Poprzedni temat «» Następny temat
Ulica #1
Autor Wiadomość
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-03-07, 16:52   

Po wykasowanej pamięci i wymówieniu Gabrielowi, że szczęście miał gdy go znaleźli i zaopiekowali się nim. Mówili, że ma ciotkę, ale... nie może z nią się spotykać. Naukowcy z D.O.G.S zadbali o to, że niby Lacroix pisał do niej listy przez jakiegoś wytypowanego młodego chłopaka gdyż nauczył się podrobienia pisma bruneta. A licho ich tam wie czy wysyłali cokolwiek do kobiety. Mówili, że ciotka boi się jego i dlatego nie może ją widywać. Po tylu latach i po znęcaniu się nad Gabrielu zapomniał on od krewnej. Tym bardziej nie zdawał sobie, że ma brata.
Nagle Lacroix usłyszał jakiś męski głos, który wymówił jego imię. Jakoś nie miał zamiaru się odwrócić. Potem usłyszał Gabs. Jakoś sobie nie przypominał by ktoś do niego tak się zwracał. Cóż... dużo ludzi przewinęło się przez jego życie. Może to coś ważnego nie mógł jednak sobie tak iść obojętnie.
Odwrócił się do nieznajomego z lekkim uśmiechem na ustach. Jednak twarz mężczyzny nic mu nie mówiła.
- Nie wiem skąd Pan zna moje imię, ale jakoś sobie nie przypominam byśmy się znali - stwierdził.
Zmrużył oczy, bo sytuacja robiła się trochę dziwna. Raczej to nie był informator.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
I must confess that I feel like a monster. Yeah I prefer to paint in blood.
[Profil]
  [B+]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-03-07, 17:26   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Tak, zestresowałem się całą tą sytuacją, jak gdybym był pierwszym lepszym uczniakiem, gówniakiem wywoływanym do odpowiedzi. Ale nie byłem. Ale stałem tu jednak i serce waliło mi jak szalone, kiedy powoli miałem okazję dostrzegać kolejne skrawki twarzy Gabriela. To był on, cholera, to on! Nie widziałem go tak długo… Nie miałem pojęcia, co się z nim działo, gdzie był, co robił… Ale zdawało się, że mu się powodzi, że nie wpadł w żadne kłopoty. W przeciwieństwie do mnie.
Wpatrywałem się w niego niczym w obrazek, niczym na Jezusa, który właśnie miał okazję zmartwychwstać. Tak, były dni, kiedy uznawałem go po prostu za martwego, za kolejnego ducha w moim życiu, a jednak… a jednak… Żył i tu był.
Zmarszczyłem brwi, kiedy mnie nie poznał. Nie rozumiałem, dlaczego. Przecież ostatnie lata zanadto mnie nie zmieniły, więzienie tym bardziej nie i, no, nie nosiłem brody ani nawet cienia zarostu.
- To ja, Averill… Twój brat – dodałem, w razie gdyby również nie pamiętał, że ma brata. – Twój młodszy brat – uzupełniłem jeszcze nieco podłamanym głosem, bo jakoś tak to nagle mnie ugodziło. Przypomniało mi się, że niegdyś zawsze był ze mną, u mojego boku i potem… potem jakoś to się rozeszło. Zbuntowałem się, on znikał, ja się włóczyłem po mieście z kumplami i w końcu jakby przestaliśmy być tamtymi braćmi. Wszystko się rozeszło, pokomplikowało. Uroki dorosłości… A teraz tu był i mnie nie poznawał, jak gdyby to wszystko, co mieliśmy za sobą nigdy się nie wydarzyło, jak gdyby nigdy tego nie było, było jedynie moją historią, moim własnym dramatem.
- Co u ciebie? Musiałem wyjechać, uciekać – odparłem, usprawiedliwiając się poniekąd. Choć kiedyś twierdziłem, że to Gabriel przerwał naszą nić braterstwa swoim zniknięciem i porzuceniem mnie, tak teraz dojrzałem i byłem świadom, że to był również mój błąd, moja porażka, konsekwencja moich złych decyzji.
