Poprzedni temat «» Następny temat
Opuszczona stacja metra
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-12-02, 23:35   Opuszczona stacja metra


[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-01-27, 13:20   

//4 grudnia, chwila po wydarzeniach ze skweru

Biegłaś za nim - o ile można nazwać biegiem Twoje próby przyspieszenia tempa. Próbowałaś go gonić, widziałaś, jak schodzi schodami do stacji metra. I widziałaś, jak jego twarz przypomina tę, należącą do zabójcy Twoich rodziców... Właśnie to Ci dawało siłę. Chęć zemsty, a może poznania odpowiedzi dlaczego? Natchniona krótkim, acz miłym wspomnieniem swojego przyjaciela z dzieciństwa, parłaś przed siebie, nie zważając na nic - ani na mrok, ani na chłód, ani na fakt, że każdy stopień zdawał się dziwnie skrzypieć, gdy Twoje kroki wciąż przyspieszały.
Gdy stanęłaś u dołu schodów, starając się dopatrzeć czegokolwiek wśród mroku - słyszałaś dokładnie kroki ściganego przez Ciebie mężczyzny. Puste korytarze podziemia świetnie niosły dźwięk wydobywający się spod stóp Uzdrowiciela - niezależnie od tego, czy biegł po betonie, czy kolejnych kałużach zbierających się na ziemi.
Odważysz się ruszyć za nim w ciemność, czy jednak przeczekasz tylko do momentu, aż na zewnątrz stanie się bezpieczniej, a krzyki ze skweru ucichną?
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2019-01-28, 20:29   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


//4 grudnia, chwila po wydarzeniach ze skweru (jestem leniwa i sobie skopiuje)

Po prostu czuła, że nie może tak popuść temu człowiekowi. Był on zabójcą jej rodziców, tych ludzi i nie wiadomo kogo jeszcze takich ludzi powinno się zabijać. Którym sprawia przyjemność odbierania życia innymi. Czy rząd tego nie widzi? Ci, którzy cierpią radość mordowania innych są większym zagrożeniem niż mutanci. Przecież wiele mutantów może ratować życia, pracować korzystając ze swoich zdolności. Czemu wszystkich rzuca się do jednego worka?
Jak zeszła do stacji metra próbowała cokolwiek zobaczyć w tych ciemnościach egipskich. Nie widziała jak działa jej mocy czy znowu wyjdzie czegoś odwrotnego niż chciałaby. Jak na zewnątrz myślała o sile, a dostała wtopienia. Teraz chciała by Boa i jego widzenie ciepła, a pewnie dostała by nietoperza i sonar. Niech w końcu skończy się ta choroba. Kobieta naprawdę nienawidziła sytuacji w której nie mogła polegać na swojej mocy.
Jednak postanowiła zaryzykować i spróbować przywołać widzenie ciemność i próbować dostrzec mężczyznę i w jakim kierunku poszedł.
[Profil]
    [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-02-04, 19:34   

