Poprzedni temat «» Następny temat
Klinika
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2019-01-09, 19:44   Klinika


[Profil]
 
 
Lucas Hope



I'm invisible until someone needs me

Syreni Śpiew

54%

Model





name:

Lucas Hope

age:
20

height / weight:
188 / 77

Wysłany: 2019-01-09, 20:11   
   Multikonta: Magnus
  

   #GayPride


Nie bardzo wiedziałem dlaczego to robię no ale chciałem chociaż coś zrobić. Dlatego też przyszedłem do kliniki mając zamiar oddać trochę swojej krwi do badań. W tych warunkach naprawdę nie miałem na to ochoty ale nie miałem zbytniego wynoru. Było to o wiele lepsze miejsce niż cela w której przebywałem wcześniej no ale i tak wolałbym stąd wyjść. Tu może i mnie nie biją ani nic ale widać było że panuje tu skrajna bieda. Jedzenie i inne sprzęty na kartki niczym za komuny a nawet gorzej. No i współdzielenie mieszkania ale to akurat nie jest takie złe bo chociaż człowiek nie czuje się samotny. Ludzie są naprawdę idiotyczni w tym całym strachu przed nami. Separowanie nas od tych normalnych jest naprawdę głupie. Też byliśmy przecież kiedyś "normalni".
_________________
"Każdy sen, ten czarowny i piękny, zbyt długo śniony zamienia się w koszmar. A z takiego budzimy się z krzykiem"
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-01-09, 22:05   

Klinika odwzorowywała dobrze znane Ci środowisko - nawet mimo prób utrzymania sterylności, wciąż było tu widać zaniedbanie i biedę. Na korytarzu i w poczekalni brakowało miejsc siedzących, mijane przez Ciebie salki również nie były bogato oporządzone, mogłoby się wręcz zdawać, że brakuje tu podstawowych sprzętów. W końcu.. Do czego ta klinika miała służyć?
To było tylko miejsce ratunkowe. Tu mieli zatamować krwotok po bójce między mutantami, może podać jakiś lek przeciwbólowy, czy nastawić złamane kości. Nie byli jednak przygotowani na nic poważniejszego.
Aż do teraz.
Szerząca się wśród mutantów choroba wymusiła na Rządzie inwestycje w strzykawki i igły - sterylnie zapakowane i nowe. Teraz, jak nigdy wcześniej liczyło się zachowanie każdego zdrowego i odpornego. Teraz liczyła się każda próbka, każda kropla krwi.
Nic więc dziwnego że i mieszkańcy DOMu wyrywkowo byli zapraszani na dodatkowe badania, a jeśli im odmówili - byli ściągani siłą. Ciebie na szczęście to ominęło, mogłeś jednak być świadkiem, jak wprowadzają w ten sposób zielonoskórą kobietę z łuskami na ciele i dobrze Ci znaną obrożą na szyi...
Nie było sensu się tu wychylać. Budynek, mimo że biedni - był dokładnie obstawiony przez Szwadronowców. Co ciekawe - niemal tych samych, z którymi miałeś szansę przez krótką chwilę współpracować.
Potulnie jednak jak baranek udałeś się za strzałkami w kierunku sali pobrań. Dziwne. Korytarz był pusty, a drzwi do pomieszczenia były zamknięte. Panowała tu też dziwna cisza, przerywana jedynie jękami i krzykami z drugiego korytarza, Ściany były puste, więc nie mogłeś zawiesić swojego wzroku na żadnym plakacie.
Spróbujesz się dostać do gabinetu, czy jednak będziesz grzecznie czekać, aż ktoś Cię ze środka wywoła?
[Profil]
 
 
Lucas Hope



I'm invisible until someone needs me

Syreni Śpiew

54%

Model





name:

Lucas Hope

age:
20

height / weight:
188 / 77

Wysłany: 2019-01-11, 20:18   
   Multikonta: Magnus
  

   #GayPride


Cisza w tym miejscu była naprawdę przerażająca. Przywoływała tą która zapadała w mojej celi po wyjściu tych potworów. Nagły przypływ wściekłości i sprawił że musiałem zacisnąć zęby oraz zacisnąć dłonie wbijając sobie paznokcie w ich wnętrze by bólem wydostać się z tego stanu. Jeszcze delikatnie się trzęsąć podeszłem do drzwi za którymi pewnie powinienem mieć to badanie. Uniosłem dłoń przez chwilę wachajac się czy aby na pewno robię dobrze. Naprawdę miałem już dosyć bólu ktorzy sprawiają ci wszyscy ludzie pracujący dla tych wszystkich organizacji. Zabili małe dziecko więc czym byłbym ja? W końcu uderzyłem knykciami prawej ręki w drzwi od razu po wykonaniu tego cofając się parę kroków do tyłu by nie zostać nimi uderzony lub też żeby nikt na mnie nie wpadł jeśli chciałby ktoś stamtąd wyjść.
_________________
"Każdy sen, ten czarowny i piękny, zbyt długo śniony zamienia się w koszmar. A z takiego budzimy się z krzykiem"
[Profil]
  [A+]
 
Christian Spivey



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

65%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Spivey

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2019-01-21, 19:55   
   Multikonta: Ruth; Kathryn


// z biura

Jakoś ta choroba mnie ominęła, bo nic mi nie dolegało oczywiście nie liczyć tej wysypki. Chociaż i tak było ze mną lepiej niż większością mieszkańców DOMu. Dzisiaj praktycznie nie miałam nic do roboty prócz patrzenia sufit. Jednak dowódca postanowił skierować mnie do kliniki na badania i oddania krwi. podobno ona była kluczem do stworzenia leku. Nie byłem do tego przekonany. Jednak rozkaz to rozkaz i puki siedzę tutaj to powinienem go słuchać.
Postanowiłem pójść, by jeszcze bardziej nie narażać się na gniew przełożonych. Kto wie może po tym jakoś przychylniej będą na mnie patrzeć. Chociaż w to nie wierzyłem. Nie wierzyłem w to, że może być lepiej.
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-01-27, 13:13   

Krótkie stuknięcia w drzwi, kilka sekund ciszy i... Nikt nie otworzył. Zamiast tego z wnętrza sali dało się usłyszeć donośne "Wejść!" - które wcale nie brzmiało przyjemnie. Już po samym tonie głosu łatwo było wywnioskować, że głos należał do jakiejś starszej, prawdopodobnie wypalonej już lekarki.
Klamka od drzwi wydawała się licho do nich przytwierdzona, a samo skrzydło skrzypnęło nieprzyjemnie, gdy tylko spróbowałeś otworzyć to przejście. Wewnątrz wcale nie było lepiej, niż na korytarzu - obdrapane ściany, stare biurko na środku pokoju, jedna, krótka kotarka i kilka szafek, za nieco otyłą kobietką, która na plakietce przy swoim kitlu miała plakietkę ze swoim nazwiskiem - Dr. R. Berkovich.
- Czego? - Rozbrzmiał suchy głos pani doktor. - Szczepienie? Krew? Zawracanie głowy? Nie widzisz, że mam tu masę pracy?! - Kontynuowała swoją tyradę, przerzucając kolejne kartki w jednej z teczek rozstawionych na jej biurku.

Co się natomiast tyczyło Christiana - minął on tę samą drogę, prowadzony przez strzałki po biednych korytarzach kliniki. Poznał kilku szwadronowców, którzy witali go skinieniem głowy, by po chwili wracać do swoich codziennych obowiązków. I gdy już miał się zbliżyć do sali - ujrzał przed sobą Lucasa, który - jak widać - był pierwszy. Czy wykorzysta swoją pozycję, by jako stróż prawa (nawet, jeśli po kilku degradacjach) wepchnąć się poza kolejnością do sali?
[Profil]
 
 
Lucas Hope



I'm invisible until someone needs me

Syreni Śpiew

54%

Model





name:

Lucas Hope

age:
20

height / weight:
188 / 77

Wysłany: 2019-01-27, 13:35   
   Multikonta: Magnus
  

   #GayPride


Czego innego miałem się spodziewać po tym miejscu? Wszędzie było strasznie więc choć miałem nikłą nadzieję że tu będzie choć trochę lepiej to po zobaczeniu tego to wszystko pękło jak bańka mydlana. Słysząc głos tego żywego pączka wzdrygnąłem się patrząc na nią z odrazą.
-Krew, miałem przyjść na pobieranie krwi- Odpowiedziałem na zrzędzenie tego czegoś powstrzymując się od dodania czegoś co pewnie wpędziłoby mnie w kłopoty. Kiedy obejrzałem się by zamknąć drzwi zauważyłem jakiegoś faceta jednak tylko lekko zmrużyłem oczy wzdychając w duchu. W końcu jednak zrobiłem to co chciałem czyli zamknąłem te drzwi mając nadzieję że klamka nie odpadnie.
_________________
"Każdy sen, ten czarowny i piękny, zbyt długo śniony zamienia się w koszmar. A z takiego budzimy się z krzykiem"
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-02-04, 19:20   

Kobieta spojrzała na Ciebie przez swoje przymrużone oczy, mlaszcząc nieprzyjemnie trzy razy, nim sama westchnęła z głośnym SIADAĆ na ustach. Podniosła wtedy też swoje zmęczone ciało z krzesła i podeszła do jednej z szafek, mamrocząc coś pod nosem o niewychowanej gówniarzerii, która ma zdecydowanie za dużo czasu na głupoty. Mogło się wręcz wydawać, że kobieta absolutnie nie zdaje sobie sprawy z sytuacji, w której znalazły się Stany. Jakby nie wiedziała, w jak okrutnej dzielnicy się znajduje. Jakby... Była wszystkiego nieświadoma.
W końcu jednak podeszła do Ciebie dzierżąc w dłoni wacik nasączony alkoholem, jednocześnie kręcąc z niedowierzaniem oczami.
- Jeszcze się nie rozebrał? Ściągać tę kurtkę, dnia całego nie mamy! - Huknęła swoim nieprzyjemnym głosem, a gdy tylko się jej posłuchałeś, niemal bez żadnej delikatności - podwinęła Twój rękaw, zaciskając na ramieniu opaskę uciskową a na samym zgięciu łokcia przetarła kilkukrotnie wcześniej trzymanym wacikiem - w celu odkażenia miejsca wkłucia.
- Ścisnąć dłoń. - Mruknęła, po czym wbiła igłę w Twoją delikatną skórę. Poczułeś ból, zdecydowanie za duży jak na zwykłe pobieranie krwi i już teraz byłeś przekonany, że zostanie po tym nieprzyjemny siniak. - Puścić. - Kontynuowała beznamiętnie, a gdy tylko strzykawka napełniła się krwią - świeży wacik powędrował w miejsce Twojej rany, a igła gładko opuściła Twoje ciało. Tylko czemu miałeś mroczki przed oczami?
[Profil]
 
 
Lucas Hope



I'm invisible until someone needs me

Syreni Śpiew

54%

Model





name:

Lucas Hope

age:
20

height / weight:
188 / 77

Wysłany: 2019-02-09, 20:14   
   Multikonta: Magnus
  

   #GayPride


Nie lubiłem już tej baby, choć czy ja ją kiedykolwiek lubiłem? Znam ją przecież tylko moment. No cóż ma w sobie to coś! Szybko rozebrałem się z kurtki zostawiając szalik na miejscu. Nie było powodu bym go także zdejmował. Po za ciśnięcii dłoni zacisnąłem także zęby kiedy ta wiedźma wbiła mi tą igłe chyba coś popsuła bo bolało jak cholera.
-Czemu do cholery to tak boli i mam mroczki?- Spytałem nie wstając z swojego miejsca tylko delikatnie trzymając wacik na ranie. Skoro tu była powinna się na czymś znać prawda?
_________________
"Każdy sen, ten czarowny i piękny, zbyt długo śniony zamienia się w koszmar. A z takiego budzimy się z krzykiem"
[Profil]
  [A+]
 
Christian Spivey



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

65%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Spivey

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2019-02-11, 20:41   
   Multikonta: Ruth; Kathryn


