Poprzedni temat «» Następny temat
Szpitalik #2
Autor Wiadomość
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
34 lata

height / weight:
193/84

Wysłany: 2019-01-06, 21:03   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David
  

   1 Rok na Giftedach!


Liam doceniał te starania, ale jego stan zdrowia nie pozwalał mu się już tak uśmiechać i żartować. Wszystko go bolało. Gorączka nie odpuszczała. Normalnie nie miał chęci do życia. Czasami majaczył. Widział coś co miejsca nie miało w rzeczywistości. Czy poza dodatkowymi z grypy objawami może być jeszcze gorzej?
Rodzina... Prawdziwą dawno stracił. Miał tylko brata, którego dopiero udało się odnaleźć i to dzięki Alexowi. A tutaj? Jakby się dobrze zastanowić ze wszystkimi żył w zgodzie i wzajemnie sobie pomagali. To faktycznie mogła być druga rodzina. Każdy się martwił o niego, kto był bliżej związany przyjaźnią. Tutaj już nic nie odpowiedział. Jedynie uniósł lekko głowę jakby chciał spojrzeć na Michaela, lecz to by i tak nic mu nie dało. Nie widział nic kompletnie. To też go przerażało. Miewał problemy ze wzrokiem, przez długie użytkowanie swoich mocy aż do pewnego limitu, ale tak jeszcze nigdy się nie czuł.
Kolejne słowa Ryana ponownie do niego dotarły. A raczej zapewniały, że nie powinien czuć się jako zagrożenie dla innych. Ani to, że jest ciężarem. Nie chciał po prostu by ciągle przy nim ktokolwiek był i załamywał jego losem. Jak Alex był przy nim ostatnio, wyczuł w jego głosie załamanie. Jakby to miało zwiastować, że lekarstwa nie ma. Czas by się z tym pogodzić. Nie ma się też pewności, czy ta misja zakończy się dla nich z powodzeniem.
Siły na szarpanie się nie miał, choć próbował to i tak przegrał z Michaelem. Wężyk został mu podłączony i odblokowany, by płyn mógł spokojnie zawędrować do jego żył. I tak, Liam wyglądał marnie. Blady, zmęczony, osłabiony i schudł. Tak jak widział przed sobą Mike.
Słysząc wzmiankę o rękawiczkach, skinął głową w zgodzie. Jeżeli trzeba wymienić, to tak zrobi. Zdjął swoje obecne, czując nieco ulgi dla dłoni, które mogły odetchnąć od materiału. Może i czuł, że przyjaciel gdzieś obok położył nowe, ale Liam ich i tak nie widział, mimo iż nawet spojrzał w tamtym kierunku, zaczął macać po pościeli by je znaleźć. Te ubrudzone trzymał w dłoni. Mike mógł je zabrać. Z pomocą Ryana lub nie, odnajdując cudem te czyste, Liam założył na swoje dłonie.
- Kto jeszcze tam pojechał, poza Alexem?
Zapytał z ciekawości, mając oczywiście na myśli tę ich misję. Ile osób postanowiło w tym brać udział. Skoro pewne było, że Michael i Imari pozostali w bractwie.
A jeśli mowa o pościeli, na pewno wypadałoby wymienić poduszkę. Gdyż Liam nie widząc, mógł nawet w nocy kaszleć krwią i ją ubrudzić.
I chwila nie minęła, a Liam skulił się nieco obejmując za brzuch. Dopadł go bóll mięśni, krzywiąc się na twarzy i spuszczając głowę,marszcząc brwi i zaciskając powieki. Chyba przydałoby się wziąć coś przeciwbólowego. Wcześniej podany lek mógł przestać już działać.
[Profil]
  [B+]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
25

height / weight:
180/69

Wysłany: 2019-01-07, 23:11   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Michael nie wiedział jakie myśli i jakie dziwne halucynacje miewał Liam, ale cieszył się, że zaakceptował jego słowa. Nie komentował ich, poddał się w dawaniu sobie jedzonka do organizmu. Mógł być po części spokojniejszy, po malutkiej części, bo ciągle widział jego twarz w najdrobniejszych szczegółach jak się zmieniała z sekundy na sekundę. Dopiero po chwili zorientował się, że Liam przecież nie widzi, a on położył rękawiczki na pościeli. Pacnął się w czoło ze swojej głupoty i dało się to zapewne usłyszeć. Zabrał natomiast brudne rękawiczki zaraz po chwili.
-Wiesz, że Will tez choruje, więc Matilda poszła, Marian, Leilah, Rocky.. Nie wiem czy ktoś jeszcze poszedł. - zamyślił się przez chwilę.
Szczerze nie był do końca pewien czy Connor poszedł czy nie, ale miał wrażenie, że coś obiło mu się o uszy. Nie dałby sobie jednak ręki uciąć za to.
-Nie kładź się jeszcze, zmienię tylko poszewkę na poduszce. - dodał, po czym po chwili Liama włosy znów lekko powiały.
Po chwili Mike wrócił, a Liam wyglądał jak skulony zbity pies. Zrobiło mu się go jeszcze bardziej żal. Może go coś bolało? Może powinien dawkę swoich leków dostać? Szczerze powiedziawszy Mike nie bardzo wiedział jak mu to podać….
-Liam jak coś pójdę po kogoś, może będzie wiedział jak ci ulżyć… -odparł z wyczuwalną troską w głosie, po czym zabrał się za zmianę poszewki na poduszce
Nie mógł być pewny czy go bolało, ale zazwyczaj człowiek się kulił z bólu prawda?
[Profil]
  [AB-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
34 lata

