Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój Imari
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2019-01-30, 22:40   Pokój Imari

Niewielkie pomieszczenie o gołych ścianach i popękanych kafelkach na podłodze. Pod jedną ścianą stoi jednoosobowe łóżko, przed nim niewielki dywan, a obok wysłużona szafka nocna. Pod oknem, zwrócony w jego stronę stoi ciężki, zmęczony życiem fotel. Pod przeciwległą do łóżka ścianą stoi niewielka komoda na ubrania, a na niej pęknięte w połowie lustro.

Pokój powstał z dawnego składziku.
[Profil]
 
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2019-01-30, 23:01   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


/10.12

Minęły dwa dni od kiedy Hopper dostał lek. Niemal od razu poczuł różnicę, gorączka zaczęła znikać, podobnie jak halucynacje czy większość objawów... ale nie wszystkie. Cały czas cholernie bolała go głowa, był na podwójnej dawce metadonu, nie wspominał o tym Wallace, ale musiała widzieć, że nie zadziałało na niego to całe cudowne ozdrowienie. Miał jechać po Josie, ale nie był w stanie. Cały czas był na granicy migreny, wystarczyłby jakiś idiota na długich, żeby spowodował wypadek. W końcu pojechała Mattie, chociaż nienawidziła prowadzić. Dawno nie czuł się z niczym równie chujowo - ale nie był w stanie usiąść za kółkiem.
Próbował się łudzić, że po prostu lek gorzej na niego działał, ale chujowo mu to szło. Jego moc była inna, zupełnie bierna, bez destrukcyjnych wybuchów, normalne zasady jej nie dotyczyły... ale wiedział, co działo się z innymi mutantami. Nie ważne jak bardzo próbował odciągać od siebie tę myśl, cały czas gdzieś z tyłu głowy miał świadomość, że to mogła być kwestia jego mocy. Nie był w mógł już dłużej być w niepewności, dlatego kiedy Wallace zniknęła, poszedł do siostry. Zapukał do jej drzwi, a kiedy go wpuściła, od razu przeszedł do rzeczy,
- Potrzebuję, żebyś sprawdziła moją moc - powiedział. To nie był moment na owijanie w bawełnę, przyszedł tutaj w jednym celu, a ćmiący ból głowy nieustannie mu o nim przypominał.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-02-10, 19:49   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Czuła się koszmarnie źle.
Bardzo.
Zajebisćie źle.
Brakowało jej słów i sensownych określeń na to.
Nie powinna tego robić i dobrze o tym wiedziała.
Zeżarła leków ile mogła i jeszcze trochę więcej, dla pewności i leżała w swoim pokoju, próbując odpoczywać. Podniosła się dopiero, gdy usłyszała pukanie do drzwi, żeby jako tako wyglądać. W pokoju panował półmrok, na abażurze małej biurkowej nocnej lampki zarzucony był biały t-shirt który rozmywał światło jeszcze bardziej. Może to i lepiej, bo pewnie wyglądała jak gówno.
- Mhm - mruknęła jedynie, opuszczajac nogi na ziemię - Jasne - nie przyszedł by, gdyby to nie bylo coś ważnego, więc nie dyskutowała. Zrobiła mu miejsce kolo siebie na łóżku i wyciągnęła do brata rękę.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2019-02-10, 20:14   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Dopiero kiedy otworzył drzwi, przypomniał sobie, że przecież Mercy wychodziła tego dnia i że korzystała ze swojej mocy. Musiała czuć się koszmarnie. Nie powinien do niej przychodzić tego dnia, ale przecież nie miał innych opcji. Musiał się jakoś tego dowiedzieć, a Mercy była jego jedyną szansą, nie miał już czasu na jakiekolwiek wątpliwości. To była ta cecha, której najbardziej w sobie nienawidził. Ta sama, przez którą usiadł na tym przeklętym łóżku. Nie spytał jej jak się czuła, przecież doskonale o widział. Nie spytał jej czy da radę, przecież znał odpowiedź. Choćby miała paść z wycieńczenia, pomoże mu, bo taka właśnie była. Pod tym względem - jego kompletne przeciwieństwo. Może pod innymi też, nie ważne jak bardzo lubił myśleć, że byli naprawdę blisko.
Jedyne o co mógł zadbać, to żeby miała tabletki… i żeby z nimi nie przesadziła. Dał jej kodeinę, słabą, ale wystarczająco mocną, żeby uzależnić, jeśli nie pilnowało się dawek.