Liczyła się szybka reakcja. Nie zwlekałaś więc - próbowałaś przyzwać swoje moce, próbowałaś dostrzec to, czego ludzkie oko nie jest w stanie pojąć. Ale chyba... Zapomniałaś o tym, że choroba Cię ograniczała. Wpływała nie tylko na utraty panowania nad mocami, ale również na wszystko, co fizyczne. Zapewne na co dzień zdążyłaś już odczuwać problemy z mętniejącym wzrokiem - co niestety odbijało się również teraz. Mapa cieplna, choć zwykle tak wyraźna teraz wydawała się rozmyta. Dodatkowo na Twoją niekorzyść wpływał fakt, że za ścianami stacji metra przebiegały jakieś rury, które również emitowały ciepło. Ale ta jedna plamka, tam gdzieś w oddali chyba była bardziej ruchoma, czyż nie?
W towarzystwie Twoich problemów ze wzrokiem szło jednak nadmierne odbieranie pewnych bodźców. Dźwięk, choć odległy niósł się do Twoich uszu, nieprzyjemnie, dokładnie z tego samego kierunku co ta plamka. Jeśli tylko to nie były zwidy... Chyba wziąć miałaś szansę dogonić tę bestię ukrytą pod migoczącą maską...
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2019-02-11, 20:15   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Nie zapomniała o tym, że ta przeklęta choroba za nic nie chce jej opuść. Tylko jeszcze bardziej sprawia, że ma dość tego życia. Nie dość, ze siedzi w tym bagnie zwane DOM-em, nie wie co dzieję się Richardem to jeszcze musi męczyć ją jakiś wirus. Na dość złego nie kończy się na zwykłym kataru czy bólem głowy, ale wpływa na wszystkie inne aspekty życia. Nie no po prostu życie jest piękne, a ona, żeby jeszcze bardziej je sobie pokolorować, weszła do jakieś nory. Właściwie, po co? Jasne za facetem, który dzisiaj zabił kilka osób, a wcześniej przyczynił się do śmierci jej rodziców. Jednak musiała sobie zadać to pytanie... Nie wróć zadała by sobie to pytanie gdyby potrafiła logicznie myśleć. Czy była zdolna go zabić? Jednak jak widać nie potrafi, bo używa mocy, chociaż wie, iż nie zadziała jak ona chce lub sprawi, że jeszcze bardziej poczuje się kiepsko.
To wszystko rozmyty wzrok, a raczej plamy ciepła oraz dziwne dźwięki. Sprawiały, że głowa jeszcze bardziej ją bolała. Chyba że to były te... efekty uboczne korzystania mocy. Pomimo tego postanowiła iść w stronę tej rozmytej plamy. Raz jeszcze widać jak dzisiaj działa jej logika i instynkt samozachowawczy.
[Profil]
    [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-02-18, 00:09   

Kierowałaś się za tą plamą. Twój krok z całą pewnością nie był pewny w tych ciemnościach a mimo panującego chłodu - przyrzekłabyś, że uderzają Cię fale gorąca. Mimo wszystko jednak... Nie poddawałaś się. Postawiłaś soie za cel odnalezienie tego zabójcy i nie zamierzałaś odpuszczać. Usłyszałaś w pewnym momencie specyficzny dźwięk - jakby ocierania się o siebie kamieni. Plama się rozmyła, jakby nigdy nie istniała - pozostawiając Cię w tej ciemności, gdzie z całą pewnością byłaś w stanie usłyszeć kapiącą z oddali w jednostajnym tempie wodę, jak i popiskiwania dzikich szczurów...
Doszłaś do miejsce, gdzie ślad za mężczyzną się urwał. Tunel co prawda wciąż prowadził do przodu, ale byłaś niemal pewna, że nieznajomy nie mógł się ta skierować. Jeśli tylko użyłabyś swoich mocy, lub uruchomiła telefon dla odrobiny światła - mogłabyś dostrzec kilka miejsc, które mogłyby wskazywać na drogę ucieczki Uzdrowiciela.