height / weight:
193/84

Wysłany: 2019-01-08, 00:22   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David
  

   1 Rok na Giftedach!


Gdyby chciał, to Liam mógłby nawet ten wężyk sobie wyrwać z tego wenflonu. Nie zrobił tego jednak, będąc ciągle zapewnianym i pocieszaniem przez Michaela, by walczyć o swoje zdrowie i nie poddawać się. Z każdym dniem było trudniej.
Coś mu się o uszy odbiło, że i Williama ta sama choroba zaatakowała. A to nie zbyt dobrze dla bractwa wpływało, by lider był chory. Liama by nie zdziwił fakt, gdyby zatruli się czymś podczas misji odbicia Imari. Ale, Michael i ona byli zdrowi. Musiał przyznać, że niezła ekipa się zebrała, jeżeli spojrzeć tez na ich umiejętności. Może nie powinien się martwić o Alexa? Nie był tam przecież sam.
- Może jednak nie powinienem się martwić...
Wypowiedział swoje myśli na głos. Ale i tak nie dawało mu spokoju, skąd się wziął ten wirus, że go tak zaatakował i jeszcze dopadł Williama.
Liama nie dziwił fakt, że wiele osób nie mogło przyzwyczaić się do tego, że on nie widział. Bał się tego, że każdy ruch wykonywał bardzo ostrożnie, w obawie że zaraz coś strąci abo uderzy. Zatem rękawiczki miał już zmienione.
Na słowa Ryana o zmianie poszewki, skinął głową w potwierdzeniu. Czekanie jednak nie pomagało za bardzo, kiedy poczuł że przeciwbólowe leki przestawały działać. Ból mięśni powracał. I kiedy Michael wrócił, widział go już nieco skulonego.
- Leki przeciwbólowe przestają działać... Chyba tylko tego potrzebuję.
Stwierdził zgodnie z prawdą. Jak dostawał wspomniane leki dożylnie, czuł ulgę. Ból mięśni uniemożliwiał mu spokojne sny czy jakiekolwiek zaśnięcie na kilka godzin.
- Mike...
Wrócił się do kolegi.
- Tobie nic nie jest, zgadza się?.... Po tej misji co poszliśmy po Imari....
Zapytał. Chcąc widocznie ten temat poruszyć by znaleźć przyczynę i miejsce, gdzie mógł się tym świństwem zarazić. On i William. Może było coś w tych nabojach jakimi oberwali?
[Profil]
  [B+]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
25

height / weight:
180/69

Wysłany: 2019-01-09, 01:11   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Szczerze nie dziwił się, że martwił się o nich. Mike sam martwił się czy wszyscy wrócą z powrotem do Bractwa z jakąś wieścią, a w najlepszym przypadku z rozwiązaniem tej koszmarnej grypy, która atakuje ich członków. Mógł się w sumie zdziwić, że ani on, ani Imari czy Alex nie zarazili się od Liama.
-Nie musisz się zamartwiać, będzie dobrze. - chciał dodać mu swoim spokojnym tonem otuchy
Potem zmienił mu tą poszewkę, szczerze nie spodziewał się kolejnych słów kolegi. Na swoje imię od razy mruknął. Czekał na dalsze rozwinięcie zdania, dając mu znać, że po prostu słucha. Co prawda martwiło go to, że leki przeciwbólowe przestają działać, cóż, będzie musiał niedługo pójść po kogoś co bardziej się znał na tym by ulżyć mu w cierpieniu. Póki co postanowił wysłuchać go. Jego słowa sprawiły, że się zaczął zastanawiać.
-O mnie nie musisz się martwić, jak widzisz jestem cały i zdrowy, nawet kataru nie mam. -odparł lekko ze śmiechem -Nie to raczej nie misja Imari, przecież prócz was jeszcze parę osób leży i zgonuje, np. Achilles czy Magnus, wiec wydaje mi się, że po prostu rosyjska ruletka postanowiła po prostu w was wymierzyć. - odparł z westchnieniem z tym razem spokojnym i lekko smutnym głosem -Ale znajdziemy lek by wam pomóc. Nie chciałbym tracić rodziny, a ją dla mnie jesteście.
Mike poprawił wygodnie świeżą poduszkę i znów położyć dłoń na jego ramieniu.
-Pójdę poszukać kogoś, kto mógłby ci dać te przeciwbólowe leki, zaraz wrócę.
Nie chciał zostawiać przyjaciela bez opieki, a na pewno go bolało, jego stan był okropny i chciał mu pomóc jak potrafił.
[Profil]
  [AB-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
34 lata

