Poprzedni temat «» Następny temat
Mortal Kombat in your house.
Autor Wiadomość
Samantha Bartowski



When there's nothing left inside, there's still a reason to fight...

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2019-03-17, 15:40   
   Multikonta: Vera. 3Ch0, Marcos
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


- To dalej cywilizowany kraj. Jaka jest szansa na wojnę, akurat teraz? - Westchnęłam z bezsilnością, wciąż będąc przekonaną o swojej racji. Leilah wyraźnie przesadzała, ale już machnęłam na to ręką. Z panią wojskową nie wygram za cholerę.
Masowałam więc to obolałe udo.
- Dalej stwierdzam, że jesteś nieznośna. Ale tego płynnego środka przeciwbólowego to nie żałuj! - Odpowiedziałam w końcu, wyciągając własną dłoń po jedną ze szklanek, by po chwili móc się nimi stuknąć.
- Nah. Nie słyszałaś, jaki lód jest szkodliwy? Z whisky szkodzi na serce, czy coś. - Rzuciłam mimochodem, śmiejąc się pod nosem. Oczywiście, że miałam świadomość, iż obrazki z internecie nie oddają rzeczywistości. Nie zmieniało to jednak faktu, że ich "mądrości" można było wykorzystać na co dzień, prawda?
Skrzywiłam się lekko upijając łyk z mojej szklanki, by po chwili opaść na - mam nadzieję stojącą nieopodal - kanapę czy inną pufę.
- W sumie Cię podziwiam. Gdzie w tym wszystkim znalazłaś czas na męża i dziecko? - Zapytałam z czystej ciekawości, rozważając wszelkie własne decyzje. Bo co ja osiągnęłam? Byłam nikim - nawet dziewczyny nie potrafiłam przy sobie utrzymać, gdy inni osiągali sukcesy nie tylko zawodowe, ale i prywatne.
I gdzie tu sprawiedliwość?
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Leilah Addams



Justice and Vengeance are One.

Elektrokineza

75%

Ochroniarz





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

height / weight:
178/74

Wysłany: 2019-03-21, 13:14   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


-Sam. Trenowali mnie ci sami trenerzy, ktorzy trenuja agentow Mossadu w walce. I z rozmow z nimi, moge Ci powiedziec dwie rzeczy. Nie wierz w to co mowia w telewizji. I wojna to dla niektorych bardzo dobry biznes wiedziala, ze raczej nie przekona Sam, skoro ta wolala byc tak uparta, a nawet slepa, to jej wybor. Ale nie mogla nie powstrzymac sie przed tym by dac jej chociaz pare slow przestrogi wobec jej zaslepionego na rzeczywistosc spojrzenia na swiat.
Teraz wyszczerzyla sie szeroko pokazuzjac biale zabki.
-Jakbym nie byla nieznosna to bys mnie nie zapamietala. Przynajmniej z chlaniem nadajemy na tych samych falalch kiedy sie stuknely Leilah orpoznila jakie dwie trzecie szklanki. Sama potem sie lekko zasmiala.
-Widze, ze masz niezwykle zaawansowana wiedze w kwestii alkoholu. Ciekawe dlaczego rzucila z szelmowskim usmiechem. Czasami madrosci internetowych lepiej unikac, ale czasem mozna sie dowiedziec czegos w miare ciekawego. Kto wie jak bylo tak naprawde z tym lodem.
Teraz przysiadla sie obok na kanapie.
-Oboje jestesmy lub lepiej bylismy zolnierzami, to zamkniete srodowisko i rozumiemy swoj styl zyia tylko dlatego sie udalo, ze nie musiala specjalnie szukac, tylko ich przydzielili, ten amerykanski oddzial do bazy w Izraelu gdzie sluzylam z ramienia IDF. A dziecko, coz, nie bylo planowane, bo podczas palennstynskiego powstania trudno planowac dziecko, ale nie zmienia to faktu, ze kochamy Lizzie bardzo mocno. Jestesmy naprawde szczesliwa rodzina. odpowiedziala z nieco zamyslonym tonem glosu i blogim usmieichem na twarzy, ktory rzadko sie u niej pojawial
[Profil]
  [AB-]
 
Samantha Bartowski



When there's nothing left inside, there's still a reason to fight...