Jedna z dróg prowadziła przez niski tunelik, przy samej ziemi. Z całą pewnością były to pozostałości po odprowadzeniu studzienki kanalizacyjnej. Szczupły mężczyzna z całą pewnością mógłby się tam zmieścić, jednak - szczególnie teraz, gdy byłaś tak wrażliwa na wszelkie bodźce - obślizgłe podłoże pokryte gnijącymi liśćmi i kwitnącą wodą nie wydawały się najciekawszym pomysłem na zwiedzanie tego tunelu.
Druga potencjalna droga mogła prowadzić przez ścianę. Przysięgłabyś, że kamienie tu wyglądają nieco inaczej i są bardziej odstające. Pytanie tylko brzmiało, czy to było tajemnicze przejście, a może jedynie wynik późniejszego remontu tunelu? W głowie też pozostawała Ci myśli, że przecież ta stacja grozi zawaleniem. Co jeśli naruszenie tej struktury może wywołać taki nieszczęśliwy wypadek?
Ostatnia trasa, którą mogłaś brać pod uwagę prowadziła w górę - po niestabilnej drabince, do zamkniętego, zabitego deskami przejścia. Widziałaś, że drabina jest wyraźnie zardzewiała i brakuje kilku śrubek, które trzymałyby ją pewne przy ścianie. Pozostawało jeszcze pytanie, jak otworzyć to przejście?
Czy znajdziesz w sobie wystarczająco siły, by kontynuować swój trop?
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2019-02-25, 20:29   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Szła ostrożnie cały czas kierując się za plamą ciepła. Ostrożnie stawiając stopy, by czasem nie pośliznąć się i wylądować na tyłku. Lasari nie podawała się pomimo tego, ze była chora i mogła się nabawić jeszcze do tego zapalenia puc. Chociaż nie chciała jeszcze bardziej chorować, bo ta już dawała się w jej we znaki. To też nie zamierzała zrezygnować. Ten człowiek przed chwilą zabił trzech ludzi, a wcześniej jej rodziców. Ktoś powinien go w końcu powstrzymać, jak DOGS chce jedynie polować na mutanty. Nie dostrzegając lub zapominając o prawdziwych mordercach.
Nim jej obiekt zniknął z oczów usłyszała pewny dźwięk, jakby ocierających o siebie kamieni. Nie wiedziała, czy coś on znaczy, czy jej się zdawało. Jednak to, że mężczyzna zniknął jej z oczów dawało wielce do myślenia.
Przyspieszyła kroku, by znaleźć się miejscu, w którym straciła go z oczów. Jak już znalazła się w tym miejscu rozejrzała się oświetlając sobie telefonem miejsce, bo tylko do tego się nadawał. Początkowo nie widziała nic prócz niskiego tunelu, ale do niego nie zamierzała wchodzić, była jeszcze w górę oraz prosto. Lasair wiedziała, że gdyby poszedł prosto nadal by go widziała.
-Dźwięk przesuwając się kamieni - przypomniała sobie, ale nie była pewna czy to coś jej da. Tak samo nie wiedziała, czy rzeczywiście słyszała ten dźwięk. Jednak inna droga, jaka przychodziła jej do głowy właśnie wyjaśniałaby ten dźwięk. Jednak jak zawsze w takich sytuacjach było ,,ale". Nie wiedziała, czy jeśli ruszyłaby te kamienie w ścianie, czy nie zawalił by się je sufit na głowę. Jednak czy śmierć była taka zła przez zawalenie? Tej chwili Lasair wszystko było obojętnie, bo nie miała nikogo. Rodziców zabójca ucieka, Richard nie daje znaku życia... Więc nic jej tutaj nie trzymała prócz zemsty. Dlatego postanowiła spróbować przesunąć ten kamień i sprawdzić, czy nie ma tam jakiegoś przejścia...
[Profil]
    [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-03-01, 22:25   