Przyszedłem tutaj z dwóch powodów jeden to rozkaz, a drugi to chęć pomocy potrzebującym. Byłem zdrowy o ile nikt chory nie przebywał moim towarzystwie. Nic mi nie dolegała więc czemu nie miałem pomóc innym. Jeśli nawet nie wykorzystają jej do tej choroby to zawsze mogą podać ją komuś kto będzie potrzebował tej krwi.
Jednak jeśli mam być szczery co razy bardziej wolałbym być gdzieś daleko. Jeśli mam być dokładniejszy to wolałbym być ze swoim rodzeństwem. Niepokoiło mnie to, że nie mam żadnych wieść o nich. Nawet nie wiem jak się czują... Co jeszcze bardziej mnie wkurzało w tej całej sytuacji.
Widząc, że ktoś przed de mną stoi w kolejce. Przeszło mi na myśl, żeby wykorzystać swoją pozycję. Jednak czemu miałbym to robić? Nie śpieszy mi się przecież do pracy... równie dobrze mogłem poczekać w tej kolejce. To tylko jedna osoba...
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-02-13, 10:36   

- Bo się wierci! - Wyrzuciła swoim ochrypłym głosem, przelewając próbkę Twojej krwi ze strzykawki do jednej z fiolek, po czym odłożyła ją do leżakowania. - Teraz wyjdzie i poczeka kilka minut na wyniki. Nie ucieka, bo psy naślę! Najlepiej usiądzie i odpocznie, jak księciunio mroczki ma.- Dodała po chwili z wyczuwalnym sarkazmem w głosie, dłonią wskazując Ci drzwi. Widać było, że przeszkadzasz jej w ważnych obowiązkach, więc chyba nie było sensu się nawet kłócić.
A w sumie wizja odpoczynku nie była taka zła. Nawet, jeśli do dyspozycji miałeś tylko podłogę - bo przecież krzeseł tu żadnych nie było...

Gdy tylko wyszedłeś - Twoim oczom ukazał się Christian, którego kojarzyłeś z korytarzy w departamencie. Za sobą jednak usłyszałeś, jak baba krzyczy, że nikt ma nie wchodzić. Wykorzystacie wspólnie tę okazję, by się bliżej poznać, lub ponarzekać na jakość służby zdrowia w Dzielnicy Ochrony Mutantów?
[Profil]
 
 
Lucas Hope



I'm invisible until someone needs me

Syreni Śpiew

54%

Model





name:

Lucas Hope

age:
20

height / weight:
188 / 77

Wysłany: 2019-02-16, 13:54   
   Multikonta: Magnus
  

   #GayPride


Warknąłem na tą kobietę podczas wstawania. Złapałem swoje rzeczy po czym jeszcze w drzwiach obróciłem głowę w jej kierunku.
-Suka- Powiedziałem na tyle głośno by ta podróbka lekarki to usłyszała oraz prawdopodobnie także ten ktoś z korytarza. Zaraz po tym zamknąłem drzwi odeszłem od nich parę kroków by nie być w ich zasięgu. Następnie po prostu usiadłem na jednym z nielicznych krzeseł zakładając ręce na piersi w taki sposób który jasno wskazywał iż nie miałem ochoty na rozmowę. Zwłaszcza że te przeklęte mroczki nadal mnie gnębiły więc nie miałem siły na takowe rozmowy.
_________________
"Każdy sen, ten czarowny i piękny, zbyt długo śniony zamienia się w koszmar. A z takiego budzimy się z krzykiem"
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: Wczoraj 0:33   

Oh, Lucasie, Lucasie... Czyżbyś zapomniał, gdzie jesteś?
Pani doktor nic sobie nie zrobiła z Twoich słów. I tak więcej tu znaczyła, niż Ty kiedykolwiek będziesz. A jeszcze nim doczłapałeś się do prawie rozpadających krzesełek, przed Tobą już pojawiło się dwóch mundurowych na służbie.
- Coś Ty śmieciu powiedział? - Warknął jeden z nich, popychając Cię na ścianę. To z całą pewnością musiało boleć.
Drugi natomiast nawet nie czekał na reakcję z Twojej strony - bo nim zdążyłeś opaść po sile tego uderzenia, ten już Cię do ściany przycisnął, lekko Cię podduszając i zmuszając, do stania na palcach. Nie było zresztą w tym nic dziwnego - obaj szwadronowcy byli od Ciebie o głowę wyżsi, znacznie szersi w barkach i z pełnym osprzętem...
Może warto pomyśleć nad planem B?
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6