiły ruszyć przed siebie. Z pomocą całkowicie obcych, głównie bezdomnych ludzi, ostatecznie trafiły do Seattle. Do wielkiego, przerażającego miasta, w którym tak łatwo ponownie się zagubić...
charakter
Na pierwszy - i prawdopodobnie tylko pierwszy - rzut oka, Jackie zdaje się być naprawdę cichym i spokojnym dzieckiem, zwłaszcza w porównaniu ze swoją energiczną, rozgadaną siostrą. Zazwyczaj trzyma się gdzieś z tyłu, stając za plecami Frankie i badawczo przyglądając się otoczeniu. Niepytana nie mówi zbyt wiele, zdecydowanie woli przysłuchiwać się rozmowom i rejestrować zmiany zachodzące w otoczeniu. Jej ciemne oczy są poważne i głębokie, często wręcz świdrujące, a ona sama... Cóż, wycofana.

Takie wrażenie nie pozostaje jednak zbyt długo żywe, jeśli tylko ktoś lepiej ją pozna. Dla osób, którym ufa i które darzy jakimikolwiek uczuciami - czasem nawet tymi negatywnymi - jest zdecydowanie bardziej otwarta. Jak praktycznie każde dziecko w jej wieku, lubi dyskutować i snuć najróżniejsze teorie na tematy, o których bardzo często nie ma najmniejszego pojęcia. Bywa naprawdę wygadana, lubi obejmować ludzi za kolana i wieszać się na ich ramionach - jeśli tylko ma do nich dostęp.

Bywa także manipulantką, robiąc maślane oczy, posyłając niewinne uśmiechy i usiłując zaskarbić sobie czyjąś przychylność, by potem wykorzystać ją dla własnych celów. Miewa humory i dosyć łatwo się focha, jednakże wystarczy krótka chwila, aby ponownie powróciła do dobrego nastroju. Jackie po prostu jest, nie analizuje zbytnio tego, co przy tym robi.
opis mocy - widzenie aury

(moc jednopoziomowa)
Na dobrą sprawę, Jackie nie ma bladego pojęcia, od kiedy tak właściwie jest w stanie dostrzegać specyficzną poświatę obejmującą praktycznie każdego człowieka. U jednych widzi ją słabiej, u drugich mocniej, jednak nie natknęła się jeszcze na nikogo, kto byłby jej całkowicie pozbawiony.

Oczywiście, działa to wyłącznie w przypadku ludzi. Nie jest za to w żadnym stopniu powiązane ze zwierzętami czy martwą naturą albo innymi przedmiotami. Widzi jednak pozostałości po ludziach - tudzież duchy, jak lubi je nazywać - czyli szare, bezkształtne cienie w miejscach, w których teoretycznie nikogo nie ma. Do tej pory nie wie, czym są, ale przeraźliwie się ich boi.

Wspomniane kolory - prócz różnic w intensywności i nasyceniu - bywają naprawdę skrajne, praktycznie nigdy nie są także całkowicie jednorodne. Na podstawie specyficznego skrzenia pewnych części aury lub wręcz przeciwnie - matowości koloru, jest w stanie spróbować określić naprawdę wiele stanów związanych z daną osobą. Dostrzegając ciemne, ponure plamy w okolicach konkretnych narządów, może wnioskować o ich niewydolności czy chorobie, a patrząc na interakcje pomiędzy ludźmi - na przykład aurę otaczającą ich dłonie, gdy się dotykają - jest w stanie zasugerować także, jakie mają relacje.

Ponadto zdarza jej się również dostrzegać specyficzne stany przejściowe, jakie mogą znacząco wpłynąć na danego człowieka, na przykład bliżej nieokreślone zagrożenie, którego obecność ujawnia się w postaci podstępnego cienia liżącego zewnętrzne krawędzie aury. Nie jest jednak w stanie powiedzieć, czym ono będzie, kiedy się wydarzy ani jaki będzie jego skutek. Może wyłącznie podjąć próbę ostrzeżenia nieszczęśnika, co... Cóż, jest raczej mało skuteczne, zważywszy na jej niewiedzę, co do potencjalnych okoliczności zdarzenia.