Ukryj: 
Rzut kostką na powodzenie akcji z wynikiem: 3



Miałaś w sobie wiele zaparcia. Chciałaś go odnaleźć, wiedziałaś, że nie mogą mu ujść płazem jego przewinienia. Nawet Twój otumaniony chorobą umysł wciąż był pewien tego, że on musi ponieść karę.
Nawet gdzieś trybiki chciały zaskoczyć. Skojarzyłaś, że słyszałaś ten tajemniczy dźwięk ocierających się o siebie kamieni. Przesuwałaś dłonią po ścianie, doświetlając sobie trasę telefonem i... Jest, chyba trafiłaś! Ten kawałek głazu zdecydowanie za mocno odstawał od swojego miejsca.
Próbowałaś go wcisnąć, próbowałaś go przesunąć. Z pewnością - posiłkowałaś się nawet swoimi niestabilnymi mocami. W końcu udało Ci się zmusić skałę do ruchu - przez krótki ułamek sekundy widziałaś wewnątrz nawet jakąś wnękę, i coś o... Brudno-białej barwie wewnątrz?
Nim jednak zdążyłaś wyciągnąć po to rękę - ściana zgodnie z Twoimi przewidaniami zapadła się, całkowicie zasypując kamieniami Twoje znalezisko. Sama skończyłaś jedynie z kilkoma siniakami na przedramieniu.
I stałaś teraz przed ważnym wyborem - dalej poszukiwać tego mężczyzny, czy zabrać się za odkopywanie prawdopodobnie zostawionego przez niego skarbu?
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2019-03-08, 22:54   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Nigdy nie odpuszczała i teraz też nie zamierzała tego robić. Czuła, z gdzieś tutaj musi być inna droga, której nie widać. Nie mógł tak zniknąć do góry nie poszedł. Wątpiła również, że ten padalec zechciałby się brudzić aż tak bardzo i wybierając te kanał. Dlatego tutaj musiało być coś, co nie widać na pierwszy rzut oka. Jeszcze ten dźwięk ocierających się o siebie kamieni. On musiał coś znaleźć dlatego Lasair tak skrupulatnie zaczęła sprawdzać ścianę. Nie wyobrażalnie się przy tym męcząc, przecież choroba nie dodawała jej sił, lecz przeciwnie jeszcze je zabierała. Chociaż pewnie pościerała sobie wszystkie palce znalazła to czego szukała... Przejście, a w nim jakiś przedmiot i kiedy miała właśnie wziąć by zobaczyć co to zasypały go kamienie. Nie miała teraz czasu ani też sił, by to odkopywać. Zresztą teraz w głowie miała tylko jeden cel dorwać mordercę swoich rodziców i tych ludzi. Nie może ujść mu to płazem. Przecież DOGS i tak nie złapie odpowiedzialnego za to co się tam wydarzyło. Znając ich pewnie wykorzysta to aby szerzyć nienawiść do mutantów bądź zatuszuje. Jednak według Roarkedaughter nie może ujść mu to płazem i chociaż ciekawiło ją co tam leży. Zdecydowała iść śladem mordercy i go pierw dorwać...
[Profil]
    [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-04-07, 14:11   