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2019-03-29, 15:55   
   Multikonta: Vera. 3Ch0, Marcos
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Machnęłam ręką na jej kolejne próby przekonania mnie, jaki to świat jest niebezpieczny. Wiedziałam, że i tak z nią nie wygram - w końcu dzieliły nas tak skrajne doświadczenia, że miałyśmy prawo oglądać codzienność przez różne szkła. Całe szczęście jednak - gdy przychodziło do napełniania szklanek, rozumiałyśmy się bez słów.
- A no. - Mruknęłam, odwzajemniając to stuknięcie. - I oj... Zapamiętam cię za zdecydowanie więcej, niż bycie nieznośnym. Na przykład... Za tego siniaka, który właśnie mi się tworzy! - Prychnęłam z udawanym gniewem, by po chwili jednak się roześmiać, po czym niemal natychmiast przybrałam na nowo poważną minę, próbując sparodiować poprzednie wypowiedzi Lei.
- Bo alkohol to mój wróg! I się go w mordę leje! - Stwierdziłam z powagą, po czym przechyliłam swoje naczynie, biorąc pokaźnego łyka. Na moich ustach na krótką chwilę zagościł nieprzyjemny grymas, ale... Przecież wiedziałam, że to się opłaci.
- Niezwykła historia... - Odpowiedziałam po chwili, wsłuchując się w jej słowa. Nie chciało mi się wierzyć, że można znaleźć czas na miłość i szczęście w takich warunkach. W końcu... No błagam! Ja przy normalnym życiu, studiowaniu i pracy nie miałam czasu ani szczęście w przygodach sercowych. Ale z drugiej strony... Gdyby nie to, nigdy nie poznałabym panny Addams.
- Wiesz. Czasem Ci zazdroszczę. - Wyrzuciłam z siebie, biorąc kolejny łyk i całkowicie opróżniając moją szklankę. - Choć z drugiej strony, nie wyobrażam sobie mieć dziecka. To takie... Abstrakcyjne. - Dodałam po chwili, zagłębiając się w tych niezwykłych rozmyśleniach.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Leilah Addams



Justice and Vengeance are One.

Elektrokineza

75%

Ochroniarz





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

height / weight:
178/74

Wysłany: 2019-04-08, 01:28   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Faktycznie miały zupełne różne doświadczenia, Sam nigdy nie brała bezpośredniego udziału w wojnie, nie musiała strzelać w obronie zarówno swojego życia jak i swojego państwa do prawdziwych terrorystów, których zapewne oglądała jedynie w telewizji czy na filmach. Tak odmienne doświadczenia na pewno skłaniały do posiadania zupełnie różnego spojrzenia na świat. Ale szkło, z którego piło się alkohol zdecydowanie je łączyło.
Leilah po raz kolejny parsknęła śmiechem uśmiechając się szerzej.
-No i bardzo dobrze, każdy siniak to lekcja, będzie od tej pory pamiętać by dobrze chronić akurat to miejsce stwierdziła uśmiechając się jednak zachęcająco. Slysząc kolejne słowa tym razem Leilah już wybuchnęła śmiechem. Z Sam była naprawdę fajna dziewczyna. Leilah właśnie w tym momencie była pewna, że będą się dobrze dogadywać. Leilah sama wlała w siebie znaczną porcję zawartości swojej szklanki.
-Nie ma chyba czego zazdrości. No chyba, że mojej wojskowej emerytury z Izraela, zawsze trochę pieniędzy za nic już teraz się przydaje. odparła i wzięła głeboki w dech.
-Słuchaj, powiem Ci serio, że sama jeszcze niedawno sobie tego totalnie nie wyobrażałam. Moje życie miało składać się ze spuszczaniu wpierdol innym laskom w trakcie walk w klatce i szlajaniu się od baru do baru. A nie byciu odpowiedzialnym, za życie i szczęscie niewinnej istoty
[Profil]
  [AB-]
 
Samantha Bartowski



When there's nothing left inside, there's still a reason to fight...

