Poprzedni temat «» Następny temat
Szpitalik #3
Autor Wiadomość
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-08-27, 10:25   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Czy Rocky tutaj Była? Gdzie powinna teraz być jak nie przy nim? Oczywiście, że była nieopuszczała jego łóżka i jego na długo. Jedynie na tyle ile musiała. Nie wierzyła te wszystkie rokowania i te gadkę, że wyniki są dobre. Po prostu czuła się jak święty Tomasz apostoł, który musiał się na własne oczy przekonać. Tak i ona chciała być przy nim aż odzyska przytomność. Nie ważne jak długo to miało trwać. Ile czasu będzie musiała siedzieć przy jego łóżku? Zniesie to wszystko byle być tutaj jak on się obudzi.
Jak zauważyła oznaki, że mężczyzna odzyskuje przytomność podeszła bliżej do niego. Nie robiła tego zbyt głównie, bo jednak była lekarką i wiedziała jak w takiej sytuacji postępować.
- Śpiąca królewna się obudziła. Dobrze, że nie kazała tym razem czekać stu lat - powiedziała do niego z lekkim uśmiechem. - Możesz poruszać palcami u dłoni i stóp - dodała po chwili, bo należało sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-08-29, 21:40   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Gdy usłyszał głos Rocky, skierował w jej stronę wzrok.
- Bardzo śmieszne...
Skomentował z lekkim uśmiechem. Pomimo osłabienia, zmusił się do tego gestu. Pytanie jakie mu zadała, dało mu do myślenia, że chyba gorzej być nie może. Mimo tego, poruszył palcami u dłoni, co tym samym mogła zobaczyć, że daje radę. U stóp było tak samo. Choć z trudem. Poczuł więc ulgę, że ta akcja nie uszkodziła jego kończyn.
- Mogę.
Odpowiedział zgodnie z prawdą, raz jeszcze przenosząc wzrok po pomieszczeniu, na tyle ile było to możliwe w jego pozycji leżącej.
- Gdzie jestem?
Zapytał, wracając spojrzeniem na Rocky. Wzbudzało to w nim niepokój. Nie było to jej mieszkanie ani pokój. To przypominało salę medyczną. Szpital? Chyba nie uważała go za bezpieczne miejsce.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-09-03, 12:27   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Zadała mu tylko to by sprawdzić, czy wszystko jest porządku. Nie chciała, by przez to stracił możliwość poruszania się na własnych nogach. Zwłaszcza jak widziała ile go kosztuje siedzenie na wózku oraz jak bardzo pragnął by ostatnia operacja się powiodła. Widząc, że może ruszać palcami oraz słysząc jego potwierdzenie. Uśmiechnęła się jeszcze bardziej, bo to znaczyło, że udało się im ocalić nie tylko jego życia, ale nie stracić jego nadziej na odzyskanie pełnej sprawność.
- Szpitalu, w którym pracuje. Tylko tutaj bardziej liczy się ratowanie życia niż zadawanie pytań - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Zwłaszcza że wcześniej wspominała mu już, że pracuje innym szpitalu. - Jeśli chcesz wiedzieć dokładnie to tej chwili znajdujesz się jednej siedzibie Bractwa - dodała po chwili, bo nie było sensu dłużej tego ukrywać.
- Teraz ty mi powiedz kim byli ci ludzie i coś ty im zrobił, że chcieli cię zabić - zapytała, bo skoro jego życiu już nic zagrażało to wypadało dowiedzieć się ,,dlaczego".
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-09-07, 21:34   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Tutaj akurat szczęście mu dopisało i przeżyły także jego nerwy i kończyny. Sprawność go nie opuściła i stan nie pogorszył się na tyle, by wrócić do punktu wyjścia. Nie obeszło się jednak bez złamania przedramienia i paru żeber. Czuł je pod bandażem, jak mu uciska dane miejsce. Zapewne nie da rady się podnieść będąc w takim stanie. A nie da się ukryć, że Rocky mocno go zaskoczyła swoją odpowiedzią.
- Bractwo?
To była dla niego spora niespodzianka. A jednocześnie też obawa. Nigdy nie planował przyłączenia się do takiego typu organizacji. Tych, którzy tylko uciekają i się chowają, nie walcząc o swoje prawa.
- Raczej nie powinienem tu być...
Stwierdził, jak mu podpowiadało wnętrze. Jak nie jeden problem, to nagle pojawia się drugi. I to było złe, ponieważ kobieta teraz od niego wymagała szczerej odpowiedzi. Westchnął. Co on ma powiedzieć?
- Są z mafii... Wynajęli mnie bym oczyścił z zarzutów brata jednego z nich. Nie współpracowali na moich zasadach, przez co nie miałem wystarczająco silnych dowodów by oskarżonego uniewinnić. Trafił do więzienia, choć sprawa nie została oficjalnie zamknięta, a prowadzone zostały negocjacje wyjścia chociażby za kaucją... Sytuacja się pogorszyła. Znaleźli mnie i powiedzieli, że został w więzieniu zamordowany.
Tę część mogła poznać jako prawdę. Ale też nie musi wiedzieć, że on od zawsze pracuje dla mafii i być może dla rebelii. Tak, by prawo było po ich stronie. To pierwszy raz, jak mu zagrożono z użyciem siły fizycznej. W takim wypadku jego moc okazała się być nieprzydatna.