- Ile ich wzięłaś? - spytał, ale szybko się zorientował, że może nie skojarzyć w takim stanie. - Tabletek, które ci dałem - uściślił. Jeśli będzie miała używać na nim mocy - liczył, że nie, liczył, że to tylko ta przeklęta choroba - musiał wiedzieć czy będzie musiała siedzieć tutaj w bólu. Cóż, przynajmniej miała już trochę doświadczenia, jak sobie z nim radzić. To przygaszone światło było i dla niego miłą odmianą.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-02-10, 20:25   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Wzruszyła ramionami po jego pytaniu, ogarniajac dopiero gdy faktycznie je uściślił. Wcześniej pewnie nie doszła by do tego, o co mu chodziło.
- Dwie więcej niż powinnam - przyznała bez zastanawiania się nad tym, bo nie widziała potrzeby kłamania -Spokojnie. Odeśpię - dodała zaraz.
Siedząc tutaj sama nie miała już naciagniętego na głowę kaptura, włosy odrastały powoli, wyglądały całkiem zabawnie.
Uśmiechnęła się nawet, jakimś cieniem uśmiechu nie docierającym do przekrwionych oczu. Chyba będzie z nią gorzej niż po blokowaniu mocy Willowi i Valerie w przeciągu dwóch tygodni.
Wyciągnęła do niego dłoń i uniosła wzrok na Hoppera, by chwilę później pochłonęła ich obu prawie kosmiczna ciemność.
A w środku.. na pewno inaczej niż pamiętali to z poprzednich razów. Od mocy ybło aż gęsto naokoło, rozpuchła się jakby, nabrzmiała, nie potrafiła mieścić się w wyznaczonej do tego przestrzeni. A może nie chciała? Moć Willa wydawała się być złośliwa. Imari wciągnęła powietrze przez zęby, rozglądajac się.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2019-02-10, 21:08   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Wiesz że możesz się od nich uzależnić, prawda? - spytał. Na słoiczku był wielki napis kodeina, ale kto wie? - Powinnaś z nimi uważać - dodał tonem starszego brata. Och, jaka to by była ironia losu, gdyby po tylu latach robienia wszystkiego, żeby nie uzależnić się od żadnej substancji, on i wszyscy jego bliscy skończyliby uzależnieni od opioidów.
Włosy Willa pewnie były mniej więcej tej samej długości co włosy Mercy, biorąc pod uwagę, że zgolili je tego samego dnia, choć te Axona - dużo ciemniejsze - z pewnością były o wiele lepiej widoczne. Huh, chyba dobrze wyglądał w tak krótkich włosach. Jakoś nasunęła mu się do głowy dziwna myśl, że trafi do grobu w dobrze dobranej fryzurze. Nigdy nie myślał o swoich włosach. Nigdy nie myślał w ogóle bezpośrednio o swoim pogrzebie… i stanowczo nie powinien. To nie musiał być koniec. Nie mógł być. Nie teraz.
A jednak, kiedy trafił po raz kolejny do swojej głowy, widział, że nie mogło być dobrze. Widział minę swojej siostry, widział to całe pandemonium.
- Mercy, mów do mnie - powiedział, próbując się łudzić, że dziewczyna zaraz go wyprowadzi z błędu. To była tylko ta zasrana choroba. Nie mógł panikować.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-02-10, 21:17   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Wiem. Nie jem ich.. - chciałoby się powiedzieć "jak cukierki" - ..jak ty - zakończyła jednak lekko zgryźliwie. Tak, wiedziała, że przesadza z lekami. I zapewne wypomniala mu to już nie raz, ale co to zmieniało? Chyba nic, w tym problem.
Tak, włosy Willa były zdecydowanie ciemniejsze i faktycznie dobrze mu bylo w takiej fryzurze. Imari za to do swojej nie mogla się nadal przyzwyczaić. Poza swoim pokojem pokazywała się tylko w kapturze.. albo czapce od Liama. Czekała aż włosy odrosną jakkolwiek, by można je jakoś ułożyć, ale do tego jeszcze sporo czasu.
Rozejrzala się, obracjaąc dookoła własnej osi i spojrzała na Willa, dość bezradnie.
