Poprzedni temat «» Następny temat
Sklep spożywczy
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-11-29, 19:53   Sklep spożywczy



[Profil]
 
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
25

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-11-29, 22:06   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG


25 listopada około ósmej rano

Dzisiejszego dnia Michael miał do załatwienia trochę leków, miał je w swoim plecaku. Było ciężko zdobywać czasem mocniejsze zaopatrzenie dla Bractwa, ale co poradzić nie tylko Liam zaczął chorować. Głupie grypsko parę osób już zaraziło. Coraz bardziej brakowało ich, a jak widać nie pomagały w ogóle...Nie trzeba dodawać, że Ryan musiał okradać domy z leków.. Wolał o tym w Bractwie nie mówić, ale wystarczyło uchylone okno nawet na wysokości jakiegoś piętra, by mógł do środka wtargnąć.. Przez czas spędzony na samotnej prawie tułaczce przez te miesiąca nauczył się robić głupie rzeczy…
Dlaczego jednak zatrzymał się w zwykłym sklepie spożywczym? A to dlatego, że w takich osiedlowych sklepikach było ciężej trafić na jakąś osobę co by go rozpoznała. Chciał kupić jakieś słodycze i smakołyki, ale również i napiłby się po prostu soku, dlatego ubrany w kurtkę skórzaną, a pod nią bluzę, której kaptur był na jego głowie, jeansy i adidasy nie spodziewał się czegokolwiek. Jakież było jego zdziwienie jak pierwsza ukłoniła mu się jakaś młoda pracownica z wyraźnym uśmiechem.. Mike był w tym sklepie po raz pierwszy i szczerze odwzajemnił uśmiech i przywitanie, ale był gotowy dać dyla.. Jednak nie wyczuł zagrożenia, może lepiej by było jakby wyszedł i nic nie kupował? A jednak czasem perspektywa snickersa była większa niż wszystko inne. Dziś udało mu się okroić też jakiegoś bogacza, więc miał pieniądze na wszystko.
Z całym koszykiem zakupów podszedł do kasy. Jego zdziwieniem okazało się jednak to, kiedy kobieta nazwała go per “Richard”. Powiedziała, że spodziewała się go raczej z towarem, a nie na zakupach, dlatego Michael grał w tą grę. Powiedział, że miał jeszcze chwile wolnego i chciał zrobić zakupy… Ale wtopa była, nie miał bladego pojęcia, że jego brat się zaszył tak blisko niego, a od ponad miesiąca przecież tutaj był… Nie powie przecież prawdy tej kobiecie… Nie było sensu… Jednak po uregulowaniu zapłaty, postanowił poczekać blisko tylnego wejścia do sklepu, by mieć pewność czy, aby na pewno to był jego brat… Może nie powinien ryzykować.. Mógł być to ten pierdolnięty klon, o tej samej twarzy co oni.. Ale jednak… Ciekawość brała górę nad rozumem...
[Profil]
  [AB-]
 
Richard Ryan



Bibidi bobidi bu

spowolnienie

79%

dostawca





name:

Richard Ryan

alias:
Rich, Ricky | Slowman

age:
25

height / weight:
180/75

Wysłany: 2018-12-03, 22:58   
   Multikonta: Bradley, Scarlett


// 25 listopada

Dzień jak co dzień. Wstał rano, zrobił śniadanie staruszce, dał jej leki i wyszedł do pracy. Mijając ulice, widział, że coraz więcej ludzi kaszlało. Rozsiewali choróbska, ale Richard akurat jeszcze się nie zaraził. Wiadomo, w listopadzie odporność spada wraz z temperaturą powietrza. Naturalne zjawisko, ale ciągłe prychanie i kichanie było nieco denerwujące. Rich bał się, że jego staruszka zachoruje. W starszym wieku ciężej przechodzi się takie choroby. I tak była schorowaną kobietą i pomagał jej w wielu czynnościach domowych.
Odebrał auto dostawcze z garażu i pojechał załatwiać towar. Było wcześnie rano, ale towar trzeba dowieźć już o świcie. Męczyło go takie życie, ale już się zdążył przyzwyczaić do takiej mało interesującej rzeczywistości.
Nie spodziewał się, że ten dzień będzie wyjątkowy w jego życiu. Niestety droga do hurtowni była trudniejsza niż zwykle. Mianowicie na drodze był wypadek i stał ponad godzinę w korku. Nijak nie mógł potem nadgonić tego czasu. Ale takie sytuacje czasem się zdarzały i nie miał większych problemów z powodu spóźnienia.
- Cześć Cindy - przywitał się, wchodząc do sklepu. Kasjerka była miłą kobietą i znali się całkiem nieźle. Czasem nawet z nią sypiał, ale nie było to nic poważnego ani dla niego ani dla niej. - Wypadek był.
Krótko wyjaśnił dlaczego się spóźnił, po czym poprosił, żeby otworzyła mu drzwi od zaplecza, a sam poszedł znów na tył sklepu, by z ciężarówki wyciągać kartony z produktami.
Nie wiedział, że ktoś na niego czeka, a Cindy nie zdążyła go zapytać jak to zrobił, że niedawno robił zakupy. Nie był w ogóle podejrzliwy, dlatego spokojnie wyładowywał towar. Tak jak zwykle. Stawiał wszystko na zapleczu, żeby potem przenieść to do wnętrza. W jego obowiązkach należało jeszcze rozłożenie tego towaru. Ale wszystko po kolei.
[Profil]
  [AB-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
25

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-12-05, 18:08   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG


Czekanie w przypadku Mike’a było jego zmorą, przy jego mocy czas zdecydowanie szedł mu zbyt wolno. Usiadł sobie na ławce niedaleko tylnego wyjścia. Kaptur zarzucił bardziej na głowę i czekał.. Czekał zjadając jednego batona, drugiego… Popijając tym sokiem co kupił.. Cóż przynajmniej dostarczy organizmowi te niezbędne kalorię, o które powoli się domagał. Nie trzeba przyznać, że trochę mu się nudziło, jednak był wytrwały. Ciekawość była czymś dla niego ważniejszym niż siedzenie na zimnym…
Nie zdawał sobie sprawy ile dokładnie siedział, ale w końcu podjechał samochód dostawczy, mimowolnie uniósł nieco wyżej głowę, czując jak zaczyna rosnąć w nim ekscytacja czy też strach.. Bo co jeśli to nie był Richard, tylko ten pierdolnięty klon D.O.G.S.ów.. Jednak widząc wychodzącego mężczyznę podobnego do niego.. Cóż był trochę daleko, ale ten wzrost, włosy… Po chwili pojawił się z boku samochodu jak tylko postać mu zniknęła z oczu. Swoja torbę z zakupami dalej trzymał w dłoni… A kiedy tylko Zobaczył jak wychodzi i zaczyna towar wyciągnąć, położył torbę.. Cóż ryzyk fizyk.. Albo dostanie z mutazyny i będzie po ptakach, albo uda mu się spierdolić, albo okaże się jego Richardem i spadnie mu kamień z serca, że go znów znalazł… Niewiele myśląc, po pierwszych kartonach, korzystając ze swojej mocy usiadł sobie na otwartej klapie samochodu, widząc powoli jak tylko kroki jego klona zbliżały się do niego. Czuł jak kropla potu spływała mu po plecach.. Co jeśli to jednak będzie Richard i jego weźmie za tego klona? Przecież to było też całkiem możliwe. Zwłaszcza, że Mike ściął włosy, nie miał już tych długich kłaków.. A może postanowi sprawdzić to swoją mocą? Potrafił go spowolnić, tak że praktycznie normalnie się poruszał (jak człowiek)? Teraz była ta chwila napięcia, kiedy dwójka braci patrzyła się na siebie.
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5