Odpowiadając, spoglądał w sufit. Dopiero na koniec swojej wypowiedzi, spojrzał na Rocky. Co sobie teraz o nim pomyśli? Mają prawo go wydać policji. Albo co gorsza - DOGS. Mutant pracujący dla mafii. Chroniący zbiegów, morderców, złodziei, gwałcicieli... O tyle lepiej, że nie znała go aż tak dobrze.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-09-12, 11:48   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


- Tak - potwierdziła, że tej chwili jest w Bractwie. Jednak to, że się znajduje w szpitalu tej organizacji. Wcale nie oznacza, że będzie musiał się przyłączać do niego. Po za tym Rocky wątpiła w to aby pamiętał drogę jaką jechali. Jak zajechali na miejsce to chłopak był nie przytomny. Więc to był dodatkowy argument. Na razie wolała się tym nie przejmować.
- Nie przejmuj się tym - powiedziała, aby nie przejmował się tym, że nie powinien tutaj być. To raczej był jej problem. To ona będzie się później z tego tłumaczyć. Najważniejsze było, że mężczyzna przeżył i na razie nic nie zagraża jego życiu.
Rocky wysłuchała jego odpowiedzi uważnie nie przerywała mu ani też nie zamierzała też osądzać. Sama jako lekarka leczyła nie jednego przestępcę. Poza tym, kim ona była by oceniać innych ludzi. Według niej każdy dostatnie sprawiedliwe osądzony po śmierci, a na ziemi wszyscy są równi. Każdy ma prawo podążać własną ścieżką życia i innym nic do tego.
- Oni nie odpuszczą tak łatwo. Ich zwyczaju jest życie za życie - powiedziała martwiła się o niego. Skoro oskarżali jego o śmierć tamtego chłopaka będą chcieli pomścić go zabiją Sebastian.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-09-21, 00:30   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Mo że i nie jego problem, ale nie chciał a nich ściągać nieprzyjemności. Rocky jednak była przekona że robi dobre i że nie powinien się niczym przejmować. To tak jednak nie działało. Mimo podjęcia prób podniesienia się, upadł na pościel z syknięciem. Obite czy nawet złamane go bolały. Ból był znośny ale dokuczliwy, nawet przy oddychaniu. Za wiele też mówić nie mógł, czując obolałe ciało w wielu miejscach. Nawet żołądek podobał, po tych kopniakach. Nie przełknie nic, cokolwiek by mu przygotowano.
- Wiem... Dlatego chcę się wzmocnić. Dojść do siebie i rozwiązać te problemy.
Zdawał sobie z tego spraweę już od bardzo dawna. Ale nie powiedział jej ważniejszego, że on należy do jednej mafii i im pomaga. Nie musiała tego wiedzieć. Wystarczająco widział jak się zamartwiała o niego.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-09-24, 14:51   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Wiedziała, że zabierając go tutaj naraża siebie i innych na wielkie ryzyko. Przecież tak naprawdę nie wiedziała za wiele o Sebastianie. Nawet nie zdawała sobie wcześniej sprawy z tego, że ma jakieś problemy z mafią. Czy też nie była pewna stu procentach, czy mężczyzna nie ma jakiegoś chipu, czy innego urządzenia. Jednak w tamtej chwili od zastanawianiem się na tym wszystkim było ratowanie jego życia. Pewnie gdyby ktoś cofnął czas postąpiła by tak samo. Nie miała pewność, że przyjazd tutaj jego nie ściągnie na nich nieprzyjemność. Wiedziała jedynie, że będzie czekać ją rozmowa z przywódcą Bractwa. W końcu wszystko to zrobiła bez jego zgody.
- Dlatego zostań tutaj w łóżku i słuchaj polecań swojego lekarza prowadzącego. A już z góry uprzedzam, że nie przyjmuje on wypisu na żądanie - powiedziała z lekkim uśmiechem trochę wracając do ich historii. Jednak nie robiła tego, by robić mu jakieś wyrzuty. Jednak dlatego, by nie myślał o opuszczeniu tego łóżka do puki nie wróć do pełnych sił. Nie chciała ryzykować tym, że ten zaraz trafi ręce tamtych.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-10-06, 18:37   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Rocky mogła być spokojna, jako że Sebastian nie posiadał żadnego chipu wszczepionego ani nie posiadał podsłuchu. On był wychowywany na członka mafii i pracuje dla nich, lecz coś z innej dziedziny ugrupowania coś poszło nie tak, a był prawnikiem z polecenia. Błędy i problemy się zdarzają. Nie wszystkie jednak kończą się w łagodnych skutkach.
Nie miał wyjścia, zmuszonym będąc tutaj pozostać na łasce Rocky jak i jej szefostwa Bractwa. To też jego żywot tutaj był pod znakiem zapytania, czy będzie mógł opuścić to miejsce, gdy dojdzie do siebie.
- Szkoda...
Odpowiedział przymykając oczy i się lekko uśmiechając, zdradzając iż swoje słowa odpowiedział też z rozbawieniem. Chciałby wypisu na żądanie, ale go nie dostanie.
Zmęczenie dawało o sobie znać, więc nie podejmował kolejnej rozmowy, tylko oddał się odpoczynkowi.
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6