Twoje samozaparcie było wręcz niesamowite. Mimo braku sił, mimo wciąż rosnącej gorączki- Twoja wola walki stawała się siłą napędową do Twojego działania. Widziałaś, jak tajemniczy przedmiot zostaje przysypany, jednak nie on był teraz ważny. Ważniejsze było odnalezienie tego zabójcy...
Pierwsza droga nie wypaliła. Drabinka jednak wydawała Ci się najlogiczniejszą drogą, prawda? Zaczęłaś się wspinać po jej szczeblach, słysząc, jak z każdym krokiem zardzewiałe rurki wydają niepokojące dźwięki. Mimo tego, szłaś dalej. Nie byłaś taka ciężka, prawda? Musiały Cię utrzymać!
Zmęczenie jednak wyraźnie dawało o sobie znać. Z każdym kolejnym stopniem oddychało Ci się coraz ciężej a krew ciurkiem zaczęła spływać z Twojego nosa. Dla chorego organizmu to było zbyt wiele... Ku Twojemu zaskoczeniu jednak, przejście, które wydawało się być zabite deskami było tylko atrapą, i przy użyciu nieco większej ilości siły - "drzwiczki" zostały przez Ciebie odchylone, a sama mogłaś przejść całkowicie na górę. Jak się okazało - w ostatniej chwili, bo właśnie wtedy drabinka się pod Tobą zapadła, uderzając z hukiem o podłoże pod spodem.
Twoje ciśnienie się podniosło a w głowie zaczęło wirować. Wiedziałaś już, że nie ma drogi powrotnej. Była zbyt niebezpieczna a skok z tej wysokości na uszkodzoną drabinkę mógł się skończyć dla Ciebie tragicznie. Cokolwiek Uzdrowiciel zostawił na dole, zostanie już tylko dla niego...
Dookoła siebie widziałaś tylko mrok. Było tu chłodno a echo niosło się, niczym w tunelu. pod swoimi dłońmi czułaś gładką, betonową powierzchnię, a gdzieś w oddali widziałaś słabe źródło światła. Co zrobisz dalej?
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2019-04-25, 20:20   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Mówi się, że kiedy nie możesz wejść drzwiami wejdź oknem, a nawet kominem. Tylko tutaj w tunelu miała dwie drogi jedna nie wypaliła. To trzeba spróbować innej, a może tym razem się uda. Chociaż powoli miała dość tych tuneli, a nie ułatwiał fakt, że miała ochotę na ciepłe łóżko oraz herbatkę z cytryną. Tak choroba... to jest coś nagorszego co może człowieka złapać. Już zwłaszcza taka, która nie wiadomo czym jest. Ale dość o niej jak o niej samej. Lasair trochę już męczyła się tym całym pościgiem. Nawet nie miała gwarancji, że go znajdzie tym labiryncie, a nawet jeśli czy uda jej się go powstrzymać. Przecież dobrze wiedziała, że jej zdolności nie są takie, jakie powinna, a dodatkowo czuła się, że miała się przewrócić przez najmniejszy podmuch wiatru.
Jednak nie odpuszczała i wytrwale wspinała się po tej drabinie. Mając w głowie cichy głosik, że zaraz ona runie w dół, a ona wraz z nią i to nie będzie przyjemne lądowanie. Jednak jakie miała inne wyjście... Pozwolić mu uciec? Nie zdołała ocalić rodziców ani tych ludzi, których zabił przed chwilą. Miało mu to wszystko ujść na sucho. Po prostu sobie ucieknie i nikt nigdy nie dowie się, że to on, bo miał przeklętą maskę? Nie mogła na to pozwolić... Po prostu nie mogła. Nawet jeśli miała umrzeć w tych tunelach. Musi zrobić wszystko by go znaleźć i powstrzymać, by spotkała go zasłużona kara. Za zbrodnie należy się kara... Jak to mówią oko za oko, a ząb za ząb wie życie za życie. Na jedno wychodzi uparcie się wspinała ignorując rdzę i hałas, jaki wydawała z siebie drabina. Powtarzając sobie dwa słowa jak mantrę ,,Dam radę". Udało się dotarła na szty, a po krótkiej walce nawet udało jej się otworzyć ,,drzwiczki". Zrobić to wszystko nim drabina nie wytrzymała i rozpadła się spadając hukiem na podłogę...
Jednak co z tego, że udało jej się dostrzec na szczyt i wejść. Jak nie miała pojęcia gdzie jest. Nie ułatwiał fakt, że nic nie widział prócz mroku. Wyglądało na to, że moc znowu zrobiła psikusa i nawet nie widziała plam ciepła. Spróbowała przywołać z powrotem swoją moc. Może podpowiedziało by jej gdzie jest meżczyzna.
- Jest tu ktoś? - powiedziała do ciemność, chociaż to wydawało się jej głupie, ale przecież coś musiała zrobić niż stać w miejscu przy tym dziurze. A kto wie może jej odpowie...
[Profil]
    [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-05-03, 16:46   