- Nie wiem. Nie widziałam czegoś takiego.. wygląda jakby moc.. rozrosła się za bardzo? To nie powinno się stać i pewnie nie powinno być możliwe.. Chociaż wszystko co wiem o mocach ot tylko moja wiedza.. ale - wzruszyła ramionami, nie musiała tego tlumaczyć. Lepszych źródeł chyba nie było, jeśli nie liczyć baz DOGs.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2019-02-10, 21:32   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Jesteś przezabawna - docenił jej humor morderczym spojrzeniem, chociaż fakt, w idealnym świcie brałby mniej leków W idealnym świecie nie pękałaby mu też głowa, a jego mózg nie próbowałby się roztrzaskać o ściany jego czaszki, więc można to dopisać do długiej listy życzeń. Mimo wszystko, miał już trochę doświadczenia w balansowaniu na krawędzi bezpiecznej dawki (które dzisiejszego dnia wolał jednak wrzucić do kosza - nie miał zamiaru wracać do tego rozsadzającego bólu głowy), a Mercy - nie. Nie chciał, żeby wpakowała się w coś, z czego jest się cholernie ciężko wyplątać. Nie musiała być taka jak on czy Wallace. Nie ważne jak tego nienawidził, cały czas miał świadomość, że oni tylko odraczali swoje wyroki.
I chyba na ten jego w końcu przyszedł czas. Wiedział, kurwa mać, wiedział od początku. Był cholernie wściekły, ale nie musiał zostać pierdoloną oazą spokoju. Nie miał zamiaru wybuchać przy Mercy, ale w tym momencie wręcz widział jak wszystko, co osiągnął rozbija się na małe kawałeczki. Wiedział, że kiedy wróci do pokoju, będą tam na niego czekały Josie i Wallace. Mieli mieć kilka pierdolonych lat, to nie mogło się tak skończyć.
- Możesz...? - zaczął, ale nie dokończył myśli. - [b]Wiesz co, przyjdę za kilka dni[/b[ - rzucił. Nie miał zamiaru ciągnąć ją za sobą na dno, a kurwa mać, skoro umierał i skoro faktycznie było z nim tak źle jak myślał, kilka pierdolonych dni go nie zbawi. Musiał stąd wyjść, znaleźć sobie jakieś miejsce, może się na czymś wyżyć... I musiał jakoś powiedzieć Wallace Kurwa mać.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-02-10, 21:40   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Tak, gdyby to było zabawne, a nie pachniało wisielczym humorem.. Niemniej jednak obecnie o tym nie myślała. Wydawała się próóbować zrozumieć to, co dzialo się naokoło i kompletnie nie miała pojęcia co i jak.. Może i była jedynym "ekspertem" od mocy tutaj, ale teraz z podwojną siłą uderzyło w nią jak mało wie. To było.. przerażajace. Tym bardziej jeśli chodziło o jej brata. Wtedy robiło się podwójnie strasznie.
Przeszła kilka kroków, jakby to miało coś dać, rozejrzała się znów. Odległość tutaj nie miała tak naprawdę znaczenia, ale ludzki mózg lubił sobie tak wszystko układać, upraszczać do własnego pojmowania.
Skinęła tylko głową, nie reagując na jego kolejne słowa. Móc.. cośtam mogła. Wiedziała, że moc nie powinna się tak zachowywać.. Uniosła ręce i powoli, mozolnie zaczęła składać jakąś jej część w kulę, nie była w stanie zebrac jej dużo i widac było, że to jest dla niej bardzo duży wysiłek. Ale.. chociaż trochę mogła pomóc, tak? Chociaż na jakiś czas. Dać mu czas do pomyślenia.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2019-02-10, 21:53   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Właściwie już szykował się, żeby stąd wychodzić, kiedy zobaczył co zaczęła robić Mercy. Przecież właśnie powiedział jej, że mogła poczekać. Cholera, czy ona go w ogóle słuchała? Zaczynała się zmieniać w Matilde.
Podszedł do niej te kilka kroków, chwycił ją za ramię. Mógłby po prostu odwrócić od niej wzrok, tam, w prawdziwym świecie, ale nie miał pojęcia jak coś takiego mogłoby się dla niej skończyć. Wolał nie ryzykować, zwłaszcza kiedy była w takim stanie.
- Mercy - powiedział twardo. - Przestań. Nie mam zamiaru ciągnąć cię ze sobą na dno. Mogę poczekać kilka dni.