[Profil]
  [B+]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-03-07, 19:39   

Gdyby Lacroix nie był doskonałym aktorem zapewne patrzył by na mężczyznę z zaskoczeniem i może szczęka by mu opadła po dalszych wyjaśnieniach tego mężczyzny.
Brat? Co to mamy cię czy ktoś sobie robię żarty z niego. Nie jest to zbyt śmieszne.
Analizując dalej twarz chłopaka co miał na imię Averill Gabriel miał wrażenie, że mówi prawdę. A może owy gość jest doskonałym kłamcą. Trudno było powiedzieć.
- Niestety nie kojarzę ani Twojego imienia ani tym bardziej, że jesteśmy rodziną. Nie mam brata, podobno mam ciotkę, ale ona... cóż... boi się mnie jak ognia - stwierdził.
Tylko tyle mógł powiedzieć.
- Skąd mam wiedzieć, że sobie tego nie wymyśliłeś? - zapytał.
Zaraz zamyślił się chwilę, a potem powiedział:
- Dość tych uprzejmości. Teraz powiedz mi kto Cię przysłał i co chcecie? - zapytał.
Widać było, że Gabriel, nie jest już uczuciowym mężczyzną, pomocnym i co najważniejsze uwielbiającego swojego młodszego brata.
Był nieczułym potworem udającym niby zwykłego spokojnego gościa.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
I must confess that I feel like a monster. Yeah I prefer to paint in blood.
[Profil]
  [B+]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-03-08, 21:02   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Może jednak się myliłem? Może jednak Gabriel wpadł w tarapaty? I to niemałe? Wpierw miał poważną twarz, niewzruszoną maskę, która patrzyła na mnie, kiedy sam przeżywałem emocjonalny parkour. Potem obojętnie rzucił nie znam cię, by następnie naprzeć na mnie z agresją – kto cię przysłał?!.
Rzecz w tym, że nikt mnie nie przysłał. Wyszedłem z kawiarni, by go znowu ujrzeć, zobaczyć, może odnowić relację, która gdzieś nam umknęła? Lepiej było mieć brata niż go nie mieć, szczególnie kiedy mieliśmy niepewne czasy. Może gdyby Gabs nie zniknął, może gdybym nie był ostatnim dupkiem, wciąż bylibyśmy braćmi i nie musiałbym pracować dla mafii? Razem z pewnością dalibyśmy sobie radę. Przetrwalibyśmy wszystko! Jak kiedyś, prawda?
- Tak, masz ciotkę… Mamy ciotkę. W Los Angeles – odparłem w akcie desperacji. Jak mógł mnie nie pamiętać? Czemu się ode mnie odwracał? Czemu nie walczył z amnezją?! Czy co to tam było… Czemu pamiętał ciotkę, a mnie nie? Zawiniłem mu czymś? Postanowił skreślić mnie ze swojego życia?
- Gabriel, to ja… Jak możesz mnie nie pamiętać?! Averill Lacroix! Ave! Nie pamiętasz? A dom? Pamiętasz nasz dom w Paryżu? – pytałem, próbując jakoś do niego dotrzeć, jakoś mu przypomnieć, chociażby uczynić nutkę zwątpienia w tej jego chłodnej obojętności. Myślę, że chociażby to, ta nutka by pomogła, otworzyłaby go na mnie.
- Zauważyłem cię w kawiarni i wybiegłem. Zostawiłem tam kawę… Mogę ci pokazać – dodałem, by serio mnie o nic złego nie podejrzewał. Uniosłem nawet dłonie do góry w geście pokoju. Tym razem nic nie ukrywałem, nic nie kręciłem… Tym razem to rozchodziło się o moje życie, o moje sprawy.
[Profil]
  [B+]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-03-09, 19:31   

Czego Averill się spodziewał, że Gabriel go przytuli i powie: "witaj kochany bracie".
No tak najlepiej wszystko zwalić na starszego Lacroix'a. Jak mój brunet chronił drugiego mężczyzny. A czy Averill kiedykolwiek martwił się o Gabriela i go szukał? To kto tu niby jest dupkiem?