Dodatkowo, nikt nie stworzył jeszcze dostatecznie dobrego podręcznika, który wyjaśniałby wszystko to, co widzi Jackie. Jako dziewięciolatka, nie ma zbytniego dostępu do książek na temat znaczeń poszczególnych kolorów, przez co może wyłącznie zdobywać doświadczenie i to na jego podstawie dokonywać dalszego wnioskowania.

Nie jest w stanie tak po prostu wyłączyć tego, co robi. Widzenie aury działa praktycznie non stop, przez co dziewczynka jest znacząco osłabiona. Ma nieustanną anemię, której towarzyszą wielokrotne krwawienia, często bardzo trudne do powstrzymania. Jej krew jest rozrzedzona, a siniaki nabijają się z przerażającą łatwością. Mimo opalenizny i odcienia skóry, jest jednocześnie bardzo blada, a jej usta przybierają siny kolor. Ze względu na przerażające cienie, cierpi także na bezsenność i nadal zdarza jej się moczyć w łóżku. Za dnia jest zatem senna, osowiała i markotna. Jej drobne ciało jest dosyć kruche i łamliwe - wielokrotnie doświadczała zwichnięć czy skręceń. Ma również znaczące problemy ze wzrokiem, przy czym jest dalekowidzem - nie dostrzega własnej aury i ciężko jej patrzeć na przedmioty zlokalizowane na przykład w dłoniach.

Przy przeforsowaniu mocy, co zdarza jej się nader często, dostaje ataku padaczki, po którym mdleje i - o ironio - to właśnie w ten sposób regeneruje siły. Jest to aktualnie jedyny sposób, by mogła odciąć się od mocy, a jej organizm często z niego korzysta, za każdym razem mierząc się z coraz bardziej postępującymi zmianami neurologicznymi.

ciekawostki
- Uwielbia wszystkie możliwe rodzaje orzechów, ale jest na nie uczulona. Stara się jednak nie pamiętać o swędzącej wysypce i całkowicie ją ignorować, bo... Prażone orzechy laskowe w miodzie są najlepsze, okej?

- Potwornie boi się burzy. Prawdę mówiąc, wystarczy szare, deszczowe niebo, by czuła się zaniepokojona i wytrącona z równowagi. Kiedy jednak pojawi się pierwszy błysk, całkowicie panikuje.

- Nie przepada za bardzo otwartymi przestrzeniami. Ze względu na to, co mówili jej rodzice, lubi bardziej zadrzewione, skryte miejsca pełne głazów, krzaków i potencjalnych kryjówek. Rozłożyste łąki zdecydowanie nie są dla niej.

- Umie jeździć na łyżworolkach i rowerze, i jest z tego koszmarnie dumna. Gdyby mogła, zabrałaby je ze sobą dosłownie wszędzie, gdzie tylko się znajduje. Niestety, nie miała takiej możliwości. Najbardziej brakuje jej kolorowego dzwoneczka z błyszczącymi wstążeczkami, który dostała od rodziców na urodziny. Nigdy nie znajdzie ładniejszego.

- Strasznie mocno obawia się, że zgubi swoją siostrę. Do tego stopnia, że chce towarzyszyć jej jak cień - wszędzie tam, gdzie przebywa Frankie. Nie jest w stanie znieść rozłąki, nawet chwilowej. Po prostu nie może zostać sama. Chyba by wtedy umarła.

- Nie rozstaje się z pluszowym pieskiem, który już dawno stracił oczko i miał zrobiony przeszczep części futerka. Jest zmaltretowany, ale jej.

- Kiedy miała około pięć i pół roku, razem z rodzeństwem wpadła na pomysł uszczęśliwienia jej ukochanego kota przy pomocy narkotyków rodziców. Zwierzak zmarł w jej ramionach, niesamowicie mocno się przy tym męcząc, a Jackie rozpaczała jeszcze przez długie miesiące, wpadając w panikę za każdym razem, gdy tylko widziała jakiegoś zwierzaka. Nie było mowy o wzięciu kolejnego futrzaka, a ona do tej pory budzi się w nocy z krzykiem, pamiętając spazmy ogarniające małe ciałko Snickersa.


[Profil]
  [AB+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2019-02-10, 17:04   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 5%
Już nie mogę się doczekać, by zobaczyć kim tak naprawdę jest mała, bezbronna Jackie. Kto wie co z niej wyrośnie? Jekyll, czy może jednak Hyde? Leć na fabułę i twórz niezręczną atmosferę!
Twoja grupa krwi to: AB+
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6