Próba przywoływania mocy nie kończyła się dla Ciebie dobrze. Czułaś. jak Twoje ciało opada z sił, jak kolana same się pod Tobą uginają, a w Twojej głowie zaczyna nieprzyjemnie wirować. Zupełnie, jakbyś wypiła za dużo napojów alkoholowych w zdecydowanie za krótkim czasie. Z Twojego nosa zaczęła cieknąć cienka stróżka krwi, spływając prosto na Twoje wargi, wywołując nieprzyjemny smak żelaza w ustach.
Wykończenie, choroba, zbyt duży wysiłek fizyczny. To wszystko się na siebie nakładało, nie dając Ci nadziei na dobre zakończenie.
Tunel odpowiedział Ci jedynie echem na Twoje słowa. Nie słyszałaś nikogo w oddali, nie widziałaś niczego w ciemności. Niczego, poza tym słabym źródłem światła z jednej strony - które też zdawało się powoli gasnąć.
A może to wcale nie ono gasło, tylko Twój wzrok stawał się coraz bardziej mętny od tego zmęczenia?
[Profil]
 
 
Lasair Roarkedaughter



Walka o równość i jedność ma swoją cenę

kopiowanie umiejętność zwierząt

75%

x





name:

Lasair Roarkedaughter

alias:
Cham

age:
25

height / weight:
173 / 55

Wysłany: 2019-05-15, 12:18   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lou
  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Czy już mówiłam jak bardzo nienawidzi tej choroby i tego, jak ona utrudnia korzystania z mocy. Jasne wiedziała, że zwykłe utrudniają widzenie, poruszanie się czy też niszczą samopoczucie. Jednak ona dodatkowo jeszcze działała na moc, na której Lasair nauczyła się bardzo polegać. Bez niej czuła się jakby w mgle gdzie nie mogła się odnaleźć. Czuła się jakby coś było jej zabrane i nie mogła tego odzyskać. Jasne działa czasem... ale to nie było to co było wcześniej. Tym razem było podobnie nie udało się przywołać mocy, a tylko skończyło się na tym, że poczuła się jeszcze gorzej. Czuła się tak jakby jej ciało odmawiało współpracy z nią. Głowie wirowało oraz nogi były jakby z waty... czyli jakby wypiła nie wiadomo ile. No cóż, pomimo tego, jak alkoholik miała cel. On dotarcie do domu bądź kanapy, a ona wyjście z tego. Chociaż chciała odnaleźć zabójce tych ludzi wiedziała, że w tym stanie nie miałaby za wiele szans. Powrót nie grał roli, bo drabina spadła. Musiała iść... jedyną drogą to ze światłem. Ale czy ono gaśnie? Czy tylko jej się tak zdawało przez chorobę. Spróbowała postawić ostrożnie pierwszy krok w tamtą stronę, za po nim kolejny. Tak by stawać krok, za krokiem... Jeśli jakaś ściana była blisko pewnie by się wspierała na niej. A jak nie to ślimaczym tempem poruszała się w stronę uciekającego światła.
[Profil]
    [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-05-16, 21:36   

Miałaś wrażenie, że robi się coraz zimniej. Wydawało Ci się, że to światło na końcu tunelu tańczy i śmieje Ci się prosto w twarz. Nic nie chciało wyglądać teraz realnie - nawet echo niosące się spod Twoich stóp brzmiało teraz dziwnie...
Z każdym kolejnym krokiem coraz bardziej jednak byłaś pewna, co jest tego przyczyną.
Choroba.
Ta przeklęta choroba wyciskała z Ciebie wszystko, co najlepsze. Twoja moc zdawała się być teraz całkowicie nieposłuszna - narzucając przed Twoimi oczami mieszające się obrazy widziane oczyma różnych zwierząt. Mapa cieplna, widzenie w ciemności, Twój zwykły wzrok, nadwrażliwy słuch, wyczulone zmysły... Ten miks stawał się coraz nieprzyjemniejszy. Twoje kroki zdecydowanie nie były proste - odbijałaś się między jedną i drugą ścianą, czując, jak opadasz z sił z każdą mijającą sekundą. W końcu jednak doszłaś - trafiłaś na sam koniec - gdzie przywitało Cię ciepłe światło latarni, nim przed Twoimi oczami zawitała kompletna ciemność...


Nie wiedziałaś, ile czasu minęło, nim kujący ból głowy obudził Cię ze snu. Ku swojemu zdziwieniu - nie miałaś już wokół siebie mroku nocy i światła latarni, a chłód nie bił Cię po rozgrzanych policzkach. Zamiast tego wokół siebie widziałaś nie do końca czystą biel sali szpitalnej, czułaś nieprzyjemny zapach medykamentów, a w zgięciu swojego łokcia mogłaś dostrzec zakrwawiony już wenflon. Nogi miałaś przykryte wyraźnie zużytą już pościelą, a łóżko pod Tobą skrzypiało niemiłosiernie. Lekarze, którzy mijali Cię kilka razy dziennie nie odpowiadali na Twoje pytania - pobierali jedynie Twoją krew i wpuszczali do Twojego organizmu kolejne płyny, które na zmianę przywracały Ci siły, by po chwili znów zmusić Cię do snu.

Jak się miałaś później przekonać - byłaś jednym z mutantów, na których testowano działanie nowo wytwarzanego leku.
Plus dla Ciebie? Wyleczono Cię z tej choroby, zapewniając Ci całkowitą odporność na przyszłe odmiany tego tajemniczego wirusa.
Minus? Kilka dni uciekło z Twojego życia, a nim całkowicie powrócisz do swoich sił - zdecydowanie minie nieco czasu.
I byłaś pewna już tylko jednego - cokolwiek zostało w tym kanale, zapewne zostanie tam już na zawsze... Chociaż, kto wie? Może jeszcze natrafisz na ślad Uzdrowiciela na swojej drodze?

________________________

Nagrody zdobyte w trakcie rozgrywki:
- lekarstwo na chorobę
- +1% opanowania mocy
- koło ratunkowe
Lasair zostaje wypuszczona z kliniki w Dzielnicy Ochrony Mutantów w okolicach 15 grudnia.

Dziękuję serdecznie za grę!
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5