Dark Prince zaczęła męczyć i nudzić ta cała sytuacja. Naprawdę on nie znał nikogo takiego za kogo się podawał ten gość.
- Słuchaj, pierwsze słyszę o takim czymś - wyznał.
Zaraz złapał go za rękę i pociągnął do najbliższej uliczki, gdzie nie było ludzi.
- Mogę Ci tyle powiedzieć, że on zawsze byłem w D.O.G.S i to mój dom. Poza tym... - powiedział.
Nie dokończył, bo pokazał Averillowi swoje wampirze zęby, a na chwilę oczy zrobiły mu się czarne. Po chwili znów miał zwyczajną minę. Pokerową twarzą.
- Rozumiesz teraz kim jestem? - zapytał.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
I must confess that I feel like a monster. Yeah I prefer to paint in blood.
[Profil]
  [B+]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-03-13, 17:10   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Nie mieściło mi się w głowie, by mój własny brat mnie nie poznawał. Zdawało mi się to być abstrakcyjną wizją rodem z najgorszych koszmarów, a jednak staliśmy tu obydwoje, w całkiem słoneczny dzień i nie poznawaliśmy siebie na swoje własne sposoby, nie wierzyliśmy, wrzucaliśmy w zwątpienie… A jednak. A jednak, cholera, to się działo!
Serce mi się łamało. Tak, wciąż je miałem najwyraźniej, zarezerwowane na takie przypadki jak ten. Chciałem coś jeszcze powiedzieć, jakoś zaprzeczyć faktom, które miał w głowie, ale kompletnie nie miałem pomysłu, co jeszcze mógłbym rzec… A ostatnim, czego pragnąłem, było wspominanie naszego ojca.
Też za bardzo nie miałem okazji, by cokolwiek rzec, bo Gabriel pociągnął mnie w mniej ruchliwą uliczkę. Ciemną. Z koszami pełnymi śmieci i z wyjściem zapewne dla personelu kawiarni. Spojrzałem na niego i zaraz cofnąłem się przerażony o krok.
Zazwyczaj towarzyszył mi mrok, ciemność… Było to dla mnie poniekąd czymś naturalnym. Nie spodziewałem się jednak i… zaskoczyło mnie to… Przeraziło. Po prostu mnie przeraziło, kiedy ujrzałem te zęby, a zaraz ten chłodny mrok w jego oczach. Nie, to nie był ten sam mrok, który niejednokrotnie utulał mnie do snu. Nie był to również mój brat… Już dawno nim nie był. D.O.G.S. namieszało mu w głowie, w jego pamięci.
Odruchowo cofnąłem się o krok, zaraz o drugi. Odruchowo również pokiwałem głową na jego pytanie. Coś się kończyło, coś zaczynało…? Kurde, choć wiedziałem, że powinienem coś z tym zrobić, przeciwstawić się temu, to nie potrafiłem. Co mogłem zrobić w pojedynkę…? I to przeciwko… wampirowi? Te zęby naprawdę wyglądały groźnie, zaś jego pewność siebie sprawiała, że wiedziałem, byłem świadom tego, że bez problemu mógłby się na mnie rzucić i pozbawić mnie życia.
- Przepraszam… – wydukałem i cofnąłem się o jeszcze jeden krok. – Myślę, że faktycznie cię z kimś pomyliłem – dodałem i wyminąłem go z zamiarem umknięcia. Był moim bratem, ale co mogłem zrobić? Zwiać jak ten tchórz.
[Profil]
  [B+]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-03-13, 17:57   

To zaczynało się być nielogiczne. Najpierw upierał się ten chłopak, że znał Gabriela, a teraz co ucieka jak pies z podkulonym ogonem?
Lacroix skłamałby jeśli powiedziałby, że to, że Averill się go boi nie sprawia mu przyjemności, bo bardzo sprawiało.
W ostatniej chwili zdążył złapać go za ramię.
- Czekaj, pozwoliłem Ci odejść? - zapytał.
Dość mocno trzymał mężczyznę za ramię.