height / weight:
193/84

Wysłany: 2019-01-09, 19:48   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David
  

   1 Rok na Giftedach!


Pewnie byłoby lepiej, gdyby Liam nie wiedział o tym wypadzie kilku członków bractwa. Wtedy byłby spokojniejszy i nie zaprzątał sobie myśli tym, czy wrócą wszyscy. A teraz, obawiał się czy Alex sobie poradzi.
Pocieszające zapewnienie ze strony Micheala poprawiło trochę nastrój Liama. Uspokoiło go wewnętrznie, że zmusił się na lekki, słaby ale i krótki uśmiech.
Słyszał jak kolega szeleścił poduszką, trzepał i zmieniał poszewkę. Ellsworthowi nie pozostawało nic innego jak czekać na otrzymanie leków przeciwbólowych i możliwości położenia się. Bo jednak nie da rady stąd iść do siebie. Będzie musiał tu zostać przez kolejne parę dni. A może i godzin? Jeżeli ekipie uda się zdobyć lek.
Uśmiechu Ryana nie widział, ale przy słuchanie jego odpowiedzi, mógł wywnioskować jedynie, że ten najprawdopodobniej się uśmiechnął.
- No tak...
Musiał przyznać rację, że to jednak nie ta misja im zaszkodziła. To musiało być coś innego. Gdzie indziej musiał zarazić się tym wirusem. Choć nie potafił sobie przypomnieć, gdzie i kiedy.
Skinął głową w zgodzie, że poczeka. Mike mógł wtedy udać się w poszukiwaniu pomocy. Liam korzystając z tej ciszy i samotności, Wymacawszy poduszkę, położył się w końcu na łóżku, przymykając oczy. Skulił się, jakby było mu zimno lub bolał brzuch. W prawdzie odczuwał bóle mięśni. Nie przykrył się nawet kołdrą, jakby nie chciał tracić czasu na próby szukania jej końca i początku.
[Profil]
  [B+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

86%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: Wczoraj 23:07   
   Multikonta: Scarlett Reynolds, Richard Ryan
  

   1 Rok na Giftedach!


// 8 grudnia

Gdy wszedł do szpitalika, od razu zaczął się rozglądać za łóżkiem, w którym leżał Liam. Sytuacja nie była wesoła, to wiedział. Od kiedy uratowali Imari, jego kumpel się rozchorował. Początkowo myśleli, że to zwykła grypa, ale zaczęło robić się coraz gorzej.
Gdy podszedł do jego łóżka, Liam był sam. Wyglądał okropnie, nie ma się co dziwić. W jego stanie każdy by tak wyglądał. Zdecydowanie wychudł, na niekorzyść.
Wiedział też, że Liam nie widział. Stał chwilę w milczeniu, widząc go w takim stanie jego serce drgnęło poruszone. Najgorsze, że Liam pomógł mu, gdy Brad tego potrzebował, a teraz Bradley był całkiem bezradny. Nie mógł mu pomóc w żaden sposób. Nie było lekarstwa, ciągle nad tym pracowali. Brad nawet nie był odporny, po prostu choroba jeszcze go nie dotknęła.
- Cześć Liam - odezwał się do kolegi i usiadł na stołku obok łózka. Widział, że jest cały odkryty, więc sięgnął po kołdrę i przykrył go szczelnie. Martwił się o niego, choć starał się tego nie okazywać. Był przy nim raczej pozytywny.
- Jak tam dzisiaj? Mogę coś ci przynieść? - zapytał od razu, żeby zaspokoić wszystkie jego podstawowe potrzeby, a potem skupić się na rozmowie. Mimo niewidzenia to wiedział, że pozna go po głosie, więc nie przedstawiał się. Traktował go generalnie normalnie, choć bardzo mu współczuł.
Nie wiedział, że Liam miał gościa. Ale chyba nie będzie za bardzo przeszkadzał.
_________________

Let me tell you what it's like to
be a zero
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 5