A nawet jeśli nie... jakie to miało znaczenie? Nie mógł umrzeć ani teraz, ani za miesiąc. Był moment w jego życiu, kiedy był na to gotowy, zamknął wszystko za sobą... ale teraz wiedział, że nie da rady tego powtórzyć. Nie mógł zostawić Josie, nie mógł zostawić teraz Matilde. Przecież ledwie trzy tygodnie wcześniej wszystko nie mogłoby się układać lepiej. To było cholernie okrutne, ktokolwiek rządził tym pierdolonym światem, musiał być skończonym psychopatą. To nie mogło się tak kończyć, a jednak, kurwa mać, właśnie się kończyło, kiedy w końcu czekało na niego jakieś życie. Kurwa mać, kurwa mać. Musiał to jakoś ułożyć sobie w głowie. Musiał zostać sam.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2019-02-10, 22:01   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Shhh - fuknęła na niego, bo bała się, że wszystko rozpadnie jej się w palcach. Nie była w stanie zamknać całej mocy, nawet połowy, ale chociaż trochę mogła przecież pomóc..
- Tylko ten kawałek - dodała, jakby to mialo sens.. Pewnie jeśli Will spojrzy na to, co robi to bedzie miało. Odpuściła po kolejnych kilku sekundach i wyrzuciło ich, dość brutalnie, do pokoju. Imari wciagnęła w płuca powietrze i rozkaszlała się. Niewiele jej się tej mocy udało zamknąć, ale zawsze. Sięgnęła po chusteczkę i wytarła krwawiący prawie od razu nos.
- Nie wiem ile to da - rzuciła tylko, garbiąc się bardziej i oddychajac ciężko - Chociaż trochę, żebyś coś wymyślił - dodała zaraz i uśmiechnęła się, podnosząc na niego wzrok na chwilę, zanim nie wsunęla się głębiej w łóżko, by się na nim skulić. Nie miała siły na wstawanie, branie tabletek.. cokolwiek. I nie zamierzała nawet uadwać, że ma. Naprawde miała nadzieję, że coś mu pomoże to, co zrobiła.. Bo wiedziała, że chyba nigdy wcześniej nie doprowadziła się do takiego stanu.
Liam, Vincent, wzceśniej blokowanie mocy Willa by sprawdzić czy to coś da.. I na koniec to. Zastanawiała się, czy kiedyś może przesadzić tak bardzo, że tego nie rpzeżyje? Nie miała pojęcia. Trochę miała nadzieję, że tym razem tak będzie, bo wiedziała, że poszła nie o krok, a o dobre 300 metrów za daleko. Umrzeć byłoby łatwo, w sumie.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2019-02-10, 22:18   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie podobało mu się to co robiła, może nie powinien jej w ogóle na to pozwalać, ale wyglądało, że od jakiegoś czasu miał niewiele do powiedzenia. Przynajmniej szybko wrócili do rzeczywistości. Nie miał pojęcia co powinien robić, nie powinien jej dawać więcej kodeiny, z resztą kto wie czy ona cokolwiek by jeszcze pomogła. Mercy już się zachowywała, jakby była nieco naćpana.
Coś w jej słowach sprawiło, że serce niemal stanęło w gardle. Nie potrafił jej powiedzieć, że w takim stanie... marne szanse, żeby przeżył więcej niż miesiąc. Cały czas mogła go uratować ta pierdolona operacja, a przecież w samym środku nie miał na nią szansy, a już z pewnością nie na taką dobrze przeprowadzoną. Cholera, w ostateczności wystarczą dobre leki i piła chirurgiczna, ale to nie mogło się dobrze skońćzyć. Potrzebował rozwiązań, rozpaczliwie ich potrzebował...
Nie mógł o tym myśleć. Miał na razie coś ważniejszego na głowie, proste zadanie. Musiał pomóc Mercy. Zgasił światło - wiedział, że nawet tak delikatne mogło jej w tamtym momencie przeszkadzać, a sam nauczył się radzić sobie bez światła. Przykrył ją kołdrą, zostawił jej wodę i tabletki koło łóżka, na wypadek gdyby potrzebowała ich za parę godzin. Może nie powinien tego robić, może powinien wyciągnąć tylko dwie tabletki, a resztę odsunąć gdzieś dalej. Nie potrafił podjąć tej decyzji, nie w tym momencie. Ręce mu się trzęsły, szczerze tego nienawidził. Musiał się uspokoić.
Jeszcze przez chwilę posiedział przy Mercy, upewniając się, że wszystko z nią w porządku Za parę godzin znowu tu zajrzy, ale teraz... teraz musiał zniknąć. Wychodząc, cicho domknął za sobą drzwi.

/zt
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5