- Mam tak na imię i nazwisko. Czemu dopiero się upierałeś, że jesteśmy braćmi, a teraz uciekasz jak tchórz? - zapytał.
Gabriel niby odpowiedź znał, ale chciał usłyszeć to z ust Averilla.
- Nie obawiaj się mnie, gdybym chciał Cię zabić nie rozmawialiśmy. Poza tym chce dowiedzieć się prawdy. Raczej nasze spotkanie nie było przypadkiem. Mam dość bycia nikim. - wyjaśnił.
Jednak brunet nie umiał prosić. Po chwili puścił ramię drugiego mężczyzny.
To już od Averill'a zależy czy pomoże Gabrielowi odnaleźć się jako osoba.
Dark Prince patrzył się na mężczyznę jakby z nadzieją?
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
I must confess that I feel like a monster. Yeah I prefer to paint in blood.
[Profil]
  [B+]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-03-17, 20:22   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Wstrzymałem oddech. Nie spodziewałem się, że będzie nalegał, bym pozostał. Myślałem, że umknę temu mutantowi, że nie będzie mnie gonił w mieście pełnym ludzi w środku dnia… Potrzask. Poczułem ten znajomy i jednocześnie mega przeraźliwy dotyk na swoim ramieniu. Gabriel często mnie tak łapał, kiedy wymykałem się na miasto. Pytał, co zamierzam robić. Pouczał, bym nie wpakował się w żadne łajno. Wpakowałem się. Tylko, że to już przeszłość. Teraz, cóż, miałem kompletnie przejebane.
Nie wyrywałem się. Musiałem jakoś inaczej to rozegrać. Bez burd i zwracania na siebie uwagi osób trzecich.
Odwróciłem się powoli i spojrzałem na niego jak wtedy, w Los Angeles, kiedy prawił mi morały. Moje spojrzenie świadczyło o tym, że raczej nie widzi mi się słuchanie jego rozkazów, ale - jako że jestem moim bratem – z łaski swojej go wysłucham. Pewnie to jedna z cech charakterystycznych braci Lacroix – odwracanie kota ogonem.
- Puść mnie. Mogę stać grzecznie bez smyczy – warknąłem do niego przyciszonym tonem, po czym poprawiłem kurtkę, o ile mnie posłuchał. Jeśli nie, pewnie stałem spięty, najeżony. – I uciekam, bo już nie jesteś moim bratem. Skumałem – odparłem krótko w ramach odpowiedzi na zadanie przez niego pytanie. Nieco pyskato. Choć powinienem się pilnować, jakoś nie potrafiłem się opanować w jego towarzystwie, mimo że mnie nie pamiętał, nie pamiętał mojego dawnego zachowania, siebie z tamtego czasu, nic. Jakie to było porąbane… CHWILA. CZYLI D.O.G.S. O MNIE WIEDZIAŁO??? Ale może mnie nie namierzyli… Ale może jednak tak…? Kurwa. Może go obserwowali!
-Nie pomogę ci. Spadam. Wpierw się plujesz, że mnie nie znasz, a teraz chcesz coś wiedzieć…? Wezwałeś ich, co? Jebane psy! – odparłem, niemalże splunąwszy. Gabriel był jednym z nich i się nawet tym szczycił. Cholera, znowu za bardzo mnie poniosło. Pogrążałem siebie. Zacisnąłem niezadowolony wargi.
- Nie chcę kłopotów, jasne? – rzuciłem pojednawczo, jakby się przekonując, ale też nie do końca. Nie chciałem dostać biletu w jedną stronę do aresztu czy labo, czy może szafotu. Chciałem wciąż być wolny, mieć brata i przy odrobinie szczęścia – jak to miał w zwyczaju mówić szef – mieć wyjebane na D.O.G.S.
[Profil]
  [B+]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-03-26, 22:06   

Gabriel puścił go. Nie chciał robić sobie wrogów. Wysłuchał co mówił młody.
- Co mam poradzić, że D.O.G.S namieszało mi w głowie? Poza tym zostawił bym Cię. Złapali mnie i zobacz co że mną zrobili. Potwora bez uczuć - odrzekł.