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2019-04-08, 17:26   
   Multikonta: Vera. 3Ch0, Marcos
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


- To po tylu bójkach powinnam się już cała chronić. Chociaż dobra... Zębów mi jeszcze nie wybili. - Stwierdziłam z udawaną kontemplacją nad moimi poprzednimi przygodami, masując teatralnie własny podbródek, nim wzięłam kolejny łyk ze swojego naczynia. PRzyjemnie ciepło niemal natychmiastowo zaczęło się roznosić od mojego języka, przez przełyk, aż do piersi. Tak, tego zdecydowanie mi było trzeba. Naturalny środek przeciwbólowy.
- Chociaż jedno co Ci przyznam - po tamtym spotkaniu spod klubu w życiu nie pójdę z ziomkami na chlanie. Lepiej się do tego nadajesz! - Stwierdziłam po chwili, stukając o jej szklankę w toaście, by już po sekundzie zbliżyć trunek do swoich ust i opróżnić go do końca. Cóż, tempo z całą pewnością sobie narzuciłam, ale tutaj nie musiałam się o to martwić. Odstawiłam swoją szklankę gdzieś na bok, w oczekiwaniu aż Lei dopije też swój alkohol, by móc na nowo napełnić nasze naczynia.
- Ej, hajs ważna sprawa! Tym bardziej, że teraz dzięki temu masz czas na lepsze rozrywki. - Spojrzałam tu wymownie na butelkę, która tylko czekała, aż ją wspólnie opróżnimy.
- I no właśnie. Ta wizja mnie przeraża. Odpowiedzialność. Nie potrafiłam się zaopiekować swoją byłą. Nie potrafiłam się zaopiekować sama sobą. Jak miałabym być odpowiedzialna za takie maleństwo? - Wyrzuciłam z siebie po jej słowach moje wszelkie wątpliwości, wciąż nie mogąc sobie wybaczyć ucieczki Roseberry sprzed kilku miesięcy. W końcu... Ona bała się mnie, prawda? Bała się moich poglądów. A ja... Ja nie potrafiłam jej powstrzymać.
Potrząsnęłam swoją głową, mimo, ze przez chwilę z całą pewnością szło wyczuć pewnego rodzaju zmartwienie bijące od mojej osoby. A przecież nie o to tutaj chodziło. Miałyśmy spędzić miło czas. Dlatego bez ogródek wlałam do szklanek zdecydowanie za dużo procentowego napoju, przywołując na twarz uśmiech.
- Te niech będą za przyszłość. Lepszą przyszłość. Dla nas i Twojej małej. - Stwierdziłam dość wesoło, podnosząc własną szklankę.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Leilah Addams



Justice and Vengeance are One.

Elektrokineza

75%

Ochroniarz





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

height / weight:
178/74

Wysłany: 2019-04-15, 00:20   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah pokręciła głową nieco przesadnie słysząc jej słowa.
-Najwyraźniej, skoro jeszcze nie nauczyłaś się takiego refleksu, to brakowało Ci takiego zajebistego nauczyciela jak ja. Ale teraz, to już będziesz wszystko umieć powiedziała szczerząc się do niej. Chyba dopiero teraz do niej dochodziło jak bardzo jej brakowało kogoś z kim można tak po prostu porozmawiać i się pośmiać, gdzie nie trzeba zachowywać wzmożonej czujności i można się chociaż trochę zrelaksować, przynajmniej jak jest się w domu i nie napastują jej rozmówczyni jakieś dziwne typy.
-Pokaż mi laskę, która by w wojsku i nie potrafi chlać. Nie przetrwałybyśmy. Poza tym to dobrze robi na nerwy Sam nie musiała długo czekać bowiem Leilah szybko poszła w jej ślady i również opróżniła szkankę. I zdecydowanie się ucieszyła kiedy jej szklanka została szybko napełniona co można było bez problemu zobaczyć na jej twarzy.
-No przynajmniej IDF dobrze płaci weteranom i nie musze się aż tak bardzo martwić o wiele rzeczy. MAto swoje plusy powiedziała spoglądając na butelkę.
-To...chyba trochę przychodzi samo? Nie wiem...nikt mnie tego nie uczył. Pewnie nie nadaje się też na matkę roku. Matki roku pewnie nie walczą w klatkach i nie noszą pistoletu za paskiem. Ale coś, nie wiem...instynkt może podpowiada Ci co robić w kluczowych momentach. Nie dało się nie uchwycić tego przebłysku smutku na twarzy Sam, ale zniknął on dosyć szybko, a Lei stwierdziłą, że jeszcze nie są na tyle pijane by drążyć ten temat więc jedynie uniosła szklankę.
-Za przyszłość. I więcej takich spotkań
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5