Zamyślił się na chwilę.
- Nie wiedzą o Tobie. Gdyby wiedzieli już dawno byś był pewnie tam gdzie ja. Nie wezwałem ich. Myślisz, że jest tak fajnie być takim jak ja? Pierdolonym potworem, którego się wszyscy boją!? Nie mogę mieć normalnego życia, wszystko mi zabrali. Nawet swojej rodziny nie pamiętam. A chciałbym by było jak dawniej. Ale jak chcesz być pieprzonym tchórzem ok. Choć podejrzewał, że i tak coś się już wpakowałeś Averill - przyznał.
Nie wiedział czemu, ale miał wrażenie, że nigdy nie powiedział o swoim bracie.
No cóż... nie chcę pomóc to nie.
- Wtedy nie powiedziałem o Tobie, teraz też tego nie zrobię. Będziesz bezpieczny. A ciotka? Cóż nawet nie wiem jak się nazywa. Podejrzewał, że nawet o niej nie wiedzą - dodał.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
I must confess that I feel like a monster. Yeah I prefer to paint in blood.
  
[Profil]
  [B+]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-03-29, 15:44   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Sytuacja nie należała do najłatwiejszych. Jak mogła taką nie być? Świat zszedł na psy. Mutanci, wieczna wojna i strach, i niepewność. I alkohol, kiedy pozwalałem sobie na odreagowanie tego wszystkiego, tej całej abstrakcji zwanej moim życiem. Gabriel, kurwa, mnie nie znał, nie pamiętał… Żył, ale nie był nawet w najmniejszej cząstce tym samym człowiekiem – czy też mutantem – co kiedyś. Chciał mnie złapać, uwięzić. Pracował dla nich, dla jebanego D.O.G.S. Koszmar jakiś. Po prostu nie mieściło mi się to w głowie. Nie potrafiłem tego przyjąć do siebie, nie takiej rzeczywistości, dlatego nieco przestałem panikować, kiedy coś zmieniło się w zachowaniu starszego Lacroixa.
- Skąd możesz mieć taką pewność? Że im nie powiedziałeś? Nie pamiętasz mnie, pracujesz dla nich, a jeszcze chwilę temu chciałeś mnie zjeść! – odparłem zbulwersowany tym wszystkim, ale kiedy uświadomiłem sobie, co też najlepszego przed chwilą powiedziałem o tym jedzeniu mnie, aż pokręciłem głową. Absurdy. Gabriel był mutantem tak, jak ja… To byłem gotów zaakceptować, bo czemu by nie? Byłbym hipokrytą, gdybym go przez to odrzucał. Gorszą kwestią było jego przynależenie do D.O.G.S., jego wymazana pamięć, może nawet zmanipulowana…? Może specjalnie mamił mi w tej chwili oczy, mówił, że jest ich ofiarą, by wtedy, kiedy zdejmę gardę, on rzuci się na mnie, przyprze do muru, skuje, zabierze stąd do nich. Wzdrygnąłem się. Czy Gabriel… Czy potrafiłby mi to zrobić? Nawet jeśli mu namieszali w głowie? Zrobilipotwora bez uczuć?
- A pamiętasz coś z przeszłości? Cokolwiek? - zapytałem zatroskany. Może gdybyśmy zaczęli wspominać, odsłaniać kolejne kafelki naszej wspólnej, mrocznej przeszłości, to Gabriel sobie przypomni i znowu będzie moim starszym braciszkiem. Ojej, dałbym wszystko, gdyby znowu prawił mi morały. A do tego czasu, cóż, chyba nie chciałem się z nim dzielić swoją teraźniejszością. Bałem się.
- Nasza ciotka mieszka w Los Angeles i nie ma nic wspólnego z czymkolwiek nielegalnym. Jest normalną, przykładną obywatelką. Z pewnością martwi się o nas… Pamiętasz może… naszych rodziców? – pytałem dalej. Może coś rozjaśni jego pamięć? Odsłoni to, co skrywał mrok tajemnicy?
Rozejrzałem się wokół. Raczej nikt nas nie obserwował.
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6